Prawda nieujawniona

środa, 23 września 2026

 OJCIEC PIO na dziś 🙏
23 września 2026 roku
,, Życie nie jest niczym innym, jak tylko wiecznym zmaganiem się z sobą samym i nie zakwita inaczej, jak tylko za cenę cierpienia. Dotrzymuj zawsze towarzystwa Panu Jezusowi w Ogrodzie Oliwnym, a On będzie umiał wzmocnić cię w godzinach udręk, które nadejdą."

 

o września 23, 2026 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: Wiara

Powiedział, że po śmierci jeszcze więcej będzie robił hałasu. Jestem bratem, który się modli

 Powiedział, że po śmierci jeszcze więcej będzie robił hałasu.

Jestem bratem, który się modli.
franciszkanska3.pl/…/jestem-bratem-ktory-sie-modli

fot. IDMJP2 Św
. Ojciec Pio
Z o. Andrzejem Dejerem OFMCap z Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów, duszpasterzem parafii św. Jana Jałmużnika w Orchówku, rozmawia Joanna Szubstarska.

O. Pio to jeden z najpopularniejszych Świętych w Kościele. Był człowiekiem wielkiej modlitwy, popartej cierpieniem. Jakiej modlitwy uczy Święty z Pietrelciny?
O. Pio mówił o sobie: „Jestem bratem, który się modli”. Odmawiał 40, a nawet 50 Różańców dziennie. To pokazuje, że był człowiekiem obdarzonym specjalnymi łaskami. Był blisko Boga, można powiedzieć - na wysokiej górze. My natomiast stoimy u podnóża góry i usiłujemy się na nią wspiąć. Ale nie poddajemy się, nie zniechęcamy i nie mówimy, że nie będziemy się wspinać - mimo niedogodności, mimo rozproszeń.

Trzeba zaznaczyć, że święty ma swój własny sposób modlenia się, pozostawania w zjednoczeniu z Bogiem. Tego nie można się nauczyć, a dostąpić można dzięki łasce. Kapucyni praktykują modlitwę myślą; jest to metoda rozpoczynająca się od pracy rozumu. Nasze myśli skupiają się np. wokół Jezusa - lekarza dusz i ciał. Kiedy praktykujemy rozmyślanie na ten konkretny temat z wytrwałością, przychodzą kolejne myśli, nieraz Bóg inicjuje następne obrazy, tematy. Jezus, mówiąc: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie...”, wskazuje, że potrzebna jest wytrwałość, zaparcie się siebie, siła woli. Tak kształtuje się modlitwa.

O. Pio nie tylko modlił się za grzeszników, ale i pokutował za ich grzechy, aby uwolnić ich dusze. Miał dar rozeznawania wnętrza człowieka, dlatego tak wielu przychodziło do niego do spowiedzi. Czy o. Pio jest wzorem dla spowiedników?
Podczas gdy np. Leopold Mandić - kapucyn, chorwacki zakonnik - spowiadał cały dzień, tzn. obecny był w konfesjonale od rana do wieczora, o. Pio miał określone godziny spowiedzi. Kiedy tworzyły się coraz dłuższe kolejki do jego konfesjonału i mówiono, aby przeznaczył więcej godzin na tę posługę, odpowiadał: „Czy oni chcą się wyspowiadać? Oni chcą usłyszeć coś specjalnego. A co ja im powiem, jeśli nie będę się modlił?”. U penitentów nie tolerował pewnych rzeczy i mówił o tym bez ogródek. Rzeczywiście piętnował wady. Wymagał porządnej spowiedzi, określenia, ile razy dany grzech - głównie ciężki - miał zostać popełniony. Jeśli ktoś np. bluźnierstwem obraził Boga i zabił własną duszę dziesięć razy, a wyznał, że raz popełnił ten grzech, pozostałe dziewięć bluźnierstw niejako nadal obciąża sumienie ludzkie. Ze świadectw, które czytałem, wynika, że niektórzy oburzali się na to, że o. Pio jest bardzo wymagający w kwestiach stroju; wymagał odpowiedniego stroju u osoby, która przystępowała do sakramentu spowiedzi. Dał również przykład spowiedzi niezbyt pośpiesznej, a jednocześnie nie bardzo rozwlekłej. Odnośnie spowiedzi udzielał wielu rad, np. takiej: „Jest lek, który rodzi pokorę i uświęca człowieka - spowiedź” czy fakt, że spowiedź to nie tylko wyznanie grzechów, ale egzorcyzm.

Na czym polegało zmaganie się o. Pio z siłami ciemności?


Ataki złego ducha to dopust Boży - tak było, gdy szatan atakował Świętego, a nawet bił go tak, że przez kilka dni zakonnik nie mógł pracować. Szatan dręczył o. Pio wielokrotnie, m.in. wtedy, gdy miał do niego przybyć wielki grzesznik lub człowiek opętany przez złego ducha, a nawet ukazywał się w kształcie dręczącym zmysły, w ponurych postaciach, rzucał się w towarzystwie innych duchów piekielnych, aby wzbudzić w nim rozpacz i zwątpienie w Boga. O. Pio donosił swojemu spowiednikowi: „To już dwadzieścia dwa dni, bez przerwy, odkąd Jezus pozwala im wyładowywać swoją złość na mnie”.
Znany jest przypadek jednego ze współbraci, który pomagał o. Pio. Kiedy poprosił o. Pio, aby mógł pójść do swojej celi, ten się nie zgodził; potem ponawiał tę prośbę, w końcu wieczorem o. Pio zgodził się, aby zakonnik oddalił się. Zaledwie zrobił kilka kroków i zamknął za sobą drzwi, dał się słyszeć łomot, a gdy o. Pio otworzył celę - na podłodze leżał pobity, zakrwawiony zakonnik, który stał się ofiarą ataków szatana. Jaka stąd nauka? Ludziom dręczonym przez złego ducha trzeba towarzyszyć, nie można ich pozostawiać samych ani ich skreślać z powodu upadków. Jeśli człowiekowi towarzyszy druga osoba, szatan nie zaatakuje, ponieważ jest tchórzem. Częściej, choć nie jest to regułą, atakuje osoby samotne. Takie osoby trzeba odwiedzać.


100 lat temu, 20 września 1918 r., św. o. Pio, modląc się w chórze zakonnym przed krucyfiksem, otrzymał stygmaty - pięć ran, które nosił 50 lat, na rękach, boku i nogach. Cierpienie towarzyszyło świętemu zawsze…
Otrzymał nie tylko stygmaty, ale miał też liczne choroby. Wartość tych „specjalnych” krzyży, które otrzymują święci, jest wielka dla dusz - są one wynagrodzeniem. O. Pio mówił, że na początku zostało mu objawione, że ma doprowadzić ludzi do Boga, nawet znał tych ludzi. Kiedy przed śmiercią rany jego stygmatów zagoiły się, przełożony zakonu stwierdził, że misja o. Pio zakończyła się, że wypełnił swoje ziemskie zadanie doprowadzenia wcześniej mu „powierzonych” ludzi do Boga.

Skorzystał z daru stygmatów, ale i innych darów, które otrzymał od Boga.
Tak, dary te zostały mu przekazane, aby dotrzeć do grzeszników. Na przykład dar bilokacji - stanu, w którym dana osoba znajduje się równocześnie w dwóch różnych miejscach, niekiedy oddalonych od siebie o tysiące kilometrów. Znany jest przykład kobiety, która zbierając gałęzie, przesuwała się tyłem i doszła do przepaści; ocalała dzięki temu, że poczuła zapach o. Pio. W ten sposób dawał znak swojej obecności, że przez jego pośrednictwo Bóg zsyła łaskę, pociesza, ostrzega przed niebezpieczeństwem, pokusą lub grzechem.

Pomagał za życia, pomaga i po śmierci...
Powiedział, że po śmierci jeszcze więcej będzie robił hałasu. Jego obecność widzę w tym, że ludzie się nawracają, a dla niektórych jest on punktem odniesienia. Pokazuje się czasem w snach, jak było to w przypadku pewnej zakonnicy, o której słyszałem, że modliła się w intencji zakonnika, który miał wyjechać na misje. Okazało się, że zakonnik miał chorą nerkę. We śnie o. Pio powiedział modlącej się siostrze zakonnej, że będzie obecny przy operacji i zabieg się udał.

O czym jeszcze warto pamiętać, wspominając postać tego wielkiego świętego?
O. Pio był mistrzem naśladowania św. Franciszka - tego, który wyznaczył kierunek swoim braciom w umiłowania pokory i ubóstwa. O. Pio - może to zabrzmieć banalnie - kochał Boga. Na pytanie pewnej kobiety: od kiedy o. Pio kocha Boga, odpowiedział: od zawsze. Oznacza to, że od czasu, kiedy miał świadomość, nigdy nie zgrzeszył grzechem ciężkim, nigdy nie zerwał więzi z Bogiem. Podobnie było u św. Teresy od Dzieciątka Jezus, której miłość do Boga również nie została zerwana. Są i takie niby mało znaczące sprawy, a jednak nadające sens naszemu życiu, których przestrzegał święty, np. umiłowanie porządku w planie dnia, punktualności, panowania nad zajęciami. Zarzucał nawet swojemu spowiednikowi, że przy nim traci swój czas, ponieważ spowiedzi były zbyt długie i rozwlekłe. Trzeba powiedzieć, że stygmaty czy dar wypędzania złych duchów nie świadczą o jego świętości - były to dary Boże, które służyły doprowadzaniu grzeszników do zbawienia. O jego świętości świadczy heroiczna wiara, nadzieja oraz miłość.
Dziękuję za rozmowę.

Święty na nasze czasy

Urodzony w 1887 r. w Pietrelcinie o. Pio to jeden z najbardziej czczonych świętych. W wieku 20 lat złożył śluby w zakonie kapucynów, następnie trafił do klasztoru w San Giovanni Rotondo, gdzie pozostał do końca życia. Człowiek wielkiej modlitwy, popartej cierpieniem, stał się przewodnikiem duchowym. Zasłynął ze stygmatów; przez krzyż stygmatów brał udział w męce Pana, która była źródłem bólu i cierpienia, ale i objawieniem najwyższej miłości Boga.

Po II wojnie światowej w San Giovanni Rotondo założył szpital pod nazwą Dom Ulgi w Cierpieniu. Z inicjatywy Świętego z Pietrelciny powstały grupy modlitwy dziś noszące jego imię.

O. Pio zmarł 23 września 1968 r. Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym 2 maja 1999 r., a kanonizował 16 czerwca 2002 r.


źródło : Franciszkańska3.pl
o września 23, 2026 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: Cuda, obrona wiary, święci, Wiara

23 września: wspomnienie św. Ojca Pio z Pietrelciny

10 mało znanych faktów z życia św. Ojca Pio. Jak dobrze znasz tego świętego stygmatyka?

 

O. Pio zobaczył koniec świata

 

23 września: wspomnienie św. Ojca Pio z Pietrelciny

Opublikowano na 22 września 2026 by wobroniewiary

Święty o. Pio z Pietrelciny
On nie robił z Mszy św. show, a na jego Mszy św.,
która trwała kilka godzin,
gromadziły się tysiące wiernych
❤

O. Pio urodził się w Petrelcinie (na południu Włoch) 25 maja 1887 r. Na chrzcie otrzymał imię Franciszek. Już w dzieciństwie szukał samotności i często oddawał się modlitwie i rozmyślaniu. W wieku 5 lat objawił mu się po raz pierwszy Jezus. W wieku 16 lat Franciszek przyjął habit kapucyński i otrzymał zakonne imię Pio. Rok później złożył śluby zakonne i rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne. W 1910 r. przyjął święcenia kapłańskie. Już wtedy od dawna miał poważne problemy ze zdrowiem. Po kilku latach kapłaństwa został powołany do wojska. Służbę przerwał ze względu na zły stan zdrowia. Pod koniec lipca 1916 r. przybył do San Giovanni Rotondo i tam przebywał aż do śmierci. Był kierownikiem duchowym młodych zakonników.

20 września 1918 r. podczas modlitwy przed wizerunkiem Chrystusa ukrzyżowanego o. Pio otrzymał stygmaty. Na jego dłoniach, stopach i boku pojawiły się otwarte rany – znaki męki Jezusa. Wkrótce do San Giovanni Rotondo zaczęły przybywać rzesze pielgrzymów i dziennikarzy, którzy chcieli zobaczyć niezwykłego kapucyna. Stygmaty i mistyczne doświadczenia o. Pio były także przedmiotem wnikliwych badań ze strony Kościoła. W związku z nimi o. Pio na 2 lata otrzymał zakaz publicznego sprawowania Eucharystii i spowiadania wiernych. Sam zakonnik przyjął tę decyzję z wielkim spokojem. Po wydaniu opinii przez dr Festa, który uznał, że stygmatyczne rany nie są wytłumaczalne z punktu widzenia nauki, o. Pio mógł ponownie sprawować publicznie sakramenty.

Ojciec Pio był mistykiem. Często surowo pokutował, bardzo dużo czasu poświęcał na modlitwę. Wielokrotnie przeżywał ekstazy, miał wizje Maryi, Jezusa i swojego Anioła Stróża. Bóg obdarzył go również darem bilokacji – znajdowania się jednocześnie w dwóch miejscach. Podczas pewnej bitwy w trakcie wojny, o. Pio, który cały czas przebywał w swoim klasztorze, ostrzegł jednego z dowódców na Sycylii, by usunął się z miejsca, w którym się znajdował. Dowódca postąpił zgodnie z tym ostrzeżeniem i w ten sposób uratował swoje życie – na miejsce, w którym się wcześniej znajdował, spadł granat.

Włoski zakonnik niezwykłą czcią darzył Eucharystię. Przez długie godziny przygotowywał się do niej, trwając na modlitwie, i długo dziękował Bogu po jej odprawieniu. Odprawiane przez o. Pio Msze święte trwały nieraz nawet dwie godziny. Ich uczestnicy opowiadali, że ojciec Pio w ich trakcie – zwłaszcza w momencie Przeistoczenia – w widoczny sposób bardzo cierpiał fizycznie. Kapucyn z Pietrelciny nie rozstawał się również z różańcem.

W 1922 r. powstała inicjatywa wybudowania szpitala w San Giovanni Rotondo. Ojciec Pio gorąco ten pomysł poparł. Szpital szybko się rozrastał, a problemy finansowe przy jego budowie udawało się szczęśliwie rozwiązać. „Dom Ulgi w Cierpieniu” otwarto w maju 1956 r. Kroniki zaczęły się zapełniać kolejnymi świadectwami cudownego uzdrowienia dzięki wstawienniczej modlitwie o. Pio. Tymczasem zakonnika zaczęły powoli opuszczać siły, coraz częściej upadał na zdrowiu.

Zmarł w swoim klasztorze 23 września 1968 r. Na kilka dni przed jego śmiercią, po 50 latach, zagoiły się stygmaty.

W 1983 r. rozpoczął się proces informacyjny, zakończony w 1990 r. stwierdzeniem przez Kongregację Spraw Kanonizacyjnych jego ważności. W 1997 r. ogłoszono dekret o heroiczności cnót o. Pio; rok później – dekret stwierdzający cud uzdrowienia za wstawiennictwem o. Pio. Beatyfikacji o. Pio dokonał Jan Paweł II 2 maja 1999 r. 16 czerwca 2002 r. Ojciec Święty dokonał jego kanonizacji.

Należę całkowicie do wszystkich,
każdy może powiedzieć: „Ojciec Pio jest mój”

Ojciec Pio nie wypuszczał różańca z rąk!
Czyń podobnie – kliknij

„Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano. Odmawiajcie zawsze Jej różaniec i czyńcie dobro. Dzięki tej modlitwie szatan spudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to zawsze. Jest to modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi”.
„Podajcie mi moją broń – mówił Ojciec Pio, gdy czuł, że traci siły w walce ze złem. – Tym się zwycięża szatana – wyjaśniał, biorąc do ręki różaniec”
Często, nawet w godzinie śmierci powtarzał : „Zawsze odmawiaj różaniec”.

„Ledwie się obudzisz, nie pozostawiaj ani sekundy szatanowi, zaczynaj odmawiać Różaniec. Nawet wtedy, gdy pracujesz: myjesz naczynia czy cokolwiek innego robisz, módl się – bo wtedy nie dajesz miejsca szatanowi, żeby pracował w twoich myślach. A poza tym kroczysz w wolności i zawsze jesteś spokojny” św. O. Pio

Kiedy O. Pio konał:
„Kiedy konał i już z nami nie mógł rozmawiać, jego jedyną odpowiedzią było pokazanie różańca i szeptane słowa: Zawsze, zawsze…”

Św. Ojciec Pio powiedział:

„Przyjmuję cię chętnie za mego syna duchowego, ale pod warunkiem, że będziesz zawsze szlachetnie postępował i dawał dobry przykład życia chrześcijańskiego”

Definicja świętego według o. Pio:

„Święty jest grzesznikiem, który nie zgadza się na to, żeby nim pozostać. Każdego dnia mówi: „pomyliłem się i nie będę więcej popełniał tego błędu”. Powtarza to do końca swojego życia” 

Na kilka dni przed śmiercią Ojciec Pio powiedział swoim współbraciom:

,,Należę całkowicie do wszystkich. Każdy może powiedzieć: Ojciec Pio jest mój. Kocham moich synów duchowych na równi z moją duszą. Odrodziłem ich dla Jezusa w bólu i miłości. Mogę zapomnieć samego siebie, ale nie moje dzieci duchowe. Jestem pewien, że kiedy Pan mnie zawoła do Siebie, to Mu powiem: Panie, ja zaczekam u niebieskich drzwi, wejdę, gdy zobaczę, że weszło do nieba ostatnie z moich duchowych dzieci”

Dzisiejszej nocy można duchowo uczestniczyć w uroczystościach
w San Giovanni Rotondo i czuwać tej nocy wraz z innymi 

22 września 1968 roku o godzinie 5:00 rano Ojciec Pio odprawił ostatnią w życiu Mszę Świętą. Dzień później, 23września zmarł.

22 września po Mszy św. O. Pio pozdrowił wiernych przed placem kościelnym, a następnie został przeniesiony do celi, gdyż nie miał już sił poruszać się o własnych siłach. Wyspowiadał się, odnowił śluby zakonne i przyjął sakrament namaszczenia chorych. Zmarł o 2:30 (23 września) wypowiadając ostatnim tchnieniem słowo Maryja.

o września 23, 2026 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: Cuda, obrona wiary, święci, Wiara

Ks. Piotr Prusakiewicz: Od 20 września nowenna do św. Michała z egzorcyzmem

 

Nowenna do św. Michała Archanioła z egzorcyzmem (20- ...



o września 23, 2026 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: akcje katolickie, modlitwa, Walka duchowa

sobota, 19 września 2026

Wymowny SKANDAL na pogrzebie ks. Stanisława Małkowskiego! Kapelana Solidarności i przyjaciela bł. ks. Popiełuszki

 

Scandal at Father Małkowski's funeral! Did the hierarchs lie ...

 

 

Pożegnanie ks. Stanisława Małkowskiego. Prezydent Karol Nawrocki wysłał list

 

 

persecuted by the secret police and church hierarchy

 

 

Fr. Stanisław Małkowski – The Unyielding Priest




Zmarł ks. Stanisław Małkowski. Requiescat in pace!


 Wymowny SKANDAL na pogrzebie ks. Stanisława Małkowskiego! Kapelana Solidarności i przyjaciela bł. ks. Popiełuszki pochowano pod tabliczką, na której nie było słowa „ksiądz”. Słowo „ks.” musiał dopisać flamastrem jeden z żałobników, po awanturze nad otwartym grobem…
Dziś na Powązkach Wojskowych żegnaliśmy kapłana od 51 lat i kawalera Orderu Orła Białego. Na krzyżu nad jego grobem zawieszono tabliczkę z napisem „Stanisław Olaf Małkowski”. Nie zrobił niczego, żeby to naprawić – ani biskup, ani nikt z kurii. Zrobił to zwykły człowiek z tłumu, który wiedział, kogo chowamy.
Niech nikt mi nie mówi o pomyłce – ten ksiądz przez czterdzieści lat był bowiem dla swoich przełożonych jedną wielką „pomyłką”, którą próbowano wymazać.
W 1984 roku, zaledwie kilka tygodni po zamordowaniu ks. Popiełuszki, prymas Glemp rozesłał do proboszczów pismo zarzucające jego najbliższemu przyjacielowi, Księdzu Małkowskiemu „szerzenie nienawiści”. Nie wolno było go zapraszać z kazaniami, a jego samego odesłano na Cmentarz Północny, żeby odprawiał pogrzeby i milczał. SB zabiła ks. Jerzego – a Stasia uciszyli „swoi”.
Potem upadła komuna, a ksiądz nadal siedział na cmentarzu. Zmarł Kiszczak, zmarł Glemp, a ksiądz wciąż był na cmentarzu. Jak sam opowiadał, kanclerz kurii odnalazł w archiwum pismo z 1984 r. i uznał, że skoro nikt tego pisma nie odwołał, to nadal obowiązuje. Zakaz ze stanu wojennego przetrwał w wolnej Polsce, bo nikomu w kurii nie przyszło do głowy go uchylić.
W 2010 r. ks. Małkowski modlił się z ludźmi pod krzyżem smoleńskim. Wezwano go do kurii i zapowiedziano, że jeśli pojawi się tam ponownie, zostanie suspendowany. Kanclerz tłumaczył publicznie, że „ulica to nie jest miejsce do modlitwy”. Esbecja zatrzymywała go i rewidowała – ale odebraniem prawa do sprawowania sakramentów groziła mu dopiero własna kuria.
W 2014 r. Polska Misja Katolicka w Anglii zabroniła mu nie tylko głoszenia kazań i odprawiania mszy, ale nawet wygłoszenia referatu w salce parafialnej. Nawet w salce.
W książce „Ksiądz”, którą napisałem razem z ks. Małkowskim właśnie – wspominał, że po obronie krzyża na Krakowskim Przedmieściu usłyszał od kościelnych hierarchów: „Spóźniłeś się, Stasiu, na męczeństwo, teraz możesz być co najwyżej obsikany ciepłym moczem”.
Mimo to ani razu nie odwrócił się od Kościoła i nie zdjął sutanny. Na koniec dostał tabliczkę bez „ks.”
Przez czterdzieści lat komuś bardzo zależało, żeby Małkowski był jak najmniej księdzem. Nie udało się to SB, nie udało się kurii i nie udało się dzisiaj, bo nad grobem stał człowiek z flamastrem.
Wieczne odpoczywanie racz mu dać, Panie.

 KSIĘDZU Stanisławowi.

Red.W.Sumliński

źródło:Facebook 

o września 19, 2026 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: przesladowanie chrzescijan, Walka z Prawdą, zmiany w Kościele

Jest czas ofiary Kościoła – czas ofiary Chrześcijan. Czas Ofiary Krzyżowej Mojego Ciała, jakim jest Kościół. Dlatego potrzebne jest świadectwo wiary, modlitwa i umartwienie w intencji ratowania ludzkości i świata przed zatraceniem w szatanie.

 

† Chrześcijanie i Kościół muszą być ukrzyżowani, aby dopełniła się Ofiara Moja i aby nastąpiło zmartwychwstanie ludzkości w Duchu Świętym. Będę umierał powtórnie w ludzie Moim, aby Duch Święty odrodził ludzkość.

Jest czas ofiary Kościoła – czas ofiary Chrześcijan. Czas Ofiary Krzyżowej Mojego Ciała, jakim jest Kościół. Dlatego potrzebne jest świadectwo wiary, modlitwa i umartwienie w intencji ratowania ludzkości i świata przed zatraceniem w szatanie. Kościół musi obumrzeć, aby odrodzić się na nowo przez zmartwychwstanie w pełni mocy Bożej i zajaśnieć blaskiem Ducha Świętego. Nie lękaj się Krzyża. Stań pod nim ufnie i z miłością spoglądaj na nadchodzący świt Zmartwychwstania. Czas łaski trwa – to czas na nawrócenie, na opamiętanie, na ocalenie wielu przez ofiarę synów Moich i córek – dzieci Miłości. Każdy, kto stanie pod Krzyżem, kto przyjmie Krzyż jest razem z Maryją – Matką Boleści, która pomoże wytrwać w Miłości i Ofiarowaniu. Przez Nią powtórnie przyjdę na świat, w blasku i mocy, jako Zwycięzca i Król.

Słowo Pouczenia A.Lenczewska

o września 19, 2026 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: objawienia nieznane

14 września: Mistyczne doświadczenie ks. Brenta Bowmana podczas konsekracji chleba i wina

 

14 września: Mistyczne doświadczenie ks. Brenta Bowmana podczas konsekracji chleba i wina

 

Ksiądz nagle wybucha płaczem w czasie konsekracji. Cud eucharystyczny?

Opublikowano na 17 września 2026 by wobroniewiary

Do zdarzenia doszło 14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Podczas konsekracji wina kapłan miał trudność z wypowiedzeniem słów modlitwy eucharystycznej

Nagranie z Mszy świętej w parafii św. Gabriela Archanioła w Hopkins pod Minneapolis poruszyło katolików w mediach społecznościowych. Ks. Brent Bowman, kapłan archidiecezji Saint Paul i Minneapolis, rozpłakał się podczas modlitwy eucharystycznej. W specjalnym oświadczeniu wyjaśnił, że przeżył „prywatne doświadczenie duchowe”, ale podkreślił, że nie był to cud eucharystyczny w rozumieniu Kościoła

Do zdarzenia doszło 14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, podczas Mszy świętej sprawowanej w kościele św. Gabriela Archanioła w Hopkins w stanie Minnesota. W Eucharystii uczestniczyli m.in. uczniowie, nauczyciele i pracownicy Chesterton Academy, gdzie ks. Brent Bowman posługuje jako kapelan. Nagranie z transmisji Mszy szybko zaczęło krążyć w internecie.

Podczas konsekracji wina kapłan miał trudność z wypowiedzeniem słów modlitwy eucharystycznej. Jak relacjonuje „The Catholic Spirit”, gdy wypowiadał słowa „To czyńcie na moją pamiątkę”, próbował unieść kielich, ale przez pewien czas nie był w stanie tego zrobić. Następnie odstawił kielich na ołtarz, pochylił się i płakał przez ponad minutę.

„Poczułem ciężar substancjalnej obecności Jezusa”

16 września archidiecezja Saint Paul i Minneapolis opublikowała oświadczenie ks. Bowmana, w którym kapłan odniósł się do nagrania i pojawiających się w sieci interpretacji. Jak napisał, podczas modlitwy konsekracyjnej otrzymał – jak sam to określił – „wewnętrzne poznanie mocy wypowiadanych słów i rzeczywistości ich skutku” do tego stopnia, że miał trudność z mówieniem.

Kapłan wyjaśnił także, że doświadczył „ciężaru Bożej mocy zstępującej na ołtarz” i „ciężaru substancjalnej obecności Jezusa w kielichu”. Jak dodał, kielich stał się dla niego „zbyt ciężki”, a jego ręce pozostały jakby „przytwierdzone” do kielicha Krwi Pańskiej.

Ks. Bowman napisał, że w tym doświadczeniu odczytuje łaskę głębszego zrozumienia męki Chrystusa oraz „tego, jak wiele krwi Chrystus przelał za ogromny ciężar wszystkich naszych grzechów”.

Oto treść tego oświadczenia:

Do umiłowanego Ludu Bożego: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus, teraz i na wieki!
W poniedziałek, 14 września, sprawowałem Mszę Świętą z okazji święta Podwyższenia Krzyża Świętego w katolickim kościele św. Gabriela w Hopkins w stanie Minnesota. Obecni byli uczniowie, nauczyciele i pracownicy Chesterton Academy, a także parafianie. Podczas Mszy Świętej, gdy odmawiałem Modlitwę Eucharystyczną nad chlebem i winem, przeżyłem osobiste doświadczenie duchowe. Chcę pokornie wyjaśnić i podzielić się tym, czego doświadczyłem – wszystko na chwałę i uwielbienie Boga. Chcę również sprostować wszelkie nieprawdziwe informacje, ponieważ nagranie Mszy Świętej jest udostępniane w internecie.
Na wstępie pragnę wyjaśnić, że moje doświadczenie NIE było tym, co Kościół katolicki określa mianem „cudu eucharystycznego”. Postacie chleba i wina przez cały czas tego doświadczenia zachowały swoje przypadłości (tzn. wygląd i smak). Ani przez chwilę nie widziałem na własne oczy prawdziwej krwi ani ludzkiego ciała.
Oto, czego doświadczyłem: Podczas modlitwy konsekracyjnej nad winem przy ołtarzu, gdy wypowiadałem słowa konsekracji, otrzymałem — jak wierzę — wewnętrzne poznanie mocy wypowiadanych słów oraz rzeczywistości ich działania, do tego stopnia, że miałem trudności z mówieniem. Z każdym kolejnym słowem byłem coraz bardziej fizycznie przytłoczony, co widać na nagraniu.
W tym samym czasie otrzymałem zmysłowe poznanie ciężaru mocy Boga zstępującej na ołtarz i odczuwałem ciężar rzeczywistej obecności Jezusa w kielichu, który trzymałem w dłoniach. Kielich stał się zbyt ciężki, bym mógł go utrzymać, gdyż czułem, jakby był ściągany w dół, aby spocząć na ołtarzu. Miałem wrażenie, że moje ręce zostały unieruchomione na kielichu Najdroższej Krwi i fizycznie nie mogłem nim poruszyć.
Próbując podnieść Najdroższą Krew, czego przez pewien czas nie byłem w stanie zrobić, wierzę, że otrzymałem łaskę głębszego zrozumienia słodko-gorzkiego charakteru Męki naszego Pana oraz tego, jak wiele krwi Chrystus przelał z powodu ogromnego ciężaru wszystkich naszych grzechów. Wierzę, że doświadczyłem tego ciężaru w kielichu.
To duchowe doświadczenie całkowicie mnie poruszyło i przytłoczyło zarówno emocjonalnie, jak i fizycznie, co jest widoczne na nagraniu Mszy Świętej. Na koniec pragnę powiedzieć, że takie osobiste spotkania duchowe z Bogiem są całkowicie niezasłużonymi darami i znakami Jego obfitej miłości do wszystkich ludzi. Niekoniecznie są one oznaką czyjejkolwiek świętości. Modlę się, aby to krótkie świadectwo skłoniło nasze serca do głębszego rozważania tajemnicy rzeczywistej obecności Jezusa Chrystusa w Eucharystii oraz Najdroższej Krwi.

Pokój w Chrystusie,
ks. Brent Bowman

Boże, dzięki Ci za dar Eucharystii, dzięki Ci za to, że jesteś z nami! I dzięki Ci Panie, za wspaniałych kapłanów!
P.S. jeden z komentarzy zamieszczonych pod nagraniem: „He is one of the priests at my parish! He is a very holy and kind priest and we are so blessed to have him” („To jeden z księży w mojej parafii! To bardzo święty i dobry ksiądz i jesteśmy ogromnie szczęśliwi, że go mamy).
Z kapłańskim błogosławieństwem
+++ Ks. Paweł Szlezinger SCJ

Za: https://www.facebook.com/reel/1645978203984327

 

o września 19, 2026 Brak komentarzy:
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Etykiety: Cuda, Eucharystia, Obrona Kościoła, obrona wiary, Wiara
Starsze posty Strona główna
Subskrybuj: Posty (Atom)

  OJCIEC PIO na dziś 23 września 2026 roku ,, Życie nie jest niczym innym, jak tylko wiecznym zmaganiem się z sobą samym i nie zakwita inac...

  • (bez tytułu)
     
  • OFIAROWANIE NAJDROŻSZEJ KRWI
    OFIAROWANIE NAJDROŻSZEJ KRWI Matka Najświętsza przekazała wizjonerce Annie Lamberger z Klagenfurtu , że życzy sobie, aby często, nawet co...
  • Litania Dziękczynna Najświętszemu Duchowi Miłości
    LITANIA DZIĘKCZYNNA NAJŚWIĘTSZEMU DUCHOWI MIŁOŚCI Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson. Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas. ...

Translate

Szukaj na tym blogu

Etykiety

  • aborcja
  • aborcja zagrożenie rodziny
  • aborcja obrona rodziny zagrożenie rodziny
  • aborcja zagrożenie rodziny
  • akcje katolickie
  • Bez kategorii
  • Cuda
  • deprawacja
  • encykliki i dokumenty papieskie
  • Eucharystia
  • ewa
  • ewangelia
  • Galeria
  • grzech
  • Homilie i kazania
  • i zmiany w kościele znaki czasu
  • Intronizacja
  • Ks.Dominik Chmielewski
  • Ks.Piotr Glass
  • modlitwa
  • moralność
  • nawrócenia
  • nieznana historia
  • O Pela
  • O.Pelanowski zmiany w kościele znaki czasu
  • objawienia
  • objawienia nieznane
  • objawienia nieznane orędzia
  • Obrazek
  • obro
  • Obrona Kościoła
  • Obrona Kościołai
  • Obrona Polski
  • obrona rodziny
  • obrona wiary
  • okultyzm
  • orędzia
  • Polska zagrożona
  • przesladowanie chrzescijan
  • prześladowania na świecie
  • rekolekcje
  • religia
  • Różaniec Święty
  • sw
  • święci
  • Święta katolickie
  • video
  • video film
  • Walka duchowa
  • walka z Kościołem
  • Walka z Prawdą
  • wia
  • Wiara
  • wiara obrona
  • zagrozenie rodziny
  • zagrozenie rodziny obrona rodziny
  • zagrozenie wiary
  • zagrożenie rodziny
  • zagrożenie wiary
  • złote myśli
  • zmiany w Kościele
  • zmiany w kościele znaki czasu
  • znaki czasu
  • znaki w przyrodzie
  • życie wieczne

Łączna liczba wyświetleń

  • Strona główna

Archiwum

  • września 2026 (39)
  • sierpnia 2026 (29)
  • lipca 2026 (38)
  • czerwca 2026 (31)
  • maja 2026 (65)
  • kwietnia 2026 (73)
  • marca 2026 (25)
  • lutego 2026 (45)
  • stycznia 2026 (51)
  • grudnia 2025 (33)
  • listopada 2025 (40)
  • października 2025 (66)
  • września 2025 (60)
  • sierpnia 2025 (26)
  • lipca 2025 (75)
  • czerwca 2025 (115)
  • maja 2025 (131)
  • kwietnia 2025 (89)
  • marca 2025 (87)
  • lutego 2025 (49)
  • stycznia 2025 (207)
  • grudnia 2024 (163)
  • listopada 2024 (148)
  • października 2024 (222)
  • września 2024 (211)
  • sierpnia 2024 (134)
  • lipca 2024 (212)
  • czerwca 2024 (121)
  • maja 2024 (265)
  • kwietnia 2024 (215)
  • marca 2024 (154)
  • lutego 2024 (213)
  • stycznia 2024 (153)
  • grudnia 2023 (190)
  • listopada 2023 (174)
  • października 2023 (265)
  • września 2023 (142)
  • sierpnia 2023 (88)
  • lipca 2023 (84)
  • czerwca 2023 (61)
  • maja 2023 (38)
  • kwietnia 2023 (124)
  • marca 2023 (134)
  • lutego 2023 (75)
  • stycznia 2023 (147)
  • grudnia 2022 (155)
  • listopada 2022 (121)
  • października 2022 (114)
  • września 2022 (203)
  • sierpnia 2022 (180)
  • lipca 2022 (211)
  • czerwca 2022 (265)
  • maja 2022 (337)
  • kwietnia 2022 (186)
  • marca 2022 (100)
  • lutego 2022 (144)
  • stycznia 2022 (161)
  • grudnia 2021 (116)
  • listopada 2021 (50)
  • października 2021 (261)
  • września 2021 (495)
  • sierpnia 2021 (256)
  • lipca 2021 (186)
  • czerwca 2021 (60)
  • maja 2021 (73)
  • kwietnia 2021 (74)
  • marca 2021 (49)
  • lutego 2021 (57)
  • stycznia 2021 (141)
  • grudnia 2020 (208)
  • listopada 2020 (261)
  • października 2020 (188)
  • września 2020 (33)
  • sierpnia 2020 (8)
  • lipca 2020 (180)
  • czerwca 2020 (145)
  • maja 2020 (214)
  • kwietnia 2020 (207)
  • marca 2020 (257)
  • lutego 2020 (121)
  • stycznia 2020 (95)
  • grudnia 2019 (181)
  • listopada 2019 (121)
  • października 2019 (151)
  • września 2019 (152)
  • sierpnia 2019 (150)
  • lipca 2019 (115)
  • czerwca 2019 (225)
  • maja 2019 (379)
  • kwietnia 2019 (243)
  • marca 2019 (140)
  • lutego 2019 (125)
  • stycznia 2019 (33)
  • grudnia 2018 (93)
  • listopada 2018 (85)
  • października 2018 (89)
  • sierpnia 2018 (27)
  • lipca 2018 (21)
  • czerwca 2018 (39)
  • maja 2018 (24)
  • kwietnia 2018 (79)
  • marca 2018 (63)
  • lutego 2018 (55)
  • stycznia 2018 (55)
  • grudnia 2017 (36)
  • listopada 2017 (24)
  • października 2017 (11)
  • września 2017 (23)
  • sierpnia 2017 (8)
  • lipca 2017 (10)
  • czerwca 2017 (22)
  • maja 2017 (37)
  • kwietnia 2017 (31)
  • marca 2017 (23)
  • lutego 2017 (24)
  • stycznia 2017 (7)
  • grudnia 2016 (17)
  • listopada 2016 (20)
  • października 2016 (16)
  • września 2016 (13)
  • sierpnia 2016 (5)
  • lipca 2016 (4)
  • czerwca 2016 (4)
  • maja 2016 (34)
  • kwietnia 2016 (8)
  • marca 2016 (29)
  • lutego 2016 (10)
  • stycznia 2016 (16)
  • grudnia 2015 (9)
  • listopada 2015 (30)
  • października 2015 (26)
  • września 2015 (35)
  • sierpnia 2015 (3)
  • lipca 2015 (19)
  • czerwca 2015 (8)
  • maja 2015 (17)
  • kwietnia 2015 (24)
  • marca 2015 (18)
  • lutego 2015 (19)
  • stycznia 2015 (14)
  • grudnia 2014 (45)
  • listopada 2014 (40)
  • października 2014 (33)
  • września 2014 (29)
  • sierpnia 2014 (19)
  • lipca 2014 (12)
  • czerwca 2014 (24)
  • maja 2014 (25)
  • kwietnia 2014 (26)
  • marca 2014 (25)
  • lutego 2014 (14)
  • stycznia 2014 (20)
  • grudnia 2013 (15)
  • listopada 2013 (21)
  • października 2013 (13)
  • września 2013 (34)
  • sierpnia 2013 (33)
  • lipca 2013 (48)
  • czerwca 2013 (129)
  • maja 2013 (70)
  • kwietnia 2013 (2)
  • marca 2013 (16)
  • lutego 2013 (1)
  • grudnia 2012 (9)
  • sierpnia 2012 (2)
  • czerwca 2012 (1)
  • maja 2012 (7)
  • kwietnia 2012 (10)
  • marca 2012 (3)
Motyw Prosty. Obsługiwane przez usługę Blogger.