piątek, 23 stycznia 2026

OSTRZEŻENIE Z FATIMY. Miłosierdzie czy sprawiedliwość Boga? Ks. Robert Skrzypczak...

Maria wybrana przez Maryję=Ocalić świat

 

Maria Esperanza de Bianchini urodziła się w Wenezueli w 1928 roku. Jej ojciec zmarł, gdy miała kilka lat. Już od dzieciństwa doświadczała przeżyć mistycznych. W wieku pięciu lat podarowała matce różę, którą otrzymała od… św. Teresy od Dzieciątka Jezus. W okolicy, gdzie mieszkały, nie kwitły takie róże…

Ocalić świat

W wieku dwunastu lat dziewczynka ciężko zachorowała. Gdy zdawało się, że jej stan jest beznadziejny, nagle wyzdrowiała i powiedziała, że objawiła się jej Maryja, która poprosiła: „Pomóż mi ocalić świat, który zmierza do zagłady”. Następne cudowne uzdrowienie dokonało się, gdy w wieku czternastu lat dziecko zachorowało na serce. Lekarze nie dawali żadnych szans na przeżycie. Maria modliła się do Jezusa, by ją uzdrowił albo zabrał do siebie. Ten drugi cud sprawił, że zapragnęła poświęcić się życiu zakonnemu i zamieszkała w klasztorze. Jednak wola Jezusa była inna. Esperanza usłyszała wewnętrzny głos, mówiący, że ma się uświęcić w małżeństwie, żyjąc w świecie i przekazując innym posłannictwo, do którego została wybrana.

Esperanza i o. Pio

Na początku lat 50-tych XX wieku Maria Esperanza wyjechała do Włoch. Tam spotkała się z o. Pio, z którym rozmawiała o dziwnej wizji, jakiej doświadczyła. W widzeniu Maria spostrzegła stary dom, wodospad i groty. Tak miało wyglądać miejsce przyszłych objawień Matki Bożej. We Włoszech Maria poznała także swojego przyszłego męża, z którym potem przez wiele lat poszukiwała owej tajemniczej okolicy.

Święty o. Pio mówił o niej: „Pewna kobieta z Ameryki Południowej będzie waszą pociechą, kiedy ja odejdę.” „Od 1957 do 1974 roku szukaliśmy tej ziemi w całej Wenezueli” – powiedział później Geo, mąż Marii. – „Aż w końcu, w marcu 1974 roku trafiliśmy na malownicze wzgórze półtorej godziny jazdy od Caracas, które dokładnie odzwierciedlało wizję, którą opisywała moja żona”. Gdy Maria oglądała posiadłość, z jednej groty wyfrunęły niebieskie motyle. Kobieta uznała, że to znak, iż jej wieloletnie poszukiwania dobiegły końca. Geo Bianchini, jako dobrze prosperujący przedsiębiorca, zakupił tę ziemię i rozpoczął przygotowania do odpowiedniego zagospodarowania terenu pod przyszłe sanktuarium, miejsce wybrane przez Matkę Bożą i nazwane Betanią.

Objawienie w Betanii

W lutym 1976 roku Maria przebywała za granicą. Jednak nie opuszczało jej wewnętrzne przeświadczenie, że musi szybko wrócić do Betanii, gdzie w uroczystość Zwiastowania Matki Bożej przybędzie Maryja. 25 marca 1976 roku wizjonerce towarzyszyło około 80 osób, które modliły się na różańcu. Matka Boża ukazała się przy grocie, a potem uniosła się na szczyt drzewa. Widziała Ją tylko Maria Esperanza i tak opisuje to wydarzenie:

„Zobaczyłam, że jest piękna i bardzo młoda. Miała kasztanowe włosy do ramion i jasnobrązowe oczy. Maryja wyciągnęła ramiona, a z Jej rąk trysnęło światło i wszystko zostało zalane niezwykłym blaskiem”. Wtedy też wizjonerka usłyszała słowa: „Moja córko, z moich rąk spływają łaski, aby przywołać wszystkie moje dzieci do nawrócenia. To jest zarzewie chwały. Przychodzę jako Pojednanie wszystkich ludzi i narodów. Pojednanie to jest dziedziczeniem Boskiego braterstwa mojego Syna. Przekaż moje słowa wszystkim”.

Kolejne objawienia

To był początek objawień i cudów. Dnia 22 sierpnia 1976 roku nastąpiło drugie objawienie. Maryja pozostawiła wówczas przesłanie o następującej treści: „Córko, gdy wszyscy ludzie na ziemi będą brać swój krzyż z miłości, nie będzie więcej bólu i płaczu, albowiem będą oni żyć z moim umiłowanym Synem w radosnym Alleluja! Wiara jest podstawą chrześcijaństwa i sama wiara pozwoli im osiągnąć miłość Ojca naszego, moje Serce i Serce Mojego Boskiego Syna”.

Kolejne widzenia następują w świę­ta maryjne: Cudownego Medalika, Niepokalanego Poczęcia, Matki Bożej z Lourdes. Towarzyszą im nadzwyczajne zjawiska atmosferyczne, jak np. pulsowanie i wirowanie słońca podobne do tego, jakie miało miejsce w Fatimie. Od marca 1984 r. w Betanii miały miejsce kolejne objawienia Matki Bożej. Było ich siedem. Osoby, które towarzyszyły Marii Esperanzie, były świadkami tych objawień. Oto, jak opisały one Maryję: „Wyglądała podobnie jak Matka Boża z Cudownego Medalika i z Lourdes, niczym marmurowy posąg, który ożył”. Jej ukazaniu się towarzyszył blask, dziwne światła na niebie oraz niebiański „brokat”, który pojawił się w grocie objawień. Na niebie też był dostrzegalny gigantycznej wielkości krzyż. Według badań dr. Arrieta, na terenie Betanii, doszło do ok. tysiąca uzdrowień.

Maria Esperanza
Maria Esperanza

W tym samym roku tamtejszy biskup, Pio Bello, podjął działania mające na celu weryfikację tych cudownych zdarzeń. Wszyscy, którzy byli świadkami objawień, zostali przesłuchani przez specjalną kościelną komisję. Trzy lata trwały jej prace nad badaniem objawień, przesłań Maryi i cudownych uzdrowień w Betanii. 21 listopada 1987 r. biskup Bello opublikował list pasterski, w którym potwierdził autentyczność tamtejszych objawień.

Orędzia, jakie przekazała Maryja swojej duchowej córce, są proste. Mówią o pokoju i pojednaniu między ludźmi, przynaglają do nawrócenia i korzystania z łaski sakramentów świętych. Maryja wzywa także do pokuty i modlitwy różańcowej. Ostatni raz wizjonerka widziała Maryję 5 stycznia 1990 roku. Następny rok miał okazać się dla Betanii wyjątkowy…

Cud eucharystyczny

Bardzo zdziwił mnie fakt, że krew w ogóle nie wsiąkała w dość grubą przecież Hostię. Kustosz betańskiego sanktuarium, ojciec Otty Ossa Avistizabel, odprawiał Mszę św. na zakończenie czuwania przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia. Przed przyjęciem Ciała i Krwi Chrystusa połamał dużą Hostię na cztery części i zauważył, że z jednej części Hostii zaczęła wypływać krew. Jednak nie ujawnił tego cudu zgromadzonym wiernym. Oto, jak wspomina to niezwykłe wydarzenie: „Kiedy spojrzałem na patenę, nie mogłem uwierzyć w to, co zobaczyłem: na Hostii utworzyła się czerwona plama, z której zaczęła wypływać prawdziwa krew, jakby ze skaleczenia. Po skończonej Mszy św. wziąłem krwawiącą Hostię i zabezpieczyłem Ją w tabernakulum. Następnego dnia, o godzinie szóstej rano, poszedłem zobaczyć Hostię. Widziałem, że krew w dalszym ciągu wyciekała. Przez trzy dni krew była w stanie płynnym i dopiero potem zaczęła krzepnąć. Bardzo zdziwił mnie fakt, że krew w ogóle nie wsiąkała w dość grubą przecież Hostię”.

Biskup Pio Bello, ordynariusz miejsca, został powiadomiony o tym nadzwyczajnym wydarzeniu i powołał specjalną komisję, aby poddać krwawiącą Hostię naukowym badaniom, jak to ma miejsce w takich przypadkach. Wyniki badań dowiodły, że z naukowego punktu widzenia nie da się wyjaśnić tego cudu; zaś krew, która wypłynęła z Hostii, jest ludzką krwią grupy AB. Taką samą grupę krwi naukowcy znaleźli na Całunie Turyńskim oraz na świętych postaciach cudu eucharystycznego w Lanciano, we Włoszech.

Przesłanie pojednania, pokoju i braterskiej miłości

Maria z przesłaniem pojednania, pokoju i braterskiej miłości pielgrzymowała do wielu miejsc na świecie. Mówiła – „Mamy służyć innym, a nie pragnąć, aby nam służono. Służyć, pomimo naszego zmęczenia czy zniecierpliwienia”. Pomaganie innym było jednym z celów Marii Esperanzy oraz założonej przez nią fundacji. Wielką miłością i oddaniem darzyła Jana Pawła II i ofiarowywała za niego swoje cierpienia, których doświadczała wiele. Nosiła bowiem stygmaty i zmagała się z tajemniczymi chorobami. Wszystko jednak przyjmowała z ciepłym uśmiechem na twarzy i pokojem w sercu. Zmarła w lipcu 2004 roku. Świadkowie jej śmierci opisują zapach róż, który rozniósł się w jej szpitalnym pokoju. Ci, którzy ją poznali, zapamiętali tę szczerą, życzliwą i pokorną duszę, oddaną całym sercem Jezusowi i Maryi. Świętość jej życia została zauważona przez Kościół, który w 2010 roku otworzył proces beatyfikacyjny Marii Esperanzy – wiernej córki Maryi.

 https://krolowa.pl/maria-wybrana-przez-maryje/

Proroctwo Mari Esperanzy=Wszystko zacznie się tutaj

 

Proroctwo Mari Esperanzy

Wysłane przez: Dzieckonmp w dniu 5 stycznia 2026

To pytanie zadawaliśmy już wiele razy w kontekście Wenezueli.

To właśnie tam nieżyjąca już wielka jasnowidzka Maria Esperanza z Caracas wygłosiła ezoteryczne spostrzeżenie, które być może doczeka się spełnienia.

„Wszystko zacznie się tutaj” – powiedziała, gdy zapytano ją o ważne wydarzenia mające miejsce w przyszłości – lub przynajmniej o aspekty takich wydarzeń.

Na początku lat 90., kiedy ta uwaga po raz pierwszy szeroko rozeszła się po świecie, była zastanawiająca. Wenezuela po prostu nie była znaczącym graczem na arenie międzynarodowej ani głównym przedmiotem zainteresowania polityki zagranicznej USA.

Jednak wraz z dojściem Nicolása Maduro do władzy, wszystko się zmieniło. Pojmanie go i jego żony przez USA wywołało poruszenie na arenie międzynarodowej.

Jak zareagują inne kraje? Rosja? Chiny?

Czy Rosjanie poczują się teraz swobodniej i będą mogli wypowiedzieć wojnę na szeroką skalę Ukrainie, a może i niektórym jej sąsiadom?

Czy Chiny poczują się w końcu na siłach, by zrobić to, o czym wielu martwiło się od miesięcy: zająć Tajwan?

A co z innymi graczami międzynarodowymi (np. Koreą Północną)?

Co wydarzy się w samej Wenezueli?

Czy to wszystko może ostatecznie doprowadzić do trzeciej wojny światowej, co wydaje się niepokoić Europejczyków?

Co ciekawe, zarówno Wenezuela, jak i Ukraina były miejscami objawień Matki Boskiej i ostrzeżeń dotyczących przyszłości (Esperanza i Betania w Wenezueli, Josyp Terelya i miejsca takie jak Hrushiw na Ukrainie:

Choć objawienia te zostały zignorowane przez większość katolickich stron internetowych, zyskały one na znaczeniu wśród wyznawców innych miejsc objawień, np. w Medjugorju w Hercegowinie.

Czy zdarzają się chwile, gdy Pan lub Jego Najświętsza Matka ostrzegają nas subtelnie – tak subtelnie, że niemal przypomina  to zagadkę?

„Wszystko zacznie się tutaj” – powtórzyła Esperanza, gdy zapytano ją o ważne wydarzenia mające miejsce w przyszłości – lub przynajmniej o aspekty takich wydarzeń.

Nigdy nie było jasne i na razie nie wiadomo, co dokładnie  może się wydarzyć w Wenezueli.

Ale ta uwaga staje się interesująca w świetle innego cytatu Esperanzy.  „Żółte rasy”  powiedziała nam kiedyś (i nie miała na myśli braku szacunku etnicznego) –  „powstaną”.

Słowa te padły w grudniu 1991 roku i oczywiście można je odnieść do  dowolnego kraju Wschodu,  w tym do Korei Północnej, a co gorsza, do Chin.

ks. Robert Skrzypczak= Wszystko rozpocznie się od Wenezuelii . Objawienia w Betanii zapowiadają Wielki Ucisk

Krzyż - właśnie ten znak i tę drogę Pan Jezus wybrał, żebyśmy pojęli, jaka jest miłość Jego do nas

 „Każdy i każda z nas, musimy przeczytać księgę krzyża i to będzie największe osiągnięcie w naszym życiu. To jest moc i nie bójmy się, że czasem Bożym palcem Pan Jezus na naszym życiu tę księgę powtarza, pisze. Bo wyraźnie powiedział: - Kto chce iść za mną, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje”.

Krzyż - właśnie ten znak i tę drogę Pan Jezus wybrał, żebyśmy pojęli, jaka jest miłość Jego do nas

czwartek, 22 stycznia 2026

 

Kolejny kapłan na celowniku. Tym razem ks. Teodor – i znów ten sam scenariusz!

 Trudno nie zauważyć pewnego powtarzalnego mechanizmu!

Kolejny kapłan, który jednoczy tysiące serc wokół modlitwy staje się przedmiotem ATAKU I OSKARŻEŃ!

Tym razem na celowniku znalazł się ksiądz Teodor, znany z wieloletniego, codziennego prowadzenia różańca na Teobańkologii. Jednoczy przed telewizorami i w domach setki tysięcy osób.

Modlitwa. Wierność. Maryja. Cisza, która przemienia serca. I nagle, skąd my to znamy, medialna burza....

 

To nie jest pierwszy taki przypadek. I nie pierwszy raz, gdy świeckie, lewicowo-liberalne media stają się przestrzenią „terapii”, osądu i publicznego linczu – zanim zapadnie jakiekolwiek rozstrzygnięcie kościelne czy prawne.

Przypomnijmy: ksiądz Dominik Chmielewski. Tysiące mężczyzn wróciło do modlitwy, do sakramentów, do swoich żon i rodzin. Ruch Wojowników Maryi stał się znakiem odrodzenia duchowego. I właśnie wtedy rozpoczyna się medialna nagonka.

🔴 Dziś podobny los spotyka księdza Teodora!

🔴 Nie przesądzamy winy. Nie ferujemy wyroków. Kościół ma swoje procedury i to one powinny być drogą wyjaśnienia każdej sprawy. Ale nie zgadzamy się na medialne niszczenie kapłanów, na publiczne oskarżenia bez wyroku, na budowanie narracji, w której owocna posługa staje się podejrzana tylko dlatego, że przynosi duchowe owoce!

Jezus powiedział jasno: „Jeśli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować”.

🔴 Dlatego dziś stajemy w obronie księdza Teodora.

Stajemy po stronie modlitwy, prawdy i sprawiedliwości.

⛔️ Mówimy „STOP” medialnym nagonkom!

⛔️ Mówimy „STOP” walce z Kościołem!

⛔️ MÓWIMY STOP! CHRZEŚCIJAŃSKIE VETO! POKAŻCIE SWÓJ SILNY GŁOS!

 NIE BĄDŹ OBOJĘTNY‼️
„Zło DOBREM ZWYCIĘŻAJ,
MIŁOŚCIĄ ZAWSTYDZAJ nienawiść.”
Bł. Ks. Jerzy Popiełuszko

 

 

Proces ks. Olszewskiego: kolejne posiedzenie sądu 28 stycznia

 „Walczymy o coś więcej”. Protest przed warszawskim sądem

Proces ks. Olszewskiego: kolejne posiedzenie sądu 28 stycznia

(fot. screen YouTube / Profeto)

Sześciogodzinna rozprawa w mającym się rozpocząć dziś procesie ks. Michała Olszewskiego przebiegła na rozpatrywaniu licznych wniosków formalnych. Obrońcy oskarżonych wnioskowali m.in. o umorzenie czy odroczenie procesu. Większość z tych wniosków została odrzucona. Kolejne posiedzenie sądu w tej sprawie odbędzie się 28 stycznia. Jak poinformował obrońca ks. Olszewskiego, mec. Krzysztof Wąsowski, u duchownego lekarze psychiatrzy rozpoznali zaawansowane stadium stresu pourazowego.

Na 21 stycznia  wyznaczony był termin pierwszej rozprawy w sprawie dotacji otrzymanej przez Fundację Profeto z Funduszu Sprawiedliwości. Przed Sądem Okręgowym w Warszawie stawili się główni oskarżeni: ks. Michał Olszewski oraz byłe urzędniczki Departamentu Funduszu Sprawiedliwości – Urszula D. i Karolina K.

Proces, w którym jednym z oskarżonych jest ks. Michał Olszewski wiąże się ze śledztwem w sprawie rzekomych nieprawidłowości w przyznawaniu środków z Funduszu Sprawiedliwości w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy. Zdaniem prokuratury, kierowana przez ks. Olszewskiego Fundacja Profeto, której przyznane zostały wielomilionowe środki z tego funduszu nie spełniała wymaganych kryteriów a przyznanie i korzystanie z nich stanowiło przestępstwo przeciw mieniu.


O szczególną modlitwę w intencji ks. Michała oraz pozostałych osób oskarżonych prosili Księża Sercanie w specjalnym komunikacie opublikowanym wczoraj na stronie internetowej zgromadzenia. „Biorąc pod uwagę poprzednie i aktualne doniesienia medialne, a także okoliczności towarzyszące całemu procesowi, możemy spodziewać się czasu szczególnego napięcia i niepokoju, który dotykać będzie przede wszystkim osoby oskarżone w tym procesie, m. in. ks. Michała Olszewskiego SCJ, Panie urzędniczki a także ich rodziny oraz naszą Prowincję” – czytamy.

W związku z rozprawą przed sądem, a następnie wewnątrz budynku, zgromadziły się liczne osoby wspierające oskarżonych. Miały ze sobą transparenty oraz głośno wyrażały swoje wsparcie.

Posiedzenie trwało ok. 6 godzin. W jego trakcie rozpatrywane były liczne wnioski formalne przedstawiane przez oskarżonych. Wnoszono m.in. o umorzenie postępowania oraz o jego zawieszenie i odroczenie, m.in. z powodu wątpliwości co do składu sędziowskiego i nowo wyznaczonych ławników.

Prowadząca postępowanie sędzia referent Justyna Koska-Janusz, nie zgodziła się na większość wniosków obrońców. Pod koniec posiedzenia wyłączyła jego jawność. Powodem był wniosek dotyczący ks. Olszewskiego, u którego – jak poinformował obrońca duchownego adw. Krzysztof Wąsowski – lekarze psychiatrzy rozpoznali zaawansowane stadium zespołu stresu pourazowego.

Następne posiedzenie w tej sprawie odbędzie się 28 stycznia. Jak poinformował obrońca jednej z oskarżonych adw. Adam Gomoła, przewód sądowy nie został jeszcze otwarty i nie odczytany został jeszcze akt oskarżenia. – Myślę, że nie jest jeszcze wykluczone złożenie kolejnych wniosków natury formalnej – powiedział w rozmowie z dziennikarzami.

Źródło: PAP

pap logo