piątek, 7 sierpnia 2026

Upłynęły dwa tysiące lat od kiedy Jestem obecny w Kościele w Sakramencie Mojej Milości a nadal pozostaje nieznany,zapomniany,opuszczony i traktowany jak rzecz,

 

Nadstaw ucha twojego serca a będę do ciebie przemawiał...

Upłynęły dwa tysiące lat od kiedy Jestem obecny w Kościele w Sakramencie Mojej Milości 

a nadal pozostaje nieznany,zapomniany,opuszczony i traktowany jak rzecz,którą się przestawia..

nie przejmując się Moim palącym pragnieniem bycia obecnym w widzialnej postaci pośród 

mojego ludu i pragnieniem ujrzenia jak on zbliża się do Mnie i trwa w ciszy i Adoracji w blasku 

Mojego Eucharystycznego Oblicza.

Któż może zmienić ten smutny stan rzeczy ,jeśli nie moi kapłani .Moi wybrani przyjaciele 

ci w których ręce składam Moje Ciało i Moją Krew, tak jak uczyniłem to w nocy przed Moją śmiercią

w obecności Moich apostołów..

Pragnę, aby kapłani  jako pierwsi poszukiwali Mnie w Sakramencie Mojej Miłości.

Niech zaczną ,niech dadzą przykład a inni będą ich naśladować

 

z książki 

In Sinu Jesu 

Kiedy Serce mówi do Serca. 

Pierwsze Piątki i Wielkie Objawienia Serca Jezusowego

 

Pierwsze Piątki i Wielkie Objawienia Serca Jezusowego

„To nabożeństwo jest ostatnim wysiłkiem mojej miłości i będzie dla ludzi jedynym ratunkiem w tych ostatnich czasach” – powiedział Jezus do św. Małgorzaty Marii Alacoque. Aż cztery razy objawiał się swojej apostołce, by powiedzieć, w jaki sposób można uratować ludzkość przed zatratą.

Objawienie pierwsze – odsłonięcie tajemnic

Pierwsze z wielkich objawień odbyło się 27 grudnia 1673 r., w uroczystość św. Jana Ewangelisty. Jezus ukazał się siostrze Małgorzacie Marii podczas adoracji Najświętszego Sakramentu. Wtedy Jezus wyjawił jej wielką miłość do człowieka:  

„Moje Boskie Serce goreje tak wielką miłością ku ludziom, a zwłaszcza ku tobie, że nie może już powstrzymać w sobie płomieni tej gorącej miłości. Musi je rozlać za twoim pośrednictwem i ukazać się ludziom, by ich ubogacić drogocennymi skarbami, które ci odsłaniam, a które zawierają łaski uświęcające i zbawienne, konieczne, by ich wydobyć z przepaści zatracenia”. 

>>> Czy 9 pierwszych piątków miesiąca daje zbawienie?

Po tych słowach Jezus pokazał swoje bijące Serce. Potem nakazał, by ona oddała Mu swoje serce. Zrobiła to z radością, a On zanurzył je w swoim Sercu. Następnie zwrócił Małgorzacie Marii „jako płomień gorejący w kształcie serca”. Powiedział, że jest to drogocenny zadatek Jego miłości, która trawić będzie ją do ostatniej chwili. Od tej pory mistyczka odczuwała w swoim sercu nieustający ból, który narastał w każdy pierwszy piątek miesiąca.

Objawienie drugie – Pan czeka na miłość ludzi

Pewnego dnia zakonnica weszła do kaplicy klasztornej, a Zbawiciel już na nią czekał. Zobaczyła wtedy po raz kolejny Serce Jezusa. Wyglądało, jakby spoczywało na tronie z ognia i promieni. Serce otaczała korona cierniowa, miała ranę zadaną włócznią, a u góry był krzyż. Jezus wyraził swoje pragnienie, by Małgorzata Maria przyprowadziła wszystkich do Jego Serca. Polecił też powiedzieć ludziom, że ich kocha oraz że czeka na ich miłość. Jezus otworzył Serce przed nią, aby ludzie czerpali z Niego bogactwo miłości i miłosierdzia oraz łaski uświęcenia, potrzebne w drodze do Odkupiciela.  

>>> Litania do Serca Jezusa: niewyczerpany zdrój łask

„To nabożeństwo jest ostatnim wysiłkiem mojej miłości i będzie dla ludzi jedynym ratunkiem w tych ostatnich czasach” – oznajmił Jezus siostrze Małgorzacie Marii.

Objawienie trzecie – Udręka z powodu niewdzięczności

2 lipca 1674 r., kiedy siostra Małgorzata Maria była zatopiona w modlitwie przed tabernakulum, nagle pojawił się przed nią Pan Jezus. Z Jego ran biła niesamowita jasność. Jezus zaczął mówić o tym, że niewdzięczność, jaką ludzie odpłacają za Jego miłość, sprawia Mu największą udrękę.  

„Przynajmniej ty staraj się mi zadośćuczynić, o ile to będzie w twojej mocy, za ich niewdzięczność” – powiedział Jezus Małgorzacie Marii.  

Chciał, by przyjmowała Komunię św. tak często jak tylko może, a zwłaszcza w każdy pierwszy piątek miesiąca, a także być czuwała na modlitwie każdej nocy z czwartku na piątek między godz. 23.00 a 24.00.  

Objawienie czwarte – ku Świętu Serca Jezusowego

Do najważniejszego objawienia doszło 19 czerwca 1675 r., w oktawie Bożego Ciała. Małgorzata Maria klęczała przed Najświętszym Sakramentem, kiedy ujrzała Pana Jezusa. Odsłonił On swe Serce i powiedział:  

„Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, że niczego nie szczędziło, aż do wyczerpania i wyniszczenia się, by im dać dowody swej miłości. A w zamian od większości ludzi doznaję tylko niewdzięczności przez nieuszanowania i świętokradztwa, przez oziębłość i pogardę, z jaką się odnoszą do Mnie w tym Sakramencie miłości”. 

>>> Skąd wziął się kult Serca Jezusowego?

Podczas tego objawienia Jezus zażądał, aby w pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała odbywała się szczególna uroczystość ku czci Jego Serca i aby w tym dniu przystępowano do Komunii św. oraz uroczyście wynagradzano zniewagi, jakich Serce Jezusowe doznaje od ludzi. 

W związku z otrzymanym orędziem i poleceniem, aby ustanowiono święto czczące Jego Najświętsze Serce oraz przystępowano przez 9 miesięcy do pierwszopiątkowej Komunii św. wynagradzającej, Małgorzata doznała wielu przykrości i sprzeciwów. Nawet jej przełożona nie wierzyła w prawdziwość objawień. Ale to nie powstrzymało Bożego orędzia i dziś możemy czerpać z tego źródła łask.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

9 pierwszych piątków miesiąca. Na czym polega to nabożeństwo?


9 pierwszych piątków miesiąca. Na czym polega to nabożeństwo?

W pierwszy piątek miesiąca wielu wiernych przystępuje do spowiedzi i Komunii świętej. Na czym polega praktyka 9 pierwszych piątków miesiąca i co się z nią wiąże?

Pierwsze piątki miesiąca nie są obce wielu wiernym. Większość dzieci słyszy o nich na katechezie, zachęca się je też do tej praktyki tuż po Pierwszej Komunii. Dla dużej części osób pierwsze piątki miesiąca pozostają już na stałe dniem spowiedzi i komunii świętej. Skąd wzięła się ta praktyka?

Małgorzata Maria Alacoque

Powiedział o niej sam Jezus francuskiej siostrze zakonnej, św. Małgorzacie Marii Alacoque w czasie objawień. Przez ponad półtora roku ukazywał jej On swoje Serce płonące miłością do ludzi i zranione ich grzechami. Św. Małgorzata usłyszała od Jezusa o obietnicach, jakie daje On czcicielom jego Serca.

Wśród nich pojawia się i ta: „Przyrzekam w nadmiarze miłosierdzia Serca mojego, że wszechmocna miłość moja udzieli tym wszystkim, którzy komunikować będą w pierwsze piątki przez dziewięć miesięcy z rzędu, łaskę pokuty ostatecznej, że nie umrą w stanie niełaski mojej ani bez sakramentów i że Serce moje stanie się dla nich bezpieczną ucieczką w godzinę śmierci”.

Wielka obietnica

Mówiąc to Jezus ukazał się św. Małgorzacie jako ubiczowany. Z czasem obietnicę tę nazwano „Wielką”, jako największą, jakiej człowiek może dostąpić w czasie ziemskiego życia. Jezus obiecuje praktykującym 9 pierwszych piątków miesiąca, że nie umrą nie będąc w stanie łaskie uświęcającej. W najstarszym polskim miesięczniku katolickim, „Posłańcu Serca Jezusowego”, można przeczytać niezwykłą historię związaną z tą obietnicą.

Jedna z więźniarek obozu Ravensbrück została wyznaczona do egzekucji. Nie mogła uwierzyć, że po wielokrotnym odprawieniu dziewięciu piątków umrze bez sakramentów świętych. Tak się jednak złożyło, że choć dwukrotnie wzywano ją do tzw. transportu, z którego nie było już powrotu, w obu wypadkach niespodziewanie polecono jej wrócić do obozu. Dotrwała do czasu, gdy do obozu przemycono puszkę z komunikantami. Została stracona w dniu, w którym przyjęła Komunię św.

Przede wszystkim Komunia

Warto zwrócić uwagę, że Jezus w swojej obietnicy mówi o przyjęciu Komunii świętej w kolejne 9 pierwszych piątków, nie o samej spowiedzi. Aby jednak przystąpić do Komunii, trzeba być w stanie łaski uświęcającej, więc dobrze poprzedzić ją sakramentem pokuty. Stąd w wielu parafiach z racji pierwszego piątku organizuje się dodatkowe dyżury kapłanów w konfesjonałach.

9 pierwszych piątków miesiąca nie jest bynajmniej praktyką magiczną, nie ma nic wspólnego z zabobonem. Pomaga ona jednak wypracować nawyk regularnej spowiedzi i częstszego, niż tylko w niedzielę, przyjmowania Komunii Świętej.

W czerwcu szczególną uwagę poświęca się Sercu Jezusa. Codziennie odmawiana jest Litania do Serca Pana Jezusa, a w pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała obchodzimy Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Tym bardziej warto właśnie w tym miesiącu rozpocząć praktykę 9 pierwszych piątków.

Artykuł pochodzi z portalu STACJA7 https://stacja7.pl/wiara/9-pierwszych-piatkow-miesiaca-zacznij-teraz/

czwartek, 6 sierpnia 2026

 

KIEDY PODNIEŚLI OCZY, ZOSTAŁ TYLKO JEZUS

 

KIEDY PODNIEŚLI OCZY, ZOSTAŁ TYLKO JEZUS

Na początku tej sceny uczniowie nie wiedzą, na czym zatrzymać wzrok. Twarz Jezusa jaśnieje jak słońce, Jego odzienie staje się białe jak światło, a obok Niego ukazują się Mojżesz i Eliasz. Piotr odpowiada na widzenie propozycją postawienia trzech namiotów, jakby chciał nadać trwałą formę chwili, która go przekracza.

Nie zdąży jednak dokończyć. Gdy jeszcze mówi, świetlany obłok osłania uczniów i rozlega się głos Ojca: „To jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie, Jego słuchajcie!”.

Propozycja postawienia trzech namiotów ustawia obok siebie Jezusa, Mojżesza i Eliasza. Głos Ojca przywraca właściwy porządek: Mojżesz i Eliasz świadczą, lecz tylko Jezus jest umiłowanym Synem, którego należy słuchać. Prawo i Prorocy nie zostają odrzucone. Prowadzą ku Chrystusowi i w Nim znajdują swoje wypełnienie.

Piotr zobaczył trzy postacie. Ojciec wskazał jednego Syna.

Nie pada polecenie, aby zatrzymać blask ani pozostać na górze. Uczniowie mają słuchać Chrystusa. Widzenie przeminie, lecz słowo Ojca pozostanie.

Gdy słyszą głos z obłoku, upadają na twarz i ogarnia ich wielki lęk. Wtedy Jezus podchodzi, dotyka ich i mówi: „Wstańcie, nie lękajcie się”. Ten, którego twarz przed chwilą jaśniała jak słońce, nie pozostaje niedostępny w chwale. Zbliża się do przestraszonych uczniów i podnosi ich z ziemi.

Kiedy podnoszą oczy, Mojżesza i Eliasza już nie ma. Obłok ustąpił, głos umilkł, a widzenie dobiegło końca. Pozostał „tylko sam Jezus”.

Nie oznacza to odrzucenia Prawa i Proroków. Spełnili rolę świadków. Uczniowie nie zejdą z góry za trzema nauczycielami. Poprowadzi ich jeden Pan.

Nakaz milczenia wiąże widzenie ze Zmartwychwstaniem. Dopiero Krzyż i zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią pozwolą uczniom właściwie opowiedzieć o chwale, którą zobaczyli. Bez Krzyża Przemienienie mogłoby zostać odczytane jako zapowiedź ziemskiego triumfu, który oszczędzi Mesjaszowi cierpienia. Tymczasem umiłowany Syn pójdzie ku Jerozolimie.

Góra Przemienienia nie została dana po to, aby uczniowie nauczyli się szukać Chrystusa wyłącznie w niezwykłym blasku. Mieli zachować Jego słowo również wtedy, gdy wszystko, co zobaczą w Jerozolimie, będzie zdawało się temu słowu zaprzeczać. Krzyż nie unieważni świadectwa Ojca. Ukrzyżowany nadal będzie umiłowanym Synem.

To samo rozstrzyga się w naszym życiu duchowym. Łatwo słuchać Boga, gdy modlitwa niesie, prawda porusza serce, a Jego obecność wydaje się bliska. Później poruszenie ustępuje, modlitwa przestaje nieść człowieka, a w zwyczajnym dniu pozostaje słowo, któremu trzeba być posłusznym bez pomocy wcześniejszego zachwytu.

Wtedy okazuje się, czy szukaliśmy Chrystusa, czy jedynie doświadczenia Jego bliskości.

Uczniowie nie zeszli z góry z zatrzymanym światłem. Zeszli za Jezusem, który prowadził ich ku Krzyżowi. Widzenie minęło, lecz nie utracili Syna.

Piotr chciał zachować niezwykłą chwilę. Ojciec pozostawił mu coś trudniejszego niż zachwyt: polecenie, aby słuchał Jezusa także po zejściu z góry.

Kiedy uczniowie podnieśli oczy, nie zobaczyli już obłoku ani dawnych świadków. Został sam Jezus.

Widzenie się skończyło. Posłuszeństwo dopiero się zaczynało

 #Ewangelia #JezusChrystus #PrzemienieniePańskie

Nowenna przed Uroczystością Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.Nowenna do św. Maksymiliana Kolbego

 

Nowenna do św. Maksymiliana Kolbego


Nowenna przed Uroczystością Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

6 sierpnia:  dzień pierwszy

Z Ewangelii wg św. Łukasza:
W szóstym miesiącu posłał Bóg anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja. Anioł wszedł do Niej i rzekł: «Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą,». Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz anioł rzekł do Niej: «Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca». Na to Maryja rzekła do anioła: «Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?» Anioł Jej odpowiedział: «Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Maryja:

«Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» Wtedy odszedł od Niej anioł. (Łk 1, 26-38)

Panno czcigodna zasłuchana w anielskie pozdrowienie, choć do końca nie pojmujesz Bożych panów, przyjmujesz je jednak całkowicie w wolności serca. W ciągu całego życia doświadczysz wielokrotnie nowych Bożych zwiastowań, również tych bardzo wymagających i bolesnych, jak wówczas, gdy staniesz na Kalwarii. Twoje „tak”, wypowiedziane w Nazarecie, jest zawierzeniem wszystkiego Bogu.

Niepokalana Dziewico, gromadzimy się u stóp Twoich, kierowani głęboką czcią w pierwszy dzień nowenny przed uroczystością Twojego Wniebowzięcia. Słowa nasze nie są w stanie wyrazić Twojego piękna, jak ujął to nasz założyciel, św. Paweł od Krzyża: „Najświętsza Maryja Panna jest tak głębokim morzem doskonałości, że brakuje mi ducha, by to wypowiedzieć”.

Ufni w Twoje orędownictwo, ośmielamy się dziś prosić, byś nieustannie ukazywała nam Jezusa, Owoc żywota Twojego jako źródło nadziei nieprzemijającej, która prowadzi bezpiecznie przez mroki życia do portu zbawienia. Niech Twe orędownictwo umacnia nas w wierności Chrystusowi i naszemu powołaniu.

POD TWOJĄ OBRONĘ…

Maryja, została wzięta do nieba, radują się aniołowie. O. Wychwalają i błogosławią Pana. MÓDLMY SIĘ: Wszechmogący, wieczny Boże, Ty wziąłeś do niebieskiej chwały ciało i duszę Niepokalanej Dziewicy Maryi, Matki Twojego Syna, spraw, abyśmy nieustannie troszczyli się o dobra duchowe i wysłużyli sobie udział w Jej chwale. Amen.

Pozostałe dni: https://radioniepokalanow.pl/nowenna-przed-uroczystoscia-wniebowziecia-najswietszej-maryi-panny-6-14-sierpnia/

„To jest mój Syn umiłowany”. Pełnia Objawienia Bożego ukazana w Osobie Jezusa Chrystusa

Przemienienie Pańskie, czyli Bóg działa zupełnie inaczej niż możemy sobie pomyśleć!

 

„To jest mój Syn umiłowany”. Pełnia Objawienia Bożego ukazana w Osobie Jezusa Chrystusa


Autor:
Adrian Fyda
Transfiguration_Raphael.jpg
Raphael, Public domain, via Wikimedia Commons

Od początku świata Pan Bóg stopniowo dawał się poznać ludziom; objawił się Adamowi i Ewie, Noemu, czy Abrahamowi, przemawiał przez patriarchów i proroków. Jednak najbardziej dał się poznać przyjmując ludzką naturę. To właśnie podkreślają słowa: „To jest mój Syn umiłowany” oraz „Jego słuchajcie!”, słyszane z obłoku podczas Przemienienia na Górze Tabor. Wskazują one iż pełnia Objawienia Bożego zawarta jest właśnie w Jezusie Chrystusie.

Scena Przemienienia Chrystusa symbolicznie łączy Stary i Nowy Testament. To właśnie wtedy Chrystus – Bóg Wcielony, centralna Osoba Nowego Testamentu – rozmawiał z dwoma przedstawicielami Starego Przymierza: Mojżeszem i Eliaszem. Mojżesz symbolizuje Prawo, czyli Torę. W tych pierwszych pięciu Księgach Starego Testamentu Bóg przekazał ludziom nakazy, które mieli zachowywać. Eliasz z drugiej strony jest jednym z proroków, których zadaniem było przygotowanie Narodu Wybranego na przyjście Zbawiciela. Cudowne przejście Mojżesza przez Morze Czerwone zapowiedziało przejście Chrystusa ze śmierci do życia, a wzięcie Eliasza do nieba wskazuje na późniejsze Wniebowstąpienie Jezusa Chrystusa.

Nie bez znaczenia jest fakt, że Mojżesz i Eliasz ukazali się akurat podczas Przemienienia na Górze Tabor. To właśnie wtedy bowiem, w słowach: „Jego słuchajcie!”, Bóg Ojciec wskazał na Chrystusa jako prawodawcę Nowego Przymierza. Zaś zestawienie Go z Mojżeszem i Eliaszem stanowi łącznik między Starym i Nowym Testamentem.


To w tym momencie Bóg Ojciec przemówił z obłoku: „To jest mój Syn umiłowany” (Mt 17,5). Słowa te niezaprzeczalnie potwierdzają Bóstwo Chrystusa, który – jak pisze św. Paweł – „jest odblaskiem Jego chwały i odbiciem Jego istoty” (Hbr 1,3). A Sam Chrystus powiedział Apostołowi Filipowi: „Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. (…) Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie” (J 14,9-11). Nikt bowiem nie może ukazać ludziom Bóstwa lepiej niż sam Syn Boży, który w jednej Osobie łączy Boską i ludzką naturę.

Jedność dwóch natur w jednej – Boskiej – Osobie Chrystusa czyni Go najlepszym pośrednikiem między Bogiem i człowiekiem. Św. Paweł podkreślił to pisząc do Tymoteusza: „Jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus” (1 Tm 2,5). Dlaczego Apostoł napisał właśnie „człowiek, Chrystus Jezus”? Chrystusowe pośrednictwo stało się bowiem możliwe z chwilą Wcielenia, czyli przyjęcia przez Niego ludzkiej natury. Chociaż zawsze był w pełni Bogiem, to w momencie poczęcia w łonie Maryi stał się również w pełni człowiekiem, przyjął pełną ludzką naturę. Mając tak wiele wspólnego z obiema stronami, jest idealnym pośrednikiem między nimi. Ojcu zanosi nasze modlitwy i ofiary – w tym najdoskonalszą Ofiarę Mszy Świętej; dla ludzi zaś otrzymuje łaski i dary, którymi ich hojnie obdarza.

Jedność dwóch natur w Chrystusie powoduje również, że to właśnie w Nim zawarta jest pełnia Objawienia Bożego. Objawienie można w skrócie wyjaśnić jako działanie Boga, przez które daje się On poznać ludziom, aby przez to doprowadzić ich do zjednoczenia z Sobą w niebie. W Objawieniu Bóg ujawnił w sposób tajemniczy misteria nadprzyrodzone i prawdy naturalne religii w taki sposób, by mogły być następnie nieomylnie przedkładane przez Kościół bez jakiejkolwiek zmiany znaczenia, aż do skończenia świata – pisze w dziele De Revelatione wybitny teolog, tomista i dominikanin, ojciec Réginald Garrigou-Lagrange.

Choć Pan Bóg dawał się poznać ludzkości od samego początku świata, to Jego Objawienie osiągnęło pełnię właśnie w Osobie Jezusa Chrystusa. Święty Paweł pisze w Liście do Hebrajczyków: Wielokrotnie i na różne sposoby przemawiał niegdyś Bóg do ojców przez proroków, a w tych ostatecznych dniach przemówił do nas przez Syna. Jego to ustanowił dziedzicem wszystkich rzeczy, przez Niego też stworzył wszechświat (Hbr 1,1-2). Poprzez swoje Wcielenie, niewidzialny Bóg dał się ludziom zobaczyć w widzialnej postaci.

Stary Testament zawiera Objawienie Boże, ale niepełne i – można powiedzieć – „w kawałkach”. Był to etap przygotowania ludzkości na przyjście Zbawiciela. Poprzez patriarchów i proroków, poprzez dziejące się wtedy wydarzenia, Bóg objawiał Izraelitom jakąś część wiedzy o Sobie. Katechizm Kościoła Katolickiego (KKK 54-64) wylicza kilka tego przykładów: stworzenie świata, przymierze z Noem po potopie, powołanie Abrahama, czy wybranie Izraela jako Ludu Bożego. Przykłady można by mnożyć, jednak żaden z nich nie stanowił pełni Objawienia Bożego, która miała miejsce dopiero w Osobie Jezusa Chrystusa.

Najgłębsza zaś prawda o Bogu i o zbawieniu człowieka jaśnieje nam przez to objawienie w osobie Chrystusa, który jest zarazem pośrednikiem i pełnią całego objawienia – czytamy w konstytucji dogmatycznej o Objawieniu Bożym Dei Verbum (paragraf 2).

To Objawienie odbyło się przez czyny Chrystusa, Jego nauczanie, a przede wszystkim przez śmierć i chwalebne zmartwychwstanie. Wszystko to zostało spisane na kartach Ewangelii, które są Torą Nowego Testamentu, czyli podstawowym zbiorem praw Nowego Przymierza. Nie bez powodu jest zatem obecność w scenie Przemienienia właśnie Mojżesza: ten, który był bożym instrumentem w przekazaniu Starego Prawa, teraz stoi obok samego Chrystusa w momencie, w którym Bóg Ojciec wypowiada z obłoku polecenie: „Jego słuchajcie!”. Bóg Ojciec jasno wskazuje wtedy iż odtąd ludzkość ma słuchać już nie patriarchów czy proroków, ale Jego własnego Syna.

Nie oznacza to jednak, że Stary Testament został wówczas wyrzucony do kosza. Oczywiście nie obowiązują nas już starotestamentalne przepisy ceremonialne, rytualne, czy oczyszczenia, ponieważ zostały one zastąpione jedną doskonałą Ofiarą Chrystusa na krzyżu. Jednak wszystkie Księgi Pisma Świętego – zarówno Starego jak i Nowego Testamentu – zawierają Objawienie Boże i są niezbędne do zrozumienia sensu chrześcijaństwa. Znajdują one jednak swoje wypełnienie właśnie w owej nowotestamentalnej Torze, czyli w Ewangeliach, i dlatego nie mogą być rozumiane w oderwaniu od treści Ewangelii.

Bóg, sprawca natchnienia i autor ksiąg obydwu Testamentów, mądrze postanowił, by Nowy Testament był ukryty w Starym, a Stary w Nowym znalazł wyjaśnienie. Bo choć Chrystus ustanowił Nowe Przymierze we krwi swojej (…), wszakże księgi Starego Testamentu, przyjęte w całości do nauki ewangelicznej, w Nowym Testamencie uzyskują i ujawniają swój pełny sens (…) i nawzajem oświetlają i wyjaśniają Nowy Testament (konstytucja Dei Verbum, 16). To właśnie zostało podkreślone obecnością Mojżesza w scenie Przemienienia.

Przyjście na świat Chrystusa było nie tylko najdoskonalszym, ale również ostatnim publicznym objawieniem w historii zbawienia. Nie należy się już spodziewać żadnego nowego objawienia publicznego przed chwalebnym ukazaniem się Pana naszego Jezusa Chrystusa (konstytucja Dei Verbum, 4). W erze po Chrystusie mogą jeszcze mieć miejsce objawienia prywatne, ale te nic nowego nie wniosą do prawdy objawionej, a jedynie podkreślą bądź zwrócą uwagę wiernych na różne aspekty doktryny Kościoła.

I tak choćby św. Małgorzata Maria Alacoque doznawała prywatnych objawień Chrystusa, których przesłanie dotyczyło kultu Jego Najświętszego Serca. Nie wniosło to nic nowego do nauczania Kościoła, ale zwróciło uwagę katolików właśnie na ten boski atrybut – Serce Jezusa – który do tej pory był nieco marginalizowany. Podobnie można powiedzieć o objawieniach Matki Bożej w Fatimie, Gietrzwałdzie, czy wszystkich innych zatwierdzonych przez Kościół objawieniach.

Skoro wszystko, co możemy tu na ziemi wiedzieć o Bogu, zostało objawione, czy oznacza to, że żaden postęp teologiczny nie może mieć miejsca? Bynajmniej! Postęp może, a nawet powinien mieć miejsce, jednak nie polega on na dalszym objawianiu się Boga, a raczej na naszym głębszym zrozumieniu Go. Nasze zdobywanie wiedzy o Bogu dokonuje się poprzez łączenie objawionych faktów, poszukiwanie zależności między nimi i wyciąganie wniosków. Taki postęp jest nam potrzebny, bowiem dążenie do coraz głębszego poznania Boga powoduje w nas wzrost miłości do Niego. Jak mówi św. Augustyn: „Nie można kochać tego, czego się nie zna” (De Trin. X, 1,2).

Oczywiście taki postęp musi się odbywać w nawiązaniu do Pisma Świętego, Tradycji i magisterium Kościoła. Spotykamy niestety teologów, których tezy zrywają z tym, co Kościół orzekł podczas dwóch tysięcy lat swojego istnienia. Ich metodologia jest błędna. Poznawanie Boga nie może bowiem polegać na zaprzeczaniu temu co już o Nim wiemy, ale raczej na rozwijaniu już istniejącej wiedzy. Tak właśnie działali wielcy teologowie Kościoła – ze św. Tomaszem z Akwinu na czele. A żyjący w IV w. św. Wincenty z Lerynu tak wyjaśnił jak powinien wyglądać rozwój doktryny w Kościele:

Może jednak ktoś zapyta: Jak to? Więc nie będzie w Kościele Chrystusowym żadnego postępu religii? Owszem, powinien być, i to jak największy. (...) Ale ten postęp niech będzie naprawdę postępem wiary, a nie zmianą. Boć przecie istota postępu na tym polega, że rzecz jakaś rozrasta się w sobie; istota zaś zmiany na tym, że rzecz jakaś przechodzi w zupełnie inną. Niechże więc wzrasta i olbrzymie nawet postępy czyni zrozumienie, wiedza, mądrość, (...) ale koniecznie w swojej jakości, to jest w obrębie tego samego dogmatu, w tym samym duchu, w tym samym znaczeniu.

Adrian Fyda

Upłynęły dwa tysiące lat od kiedy Jestem obecny w Kościele w Sakramencie Mojej Milości a nadal pozostaje nieznany,zapomniany,opuszczony i traktowany jak rzecz,

  Nadstaw ucha twojego serca a będę do ciebie przemawiał... Upłynęły dwa tysiące lat od kiedy Jestem obecny w Kościele w Sakramencie Mojej M...