piątek, 13 lutego 2026

 

Czy nikt nie pocałuje z miłością mego Oblicza, aby wynagrodzić za pocałunek Judasza? Płaczące Oblicze Chrystusa

 

Bł. Maria Pierina - kontemplować Święte Oblicze

02 kwi 2014
Nikola Gori
 

Nabożeństwo do Najświętszego Oblicza Jezusa i Dziewicy Maryi to dwie fundamentalne cechy duchowości Giuseppiny De Micheli, późniejszej bł. Marii Pieriny (1890-1945). Należała ona do Zgromadzenia Córek Niepokalanego Poczęcia z Buenos Aires. Swe życie w większości spędziła w Mediolanie, poza dwoma latami w Buenos Aires i ostatnimi sześcioma w Rzymie. W Zgromadzeniu pełniła rożne obowiązki: była nauczycielką, animatorką Oratorium, przełożoną domu w Mediolanie i w Rzymie, a na końcu Przełożoną Regionalną wspólnot we Włoszech.

 

Pocałunek dla Jezusa

Giuseppina już w wieku dwunastu lat, uczestnicząc wraz z matką w Liturgii Wielkiego Piątku, usłyszała głos Jezusa mówiący: Czy nikt nie pocałuje z miłością mego Oblicza, aby wynagrodzić za pocałunek Judasza? Myśląc, że wszyscy słyszeli ten głos, ustawiła się w kolejce, aby ucałować krzyż złożony u stop ołtarza, i kiedy doszła do niego, złożyła pocałunek na Najświętszym Obliczu. Jej matka, która była wraz z nią, uderzyła ją z naganą w policzek za to, że nie pocałowała stop Ukrzyżowanego.

Wspomnienie tego wydarzenia Giuseppina zachowała w pamięci przez całe życie. Zrodziło ono w niej pragnienie wynagradzania za ból sprawiany Jezusowi przez ludzką niewdzięczność. Była zaledwie nastolatką i nie wiedziała jeszcze, co zrobić ze swoim życiem. Zaczęła modlić się o poznanie woli Bożej. Któregoś dnia powiedziała: Wstąpię do Zgromadzenia, w którym siostry noszą habity w kolorze nieba. Po otrzymaniu pozwolenia od mamy, w 1913 r. wstąpiła do Zgromadzenia Córek Niepokalanego Poczęcia z Buenos Aires, a 16 maja 1914 r., w dniu obłóczyn, otrzymała habit w kolorze niebieskim oraz nowe imię siostry Marii Pieriny. Rozpoczęła nowicjat, wybierając jako program swego życia nie odmówić nigdy niczego Jezusowi. Nocą w Wielki Piątek 1915 r., podczas modlitwy w kaplicy, usłyszała głos dochodzący z krucyfiksu: Pocałuj mnie! Zbliżyła się i pocałowała go. Chrystus na krzyżu miał prawdziwe ciało.

Kiedy została zakonnicą, zaczęła pracować w szkole prowadzonej przez siostry w Mediolanie, gdzie zajęła się formacją dziewcząt. Jednak w zwyczajności przemijanych dni Pan wyznaczył jej szczególną misję – troskę o to, aby znano i kochano Najświętsze Oblicze Jezusa.

 

Święte Oblicze

W 1936 r. Jezus zaczął objawiać Marii Pierinie pragnienie dotyczące rozszerzenia kultu Świętego Oblicza. Już w pierwszy piątek Wielkiego Postu, podczas nocnej adoracji, uczynił ją uczestniczką cierpień swojej agonii w Getsemani i ze smutkiem powiedział jej: Chcę, ażeby moje Oblicze, na którym odbijają się najgłębsze cierpienia mojej duszy, ból i miłość mojego Serca, były bardziej czczone. Kto mnie kontempluje, pociesza mnie. W następny wtorek Jezus powiedział jeszcze: Za każdym razem, gdy się kontempluje moje Oblicze, wlewam moją miłość w serca, a za pośrednictwem mojego Świętego Oblicza wiele dusz otrzyma zbawienie.

Maria Pierina posłuszna słowom Jezusa postawiła Jego Święte Oblicze w centrum swojego życia duchowego. Chrystus wyraził jeszcze inne pragnienie: aby Jego Oblicze było czczone nie tylko przez nią, ale przez wszystkie dusze w Kościele. Jak jednak zrealizować tę Bożą wolę? Była zakonnicą, nie posiadała środków potrzebnych do wypełnienia prośby Jezusa. Zwróciła się więc do kierownika duchowego, którym był jezuita o.  Rosi, a on zachęcił ją, by na początek ułożyła modlitwy i koronkę do Świętego Oblicza.

Objawienia trwały nadal. W pierwszy wtorek 1937 r., podczas modlitwy w kaplicy, Pan Jezus powiedział do Marii Pieriny: Może się zdarzyć, że niektóre dusze będą się obawiały, że pobożność i kult mojego Świętego Oblicza, pomniejszy kult do mojego Serca. Powiedz im, że wprost przeciwnie, będzie on uzupełniony i powiększony. Kontemplując moje Oblicze, dusze będą uczestniczyć w moich cierpieniach i będą czuły potrzebę kochania i wynagradzania. Czyż to nie jest prawdziwy kult mojego Serca?

Kierownik duchowy, zrozumiawszy wagę przesłania i szczerość Marii Pieriny, zachęcił ją do rozszerzania kultu Jezusowego Oblicza. Maria rozpoczęła dzieło od swego Instytutu: w domowej kaplicy umieszczono obraz reprodukcję Świętego Oblicza według Całunu sfotografowanego przez papieskiego fotografa Giuseppe Brunera z Trento. Obraz został podarowany siostrom przez kard. Ildefonsa Schustera, arcybiskupa Mediolanu, szczególnego czciciela Świętego Oblicza.

23 maja 1938 r. Maria Pierina miała kolejną wizję, którą tak opisała w swoim duchowym dzienniku: Ukazał mi się Jezus z Obliczem pokrytym krwią, i pokazał mi swe cierpienia, po czym powiedział: Umiłowana moja, odnawiam oddanie Ci mojego Świętego Oblicza, abyś Je nieustannie ofiarowywała Ojcu Przedwiecznemu. Przez tę ofiarę otrzymasz zbawienie i uświęcenie dusz. Kiedy będziesz ją składać za moich kapłanów, będą się dziać cuda. 27 maja Jezus kontynuował: Kontempluj moje Oblicze, a przenikniesz głębiny bólu mojego Serca. Pocieszaj mnie i szukaj dusz, które się ofiarują razem ze mną dla zbawienia świata. Jezus był w takim stanie, że wzbudziłby litość nawet najbardziej zatwardziałych serc.

31 maja, gdy Maria trwała na modlitwie przed tabernakulum, zobaczyła Matkę Bożą trzymającą w ręku szkaplerz zrobiony z dwóch kawałków białej tkaniny złączonych sznurkiem. Na jednej części znajdowało się Oblicze Jezusowe, na drugiej Hostia otoczona promieniami. Maryja powiedziała: Słuchaj uważnie i przekaż Ojcu: ten szkaplerz to tarcza obrony, zbroja męstwa i zadatek miłosierdzia, który Jezus chce dać światu w obecnych czasach zmysłowości i nienawiści wobec Boga i Kościoła. Rozciągnięte są szatańskie sieci, by wyrwać wiarę z serc ludzkich. Zło się rozszerza. Niewielu jest prawdziwych apostołów. Potrzeba Boskiej pomocy, którą jest Święte Oblicze Jezusa! Ci wszyscy, którzy będą nosić ten szkaplerz i, w miarę możliwości, każdego wtorku nawiedzą Najświętszy Sakrament, wynagradzając zniewagi wyrządzone Najświętszemu Obliczu mojego Syna Jezusa podczas Jego męki, i które otrzymuje każdego dnia w czasie sprawowania Sakramentu Eucharystii, będą umocnieni w wierze, zdolni do jej obrony i pokonania wszelkich trudności wewnętrznych i zewnętrznych. Więcej, otrzymają łaskę spokojnej śmierci pod pełnym miłości wejrzeniem mojego Boskiego Syna.

Matka Maria Pierina od razu udała się do swojego kierownika duchowego i opowiedziała mu wizję. Otrzymawszy pozwolenie, zaczęła zastanawiać się, w jaki sposób mogłaby zrealizować pragnienie Dziewicy. Zachęcona przez spowiednika, otrzymała od fotografa Giuseppe Brunera z Trento pozwolenie na reprodukcję zdjęcia twarzy z Całunu Turyńskiego przez niego sfotografowanego, by odwzorować ją na medaliku. Miała jednak wątpliwość: Matka Boża prosiła ją o szkaplerz, a nie o medal. Modliła się więc o oświecenie i Najświętsza Dziewica objawiła się jej, mówiąc: Córko moja, bądź spokojna, medalik zastąpi szkaplerz, są z nim związane te same obietnice i przywileje. Najważniejsze, by jego kult był coraz bardziej rozszerzany. Teraz zależy mi, by ustanowiono święto Najświętszego Oblicza mojego Syna. Powiedz Ojcu Świętemu, że bardzo mi na tym zależy.

9 sierpnia 1940 r. Maria Pierina udała się do Mediolańskiej Kurii z prośbą o zezwolenie na wybicie medalu Najświętszego Oblicza. Formalnego pozwolenia udzielił arcybiskup Mediolanu, bł. kard. Ildefons Schuster. Wykonanie medalu powierzono firmie Johnson. Medal na jednej stronie miał Święte Oblicze i napis: Illumina, Domine, vultum tuum super nos (Niech zajaśnieje nad nami, Panie, Twoje Oblicze). Na drugiej stronie zaś widniała promieniująca Hostia z napisem: Mane nobiscum Domine (Zostań z nami Panie). Matka nie miała pieniędzy na zapłacenie firmie; suma była dość pokaźna. Pewnego ranka na szafce znalazła kopertę z potrzebną kwotą, dzięki temu mogła zapłacić należność za wykonanie medalu.

Matka Maria Pierina doświadczyła w swoim życiu ogromnych dramatów, nie tylko zewnętrznych, jakimi były przeżycia związane z dwiema wojnami, lecz także próby wewnętrzne, z którymi nieustannie musiała się zmagać. W całym swoim życiu, w każdej sytuacji szukała woli Bożej i odczytywała ją przede wszystkim we wskazówkach i radach kierownika duchowego. Posłuszeństwo było dla niej drogą do zbawienia.

 

Spotkanie z Oblubieńcem

W 1945 r., po wyzwoleniu Rzymu, myśli Matki popłynęły od razu do Mediolanu, do sióstr, od których nie miała żadnych wiadomości z powodu przesuwającego się frontu. 7 czerwca 1945 r. pojawiła się możliwość i pomimo problemów zdrowotnych wyruszyła ciężarówką do Mediolanu. Podroż trwała dwa dni i dwie noce. Maria siedziała na walizce, bez okrycia, przy nieustannym trzęsieniu samochodu spowodowanym licznymi dziurami na drogach. 9 lipca Matka zachorowała i była zmuszona pozostać w łóżku. Ponieważ gorączka wciąż rosła, zawołano lekarza, który zdiagnozował tyfus. Stan zdrowia Matki pogarszał się z dnia na dzień. Odbyła spowiedź, otrzymała sakrament namaszczenia chorych. Często podnosiła wzrok na wizerunek Najświętszego Oblicza, wykrzykując: O Jezu, okaż wszystkim miłosierdzie! 25 lipca, będąc w agonii, uścisnęła Przełożoną i powiedziała: Bądź mocna, moja godzina nadeszła. Tejże nocy, gdy siostry czuwały przy niej, Matka Maria Pierina utkwiła wzrok w Obliczu Jezusa, po czym zmarła.

Ponieważ sława jej świętości i kult ze strony wiernych wciąż wzrastały, w 1962 r. biskup Novary Gilla Vincenzo Gremigni otworzył proces informacyjny. 27 kwietnia 1970 r. szczątki doczesne Matki Marii Pieriny De Micheli zostały przeniesione do krypty pod kaplicą domu Najświętszego Oblicza, a 23 marca 2007 r. zostały przewiezione do Rzymu i złożone w kaplicy Instytutu Ducha Świętego. 17 grudnia 2007 r. papież Benedykt XVI ogłosił ją Sługą Bożą, zaś 30 maja 2010 r. w Bazylice Matki Bożej Większej w Rzymie przedstawiciel papieża, kard. Angelo Amato, Prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, ogłosił błogosławioną.

 

Przeczytaj także

ks. Tadeusz Hajduk SJ
 
 
 

Płaczące Oblicze Chrystusa

Starsza kobieta, którą znam z jej ofiarnej pomocy ludziom cierpiącym i zagubionym w Paryżu, doręczyła mi kilka fotografii wykonanych przez jej znajomego fotografa – M. Vaissiera, mieszkańca Tuluzy. Są to reprodukcje rysunku, o wymiarach 14,5 × 20,5 cm, przedstawiającego oblicze ukrzyżowanego Chrystusa. Do zdjęć jest dołączona historia oryginalnego rysunku oraz opis wydarzeń związanych z kopiami sporządzony przez Vaissiera. Są one zastanawiające i warte przedstawienia.

Początek całej historii miał miejsce 19 marca 1983 r., w dniu św. Józefa. Wówczas to mieszkanka Marsylii, Syssel Cymer, znalazła się w pobliżu swojego domu w czasie bardzo ulewnego deszczu. I kiedy tak stała naprzeciw statuy Madonny ukrytej w kamiennej niszy, nagle zwróciła uwagę na kartkę papieru moknącą w kałuży pośrodku ulicy. Kobieta z zaskoczeniem stwierdziła, że widnieje na niej rysunek cierpiącego Chrystusa. Jej zdziwienie było jeszcze większe, kiedy zobaczyła, że wizerunek ów był zupełnie suchy i ani trochę nie pokancerowany, w przeciwieństwie do swej odwrotnej strony – ubłoconej, ze śladami opon samochodowych i butów. Doniosła o tym nadzwyczajnym znalezisku znajomemu księdzu, który zamówił u Vaissiera wykonanie reprodukcji. Fotograf zrobił dodatkową kopię dla siebie, włożył ją pomiędzy inne rzeczy, po czym po prostu o niej zapomniał. Odnalazł ją dopiero po prawie ośmiu latach; wykonał wtedy dwie kopie i ofiarował je w prezencie dwom osobom: wspomnianemu księdzu oraz swojemu znajomemu – Paulowi Soosowi, który zamówił u niego reprodukcję ikony Matki Bożej. Ksiądz, zaskoczony prezentem, przypomniał Vaissierowi, że to on właśnie zamówił u niego fotografię rysunku.

W oratorium Soosa zdjęcie Chrystusa zostaje umieszczone obok ikony Matki Bożej. 6 grudnia 1991 r. w oczach Pana Jezusa pojawiają się zabarwione krwią łzy, wydzielające szlachetną woń. Pod wpływem tego wydarzenia Vaissier postanawia odnaleźć autorkę rysunku. W tym celu wypożycza oryginał od Syssel Cymer i odczytuje na nim podpis: „Etiennette Gilles”. Następnie ustala, że kobieta o tym nazwisku zmarła przed kilkunastu laty. Udaje mu się również wykazać z dużym prawdopodobieństwem, że pierwowzorem rysunku jest drewniana rzeźba Ukrzyżowanego znajdująca się w Limpias w Hiszpanii – dzieło siedemnastowiecznego artysty Pierre’a de Mena. Miejscowa ludność nazywa ją Najświętszym Chrystusem Konającym.

Na początku 1992 r. Paul Soos podarował wizerunek Chrystusa komuś ze swoich przyjaciół i na jego miejscu zawiesił reprodukcję wykonaną przez Vaissiera. W obecności osób modlących się 2 lutego 1994 r. pojawiły się liczne strużki krwi wypływające z ran Pana Jezusa, spod korony cierniowej. Są one, wraz ze łzami, doskonale widoczne na fotografii.

Takie są fakty. Natomiast na pytanie o ich znaczenie odpowiedzi musi udzielić każdy (każda) sam(a) sobie. Obecnie już widać, jak różne są reakcje ludzi wobec opisanych wyżej wydarzeń. Dla coraz większej liczby osób kryje się tu wezwanie do pogłębienia życia duchowego przez modlitwę i sakramenty. W wizerunku Chrystusa osoby te rozpoznają to samo orędzie, które płynie z krzyża. Przekonane są o autentyczności tego znaku i jego bardzo ważnym przesłaniu dla współczesnego człowieka – często oddalonego od Boga i od prawdy o sobie, niewrażliwego na miłość Bożą, lekceważącego doczesne oraz wieczne konsekwencje swoich grzechów. Ludzie czczący wizerunek Chrystusa odczytują z niego jeszcze jeden dowód miłości i zatroskania Pana Jezusa o losy całej ludzkości, stojącej przed widmem katastrofy zgotowanej własnymi rękami – poprzez „postęp” za cenę wyrzucenia Boga z życia; za cenę sprzeniewierzania się prawdzie (w wielu jej wymiarach życiowych) oraz naturze i godności człowieka przez akceptację zboczeń seksualnych, aborcji, eutanazji, przez terroryzm i wojny… We łzach i krwi Chrystusa – nie bojąc się posądzeń o naiwną i głupią dewocyjność – osoby te dostrzegają znak cierpienia Boga w Jego bezgranicznej miłości do człowieka – miłości, która nie tylko raz wydała się na ukrzyżowanie, ale nadal jest wzgardzana i odpychana, szczególnie dzisiaj. Miłość – kiedy jest niesłusznie deptana i hańbiona – wyraża się przez krew i łzy. Takim językiem miłości przemawia Chrystus ze swego wizerunku. Nie łamiąc czyjejkolwiek wolności, nie zmuszając przemocą do nawrócenia, apeluje do nas i wzywa do opamiętania się! Wszystkim, którzy gorszą się Jego łzami i krwią, zdaje się wskazywać na krzyż, bo najpierw ludzie zgorszyli się krzyżem…

Powtórzmy więc raz jeszcze, że każdy i każda sam(a) musi zinterpretować powyższe fakty. Wielkość człowieka mierzy się jego zdolnością do dokonywania wyborów. Lecz wolność to także odpowiedzialność. W ostatecznym rozrachunku odpowiedzialność za zbawienie własne i innych ludzi, na których – czy uświadamiam to sobie, czy też nie zdaję sobie z tego sprawy – moje wybory moralne mają rzeczywisty wpływ. Dobry lub zły. Trudno zaprzeczyć temu, że wszyscy, którzy na znak cierpiącej miłości Chrystusa odpowiadają pokutą i nawróceniem, przyczyniają się do ocalenia ludzkości przed tragicznymi konsekwencjami wyborów zła. Na ogół niewidoczni, skromni i cisi, nierzadko lekceważeni, są oni prawdziwym błogosławieństwem dla świata. Nie polegają na swoich zasługach, lecz na mocy krzyża Chrystusowego, w którym jest jedyne ocalenie i życie.

Oblicze Chrystusa urzeka swym dostojnym pięknem, godnością i harmonią rysów – przede wszystkim jednak głębią wyrażającego się na nim cierpienia. Głęboki spokój tego wizerunku uspokaja nasze myśli; jego łagodność spontanicznie wzbudza zaufanie; prawdziwość przeżyć rodzi w nas wrażenie, że jesteśmy rozumiani. Jednym słowem – obraz ten zapada w serce. Budzi pragnienie przylgnięcia do Chrystusa. Do Miłości, która się tu najgłębiej wyraża pięknem, harmonią, przyciąganiem, uspokojeniem, zrozumieniem…

Oblicze Chrystusa jest mową miłości Boga bez słów. W sytuacji gdy samo słowo „miłość” niewiele dziś znaczy dla człowieka, Jezus jest Słowem Boga przemawiającym do nas na różne sposoby. Korona cierniowa, krew i łzy mówią o najwyższej niesprawiedliwości ludzkich grzechów. Skąd bierze się nieufność ludzka wobec Boga? Skąd podejrzenia, że On nas oszukuje i pozbawia dóbr poprzez swoje przykazania? Skąd poczucie zagrożenia Jego obecnością w rodzinach, w życiu społecznym, polityce, w mass mediach?…

Wizerunek Chrystusa świadczy o absurdalności wszystkich tych oskarżeń i obaw. Jezus zdaje się mówić: „Wierzycie bardziej szatanowi, który z nienawiści do Mnie wciąż fałszuje w waszych sercach mój prawdziwy wizerunek. Zobaczcie sami, czy jest na nim wymalowany podstęp, kłamstwo, jakikolwiek zły zamiar… Patrzcie i rozpoznajcie we Mnie niezmierzoną miłość Ojca ku wam wszystkim! Oczyści was ona z waszych grzechów i prawdziwie uszczęśliwi, jeżeli tylko zbliżycie się do niej z całkowitą ufnością”.

Nabożeństwo do Przenajświętszego Oblicza Pana Jezusa

 

Nabożeństwo do Przenajświętszego Oblicza Pana Jezusa

pobraneSam Pan Jezus objawił św. Gertrudzie nabożeństwa do Jego Przenajświętszego Oblicza, co otworzyło nam jakby nową studnię łask Bożych, gdyż Zbawiciel obdarzył ją wielkimi obietnicami, podyktował mianowicie św. Gertrudzie, że:

1) Osoby praktykujące nabożeństwo do Świętego Oblicza, otrzymają za życia wewnętrzne i stałe światło, a po śmierci będą jaśnieć w niebie szczególniejszą światłością.
2) Ci, którzy wpatrują się w rany Mego Oblicza na ziemi, wpatrywać się Weń będą w niebie, na jaśniejące chwałą.
3) Ci, którzy czcić będą Święte Oblicze Moje w duchu zadośćuczynienia, dopełnią tego, co uczyniła św.Weronika. Stosownie, z jaką gorliwością czcić będą znieważone Me Oblicze przez bluźnierców, tak samo będę czuwać nad ich obliczem przez grzechy oszpeconym. Boskie Oblicze Moje jest formą bóstwa, która przywraca duszom podobieństwo Boże.
4) Co do tych, którzy mową, modlitwą albo pismem będą bronili sprawy Mojej, ja także będę ich bronił przed Szatanem i udzielę im szczególnych łask.
5) Będę ich bronił od nieprzyjaciół.
6) Będę ich ochraniał od nieszczęść i złych przygód.
7) Zapewnię im wytrwanie do końca.
8. Gdy ofiarują Ojcu Mojemu i Mojej Matce zadośćuczynienie za znieważone Moje Oblicze, wyproszą nawrócenie wielu grzeszników.
9) Tak samo, jak w jakimś królestwie, posiadając monetę, za noszenie w duszy drogocennego wyobrażenia Najświętszego Oblicza otrzyma się w tym życiu wszystko, co konieczne do zbawienia.
10) Przez to Święte Oblicze będą działać cuda.
11) Świętej Matyldzie, proszącej Pana naszego, aby ci, którzy czczą pamięć Jego słodkiego Oblicza, nie byli pozbawieni Jego najmilszego towarzystwa, odpowiedział: „Żaden z nich nie będzie odłączonym ode Mnie”.
12) Pan nasz obiecał św. Gertrudzie wyrazić w duszy tych, którzy czcić będą Jego Najświętsze Oblicze, rysy Boskiego z Nim podobieństwa.
13) Przez Święte Moje Oblicze otrzymasz zbawienie wielu grzeszników. Przez to ofiarowanie nic nie będzie ci odmówione.

Niegdyś święta Gertruda w poczuciu żalu za swoje winy chciała iść pewnego dnia uczcić cudowny Obraz Oblicza Pańskiego w Rzymie. Wyobrażała sobie Oblicze Pana naszego zmienione wskutek jej grzechów i rzuciła się do Jego nóg błagając o przebaczenie. Wówczas Zbawiciel podniósł rękę, pobłogosławił ją i rzekł:

„Przez wielkość miłosierdzia mego odpuszczam ci wszystkie grzechy. A chcąc, żebyś zupełnie uczuła poprawę, nakazuję ci, abyś zadośćuczynienie za te grzechy przez cały rok codziennie spełniała jakiś dobry uczynek na pamiątkę odpustu, którego ci udzielam”. I uczynił jej taką obietnicę:

„Wszyscy, którzy chcąc Mi okazać swoją miłość pamiętać będą często o wizerunku przedstawiającym Moje Boskie Oblicze, uczują w sobie przez odbicie Mego Człowieczeństwa żywy odblask Mojej Twarzy, która w nich będzie wyryta i jaśnieć będą bardziej od innych w życiu wiecznym”.

Cóż to za droga obietnica! Czyż ona nie powinna ożywić naszej pobożności do cudownego Oblicza Boskiego Zbawiciela? Pewnego dnia Pan Jezus ukazał się św. Gertrudzie w takim stanie, w jakim był podczas biczowania przywiązany do słupa, pośród dwóch katów, którzy Go okrutnie biczowali. Boskie Oblicze Zbawiciela było tak zmienione, że jej serce na ten widok zostało przejęte ogromną boleścią. Ilekroć przypomniała sobie to widzenie nie mogła powstrzymać się od łez. Zdawało jej się, że gdy Pan Jezus odwracał swoją twarz i oddalał się od jednego z katów, drugi tym okrutnie Go uderzał. Wówczas On mówił do Świętej: „Czy nie czytałaś, co napisano o Mnie: Widzieliśmy Go jakby trędowatego”.

Święta Gertruda spytała: „Panie, jaki środek mógłby złagodzić dotkliwe cierpienia Twego Boskiego Oblicza?” Na to odrzekł jej Zbawiciel:


„Kto rozmyśla nad tym i rozważa Moje cierpienia ze współczuciem i modli się z miłością za grzeszników, serce takiego człowieka jest jakby balsamem zbawiennym łagodzącym Moją boleść”.

 

Litania do Najświętszego Oblicza Jezusa (1)

Kyrie, elejson,
Chryste, elejson,
Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu Świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże.

Najświętsze Oblicze, w Ogrodzie Oliwnym przytłoczone naszymi grzechami, zmiłuj się nad nami.
Najświętsze Oblicze, znieważone i policzkowane,
Najświętsze Oblicze, krwawym potem oblane, upadające pod ciężarem krzyża,
Najświętsze Oblicze, otarte chustą przez pobożną Weronikę na drodze krzyżowej,
Najświętsze Oblicze, jaśniejące chwałą i pięknością w dzień Zmartwychwstania,
Najświętsze Oblicze, promieniejące światłością w chwili Wniebowstąpienia,
Najświętsze Oblicze, w Eucharystii ukryte,
Najświętsze Oblicze, które przy skończeniu świata ukażesz się w mocy i majestacie,
Najświętsze Oblicze, które sprawiedliwych napełniać będziesz wieczną radością,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

W. Okaż nam, Panie, Oblicze swoje.
O. A będziemy zbawieni.

Módlmy się. Spraw, prosimy Cię, Wszechmogący i Miłosierny Boże, abyśmy czcząc Oblicze Chrystusa, znieważone w czasie męki naszymi grzechami, mogli Je oglądać jaśniejące w niebieskiej chwale. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Litania do Najświętszego Oblicza Jezusa (2)

Kyrie, elejson,
Chryste, elejson,
Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu Świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże.

Oblicze Przenajświętsze przez Maryję i Józefa w stajence uczczone, zmiłuj się nad nami.
Oblicze Przenajświętsze, w żłóbeczku łzami zalane,
Oblicze Przenajświętsze, napełniające podziwem nauczycieli zakonu,
Oblicze Przenajświętsze, białe czystością, rumiane miłością,
Oblicze Przenajświętsze, piękniejsze niż słońce,
Oblicze Przenajświętsze, świeższe niż róże wiosenne,
Oblicze Przenajświętsze, droższe niż złoto, perły i diamenty,
Oblicze Przenajświętsze, w rysach swoich niewypowiedzianie szlachetne,
Oblicze Przenajświętsze, zachwycające Aniołów,
Oblicze Przenajświętsze, słodka i czysta rozkoszy Świętych,
Oblicze Przenajświętsze, arcydzieło Ducha Świętego,
Oblicze Przenajświętsze, najsłodsza pociecho Maryi Dziewicy i Józefa świętego,
Oblicze Przenajświętsze, zwierciadło niepojętej doskonałości,
Oblicze Przenajświętsze, którego piękność jest zawsze dawna i zawsze nowa,
Oblicze Przenajświętsze, które od nas gniew Boży odwracasz,
Oblicze Przenajświętsze, postrachu szatanów,
Oblicze Przenajświętsze, skarbie łask i błogosławieństwa,
Oblicze Przenajświętsze, zmęczone wśród długich podróży,
Oblicze Przenajświętsze, pociągające sprawiedliwych i grzeszników,
Oblicze Przenajświętsze, składające pocałunki na głowach dziateczek,
Oblicze Przenajświętsze, płaczące nad grobem Łazarza,
Oblicze Przenajświętsze, promieniejące na górze Tabor,
Oblicze Przenajświętsze, krwawym potem zalane,
Oblicze Przenajświętsze, znieważone pocałunkiem Judasza,
Oblicze Przenajświętsze, poranione od bicia i policzkowania,
Oblicze Przenajświętsze, upadające pod krzyża ciężarem,
Oblicze Przenajświętsze, wśród drogi krzyżowej chustą otarte,
Oblicze Przenajświętsze, którego usta były goryczą napełnione,
Oblicze Przenajświętsze, którego piękność zasłoniły grzechy nasze,
Oblicze Przenajświętsze, okryte śmiertelną bladością,
Oblicze Przenajświętsze, w grobie ukryte,
Oblicze Przenajświętsze, w dzień Zmartwychwstania jaśniejące,
Oblicze Przenajświętsze, promienne w chwili Wniebowstąpienia,
Oblicze Przenajświętsze, w Eucharystii utajone,
Oblicze Przenajświętsze, które ukażesz się na sądzie w majestacie wielkim,
Oblicze Przenajświętsze, które napełniać będziesz sprawiedliwych wiekuistą radością,
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

P. Okaż nam, Panie, Oblicze swoje.
W. A będziemy zbawieni.

Módlmy się. Spraw, prosimy Cię, Wszechmogący i Miłosierny Boże, abyśmy czcząc Oblicze Chrystusa znieważonego w czasie męki naszymi grzechami, mogli Je oglądać jaśniejące w niebieskiej chwale. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Litania do Najświętszego Oblicza Jezusa (3)

Kyrie, elejson,
Chryste, elejson,
Kyrie, elejson.
Chryste, usłysz nas, Chryste, wysłuchaj nas.
Ojcze z nieba, Boże, zmiłuj się nad nami.
Synu, Odkupicielu Świata, Boże,
Duchu Święty, Boże,
Święta Trójco, Jedyny Boże.

Jezu, który przyjąłeś postać sługi, zmiłuj się nad nami.
Jezu, który rozmawiałeś z ludźmi,
Jezu, który płakałeś nad Jerozolimą,
Jezu, którego Oblicze jaśniało jak słońce,
Jezu, na którego Oblicze spoglądamy z zachwytem,
Jezu, w czasie modlitwy na Oblicze upadający,
Jezu, którego Oblicze było oblane krwawym potem,
Jezu, zdradzony pocałunkiem Judasza,
Jezu, spoliczkowany,
Jezu, biczowaniem na Obliczu zraniony,
Jezu, cierniem ukoronowany,
Jezu, trzciną po głowie bity,
Jezu, przed którego Obliczem milczy cała ziemia,
Jezu, którego oczy są świadkami naszych łez,
Jezu, którego oczy są zwrócone na ubogich i potrzebujących,
Jezu, którego oczy są zwrócone na sprawiedliwych i kochających Ciebie,
Jezu, którego oczy widzą złe czyny nasze,
Jezu, którego oczy są łagodne jak oczy gołębicy,
Jezu, którego oczy są jak lampa płonąca,
Jezu, którego oczy są jak ogień gorejący,
Jezu, którego oczy są jaśniejsze od słońca,
Jezu, od którego Oblicza oczekujemy miłosierdzia,
Jezu, któremu znane są nasze drogi,
Jezu, przebaczający wszystkim,

Bądź nam miłościw, przepuść nam, Jezu.
Bądź nam miłościw, wysłuchaj nas, Jezu.

Od zła wszelkiego, wybaw nas, Jezu.
Od nagłej i niespodzianej śmierci,
Od potępienia wiecznego,
Przez tajemnicę świętego Wcielenia Twojego,
Przez chwalebne Przemienienie Twoje,
Przez łzy Twoje,
Przez krwawy pot Twój,
Przez policzkowanie Twoje,
Przez cierniem ukoronowanie,
W dzień sądu Twego,

My, grzeszni, Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Jezu.
Abyśmy umierając dla grzechu, żyli dla sprawiedliwości.
Aby pamięć o Twoich cierpieniach była naszą siłą w chwilach pokus i trudności,
Abyśmy Ciebie ukrzyżowanego poznali i gorąco ukochali,
Abyśmy tu na ziemi ochotnie niosąc swój krzyż, zasłużyli na udział w radości wiecznej,

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, przepuść nam, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, wysłuchaj nas, Panie.
Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata, zmiłuj się nad nami.

P. Oczy Pana zwrócone są ku sprawiedliwym,
W. A Jego uszy na ich wołanie.

P. Pan jest blisko skruszonych w sercu
W. I wybawia złamanych na duchu.

P. Wspomnij na miłosierdzie Twe, Panie.
W. Na łaski Twoje, co trwają od wieków.

Módlmy się. Ojcze Przedwieczny, ofiarujemy Ci Oblicze ukochanego Syna Twego na wynagrodzenie zniewag Mu wyrządzonych oraz za zbawienie świata. Przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.

Modlitwa do Najświętszego Oblicza Pana Jezusa z Całunu

O Jezu, Tyś nam na świętym Całunie, którym było owinięte Twoje Przenajświętsze Ciało, zostawił znaki swej Męki, spraw miłościwie, abyśmy przez pokutę pokorę i miłość otrzymali łaskę Twego Miłosierdzia. W pokorze mego serca składam Ci, Boski Zbawicielu, doskonały akt żalu i skruchy. Przebacz mi, o Panie, wszystkie moje grzechy: grzechy mej młodości, grzechy wieku dojrzałego, grzechy mego ciała i mojej duszy, moje grzechy lenistwa i zaniedbania, moje ciężkie grzechy dobrowolne, grzechy które pamiętam i te których nie pamiętam, grzechy których nie pamiętam, grzechy które tak długo taiłem i te które uszły mej pamięci. Szczerze żałuję za każdy grzech śmiertelny i powszedni, za wszystkie grzechy popełnione od mego dzieciństwa aż do chwili obecnej. Wiem, że moje grzechy boleśnie zraniły Twoje czułe Serce, o mój Zbawicielu Miłosierny! Przez Twą tak okrutną i gorzką Mękę i przez Twoje pełne Ran Oblicze, którego obraz pozostał na Całunie, błagam Cię, racz mnie uwolnić od więzów zła, które mnie krępują. O mój Jezu, daruj mi wszystkie moje grzechy i zaniedbania i nie pamiętaj, jakim byłem. Daruj i oczyść moją duszę ze wszystkich błędów i wad, wzmocnij mego ducha darami Twej łaski i bądź miłosierny dla mnie, biednego grzesznika. Przemień moją duszę i rozpal me serce ogniem Twej miłości. Niech odtąd każda chwila mego życia będzie na Twoją chwałę. Ochraniaj mnie na wszystkich mych drogach i doprowadź szczęśliwie do niebieskiej Ojczyzny, gdzie Ty królujesz z Bogiem Ojcem, w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

AKT OFIAROWANIA

Ojcze Przedwieczny, ofiarujemy Ci w Niepokalanym Sercu Maryi Najświętsze Oblicze Syna Twojego, Jezusa Chrystusa, na ratunek dla świata i otwarcie Nieba duszom w czyśćcu cierpiącym, na załagodzenie Twojego Gniewu nad grzesznym światem i ubłaganie Miłosierdzia.

***

O Jezu, Dobry Jezu, którego nieskończona Miłość stworzyła i odkupiła ten świat i pragnie go zbawić, przyjmij mnie w poczet tych, którzy pragną pracować dla triumfu Twego Panowania Miłości na ziemi. W tym celu przyjmij całkowite moje oddanie na służbę dla Ciebie. Nosić będę w sobie duchowy wizerunek Twego Boskiego Oblicza, błagając Ciebie, abyś ożywił we wszystkich duszach rysy Twego Boskiego Oblicza. O Jezu, sprawiaj cuda nawrócenia i powołuj Apostołów czasów ostatecznych, nowych Apostołów dla tego wielkiego dzieła. Wylewaj na cały świat zdroje Twej Miłosiernej Miłości, która pochłaniając i niszcząc zło, przygotuje świat na twoje ostateczne przyjście w chwale, a ludzkie serca, napełnione miłosierdziem, odbiją jasność słońca które nie doznaje zachodu.

CODZIENNA MODLITWA OFIAROWANIA SIĘ NAJŚWIĘTSZEMU OBLICZU PANA JEZUSA

Najświętsze Oblicze Jezusa, na którym na wieki zostało wypisane Boskie męczeństwo, przyjęte dla odkupienia ludzkości, uwielbiam Cię i kocham. Przez wstawiennictwo Maryi Niepokalanej poświęcam Ci dzisiejszy dzień i całe moje życie. W Jej przeczyste dłonie składam modlitwy, czyny i cierpienia tego dnia, aby zadośćuczynić i wynagrodzić za grzechy wszystkich stworzeń. Spraw, abym stał się Twoim apostołem. Zwracaj na mnie Twoje łagodne spojrzenie i spójrz na mnie miłosiernie także w godzinie śmierci. Amen.


Koronka Przenajświętszego Oblicza Pana Jezusa

Na początku:
P. Ojcze nasz, spójrz na bolesne Oblicze Twego Syna i dla zasług Jego męki przebacz nam grzechy i przemień nasze serca, byśmy coraz gorliwiej Tobie służyli.
W. Amen.

Na dużych paciorkach:
P. Okaż nam, Panie, Oblicze Twoje.
W. A będziemy zbawieni.

Na małych paciorkach:
P. Wejrzyj, Boże, na Oblicze Chrystusa.
W. Zmiłuj się nad nami.

Na zakończenie:
Niech będzie zawsze i wszędzie uwielbione Najświętsze Oblicze Boga przez wszystkie stworzenia i przez Najsłodsze Serce Jezusa Chrystusa, obecne w Przenajświętszym Sakramencie ołtarza. Amen

Jeden z wierszy św. Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza:

DO NAJŚWIĘTSZEGO OBLICZA

Święte Oblicze mojego Pana,
Blaskami wiedziesz mnie swymi…
Gwiazdo cudowna, umiłowana,
Tyś mi jest niebem na ziemi!
Ja z Twych kochanych oczu, zroszonych
Potokiem łez, zbieram czary,
I ślę uśmiech oczu łzą pokrytych,
Gdy Twe rozważam ofiary.

By Cię pocieszyć, tchnieniem radości,
Chcę zapomniana żyć w cieniu,
A choć ukrywasz Boskie piękności,
Widzę je i w utajeniu —
Wciąż, biec chcę do Twej światłości!

Twoja Twarz święta jest mą Ojczyzną,
Królestwem zaczarowanym,
Roześmianych kwiatem łąk podobizną,
Światłem jutrzenki różanym.
I jak lilia, Twoje Oblicze
Roztacza nieznane wonie,
Duszy wygnanej daje słodycze,
Pokojem wieńczy skronie!

Tyś jest słodkością, Tyś jest wytchnieniem,
Czarownym dźwiękiem mej liry,
Ach, Tyś jest duszy mojej zbawieniem,
Cudowną rośliną mirry,
Ukrytą pod serca tchnieniem!

Skarb mój jedyny — święty, Twarz Twoja
Nie żądam więcej niczego:
Tylko niech przy Niej trwa dusza moja
I bliżej będzie Ducha Twego!
Wykuj w mym sercu tak, jak w marmurze,
Twą cudną i niepojętą
Twarz — a dusz ludzkich złożę Ci kruże
I wkrótce stanę się świętą!

Tym żniwom, Panie, bym podołała
I plon złożyła Ci czysty,
Spraw, by Twym ogniem dusza pałała!
A kiedyś, Twój wiekuisty
Boski znak otrzymała.

12 sierpnia 1895

 

Źródło: http://www.traditia.fora.pl/pan-jezus,18/modlitwa-do-najswietszego-oblicza-pana-jezusa,64.html

 

NOWENNA DO PRZENAJŚWIĘTSZEGO OBLICZA PANA JEZUSA

(13 – 21 lutego 2026r.)

Dzień PIERWSZY – Święto Najświętszego Oblicza Pana Jezusa – piątek 13 lutego 2026r.

L. Czytanie z Ewangelii według św. Łukasza (2, 4-7).
„Udał się także Józef z Galilei, z miasta Nazaret, do Judei, do miasta Dawidowego zwanego Betlejem (…). Kiedy tam przebywali, nadszedł dla Maryi czas rozwiązania. Powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie.”

P. Panie Jezu, uwielbiamy Cię za to, że będąc Bogiem stałeś się Człowiekiem, żeby nas upodobnić do siebie. Rodząc się w ubogiej i zimnej stajni pokazujesz nam, że nie przyszedłeś szukać wygód i chwały tego świata, lecz w ubóstwie i pokorze dawać świadectwo swej Boskiej Miłości. Przyszedłeś do swoich, lecz swoi Cię nie przyjęli. Jakże mało było tych, co w rysach Dziecięcia rozpoznali i powitali swego Boga. Zimno grzesznego świata wynagradzają Ci czyste i gorące serca Twej Matki i św. Józefa.
Pragniemy i my złączyć swoje serca z Ich sercami, by razem z Nimi wynagradzać Ci, Jezu, obojętność ludzi, do których wciąż pragniesz przychodzić.

O Boskie Oblicze Jezusa, rozjaśnione uśmiechem na widok wiernych i kochających Cię twarzy Maryi i Józefa, prosimy gorąco, aby ten promień rozjaśniał nasze dusze, umacniając w nas miłość wynagradzającą.

Boskie Oblicze, uczczone po raz pierwszy przez Maryję i Józefa w stajni betlejemskiej.
W. Zmiłuj się nad nami.
(źródło: Zgromadzenie Sióstr Felicjanek)

Słowa Pana Jezusa do czcicieli Jego Przenajświętszego Oblicza.

„Czczący Moje Najświętsze Oblicze w duchu ekspiacji (wynagrodzenia) będą mi bliscy jak Święta Weronika; bowiem oddają mi przysługę podobnie jak Ona a Ja Moje Boskie Rysy wycisnę na ich duszy.”

Korzystajmy z tych Boskich słów i nie zmuszajmy naszego Pana żeby nam czynił taką wymówkę: „Czekałem na pocieszycieli lecz ich nie znalazłem”. Ofiarujmy Mu serca pełne współczucia za Jego zniewagi, oddajmy Mu cześć i uwielbienie a On Mocą Swego Cudownego Oblicza wyryje w duszy naszej Swój Obraz, rysy Swego Boskiego podobieństwa, które zatarły nasze grzechy.

Ojcze nasz. Zdrowaś Maryja.
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak była na początku teraz zawsze i na wieki wieków Amen.

„Niech nas Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni Oblicze Swe nad nami, niech nas obdarzy Swą Łaską. Niech zwróci ku nam Swoje Oblicze i niech nas obdarzy Pokojem.”(Lb 6,22-27) Amen

Litania do Najświętszego Oblicza Jezusa Chrystusa

Uroczystość Najświętszego Oblicza Pana naszego Jezusa Chrystusa – 13 luty

 

Uroczystość Najświętszego Oblicza Pana naszego Jezusa Chrystusa – 13 luty


Uroczystość ruchoma – piątek przed Środą Popielcową

 

PAN JEZUS: Wszyscy, którzy chcąc Mi okazać swoją miłość, pamiętać będą często o wizerunku przedstawiającym Moje Boskie Oblicze, uczują w sobie przez odbicie Mego Człowieczeństwa żywy odblask Mojej Twarzy, która w nich będzie wyryta i jaśnieć będą bardziej od innych w życiu wiecznym.

 

Uroczystość Najświętszego Oblicza obchodzona jest w piątek przed Środą Popielcową przez zgromadzenie sióstr Wynagrodzicielek Najświętszego Oblicza (obliczanki), jak i przez wszystkich czcicieli Najświętszego Oblicza Pana Jezusa.

.

Tą, która szczególnie przyczyniła się do szerzenia nabożeństwa do Najświętszego Oblicza Pana Jezusa była święta Gertruda. Jej to właśnie Pan objawił obietnice związane z tym nabożeństwem.

Obietnice dla czcicieli Najświętszego Oblicza Pana Jezusa

Litania do Najświętszego Oblicza Pana Jezusa i modlitwy

Uroczystość Najświętszego Oblicza Pana Jezusa

 

Uroczystość Najświętszego Oblicza Pana Jezusa

(Wikimedia Commons/Public domain)

Do ważnych wydarzeń w dziejach kultu Najświętszego Oblicza Pana Jezusa należy niewątpliwie ustanowienie przez papieża Innocentego III Świętej Stacji dla szpitala Świętego Ducha w Montpellier. Była to forma kultu polegająca na corocznym uroczystym wystawieniu chusty z Obliczem Pana Jezusa w drugą niedzielę po Uroczystości Objawienia Pańskiego. Gest Ojca Świętego stanowił formę uhonorowania świątobliwego założyciela Zakonu Świętego Ducha, a zarazem fundatora wspomnianego szpitala, bł. Gwidona z Montpellier, wielkiego czciciela Umęczonego Oblicza Chrystusa.

Apostołką nabożeństwa była także średniowieczna mistyczka, św. Gertruda Wielka. Za jej pośrednictwem Chrystus zalecił ludziom adorację Swego Oblicza jako miły Mu sposób zadośćuczynienia za grzechy.

W XIX wieku zachętę do uczczenia Swego Najświętszego Oblicza Pan Jezus skierował do francuskiej karmelitanki z Tours, siostry Marii od św. Piotra. Zwracając się do niej, Syn Boży wyraził życzenie, by wierni w wynagradzaniu Mu występków przeciwko trzem pierwszym przykazaniom Bożym naśladowali św. Weronikę.


Spełnieniem woli Zbawiciela zajęło się bractwo, które powstało wkrótce w ­Tours z inicjatywy powiernika s. Marii, Leona Duponta. Jego członkowie modlili się przed wizerunkiem Chrystusa skopiowanym z przechowywanej od VIII wieku w rzymskiej Bazylice św. Piotra relikwii. W styczniu 1849 roku wystawione na widok publiczny płótno zajaśniało nadzwyczajnym światłem, a wyblakły portret Chrystusa stał się wyrazisty. Dwie ze sporządzonych wówczas jego kopii otrzymał Leon Dupont.

Jak się później okazało, nie było to oryginalne odbicie Najświętszej Twarzy, gdyż wywieziona w XVI wieku do Manoppello relikwia została zastąpiona niedokładną repliką.

W Polsce nabożeństwo do Oblicza Pana Jezusa propagował bł. Honorat Koźmiński. Wspólnie z Matką Elizą Cejzik założył on Zgromadzenie Wynagrodzicielek Najświętszego Oblicza (obliczanek).

Obecnie w kalendarzu liturgicznym istnieje Uroczystość Najświętszego Oblicza Zbawiciela, obchodzona przez siostry obliczanki w piątek przed Środą Popielcową.

Zgodnie z wielowiekową tradycją w istniejącej do dzisiaj żeńskiej gałęzi Zakonu Ducha Świętego celebruje się podobne święto w terminie naznaczonym przez Innocentego III.

AK

Źródło: przymierzezmaryja.pl

LEON XIV. ZNAMY TAJEMNICĘ TEGO PONTYFIKATU

 GÓRNY, KRATIUK, SKIBA: LEON XIV. ZNAMY TAJEMNICĘ ...

 

LISICKI, GÓRNY, KRATIUK: KONFLIKT BRACTWA ŚW. ...


Sakramenty, krzyż, wierność Magisterium. Leon XIV: trzeba wrócić do sedna kapłaństwa, zamiast szukać nowości 

 

„Maksymalizm maryjny” na celowniku. Nowa decyzja Watykanu

 

Ważne spotkanie Leona XIV. Przyjął grupę, która pomaga nawrócić się środowiskom LGBT

Nawracanie homoseksualistów do życia Ewangelią. Leon XIV wsparł ważną organizację

Leon XIV: Nie wolno zaprzeczać boskiemu wymiarowi Pisma Świętego 

 

Leon XIV uderzy w transhumanizm. Wyciekły informacje o nowej encyklice 

 

Kardynał Müller o swoim spotkaniu z Leonem XIV. Mówił o przyszłości liturgii 

 

Kard. Müller po raz pierwszy u papieża. Były prefekt spotkał się z Leonem XIV podczas konsystorza 

 

„Młodym ludziom nie przekazano wiary”. Leon XIV wzywa do podjęcia wysiłku 

ewangelizacyjnego

Ważna katecheza Leona XIV. Nie spodoba się protestantom i progresistom 

 

Papież ostrzegł sędziów Roty Rzymskiej. Chodzi o nadużywanie stwierdzeń 

nieważności małżeństwa 

Kard. Zen bez ogródek: „pachołki Franciszka” chciały zawłaszczyć konsystorz. Ale 

papież zwołał go, by słuchać 

 

Kard. Zen grzmiał podczas konsystorza: synodalność to manipulacja i obraza dla biskupów 

 

Kardynał Joseph Zen przyjęty przez Ojca Świętego na audiencji 

 

Włoski komentator: to kluczowy rok dla pontyfikatu Leona XIV i całego Kościoła

 

Leon XIV: Nie zabiegajmy zbytnio o akceptację ludzi, gdyż jesteśmy kochani i 

chciani przez Boga 

Papież Leon XIV potępia aborcję i surogację. Krytykuje również tzw. „turystykę 

aborcyjną”

 

Papież: chrześcijanie są dyskryminowani w Europie i Ameryce. Zabrania się im 

głoszenia prawdy

Roberto de Mattei: Leon XIV kontra synodalny neokomunizm Niemców 

 

Leon XIV do kardynałów. Powołuje się na Sobór, Franciszka i Benedykta XVI 

 

Kardynał Radcliffe ujawnia, dlaczego wybrano Leona XIV 

 

Ojciec Święty wystosował przesłanie. Jasne słowa papieża na koniec Roku Świętego

 

 

 

 

 

 

 


Bp Erik Varden, który wygłosi rekolekcje dla papieża Leona XIV: „Uzdrawiające rany”

 

Bp Erik Varden, który wygłosi rekolekcje dla papieża Leona XIV: „Uzdrawiające rany”

Jeśli nosisz w sobie rany, których nie da się zagłuszyć….

W tym roku rekolekcje wielkopostne dla papieża Leona XIV i kurii w Watykanie będzie głosić biskup Erik Varden, rozchwytywany kaznodzieja i pisarz duchowy. Bp Erik Varden z Norwegii, trapista jest biskupem Trondheim w Norwegii i przewodniczącym Episkopatu Krajów Nordyckich. W przeszłości był opatem trapistów w Anglii. Jest konwertytą z luteranizmu

Jeśli nosisz w sobie rany, których nie da się zagłuszyć….

Książka „Uzdrawiające rany” to uczciwa i głęboka refleksja nad cierpieniem, które nie znika samo. Autor pokazuje, że traumy z relacji czy dzieciństwa nie leczą się ani prostymi receptami, ani pobożnymi hasłami.

Bp Varden prowadzi czytelnika drogą kontemplacji ran Chrystusa — miejsca, w którym Bóg nie omija ludzkiego bólu, lecz wchodzi w niego, by go przemienić. Tam może zacząć się prawdziwe uzdrowienie.

To książka szczególnie dobra na czas zbliżającego się Wielkiego Postu. Jeśli nosisz w sobie rany, których nie da się zagłuszyć – wejdź na drogę, która nie ucieka od cierpienia, ale prowadzi ku jego przemianie

fragment książki:

Nasze rany są dla nas czymś intymnym. Przeważnie staramy się je ukryć, pielęgnując – dla własnego i cudzego dobra – iluzję, że nie istnieją. Pragniemy być krzepcy i zdrowi, a przynajmniej chcemy być za takich uważani. Rana świadczy o naruszeniu zdrowia – niekiedy przejściowym, do pewnego stopnia, a niekiedy całkiem na dobre.

Możemy wyleczyć się ze skutków rany i umiejętnie ukryć jej ślad za pomocą kosmetyków, materialnych lub metaforycznych, jednak blizny pozostają, utrwalone w naszej pamięci, w naszej świadomości, nawet jeśli nie w naszej cielesnej istocie.
Interioryzacja rany może spowodować, że się ona rozrośnie i przybierze fantastyczne, a nawet groteskowe rozmiary.

Życie niektórych ludzi jest zdeterminowane przez próby ukrywania ran. Może to być dziedzictwo traumy, zwłaszcza doznanej we wczesnym okresie życia, wskutek czego wydaje się ona uzyskiwać autonomiczną, rozkazującą siłę przy kształtowaniu losu.

Kobieta lub mężczyzna mogą czuć się tak zdefiniowani przez ranę, iż wszelkie inne okoliczności, wesołe czy smutne, wydają się jej podporządkowane. Mogą mieć przekonanie, że jej czy jego życiowym zadaniem jest faktycznie noszenie tej rany, niczym swego rodzaju kamienia Syzyfa, i że chwila niezwracania uwagi na to zadanie okazałaby się zgubna.

(…) W Wieczerniku Jezus wiedział, co Go czeka. Od tej chwili opowieść rozwija się szybko. Po kilku godzinach znajdujemy Jezusa w Getsemani, modlącego się, aby kielich ofiary ominął Go, ogarniętego taką udręką, iż „Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię”. Przeczucia agonii będą żywe w Jego piersi, ściskając ją, podczas wieczerzy, kiedy mówi, że wkrótce zostanie wydany w mordercze ręce. Jan, człowiek o najwyższej wrażliwości, nie przegapi tego przypływu emocji, dowodzącego konkretności rzeczywistości, którą później uznał za aksjomat teologiczny: Słowo naprawdę stało się ciałem, podlegającym wszystkiemu, na co podatne jest ciało na tym świecie. Wcielony Logos odczuł w piersi obezwładniające zstąpienie nocnego całunu rozpaczy, lecz będąc Światłem, nie został nim spowity. Jan spoczywał na miejscu, w którym ten dramat, jednocześnie ludzki i metafizyczny, się rozgrywał.
Dostrzeżenie, że ktoś, kogo kochamy i za kogo czujemy odpowiedzialność, doznaje wielkiego cierpienia, podczas gdy nie istnieje nic, absolutnie nic, co moglibyśmy zrobić, aby mu pomóc, jest przerażającym aspektem kondycji ludzkiej. Jedyną konstruktywną możliwością, jaka otwiera się przed nami w takich wypadkach, jest współczucie, pokorne i stanowcze postanowienie pozostawania blisko drugiej osoby w jej ekstremalnej sytuacji. Moglibyśmy zadać sobie pytanie, czy jesteśmy gotowi, aby znosić i – na ile jesteśmy zdolni – mieć udział w tym, co porusza pierś Zbawiciela wypełnioną tragedią świata, zmaterializowaną tutaj w zdradzie przyjaciela. Pytanie jest trafne, skoro rozważamy spoczywanie na tej piersi Jana – uważnego i otwartego, słuchającego pospiesznego bicia serca Boga.
Bo przyjaciel, na którego łonie spoczywa Jan, jest Bogiem. Stwierdzenie to ma charakter strukturalny dla całej Ewangelii Janowej, a jednak łatwo o nim zapominamy. Orygenes obdarzony sokolim wzrokiem był mniej narażony na takie zaniedbanie. W swoim komentarzu do czwartej Ewangelii pisze:

Jan, opierając się na Słowie i dotykając pełnych znaczenia
tajemnic, spoczywał na łonie Słowa tak, jak
Słowo znajduje się w łonie Ojca, zgodnie ze zdaniem:
„Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, pouczył (o nim)”.

Czy ten niezapomniany obraz z Prologu Janowego – Syna na łonie Ojca – mógł się ukształtować w umyśle ewangelisty, kiedy on sam spoczywał na łonie Syna podczas wieczerzy będącej figurą Jego zbawczej męki? Myśl ta jest czystym przypuszczeniem; lecz z pewnością nie jest nieprawdopodobna.
Kiedy stawiamy się na miejscu Jana – blisko piersi Chrystusa – i przyjmujemy jego chrystologiczne wyznanie za własne, przypomnijmy sobie na chłodno, co się potem dzieje w Ewangelii: Jezus zanurza kawałek chleba i podaje go Judaszowi, mówiąc: „Co masz uczynić, czyń prędzej!”16. Myśl jest nie do zniesienia, ale nieunikniona: jest możliwe, żeby w jednej chwili spoczywać na piersi Jezusa jako Jego zaufany przyjaciel, a w kolejnej Go zdradzić.
Stary troparion przeznaczony do odmawiania w czasie podchodzenia do Komunii Świętej, tego momentu w naszym życiu sakramentalnym, który najbardziej obiektywnie przypomina zażyłość Jana z Jezusem, wkłada nam w usta słowa, które nigdy nie będą zbyteczne:

Przyjmij mnie dzisiaj, Synu Boży, jako uczestnika Twej
tajemnej wieczerzy, gdyż nie zdradzę Twym wrogom
tajemnicy ani też nie pocałuję Ciebie jak Judasz,
lecz jak łotr wyznaję Ciebie: Wspomnij mnie, Panie, w królestwie Twoim

O książce: https://www.esprit.com.pl/4258/uzdrawiajace-rany.html