Pokazywanie postów oznaczonych etykietą objawienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą objawienia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 września 2026

Z 13-go na 14-go września 1935r. św.Faustynie Niebo objawiło Koronkę do Miłosierdzia Bożego – jest to modlitwa na uśmierzenie Gniewu Bożego

 

Z 13-go na 14-go września 1935r. św.Faustynie Niebo objawiło Koronkę do Miłosierdzia Bożego – jest to modlitwa na uśmierzenie Gniewu Bożego

Z „Dzieniczka” św.siostry Faustyny Kowalskiej:

„Wieczorem, kiedy byłam w swojej celi, ujrzałam Anioła, wykonawcę Gniewu Bożego. Był w szacie jasnej, z promiennym obliczem, obłok pod jego stopami, z obłoku wychodziły pioruny i błyskawice do rąk jego, a z ręki jego wychodziły i dopiero dotykały ziemi. Kiedy ujrzałam ten znak Gniewu Bożego, który miał dotknąć ziemię, a szczególnie pewne miejsce, którego wymienić nie mogę dla słusznych przyczyn, zaczęłam prosić Anioła, aby się wstrzymał chwil kilka, a świat będzie czynił pokutę. Jednak niczym prośba moja była wobec Gniewu Bożego. W tej chwili ujrzałam Trójcę Przenajświętszą. Wielkość majestatu Jego przenikła mnie do głębi i nie śmiałam powtórzyć błagania mojego. W tej samej chwili uczułam w duszy swojej moc Łaski Jezusa, która mieszka w duszy mojej; kiedy mi przyszła świadomość tej Łaski, w tej samej chwili zostałam porwana przed Stolicę Bożą. O, jak wielki jest Pan i Bóg nasz i niepojęta jest Świętość Jego. Nie będę się kusić opisywać tej wielkości, bo niedługo ujrzymy Go wszyscy, jakim jest. Zaczęłam błagać Boga za światem słowami wewnętrznie słyszanymi. (Dz.474)

Kiedy się tak modliłam, ujrzałam bezsilność Anioła i nie mógł wypełnić sprawiedliwej kary, która się słusznie należała za grzechy. Z taką mocą wewnętrzną jeszcze się nigdy nie modliłam jako wtenczas. Słowa, którymi błagałam Boga, są następujące: Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, za grzechy nasze i świata całego. Dla Jego bolesnej Męki miej Miłosierdzie dla nas.(Dz.475)

Na drugi dzień rano, kiedy weszłam do naszej kaplicy – usłyszałam te słowa wewnętrznie: Ile razy wejdziesz do kaplicy, odmów zaraz tę modlitwę, której cię nauczyłem wczoraj. Kiedy odmówiłam tę modlitwę – usłyszałam w duszy te słowa: Modlitwa ta jest na uśmierzenie Gniewu Mojego. Odmawiać ją będziesz przez dziewięć dni na zwykłej cząstce różańca w sposób następujący: najpierw odmówisz jedno „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo”, i „Wierzę w Boga”, następnie na paciorkach „Ojcze nasz” mówić będziesz następujące słowa: Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci Ciało i Krew, Duszę i Bóstwo najmilszego Syna Twojego, a Pana naszego Jezusa Chrystusa, na przebłaganie za grzechy nasze i świata całego; na paciorkach „Zdrowaś Maryjo” będziesz odmawiać następujące słowa: Dla Jego bolesnej Męki miej Miłosierdzie dla nas i świata całego. Na zakończenie odmówisz trzykrotnie te słowa: Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny, zmiłuj się nad nami i nad całym światem.”(Dz.476)

niedziela, 13 września 2026

13 września – rocznica objawień Matki Bożej Fatimskiej

 

13 września – rocznica objawień Matki Bożej Fatimskiej

„Odmawiajcie w dalszym ciągu różaniec, żeby uprosić koniec wojny. W październiku przybędzie również Nasz Pan, Matka Boża Bolesna i z Góry Karmelu, św. Józef z Dzieciątkiem Jezus, żeby pobłogosławić świat. Bóg jest zadowolony z waszych serc i ofiar, ale nie chce, żebyście w łóżku miały sznur pokutny na sobie. Noście go tylko w ciągu dnia”.
– „Polecono mi, żebym Panią prosiła o wiele rzeczy: o uzdrowienie pewnego chorego i jednego głuchoniemego”.
– „Tak, kilku uzdrowię, innych nie. W październiku uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli”.

13 września 1917 – piąte objawienie się Matki Bożej

Jak poprzednio, seria zjawisk atmosferycznych dostrzeżona została przez zgromadzonych tam ludzi w liczbie około 15-20 tysięcy osób (a może i więcej): nagłe ochłodzenie atmosfery, zblednięcie słońca do tego stopnia, że można było widzieć gwiazdy, oraz rodzaj deszczu jakby płatków kwiatów czy śniegu, które znikały przed dotknięciem ziemi. Tym razem pojawiła się na horyzoncie świetlista kula, która powoli i majestatycznie zaczęła się przesuwać ze wschodu na zachód, a przy końcu objawienia z powrotem. Dzieci ujrzały, jak zwykle, błysk światła i bezpośrednio po nim Matkę Bożą nad drzewem.
Za: sanctus.pl

Treść objawień Matki Bożej w Fatimie w 1917 r.
na podstawie Wspomnień Siostry Łucji – tekst zatwierdzony
przez Biskupa diecezji Leiria
Fatima, grudzień 2002

13 września 1917. Kiedy zbliżyła się godzina, przeciskałam się z Hiacyntą i Franciszkiem przez tłum ludzi, który nam ledwo pozwalał przejść. Ulice były pełne ludzi. Wszyscy chcieli nas widzieć i rozmawiać z nami. Tam się jeden drugiego nie bał. Wiele osób, nawet zacne panie i panowie przeciskali się przez tłum, który nas otaczał. Padali na kolana przed nami, prosząc, byśmy Matce Bożej przedstawili ich prośby. Inni, którzy nie mogli się do nas dostać, wołali z daleka:
– „Na miłość Boską, proście Matkę Boską, żeby mi wyleczyła mego syna kalekę”.
Ktoś inny wołał:
– „Niech wyleczy moje niewidome dziecko”. A znowu inny:
– „A moje jest głuche”. I znowu inny:
– „Niech mi przyprowadzi z wojny do domu mego męża i mego syna”.
– „Niech mi nawróci grzesznika”.
– „Niech mnie uzdrowi z gruźlicy” itd.

Tam ukazała się cała nędza biednej ludzkości, niektórzy krzyczeli z drzew, inni z muru, na którym siedzieli, aby nas zobaczyć, gdy przechodziliśmy. Jednym obiecując spełnienie ich życzeń, innym podając rękę, aby mogli się podnieść z ziemi, mogliśmy się dalej posuwać dzięki kilku mężczyznom, którzy nam torowali drogę przez tłum.
Kiedy teraz czytam w Nowym Testamencie o tych cudownych scenach, które się zdarzały w Palestynie, kiedy Pan Jezus przechodził, przypominam sobie te, które jako dziecko mogłam przeżyć na ścieżkach i ulicach z Aljustrel do Fatimy do Cova da Iria. Dziękuję Bogu i ofiaruję Mu wiarę naszego dobrego ludu portugalskiego.

Myślę, że jeżeli ci ludzie na kolana padali przed trojgiem biednych dzieci, jedynie dlatego, że z miłosierdzia Bożego doznały łaski rozmawiania z Matką Boską, to co by dopiero robili, gdyby widzieli przed sobą samego Jezusa Chrystusa? Więc dobrze, ale to wszystko do tego nie należy. Było to raczej poślizgnięcie się pióra w tym kierunku, do którego właściwie nie zmierzałam. Cierpliwości, znowu coś zbędnego! Nie usuwam jej jednak, aby nie niszczyć zeszytu.

Doszliśmy wreszcie do Cova da Iria koło dębu skalnego i zaczęliśmy odmawiać różaniec z ludem.Wkrótce potem ujrzeliśmy odblask światła i następnie Naszą Panią nad dębem skalnym.
– „Odmawiajcie w dalszym ciągu różaniec, żeby uprosić koniec wojny. W październiku przybędzie również Nasz Pan, Matka Boża Bolesna i z Góry Karmelu, św. Józef z Dzieciątkiem Jezus, żeby pobłogosławić świat. Bóg jest zadowolony z waszych serc i ofiar, ale nie chce, żebyście w łóżku miały sznur pokutny na sobie. Noście go tylko w ciągu dnia”.
„Polecono mi, żebym Panią prosiła o wiele rzeczy: o uzdrowienie pewnego chorego i jednego głuchoniemego”.
„Tak, kilku uzdrowię, innych nie. W październiku uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli”.
I zaczynając się wznosić, znikła jak zwykle.
Za: sekretariatfatimski.pl

wtorek, 8 września 2026

Orędzie gietrzwałdzkie wczoraj i dziś.

 Matka Boża, objawiając się w Gietrzwałdzie, powiedziała, że zawsze będzie nam błogosławić, zawsze będzie nam towarzyszyć. Podkreśliła ważność nie tylko Różańca, ale i Eucharystii.

Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/mysl/312180,oredzie-gietrzwaldzkie-wczoraj-i-dzis.html

– Objawienia z XIX i XX wieku są krzykiem Nieba do nawrócenia i zerwania z grzechem.

 W Gietrzwałdzie Maryja prosiła o codzienną, gorliwą modlitwę, która już wówczas była zaniechana przez wiele osób. 

Mówiła też o błogosławieństwie. Dzisiaj tak ważne jest także, by rodzice błogosławili swoje dzieci. Nie przeklinajmy, nie życzmy złego, ale błogosławmy – powiedział ks. dr hab. Krzysztof Bielawny, ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego diecezji elbląskiej, w środowym programie „Rozmowy niedokończone” pt.: „Orędzie gietrzwałdzkie wczoraj i dziś” na antenie Telewizji Trwam. 

 W dniach od 27 czerwca do 16 września 1877 roku w Gietrzwałdzie Maryja ukazała się ponad 160 razy trzynastoletniej Justynie Szafryńskiej i dwunastoletniej Barbarze Samulowskiej.

 Ks. dr hab. Krzysztof Bielawny zaznaczył, że objawienia, do jakich doszło w Europie w XIX i XX wieku, są „krzykiem nieba nad tym, co się działo po rewolucji francuskiej”. – Cały obszar życia moralnego i duchowego był niszczony. […]

 Był to więc krzyk nieba do nawrócenia i zerwania z grzechem. Rewolucja sankcjonuje grzech jako normę w imię tolerancji. W 1791 roku we Francji zalegalizowano rozwody, wprowadzono związki cywilne. Później zmieniono kalendarz na rewolucyjny po to, żeby raz na zawsze zerwać z chrześcijaństwem. […]

 Maryja w La Salette dopomina się m.in. o świętość niedzieli. […] W Lourdes upomina się o modlitwę, ale jednocześnie wskazuje na poszanowanie podstawowych zasad życia społecznego, na czystość i nieniszczenie małżeństwa. […]

 Ten krzyk jest prośbą i zachętą, aby się nawrócić i zerwać z grzechem – wskazał duchowny. Ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego diecezji elbląskiej, odnosząc się do orędzia gietrzwałdzkiego, ocenił, że jest ono bardzo bogate.

 Jak podkreślił, na szczycie piramidy – jaka została nakreślona przez Matkę Bożą na Warmii – jest Eucharystia. – Eucharystia jest źródłem i szczytem życia chrześcijańskiego. W orędziu gietrzwałdzkim zostało to potwierdzone

. O co jeszcze prosi Matka Boża? Pamiętamy pierwsze słowa, które wypowiedziała, kiedy została zapytana: „Czego od nas żądasz?”. Odpowiedziała: „Proszę, abyście codziennie odmawiali Różaniec”. To pierwsze słowa.

 W ostatnim dniu, 16 września, Maryja powiedziała: „Odmawiajcie gorliwie Różaniec”. Pierwsze i ostatnie słowa są klamrą zamykającą orędzie gietrzwałdzkie.

 Patrząc na piramidę, na jednej ze ścian mamy więc prośbę o codzienną, gorliwą modlitwę, która już wówczas była zaniechana przez wiele osób – podkreślił ks. dr hab. Krzysztof Bielawny. Gość Telewizji Trwam powiedział, że „kolejną ścianą jest błogosławieństwo, bo Maryja powiedziała, że zawsze będzie nas błogosławić, będzie nam towarzyszyć”. – Błogosławieństwo, które powinno nam dzisiaj towarzyszyć, to pierwsze czytanie w Liturgii Słowa, czyli błogosławieństwo przekazane Mojżeszowi przez samego Boga. Dzisiaj tak ważne jest także, by rodzice błogosławili swoje dzieci. Nie przeklinajmy, nie życzmy złego, ale błogosławmy – zaznaczył.

 Ścianą orędzia gietrzwałdzkiego są również grzechy, które nas niszczą. 

Maryja była bowiem pytana o to, co będzie się działo z alkoholikami czy źle prowadzącymi się kobietami. Ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego diecezji elbląskiej przypomniał, że „takie osoby będą ukarane. Jest grzech, jest kara”.

 – Wówczas był problem alkoholizmu. Było wiele karczm, rozpijano Naród. Był to czas zaborów, kiedy nie mieliśmy własnej Ojczyzny, a zaborca robił wszystko, żeby Polaka rozpić i pozbawić ziemi. […] 

Chyba łatwiej byłoby dom zburzyć i wybudować nowy niż człowieka wydobyć z przypadłości grzechu, który nas zniewala. Pornografia, narkomania, hazard, alkoholizm. Jest wiele zniewoleń.

 A orędzie gietrzwałdzkie jest aktualne. Jak pomóc tym ludziom? Trzeba ich otoczyć modlitwą i niech zerwą z grzechem – wskazał gość Telewizji Trwam.

Zapraszamy do obejrzenia „Rozmów niedokończonych” z dnia 1 stycznia 2025 roku. Relacja z programu dostępna TUTAJ.

Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/mysl/312180,oredzie-gietrzwaldzkie-wczoraj-i-dzis.html
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/mysl/312180,oredzie-gietrzwaldzkie-wczoraj-i-dzis.html

Matka Boska objawia się w Gietrzwałdzie (w 1877 r.)

 

Gietrzwałd jest położony w połowie drogi między Ostródą i Olsztynem, w ziemi warmińskiej.
Miejscowość ta jest słynna z powodu mających tu miejsce objawień Najświętszej Maryi Panny, które do tej pory jako jedyne na ziemiach polskich zostały oficjalnie uznane przez władzę kościelną. Te objawienia Matki Bożej zostały w pełni zaaprobowane przez Papieża: w 1977 roku

MB GietrzwałdzkaObjawienie 27 czerwca 1877 r. – pierwsze
Miało miejsce w środę, 27 czerwca 1877 r. w momencie, gdy Justyna Szafryńska wracała z kościoła wraz ze swoją mamą, po zdanym egzaminie z katechizmu, uprawniającym do przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej. Był wieczór i dzwon z wieży kościelnej bił na Anioł Pański. Justyna dostrzegła Matkę Boża pomiędzy dwoma uschniętymi konarami. Najświętsza Maryja miała długie wlosy. Po chwili z nieba zstępuje Dzieciątko Jezus w biało-żółtym odzieniu. Oboje wstępują do nieba. Dzieciątko jest po lewej stronie Matki Bożej.

Objawienie 28 czerwca 1877 r.
Miało miejsce w czwartek, 28 czerwca 1877 r. Tym razem “Piękną Panią” widziały obie dziewczynki: Justyna Szafryńska i Barbara Samulowska.
Matka Boża ukazała się ponad klonem, rosnącym niedaleko kościoła. Najświętsza Maryja siedziała na tronie z Dzieciątkiem Jezus i w otoczeniu Aniołów. Dzieciątko Jezus trzymalo błyszczącą kulę z krzyżykiem u góry. Matka Boża została ukoronowana przez Aniołów.

Objawienie w sobotę, 30 czerwca 1877 r.
Justyna zapytała: “Czego żądasz Matko Boża”? i usłyszała odpowiedź: „Ja żądam, abyście codziennie odmawiali różaniec!”

Objawienie w niedzielę 1 lipca 1877 r.
Tego dnia dzieci z parafii w Gietrzwałdzie przystąpiły do I Komunii Świętej. Justyna podczas odmawiania różańca pod klonem, zapytała “Kto Ty Jesteś?”, a  Matka Boża odpowiedziała: „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta!”

Objawienie 3 lipca 1877 r.
Dziewczynki zapytały się Matki Bożej “Czy przybywający tutaj chorzy będą doznawać uzdrowienia?” Matka Boża odpowiedziała: “Stanie się cud, a później chorzy zostaną uzdrowieni”, a potem powiedziała: “Niech chorzy odmawiają różaniec”.

Objawienie 28 lipca 1877 r.
Na pytanie co to znaczy, jeśli ktoś fałszywie przysięga, Matka Boża odpowiedziała: “Taki nie jest godny wejść do nieba, on jest do tego namówiony przez szatana”.

Objawienie 1 sierpnia 1877 r.
Barbara zapytała: „Czy osierocone parafie otrzymają wkrótce kapłanów?” – Matka Boża odpowiedziała: „Jeśli ludzie gorliwie będą się modlić, wówczas Kościół nie będzie prześladowany, a osierocone parafie otrzymają kapłanów !”

Objawienie 8 września 1877 r.
W dniu 8 września 1877 r., około godziny siódmej wieczorem Matka Boża pobłogosławiła źródełko i wypowiedziała słowa: “Teraz chorzy mogą brać tę wodę na uzdrowienie”.

Objawienie 16 września 1877 r. – ostatnie
W dniu 16 września 1877 r., około godziny piątej wieczorem Matka Boża błogosławiła najpierw swoją figurę w kapliczce, a potem błogosławieństwa udzieliła proszącym i wszystkim zgromadzonym. Na koniec powiedziała:

“ODMAWIAJCIE GORLIWIE RÓŻANIEC!”

 Po objawieniach:
1) W dniu 10 września 1967 r., Prymas Polski, Kardynał Stefan Wyszyński ukoronował obraz Matki Bożej.
2) W dniu 2 lutego 1970 r. Papież Paweł VI nadał kościołowi w Gietrzwałdzie tytuł i godność Bazyliki Mniejszej.

Oficjalna strona sanktuarium: http://sanktuariummaryjne.pl
Pobierz 160 objawień z Gietrzwałdu: Gietrzwałd – objawienia

Odmawiajcie gorliwie różaniec

 

Gietrzwałd, niewielka miejscowość w północnej części Polski, którą każdego roku odwiedza około miliona wiernych z Polski i spoza jej granic, stał się znany dzięki objawieniom Matki Bożej, które miały miejsce w 1877 r.

Koniec XIX w. był niełatwy dla Kościoła katolickiego w zaborze pruskim. Wiele parafii było pozbawionych kapłanów, a duchowni nie mogli otaczać troską duszpasterską wiernych w opustoszałych parafiach. W tym trudnym czasie 27 czerwca 1877 r. rozpoczęły się objawienia Matki Bożej na Warmii, w Gietrzwałdzie, które trwały do 16 września.

Blask zstępujący z nieba

Trzynastoletnia Justyna Szafryńska przygotowywała się wówczas do Pierwszej Komunii świętej. Gdy po zdanym egzaminie u proboszcza gietrzwałdzkiej parafii, ks. Augustyna Weichsla, wybiegła z niewielkiego kościoła parafialnego, usłyszała dzwony bijące na Anioł Pański. Tutejszym zwyczajem stanęła, by się pomodlić. W czasie modlitwy zobaczyła na klonie przed kościołem „niezwykłą jasność, a w niej biało ubraną postać, z długimi włosami opadającymi na ramiona, siedzącą na złocistym tronie, udekorowanym perłami. Po chwili zauważyła jasny blask zstępujący z nieba i anioła ze złotymi skrzydłami, w białej szacie złotem przetykanej, z białym wieńcem na głowie, który złożył niski ukłon postaci siedzącej na tronie”. Tak zakończyło się pierwsze objawienie.

Następnego dnia łaskę widzenia Matki Bożej otrzymała Barbara Samulowska. Objawień było 160. Wieść o nich szybko rozniosła się po okolicy. Z czasem do Gietrzwałdu zaczęło przybywać coraz więcej pielgrzymów.

30 czerwca na prośbę księdza proboszcza Justyna Szafryńska zapytała Matkę Bożą: „Czego żądasz, Matko Boża?”. Usłyszała odpowiedź: „Życzę sobie, abyście codziennie ­odmawiali różaniec”. Następnego dnia Justynka zapytała Piękną Panią: „Kto Ty jesteś?”. Usłyszała odpowiedź: „Jestem Najświętsza Panna Maryja Niepokalanie Poczęta”. Każdego dnia objawienia rozpoczynały się wieczorem w czasie odmawiania różańca.

Uzdrowienie chorych

Maryja prosiła, by przybywający do Gietrzwałdu chorzy ­trwali na modlitwie różańcowej, a będą otrzymywali wiele łask. Pielgrzymi zawiesili płótno na klonie, aby chorzy mogli go dotykać. Taki zwyczaj panował w wielu miejscach świętych. Kiedy dziewczęta poprosiły Maryję o pobłogosławienie płótna, usłyszały następujące polecenie: „Płótno powinno leżeć na ziemi”. Następnego dnia Maryja prosiła przez wizjonerki: „Powinien tu być postawiony krzyż murowany z figurą Niepokalanego Poczęcia, a u jej stóp powinno być położone płótno dla uzdrowienia chorych”.

Podczas objawień 13 sierpnia pielgrzymi z Ornety przez wizjonerki prosili Maryję o uzdrowienie. Matka Boża odpowiedziała: „Będą zdrowi, jeżeli będą się modlić i nie będą pić wódki”. Sanktuarium gietrzwałdzkie stało się miejscem zanoszenia błagalnej modlitwy o uwolnienie od różnego rodzaju ludzkich słabości, m.in. skłonności do alkoholu, narkotyków, pornografii, hazardu. Jan Paweł II na spotkaniu w Rzymie mówił do anonimowych alkoholików, że miejscem ich dziękczynienia za trzeźwość ma być Gietrzwałd.

Maryja odbiera cześć w Gietrzwałdzie

20 sierpnia rozpoczął się rok szkolny, wówczas Justyna zapytała Maryję: „Czy mają z rana przychodzić na różaniec, przed Mszą świętą”. Maryja odpowiedziała: „Najpierw wysłuchać Mszę świętą, a potem odmówić różaniec, ponieważ tamta jest ważniejsza od tego”.

8 września Maryja zwróciła się do dziewczynek: „Nie smućcie się, bo Ja będę zawsze przy was”. Tego dnia Maryja pobłogosławiła źródełko pod lasem. Do źródełka udały się tylko wizjonerki, kapłani i kilkanaście osób świeckich, odmówiono Anioł Pański i Litanię loretańską, w czasie której dziewczęta miały widzenie.

16 września 1877 r. poświęcono i intronizowano figurę Niepokalanej Dziewicy. W trakcie odmawiania różańca po raz ostatni dziewczętom objawiła się Matka Boża, która w ostatnich słowach prosiła: „Odmawiajcie gorliwie różaniec”.

Do Gietrzwałdu ­przybywali pątnicy z całej Europy, by pokłonić się Maryi i wypraszać łaski dla siebie i swoich bliskich. Wielu odzyskało zdrowie. Tak jest do dziś. Od zakończenia II wojny światowej ruch pielgrzymkowy z każdym dziesięcioleciem wzrastał. Matka Boża przez cały czas odbiera tu cześć. Ważnym wydarzeniem dla dziejów sanktuarium w okresie powojennym była koronacja obrazu Matki Bożej 10 września 1967 r. i nadanie kościołowi gietrzwałdzkiemu przez papieża Pawła VI tytułu bazyliki mniejszej.

 

Artykuł pochodzi z Miesięcznika Różaniec – CZERWIEC 2017 r. 

Cudowne Źródełko w Gietrzwałdzie

 

Cudowne Źródełko

Od początku trwania objawień dziewczynki pytały Maryję, czy przybywający chorzy pielgrzymi doznają uzdrowienia. Matka Boża obiecywała, że ludzie otrzymają łaskę uzdrowienia, ale potrzebna jest modlitwa, pokuta, często Msza św. odprawiona w intencji chorego.

 

Dnia 8 września 1877 roku Najświętsza Maryja Panna obiecała pobłogosławić źródełko na ziemi parafialnej pod laskiem.

Aby nie robić zamieszania i tłoku, nie powiadomiono o tym pielgrzymów. O godzinie siódmej wieczorem udały się do źródła wizjonerki, kapłani i kilkanaście osób świeckich. Przy źródełku na głos dzwonu kościelnego odmówiono Anioł Pański, potem Litanię Loretańską, w czasie której wizjonerki miały objawienie. Wtedy to Matka Boża miała pobłogosławić źródełko i wszystkich obecnych. Po odśpiewaniu Salve Regina, O Sanctissima i Magnificat, wszyscy powrócili pod kościół na nabożeństwo różańcowe.

 

Pielgrzymi od lat czerpią z niego wodę, którą przynosił ulgę cierpiącym i liczne uzdrowienia. Sam akt błogosławieństwa został uwieczniony figurą Niepokalanej Dziewicy.

Wodę przeprowadzono do kamiennej studzienki, a nad źródełkiem umieszczono trzy marmurowe płaskorzeźby, ukazujące Mojżesza, dotykającego laską skałę, z której wytrysnęła woda i Izraelitów, pijących wodę na pustyni.

Aby uzdrowienie mogło zostać uznane za cud, potrzebna jest opinia komisji lekarskiej. Uzdrowienie z choroby musi być całkowite, ponadto należy wykluczyć ponad wszelką wątpliwość ludzką pomoc czy to lekarską czy psychologiczną.

W Gietrzwałdzie wiele osób doznało pokrzepienia duchowego i uzdrowienia z choroby, chociaż nie były one poddane orzeczeniu komisji lekarskiej. Niektóre osoby złożyły jednak stosowne oświadczenia, ustne lub pisemne. Bardzo często są one potwierdzone świadectwami lekarskimi w czasie choroby, często nieuleczalnej, jak i po wyzdrowieniu.

W roku 1962 ks. Franciszek Węglarczyk CRL założył "Księgę łask i uzdrowień otrzymanych za przyczyną NMP w Gietrzwałdzie"

Oto jednen z cudów:

Ks. Augustyn Weichsel, proboszcz gietrzwałdzki zanotował jego świadectwo: "Przed niżej podpisanym stawił się nauczyciel Józef Paulino z Mądłek i oświadczył co następuje: Moja żona Maria, z domu Stanig, cierpiała od marca tego roku na niebezpieczną chorobę oczu. Wezwani lekarze, wśród nich lekarz specjalista dr Katernaum z Olsztyna i prof. Jakobson z Królewca, oświadczyli, że ta choroba chociaż uleczalna, wymaga jednak długiego czasu. Przepisane przez profesora Jakobsona lekarstwo ulżyło wprawdzie cierpieniu, nie wzmocniło bynajmniej wzroku, tak że żona musiała stale przebywać w ciemnym pokoju. Dopiero po użyciu wody i płótna z Gietrzwałdu, ustąpił powoli ból i po pięciu dniach mogła zupełnie dobrze znosić światło słoneczne, mogła podjąć pracę, pleść, szyć i spełniać inne zajęcia, czego przedtem nie była w stanie robić. Wiarygodni świadkowie, którzy znają żonę i wielokrotnie mogli przekonać się o jej chorobie mogą w każdej chwili na żądanie to potwierdzić. Podpisani: Paulina, nauczyciel oraz ksiądz Weichsel, proboszcz.

mod/sanktuariummaryjne.pl

8 września przypada także wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Gietrzwałdzkiej.

 

8 września przypada także wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Gietrzwałdzkiej.

Dokładnie Tego dnia, 149 lat temu -Maryja pobłogosławiła źródełko oraz powiedział m.in. "Nie smućcie się, bo ja będę ZAWSZE przy Was". To jedyne Maryjne objawienia w Polsce, uznane przez Kościół.

 Maryja objawiła się Justynie Szafryńskiej i Barbarze Samulowskiej w dniach 27 czerwca - 16 września 1877 r. W tym czasie Maryja objawiła się dzieciom ok. 160 razy. Matka Boża prosiła m.in. o odmawianie Różańca
Radio Niepokalanów

piątek, 4 września 2026

Wielka obietnica Niepokalanego Serca Maryi – nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca Moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która zaprowadzi cię do Boga. (Matka Boża, 13 czerwiec 1917 r.)

 

Wielka obietnica Niepokalanego Serca Maryi – nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca

Moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która zaprowadzi cię do Boga. (Matka Boża, 13 czerwiec 1917 r.)

Na każdy etap dziejów Pan Bóg daje nam dostosowane do potrzeb duchowych i problemów danej epoki środki. Dla naszych czasów są nimi kult Bożego Miłosierdzia i zawierzenie Niepokalanemu Sercu Maryi, a zwłaszcza nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca, które łączy oddawanie czci Matce Bożej z kultem Eucharystii. Nabożeństwo to ma charakter wynagradzający, jest więc prośbą o miłosierdzie Boga nad światem.

Pierwsze soboty miesiąca są ściśle związane z objawieniami Matki Bożej w Fatimie (Portugalia), które miały miejsce od maja do października 1917 r. Matka Boża sześciokrotnie objawiła się Franciszkowi, Hiacyncie i Łucji. Dwoje wizjonerów – Franciszek i Hiacynta – zmarło wkrótce po objawieniach. Na ziemi pozostała Łucja; wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr św. Doroty, a w 1948 r. za specjalnym pozwoleniem Piusa XII przeniosła się do Karmelu w Coimbrze. Jako s. Maria Łucja od Jezusa i Niepokalanego Serca przez długie lata była znakiem i świadkiem orędzia Matki Bożej. W klasztorze miała kolejne objawienia Jezusa i Maryi dotyczące m.in. pierwszych sobót.

13 czerwca 1917 r. Matka Boża zapowiedziała Łucji:

„Jezus chce posłużyć się tobą, abym była bardziej znana i miłowana. Chce zaprowadzić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Tym, którzy przyjmą to nabożeństwo, obiecuję zbawienie. Te dusze będą przez Boga kochane jak kwiaty postawione przeze mnie dla ozdoby Jego tronu”.

Nad prawą dłonią Maryi dzieci zobaczyły wówczas Serce, w które były wbite ciernie. Zrozumiały, że jest to Niepokalane Serce Maryi, znieważane przez grzechy ludzkości, pragnące zadośćuczynienia.

13 lipca 1917 r. Maryja przekazała dzieciom tajemnicę fatimską, złożoną z trzech części. Po wizji piekła (pierwsza część tajemnicy) Matka Boża powiedziała z dobrocią, ale i ze smutkiem:

„Widzieliście piekło, do którego idą dusze biednych grzeszników. Bóg chce je ratować, Bóg chce rozpowszechnić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeżeli uczyni się to, co wam powiem, wielu zostanie przed piekłem uratowanych i nastanie pokój na świecie. Wojna zbliża się ku końcowi, ale jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, to w czasie pontyfikatu Piusa XI rozpocznie się druga wojna. Gorsza. Kiedy pewnej nocy ujrzycie nieznane światło, wiedzcie, że jest to wielki znak od Boga, że zbliża się kara na świat za jego liczne zbrodnie. Będzie wojna, głód, prześladowanie Kościoła i Ojca Świętego. Aby temu zapobiec, przybędę, by prosić o poświęcenie Rosji memu Niepokalanemu Sercu i o Komunię świętą wynagradzającą w pierwsze soboty. Jeżeli moje życzenia zostaną spełnione, Rosja nawróci się i zapanuje pokój. Jeżeli nie, bezbożna propaganda rozszerzy swe błędne nauki po świecie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła. Dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie wiele cierpieć. Różne narody zginą, na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci, i przez pewien czas zapanuje na świecie pokój”.

10 grudnia 1925 r. w Pontevedra (Hiszpania) Matka Boża zjawiła się z Dzieciątkiem Jezus, pokazała cierniami otoczone Serce. Pan Jezus powiedział:

„Miej współczucie z Sercem Twej Najświętszej Matki, otoczonym cierniami, którymi niewdzięczni ludzie wciąż je na nowo ranią, a nie ma nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyciągał”.

„Córko moja – prosiła Maryja – spójrz, Serce moje otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewdzięczność stale ranią. Przynajmniej ty staraj się nieść Mi radość i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinie śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię świętą, odmówią jeden różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastu tajemnicami różańcowymi towarzyszyć Mi będą w intencji zadośćuczynienia”.

W nocy z 29 na 30 maja 1930 r. w Tuy (Hiszpania) na pytanie, dlaczego Maryja mówi o pięciu pierwszych sobotach, Siostra Łucja otrzymała od Jezusa odpowiedź:

„Córko moja, powód jest prosty: Jest pięć rodzajów obelg i bluźnierstw wypowiadanych przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi:
– bluźnierstwa przeciw Niepokalanemu Poczęciu;
– przeciwko Jej Dziewictwu;
– przeciwko Jej Bożemu Macierzyństwu, uznając Ją wyłącznie za matkę człowieka;
– bluźnierstwa tych, którzy starają się otwarcie i publicznie wpoić w serca dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść do Niepokalanej Matki;
– bluźnierstwa tych, którzy znieważają Maryję bezpośrednio w Jej świętych wizerunkach”.

ISTOTA NABOŻEŃSTWA PIERWSZYCH SOBÓT

Istotą tego nabożeństwo jest zadośćuczynienie, czyli wynagrodzenie za grzechy, jakich dopuszczają się ludzie, także niewierzący, przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi, a w konsekwencji przeciw Bogu. Grzech bowiem – jak podaje Katechizm Kościoła Katolickiego – jest brakiem prawdziwej miłości Boga i bliźniego, jest obrazą Boga, buntem przeciw Niemu, wykroczeniem przeciw rozumowi, prawdzie, prawemu sumieniu, rani naturę człowieka, godzi w ludzką solidarność, wreszcie skazuje człowieka na wieczne potępienie (zob. KKK 1849 i 1850). Zalecając nabożeństwo pierwszych sobót, Matka Boża pragnie nas zaangażować w dzieło pokuty i nawrócenia, czyli misję ratowania zagrożonego wieloma niebezpieczeństwami świata, aby wyprosić dla niego miłosierdzie Boga, przed którym Ona jako nasza Matka nieustannie wstawia się za nami. Od zadośćuczynienia za popełnione zło i zwrócenia serc do Boga zależy pokój na świecie, jego przetrwanie i odkupienie według zamysłu Bożego. W walce z mocami ciemności o królestwo Boże istotną rolę Opatrzność Boża powierzyła Maryi, zwycięskiej Niewieście z Księgi Apokalipsy. Odpowiadając na Jej wezwanie, stajemy się nowym pokoleniem, włączonym w walkę, ale i w zwycięstwo, o którym wielokrotnie pisała Siostra Łucja: „Pan powiedział: «Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie i niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę» (Rdz 3, 15). To nowe pokolenie, które się narodzi z tej niewiasty zapowiedzianej przez Boga, zatriumfuje w walce z pokoleniem szatańskim, miażdżąc mu głowę. Maryja jest Matką tego nowego pokolenia. (…) Serce Maryi jest w pewien sposób sercem tego nowego pokolenia, którego pierwszym owocem jest Chrystus, Słowo Boże”.

Oddanie Maryi w nabożeństwie pierwszych sobót przemienia całkowicie i dogłębnie, jednocząc nas poprzez Jej Serce z Bogiem. „Nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi – wyjaśniała Siostra Łucja – powinno się rozpowszechnić i zakorzenić w świecie przez prawdziwe poświęcenie nawrócenia i oddania, podobnie jak przez konsekrację chleb i wino przemieniają się w Ciało i Krew Chrystusa, zaczerpnięte w swym życiowym bytowaniu z Serca Maryi. W tej właśnie formie Niepokalane Serce Maryi winno być dla nas ucieczką i drogą wiodącą do Boga”.

Istotną cechą tego nabożeństwa jest całkowita bezinteresowność, czyli wyłączne pragnienie wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Maryi – nie powinno się odprawiać go w żadnych innych intencjach (choćby najpobożniejszych), jak tylko w celu zadośćuczynienia za grzechy i zniewagi wobec Niepokalanego Serca Maryi.

„Muszę wyznać – pisała Siostra Łucja – że nigdy nie czułam się tak szczęśliwa, niż kiedy przychodzi pierwsza sobota. Czy nie jest prawdą, że największym naszym szczęściem jest być całym dla Jezusa i Maryi i kochać Ich, Ich wyłącznie, bezwarunkowo?”.

Matka Boża zezwoliła też na pewne ułatwienie: „Jeśli kapłani ze słusznej przyczyny uznają za stosowne udzielić duszom takiego zezwolenia, warunki nabożeństwa pierwszych sobót mogą być również spełnione w niedzielę, która następuje po pierwszej sobocie”.

NIEPISANY TESTAMENT OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II

Po zamachu na swoje życie 13 maja 1981 r. Jan Paweł II zapoznał się z całą dokumentacją objawień fatimskich. Stał się wielkim apostołem orędzia z Fatimy. Spełnił prośbę Maryi i poświęcił Rosję Jej Niepokalanemu Sercu. Gorliwie praktykował nabożeństwo pierwszych sobót. Bardzo wymownym znakiem była jego śmierć w pierwszą sobotę miesiąca, w wigilię uroczystości Bożego Miłosierdzia. Jednak mimo wysiłków Siostry Łucji, Jana Pawła II i wielu innych osób, nie udało się w Kościele zaprowadzić nabożeństwa pierwszych sobót; jest ono zatwierdzone – dzięki decyzji Episkopatów – jedynie w trzech krajach: w Portugalii, Hiszpanii i w Polsce. Rozpowszechnienie i zatwierdzenie nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca w całym Kościele było wielkim pragnieniem Papieża Polaka. To pragnienie pozostało jego niepisanym testamentem…

Co się tyczy trudnych czasów, przez które przechodzimy, to pamiętajmy, że Bóg jest jedynym, który może nas uratować za pośrednictwem Niepokalanego Serca Maryi, naszej niebieskiej Matki, która jest taka dobra! Ufności! Ale, jak wiecie, obietnica jest warunkowa: jeśli przestaną obrażać Boga, jeśli będą czynić pokutę, jeśli poświęcą się modlitwie. (Siostra Łucja, 19 października 1943 r.)

Musimy więcej się modlić i prosić Boga, aby nas nie karał, lecz aby nas ocalił, tak w życiu doczesnym, jak i wiecznym. (Siostra Łucja,1 lipiec 1958 r.)

Aby otrzymać bardziej skuteczną pomoc z nieba, konieczna jest całościowa reforma społeczeństwa prowadząca do lepszego życia. Pracujmy w tym kierunku; niech każdy robi wszystko, co jest w zasięgu jego możliwości. (Siostra Łucja, grudzień 1961 r.)

Nigdy grzech, rozpusta i zbrodnia nie rozrosły się w świecie tak jak dziś, ale nigdy też jednak nie było tylu świętych co współcześnie. (Siostra Łucja, 21 kwietnia 1961 r.)

Konieczna jest wielka ogólnonarodowa kampania przeciwko szerzącemu się złu i w obronie dobra, które stopniowo znika z życia narodu. Dlaczego nie stworzyć grup kobiet i młodych ludzi we wszystkich rejonach kraju, którzy pracowaliby dla tej sprawy, sami zaczynając dawać dobry przykład? Modlitwa jest konieczna, ale nie dyspensuje ona od działania. Jedno złączone z drugim doprowadzi do zwycięstwa. (Siostra Łucja, 21 kwietnia 1961 r.)

Mamy przeciwstawiać się fałszywym naukom, uczyć ludzi odwracania się od złych uczynków i kierować ich kroki ku drodze sprawiedliwości rozumianej jako to miłosierdzie, w którym człowiek poświęca się i ofiaruje się dla dobra innych, by pomagać sobie nawzajem. Wszystko to może służyć jako idea dla nowego moralnego przebudzenia, które wielce przysłuży się pokojowi. (Siostra Łucja, 21 kwietnia 1961 r.)

Najbardziej musimy się modlić i prosić Matkę Najświętszą o pokój na całym świecie. Trzeba go jednak także wysłużyć, a tego prawie nikt nie chce zrozumieć. Jest wiele nieporozumień, nawet wśród tych, którzy mają obowiązek wiedzieć, co jest dobre, i być dobrymi (…). Bóg jest dobry i ma wiele sposobów, przez które może nas zbawić, nie mam jednak wątpliwości, że domaga się On od nas współpracy. (Siostra Łucja, 29 lipca 1968 r.)

WARUNKI NABOŻEŃSTWA PIERWSZYCH SOBÓT MIESIĄCA

Istnieją cztery podstawowe warunki praktykowania nabożeństwa pierwszych sobót:

  1. spowiedź w intencji wynagradzającej
  2. Komunia święta wynagradzająca
  3. różaniec wynagradzający
  4. towarzyszenie Maryi przez piętnastominutowe rozmyślanie.

1. Spowiedź w intencji wynagradzającej

Do spowiedzi należy przystąpić z intencją wynagrodzenia za zniewagi wobec Niepokalanego Serca Maryi. Jeżeli ktoś zapomni wzbudzić intencję, powinien to uczynić przy następnej spowiedzi. W rachunku sumienia należy uwzględnić pytanie, czy sami nie dopuściliśmy się grzechów przeciwko Matce Bożej. Dobrze jest odmówić przed spowiedzią maryjną modlitwę, np. Pod Twoją obronę lub Zdrowaś Maryjo.

Do sakramentu pokuty można przystąpić innego dnia, kilka dni wcześniej, niekoniecznie w pierwszą sobotę – konieczne jest tylko, byśmy byli w stanie łaski uświęcającej, przyjmując Komunię świętą. Przez nabożeństwo pierwszych sobót miesiąca uczymy się regularności w przystępowaniu do sakramentu pojednania. Praktyka duszpasterska Kościoła zaleca dla osób świeckich spowiedź raz w miesiącu, dla kapłanów zaś i osób konsekrowanych nawet co dwa tygodnie. Sakrament pokuty staje się wtedy narzędziem właściwego kształtowania sumienia, a także rozpala miłości do Jezusa i Maryi.

2. Komunia święta wynagradzająca

Siostra Łucja, pytana, co jest istotą nabożeństwa pierwszych sobót, odpowiedziała: Komunia święta wynagradzająca. Jeśli mamy upodabniać nasze serca do Niepokalanego Serca Maryi, to przede wszystkim trzeba naśladować Ją w zjednoczeniu z Jezusem. Najpełniej możemy zjednoczyć się ze Zbawicielem w sakramencie Eucharystii, w którym jest On obecny w sposób prawdziwy, rzeczywisty i substancjalny: razem ze swoim Ciałem i Krwią, Duszą i Bóstwem. Nabożeństwo pierwszych sobót łączy cześć i miłość do Jezusa w Najświętszym Sakramencie z czcią i miłością do Niepokalanego Serca Maryi.

Konieczne jest, aby Komunię świętą przyjmować w intencji wynagradzającej. Tę intencję należy wzbudzić przed przyjęciem Ciała Pańskiego.

3. Różaniec wynagradzający

Papież Jan Paweł II pisał, że w różańcu obcujemy z Jezusem poprzez Serce Jego Matki – rozważamy tajemnice życia, męki i zmartwychwstania Pana, widziane oczami i przeżywane Sercem Tej, która była najbliżej Zbawiciela.

Różaniec w pierwszą sobotę miesiąca nie różni się zasadniczo od różańca odmawianego w inne dni. Ważne jest, aby pamiętać o intencji wynagradzającej. Po każdym dziesiątku odmawiamy modlitwę polecaną przez Matkę Bożą podczas objawienia w Fatimie w lipcu 1917 r.:
„O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i pomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia”.

Należy przestrzegać zaleceń zawartych w liście apostolskim Jana Pawła II Rosarium Virginis Mariae. Chodzi tu przede wszystkim o rozważanie, czyli kontemplację tajemnic różańcowych, która musi iść w parze z modlitwą ustną. Ojciec Święty zachęca nas do bardzo spokojnego, medytacyjnego odmawiania różańca. Podkreśla rolę zapowiadania każdej tajemnicy, zaleca odczytywanie przed jej rozważeniem odnoszącego się do niej fragmentu Pisma Świętego oraz chwilę rozważania danej tajemnicy w ciszy.

4. Towarzyszenie Maryi podczas 15-minutowego rozmyślania

Jesteśmy zaproszeni, by tajemnice różańcowe przeżywać razem z Maryją, w Jej duchu. Nie wystarczy biernie odczytać tekst rozważań lub wysłuchać rozważania przygotowanego przez inną osobę. Gotowe teksty mają nam pomóc, aby rozmyślanie nad tajemnicami różańca stało się aktem naszej duchowej jedności z Matką, gdy Ona sama wprowadza nas w głębię przeżyć swego Serca. Prośmy o tę łaskę. Możemy rozmyślać nad jedną tajemnicą albo nad wszystkimi kolejnymi tajemnicami – wydarzeniami z życia Jezusa i Maryi. Takie przeżywanie tajemnic różańcowych z Maryją kształtuje nasze serce, upodabnia je do Jej Serca i sprawia, że uczymy się patrzeć na świat i wydarzenia naszego życia Jej oczami – myślimy, czujemy, reagujemy tak jak Ona.

Na zakończenie rozmyślania podejmijmy postanowienie: w czym nasze życie się zmieni, w czym zechcemy szczególnie naśladować Maryję od dzisiejszego dnia. Wynagradzać Maryi będzie nie tylko nasza modlitwa, ale postawa całego życia: codzienna wierność w rzeczach małych i wielkich. Jeśli zaś zdecydujemy się, aby obchodzić to nabożeństwo przez cały rok, nie ograniczając się tylko do pięciu pierwszych sobót, co roku ofiarujemy Maryi „wieniec z gwiazd dwunastu” – dwanaście aktów zjednoczenia z Maryją i Jezusem poprzez spowiedź, Komunię świętą i rozmyślanie.

CO TO ZNACZY ROZWAŻAĆ Z MARYJĄ TAJEMNICE RÓŻAŃCOWE?

Na podstawie listu Rosarium Virginis Mariae sługi Bożego Jana Pawła II

Odmawiać różaniec bowiem to nic innego, jak kontemplować z Maryją oblicze Chrystusa. Jakbyśmy obcowali z Panem Jezusem poprzez (…) Serce Jego Matki. (3, 2)

Maryja żyje z oczyma zwróconymi na Chrystusa i skarbi sobie każde Jego słowo: „Zachowywała wszystkie te sprawy i rozważała je w swoim sercu” (…). Wspomnienia o Jezusie, wyryte w Jej duszy, towarzyszyły Jej w każdej okoliczności, sprawiając, że powracała myślą do różnych chwil swego życia obok Syna. To te wspomnienia stanowiły niejako „różaniec”, który Ona sama nieustannie odmawiała w dniach swego ziemskiego życia. (…) Maryja stale przypomina wiernym „tajemnice” swego Syna, pragnąc, by je kontemplowano, i by dzięki temu mogły wydać z siebie całą swą zbawczą moc. Odmawiając różaniec, wspólnota chrześcijańska wnika w spojrzenie Maryi i żyje Jej wspomnieniami. (11)

Kontemplować z Maryją to przede wszystkim wspominać. Należy jednak rozumieć to słowo w biblijnym znaczeniu pamięci (zakar), która aktualizuje dzieła dokonane przez Boga w historii zbawienia. (…) To, czego Bóg dokonał przed wiekami, nie dotyczy jedynie bezpośrednich świadków tych wydarzeń, ale swym darem łaski dosięga ludzi wszystkich czasów. (…) „Wspominać je” w postawie wiary i miłości oznacza otwierać się na łaskę, jaką Chrystus uzyskał dla nas przez swe tajemnice życia, śmierci i zmartwychwstania. (13)

Różaniec z natury swej wymaga odmawiania w rytmie spokojnej modlitwy i powolnej refleksji, by przez to modlący się łatwiej oddał się kontemplacji tajemnic życia Chrystusa, rozważanych jakby Sercem Tej, która ze wszystkich była najbliższa Panu, i by otwarte zostały niezgłębione tych tajemnic bogactwa. (12)

Przechodzić z Maryją przez sceny różańca to jakby być w „szkole” Maryi, by czytać Chrystusa, by wnikać w Jego tajemnice, by zrozumieć Jego przesłanie. (…) Wobec każdej tajemnicy swego Syna zachęca nas Ona, jak to było przy zwiastowaniu, do zadawania z pokorą pytań, które otwierają na światło, by na koniec okazać zawsze posłuszeństwo wiary: „Oto ja służebnica Pańska”. (14)

Gdy chodzi o ten proces upodabniania się do Chrystusa przez różaniec, zawierzamy się szczególnie macierzyńskiemu działaniu Najświętszej Dziewicy. Ta, która jest Rodzicielką Chrystusa, sama należąc do Kościoła (…), jest równocześnie Matką Kościoła. Będąc nią, ustawicznie „rodzi” dzieci mistycznego Ciała swego Syna. Czyni to poprzez wstawiennictwo, wypraszając dla nich niewyczerpane wylanie Ducha. (…) Różaniec przenosi nas mistycznie, byśmy stanęli u boku Maryi troszczącej się o ludzkie wzrastanie Chrystusa (…). Pozwala Jej to wychowywać nas i kształtować z tą samą pieczołowitością, dopóki Chrystus w pełni się w nas nie ukształtuje. (15)

Różaniec jest równocześnie medytacją i prośbą. Wytrwałe błaganie zanoszone do Matki Bożej opiera się na ufności, że macierzyńskie wstawiennictwo wszystko może uzyskać od Serca Syna. Jest Ona „wszechmocna z łaski”. (15)

W różańcu błagamy Maryję, Przybytek Ducha Świętego (…), a Ona staje przed Ojcem, który obdarzył Ją pełnią łaski, i przed Synem zrodzonym z Jej łona, modląc się z nami i za nas. (16)

Wydawnictwo Sióstr Loretanek POLECA

Pod Jej płaszczem
kard. Mauro Piacenza

Dusza posiadająca krzyż jest obiektem zazdrości i podziwu samych aniołów i świętych oraz obiektem gniewu demonów.Krzyż jest najpotężniejszą bronią, która rani demony i chroni mnie przed wszelkimi ich szponami.

 

Dusza posiadająca krzyż jest obiektem zazdrości i podziwu samych aniołów i świętych oraz obiektem gniewu demonów.Krzyż jest najpotężniejszą bronią, która rani demony i chroni mnie przed wszelkimi ich szponami.

Z pism Sługi Bożej Luizy Piccarrety:
Jezus dodał: Dzisiaj pragnę pozostać z tobą. Powiedz Mi coś. A ja: Ty wiesz, że całą moją radością jest przebywanie z Tobą. Mając Ciebie, mam wszystko. Posiadając więc Ciebie, wydaje mi się, że nie pragnę niczego innego ani nie mam nic innego do powiedzenia. A Jezus: Pozwól Mi usłyszeć twój głos, który pociesza moje ucho. Porozmawiajmy trochę razem. Ja wiele razy mówiłem ci o Krzyżu. Pozwól, że Ja dzisiaj usłyszę, jak ty mówisz o Krzyżu.
Poczułam się całkowicie zmieszana i nie wiedziałam, co mam powiedzieć, ale On posłał mi promień intelektualnego światła. Aby Go zadowolić, zaczęłam mówić:

Mój umiłowany, któż mógłby opisać, czym jest Krzyż i co czyni Krzyż? Tylko Twoje usta mogą godnie mówić o wzniosłości Krzyża. A ponieważ chcesz, abym ja o nim mówiła, więc mówię.
Krzyż, który znosiłeś, uwolnił mnie z niewoli diabła i nierozerwalnym węzłem poślubił mnie z Boskością. Krzyż jest owocny i daje mi łaskę. Krzyż jest światłem i sprawia, że jestem rozczarowana tym, co jest tymczasowe, i objawia mi wieczność. Krzyż jest ogniem i zamienia w popiół wszystko to, co nie nie należy do Boga, tak iż opróżnia moje serce z najmniejszego źdźbła trawy, która może się w nim znajdować.

Krzyż jest monetą o nieoszacowanej cenie, i jeśli będę miała szczęście, Święty Oblubieńcu, aby ją posiąść, wzbogacę się o wieczne monety, tak iż stanę się nabogatszą w raju, ponieważ moneta, której używa się w niebie, to krzyż dźwigany na ziemi. Krzyż wszczepił we mnie wszystkie cnoty.


Krzyż jest szlachetną katedrą niestworzonej Mądrości, która uczy mnie najwyższych, najbardziej subtelnych i wzniosłych nauk. Tak więc tylko krzyż odsłonił mi najbardziej ukryte tajemnice, najbardziej tajemne rzeczy, najdoskonalszą doskonałość ukrytą przed najbardziej uczonymi i mądrymi tego świata.

Krzyż jest dobroczynną wodą, która nie tylko mnie oczyszcza, lecz także daje pokarm cnotom i pozwala im wzrastać. Opuszcza mnie wtedy, gdy wprowadza mnie do życia wiecznego. Krzyż jest niebiańską rosą, która mnie chroni i upiększa mi piękną lilię czystości. Krzyż jest pokarmem nadziei. Krzyż jest pochodnią działającej wiary. Krzyż jest trwałym drzewem, które chroni i nieustannie podtrzymuje ogień miłości.
Krzyż jest suchym drzewem, które rozwiewa i przepędza wszelkie opary pychy i próżnej chwały i zradza w duszy pokorny fiołek pokory.

Krzyż jest najpotężniejszą bronią, która rani demony i chroni mnie przed wszelkimi ich szponami.

Tak więc dusza, która posiada krzyż, jest obiektem zazdrości i podziwu samych aniołów i świętych oraz obiektem gniewu i pogardy demonów. Krzyż jest moim rajem na ziemi, tak iż jeśli raj po tamtej stronie, raj błogosławionych, jest rozkoszą, to raj tutaj jest cierpieniem. Krzyż jest czystym złotym łańcuchem, który łączy mnie z Tobą, moją najwyższą Dobrocią, i tworzy najbardziej zażyłą jedność, jaką da się utworzyć, i tym samym zatraca moją istotę oraz przemienia mnie w Ciebie, mój ukochany obiekt, tak iż czuję się zagubiona w Tobie i żyję Twoim własnym życiem.

Po tym, jak to powiedziałam (nie wiem, czy są to niedorzeczności), mój ukochany Jezus, słysząc mnie, w pełni się ucieszył i porwany entuzjazmem miłości, pocałował mnie całą i powiedział do mnie: Świetnie, moja droga, dobrze powiedziałaś! Moja miłość to ogień. Jednak nie jest jak ogień ziemski, który gdziekolwiek przenika, wyjaławia i zamienia wszystko w popiół. Mój ogień jest płodny i wyjaławia tylko to, co nie jest cnotą. Wszystko inne ożywia i sprawia, że kiełkują piękne kwiaty. Pozwala wydać najwspanialsze owoce i czyni duszę najwspanialszym niebiańskim ogrodem.

Krzyż jest tak potężny i przekazałem mu tak wiele łask, że jest bardziej skuteczny niż Sakramenty, gdyż aby przyjąć Sakrament Mojego Ciała, potrzebne jest przysposobienie duszy i dobrowolna jej współpraca w celu przyjęcia Moich Łask, a tego często może brakować. Krzyż natomiast ma moc przysposobić duszę do Łaski. (Tom 3, 25.12.1899)

Dusza posiadająca krzyż jest obiektem zazdrości i podziwu samych aniołów i świętych oraz obiektem gniewu demonów

Pierwszy piątek miesiąca – droga do Serca Jezusa

 

Pierwszy piątek miesiąca – droga do Serca Jezusa

Praktyka pierwszych piątków miesiąca wywodzi się z objawień, których w XVII wieku doświadczyła Święta Małgorzata Maria Alacoque. Pan Jezus ukazał jej swoje Najświętsze Serce jako znak ogromnej miłości do ludzi, a jednocześnie bólu z powodu grzechów i obojętności. Prosił, aby wierni odpowiadali na tę miłość przez modlitwę, sakramenty i wierne życie.

Z tych objawień narodziła się praktyka dziewięciu kolejnych pierwszych piątków, które mają prowadzić do pogłębienia relacji z Chrystusem. Kościół, po rozeznaniu, uznał ich autentyczność i stopniowo rozpowszechnił to nabożeństwo wśród wiernych.

Pierwszy piątek miesiąca nie jest jednak tylko tradycją, ale zaproszeniem do świadomego spotkania z Jezusem. Jego przeżywanie zaczyna się od spowiedzi świętej, odprawionej w bliskości tego dnia. Dzięki niej człowiek oczyszcza swoje serce i przygotowuje się na przyjęcie Komunii Świętej w stanie łaski uświęcającej.

Kolejnym ważnym elementem jest udział we Mszy Świętej, najlepiej właśnie w pierwszy piątek. To podczas Eucharystii wierny najpełniej jednoczy się z Chrystusem i może ofiarować Mu swoje życie. W czasie tej Mszy przyjmuje się Komunię Świętą w intencji wynagrodzenia Najświętszemu Sercu Jezusa za grzechy swoje i całego świata.

Nieodłączną częścią tego dnia powinna być także osobista modlitwa. Nawet krótka chwila rozmowy z Jezusem, podziękowanie Mu, przeproszenie i oddanie Mu swoich spraw sprawiają, że pierwszy piątek nie staje się pustym zwyczajem, ale żywym spotkaniem z Bogiem.

Najważniejsza jest jednak szczera intencja nawrócenia. Praktyka pierwszych piątków nie polega na „zaliczaniu” kolejnych dat, lecz na prawdziwym pragnieniu poprawy życia, pracy nad sobą i coraz większej wierności Ewangelii.

Osoby, które podejmują drogę dziewięciu pierwszych piątków, starają się przez dziewięć kolejnych miesięcy regularnie korzystać ze spowiedzi, uczestniczyć we Mszy Świętej, przyjmować Komunię Świętą i żyć w przyjaźni z Bogiem. Jest to prosta, ale bardzo skuteczna szkoła wiary i wytrwałości.

Pierwszy piątek miesiąca pozostaje więc szczególnym czasem powrotu do Serca Jezusa. Przypomina, że każdy człowiek potrzebuje regularnego oczyszczania serca, umacniania ducha i rozpoczynania na nowo drogi z Bogiem – z pokorą, ufnością i miłością.

Amelia Gołuchowska

https://diecezja.sosnowiec.pl/pierwszy-piatek-miesiaca-droga-do-serca-jezusa/ 

piątek, 14 sierpnia 2026

Dlaczego dzieci w Fatimie nie spotkały się z Maryją 13 sierpnia?

 

Fatima: około 30 tysięcy pielgrzymów upamiętniło rocznicę uwięzienia małych wizjonerów

Dlaczego dzieci w Fatimie nie spotkały się z Maryją 13 sierpnia?

Childrens_of_Fatima.jpg
Attributed to Joshua Benoliel, Public domain, via Wikimedia Commons

Choć objawienia fatimskie najczęściej kojarzymy z 13. dniem miesiąca, to w sierpniu 1917 r. było inaczej. Do spotkania Matki Bożej z Łucją, Hiacyntą i Franciszkiem doszło dopiero 19 sierpnia. Wszystko dlatego, że 13 sierpnia dzieci zostały uwięzione.

Środowiska i media wrogie Kościołowi początkowo starały się przemilczeć sprawę objawień, jednak wraz ze wzrostem liczby ludzi przybywających do Cova da Iria, gdzie ukazywała się Matka Boża, stało się to niemożliwe. Sięgnięto zatem po kolejny oręż: ośmieszanie, kpiny i szyderstwa z Kościoła i ludu, którzy wierzyli w „zabobon fatimski”.

13 sierpnia 1917 r. doszło nawet do uwięzienia Łucji, Franciszka i Hiacynty przez Artura de Oliveirę Santosa, burmistrza Vila Nova de Ourém, do którego administracyjnie należała Fatima. O ile rodzice Hiacynty i Franciszka byli przerażeni tym faktem, o tyle matka Łucji, niedowierzająca córce, miała nadzieję, że dzieci w końcu przyznają się do prawdy. Mama Łucji bardzo kochała córkę, choć nie szczędziła jej wielu przykrości i upokorzeń, licząc na to, że córka wyzna kłamstwo w sprawie Fatimy. Pani dos Santos do końca życia była sceptyczna co do objawień i tego, że tak wielkie wyróżnienie spotkało jej córkę.


Po latach Łucja tak wspominała uwięzienie w Ourém: - Co mnie bolało najbardziej, to obojętność, jaką mi okazywali moi rodzice, a którą odczuwałam tym bardziej, gdyż widziałam, z jaką miłością wujostwo otaczało swoje dzieci. Pamiętam, że w czasie tej podróży zrobiłam to spostrzeżenie: Jak różni są moi rodzice od wujostwa. Oni aby swe dzieci obronić, sami osobiście stawiali się w urzędzie. Moi rodzice natomiast oddawali mnie z największą obojętnością władzom. (cytat za: sekretariatfatimski.pl).

Przed 13 sierpnia

Wspomniany Artur de Oliveira Santos był m.in. członkiem Sądu Najwyższego, jednak znana jest również jego działalność w masonerii. Krótko przed 13 sierpnia 1917 r. burmistrz polecił rodzicom dzieci, aby przybyli do nie­go ze swoimi pociechami 11 sierpnia. Ojciec Hiacynty i Franciszka Manuel Marto poszedł sam; tłumaczył, że jego dzieci są zbyt małe, żeby odbyć podróż do Ourém. Łucja natomiast udała się tam na osiołku z ojcem.

Intryga burmistrza

13 sierpnia Artur de Oliveira Santos przybył do proboszcza i do domów dzieci w Aljustrel nieopodal Fatimy. Oznajmił, że osobiście zabierze wizjonerów samochodem na miejsce objawień, żeby przekonać się o ich prawdziwości. Mimo oporu dzieci wsiadły do jego samochodu. Najpierw przyjechali do miejscowego proboszcza, który zadawał Łucji pytania. - Jeżeli kłamcy idą do piekła, ja tam na pewno nie pójdę, po­nieważ wszystko, co mówiłam, jest prawdą. Jeżeli chodzi o lu­dzi, którzy zdążają do Cova, to idą tam, ponieważ sami chcą iść, my ich do niczego nie namawiamy - powiedziała dziewczynka odważnie proboszczowi i burmistrzowi.

Trudne chwile dzieci w Ourém

Dzieci ponownie zostały zmuszone, aby wsiąść do samochodu burmistrza. Co ważne, ten kierował się jednak nie do Cova da Iria, ale do Vila Nova de Ourém. Sprawca tego incydentu przykrył dzieci płachtą, aby je ukryć w aucie. Ludzie przybyli na miejsce spodziewanego czwartego objawienia, jednak dowiedzieli się o porwaniu dzieci. Ich złość skierowała się na burmistrza i niesłusznie również na księdza, którego posądzano o bycie wspólnikiem w porwaniu.

Warto dodać, że choć dzieci nie mogły tego dnia przybyć do Cova, zebrany tłum dostrzegł małą chmurkę nad dębem, nad którym ukazywała się Maryja. Słychać było też grzmot, któremu towarzyszyła błyskawica. Wspomniana chmurka szybko zniknęła.

W Ourém dzieci przeżyły prawdziwe fizyczne i psychiczne tortury. Było im bardzo smutno również z tego powodu, że ominęło ich spotkanie z Matką Bożą. Zamknięto je w pokoju i grożono, że warunkiem ich uwolnienia jest wyjawienie tajemnicy ws. rzekomych objawień. Stosowano różne sposoby, aby je zmusić do mówienia - łącznie z groźbą, że zostaną usmażone w oleju. Nic jednak nie poskutkowało. Wszystko miało na celu przestraszenie ich i zmuszenie do mówienia prawdy, ale dzieci były skłonne raczej umrzeć niż wyjawić tajemnicę otrzymaną od Maryi miesiąc wcześniej. W trakcie pobytu u burmistrza mogły liczyć jedynie na sympatię ze strony jego żony.

Ze wspomnień Łucji wiemy, że dzieci przez pewien czas przebywały w areszcie z kilkoma więźniami, którzy byli poruszeni ich postawą i modlili się wraz z nimi. Łucja zawiesiła na ścianie medalik, przed którym wspólnie się modlili. Czas aresztowania najgorzej znosiła najmłodsza Hiacynta, ale wszystko wraz z bratem i kuzynką ofiarowali Bogu i Maryi.

Artur de Oliveira Santos wierzył, że na skutek aresztowania dzieci uda się przynajmniej zniszczyć zainteresowanie ludzi Fatimą, ale jak wiemy, skutek jego działań był przeciwny do zamierzonego. Koniec końców nic nie poskutkowało i dzieci zostały prawdopodobnie po dwóch dniach odwiezione do domu, a 19 sierpnia po raz czwarty przyszła do nich Matka Boża.

Muzeum miejskie w Ourém (Museu Municipal de Ourém)

W dawnym mieszkaniu Artura de Oliveiry Santosa istnieje Muzeum Miejskie. Można tam znaleźć eksponaty związane z dziedzictwem i historią Ourém, ale oczywiście w tym miejscu upamiętnia się również temat pobytu dzieci fatimskich.

Rodzeństwo Franciszek i Hiacynta Marto zostało beatyfikowane w 2000 r. przez papieża Jana Pawła II, a w 2017 r. ogłoszone świętymi podczas uroczystości kanonizacyjnych w Fatimie, którym przewodniczył papież Franciszek. Nadal trwa proces beatyfikacyjny ich kuzynki Łucji dos Santos.

Źródło: Polskifr.fr / KAI

AF

74885.jpg
fot. Źródło: kadr filmu Fatima - Orędzie wciąż aktualne

10 faktów na temat Fatimy, o których zbyt często zapominasz

Liczni czciciele Matki Bożej Fatimskiej znają najistotniejsze aspekty Jej przesłania oraz różne wydarzenia związane z objawieniami sprzed ponad stu lat. Niektóre szczegóły i niuanse mogą jednak zostać przeoczone. Przypominamy więc o kilku faktach dotyczących Fatimy, o których często zapominamy, a o których naprawdę warto pamiętać! 1. Będzie siódme objawienie Matka Boża ukazała się w Fatimie sześci...Czytaj dalej

Fatima: 13 sierpnia 1917 r. nie było objawienia Maryi. Dzieci zamknięto w więzieniu, Maryja przyszła 19 sierpnia!

 

Fatima: 13 sierpnia 1917 r. nie było objawienia Maryi. Dzieci zamknięto w więzieniu, Maryja przyszła 19 sierpnia!

13 sierpnia 1917 roku dzieci fatimskie zostały aresztowane i siedziały w więzieniu, dlatego też NMP przyszła do nich dopiero w niedzielę 19-tego sierpnia i poprosiła:
„Chcę, abyście nadal przychodzili do Cova da Iria 13-tego i odmawiali codziennie różaniec. W ostatnim miesiącu uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli” Zaś 13 sierpnia dzieci straszono smażeniem w oleju i zamknięto je w więzieniu z pospolitymi przestępcami. Po dwóch dniach wypuszczono je na wolność.

Czwarte objawienie fatimskie:

13 sierpnia do Fatimy przyjechał burmistrz pobliskiego miasteczka, przedstawiciel władz niechętnych Kościołowi. Oznajmił on, że chciałby się udać na miejsce objawień i że zawiezie tam dzieci samochodem. Jednak zamiast pojechać do Cova da Iria, zawiózł dzieci do miasta.
Zgromadzeni w Cova da Iria pielgrzymi (było ich około 6 tys.) próżno oczekiwali wizjonerów. Wiadomość o ich uwięzieniu wywołała wzburzenie i uczucia gniewu. Tłum umilkł, bo rozległ się grzmot i niebo rozświetliła błyskawica. Wielu ludzi zobaczyło mały obłoczek nad dąbkiem, który jednak szybko zniknął.
Tymczasem burmistrz chwytał się przeróżnych sposobów, aby zmusić dzieci do wyjawienia objawionej im tajemnicy, jednak ani groźby, ani kuszące obietnice nie przyniosły skutku. Dzieci straszono smażeniem w oleju i zamknięto je w więzieniu z pospolitymi przestępcami. Po dwóch dniach wypuszczono je na wolność.

Sierpniowe objawienie nastąpiło 19 sierpnia. Miało ono miejsce w Valinhos, gdzie Łucja poszła paść owce.
– Kiedy z Franciszkiem i jego bratem Janem prowadziłam owce do miejsca, które się nazywa Valinhos, odczułam, że zbliża się i otacza nas coś nadprzyrodzonego, przypuszczałam, że Matka Boska może nam się ukazać i żałowałam, że Hiacynta może Jej nie zobaczyć. Poprosiłam więc jej brata Jana, żeby po nią poszedł. Ponieważ nie chciał iść, dałam mu 20 groszy; zaraz pobiegł po nią.
Tymczasem zobaczyłam z Franciszkiem blask światła, któreśmy nazwali błyskawicą.
Krótko po przybyciu Hiacynty zobaczyliśmy Matkę Boską nad dębem skalnym.

– „Czego Pani sobie życzy ode mnie?”
– „Chcę, abyście nadal przychodzili do Cova da Iria 13 i odmawiali codziennie różaniec. W ostatnim miesiącu uczynię cud, aby wszyscy uwierzyli”.
– „Co mamy robić z pieniędzmi, które ludzie zostawiają w Cova da Iria?”
– „Zróbcie dwa przenośne ołtarzyki. Jeden będziesz nosiła ty z Hiacyntą i dwie inne dziewczynki ubrane na biało, drugi niech nosi Franciszek i trzech chłopczyków. Pieniądze, które ofiarują na te ołtarzyki, są przeznaczone na święto Matki Boskiej Różańcowej, a reszta na budowę kaplicy, która ma tutaj powstać”.
– „Chciałam prosić o uleczenie kilku chorych”.
– „Tak, niektórych uleczę w ciągu roku” – i przybierając wyraz smutniejszy powiedziała: – Módlcie, módlcie się wiele, czyńcie ofiary za grzeszników, bo wiele dusz idzie na wieczne potępienie, bo nie mają nikogo, kto by się za nie ofiarował i modlił”.
I jak zwykle zaczęła unosić się w stronę wschodu.
Źródło: Sekretariat Fatimski

Matka Boża prosiła w Fatimie:
„Chcę, byście odmawiali codziennie różaniec”

piątek, 7 sierpnia 2026

Pierwsze Piątki i Wielkie Objawienia Serca Jezusowego

 

Pierwsze Piątki i Wielkie Objawienia Serca Jezusowego

„To nabożeństwo jest ostatnim wysiłkiem mojej miłości i będzie dla ludzi jedynym ratunkiem w tych ostatnich czasach” – powiedział Jezus do św. Małgorzaty Marii Alacoque. Aż cztery razy objawiał się swojej apostołce, by powiedzieć, w jaki sposób można uratować ludzkość przed zatratą.

Objawienie pierwsze – odsłonięcie tajemnic

Pierwsze z wielkich objawień odbyło się 27 grudnia 1673 r., w uroczystość św. Jana Ewangelisty. Jezus ukazał się siostrze Małgorzacie Marii podczas adoracji Najświętszego Sakramentu. Wtedy Jezus wyjawił jej wielką miłość do człowieka:  

„Moje Boskie Serce goreje tak wielką miłością ku ludziom, a zwłaszcza ku tobie, że nie może już powstrzymać w sobie płomieni tej gorącej miłości. Musi je rozlać za twoim pośrednictwem i ukazać się ludziom, by ich ubogacić drogocennymi skarbami, które ci odsłaniam, a które zawierają łaski uświęcające i zbawienne, konieczne, by ich wydobyć z przepaści zatracenia”. 

>>> Czy 9 pierwszych piątków miesiąca daje zbawienie?

Po tych słowach Jezus pokazał swoje bijące Serce. Potem nakazał, by ona oddała Mu swoje serce. Zrobiła to z radością, a On zanurzył je w swoim Sercu. Następnie zwrócił Małgorzacie Marii „jako płomień gorejący w kształcie serca”. Powiedział, że jest to drogocenny zadatek Jego miłości, która trawić będzie ją do ostatniej chwili. Od tej pory mistyczka odczuwała w swoim sercu nieustający ból, który narastał w każdy pierwszy piątek miesiąca.

Objawienie drugie – Pan czeka na miłość ludzi

Pewnego dnia zakonnica weszła do kaplicy klasztornej, a Zbawiciel już na nią czekał. Zobaczyła wtedy po raz kolejny Serce Jezusa. Wyglądało, jakby spoczywało na tronie z ognia i promieni. Serce otaczała korona cierniowa, miała ranę zadaną włócznią, a u góry był krzyż. Jezus wyraził swoje pragnienie, by Małgorzata Maria przyprowadziła wszystkich do Jego Serca. Polecił też powiedzieć ludziom, że ich kocha oraz że czeka na ich miłość. Jezus otworzył Serce przed nią, aby ludzie czerpali z Niego bogactwo miłości i miłosierdzia oraz łaski uświęcenia, potrzebne w drodze do Odkupiciela.  

>>> Litania do Serca Jezusa: niewyczerpany zdrój łask

„To nabożeństwo jest ostatnim wysiłkiem mojej miłości i będzie dla ludzi jedynym ratunkiem w tych ostatnich czasach” – oznajmił Jezus siostrze Małgorzacie Marii.

Objawienie trzecie – Udręka z powodu niewdzięczności

2 lipca 1674 r., kiedy siostra Małgorzata Maria była zatopiona w modlitwie przed tabernakulum, nagle pojawił się przed nią Pan Jezus. Z Jego ran biła niesamowita jasność. Jezus zaczął mówić o tym, że niewdzięczność, jaką ludzie odpłacają za Jego miłość, sprawia Mu największą udrękę.  

„Przynajmniej ty staraj się mi zadośćuczynić, o ile to będzie w twojej mocy, za ich niewdzięczność” – powiedział Jezus Małgorzacie Marii.  

Chciał, by przyjmowała Komunię św. tak często jak tylko może, a zwłaszcza w każdy pierwszy piątek miesiąca, a także być czuwała na modlitwie każdej nocy z czwartku na piątek między godz. 23.00 a 24.00.  

Objawienie czwarte – ku Świętu Serca Jezusowego

Do najważniejszego objawienia doszło 19 czerwca 1675 r., w oktawie Bożego Ciała. Małgorzata Maria klęczała przed Najświętszym Sakramentem, kiedy ujrzała Pana Jezusa. Odsłonił On swe Serce i powiedział:  

„Oto Serce, które tak bardzo umiłowało ludzi, że niczego nie szczędziło, aż do wyczerpania i wyniszczenia się, by im dać dowody swej miłości. A w zamian od większości ludzi doznaję tylko niewdzięczności przez nieuszanowania i świętokradztwa, przez oziębłość i pogardę, z jaką się odnoszą do Mnie w tym Sakramencie miłości”. 

>>> Skąd wziął się kult Serca Jezusowego?

Podczas tego objawienia Jezus zażądał, aby w pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała odbywała się szczególna uroczystość ku czci Jego Serca i aby w tym dniu przystępowano do Komunii św. oraz uroczyście wynagradzano zniewagi, jakich Serce Jezusowe doznaje od ludzi. 

W związku z otrzymanym orędziem i poleceniem, aby ustanowiono święto czczące Jego Najświętsze Serce oraz przystępowano przez 9 miesięcy do pierwszopiątkowej Komunii św. wynagradzającej, Małgorzata doznała wielu przykrości i sprzeciwów. Nawet jej przełożona nie wierzyła w prawdziwość objawień. Ale to nie powstrzymało Bożego orędzia i dziś możemy czerpać z tego źródła łask.

Google News
Bądź na bieżąco z Misyjne.pl!

9 pierwszych piątków miesiąca. Na czym polega to nabożeństwo?


9 pierwszych piątków miesiąca. Na czym polega to nabożeństwo?

W pierwszy piątek miesiąca wielu wiernych przystępuje do spowiedzi i Komunii świętej. Na czym polega praktyka 9 pierwszych piątków miesiąca i co się z nią wiąże?

Pierwsze piątki miesiąca nie są obce wielu wiernym. Większość dzieci słyszy o nich na katechezie, zachęca się je też do tej praktyki tuż po Pierwszej Komunii. Dla dużej części osób pierwsze piątki miesiąca pozostają już na stałe dniem spowiedzi i komunii świętej. Skąd wzięła się ta praktyka?

Małgorzata Maria Alacoque

Powiedział o niej sam Jezus francuskiej siostrze zakonnej, św. Małgorzacie Marii Alacoque w czasie objawień. Przez ponad półtora roku ukazywał jej On swoje Serce płonące miłością do ludzi i zranione ich grzechami. Św. Małgorzata usłyszała od Jezusa o obietnicach, jakie daje On czcicielom jego Serca.

Wśród nich pojawia się i ta: „Przyrzekam w nadmiarze miłosierdzia Serca mojego, że wszechmocna miłość moja udzieli tym wszystkim, którzy komunikować będą w pierwsze piątki przez dziewięć miesięcy z rzędu, łaskę pokuty ostatecznej, że nie umrą w stanie niełaski mojej ani bez sakramentów i że Serce moje stanie się dla nich bezpieczną ucieczką w godzinę śmierci”.

Wielka obietnica

Mówiąc to Jezus ukazał się św. Małgorzacie jako ubiczowany. Z czasem obietnicę tę nazwano „Wielką”, jako największą, jakiej człowiek może dostąpić w czasie ziemskiego życia. Jezus obiecuje praktykującym 9 pierwszych piątków miesiąca, że nie umrą nie będąc w stanie łaskie uświęcającej. W najstarszym polskim miesięczniku katolickim, „Posłańcu Serca Jezusowego”, można przeczytać niezwykłą historię związaną z tą obietnicą.

Jedna z więźniarek obozu Ravensbrück została wyznaczona do egzekucji. Nie mogła uwierzyć, że po wielokrotnym odprawieniu dziewięciu piątków umrze bez sakramentów świętych. Tak się jednak złożyło, że choć dwukrotnie wzywano ją do tzw. transportu, z którego nie było już powrotu, w obu wypadkach niespodziewanie polecono jej wrócić do obozu. Dotrwała do czasu, gdy do obozu przemycono puszkę z komunikantami. Została stracona w dniu, w którym przyjęła Komunię św.

Przede wszystkim Komunia

Warto zwrócić uwagę, że Jezus w swojej obietnicy mówi o przyjęciu Komunii świętej w kolejne 9 pierwszych piątków, nie o samej spowiedzi. Aby jednak przystąpić do Komunii, trzeba być w stanie łaski uświęcającej, więc dobrze poprzedzić ją sakramentem pokuty. Stąd w wielu parafiach z racji pierwszego piątku organizuje się dodatkowe dyżury kapłanów w konfesjonałach.

9 pierwszych piątków miesiąca nie jest bynajmniej praktyką magiczną, nie ma nic wspólnego z zabobonem. Pomaga ona jednak wypracować nawyk regularnej spowiedzi i częstszego, niż tylko w niedzielę, przyjmowania Komunii Świętej.

W czerwcu szczególną uwagę poświęca się Sercu Jezusa. Codziennie odmawiana jest Litania do Serca Pana Jezusa, a w pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała obchodzimy Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Tym bardziej warto właśnie w tym miesiącu rozpocząć praktykę 9 pierwszych piątków.

Artykuł pochodzi z portalu STACJA7 https://stacja7.pl/wiara/9-pierwszych-piatkow-miesiaca-zacznij-teraz/

sobota, 1 sierpnia 2026

Odpust za nawiedzenie kościoła parafialnego. 2 sierpnia zyskasz Odpust Porcjunkuli!

 

Odpust za nawiedzenie kościoła parafialnego. 2 sierpnia zyskasz Odpust Porcjunkuli!

Porcjunkula.jpg
Francesco Vanni, Public domain, via Wikimedia Commons

Odpust Porcjunkuli jest szczególnym darem Kościoła – 2 sierpnia każdy wierny może go uzyskać, niezależnie od miejsca zamieszkania. Łaskę tę wyprosił u Boga św. Franciszek. Na sklepieniu kościoła Matki Bożej Anielskiej w Asyżu widnieje napis odnoszący się do tego przywileju: „To jest brama życia wiecznego, zawsze otwarta”.

Porcjunkula. Cóż to jest?

Porcjunkula (z łac. mała cząstka, coś małego) to ulubiony kościół św. Franciszka w Asyżu, który w roku 1207 wyremontował on własnymi rękami. Otrzymał go od benedyktynów w symbolicznej dzierżawie. Pierwotnie ten malutki kościół mieli zbudować w VI wieku pielgrzymi powracający z Ziemi Świętej. Mieli tu umieścić grudkę ziemi z grobu, do którego złożono ciało Matki Bożej, po jej zaśnięciu (ten pusty grób Matki Bożej znajduje się w Dolinie Jozafata). Świątynia ta, po odbudowie przez św. Franciszka, który nadał jej imię Matki Bożej Anielskiej, stała się miejscem narodzin i sercem wspólnoty franciszkańskiej. Dziś, gdy wchodzi się do wnętrza tego kościoła, na progu widnieje napis: „hic locus sanctus est” – czyli „to miejsce jest święte, ponieważ tutaj Bóg rozmawiał z Franciszkiem.

Jak Bóg przemówił do Franciszka w Porcjunkuli

Pewnej nocy św. Franciszek leżąc krzyżem w kościele Porcjunkula i będąc cały zatopiony w modlitwie, ujrzał jak nagle ciemne wnętrze małej świątyni, rozświetla światło. Franciszek podniósł się z posadzki i zobaczył nad ołtarzem Chrystusa i Jego Najświętszą Matkę w towarzystwie mnóstwa aniołów. Franciszek padł na kolana i zaczął uwielbiać Boga. Wtedy usłyszał pytanie Stwórcy „Czego pragniesz dla zbawienia dusz?”.  Odpowiedź Franciszka była natychmiastowa: „Błagam, aby wszyscy, którzy skruszeni i wyspowiadani przyjdą odwiedzić ten kościół, mogli uzyskać obfite i hojne przebaczenie z całkowitym odpuszczeniem wszystkich kar za grzechy”. Pan Jezus obiecał mu spełnienie tej prośby pod warunkiem, że zwróci się do papieża po stosowne zezwolenia.

Czym Franciszek przekonał papieża?

Z samego rana wyruszył w drogę do Rzymu. Kiedy stanął już przed papieżem Honoriuszem III, zaraz przedłożył mu swoją prośbę. Ojciec święty zgodził się, zapytał jednak „Franciszku, na ile lat chcesz tego odpustu?”. Franciszek chcąc, aby papież zatwierdził nowy odpust bezterminowo, odpowiedział dyplomatycznie „Ojcze Święty, nie proszę o lata, ale o dusze”. Ojciec święty zrozumiał intencję Franciszka i postąpił tak, jak on chciał.

„Chcę was wszystkich wysłać do raju!”

Był dzień 2 sierpnia 1216 roku. Mały kościółek Porcjunkula wypełniony był wiernymi po brzegi. Przy ołtarzu stał Franciszek i kilku biskupów. Wspólnie ogłosili oni początek nowego odpustu. Franciszek mówiąc o odpuście zaczął tymi słowami „Bracia moi, chcę was wszystkich wysłać do raju!”. Był to pewien przełom w uzyskaniu odpustu za ciężkie grzechy. Wcześniej odpust taki można było uzyskać jedynie odbywając pielgrzymkę pokutną do Jerozolimy, Santiago lub Rzymu, a na to było stać niewielu. Z czasem ziściło się marzenie Franciszka, aby odpust ten był dostępny dla wszystkich. Obecnie 2 sierpnia  można go uzyskać w każdym kościele na świecie, a w kościele Porcjunkula każdorazowo, kiedy tylko nawiedzi się tę świątynię.

Warunki odpustu Porcjunkuli

Każdy, kto 2 sierpnia pobożnie nawiedzi swój kościół parafialny, odmówi w nim „Ojcze nasz” i wyznanie wiary, a także przystąpi do spowiedzi i przyjmie Komunię Świętą oraz pomodli się w intencjach wyznaczonych przez papieża i wyzbędzie się przywiązania do jakiegokolwiek grzechu, nawet lekkiego, zyska odpust zupełny.

Źródła – niezbędnik.niedziela.pl, brewiarz.pl, misericors.org

Adam Białous

ADORACJA NAJŚWIĘTSZYCH RAN JEZUSA CHRYSTUSA – MODLITWA ZA KOŚCIÓŁ ŚWIĘTY

  Jezu mój ukrzyżowany, błagam Cię, byś mnie wysłuchał. Przychodzę do Ciebie z wielką wiarą, ufny w Twoją pomoc. Przed oczy Twoje składam ws...