piątek, 29 maja 2026

„Dla nas po Bogu największa miłość to Polska ” 28 maja 1981 r. zmarł Prymas Tysiąclecia

 Prezydent przywołał także słowa kard. Wyszyńskiego wypowiedziane podczas uroczystości ku czci św. Stanisława w Krakowie w 1974 roku: „Dla nas po Bogu największa miłość to Polska”. niedziela.pl/artykul/124531

 28 maja 1981 r. zmarł Prymas Tysiąclecia

Obraz 

CO PAPIEŻ NAPISAŁ W NOWEJ ENCYKLICE? OBSZERNE FRAGMENTY I WYJAŚNIENIA

 

TV CO PAPIEŻ NAPISAŁ W NOWEJ ENCYKLICE? OBSZERNE FRAGMENTY I WYJAŚNIENIA

 

LISICKI, GÓRNY, KRATIUK OCENIAJĄ PIERWSZĄ ...

 

Leon XIV kieruje Kościół w stronę religijnego humanizmu - bp Strickland

Biskup Joseph Strickland krytykuje na PillarsOfFaith.net (25 maja) nową encyklikę Leona XIV o sztucznej inteligencji. Argumentuje, że subtelnie przenosi ona teologię katolicką ze skupienia na Bogu na skupienie na człowieku.

Główny zarzut: "najgłębszym zmartwieniem nie jest to, że dokument mówi fałszywe rzeczy o ludzkości, ale to, że zmienia hierarchię prawd, umieszczając w centrum człowieczeństwo, ludzki rozkwit, ludzką godność i ludzkie relacje".

Encyklika wielokrotnie mówi o "ludzkiej solidarności, ludzkim braterstwie, ludzkiej komunii, ludzkim uczestnictwie", podczas gdy chwała Boża, grzech, odkupienie, Krzyż i zbawienie dusz wydają się drugorzędne.

Dokument odnosi się do "technokracji, wojny, niesprawiedliwości ekonomicznej, manipulacji, kontroli algorytmicznej, fragmentacji społecznej i dehumanizacji", ale stosunkowo niewiele mówi o "grzechu pierworodnym, współczuciu, osobistej skrusze, moralnej winie, sądzie, piekle, pokucie czy wiecznym przeznaczeniu duszy".

Głównym zarzutem jest to, że zło jest traktowane przede wszystkim jako problem społeczny i strukturalny.

Strickland jest równie zaniepokojony chrystologią. Chrystus jest przedstawiany głównie jako "objawienie autentycznego człowieczeństwa" i "model komunii", a nie jako "Odkupiciel, Zbawiciel od grzechu, Baranek ofiarny, Król, Sędzia żywych i umarłych".

W rezultacie, ostrzega, "Chrystus wydaje się niemal ważniejszy jako spełnienie ludzkości niż jako Zbawiciel od grzechu" - "antropocentryczna teologia".

Jego wniosek: Chrześcijaństwo nie może zostać zredukowane do "jedynie ziemskiego projektu". Kiedy ludzka godność jest oderwana od boskiej suwerenności, wiara może przerodzić się w "religijny humanizm".

Mocne słowa Leona XIV. Skrytykował Unię Europejską, mówił o aborcji

 

Mocne słowa Leona XIV. Skrytykował Unię Europejską, mówił o aborcji 

 

Paweł Chmielewski dla Frondy: Papież obnaża hipokryzję ...

Ważne słowa Leona XIV: ewangelizacja to nie łagodzenie wymagań, a świadectwo

 


Biskupi odpowiadają rządowi! Upominają się o prawdę o małżeństwie i rodzinie

 

Uwaga! Episkopat reaguje ws. homozwiązków. KONKRETNE PORADY DLA SAMORZĄDOWCÓW

Biskupi odpowiadają rządowi! Upominają się o prawdę o małżeństwie i rodzinie

Ważna konferencja w siedzibie Episkopatu! Chodzi o edukację zdrowotną, którą Nowacka chce narzucić 

Chmielewski: To dobry dzień dla Episkopatu Polski! Na to czekaliśmy

 

 

85 lat temu św. o. Maksymilian Maria Kolbe został deportowany do KL Auschwitz

 

85 lat temu św. o. Maksymilian Maria Kolbe został deportowany do KL Auschwitz

czwartek, 28 maja 2026

 

Chrystus prawdziwym arcykapłanem

 


 Chrystus prawdziwym arcykapłanem

Chrystus Kapłanem na wzór Melchizedeka – dlaczego nie ...


 

Ks.R.Skrzypczak: Duch Święty w życiu Jana Pawła 2, sztuczna inteligencja narzędziem Antychrysta, Tylko Jezus jest Panem

 

Fr. Robert – homily 320.


HYMN DO DUCHA ŚWIĘTEGO. Żądam od was, abyście kochali Mnie tą miłością, jaką Ja was kocham. Nie żądam od was niczego innego, tylko miłości i ukochania Mnie i bliźniego.

 

HYMN DO DUCHA ŚWIĘTEGO

”O Stworzycielu, Duchu, przyjdź,
Nawiedź dusz wiernych Tobie krąg.
Niebieską łaskę zesłać racz Sercom,
co dziełem są Twych rąk.
Pocieszycielem jesteś zwan
I najwyższego Boga dar.
Tyś namaszczeniem naszych dusz
Zdrój żywy, miłość, ognia żar.
Ty darzysz łaską siedemkroć,
Bo moc z prawicy Ojca masz,
Przez Ojca obiecany nam,
Mową wzbogacasz język nasz.
Światłem rozjaśnij naszą myśl,
W serca nam miłość świętą wlej,
I wątłą słabość naszych ciał,
Pokrzep stałością mocy swej.
Nieprzyjaciela odpędź w dal
I twym pokojem obdarz wraz.
Niech w drodze za przewodem Twym,
Miniemy zło, co kusi nas
Daj nam przez Ciebie Ojca znać,
Daj, by i Syn poznany był,
I Ciebie, jedno Tchnienie Dwóch,
Niech wyznajemy z wszystkich sił.
Niech Bogu Ojcu chwała brzmi,
Synowi, który zmartwychwstał,
I Temu, co pociesza nas,
Niech hołd wieczystych płynie chwał.
Amen.”

 https://modlitwy24.pl/modlitwy-do-ducha-swietego/#ftoc-heading-1

 

Ewangelia z J 20,19-23; a w niej czytamy to, że: 21 Jezus po tym jak rzekł do uczniów «Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam». 22 tchnął na nich i powiedział im: «Weźmijcie Ducha Świętego!

Tak to opisuje w dziele „Żywot i bolesna męka Pana naszego Jezusa Chrystusa i …”, w rozdz. zat. ‘Uczniowie w Emmaus. Jezus ukazuje się Apostołom w wieczerniku’ bł. A.K. Emmerich:

Światłość wychodziła z ust Jego, gdy mówił. … Następnie rozpoczął Jezus naukę i udzielał Swej władzy i mocy. Obecni zebrali się koło Niego w potrójne koło, najbliżej Apostołowie, z wyjątkiem Tomasza. Zauważyłam, że niektóre Jego słowa, niektóre nauki, odczuwali i pojmowali sami tylko Apostołowie; nie mówię: słyszeli, bo nie widziałam, by Jezus poruszał wargami.

Jaśniał tylko blaskiem, światło wychodziło na nich z Jego rąk (Ha 3,4), nóg, boku i ust, jakby tchnął na nich ducha Swego; światło to wpływało w ich wnętrza, a oni pojmowali i rozumieli (ale powtarzam, że nie było to mówienie ustami i słuchanie uszami), co Jezus chciał im dać pojąć; pojmowali jasno, że Jezus daje im władzę odpuszczania grzechów, chrzczenia, uzdrawiania i wkładania rąk, że mogą pić truciznę bez szkody dla siebie (Mk 16,18).

Nie wiem, jakim to sposobem się odbywało, ale czułam, że Jezus nie mówił im tego słowami, lecz wlewał w nich niejako istotnie, jakby przez jakieś promieniowanie w nich Swych myśli i mocy. Nie wiem, czy oni także odczuwali to tak tylko wewnętrznie, czy zdawało im się, że słyszą uszami w sposób naturalny, ale tego byłam pewna, że tylko Apostołowie, stojący w środku odczuwali to i przyjmowali niejako w siebie. Była to więc jakby mowa wewnętrzna, duchowa, różna zupełnie od cichego mówienia lub szeptania”.

Słowo tchnął : po raz pierwszy pojawia się w Piśmie Świętym na początku Księgi Rodzaju, przy opisie stworzenia przez Boga Jahwe (w Trójcy Jedynego po Trzykroć Świętego) na swoje podobieństwo, człowieka ulepionego z prochu ziemi (por. Syr 17,1a i 33,10), w którego nozdrza tchnął tchnienie życia (Rdz 2,7; por.Hi 12,10 i 33,4), duszę działającą (Mdr 15,11).

O celach tego tchnienia możemy przeczytać w innym miejscu Księgi Mądrości Syracha, mianowicie w rozdz. 17-ym: 3 Przyodział ich w moc podobną do swojej
i uczynił ich na swój obraz.
Dał im wolną wolę, język i oczy, uszy i serce zdolne do myślenia. Napełnił ich wiedzą i rozumem, o złu i dobru ich pouczył.

W jednej ze swych Homilii, św. Grzegorz Wielki, papież, w ten sposób tłumaczył, ten ewangeliczny wiersz:

„Winniśmy zbadać dlaczego nasz Pan raz udzielił Ducha Świętego za swego pobytu na ziemi, po Swoim zmartwychwstaniu i raz, gdy już wstąpił do nieba. Zostało tu jasno powiedziane o udzieleniu Ducha Świętego, który jest otrzymany przez tchnienie, a potem gdy zstąpiwszy z nieba ukazał się w postaci języków. Czyż
nie dlatego został uczniom pierwej dany na ziemi, a potem zesłany z nieba, iż są dwa przykazania: miłości Boga i miłości bliźniego? Na ziemi Duch jest dany, aby kochać bliźniego; z nieba zaś jest zesłany dla miłowania Boga. Jak więc jest jedna miłość i dwa przykazania, tak też jeden Duch, który dwukrotnie został udzielony. Po raz pierwszy, gdy Pan przebywał na ziemi, potem z nieba, ponieważ miłość bliźniego uczy, jak dojść należy do miłowania Boga. Dlatego mówi Jan: „Kto nie miłuje brata swego, którego widzi, jakże może miłować Boga, którego nie widzi?” (1J 4,20). …

Powie Bóg Ojciec w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli w Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny, w rozdz. zat.:

… Nie żądam od was niczego innego, tylko miłości i ukochania Mnie i bliźniego. Możecie to czynić w każdym czasie, w każdym miejscu i w każdym stanie, kochając Mnie i korzystając z każdej rzeczy ku chwale i sławie imienia Mego. …

i https://sienenka.blogspot.com/2011/02/nauka-o-moscie-lxiv.html

… Żądam od was, abyście kochali Mnie tą miłością, jaką Ja was kocham. Wprawdzie nie możecie tego uczynić, bo Ja pokochałem was, zanim byłem kochany i wszelka miłość, którą żywicie dla Mnie, jest długiem, z którego się wywiązujecie, nie łaską, którą Mi czynicie, podczas gdy miłość Moja jest łaską, a nie powinnością. Więc nie możecie Mi oddać miłości, której od was żądam; lecz dałem wam bliźniego, abyście czynili dla niego to, czego dla Mnie nie możecie czynić, to jest kochać go bez zastrzeżeń i bez oczekiwania jakiejś korzyści. Wtedy uznam, że czynicie dla Mnie, co uczyniliście dla niego. (…). Toteż miłość ta musi być szczera. Tą miłością, którą kochacie Mnie, winniście kochać bliźniego. Wiesz, po czym poznać miłość niedoskonałą? Niedoskonale kocha ten, co kochając nawet miłością duchową, doznaje cierpienia i jest zgnębiony, gdy stworzenie, które on kocha, nie zdaje się odwzajemniać miłości jego, lub kochać go tak, jak on zdaje się kochać; aby gdy widzi, że pozbawiony jest jego towarzystwa i pociechy, którą stąd czerpał; albo gdy czuje, że kocha ono kogo innego bardziej, niż jego. Po tych i wielu innych znakach można wnioskować, że miłość jego dla Mnie i dla bliźniego jest jeszcze niedoskonała i że pije on ją z naczynia poza źródłem, chociaż mógł ją zaczerpnąć we Mnie. …

… Należy więc trwać bez przerwy w miłości bliźniego z prawdziwym poznaniem siebie. W ten sposób żywi w sobie ogień mej miłości. Miłość bliźniego wypływa z miłości ku Mnie, to jest z poznania, przez które dusza poznaje siebie i dobroć Mą w sobie. Wtedy widzi, że kocham ją niewymownie i miłością tą, którą jest kochana, kocha każde stworzenie rozumne. Oto powód, dlaczego dusza, skoro tylko Mnie pozna, rozszerza miłość swą, aby nią objąć bliźniego. Widząc go, kocha go już niewymownie, aby kochać to, co jak widzi, kocham najbardziej.

Potem poznaje, że nie może przynieść Mi żadnej korzyści, ani oddać Mi tej czystej miłości, którą jak czuje, jest przeze Mnie kochana. Wtedy zaczyna Mi świadczyć swą miłość przez pośrednika, którego jej dałem, to jest, przez bliźniego, któremu winniście oddawać usługi. Każdą cnotę, jak ci rzekłem, spełnia się za pośrednictwem bliźniego, w ogóle i w szczególności, według darów, któreście otrzymali ode Mnie i których rozdawnictwo wam powierzyłem. Winniście więc kochać tą czystą miłością, która ja was kocham, ale wy nie możecie tego czynić względem Mnie. Bo pokochałem was nie będąc przez was kochany, pokochałem was bez korzyści własnej, zanim zaczęliście istnieć. (por. 1J 4,19-21). Miłość skłoniła Mnie, bym stworzył was na obraz i podobieństwo moje. Tego nie możecie oddać Mnie, lecz winniście to oddać stworzeniom obdarzonym rozumem i kochać je, nie będąc przez nie kochani i nie licząc na żadną korzyść osobistą, czy to duchową, czy doczesną. Winniście kochać je jedynie dla chwały i sławy imienia Mojego, bo Ja je kocham. Tak spełnicie przykazanie prawa, aby kochać Mnie nade wszystko, a bliźniego, jak siebie samego (Mk 12,29-33). … 

 

Matka Boża w przykładowych Orędziach do swych umiłowanych synów, Kapłanów, nr:

  • 118 (z 15.01.1777r.) zat. «Będziesz całkowicie odnowiony» :

a Najmilsi synowie, Mój Kościół stał się dziś – jak nigdy dotąd – celem, na który Mój przeciwnik rzuca się z wściekłością i z rosnącą przemocą.

b Wikariusz Mojego Syna Jezusa (pap. Paweł VI) przeczuł tę chwilę decydującej walki i ogłosił Mnie uroczyście Matką Kościoła (na zakończenie trzeciej sesji Soboru w 1964r. : „Na chwalę Dziewicy i dla naszego umocnienie ogłaszamy Najświętszą Maryję MATKĄ KOŚCIOŁA to znaczy Matką całego ludu Bożego, tak wiernych, jak i pasterzy, którzy nazywają ją «ukochaną Matką» – dop. mój).

c Jak jestem rzeczywiście Matką Jezusa, tak też jestem naprawdę Matką Kościoła – Jego Mistycznego Ciała. Jako Mama patrzę dziś na to Moje Dziecko z niepokojem i z rosnącym bólem. d Gdy widzę, jak Mój przeciwnik coraz bardziej profanuje Kościół, Moje Niepokalane Serce znowu przeszywa miecz. (Łk 2,35) u Kościele, będziesz piękniejszy! Będziesz całkiem odnowiony i zupełnie oczyszczony, gdy – dzięki twojemu nowemu życiu – zabłyśnie nad całym światem tryumf Serca Jezusa i Mego Niepokalanego Serca. cdn


Jestem Matką Kościoła.

g Waszą prawdziwą chorobą jest grzech. Każdego dnia prowadzi on do wiecznej śmierci tylu Moich biednych synów…

h To grzech zaciemnia oblicze Mego szczególnie umiłowanego Dziecka – Kościoła, które chciałabym widzieć w blasku, bez zmarszczki i całe piękne, na podobieństwo swojej Matki. (Ef 5,27)

i Grzech rozprzestrzenił się obecnie jak groźna choroba i z siłą zarazy sprawił, że wiele Moich biednych dzieci pogrążyło się w najgłębszej ciemności.

j Jest to czas cierpienia dla Kościoła, ponieważ wzrasta niewierność, a szukanie kompromisu z duchem tego świata zwiodło nawet niektóre osoby obarczone wielką odpowiedzialnością.

  • 209 (z 15.09.1980r.) zat. «Cierpienia Kościoła»:

b Miecz, który przeszył Moje Serce u stóp Krzyża (J 19,25), nadal Mnie rani z powodu wielkiego cierpienia, przeżywanego przez Kościół, Mistyczne Ciało Mojego Syna Jezusa.

c Wszystkie cierpienia Kościoła odczuwam w Moim Niepokalanym i Bolejącym Sercu. W ten sposób – rodząc w bólu do nowego życia Moje Dziecko, Kościół – wypełniam dziś Moje macierzyńskie zadanie. Kiedy Kościół przeżywa bolesne oczyszczenie, Moja funkcja Matki staje się jeszcze ważniejsza.

f Dziś w Kościele przeżywam z Nim/Moim Synem na nowo te same godziny Getsemani, Kalwarii, ukrzyżowania i śmierci.

  • 432 (15.09.1990r.):

b Mój Syn Jezus pragnął, abym stała pod Krzyżem (J 19,25) i połączyła Mój niepokalany ból z całym Jego Boskim cierpieniem. Chciał połączyć Moje ludzkie cierpienie ze Swoim. Głęboko włączył Mnie w tajemnicę Odkupienia. Tak powołał Mnie na prawdziwą Współodkupicielkę.

c Owocem Mojego dzieła współodkupienia jest Moje duchowe macierzyństwo. Pod Krzyżem, z woli Mojego Syna Jezusa, w kołysce bardzo wielkiego cierpienia, stałam się waszą Matką: Matką wszystkich odkupionych, Matką Kościoła i całej ludzkości. Wypełniłam Moje macierzyńskie zadanie, stojąc jak prawdziwa Mama u boku wszystkich Moich dzieci w czasie ziemskiej historii ludzkości. Nikogo nie pozostawiłam samego lub opuszczonego, nikogo nie odepchnęłam ani nie odrzuciłam.

 

piątek, 22 maja 2026

22 maja: świętej Rity, patronki spraw po ludzku niemożliwych

 Św. Rita – patronka w sprawach trudnych i beznadziejnych

Św. Rita i ludzie XXI wieku. Dlaczego wciąż czekamy na cuda?

22 maja: świętej Rity, patronki spraw po ludzku niemożliwych

Św. Rita z Cascii jest najbardziej popularną świętą augustiańską. Jej imię to zdrobnienie od imienia Margherita (Małgorzata). Niewątpliwie jest osobą godną podziwu, gdyż doświadczywszy różnych sytuacji życiowych potrafiła stawić im czoła w duchu pokory i miłości. Wszędzie starała się wprowadzać pokój, stawała się lekarstwem dla zwaśnionych i skłóconych. Żyła w XV w. Lecz szeroko znaną stała się dopiero po wyniesieniu na ołtarze w 1900 r. Historycznie pewne daty z jej życia zapisane są w dokumentach procesu kanonizacyjnego z 1626 r.

Całe jej życie upłynęło w Cascii. Jedyny raz opuściła Umbrię, udając się z pielgrzymką do Rzymu. Rita, jedyne dziecko Antoniego Lotti, urodziła się ok. 1381 r. w małej wiosce Roccaporena w pobliżu Cascii. Od wczesnej młodości czuła powołanie do wstąpienia na drogę życia zakonnego, jednak, na żądanie rodziców, w 1395 roku poślubiła młodego człowieka o dość gwałtownym usposobieniu. W krótkim czasie została matką dwóch synów. Jako młoda zamężna kobieta i matka całkowicie poświęciła się swojej rodzinie. Własnym postępowaniem starała się łagodzić negatywne cechy charakteru swego małżonka, przyczyniając się do jego nawrócenia. W osiemnastym roku ich małżeństwa mąż Rity został zamordowany. Nie wiadomo, czy był napastnikiem, czy padł ofiarą „wendety” w trwającej wówczas wojnie gwelfów i gibelinów. Rita, przepełniona duchem Ewangelii, potrafiła przebaczyć zabójcom męża i zaprzysięgła swych synów, by nie mścili krwi ojca. Modląc się prosiła Boga, by raczej ich zabrał, niż mieliby oni splamić się krwią dokonując zemsty. Niedługo potem jej niespełna dwudziestoletni synowie zmarli, prawdopodobnie w wyniku jakiejś zaraźliwej choroby.

Po utracie męża i dzieci, Rita postanowiła zrealizować swoje dawne pragnienie i poprosiła o przyjęcie do klasztoru Sióstr Augustianek w Cascii. Początkowo odmawiano jej mówiąc, że jeszcze żadna wdowa nie została przyjęta do zakonu. Lecz wreszcie po długich staraniach otrzymała pozwolenie wstąpienia do klasztoru św. Marii Magdaleny w Cascii. Tam przez 40 lat za ścisłą klauzurą prowadziła pełne heroicznej świętości Bogu poświęcone życie. Charakterystyczną dla tej doświadczonej przez życie kobiety była cześć do cierpiącego Jezusa – dlatego św. Rita należy także do grona mistyków pasyjnych Kościoła. Pewnego dnia tak przejęła się kazaniem o cierpieniu Chrystusa, że prosiła o łaskę udziału w cierpieniach Zbawiciela. Wtedy cierń z korony Jezusa wbił się w czoło Rity, i od tego momentu, przez następnych 15 lat, do śmierci nosiła tę bolesną, otwartą ranę. Zmarła 20 maja 1457 r. i w dwa dni później została uroczyście pochowana.

Zaraz po śmierci za jej wstawiennictwem zaczęło dziać się wiele cudów, które stały się podstawą do szybkiego rozprzestrzenienia się kultu. Dziesięć lat po śmierci niezniszczone zwłoki Rity zostały przeniesione do klasztornej zakrystii i złożone w ozdobnym sarkofagu.

Sarkofag z 1457 r. posiada doskonałą wartość historyczną. Zawiera uznanie jej kultu przez miejscowego biskupa. Także obrazy ukazujące jej życie przedstawiają ją obok umęczonego Jezusa, trzymającą w prawej ręce długi cierń, a jej szlachetna twarz jest obramowana aureolą, która przypomina koronę cierniową. Pierwszy życiorys świętej, spisany na sposób poetycki przez pewnego adwokata z Cascii, nazywa ją „pełnią światła uświęconą, wielce szlachetną kobietą” i opowiada o cudach, które Bóg zdziałał za jej wstawiennictwem.

W 1946 r. w Cascii, obok starego klasztoru została zbudowana nowa bazylika, do tego szkoła, hospicjum i dom dla sierot. Bazylika stała się często odwiedzanym miejscem pielgrzymkowym. We Włoszech jedynie św. Antoni jest bardziej popularny od św. Rity, w której wierni widzą skuteczną wstawienniczkę w trudnych sprawach życiowych, gdyż ona sama, jako żona i matka, musiała w swym życiu wiele przecierpieć. Jest czczona w całym świecie katolickim, a zwłaszcza w Ameryce Południowej i na Filipinach, gdzie pod jej wezwaniem są liczne kościoły, a nawet wsie noszą jej imię.

Każdego 22. dnia miesiąca wierni gromadzą się w naszym kościele parafialnym p.w. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Krakowie na mszy św. odprawianej w intencji próśb zanoszonych do Boga za wstawiennictwem świętej stygmatyczki. Po mszy odprawiane jest nabożeństwo, w czasie którego odczytywane są przesłane lub złożone osobiście prośby wiernych dotkniętych boleśnie przez los, chorych, opuszczonych, zdradzonych ale nie tracących wiary, przybywają lub przesyłają swe intencje osoby pochodzące nie tylko z Krakowa ale wręcz z całego kraju, a nawet rodacy z zagranicy. Doroczna uroczystość w dniu 22 maja to niewątpliwie jedno z najważniejszych wydarzeń religijnych Krakowa, w tym też dniu nasz Zakon dziękuje swym dobroczyńcom oraz osobom, które swoją pracą i modlitwą wspierają go we wszelkich zadaniach i posłudze.

Modlitwa do św. Rity – patronki spraw trudnych i po ludzku niemożliwych

Św. Rita – patronka rodziny i przebaczenia. Na całym świecie uznawana za patronkę od spraw beznadziejnych. Siła tej modlitwy zmiękcza serca i umysły wierzących i ateistów… sam zobacz i daj świadectwo

O potężna i sławna Święta Rito, oto u twoich stóp nędzna dusza potrzebująca pomocy, zwraca się do ciebie z nadzieją, że zostanie wysłuchana. Ponieważ jestem niegodny z tytułu niewierności mojej, nie śmiem spodziewać się, że moje prośby będą zdolne ubłagać Boga. Dlatego wyczuwam potrzebę, aby mieć za sobą potężną orędowniczkę, więc ciebie wybieram sobie, Święta Rito, ponieważ ty właśnie jesteś niezrównaną Świętą od spraw trudnych i beznadziejnych.
O droga Święta, weź do serca moją sprawę, wstaw się do Boga, aby uprosić mi łaskę, której tak bardzo potrzebuję i o którą tak gorącą proszę (tutaj wyrazić łaskę, o którą się prosi)
Nie pozwól mi odejść od ciebie nie będąc wysłuchanym. Jeżeli jest we mnie coś, co byłoby przeszkodą w otrzymaniu łaski, o którą proszę, pomóż mi usunąć tę przeszkodę: poprzyj moją prośbę swymi cennymi zasługami i przedstaw ją swemu niebieskiemu Oblubieńcowi, łącząc ją z twoją prośbą. W ten sposób moja prośba zostanie przedstawiona przez ciebie, wierną oblubienicę spośród najwierniejszych. Ty odczuwałaś boleść Jego męki, jak mógłby on odrzucić twą prośbę i nie wysłuchać jej?
Cała moja nadzieja jest więc w tobie i za twoim pośrednictwem czekam ze spokojnym sercem na spełnienie moich życzeń. O droga Święta Rito, spraw, aby moja ufność i moja nadzieja nie zostały zawiedzione, aby moja prośba nie była odrzuconą. Uproś mi u Boga to, o co proszę, a postaram się, aby wszyscy poznali dobroć twego serca i wielką potęgę twego wstawiennictwa.
O Najsłodsze Serce Jezusa, które zawsze okazywało się tak bardzo czułe na najmniejszą nędzę ludzkości, daj się wzruszyć moimi potrzebami i nie bacząc na moją słabość i niegodność, zechciej wyświadczyć mi łaskę, która tak leży mi na sercu i o którą prosi Cię dla mnie i ze mną Twoja wieczna oblubienica, Święta Rita.
O tak, za wierność, jaką Święta Rita zawsze okazywała łasce Bożej, za wszystkie zalety, którymi uhonorowałeś jej duszę, za wszystko co wycierpiała w swym życiu jako żona, matka i w ten sposób uczestniczyła w Twej bolesnej męce i wreszcie z tytułu nieograniczonej możliwości wstawiania się, przez co chciałeś wynagrodzić jej wierność, udziel mi Twej łaski, która jest mi tak bardzo potrzebna.
A Ty, Maryjo Dziewico, nasza najlepsza Matko Niebieska, która przechowujesz skarby Boże i rozdzielasz wszelkie łaski, poprzyj Twoim potężnym wstawiennictwem modły Twej wielkiej czcicielki Świętej Rity, aby łaska o którą proszę Boga, została mi udzielona. Amen.
za: http://www.augustianie.pl

Modlitwa odpustowa do św. Rity odmawiana w Sanktuarium w Cascii

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Bądź pochwalona, o święta Rito z Cascii, za Twoją wierność obietnicom chrztu świętego. Wstawiaj się za nami, abyśmy z radością i wiernie realizowali nasze powołanie do świętości, zwyciężając zło dobrem.
Chwała Ojcu…

Bądź pochwalona, o chwalebna święta Rito, za Twoje umiłowanie modlitwy. Pomagaj nam, byśmy byli zjednoczeni z Jezusem, ponieważ bez Niego nic uczynić nie możemy i tylko w Jego imieniu i naśladując Go możemy być zbawieni.
Chwała Ojcu…

Bądź pochwalona, o Święta przebaczenia, za Twoją stałość i odwagę, którą ukazałaś w najtragiczniejszych momentach Twego życia oraz za wspaniałość przebaczenia. Wstawiaj się za nami do Boga, abyśmy przezwyciężali uprzedzenia i lęki oraz wierzyli w zwycięstwo miłości nawet w beznadziejnych sytuacjach.
Chwała Ojcu…

Bądź pochwalona, święta Rito, za cnoty, których przykład nam zostawiłaś jako córka, żona, matka, wdowa i siostra zakonna. Pomóż nam, abyśmy doceniali dary otrzymywane od Boga, siejąc ziarna nadziei pokoju poprzez wierne wypełnianie naszych codziennych obowiązków.
Chwała Ojcu…

Owocem Ducha Świętego jest miłość.
– Ty, Rito, nią żyłaś – uproś ją nam u Boga.
Owocem Ducha Świętego jest pokój.
– Twoje serce było nim wypełnione. Uproś go nam u Boga.
Owocem Ducha Świętego jest radość.
– Ty, Rito, jej doświadczyłaś. Uproś ją nam u Boga.
Owocem Ducha Świętego jest cierpliwość.
– Ty, Rito, ją posiadałaś. Uproś ją nam u Boga.
Owocem Ducha Świętego jest przebaczenie.
– Ty, Rito, nim żyłaś. Uproś je nam u Boga.
Owocem Ducha Świętego jest wierność.
– Ty, Rito, nią jaśniałaś. Uproś ją nam u Boga.
Owocem Ducha Świętego jest panowanie nad sobą.
– Ty, Rito, je posiadałaś. Uproś je nam u Boga.
Owocem Ducha Świętego jest nadzieja.
– Ty, Rito, nią żyłaś. Uproś ją nam u Boga.

Ojcze nasz…
Panie Jezu, przez wstawiennictwo świętej Rity przedstawiamy Ci nasze prośby i gorące pragnienie dobra dla naszych rodzin i wspólnot. Ześlij nam Ducha Świętego, aby nasze słowa i czyny, tak jak świętej Rity, były inspirowane Twoją Ewangelią i kierowane łaską. Tobie chwała i dziękczynienie przez wszystkie wieki wieków. Amen.

Przez wstawiennictwo świętej Rity niech nas błogosławi Bóg wszechmogący, Ojciec i Syn, i Duch Święty. Amen.

Za: Ks. Z. Sobolewski, Święta Rito – módl się za nami. Modlitewnik, Siedlce 2009, s. 72.

 

 

22 majaŚwięta Rita z Cascia, zakonnica

Modlitwa do św. Rity o łaskę zdrowia

Boże Ty jesteś Dawcą Życia, w Tobie „żyjemy, poruszamy się i jesteśmy”. Do Ciebie przychodzę dzisiaj, Ciebie Panie błagam o łaskę zdrowia dla ciężko chorego (wymieniamy imię chorego).

Proszę o to, świadom(a) mojej niedogodności i grzeszności. Twojej woli poddaję się całkowicie. Twoją wolę przyjmuję, bo Ty Boże najlepiej wiesz, co dla nas jest najlepsze. Twoim dzieckiem jestem Panie i dlatego Ciebie Najlepszy Ojcze ośmielam się prosić. Czynię to przez wstawiennictwo św. Rity – patronki spraw po ludzku beznadziejnych.

Św. Rito, ufam, ze to Bóg sam chce, abyś była dla nas wsparciem, opiekunką i obroną. Tobie zawierzam chorego (ą) (wymieniamy imię chorego). Ciebie błagam o wstawiennictwo przed Bożym tronem w jego (jej) intencjach. Jeśli jest taka wola Najwyższego, niech odzyska zdrowie. Proś wraz ze mną św. Rito, aby Bóg pozwolił mu (jej), żyć na większą chwałę Boga i pożytek bliźnich.
Święta Rito, módl się za nami.

Modlitwa do św Rity dziękczynna za wysłuchanie prośby

Najlepszy Ojcze, Ty jesteś dawcą wszelkich łask. Klękam przed Tobą, jak kiedyś klęczałem(am) prosząc o wysłuchanie moich próśb zanoszonych przez wstawiennictwo św. Rity. Bądź uwielbiony Panie w św. Ricie. Bądź uwielbiony w Jej skutecznym wstawiennictwie za mną u Ciebie.

Święta Rito, prosiłem(am) o Twoją pomoc, o Twoją opiekę i o modlitwę przed Bożym tronem w mej potrzebie. Dziś dziękując Bogu za wysłuchanie mojej i Twojej prośby, dziękuje św. Rito także Tobie za twą obecność przy mnie w najtrudniejszych chwilach, za wsparcie i skuteczne wstawiennictwo. Bądź przy mnie zawsze, pomagaj mi kroczyć drogą zbawienia i wspieraj w każdej chwili mego życia.  Amen.

Modlitwa zawierzenia

 Najdroższa święta Rito, pragnę być jednym z twoich niezliczonych wyznawców. Wybieram ciebie na moją opiekunkę i obrończynię. Chcę ci przedstawić moje trudne sprawy. A ty, jako czuła matka, odpowiedz chętnie na moje modlitwy. Pozwól mi naśladować ciebie, przede wszystkim w miłości do Boga, do Chrystusowa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego. Chcę, tak jak ty, być otwartym na wolę Bożą i ją wypełniać. Powierzam ci moje potrzeby i pragnienia…(wymienić je). Módl się za mnie, abym poznał, co Bóg dla mnie przeznaczył i abym postępował tak, jak On tego chce. Pozwól mi uzyskać dobro, o które proszę, dla pożytku ludzi i na chwałę Bożą. Amen.

Modlitwa w sprawie beznadziejnej

 O potężna i sławna święta Rito, oto u twoich stóp nędzna dusza potrzebująca pomocy, zwraca się do ciebie z nadzieją, że zostanie wysłuchana. Ponieważ jestem niegodny z tytułu niewierności mojej, nie śmiem spodziewać się, że moje prośby będą zdolne ubłagać Boga. Dlatego wyczuwam potrzebę, aby mieć za sobą potężną orędowniczkę, więc ciebie wybieram sobie, święta Rito, ponieważ ty właśnie jesteś niezrównaną Świętą od spraw trudnych i beznadziejnych. O droga Święta, weź do serca moją sprawę, wstaw się do Boga, aby uprosić mi łaskę, której tak bardzo potrzebuję i o którą tak gorąco proszę… (tutaj wyrazić intencję, o którą się prosi).Nie pozwól mi odejść od ciebie nie będąc wysłuchanym. Jeżeli jest we mnie coś, co byłoby przeszkodą w otrzymaniu łaski, o którą proszę, pomóż mi usunąć tę przeszkodę: poprzyj moją prośbę swymi cennymi zasługami i przedstaw ją swemu niebieskiemu Oblubieńcowi, łącząc ją z twoją prośbą. W ten sposób moja prośba zostanie przedstawiona przez ciebie, wierną oblubienicę spośród najwierniejszych. Ty odczuwałaś boleść Jego męki, jak mógłby On odrzucić twą prośbę i nie wysłuchać jej? Cała moja nadzieja jest więc w tobie i za twoim pośrednictwem czekam ze spokojnym sercem na spełnienie moich życzeń. O droga święta Rito, spraw, aby moja ufność i moja nadzieja nie zostały zawiedzione, aby moja prośba nie była odrzuconą. Uproś mi u Boga to, o co proszę, a postaram się, aby wszyscy poznali dobroć twego serca i wielką potęgę twego wstawiennictwa.

O Najsłodsze Serce Jezusa, które zawsze okazywało się tak bardzo czułe na najmniejszą nędzę ludzkości, daj się wzruszyć moimi potrzebami i nie bacząc na moją słabość i niegodność, zechciej wyświadczyć mi łaskę, która tak leży mi na sercu i o którą prosi Cię dla mnie i ze mną Twoja wieczna oblubienica, święta Rita. O tak, za wierność, jaką święta Rita zawsze okazywała łasce Bożej, za wszystkie zalety, którymi uhonorowałeś jej duszę, za wszystko co wycierpiała w swym życiu jako żona, matka i w ten sposób uczestniczyła w Twej bolesnej męce i wreszcie z tytułu nieograniczonej możliwości wstawiania się, przez co chciałeś wynagrodzić jej wierność, udziel mi Twej łaski, która jest mi tak bardzo potrzebna.

A Ty, Maryjo Dziewico, nasza najlepsza Matko Niebieska, która przechowujesz skarby Boże i rozdzielasz wszelkie łaski, poprzyj Twoim potężnym wstawiennictwem modły Twej wielkiej czcicielki świętej Rity, aby łaska o którą proszę Boga, została mi udzielona. Amen.

sobota, 16 maja 2026

 

Czas spędzony w Mojej obecności nie jest czasem straconym. Adoracja jest pomnożeniem twojego czasu i twoich ograniczonych sił Moją mocą; to dzięki niej uczynię przez ciebie wielkie rzeczy”

 „Więcej dobra uczynisz przez jedną godzinę adoracji niż przez sto dni bezustannego głoszenia kazań i prac apostolskich, bo kiedy jesteś ze Mną, Ja pracuje dla ciebie. Czas spędzony w Mojej obecności nie jest czasem straconym. Adoracja jest pomnożeniem twojego czasu i twoich ograniczonych sił Moją mocą; to dzięki niej uczynię przez ciebie wielkie rzeczy” (In Sinu Jesu, s.315)

Te słowa wyrwane demonom ukazują niezwykłą moc przebywania w obecności Najświętszego Sakramentu.

 

„Ci, którzy spędzają przed Nim czas, są chronieni! To tak, jakby zbudowali wokół siebie barierę ogniową. Nie możemy do nich łatwo dotrzeć!”

Nieżyjącemu już i znanemu egzorcyście diecezji rzymskiej, o. Gabriele Amorth, udało się w swoich niezliczonych egzorcyzmach wydobyć kilka szokujących sformułowań związanych z adoracją Eucharystyczną.

Te słowa wyrwane demonom ukazują niezwykłą moc przebywania w obecności Najświętszego Sakramentu.

Poniżej przytaczam kilka z tych wyrażeń:

• „Oto On, ukryty w tym białym chlebie! Ale nie jest to przed nami ukryte; widzimy to, a jego światło nas pali. To jak ogień, którego nie możemy ugasić!”
• „Ten kawałek chleba to nie tylko chleb. To On, ten sam, który wyrzucił nas z nieba! „Nienawidzimy tego, ale nie możemy się do tego zbliżyć!”
• „Gdyby ludzie wiedzieli, kto naprawdę tam jest, cały świat uklęknąłby i zostalibyśmy pokonani na zawsze!”
• „Każda minuta spędzona przed Nim odbiera nam siły. Zmusza nas to do ucieczki jak tchórze!”
• „To miejsce, gdzie go czczą, jest pełne aniołów. Nie możemy się tam dostać nawet z naszymi pułapkami!
• „Kiedy Go czcicie, On wzmacnia wasze dusze i niszczy wszystko, co zrobiliśmy w waszym życiu”.
• „Na godzinę, zanim On zabierze dusze, które trzymaliśmy w pułapce przez lata. To jest jak wielka wojna przeciwko nam, którą zawsze przegrywamy!”
• „Godzina Święta napełnia światłem wasze domy i rodziny. „Nie możemy znieść tego światła, ono nas oślepia!”
• „Kiedy odprawiasz Godzinę Świętą za grzeszników, oni otrzymują Jego miłosierdzie i nasze łańcuchy zostają zerwane. To dla nas wyrok!”
• „Te godziny ciszy przed Nim są jak młot uderzający w naszą głowę. Nie możemy się temu oprzeć!”
• „Kiedy na Niego patrzą, nic nie mówią, lecz On działa w ich sercach. To niszczy nas od środka!”
• „Milczenie przed Nim jest potężniejsze niż tysiąc słów. Napełnia ich łaską i czyni niezwyciężonymi!”
• „Każda chwila adoracji dusz czyśćcowych wyzwala je. Te czyny są jak miecze, które przecinają nasze łańcuchy!”
• „Dusze, które uwalnia, odbierają nam ziemię i nie możemy jej odzyskać!”
• „Kiedy ofiarowują cześć zmarłym, my tracimy, a oni zyskują Jego światło. To nie do zniesienia!”
• „Przestańcie czcić zadośćuczynienia! Każdy czyn przed Nim niszczy to, co zbudowaliśmy tak wielkim wysiłkiem”.
• „Kiedy zadośćuczynią za bluźnierstwa i świętokradztwo, osłabiają nas bardziej, niż mogą sobie wyobrazić”.
• „Kult naprawczy jest dla nas trucizną. To tak, jakby niszczyli w swoich duszach wszystko, co robimy!”
• „Ci, którzy spędzają przed Nim czas, są chronieni! To tak, jakby zbudowali wokół siebie barierę ogniową. Nie możemy do nich łatwo dotrzeć!”
• „Za każdym razem, gdy ktoś z was spojrzy na niego z wiarą, otrzymujemy karę, która boli nas bardziej niż tysiąc łańcuchów”.
• „Kiedy ktoś oddaje Mu cześć całym sercem, On zabiera to, co nasze. Za każdym razem nas to poniża!”
• „Te modlitwy przed Najświętszym Sakramentem za grzeszników są naszą zgubą. Przyjmą Jego miłosierdzie i pokutują, a to zniszczy nasze pułapki!”
• „Kiedy modlisz się za zgubionych przed Nim, On okazuje ci swoją miłość i rozrywa nasze łańcuchy. To dla nas katastrofa!”
• „To nas pali, to nas pali! „To światło, które promieniuje z Najświętszego Sakramentu, jest jak ogień, który nigdy nie gaśnie”.

• „On tam żyje i nie możemy go znieść. Jego spojrzenie nas niszczy.”
• „Każda konsekrowana hostia jest dla nas udręką. Jest obecny i nie możemy się do niego zbliżyć!”
• „Dusze, które poświęcają się Adoracji, są jak miecze, które nas przeszywają. Nie możemy ich pokonać!”
• „Te małe grupy, które Go czczą, są potężniejsze niż całe nasze armie”.

• „Jedna godzina z Nim jest warta więcej niż tysiące modlitw, które nie uwzględniają Jego obecności”.

• „Adoracja Najświętszego Sakramentu jest jak deszcz, który gasi pożary, które rozpaliliśmy na świecie”.

• „Te akty kultu przynoszą pokój na ziemię twitter.com/?mx=1

Ohyda spustoszenia. Czy rozpoznajesz znaki końca czasów? | ks. Wiesław Pęski

 

 

Ohyda spustoszenia. Czy rozpoznajesz znaki końca

 


 

W Eucharystii Jezus jest prawdziwie obecny ze Swoim Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem.

 

Z Orędzia Matki Bożej nr 141 (z 24.12.1997) do Jej umiłowanego syna, Kapłanów:

f W Eucharystii Jezus jest prawdziwie obecny ze Swoim Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem.

g Wy, Kapłani, odnawiacie rzeczywistość Jego narodzenia w czasie.

h Również dziś – jak wtedy – to przyjście odbywa się w ukryciu.

i Wtedy przyjęła go grota, dziś – kamień ołtarza. W przeszłości delikatne ciało małego Dziecka zakrywało Jego Bóstwo, dziś ukrywa Je biała postać chleba.

j Jednak jak wtedy w małym Dziecku, tak teraz w konsekrowanej Hostii jest rzeczywiście obecny Syn Boży.

k W tę Świętą Noc Moje matczyne Serce jest na nowo rozdzierane. Widzę bowiem, że nawet wśród samych Kapłanów szerzą się wątpliwości co do Boskiej obecności Mego Syna Jezusa w tajemnicy Eucharystii.

l Przez to szerzy się obojętność wobec Sakramentu Eucharystii, zanika adoracja i modlitwa. Mnożą się z dnia na dzień świętokradztwa popełniane przez tych, którzy zbliżają się do tego Sakramentu w stanie grzechu śmiertelnego.

m Niestety, wzrasta liczba Kapłanów, którzy sprawują Eucharystię, chociaż już w nią nie wierzą. Jedni z nich przeczą rzeczywistej obecności Mojego Syna Jezusa, inni chcieliby tę obecność ograniczyć tylko do czasu celebrowania Mszy św. Jeszcze inni sprowadzają ją do obecności czysto duchowej i symbolicznej.

n Błędy te szerzą się, mimo że właściwa nauka została jasno potwierdzona przez nauczanie Kościoła – szczególnie przez Papieża.

o Niestety przyjdzie czas, że ten błąd będzie miał jeszcze więcej zwolenników, a w Kościele prawie zaniknie woń adoracji i Najświętszej Ofiary. Przez to ohyda spustoszenia – która już weszła do Świętej Świątyni Bożej – osiągnie swój szczyt.

Ofiara Mszy Świętej uobecnia ofiarę, którą Jezus złożył na Kalwarii.Najmilsi synowie, aby zrozumieć, na czym polega ohyda spustoszenia, przeczytajcie to, co zostało przepowiedziane przez proroka Daniela:


  • Z Orędzia zat. «Koniec Czasów» nr 485 (z 31.12.1992) Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów:

    b Wiele razy wam ogłaszałam, że zbliża się koniec czasów i przyjście Jezusa w chwale. Pragnę wam dziś pomóc w zrozumieniu znaków opisanych w Bożym Piśmie, które wskazują na wielką bliskość Jego chwalebnego powrotu.

    c Znaki te – jasno ukazane w Ewangeliach, Listach św. Piotra i Pawła – realizują się w obecnych latach.

    d – Pierwszy znak to rozszerzanie się błędów, prowadzących do utraty wiary i odstępstwa. Błędy te rozszerzają fałszywi nauczyciele, słynni teolodzy, którzy nie nauczają już prawdy Ewangelii, lecz głoszą zgubne herezje – oparte na błędnym i ludzkim rozumowaniu. Z powodu tego głoszenia błędów gubi się prawdziwa wiara i rozszerza się wszędzie wielkie odstępstwo. (Mt 24,4n.11; 2P 2,1-3)

    e – Drugi znak to wybuch wojen i walki bratobójcze. Doprowadzą one do szczytu przemoc i nienawiść, a miłość – do powszechnego wystygnięcia. Będą się też mnożyć katastrofy naturalne, takie jak epidemie, głód, powodzie i trzęsienia ziemi.(Mt 24,6-12)

    f – Trzeci znak to krwawe prześladowanie tych, którzy pozostaną wierni Jezusowi oraz Jego Ewangelii i będą niewzruszenie trwać w prawdziwej wierze. Ewangelia będzie jednak głoszona we wszystkich częściach świata.

    g – Czwarty znak to straszne świętokradztwo dokonane przez tego, który sprzeciwia się Chrystusowi, to znaczy przez Antychrysta. Wejdzie on do Świętej Świątyni Bożej i zasiądzie na swoim tronie, każąc siebie adorować jako Boga. (2Tes 2,4-10)

    Najmilsi synowie, aby zrozumieć, na czym polega ohyda spustoszenia, przeczytajcie to, co zostało przepowiedziane przez proroka Daniela: «Idź, Danielu, bo słowa zostały ukryte i obłożone pieczęciami aż do końca czasu. Wielu ulegnie oczyszczeniu, wybieleniu, wypróbowaniu, ale przewrotni będą postępować przewrotnie i żaden z przewrotnych nie zrozumie tego, lecz roztropni zrozumieją. A od czasu, gdy zostanie zniesiona codzienna ofiara, zapanuje ohyda ziejąca pustką, upłynie tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni. Szczęśliwy ten, który wytrwa i doczeka tysiąca trzystu trzydziestu pięciu dni.» (Dn 12,9-12)

    Msza Święta jest codzienną ofiarą – ofiarą czystą składaną Panu na wszystkich ołtarzach od wschodu aż do zachodu słońca (Ml 1,11). Ofiara Mszy Świętej uobecnia ofiarę, którą Jezus złożył na Kalwarii.

    Przyjmując protestancką naukę, będzie się mówić, że Msza nie jest ofiarą, lecz jedynie świętą ucztą – to znaczy tylko pamiątką tego, czego dokonał Jezus w czasie Swojej Ostatniej Wieczerzy. Zniesie się w ten sposób odprawianie Mszy Świętej. Na tym właśnie zniesieniu codziennej ofiary polega straszliwe świętokradztwo dokonane przez Antychrysta. Trwać to będzie około trzy i pół roku, to znaczy tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni.

    h Piąty znak stanowią nadzwyczajne znaki, które pojawią się na niebie. (Mt 24,29)

    Cud słońca – dokonany w Fatimie w czasie Mojego ostatniego objawienia się – wskazuje, że weszliście obecnie w czasy, w których spełniają się wydarzenia przygotowujące was na powrót Jezusa w chwale.

    «Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą.» ( Mt 24,30) [znak ten utworzą na niebieskie zderzające się ze sobą asteroidy, zapowiadające Wielkie Ostrzeżenie/powszechny sąd szczegółowy; zob. też pkt 83 „Dzienniczka” S. Faustyny – dop. mój)

    i Umiłowani synowie i dzieci poświęcone Mojemu Niepokalanemu Sercu, chciałam was pouczyć o znakach podanych wam przez Jezusa w Ewangelii, aby was przygotować na koniec czasów. Właśnie w waszej epoce mają się one zrealizować. Rok, który się kończy i ten, który się zaczyna, stanowią część okresu wielkiej udręki. Rozszerza się odstępstwo, mnożą się wojny, następują po sobie na tylu miejscach kataklizmy, wzrastają prześladowania, a Ewangelia jest ogłaszana wszystkim narodom. Nadzwyczajne zjawiska pojawiają się na niebie i coraz bliższa staje się chwila pełnego ukazania się Antychrysta.

    j Proszę was zatem, byście pozostawali mocni w wierze, niewzruszeni w nadziei i żarliwi w miłości.

    k Pozwólcie Mi się wszyscy nieść i gromadzić w bezpiecznym schronieniu Mego Niepokalanego Serca. Przygotowałam je wam właśnie na te ostatnie czasy.

    l Odczytujcie ze Mną znaki waszych czasów, żyjcie w pokoju serca i w ufności.

    m Jestem zawsze z wami, aby wam powtarzać, że spełnianie się tych znaków wskazuje wam z pewnością, iż bliski jest koniec czasów i powrót Jezusa w chwale.

    «A od figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo! Gdy jego gałązka staje się soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato. Tak samo i wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach.» (Mt 24,32-33)

    Z „Prawdziwego Życia w Bogu” V. Ryden (https://vassula.pl/zeszyt-52.html)

    Pan Jezus: Zostało powiedziane, że przed Moim Wielkim Powrotem będą wam dane znaki. Powinniście śledzić znaki poprzedzające Mój Wielki Dzień Chwały. Wszystkie te prawdy można odkryć czytając uważnie Pisma. Jak to się dzieje, że wasze umysły nie są otwarte, by zrozumieć Pisma? Przyjdźcie teraz i porównajcie.

    Słuchaj Mnie, Moje dziecko: rozkwita bunt twojego pokolenia. Jakiego dopuściło się odstępstwa! Ja zaś ze Swej strony pomnożyłem Moje wezwania, Moje ostrzeżenia. Dawałem wam znaki dzień po dniu, mnożyłem Moje Błogosławieństwa, ale nie otrzymałem żadnej odpowiedzi (por. Za 7,11-13). Mówiłem: „Czy znajdę choć jednego, gdy przyjdę?” (Łk 18,8b). Dlaczego nikt nie odpowiada, kiedy wołam? Zamiast odpowiedzieć na Moje błaganie, odwróciliście się do Mnie plecami (zob. Ne 9,29; Jr 2,27 i 7,24) Wszystko, co słyszę to: „Do kogo, Jego zdaniem, kieruje On Swoje Orędzie?” Jakże oni się buntują i jak bluźnią Mojej Boskości! Nikt jednak nie może opóźnić Oznaczonego Czasu ani Godziny. Ona spadnie na nich nagle jak błyskawica (Mt 24,27).

    Dziś, córko, Antychryst (1J 2,18.22 i 4,3) to duch Buntu, rozbudzony przez szatana, Niegodziwiec (Dn 9,27) – jak go określa Pismo – będący ohydą spustoszenia, która przeniknęła do Mojej Świątyni, o której mówił prorok Daniel (Dn 9,27). Każdy z was jest Moją Świątynią…

    Ten, którego Pisma nazywają Niegodziwcem i który określony został jako ohyda spustoszenia jest jednym z dwóch znaków (2Tes 2,3) poprzedzających koniec Czasów. Drugim znakiem jest wasze wielkie odstępstwo.

    Twoja epoka, Moje dziecko, odrzuciła oddawanie Mi czci, będące waszą powinnością wobec Mnie i również waszym Życiem. Plan szatana polegał na zdobyciu waszej epoki przez doprowadzenie was do uwierzenia, że możecie się obejść beze Mnie (por. Hi 21,13-6). I tak duch Buntu, będący Antychrystem, wszedł do Mojej Posiadłości. (z przypisu: do naszych dusz). Ten duch Bezprawia – aby nie powiedzieć więcej – wniknął dziś nawet do samego serca Mego Sanktuarium (z przypisu: w głębiny naszych serc) . Duch Buntu jest tym, który doprowadza owładniętych nim do wołania: „Ja jestem bogiem!” (Ez 28,2; Iz 14,4)

    Ludzie dopuścili się odstępstwa i w ich odstępstwie otwarła się droga, aby szatan wniknął w nich i doprowadził ich wszystkich do gwałtownej śmierci. Ten duch Buntu niszczący duszę, ducha i serce jest Nieprzyjacielem, o którym mówił apostoł Paweł. Jest on tym, który uważa się za znacznie większego od wszystkiego, co ludzie nazywają „bogiem”; za znacznie większego niż wszystko, co odbiera cześć (2Tes 2,4); jest tym, który mówi: „Stanę do walki z Władzą.” (por. Hi 15,25; w innym miejscu Pan Jezus mówił: *Ja jestem Władzą*).

    W ten sposób zajęli Moje miejsce i ogłosili swe własne prawo, aby wydać wojnę Mojemu Prawu (jak to ma miejsce dzisiaj za sprawą uśmiechniętych w naszym kraju, w sprzyjających im zarażonych wirusem buntu mediów, w sądownictwie, służbie zdrowia, wśród wyborców, będących czy też uważających się za katolików, ale mówiących jak Smok, przenikniętych duchem tego świata będącego pod panowaniem Złego(1J 5,19) – dop. mój) i wszystkiemu, co pochodzi od Mojego Ducha. Dzień za dniem, godzina za godziną, ciągle Mnie zasmucają i znieważają Mojego Świętego Ducha.

    Kto się Mnie wypiera jest Antychrystem, wypiera się bowiem Ojca, Syna i Ducha Świętego, którzy są Jednym i Tym Samym, My jesteśmy wszyscy Trzej zgodni (por. 1J 5,7n). … (27.06.1991)

    Z Orędzia Matki Bożej nr 171 (z 3.03.1979) do Jej umiłowanych synów, Kapłanów:

    c Czwarty znak – wskazujący wam, że Kościół doszedł do szczytu bolesnego oczyszczenia – to prześladowanie. Istotnie, w różny sposób prześladuje się Kościół.

    d Prześladuje go świat, w którym żyje i pielgrzymuje, wskazując wszystkim drogę zbawienia. Prawdziwi nieprzyjaciele Boga to ci, którzy świadomie powstali przeciwko Niemu, aby całą ludzkość doprowadzić do życia bez Niego, którzy coraz bardziej prześladują Kościół.

    e Czasami prześladuje się Kościół otwarcie i gwałtownie, pozbawiając go wszystkiego i przeszkadzając w głoszeniu Ewangelii Jezusa.

    f W tych czasach Kościół jednak wiele razy poddawany zostaje większej próbie: prześladuje się go w sposób podstępny i bezbolesny – pozbawiając stopniowo tlenu koniecznego do życia. Usiłuje się następnie doprowadzić go do kompromisu z duchem świata, który wnika tym sposobem do wnętrza Kościoła, uzależnia go i paraliżuje jego żywotność.

    g Współpraca z Kościołem przekształca się często w najbardziej podstępną formę prześladowania. Zewnętrzne znaki szacunku wobec niego stały się niezawodnym środkiem uderzenia go.

    h Wynaleziono nową technikę powolnego uśmiercania go, bez krzyku i bez przelewania krwi.

    i Kościół jest również prześladowany od wewnątrz, przede wszystkim przez te swoje dzieci, które poszły na kompromis z jego przeciwnikiem. Udało mu się zwieść nawet niektórych Pasterzy. Wśród nich znajdują się tacy, którzy świadomie biorą udział w podstępnym planie prześladowania Mego Kościoła od wewnątrz.

  • oprac.Elizeusz
  • Kard. Sarah: Pogaństwo przeniknęło do Kościoła katolickiego

     

    Pogaństwo przeniknęło do Kościoła katolickiego, a liturgia w niektórych miejscach została sprowadzona do rozrywki - zauważył kard. Robert Sarah. - Powraca coś z pogaństwa - nie w dawnych formach, lecz w nowoczesnej postaci człowieka stawiającego samego siebie w centrum - stwierdził afrykański kardynał.

    W wywiadzie udzielonym francuskiemu magazynowi La Nef były prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zabrał głos na temat problemów, z jakimi boryka się dzisiaj Kościół. - Kiedy wiara zostaje sprowadzona do języka socjologii, liturgia do rozrywki, moralność do nieustannych negocjacji, a Kościół do instytucji, która musi dostosowywać się do pragnień współczesności, wtedy powraca coś z pogaństwa - nie w dawnych formach, lecz w nowoczesnej postaci człowieka stawiającego samego siebie w centrum - zauważył kard. Sarah.

    Jak zaznaczył, współczesne pogaństwo można rozpoznać po kilku charakterystycznych oznakach: zatarciu poczucia grzechu, dyskomforcie wobec głoszenia prawdy objawionej, banalizacji liturgii, fascynacji kategoriami świata oraz zapomnieniu o nadprzyrodzonym celu Kościoła. - Gdy Bóg przestaje być na pierwszym miejscu, nawet wewnątrz Kościoła, wszystko inne ulega zepsuciu - wyjaśnił purpurat.


    Kardynał określił pogaństwo mianem „płynnej ideologii”, która pojawia się wówczas, gdy „odwracamy się od światła Boga, by podjąć decyzję”, a „światowe standardy popularności stają się ważniejsze niż Błogosławieństwa”.

    Zwrócił uwagę, że wielu ludzi w Kościele ulega dziś duchowi czasu i próbuje dostosować się do oczekiwań świata. - W konsekwencji przedkłada się dwuznaczność nad jasność, towarzyszenie bez nawrócenia nad uzdrawiające miłosierdzie, komunikację nad kontemplację, a horyzontalność nad adorację - zauważył kardynał. - Kończymy wierząc, że Kościół będzie lepiej słyszany, jeśli będzie mówił jak wszyscy inni. Tymczasem świat nie oczekuje od Kościoła powtarzania jego własnych słów; oczekuje, że otworzy mu Niebo - dodał afrykański duchowny.

    Kard. Sarah podsumował, że „przenikanie ducha świata jest wielką herezją naszych czasów”.

    Były prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów przypomniał również, że w przeszłości zbyt ścisłe związki Kościoła z władzą świecką utrudniały „głoszenie Ewangelii w pełnej wolności”. Dziś natomiast – jak zaznaczył – świat próbuje zamknąć Kościół „w obrębie kultury, której dogmaty sam chce definiować”. Kardynał wezwał więc do uwolnienia Kościoła od „dogmatów tworzonych przez media”.

    Mimo licznych trudności, z jakimi zmaga się dziś Kościół, purpurat dostrzega również oznaki duchowego odrodzenia. - Widzę je w młodych ludziach, którzy nie szukają rozwodnionej religii, lecz pełni wiary; w kapłanach, którzy pragną ponownie stać się ludźmi Boga; w rodzinach gotowych żyć pod prąd; we wspólnotach zakonnych, gdzie liturgia jest prawdziwie ukierunkowana na Pana - stwierdził.

    - Wierzę, że wewnętrzna reforma Kościoła już się rozpoczęła. Nie została zadekretowana z góry. Jest inspirowana przez Ducha Świętego w duszach wiernych - zaznaczył kard. Sarah. Duchowny dostrzega tę reformę m.in. w coraz większej liczbie chrztów dorosłych i powrotów do wiary. Zjawisko to określa mianem „przebudzenia pragnienia Boga”.

    - Nadzieja jest również widoczna w młodych ludziach poszukujących ciszy, w odnowionym zainteresowaniu adoracją eucharystyczną, w niektórych wielodzietnych rodzinach, gorliwych klasztorach oraz w kapłanach, którzy pragną oddać wszystko Chrystusowi - zakończył kard. Sarah.

    Źródło: lifesitenews.com

    AF

    Pch24 


    Synodalny raport o LGBT to herezja. Papież powinien go potępić

     

    Czy dokumenty synodalne z Watykanu przeczą nauce Kościoła? [ANALIZA]

    „Próba obalenia katolickiej moralności”. Reakcje na skandaliczny „synodalny” dokument

    Ks. Maurizio Chiodi i sodomicka rewolucja w Watykanie

    Kardynał Eijk: synodalny raport o homoseksualizmie należy odrzucić. Przeczy nauce Kościoła 

     

    „Heretycka relatywizacja”. Kard. Müller jednoznacznie o raporcie grupy roboczej synodu

     

    Bp Schneider: Synodalny raport o LGBT to herezja. Papież powinien go potępić

    Dyrektor Courage International ostro krytykuje synodalny raport Watykanu o LGBT

    Apostolat czystości dla homoseksualistów pod synodalnym pręgierzem. Krytyka Courage 

    Tęczowa herezja drąży włoski Kościół. Diecezje angażują się w „czuwania” afirmujące homoseksualizm 

    Homoseksualizm jako norma. Co się stało w Niemczech? Co czeka Polskę?!

     

      

    Abp Jagodziński: „Chcę z mocą wyznać: Nie ma równoległych dróg zbawienia”. Kościół musi głosić prawdę

     

    Abp Kondrusiewicz: Prawo Boże zostało nam dane nie po to, abyśmy je zmieniali, lecz aby ono zmieniało nas

    – Świat nie potrzebuje Kościoła, który będzie powtarzał opinię świata. Świat potrzebuje Kościoła, który będzie miał odwagę mówić Prawdę, która zbawia – wskazał nuncjusz apostolski w RPA, Lesotho, Namibii, Eswatini i Botswanie abp Henryk Jagodziński w homilii podczas Mszy św., której przewodniczył przy grobie św. Jana Pawła II w Bazylice św. Piotra.

    Miłość drogą, która prowadzi do zbawienia

    Kaznodzieja nawiązał do fragmentu Ewangelii czytanej w przypadające dziś święto św. Macieja Apostoła: –Wytrwajcie w miłości mojej!” (J 15, 9). To nie jest tylko zaproszenie. To jest droga życia – mówił duchowny.


    – Świat dzisiaj bardzo często próbuje przekonać człowieka, że wszystkie drogi są równe, że można żyć bez prawdy, bez krzyża, bez Ewangelii, że istnieją różne równoległe drogi prowadzące do Boga – kontynuował. Tymczasem, jak przypomniał kaznodzieja, – Jezus nigdy tego nie powiedział. Chrystus nie pozostawił miejsca na dwuznaczność. On powiedział jasno: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem” (J 14, 6) –.

    Jezus jedynym Zbawicielem

    – Tutaj przy grobie świętego Papieża, chcę z całą mocą wyznać: Jezus Chrystus jest jedynym zbawicielem świata. Nie ma innego Imienia, w którym człowiek może być zbawiony. Nie istnieją równoległe drogi zbawienia. Jest tylko Chrystus i to ukrzyżowany, i zmartwychwstały – zaznaczył abp Henryk Jagodziński. 

    Nuncjusz przypomniał, że Syn Boży przyszedł na świat, gdyż człowiek nie potrafi sam pokonać grzechu i śmierci. – Kiedy patrzymy na krzyż, widzimy nie porażkę Boga, ale największą miłość. To Jezus oddał życie za każdego z nas. Za nasze grzechy, nasze zdrady, nasze słabości. Oddał wszystko. I dlatego chrześcijaństwo nie jest ideą. Chrześcijaństwo jest spotkaniem z żywym Jezusem – dodał.

    Pokorna miłość

    Abp Henryk Jagodziński przypomniał, że św. Maciej Apostoł „nie należał do tych, którzy szukali pierwszych miejsc. Pozostawał wierny w ukryciu. Trwał przy Jezusie wtedy, gdy inni odchodzili. I właśnie Jego wybrał Pan”.

    – Kościół bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje ludzi, którzy po prostu trwają przy Chrystusie. Nie przy duchu świata, nie przy modnych ideologiach, nie przy kompromisach z prawdą, ale przy Jezusie – pokreślił.

    Moc w słabości

    – Patrząc dziś na grób św. Jana Pawła II, przypominam sobie jego zmęczoną twarz.jego drżące dłonie, jego cierpienie. Wielu widziało wtedy słabego człowieka, ale Kościół widział świadka Jezusa Chrystusa – mówił hierarcha.  

    –Mam dziś głębokie przekonanie, że jego milczący grób nadal przemawia, przemawia mocniej niż wiele współczesnych słów. Mówi nam: nie zdradźcie Chrystusa, nie rozwadniajcie Ewangelii, nie bójcie się prawdy – stwierdził.

    Głosić Ewangelię o zbawieniu

    – Człowiek może zdobyć cały świat, a jednocześnie pozostać wewnętrznie pusty. Może mieć sukces, pieniądze i władzę, a mimo to żyć w lęku przed śmiercią. Tylko Jezus daje życie wieczne. Tylko On przebacza grzech, tylko On zwyciężył grób i dlatego naszym zadaniem nie jest dostosowywać Ewangelię do świata, ale prowadzić świat do Chrystusa – powtórzył abp Jagodziński.

    Odwaga uczniów Chrystusa

    – Dziś modlę się przy tym świętym grobie, abyśmy nigdy nie wstydzili się Jezusa, abyśmy mieli odwagę klękać przed Jego krzyżem, abyśmy mieli odwagę mówić światu, że tylko On jest Zbawicielem i aby nasze życie stało się świadectwem, że warto oddać Chrystusowi wszystko, ponieważ tylko On ma słowa życia wiecznego – podsumował abp Henryk Jagodziński.

    Cotygodniowa Msza św. przy grobie św. Jana Pawła II zgromadziła wielu uczestników, mieszkańców Rzymu, ale też pielgrzymów. Koncelebrowało ją ok. 60 kapłanów. W koncelebrze byli również metropolita przemyski abp Adam Szal oraz biskup diecezji Doumé-Abong’ Mbang w Kamerunie Jan Ozga.

    KAI/oprac. FA

    Pch24 

    Nawracanie innowierców za cenę własnego życia. Praca misyjna św. Andrzeja Boboli

     

    Nawracanie innowierców za cenę własnego życia. Praca misyjna św. Andrzeja Boboli kontra współczesny ekumenizm

    Ks. prof. Tadeusz Guz: Św. Andrzej Bobola jest wielkim nauczycielem Polaków. Czerpmy z jego życia i dzieła

    Wywiad z księdzem, którego odwiedzał św. Andrzej Bobola 

     

     

    środa, 13 maja 2026

    Objawienia Fatimskie cz.2 – Jestem z Nieba (13.V.1917)

     

    Objawienia Fatimskie cz.2 – Jestem z Nieba (13.V.1917)


    Fatima – odrzucone przesłanie. Cz.1 – Anioł posłaniec

    Część II

    JESTEM Z NIEBA

    Niedziela, 13 maja 1917 r .
    Była niedziela. 13 maja 1917 r. Z rana trójka dzieci uczestniczyła we Mszy Św.,zwanej „Mszą dusz”, ponieważ była to Msza odprawiana za dusze cierpiące w czyśćcu. Bardzo wtedy powszechna tradycja w Portugalii.. Po powrocie do domu, choć był jeszcze wczesny ranek dzieci musiały iść do swojej pracy, wyprowadzić owce na pastwiska jak to robiły codziennie. Łucja pisze: «wybraliśmy w ten dzień przypadkiem, a raczej zgodnie z planem Boskiej Opatrzności, majątek należący do moich rodziców, zwany Cova da Iria. W tym celu musieliśmy przejść przez nieuprawny teren, który przedłużył naszą drogę.”

    Opiekując się stadem, dzieci zjadły posiłek i odmówiły Różaniec, gdy nagle zobaczyły jakby błyskawicę. Łucja opowiada w pamiętniku: – „Lepiej pójdźmy do domu – powiedziałam do moich krewnych. – Zaczyna się błyskać, może przyjść burza”.- „Dobrze!” – odpowiedzieli.

    Zaczęli schodzić ze zbocza, poganiając owce w stronę drogi.

    „Przybywając mniej więcej w połowie stoku, na poziomie szczytu dużego dębu szypułkowego, który tam się znajdował, po przejściu jeszcze kilku kroków zobaczyliśmy kolejny błysk światła. Na małym dębie bezlistnym stała Pani, ubrana na biało, jaśniejsza niż Słońce, promieniująca jaśniej i intensywniej niż kryształowe szkło wypełnione czystą wodą przebitą przez najbardziej palące promienie słońca. Zatrzymaliśmy się, zaskoczeni tym Objawieniem.

    Byliśmy tak blisko, że znaleźliśmy się w świetle, które ją otaczało, a raczej emanowało z niej, może mniej więcej półtora metra dalej.”

    „Nie bój się! Nie wyrządzę ci krzywdy.”
    To były pierwsze słowa Matki Bożej do przestraszonych dzieci. Łucja wyjaśnia jednak że strach nie był spowodowany widokiem Maryi ale widokiem błyskawicy: „„Strach, który odczuwaliśmy, nie był tak naprawdę strachem przed Matką Bożą, ale raczej strach przed burzą, która, jak myśleliśmy, nadchodziła, i właśnie dlatego staraliśmy się uciec.”

    – Skąd Pani jest? –Spytałem się jej.

    Jestem z Nieba.

    – A czego Pani ode mnie chce?

    Przyszłam z prośbą, abyście przybyli tu przez sześć miesięcy z rzędu, 13 dnia, o tej samej godzinie. Później powiem ci, kim jestem i czego chcę. Potem wrócę tu jeszcze siódmy raz.

    – Czy ja też będę w Niebie?

    Tak, będziesz.

    – A Hiacynta?

    Również.

    – A Franciszek?
    – Także, ale będzie musiał odmawiać wiele różańców.

    Wtedy przypomniałem sobie, żeby zapytać o dwie dziewczyny, które niedawno zmarły. Byli moimi przyjaciółmi i przychodzili do mojego domu, aby uczyć się tkania z moją najstarszą siostrą.

    – Czy Maria das Neves jest już w Niebie?

    Tak jest.

    Wydaje mi się, że miała około szesnastu lat.

    – A Amelia?

    Będzie w czyśćcu do końca świata.

    Wydaje mi się, że musiała mieć od 18 do 20 lat.

    Czy chcecie ofiarować się Bogu, aby znosić wszystkie cierpienia, które On wam ześle jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest obrażany i jako prośba o nawrócenie grzeszników?

    – Tak, chcemy.
    – Będziecie więc musieli wiele cierpieć, ale łaska Boża będzie waszą pociechą.

    „To właśnie podczas wypowiadania tych ostatnich słów (o łasce Bożej ) Matka Boża po raz pierwszy otworzyła ręce i przekazała nam, jak przez odbijające się w nich odbicie, światło tak intensywne, że przenikające nasze serce, a nawet w głębi duszy, sprawiło, że ujrzeliśmy siebie w Bogu, który był tym światłem, wyraźniej niż widzimy się w najlepszych lustrach. ”

    „Następnie, poruszony wewnętrznym impulsem, który został nam przekazany, upadliśmy na kolana i powtarzyliśmy:
    „ Och, Najświętsza Trójco, wielbię Cię. Mój Boże, mój Boże, kocham Cię w Najświętszym Sakramencie.”

    „Po chwili Matka Boża dodała:
    – Codziennie odmawiaj Różaniec, aby uzyskać pokój dla świata i koniec wojny.

    – Czy możesz mi powiedzieć, czy wojna będzie trwać długo, czy może wkrótce się skończy?
    – Nie mogę ci jeszcze powiedzieć, ponieważ jeszcze nie powiedziałem ci, czego chcę.

    „Potem zaczęła spokojnie unosić się w stronę wschodu, aż zniknęła w bezkresie nieba. Światło, które ją otaczało, zdawało się otwierać Jej drogę pośród gwiazd iż z tego powodu czasami mówiliśmy, że widzieliśmy, jakby otwierało się Niebo.”

    Przypominając sobie pierwsze objawienie Matki Bożej warto zwrócić uwagę na szczegóły których znaczenia może wcześniej nie dostrzegaliśmy.

    MIEJSCE

    Miejscowość Ta Cova da Iria została tak nazwana na cześć św. Ireny, młodziutkiej mniszki, męczenniczki czystości, która zginęła w oddalonym o około dwadzieścia kilometrów Tomar na polecenie zalotnika, któremu odmówiła. Dlatego też Siostra Łucja podkreślała, że jej wybór pastwiska na 13 dzień maja był wyborem opatrznościowym. Początkowo szli ścieżką prowadzącą do wioski Gouveia, ale Łucja nagle zmieniła zdanie.

    CZYSTOŚĆ

    Na pewno dla wielu jest zastanawiająca odpowiedź Matki Bożej odnośnie młodej dziewczyny, Amelii, która ma pozostawać w czyśćcu do końca świata… Otóż Ojciec Martins dos Reis, który próbował dowiedzieć się, kim była ta młoda dziewczyna, mówi w swojej książce „Sintese Critica o fakcie, że Amelia zmarła w okolicznościach „nieodwracalnej hańby w kwestii czystości”. Jak bardzo w dzisiejszych czasach nie zdajemy sobie sprawy jak wielkim jest to grzechem? Jak wiele osób kończy tak jak Amelia albo jeszcze gorzej? Warto teraz wspomnieć, że o tym przypomni dzieciom sama Matka Boża przy kolejnym spotkaniu: Najwięcej ludzi trafia do piekła przez grzechy nieczystości”. Dziś wiele osób nawet nie uważa tego za grzech, a jeśli już to nie ciężki, więc się z niego nie spowiadają…. Gdzie trafiają?…

    Kościół Katolicki od zawsze nauczał że wystarczy jeden niewyspowiadany grzech śmiertelny i grozi nam wieczne potępienie. Ale my myślimy po swojemu. Usprawiedliwiamy się i uważamy że Bóg pozwoli żebyśmy z Nim igrali…. Jednak okazuje się, że jest tak, jak mówi Matka Boża. Jej ufać możemy. To Bóg decyduje i osądza ostatni.

    „Nie łudźcie się: Bóg nie dozwoli z siebie szydzić” (Ga. 6:7-8)

    NIEZWYKŁY ZNAK

    Od 1914 roku trwała I wojna światowa. 5 maja 1917 r. Papież Benedykt XV, widząc brak szans na zakończenie konfliktu postanowił zawierzyć osiągnięcie pokoju Najświętszej Maryi Pannie: „Ponieważ dzięki miłosiernemu planowi Boskiej Opatrzności wszystkie łaski, które Autor wszelkiego dobra raczy udzielać biednym dzieciom Adama, są rozdawane przez ręce Najświętszej Dziewicy , pragniemy, aby w tej strasznej godzinie z żywą pewnością Jej najbardziej dotknięte dzieci zwróciły się do Niej z ich prośbami. W związku z tym obciążamy was, Eminencjo (list do kard. Gasparriego, sekretarza stanu), abyście przekazali całemu episkopatowi nasze żarliwe pragnienie, aby wszyscy uciekali się do Serca Jezusa, tronu łask i żeby mieli ucieczkę za pośrednictwem Maryi. W tym celu nakazujemy, aby począwszy od pierwszego dnia czerwca do litanii Loretańskiej na stałe dodano wezwanie: „Królowo Pokoju, módl się za nami”

    Osiem dni później w Fatimie Najświętsza Maryja Panna przychodzi, aby potwierdzić te słowa Papieża. Pośredniczka wszelkich łask przychodzi i mówi co robić:
    Codziennie odmawiaj Różaniec, aby uzyskać pokój dla świata i koniec wojny.

    Bóg chce dać pokój światu poprzez nabożeństwo do Swojej Niepokalanej Matki.

    13 MAJA

    13 maja 610 r. odbyło się wydarzenie o wielkim znaczeniu. Papież Bonifacy IV konsekrował Matce Bożej starożytny Panteon. Wcześniej, przez 5 wieków Panteon był poświęcony bogom pogańskim.

    13 maja obchodzono również święto Matki Bożej Najświętszego Sakramentu. Papież Pius X, który zezwolił na jego celebrację, ustanowił także wezwanie: „Matko Boża Najświętszego Sakramentu, módl się za nami!”

    SMUTEK BOGA

    Właśnie wtedy kiedy Matka Boża otwiera ręce przekazując światło „przenikające serce” które, jak stwierdziła Łucja sprawiło że” w głębi duszy ujrzeli siebie w Bogu” dzieci rzucają się na kolana powtarzając znaną im już modlitwę:
    „ Och, Najświętsza Trójco, wielbię Cię. Mój Boże, mój Boże, kocham Cię w Najświętszym Sakramencie.”

    Jakby trzymali za pośrednictwem Maryi, jakieś światło, poczucie Boskiej Obecności Eucharystycznej.

    Wystarczy tu zacytować tylko jednego z wielu świętych czcicieli Najświętszej Maryi Panny na dowód. Św. Ludwik Maria Grignion de Montfort mówi:

    Bóg wybrał Ją na Skarbniczkę, Szafarkę i Rozdawczynię wszystkich swoich łask; tak, że wszelkie Jego łaski i wszystkie dary przechodzą przez Jej ręce. Maryja – jak mówi św. Bernardyn – mocą władzy, jaką otrzymała, rozdaje łaski Ojca Przedwiecznego, cnoty Jezusa Chrystusa i dary Ducha Świętego, komu chce, jak chce i ile chce. Aby mieć Boga za Ojca, trzeba mieć Maryję za Matkę

    Taki mamy Skarb z Nieba. Orędowniczkę. Pośredniczkę i Pocieszycielkę, jak mówimy o Niej w modlitwie „Pod Twoją Obronę”. Ale Jej nie słuchamy bo wiemy lepiej. Tak naprawdę nie chcemy słyszeć ani rozumieć. Jesteśmy zamknięci i szukamy głównie tego co dobre dla nas.

    A na trójce dzieci dzieci największe wrażenie wywarł podczas tego momentu smutek Boga. Franciszek nie przestawał o tym myśleć. Opowiedział to tak:

    „Uwielbiałem patrzeć na Anioła. Jeszcze bardziej uwielbiałem widzieć Matkę Boską.

    Najbardziej podobało mi się ujrzenie Naszego Pana w świetle Matki Bożej, która przeniknęła nasze serca.
    Tak bardzo kocham Boga!
    Ale On jest bardzo smutny z powodu tylu grzechów!
    Nigdy więcej nie możemy popełniać żadnych grzechów.

    Dziewięcioletni chłopiec bardzo poważnie przyjął przesłanie Matki Bożej.

    Matka Boga przychodzi do nas tak samo jak do tej trójki słabych dzieci. Jako nasza Matka i Orędowniczka. W Fatimie daje nam gotowe rozwiązania: Różaniec, umartwienie, pokuta.

    Może część z nas jeszcze akceptuje to pierwsze. Różaniec. Różaniec nam pomaga. Uprasza łaski a jeśli nie zawsze możemy na to liczyć, to przynajmniej sprawia że czujemy się blisko Naszej Matki.

    A pokuta i umartwianie? Wyrzeczenia w intencji nawrócenia grzeszników.? Cierpienia dla innych?….

    O to przecież prosi nasza Matka.

    Nawet sami dla siebie nie chcemy cierpieć aby odpokutować nasze grzechy i winy. Uciekamy od wszelkich trudności. szukamy charyzmatyków i uzdrowień za wszelką cenę.

    Czy to nie jest odwrócenie się od naszej Matki plecami?
    „Czy chcecie ofiarować się Bogu, aby znosić wszystkie cierpienia, które On wam ześle jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest obrażany i jako prośba o nawrócenie grzeszników?”

    Nie Najukochańsza Mamo. Ty nam pomóż! Po to odmawiamy różańce. A cierpienia, trudności i upokorzenia to nie dla nas…..