niedziela, 29 marca 2026

Gdzie jest prawdziwy Mesjasz? Ks. Skrzypczak o chrześcijańskich syjonistach i ich sojuszu Izraelem. Co naprawdę oznacza Chanuka

 FATHER ROBERT SKRZYPCZAK: THE CHURCH AND

„Niech zaraz wyginą”. Jakimi modlitwami przez wieki „nasiąkały mury bożnic”?

Gdzie jest prawdziwy Mesjasz? Ks. Skrzypczak o chrześcijańskich syjonistach i ich sojuszu Izraelem

(PCh24TV)

Istnieją przynajmniej dwie religie, dwie grupy ludzi wierzących na świecie, którzy czekają na przyjście Mesjasza. My, chrześcijanie, czekamy na powtórne przyjście Mesjasza, a wiemy, że są ludzie, którzy nie przyjęli Chrystusa jako Mesjasza i wciąż na niego czekają. Czy to jest to samo oczekiwanie? Na to, i inne pytania red. Krystiana Kratiuka, odpowiadał gość Klubu Polonia Christiana w Krakowie, ks. prof. Robert Skrzypczak.

 Jak zauważył kapłan, pytanie o Mesjasza zawsze jest ważne, bo Mesjasz to definitywna interwencja Boga w historię,  to przedmiot największej obietnicy Boga w historii zbawienia. Zaś samo słowo w języku hebrajskim znaczy namaszczony.

Na początku w Starym Testamencie namaszczone były przedmioty, które były używane do liturgii. Potem także w historii Izraela namaszczani byli kapłani, królowie i także namaszczonymi byli nazywani prorocy, chociaż nigdy nie byli fizycznie namaszczani w sensie wylewania oleju na ich głowę. Dlatego też z czasem, kiedy prorocy obwieszczali definitywne wtargnięcie Boga w historię, definitywne objawienie się mocy Boga, spełnienie się wszystkich obietnic, mówili, że one będą skoncentrowane właśnie w tym kimś, kto jest nazywany namaszczonym, czyli Mashiach Yahweh, namaszczonym Boga, po grecku Chrystus, oczekiwano, że tym Mesjaszem będzie jednocześnie i król, i będzie jednocześnie kapłan – mówił.


Jak zauważył ks. Skrzypczak, Jezus, kiedy przyszedł na ziemię, był bardzo ostrożny z tym tytułem, ponieważ w czasach, kiedy się pojawił, ten tytuł już obrósł wieloma oczekiwaniami, nadziejami.

Były środowiska, które oczekiwały, że Mesjasz pojawi się w postaci politycznego wybawcy Izraela, bo Izraelici wtedy znajdują się pod okupacją Rzymian. Były także grupy wyznawców jedynego Boga związanych ze wspólnotą Kumra nad Morzem Martwym, którzy też oczekiwali Mesjasza jako kapłany i króla jednocześnie. Więc Jezus chętniej do siebie używał tytułu Syn Człowieczy, albo czasami Syn Boga. Mesjasz bardziej był używany przez ludzi, którzy go rozpoznawali – mówił gość Klubu Polonia Christiana.

Jak zauważył, głównym przedmiotem naszej wiary, jest to, że Bóg definitywnie wypowiedział się poprzez swojego Mesjasza, że ten Mesjasz został posłany na ziemię i nawet jeśli spodziewano się, że Mesjasz będzie wyjątkowym nauczycielem, czy nawet w tej roli króla, następcy Dawida z rodu Judy, to absolutnym zaskoczeniem, wyjściem poza wszelkie oczekiwania było to, że Mesjasz Boga okaże się Synem Boga, okaże się prawdziwym Bogiem.

Dlatego też całe dzieje chrześcijaństwa, to są z jednej strony ci, którzy rozpoznają w Jezusie prawdziwego Mesjasza i przy okazji także Zbawiciela i Boga i powierzają Mu życie, i doświadczają mocy Mesjasza. Dlatego też Kościół jest wspólnotą ludzi żywych, którzy otaczają się jak powój wokół Mesjasza, prawdziwego Zbawiciela, czerpiąc z niego siły, dlatego Kościół jest nazywany ludem mesjanicznym – podkreślił ks. Skrzypczak.

Ale jednocześnie są tacy, którzy Jezusa jako Mesjasza deprecjonują, odrzucają, nawet Go zwalczają. – Wiemy, że to się skoncentrowało nie tylko na krzyżu, kiedy wielu odrzucało Chrystusa, gardziło Nim, mówili, jeśli jesteś prawdziwym Synem Boga, stąp z krzyża, to uwierzymy w Ciebie. Albo po zmartwychwstaniu; dowiadujemy się, że z jednej strony Jezus posyła świadków swojego zmartwychwstania, a z drugiej strony ogromna ilość pieniędzy idzie na propagowanie pogłoski o tym, że ciało Jezusa zostało wykradzione i że zmartwychwstanie to jest wielkie oszustwo. I, jak wskazuje Ewangelia, do dzisiaj ta pogłoska się rozchodzi i jesteśmy tego świadkami.

Jak przypomniał ks. Skrzypczak, francuski literat, André Malraux, głosił, że XXI wiek będzie wiekiem religii, albo go nie będzie wcale. Wydawało się to dziwne, bo świat zmierza w stronę laicyzmu. Tymczasem okazało się, że dziś świat nie tylko staje się religijny, ale jest napęczniały religią. – Religia staje się dynamitem, dynamizmem. Dzisiaj byłoby trudno zrozumieć politykę, geopolitykę, to co się dzieje na świecie, jeśli byśmy wyeliminowali religię. Nie będziemy nic rozumieć. I jesteśmy dzisiaj w takim punkcie tego powracającego nieustannie pytania o Mesjasza. Bo wiemy, że w tym momencie Izrael przeżywa swój moment, taki podniecenia, które oni sami, przynajmniej pewna część Żydów wiąże z przekonaniem, że Mesjasz już nadchodzi i to wszystko pociąga za sobą określone konsekwencje – mówił.

Ale podobnie dzieje się w świecie islamu, gdzie funkcjonuje Mahdi, jako odpowiedni Mesjasza w świecie żydowskim. Ale równocześnie także i na zlaicyzowanym zachodzie widać mesjańską nadzieję na zbawienie świata, z tym, że tu nadzieje pokłada się w rewolucji informatycznej. – Jeśli mówiliśmy o Żydach – to centrum Jerozolima, o szyityzmie – to centrum Teheran. A jeśli chodzi o ten nowy mesjanizm, taki laicystyczny, poznowoczesny, informatyczny, nieludzki – to centrum nazywa się Dawos. I można byłoby jeszcze mnożyć te informacje na temat geografii pytania dotyczącego, gdzie jest Mesjasz – mówił ks. Skrzypczak, zastanawiając się skąd bierze się to pytanie?

A jak ocenił, im bardziej świat chrześcijański staje się postchrześcijański, czyli im bardziej na oczach świata chrześcijanie gardzą, lekceważą swojego Mesjasza, to widać na zachodzie sprzedawane kościoły, zamieniane na centra go-go, na centra fitness klubu, na hotele, piękne księgi o chrześcijańskim Mesjaszu, jedynym zbawicielu wyprzedawane są na kilogramy, bez szacunku.

Jeśli widzimy świat zachodni, który odwraca się plecami od swojego Mesjasza, który od 2 tys. lat jest uznawany za jedynego Mesjasza, tym bardziej to prowokuje i wzmaga pytanie o alternatywnego Mesjasza i tym bardziej wzmaga się ta pretensja ze strony różnych środowisk, żeby nie tylko ogłosić swojego alternatywnego Mesjasza, ale go w jakiś sposób narzucić światu – dodał.

Chrześcijański syjonizm, Izrael i oczekiwanie na Mesjasza

Jak dopytywał Krystian Kratiuk, wskazując m.in. na szczególnie widoczne w USA zjawisko tzw. chrześcijańskiego syjonizmu i literalnie odczytywanie Księgi Rodzaju, czy możliwe jest, by chrześcijanie mogli widzieć w Chrystusie tego samego Mesjasza, na którego czekają wyznawcy judaizmu w Izraelu? Czy oczekiwanie na powtórne przyjście Chrystusa da się połączyć z oczekiwaniem Żydów?

W ocenie ks. Skrzypczaka, w myśleniu, zwłaszcza ewangelikalnych Amerykanów, kryje się spora ilość błędów teologicznych, albo takich wynikających z niewystarczająco uważnego czytania całego Pisma Świętego.

Dzisiaj się mówi, że tych Amerykanów ewangelikalnych, którzy są przejęci ideą syjonizmu, czyli krótko mówiąc, są gotowi wspierać, współpracować z Izraelem politycznym, w celu spełnienia oczekiwań czy nadziei żywionych przez tychże Izraelitów, to dotyczy odbudowania Nowej Trzeciej Świątyni w Jerozolimie. To dotyczy także odzyskania ziemi, która jest ziemią ich rzekomo obiecaną – mówił.

Zamów książkową wersję Kwartalnika PCh24.pl i dowiedz się więcej o chrześcijańskim syjonizmie

Kapłan przypomniał wypowiedź ambasadora Stanów Zjednoczonych w Izraelu, który powoływał się na obietnicę złożoną Abrahamowi, że Izraelowi należą się tereny od Nilu aż do Eufratu. A jak zauważył, w amerykańskich ruchach ewangelikalnych jest nawet 20-40 milionów osób, które sprzyjają planom geopolitycznym i religijnym Izraela syjonistycznego.

Skąd się bierze ta otwartość, czy ta chęć wspierania syjonizmu izraelskiego? Otóż główna część protestantyzmu amerykańskiego wzięła się z tzw. purytanizmu, czyli pewnego ruchu, który wyłonił się z anglikanizmu, mającego na celu jakby oczyszczenie wiary protestanckiej z wszelkich naleciałości papistycznych, imperialnych, europejskich, katolickich, a ostatecznie to się skończyło efektem, który się nazywa dechrystianizacją chrześcijaństwa, czyli zafascynowaniem się przede wszystkim lekturą Starego Testamentu.

Te środowiska godzą wiarę w Jezusa, jako jedynego Mesjasza, z Mesjaszem, który jest obecnie przedmiotem rozpalającym do wojny Izrael. Im wydaje się, że jeśli będą sprzyjać Izraelowi, to w ten sposób przyspieszą obiecany powrót Pana Jezusa na ziemię. Przy czym nieporozumienie polega na tym, że jest wielkie prawdopodobieństwo, graniczące z pewnością, że jedni i drudzy mają na myśli zupełnie innego Mesjasza. Ale cały czas próbują się umacniać w przekonaniu, że jednak chodzi o tego samego Mesjasza, bo posługujemy się tą samą Biblią.

Jeśli byśmy weszli w szczegóły ruchu syjonistycznego, tego po stronie Izraela, zobaczymy, że to wyobrażenie Mesjasza nie dotyczy Jezusa. Jezus jest jakby w tej chwili w pozycji wroga ruchu mesjanistycznego. Bo jeśli syjonistyczni Żydzi dzisiaj dążą do odbudowania nowej, trzeciej świątyni w Izraelu, to jak to się ma z zapowiedzią Jezusa, że kamień na kamieniu nie pozostanie ze świątyni. Sam Jezus przecież powiedział: zburzcie tę świątynię, a ja ją zbuduję na nowo. A więc to Chrystus buduje nową świątynię. I od samego początku w Kościele było przekonanie, że Chrystus wybudował nową świątynię, jako swoje mistyczne ciało, czyli ta świątynia jest zlokalizowana w chrześcijańskiej wspólnocie Kościoła, a więc także w naszej egzystencji, w naszym życiu. Tutaj Bóg umieścił swój nowy kult i tutaj poszukuje swoich prawdziwych czcicieli, którzy będą mu oddawać hołd w duchu i prawdzie, co Jezus też wyjaśnił bezpośrednio Samarytance przy studni Jakubowej (…) dlatego też obietnica Chrystusa i zapowiedź Chrystusa idzie wbrew oczekiwaniom Żydów. Więc z teologicznego punktu widzenia ten alians jest mało zrozumiały. To przymierze między chrześcijanami ewangelikalnymi oraz Żydami syjonistycznymi w Izraelu bierze się z pewnego nieporozumienia, ale z tego nieporozumienia czerpią dzisiaj Żydzi, dlatego że Izrael ma ogromny wpływ na władzę, która jest w Stanach Zjednoczonych – dodał.

Zachęcamy do wysłuchania całego wystąpienia ks. prof. Roberta Skrzypczaka – tylko na kanale PCh24TV:

Gdzie jest prawdziwy Mesjasz? Ks. Skrzypczak o ...


 

Wybraństwo jest kategorią zbawczą, a nie etniczną.Przyjęcie żydowskiej agendy-Ks.prof Rakoczy i Ks.prof.Chrostowski odpowiadają na list KEP

 Wybraństwo jest kategorią zbawczą, a nie etniczną

Ks.prof.Rakoczy do Kard.Rysia 

 

Zamówiona przez Episkopat ocena teologiczna Listu o Żydach była druzgocąca. Oto jej treść przeczytana

 

„Przyjęcie żydowskiej agendy”. Ks. prof. Chrostowski komentuje list episkopatu

„Kto zabił Jezusa?”

 

 

„Kto zabił Jezusa?”. Zapraszamy na wielkopostną FILMOWĄ podróż śladami Męki Pana Jezusa

Skandal w Niedzielę Palmową: Żydzi nie wpuścili katolickich duchownych do Bazyliki Grobu Pańskiego

 

Skandal w Niedzielę Palmową: Żydzi nie wpuścili katolickich duchownych do Bazyliki Grobu Pańskiego

(Bazylika Grobu Pańskiego w Starym Jeruzalem, fot. Wikipedia)

Żydzi dopuścili się bezprecedensowego od wieków aktu ograniczenia swobody kultu religijnego katolików w Ziemi Świętej. Izraelska policja zatrzymała przed wejściem do Bazyliki Grobu Pańskiego łacińskiego patriarchę kard. Pierbattistę Pizzabalę i kustosza Ziemi Świętej, o. Francesco Ielpo, którzy mieli odprawić Mszę Świętą na Niedzielę Palmową.

„To pierwszy taki przypadek od wieków: poważny i nieracjonalny środek, odejście od zasad wolności kultu i poszanowania status quo” – czytamy we wspólnym komunikacie Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy i Kustodii Ziemi Świętej.

Zatrzymanie osób, które „sprawują najwyższą odpowiedzialność kościelną w Kościele katolickim i w Miejscach Świętych”, to zdaniem autorów „środek wyraźnie nieracjonalny i poważnie nieproporcjonalny”. Decyzję izraelskich służb określono jako „pochopną i zasadniczo błędną, powodowaną niewłaściwymi względami”.


Uniemożliwienie celebracji Mszy Niedzieli Palmowej nazwano „pierwszym od wieków” i „poważnym precedensem”, wymierzonym we „wrażliwość miliardów ludzi na całym świecie, którzy w tym tygodniu kierują wzrok ku Jerozolimie”.

„Wydarzenia publiczne zostały odwołane, uczestnictwo wiernych zakazane, a celebracje transmitowane dla setek milionów wiernych na całym świecie, którzy w tych dniach Wielkanocy zwracają spojrzenie ku Jerozolimie i Bazylice Grobu Świętego” – dodano. Żydowskie władze odwołały także tradycyjną procesję z Góry Oliwnej do Jerozolimy.

Jedynym wydarzeniem, które jeszcze ma szansę się odbyć jest modlitwa o pokój w sanktuarium Dominus Flevit na Górze Oliwnej, którą ma poprowadzić kard. Pizzaballa, połączona z błogosławieństwem dla miasta.

Źródło: vaticannews.va / Roberto Paglialonga

FO

Niedziela Palmowa czyli Niedziela Męki Pańskiej – rozpoczęcie Wielkiego Tygodnia

 

Niedziela Palmowa czyli Niedziela Męki Pańskiej – rozpoczęcie Wielkiego Tygodnia

Niedziela Palmowa rozpoczyna Wielki Tydzień

Niedziela Palmowa, przypadająca w tym roku 29 marca, rozpoczyna w Kościele katolickim Wielki Tydzień.
Liturgia tego dnia jest pamiątką uroczystego wjazdu Jezusa do Jerozolimy pięć dni przed Jego ukrzyżowaniem. Jak podają Ewangeliści, zgromadzone wówczas tłumy rzucały na drogę płaszcze, gałązki oliwne i palmowe wołając: „Hosanna Synowi Dawida: błogosławiony, który przychodzi w imię Pańskie”.

Męka naszego Pana Jezusa Chrystusa według Świętego Łukasza

+ – słowa Chrystusa
E. – słowa Ewangelisty
I. – słowa innych osób pojedynczych
T. – słowa kilku osób lub tłumu

Ostatnia Pascha
E. Gdy nadeszła pora, Jezus zajął miejsce u stołu i apostołowie z Nim. Wtedy rzekł do nich: + Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał. Albowiem powiadam wam: Nie będę już jej spożywać, aż się spełni w królestwie Bożym.

E. Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, rzekł: + Weźcie go i podzielcie między siebie; albowiem powiadam wam: odtąd nie będę już pił napoju z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże.

Ustanowienie Eucharystii
E. Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie, połamał go i podał im, mówiąc: + To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę! E. Tak samo i kielich wziął po wieczerzy, mówiąc: + Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana.

Zapowiedź zdrady
Lecz oto ręka mojego zdrajcy jest obok Mnie na stole. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi według tego, jak było postanowione, lecz biada temu człowiekowi, przez którego będzie wydany. E. A oni zaczęli wypytywać jeden drugiego, kto by spośród nich mógł to uczynić.

Spór o pierwszeństwo
Powstał również spór między nimi o to, który z nich zdaje się być największy. Lecz On rzekł do nich: + Królowie narodów panują nad nimi, a ich władcy przybierają miano dobroczyńców. Wy zaś nie tak macie postępować. Lecz największy między wami niech będzie jak najmłodszy, a przełożony jak sługa. Któż bowiem jest większy? Ten, kto siedzi za stołem, czy ten, kto służy? Czyż nie ten, kto siedzi za stołem? Otóż Ja jestem pośród was jako ten, kto służy.

Wy wytrwaliście przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole oraz zasiadali na tronach, sądząc dwanaście szczepów Izraela.

Obietnica dana Piotrowi i zapowiedź jego upadku
Szymonie, Szymonie, oto Szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci. E. On zaś rzekł: I. Panie, z Tobą gotów jestem iść nawet do więzienia i na śmierć. E. Lecz Jezus odrzekł: + Powiadam ci, Piotrze, nim zapieje dziś kogut, ty trzy razy wyprzesz się tego, że Mnie znasz.

Czas walki
E. I rzekł do nich: + Czy brak wam było czego, kiedy was posyłałem bez trzosa, bez torby i bez sandałów? E. Oni odpowiedzieli: T. Niczego. + Lecz teraz – E. mówił dalej – + kto ma trzos, niech go weźmie; tak samo torbę; a kto nie ma, niech sprzeda swój płaszcz i niechaj kupi miecz! Albowiem powiadam wam: to, co jest napisane, musi się spełnić na Mnie: Zaliczony został do złoczyńców. To bowiem, co się do Mnie odnosi, dobiega kresu. E. Oni rzekli: T. Panie, tu są dwa miecze. E. Odpowiedział im: + Wystarczy.

Modlitwa i trwoga konania
E. Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną; towarzyszyli Mu także uczniowie. Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: + Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. E. A sam oddalił się od nich na odległość około rzutu kamieniem, padł na kolana i modlił się tymi słowami: + Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich. Wszakże nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie! E. Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i pokrzepiał Go. Pogrążony w udręce, jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię. Gdy wstał od modlitwy i przyszedł do uczniów, zastał ich śpiących ze smutku. Rzekł do nich: + Czemu śpicie? Wstańcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie.

Pojmanie Jezusa
E. Gdy On jeszcze mówił, oto zjawił się tłum. A jeden z Dwunastu, imieniem Judasz, szedł na ich czele i podszedł do Jezusa, aby Go ucałować. Jezus mu rzekł: + Judaszu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego? E. Towarzysze Jezusa, widząc, na co się zanosi, zapytali: T. Panie, czy mamy uderzyć mieczem? E. I któryś z nich uderzył sługę najwyższego kapłana, i odciął mu prawe ucho. Lecz Jezus odpowiedział: + Przestańcie, dosyć! E. I dotknąwszy ucha, uzdrowił go. Do arcykapłanów zaś, dowódcy straży świątynnej i starszych, którzy wyszli przeciw Niemu, Jezus rzekł: + Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę? Gdy codziennie bywałem z wami w świątyni, nie podnieśliście rąk na Mnie, lecz to jest wasza godzina i panowanie ciemności.

Zaparcie się Piotra
E. Schwycili Go więc, poprowadzili i zawiedli do domu najwyższego kapłana. A Piotr szedł z daleka. Gdy rozniecili ogień na środku dziedzińca i zasiedli wkoło, Piotr usiadł także między nimi. A jakaś służąca, zobaczywszy go siedzącego przy ogniu, przyjrzała mu się uważnie i rzekła: I. I ten był razem z Nim. E. Lecz on zaprzeczył temu, mówiąc: I. Nie znam Go, kobieto. E. Po chwili zobaczył go ktoś inny i rzekł: I. I ty jesteś jednym z nich. E. Piotr odrzekł: I. Człowieku, nie jestem. E. Po upływie prawie godziny jeszcze ktoś inny począł zawzięcie twierdzić: I. Na pewno i ten był razem z Nim; jest przecież Galilejczykiem. E. Piotr zaś rzekł: I. Człowieku, nie wiem, co mówisz. E. I natychmiast, gdy on jeszcze mówił, zapiał kogut. A Pan obrócił się i spojrzał na Piotra. Wspomniał Piotr na słowo Pana, jak mu powiedział: Dziś, nim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz. I wyszedłszy na zewnątrz, gorzko zapłakał.

Jezus wyszydzony
Tymczasem ludzie, którzy pilnowali Jezusa, naigrawali się z Niego i bili Go. Zasłaniali Mu oczy i pytali: T. Prorokuj, kto Cię uderzył. E. Wiele też innych obelg miotali przeciw Niemu.

Przed Sanhedrynem
Skoro dzień nastał, zebrała się starszyzna ludu, arcykapłani i uczeni w Piśmie i kazali przyprowadzić Go przed ich Sanhedryn. Rzekli: T. Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam! E. On im odrzekł: + Jeśli wam powiem, nie uwierzycie Mi, a jeśli was zapytam, nie dacie Mi odpowiedzi. Lecz odtąd Syn Człowieczy siedzieć będzie po prawej stronie Wszechmocy Bożej. E. Zawołali wszyscy: T. Więc Ty jesteś Synem Bożym? E. Odpowiedział im: + Tak. Ja Nim jestem. E. A oni zawołali: T. Na co nam jeszcze potrzeba świadectwa? Sami przecież słyszeliśmy z ust Jego.

Jezus przed Piłatem
E. I całe ich zgromadzenie powstało; i poprowadzili Go przed Piłata. Tam zaczęli oskarżać Go: T. Stwierdziliśmy, że ten człowiek podburza nasz naród, że odwodzi od płacenia podatków cezarowi i że siebie podaje za Mesjasza-Króla. E. Piłat zapytał Go: I. Czy Ty jesteś Królem żydowskim? E. Jezus odpowiedział mu: + Tak. E. Piłat więc oświadczył arcykapłanom i tłumom: I. Nie znajduję żadnej winy w tym człowieku. E. Lecz oni nastawali i mówili: T. Podburza lud, szerząc swą naukę po całej Judei, od Galilei, gdzie rozpoczął, aż dotąd. E. Gdy Piłat to usłyszał, zapytał, czy człowiek ten jest Galilejczykiem. A gdy się upewnił, że jest spod władzy Heroda, odesłał Go do Heroda, który w tych dniach również przebywał w Jerozolimie.

Jezus przed Herodem
Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jakiś znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go oskarżali. Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał Go ubrać w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem byli z sobą w nieprzyjaźni.

Jezus ponownie przed Piłatem
Piłat więc kazał zwołać arcykapłanów, członków Sanhedrynu oraz lud i rzekł do nich: I. Przywiedliście mi tego człowieka pod zarzutem, że podburza lud. Otóż ja przesłuchałem Go wobec was i nie znalazłem w Nim żadnej winy w sprawach, o które Go oskarżacie. Ani też Herod – bo odesłał Go do nas; przecież nie popełnił On nic godnego śmierci. Każę Go więc wychłostać i uwolnię.

Jezus odrzucony przez swój naród
E. A był obowiązany uwalniać im jednego na święta. Zawołali więc wszyscy razem: T. Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza! E. Był on wtrącony do więzienia za jakieś rozruchy powstałe w mieście i za zabójstwo. Piłat, chcąc uwolnić Jezusa, ponownie przemówił do nich. Lecz oni wołali: T. Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go! E. Zapytał ich po raz trzeci: I. Cóż On złego uczynił? Nie znalazłem w Nim nic zasługującego na śmierć. Każę Go więc wychłostać i uwolnię. E. Lecz oni nalegali z wielkim wrzaskiem, domagając się, aby Go ukrzyżowano; i wzmagały się ich krzyki. Piłat więc zawyrokował, żeby ich żądanie zostało spełnione. Uwolnił im tego, którego się domagali, a który za bunt i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa zaś zdał na ich wolę.

Droga krzyżowa
Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola. Włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem.

A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim. Lecz Jezus zwrócił się do nich i rzekł: + Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły. Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas! i do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?
E. Prowadzono też innych dwóch – złoczyńców, aby ich z Nim stracić.

Ukrzyżowanie
Gdy przyszli na miejsce zwane Czaszką, ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie. Jezus zaś mówił: + Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią. E. A oni rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając losy.

Wyszydzenie na krzyżu
Lud zaś stał i patrzył. A członkowie Sanhedrynu szydzili: T. Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli jest Mesjaszem, Bożym Wybrańcem. E. Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc: T. Jeśli Ty jesteś Królem żydowskim, wybaw sam siebie.

E. Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: To jest Król żydowski.

Nawrócony złoczyńca
Jeden ze złoczyńców, których tam powieszono, urągał Mu: I. Czyż Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas. E. Lecz drugi, karcąc go, rzekł: I. Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił. E. I dodał: I. Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. E. Jezus mu odpowiedział: + Zaprawdę, powiadam ci: Dziś będziesz ze Mną w raju.

Śmierć Jezusa
E. Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek. Wtedy Jezus zawołał donośnym głosem: + Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego. E. Po tych słowach wyzionął ducha.

Wszyscy klękają i przez chwilę zachowują milczenie.

Po zgonie Jezusa
Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu, mówiąc: I. Istotnie, człowiek ten był sprawiedliwy. E. Wszystkie też tłumy, które zbiegły się na to widowisko, gdy zobaczyły, co się działo, powracały, bijąc się w piersi. Wszyscy Jego znajomi stali z daleka; a również niewiasty, które Mu towarzyszyły od Galilei, przypatrywały się temu.

Złożenie Jezusa do grobu
A był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Rady. Nie przystał on na ich uchwałę i postępowanie. Pochodził z miasta żydowskiego, Arymatei, i oczekiwał królestwa Bożego. On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Zdjął je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany. Był to dzień Przygotowania i szabat zaczynał jaśnieć.

Były przy tym niewiasty, które z Nim przyszły z Galilei. Obejrzały grób i w jaki sposób zostało złożone ciało Jezusa. Po powrocie przygotowały wonności i olejki; lecz zgodnie z przykazaniem zachowały spoczynek w szabat.
Oto słowo Pańskie

Błogosławionej Niedzieli Palmowej i Wielkiego Tygodnia
dla wszystkich Czytelników


piątek, 27 marca 2026

Biskup Joseph E. Strickland ogłasza „POST NINIWY”, żeby wynagradzać za ciężkie grzechy!

 

Biskup Joseph E. Strickland ogłasza „POST NINIWY”, żeby wynagradzać za ciężkie grzechy!

27 marca – startujemy z Postem Niniwy

To przedsięwzięcie rozpocznie się w piątek, 27 marca, i będzie kontynuowane w czwarty piątek każdego miesiąca przez następne osiem miesięcy – łącznie dziewięć dni postu

1 dzień postu  – 27 marca
2 dzień postu  – 24 kwietnia
3 dzień postu  – 22 maja
4 dzień postu  – 26 czerwca
5 dzień postu  – 24 lipca
6 dzień postu  – 28 sierpnia
7 dzień postu  – 25 września
8 dzień postu  – 23 października
9 dzień postu  – 27  listopada

Jak pościć?

Każdy według możliwości:
-surowy post (np. chleb i woda)
-albo tradycyjnie: jeden pełny posiłek + dwa mniejsze
-lub inne wyrzeczenia
Ale zawsze połączone z modlitwą.

Zalecane praktyki:

– Msza Święta
– Różaniec
– Koronka do Miłosierdzia Bożego
– Adoracja
– Liturgia Godzin
– lektura duchowa
Bo post bez modlitwy to tylko trud. Pismo Święte daje nadzieję!

Drodzy bracia i siostry w Chrystusie,
Są momenty w Ewangelii, w których nawet apostołowie – ci najbliżsi naszemu Panu – napotykają rodzaj zła, który wymaga czegoś więcej.
Zostali posłani.
Głosili.
Wyrzucali demony w Jego imię.
A jednak w pewnym momencie nie byli w stanie uwolnić opętanego chłopca. Nie dlatego, że zabrakło mocy Chrystusa. Nie dlatego, że Jego autorytet osłabł. Ale dlatego, że objawiło się coś głębszego.
Gdy przyszli do Pana, zapytali Go cicho:
„Dlaczego my nie mogliśmy go wyrzucić?”
A Pan odpowiedział słowami, które powinny rozbrzmiewać w każdym czasie, a szczególnie w naszym:
„Ten zaś rodzaj złych duchów wyrzuca się tylko modlitwą i postem” (Mt 17,20-21)
Autorytet Chrystusa jest zawsze wystarczający. Nie ma takiej mocy ciemności, która mogłaby Mu się oprzeć. Ale tutaj objawia On coś o naszym współudziale – naszej współpracy z łaską. Są chwile, kiedy jesteśmy wezwani nie tylko do działania… ale do przygotowania się… do uniżenia… do modlitwy… i do postu.

Bo w tajemnicy Bożej Opatrzności Bóg pozwala nam naprawdę uczestniczyć w walce ze złem.
A dla nas, żyjących w tym świecie, oznacza to jedno:
Są rzeczy, które się nie zmienią…
Są zła, które nie zostaną pokonane…
Bez modlitwy – I bez postu.
I gdy patrzymy na świat wokół nas, musimy uczciwie zapytać: czy żyjemy w takim czasie?To, czego jesteśmy świadkami, to nie tylko zamieszanie. To coś ciemniejszego.

W ostatnich miesiącach pojawiły się niepokojące informacje, ujawniające poważną korupcję na najwyższych szczeblach społeczeństwa. Sprawa związana z siatką Epsteina odsłoniła świat wyzysku, handlu ludźmi, nadużyć i głębokiej deprawacji moralnej.

Krzywda wyrządzana niewinnym – szczególnie dzieciom – woła o pomstę do nieba

Papież Pius XII ostrzegał:
„Być może największym grzechem współczesnego świata jest utrata poczucia grzechu.” Czy nie to właśnie widzimy? Nie tylko grzech, ale i brak świadomości grzechu. Dawniej przynajmniej uznawano pewne czyny za złe. Dziś grzech bywa promowany i celebrowany.

Pismo Święte mówi jasno:
„Gniew Boży objawia się z nieba przeciwko wszelkiej bezbożności…” (Rz 1,18)
„Zadajcie śmierć temu, co przyziemne…” (Kol 3,5-6)
„Oto nadchodzi dzień Pański…” (Iz 13,9)

To trudne słowa, ale prawdziwe.
Gdy zło rozprzestrzenia się w społeczeństwie – milczenie nie jest opcją.
Ale samo oburzenie nie wystarczy.
Możemy mówić. Możemy potępiać. Możemy ujawniać.
Ale jeśli na tym poprzestaniemy – nie zrobiliśmy jeszcze tego, czego oczekuje od nas Niebo.

Bo Pan już powiedział:
„Ten rodzaj wyrzuca się tylko modlitwą i postem.”
A to prowadzi nas do czegoś, o czym współczesny świat prawie zapomniał: postu.
Żyjemy w czasach unikania ofiary, niewygody i pokuty.
A jednak post jest jedną z najpotężniejszych broni, jakie dał nam Bóg.

Św. Bazyli Wielki nauczał:
„Post rodzi proroków, umacnia mocnych… jest bronią dla walecznych.”
Post nas uniża, dyscyplinuje ciało, kieruje ku Bogu i staje się wynagrodzeniem za grzechy. A w świecie, gdzie grzech jest publiczny i utrwalony – wynagrodzenie nie jest opcjonalne. Aby zrozumieć, czego Bóg od nas teraz oczekuje, musimy spojrzeć na historię proroka Jonasza.
Bóg posłał go do Niniwy – miasta pełnego nieprawości.
Jonasz uciekł. Został połknięty przez wielką rybę.
Po czasie nawrócił się i poszedł.
Głosił jedno: nawrócenie albo zniszczenie.
I wydarzyło się coś niezwykłego:
„Mieszkańcy Niniwy uwierzyli Bogu… ogłosili post…” (Jon 3,5)
Od największych do najmniejszych – wszyscy się ukorzyli.
Nawet król.
I Bóg odstąpił od kary.

Św. Augustyn mówi:
„Chcesz, aby twoja modlitwa wzniosła się do Boga? Daj jej dwa skrzydła: post i jałmużnę.”
Dlatego ogłaszamy Post Niniwy.
To nie jest akcja polityczna. To wołanie do Boga.

Rozpoczyna się 27 marca i będzie trwał przez osiem miesięcy – w każdy czwarty piątek miesiąca.
Każdy dzień postu będzie ofiarowany:

– jako wynagrodzenie za ciężkie grzechy;
– jako prośba o Boże miłosierdzie;
– za uzdrowienie ofiar;
– o nawrócenie grzeszników

Za: https://www.lifesitenews.com/opinion/bishop-strickland-announces-nineveh-fast-to-make-reparation-for-grave-sins

„Czy jest boleść podobna do boleści mojej?” Kościół wspomina 7 Boleści Matki Bożej

 

„Czy jest boleść podobna do boleści mojej?” Kościół wspomina 7 Boleści Matki Bożej

(Oprac. PCh24.pl)

W życiu Matki Bożej miecz boleści przebił jej serce aż siedmiokrotnie. Na tydzień przed Wielkim Piątkiem Kościół daje nam do rozważania Jej cierpienia. Stojąc pod krzyżem, Maryja w szczególny sposób uczestniczyła w Odkupieniu ludzkości.

Od 1814 r. do 1960 r. Kościół czcił Siedem Boleści Maryi aż dwukrotnie. Bardzo popularne jest Święto Matki Bożej Bolesnej – lub właśnie Jej Siedmiu Boleści – obchodzone 15 września, choć wcześniej było ono ruchome i przypadało w trzecią niedzielę września. Drugi raz boleści Maryi wspominamy właśnie w piątek w tygodniu Męki Pańskiej, czyli dokładnie na tydzień przed Wielkim Piątkiem – dniem Męki i Śmierci Jezusa.

Tradycja tego Święta sięga roku 1423 i terenów obecnych Niemiec, jednak początkowo było ono obchodzone tam w trzeci piątek po Wielkanocy. Święto bardzo się rozpowszechniało, głównie jako odpowiedź na protestanckie herezje dotykające osoby Maryi. W XVII wieku zaczęto je obchodzić w piątek przed Wielkim Tygodniem, a w 1727 r. papież Benedykt XIII rozciągnął je na cały Kościół Zachodni.


W swoich początkach było ono również nazywane Transfixio, czyli „Święto Przebicia” [Serca NMP]. Starzec Symeon przepowiedział bowiem Maryi w dniu Ofiarowania Jezusa: A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu (Łk 2,35). Stąd też na wielu obrazach artyści przedstawiają serce Maryi przebite aż 7 mieczami.

Liturgia Mszy św. nie wymienia wszystkich siedmiu boleści z osobna, ale skupia się raczej na rozważaniu Matki Bożej stojącej pod krzyżem i cierpiącej wraz z Synem. Widzimy to przede wszystkim w Ewangelii, ale również w przepięknej sekwencji Stabat Mater, pochodzącej z XIII wieku.

Wspominanie Matki Bożej cierpiącej wraz ze swoim Synem dotyka bardzo ważnego zagadnienia teologicznego, a mianowicie zasługi de congruo. Maryja bowiem wyjednała nam zbawienie pod krzyżem, lecz nie ze względu na sprawiedliwość (de condigno) – jak to uczynił Chrystus – a raczej ze względu na swoją szczególną bliskość z Bogiem i pełne posłuszeństwo Jego woli (de congruo). Słusznie zatem przysługuje jej tytuł Współodkupicielki.

Błogosławiona Dziewica, z racji pełni łaski, którą otrzymała, zasłużyła de congruo na zbawienie dla rodzaju ludzkiego – wyjaśnia św. Tomasz z Akwinu w Summie Teologicznej. Również św. Jan Paweł II w swojej encyklice Salvifici Doloris pisze, że Maryja poprzez swoje macierzyńskie cierpienie w sposób wyjątkowy uczestniczyła w Odkupieniu ludzkości.

Siedem Boleści Matki Bożej stanowią poniższe wydarzenia z Jej życia:

1) Proroctwo Symeona (Łk 2,34-35)

2) Ucieczka do Egiptu (Mt 2,13-21)

3) Zagubienie Jezusa w Świątyni (Łk 2,41-50)

4) Dźwiganie krzyża przez Jezusa (J 19,17)

5) Ukrzyżowanie Jezusa (J 19,18-30)

6) Zdjęcie Jezusa z krzyża i złożenie na rękach Matki (J 19,39-40)

7) Złożenie Jezusa do grobu (J 19,39-42)

Źródło: newliturgicalmovement.org, catholicus.eu

AF 

 

 

Koronka do Siedmiu Boleści Matki Bożej

Modlitwy

Autor:

P. Matko Bolesna, porusz serce moje.
W. Abym w boleści umiał wniknąć Twoje.

Boleść pierwsza: Proroctwo Symeona

Starzec Symeon przepowiada Maryi, że duszę Jej przeszyje miecz. A stanie się to dlatego, że jej Synowi, będą się niektórzy sprzeciwiać. Owocem tajemnicy jest poddanie się woli Bożej, jak Maryja

Ojcze nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu

Boleść druga: Ucieczka do Egiptu

Na polecenie Anioła Józef wziął dziecię i Matkę jego i uszedł do Egiptu przed złością Heroda. Maryja w czasie tej tułaczki przeżyła wiele zmartwień. Owocem tajemnicy jest słuchanie głosu Bożego, jak Maryja.

Ojcze nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu

Boleść trzecia: Szukanie Pana Jezusa, który pozostał w świątyni

Jezus zaginął w Jerozolimie, trzy dni Maryja wraz z Józefem bolejąc szukali Jezusa. Czy może być większa boleść dla Matki? Owocem tajemnicy jest tęsknota za Jezusem.

Ojcze nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu

Boleść czwarta: Spotkanie Pana Jezusa dźwigającego krzyż

Skazany na śmierć Jezus dźwiga krzyż na Golgotę. A oto w drodze spotyka się z Matką swoją. Rzewne musiało być to spotkanie. Owocem tajemnicy jest cierpliwe znoszenie krzyżów.

Ojcze nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu

Boleść piąta: Śmierć Pana Jezusa na krzyżu

Obok krzyża Jezusowego stała Matka Jego. Mężnie współcierpiała z Synem dla zbawienia świata. Owocem tajemnicy jest panowanie nad złymi skłonnościami.

Ojcze nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu

Boleść szósta: Złożenie martwego ciała Syna na kolana Matki

Zdjęte z krzyża: Ciało Jezusowe złożono w ramiona Maryi. Jezus przestał już cierpieć, a Ona jakby uzupełnia to, czego nie dostaje cierpieniom Jezusowym. Z największą czcią i wdzięcznością całuje Jego święte Rany i obmywa je swymi łzami. Owocem tajemnicy jest szczery żal za grzechy.

Ojcze nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu

Boleść siódma: Złożenie Pana Jezusa do grob

Umęczone Ciało Jezusowe złożono do grobu w obecności Matki Najświętszej. Żegnała je Maryja z bólem i z wielką wiarą, że Syn zmartwychwstanie. Owocem tajemnicy jest prośba o szczęśliwą śmierć.
Ojcze nasz, 7 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu

Dla uczczenia łez wylanych przez Matkę Boża Bolesna:

3 x Zdrowaś Maryjo

Za dobrodziejów żywych i umarłych:

Witaj Królowo, Matko Miłosierdzia, życie, słodyczy i nadziejo nasza, witaj! Do Ciebie wołamy wygnańcy, synowie Ewy; do Ciebie wzdychamy jęcząc i płacząc na tym łez padole. Przeto, Orędowniczko nasza, one miłosierne oczy Twoje na nas zwróć, a Jezusa, błogosławiony owoc żywota Twojego, po tym wygnaniu nam okaż. O łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo!

P. Niech pomoc Bożą zawsze nam wyprasza.
W. Matka Chrystusa i Matka nasza.

Amen

Historia Koronki do siedmiu Boleści Mary

Kiedyś Kościół obchodził dwa święta związane z cierpieniem Maryi. Pierwsze narodziło się w Kolonii, w roku XV w. Obchodzono je, celem zadośćuczynienia za profanacje husytów, w piątek trzeciego tygodnia wielkanocnego. W XVIII wieku Benedykt XIII upowszechnił je jako święto Matki Bożej Bolesnej, przenosząc jego obchód na piątek przed Niedzielą Palmową. Zniknęło ono z kalendarza wraz z reformą ostatniego Soboru. Drugie święto narodziło się z pobożności zakonu serwitów – celem było rozważanie wydarzeń i momentów szczególnego cierpienia Matki Bożej w historii zbawienia. Święto Siedmiu Boleści Maryi zaczęło zyskiwać popularność w XVII wieku, a w 1814 roku Pius VII zdecydował, że będzie je obchodził cały Kościół w trzecią niedzielę września. Pius X przeniósł obchód na 15 września, dzień po święcie Podwyższenia Krzyża. W wyniku reformy przejęło one nazwę zlikwidowanego święta Matki Bożej Bolesnej.
Z tym drugim świętem wiąże się Koronka do siedmiu boleści Maryi. Zatwierdził ją papież Benedykt XIII w 1724 roku. Św. Elżbiecie z Hesji sam Pan Jezus miał objawić obietnice związane z odmawianiem Koronki: łaskę odprawienia pokuty za wszystkie grzechy jeszcze przed śmiercią; szczególną opiekę Bożą w utrapieniach i w chwili śmierci; dar szczególnej duchowej pamięci o Męce Pańskiej i nagrodę za tę pamięć; nadzwyczajną opiekę Matki Bożej i łaskę bycia prowadzonym przez Nią w życiu.

Modlitwa ta nie została podyktowana podczas jakiegokolwiek objawienia, ale o jej odmawianiu przypomniała i prosiła o nie Matka Boża podczas objawień w rwandyjskim Kibeho w latach 1981-1983. Są to pierwsze objawienia Maryjne uznane oficjalnie przez Kościół w XXI wieku. Maryja miała powiedzieć: „To o co was proszę, to pokuta. Chcę jedynie skruchy. Jeżeli będziecie odmawiać Koronkę do siedmiu boleści, rozważając ją, otrzymacie moc, by naprawdę żałować. Dziś wielu ludzi w ogóle nie umie prosić o przebaczenie. Nadal krzyżują mego Syna. Dlatego chciałam was przestrzec”. Maryja prosiła jeszcze, by wizjonerka powiedziała o tym całemu światu i zapewniała: „Jeśli będziecie odmawiać ten różaniec, rozważając go, znajdziecie w sobie siłę, by wrócić do Boga”.

Taki właśnie jest sens tej modlitwy. Nie ma ona zastąpić tradycyjnego różańca, ale pomóc nam uświadomić sobie swoje grzechy i uprosić duchowe siły potrzebne do nawrócenia, wyjścia z grzechów i przemiany życia.

Matka Boża prosiła, by odmawiać Koronkę przede wszystkim we wtorki (dzień objawień w Kibeho) i piątki (dzień Męki i Śmierci Jezusa).


środa, 25 marca 2026

25 marca – Uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. Duchowa adopcja dziecka poczętego.

Były aborter o zabijaniu dzieci: „To nigdy nie jest konieczne”

 

Prezydent Rafał Piech - NASTĄPI KONIEC - zrób to 25 ...kiedy ustaną aborcje, nastąpi pokój na świecie


ZAPRASZAMY NA CZUWANIE MODLITEWNE - O OCHRONĘ ŻYCIA NIENARODZONYCH

 

25 marca – Uroczystość Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny. Duchowa adopcja dziecka poczętego.

Uroczystość Zwiastowania NMP przypomina nam o tym wielkim zdarzeniu, od którego rozpoczęła się nowa era w dziejach ludzkości

Uroczystość Zwiastowania NMP przypomina nam o tym wielkim zdarzeniu, od którego rozpoczęła się nowa era w dziejach ludzkości. Archanioł Gabriel przyszedł do Maryi, niewiasty z Nazaretu, by zwiastować Jej, że to na Niej spełnią się obietnice proroków, a Jej Syn, którego pocznie w cudowny i dziewiczy sposób za sprawą Ducha Świętego, będzie Synem samego Boga. Fakt, że uroczystość ta przypada często w trakcie Wielkiego Postu uzmysławia nam, że tajemnica Wcielenia jest nierozerwalnie związana z tajemnicą śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.

Pozdrowienie Anielskie. Modlitwa ta składa się z pozdrowienia Archanioła, z radosnego okrzyku św. Elżbiety i z modlitwy Kościoła. Na słowach pozdrowienia Gabriela – „łaski pełna” – Kościół oparł wiarę w Niepokalane Poczęcie Maryi. Skoro bowiem Maryja była pełna łaski, to nie mogła jej nigdy być pozbawiona. Słowa św. Elżbiety: „Błogosławionaś Ty między niewiastami i błogosławiony owoc żywota Twojego” zawierają część pozdrowienia anioła (Błogosławionaś Ty między niewiastami). W ten sposób św. Elżbieta jakby chciała podkreślić, że znana jest jej tajemnica Zwiastowania, że w imieniu wszystkich niewiast świata winszuje Maryi tak wielkiej godności.

Anioł Pański. Historia tej modlitwy sięga wieków średnich, kiedy to biciem dzwonów wyznaczano trzy pory dnia: rano, południe i wieczór. Z powodu braku zegarów był to zwyczaj bardzo praktyczny. Przez pobożne odmawianie tej modlitwy przypominamy sobie scenę Zwiastowania i to, co się w niej dokonało.
Czytaj całość:
1) Duchowa adopcja dziecka

Dzień Zwiastowania to zwyczajowo dzień Duchowej Adopcji Dziecka

„Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych braci Moich najmniejszych, mnieście uczynili.” (Mt. 25, 40)

Boisz się, że nie dasz rady? Nie bój się! Całe Niebo jest z Tobą!

DODATKOWO: Zasady duchowej adopcji również tutaj: http://www.diecezja.waw.pl/da/modlcodz.html

Formuła przyrzeczenia Duchowej Adopcji
Najświętsza Panno, Bogarodzico Maryjo, wszyscy Aniołowie i Święci, wiedziony(a) pragnieniem niesienia pomocy w obronie nienarodzonych, (ja, ………………..) postanawiam mocno i przyrzekam, że od dnia ……………….. w Święto / Uroczystość ……………….. biorę w duchową adopcję jedno dziecko, którego imię Bogu jest wiadome, aby przez 9 miesięcy każdego dnia modlić się o uratowanie jego życia oraz o sprawiedliwe i prawe życie po urodzeniu.
Postanawiam:

  • odmówić codzienną modlitwę w intencji nienarodzonego
  • codziennie odmówić jedną tajemnicę różańca
  • przyjąć nadto (nieobowiązkowo) postanowienia:
    • ………………..
    • ………………..
    • ………………..

Modlitwa codzienna
Panie Jezu, za wstawiennictwem Twojej Matki, Maryi, która urodziła Cię z miłością, oraz za wstawiennictwem św. Józefa, człowieka zawierzenia, który opiekował się Tobą po narodzeniu, proszę Cię w intencji tego nie narodzonego dziecka, które duchowo adoptowałem, a które znajduje się w niebezpieczeństwie zagłady. Proszę, daj rodzicom miłość i odwagę, aby swoje dziecko pozostawili przy życiu, które Ty sam mu przeznaczyłeś. Amen.

Duchowa Adopcja jest spełnianiem Jasnogórskich Ślubów Narodu
„Święta Boża Rodzicielko i Matko Dobrej Rady. Przyrzekamy Ci z oczyma utkwionymi w żłóbek betlejemski, że odtąd staniemy na straży budzącego się życia. Walczyć będziemy w obronie każdego dziecięcia i każdej kołyski równie mężnie, jak nasi ojcowie walczyli o byt i wolność narodu, płacąc obficie krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść, aniżeli śmierć zadać bezbronnym. Dar życia uważać będziemy za największą łaskę Ojca wszelakiego życia i za najcenniejszy skarb Narodu.”

wobroniewiary 

„Kto jest dzisiaj już nie narodem, a „ludem wybranym”-Bóg Ojciec w cz.1 „Bożego Wychowania” Anny (Wydawnictwo WAM, Kraków 1994),

 

Na stronie https://pch24.pl/czy-ten-list-naprawde-sie-ukaze-pawel-lisicki-komentuje-prawdopodobny-dokument-episkopatu/ treść tego Listu komentował celnie red. Paweł Lisicki. I tak np. tak odniósł się do tego fragmentu Listu Episkopatu (który np. nie był odczytany np. we wczorajszej porannej Mszy Św. transmitowanej przez Program pierwszy Polskiego Radia, z Bazyliki p.w. Krzyża Świętego w Warszawie), w którym padły takie słowa „Izrael pozostaje nadal narodem wybranym„:

To jest nieprawda. To jest jawne, bezczelne, wręcz skandaliczne zaprzeczenie jasnym i wyraźnym naukom nie tylko całej tradycji Kościoła, ale wyraźnym naukom zawartym w Nowym Testamencie. Otóż jedynym narodem wybranym, o którym wie i słyszał Nowy Testament i o tym nauczali wyraźnie apostołowie, w oczywisty sposób wyznawcy Chrystusa, czyli Kościół, czyli Ciało Mistyczne Chrystusa.

[Nawiasem mówiąc: w nadprzyrodzonym dziele „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księga Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny znajduje się też cały rozdz. zat. *Mistyczne Ciało Świętego Kościoła*, który (o nim to b. krytycznie wypowiada się Bóg Ojciec) można znaleźć pod linkiem: https://sienenka.blogspot.com/2014/08/dialog-o-bozej-opatrznosci-czyli-ksiega.html].

A o tym „Kto jest dzisiaj już nie narodem, a „ludem wybranym”, tak mówi(ł) Bóg Ojciec w cz.1 „Bożego Wychowania” Anny (Wydawnictwo WAM, Kraków 1994), w ROZMOWIE XXV (z 12.III.1983r.; http://www.objawienia.pl/anna/anna/bw-03a.html): Lud Starego i Nowego Przymierza

Ongiś przymierze zawarłem z jednym człowiekiem, gdyż uwierzył Mi (Pan wskazuje mi Abrahama). Stał się on ojcem plemienia. Obiecałem mu, że potomstwo jego stanie się tak liczne jak gwiazdy (por. Rdz 15,5 i 22,17) i tego dotrzymałem. Potrzebny był Mi lud, na którym zaszczepić chciałem prawa Moje i rozpocząć w nim naukę, która otworzyłaby im oczy na miłość, przebaczenie i miłosierdzie Moje. Wszystko, co działo się z nimi, temu służyło. Objawiałem się im w istocie Mojej na tyle, ile przyjąć mogli. Sprzeciwiali Mi się nieustannie. Zdradzali i zapierali się w dobrobycie, bluźnili w nieszczęściu. W tym byli tacy sami jak cały lud człowieczy. Wybrałem ich, aby stali się dla innych ludów przykładem współżycia w miłości, by sobą potwierdzali, że miłość Moja jest tak wielka, iż zbliżam się do człowieka i udzielam się mu, kieruję nim i doradzam. Ale oni nie tego chcieli.

Uznali się za „wybranych” przeze Mnie ze względu na swoją wielką wartość, a nie – jak prawdziwie się stało – ze względu na Mnie samego – miłość litościwą dla was i współczującą wam z powodu nędzy waszej, słabości, ślepoty i grzechu. Mieli stać się pierwszą szczepionką szlachetną na dziczce drzewa ludzkiego (zob. Rz 11,17-24). Chciałem, by pociągali za sobą inne narody, by chcieli głosić prawdę o Mnie. A oni zamknęli się za murami Mojego Przymierza pogardzając resztą Mych dzieci! (Pan to mówi gniewnie). Dałem im więc Syna swego – Świętość Najświętszą, Czystość Nieskończoną, Światło i Prawdę – aby On ich przemienił. Wypełniłem wszystkie obietnice Moje. Sobie byłem wierny pomimo niewierności Izraela. 

Córka  izraelska, Maryja (Pan mówi: Miriam), okazała Mi wierność za cały ród swój i naród żydowski – Jej winniście wdzięczność. Ona przyjęła Słowo Moje i wiernie strzegła Go i dzieła Jego. Tak więc „Zbawienie wyszło od Żydów” (J 4,22), ale swoi nie przyjęli Go (J 1,11). Ci, którzy przylgnęli do Jezusa w szczerości serca, stali się zarodkiem Nowego Przymierza, jakie Syn Boży przypieczętował własną krwią. Od tej pory Moim „ludem wybranym” są ci i tylko ci, którzy umiłowali Syna Mego i idą za Nim. Jeden jest „naród wybrany” – lud ludów, lud bez granic i różnic, lud Mój umiłowany równie i zawsze tak samo – nieskończenie. (Zrozumiałam, że potencjalnie jest nim cała ludzkość, bo Pan tak ją widzi – w przyszłości).

Syn Mój pragnie ogarnąć miłością swą, przebaczeniem i opieką całą ludzkość. Nikogo nigdy sam nie odrzuca, wszystkich przygarnia, gdyż miłość nie niszczy i nie wyklucza. Kto tak myśli, nie rozumie miłości. Nie ma narodów „lepszych” i „gorszych”, „mniej” i „bardziej” kochanych. Są w oczach Moich jak ludzie – różnią się, bowiem od każdego z nich innej służby pragnę i do takiej dałem im potrzebne narzędzia. (…). Zapytałam, czy Bóg przyjaźni się tylko z ludźmi ze swego Kościoła. – Ja przyjaźnię się z każdym człowiekiem, który wzywa Mnie, pragnie, szuka i kocha prawa Moje, a przyjmuje i rozwija dary Moje. Oni tworzą lud Boży, a granice jego nie pokrywają się z mapą organizacji Kościoła. (…). Lud Boży, a więc Mój lud, stanowią wyznawcy, słudzy i przyjaciele Syna Mego oraz ci, którzy żyją wedle Jego słów odnajdywanych w sumieniu (por. Rz 2,14), nie wszędzie bowiem istnieć może żywy organizm Kościoła, ale wszędzie znajdują się tacy, którzy kochają Boga. Powiedziałem „nie pokrywa się z mapą organizacji Kościoła”, gdyż tak jak Kościół Mój przenika wszędzie, tak nieprzyjaciel ma licznych czcicieli wśród przyjętych przez chrzest do Mojego ludu. Wielu też wrogów Moich mieszka – i niszczy dzieło Moje – pośród narodów, które twierdzą, iż są chrześcijańskie. (s. 108-110) 

Dlaczego odrzucono oczekiwanego Mesjasza 16 III 1983 r. – Wiesz, Anno, co było powodem odrzucenia Jezusa i Jego nauki? Nawarstwione w ciągu wieków przekonanie o osobie Mesjasza. Mieli wiele słów proroków mówiących prawdę o Synu Moim, bowiem przygotowywałem ich, lecz oni przyjmowali te tylko, które zdawały się głosić chwałę Zbawiciela i Jego prawdy jako chwałę Izraela, podbijającego świat i zakładającego ziemskie mocarstwo, a naród wybrany widzieli jako taki, który pomści się na wrogach i stanie jako pan nad wszystkimi innymi narodami, by rządzić nimi twardą ręką i czerpać z nich bogactwa. (…).

Ale spójrz, co dzieje się z Izraelem. Oddaliłem się i pozostał im dom ich pusty (Mt 23,38). Nie daję im mniej niż innym, ale nie współżyję już z nimi jak ojciec z dziećmi swymi. Syn Mój odkupił was, całą ludzkość ziemi aż do skończenia świata. Wyszedł z kolebki Izraela i z wysokości krzyża „wybraństwo” ludu Mego rozpostarł na was. Porzucił Izrael, dom swój rodzinny, wszedł w świat i wciąż idzie w Kościele swoim aż po krańce ziemi. Z Nim i za Nim poszła „resztka Izraela”, garstka nieduża, i oni stali się pierwszym owocem oddanym Mi w darze przez Syna Mojego. Owoc ów z ogrodu Izraela pochodził i z jego soków pijecie wszyscy (por. Rz 11,17n). Każdy, kto był Mi wierny i – kolejno przez wieleset lat Mojego prowadzenia – wypełniał wolę Moją, głosił prawdę Moją i prawa Moje, teraz ze Mną jest i nagrodę swoją odbiera. Oni siali ziarno, wy co roku plony Mi przynosicie. Syn Mój spichrze swoje napełnia i nie ma ludu lub narodu, którego dzieci nie przebywałyby z Nim w królestwie Jego.

Zauważ dalej, kto poszedł pierwszy za Synem Moim i nie dziel na Żydów i pogan, patrz w dusze. Pierwsi poszli ci, którym obce były: pycha, uprzedzenia, pogarda i chciwość. Poszli ubodzy i prości, głodni Ewangelii Syna Mego, spragnieni miłości, braterstwa, pokoju, radości, wolności, prostoty życia i przyjaźni. Poszli ci, którzy nie bogactwa szukali, nie zaszczytów i władzy, a prawdy i sprawiedliwości.

Na czym Jezus założył fundamenty Mojego Nowego Przymierza? Na starych głazach Mojego Zakonu – lecz na tych, co odrzucone zostały (przez kapłanów i uczonych w Piśmie)… Na Prawie i sprawiedliwości? Pan powtarza: „na Prawie i sprawiedliwości” i dodaje:– Tak, lecz przede wszystkim na miłości i miłosierdziu, na współczuciu i wzajemnym powszechnym, braterskim miłowaniu. (…).

Wola Moja wypełniła się, lecz ci, którzy przez wieki z dumą nosili miano „narodu wybranego”, odmówili Mi posłuchu. Mieli być pierwsi, będą ostatnimi, ponieważ pozostawiłem ich własnemu ich wyborowi (por. Ps 81,12n!). Odrzucili i zamordowali Miłość, dlatego tak trudno im kochać Moje dzieło w świecie. Usychają w swoim getcie spowici w pychę, nadal zachowując przekonanie o swoim wybraństwie. (s. 112-114) 

Kościół otwarty jest dla wszystkich narodów

Stracili Mnie i dlatego wciąż sami próbują realizować obietnice Moje dane im nie dla ich wyjątkowej doskonałości, a ze względu na Syna Mojego. Jezus, Zbawiciel wasz, założył Kościół swój z małą resztką Izraela, i oni przejęli błogosławieństwo i obietnice Moje. Oni byli pierwszymi współpracownikami Moimi w dziele zbawiania świata. Byli ludem Moim „wybranym”, tak jak teraz wy (ludzie obecnie żyjący) nim jesteście. I nie ma w nim Żyda ani poganina, białego czy czarnego (por. Rz 10,12; Ga 3,28; Kol 3,11) – są tylko ukochane dzieci Moje i jest jeden Ojciec, Bóg, Pan wasz (Ef 4,6). Dom Mój otwarty jest i dostępny dla każdego, kto zapragnie weń wejść (por. Ga 3,29).

W Kościół Mój na ziemi wciąż nowe wkraczają narody i każdy z nich wnosi własne bogactwa, którymi je uposażyłem. Każdy też dzieli się tym, co otrzymał, rozwinął i uświęcił, z całą wspólnotą Kościoła. Miłość Moją ma każdy naród, lecz w miarę dorastania spodziewam się służby gorliwszej, większego oddania, głębszej współpracy z tymi, które przygotowałem i uznaję za dojrzałe. (s. 115)

Do Polaków

Za dojrzałych do pełnienia służby miłości i miłosierdzia, do współczucia i przebaczenia uznaję teraz was. Twój naród, Anno, przeszedł ciężką i twardą naukę, bo ćwiczyłem go i hartowałem. Nadchodzi czas, abyście ukazali się światu w swojej samarytańskiej służbie. Dla niej zachowałem was i jeszcze zachowam. Na nią błogosławieństwo Moje wam daję i pomoc Moją szczególną. Moja ojcowska, troskliwa opieka rozpina się nad wami (widzę to jak namiot, jak skrzydła olbrzymiego orła rozłożone nad nami – całym małym narodem osłanianym przez nie) i zapewniam was, że nie ma siły, która mogłaby wam zagrozić. Teraz wy (Polacy) jesteście „wybraną” cząstką mojego ludu, bowiem wam właśnie powierzam służbę najtrudniejszą i najcięższą – torowania nowych dróg, przewodnictwa na drodze ku Mnie już nie poszczególnych ludzi bądź grup, ale całych narodów. W tym liczę, że naprawicie winę Izraela i okażecie wierność Królowi waszemu, Jezusowi Chrystusowi.

 

 

 

Chcąc iść za Mną i naśladować Mnie, nie trzeba wymyślać sobie umartwień. Trzeba przyjmować i spalać w Miłości to zło, które jest, które dotyka cię każdego dnia, i ten trud, jakim jest wypełnione ludzkie życie.

 

24 marca

„+ Chcąc iść za Mną i naśladować Mnie, nie trzeba wymyślać sobie umartwień.

Trzeba przyjmować i spalać w Miłości to zło, które jest, które dotyka cię każdego dnia, i ten trud, jakim jest wypełnione ludzkie życie.

Każda stacja Mojej drogi krzyżowej jest odniesieniem do twojego życia, a ich kolejność do drogi rozwoju miłości i samozaparcia w tobie. Kontempluj i wiedz, że na końcu jest zmartwychwstanie – twoje i tych, których obejmiesz miłością braterską.

Twoje zmartwychwstanie będzie na miarę twej ofiarnej miłości dla braci.”

Słowo pouczenia, 57 A.Lenczewska

„Kto zabił Jezusa?”

 

„Kto zabił Jezusa?”. Zapraszamy na wielkopostną FILMOWĄ podróż śladami Męki Pana Jezusa

List KEP wprowadza kościół w chrześcijański syjonizm,który jest herezją.

 

LISICKI, GÓRNY, KRATIUK: EPISKOPAT O JUDAIZMIE ...


Obłędna logika weszła do kościoła katolickiego -Ks.prof.Chrostowski

 

Obłędna logika. Ks. prof. Chrostowski o tym, co wkrada się do ...

 od 50,38 min. : … W naszych czasach, teraz pojawiła się jeszcze nowa myśl, która moim zdaniem jest heretycka, która do Kościoła przenika i bywa powtarzana przez niektórych katolickich hierarchów, że Żydzi, którzy Jezusa nie uznali, ewangelizacji nie potrzebują, że nieuznanie Jezusa to jest również droga do Pana Boga, że istnieją dwie drogi zbawienia, wymyślone przez Żydów w l. 20-ych ub.w. , którzy mówili mniej więcej tak: Być może wy goje, potrzebujecie drogi do Ojca przez Syna, ale my, Żydzi tej drogi nie potrzebujemy, bo my zawsze byliśmy i jesteśmy z Ojcem (por. J 8,41b-42.47). Wobec tego Jezus Chrystus przy takiej logice jest potrzebny wszystkim, tylko nie Żydom. I ta z chrześcijańskiego punktu widzenia obłędna zupełnie logika przeniknęła do Kościoła. Więc, nie tylko o dialog z Żydami, więc spotkania, wymianę myśli i powiedzmy debaty chodzi, lecz chodzi również o katolicką teologię judaizmu. Czym jest ta religia żydowska, która istnieje od czasów Jezusa Chrystusa, co się właściwie wydarzyło. Czy my mamy narzędzia do tej dyskusji, oczywiście, że mamy, one znajdują się w Nowym Testamencie. To są problemy, które stawiał św. Paweł i św. Jan. One są w Liście do Rzymian, w Liście do Koryntian, w Liście do Galatów. Tam są odpowiedzi na te tematy. … I jeżeli dochodzi do rozmowy, debaty z Żydami judaizmu rabinicznego, na nie się decydują, to oni,Żydzi liberalni mówią: mówimy o wszystkim, tylko nie Chrystusie, o wszystkim, tylko nie o Pawle. I Kościół na ta agendę wyznaczoną przez swoich rozmówców się godzi. Tego nie rozumiem, bo w tym sensie żadnego dialogu nie ma. Te spotkania przyrównałbym do słuchania radia. Oni mówią, a my słuchamy. … (do 54,25 min.)

„Przyjęcie żydowskiej agendy”. Ks. prof. Chrostowski komentuje list episkopatu

 Ks. prof. Chrostowski: List KEP to przyjęcie żydowskiej agendy

„Przyjęcie żydowskiej agendy”. Ks. prof. Chrostowski komentuje list episkopatu

(fot. prtscr/youtube/PCh24tv )

W niedawnej rozmowie ks. prof. Waldemar Chrostowski odniósł się do szokującego listu polskich biskupów. Wybitny biblista zaznaczył, że sprzeciw wobec narracji o trwaniu Starego Przymierza w judaizmie wynika z troski o wiarę – a nie z antysemityzmu. Duchowny wskazał również na niejasny przebieg publikacji dokumentu.

We wtorek 24 marca na antenie Radia Wnet gościł ks. prof. Waldemar Chrostowski. Duchowny komentował niedawny list Konferencji Episkopatu Polski, który wywołał oburzenie wiernych.

W kontrowersyjnym dokumencie, wbrew Tradycji Kościoła, wyrażono przekonanie, że Stary Testament wciąż obowiązuje oraz, że Żydzi – bez wiary w Chrystusa – „z pewnością są uczestnikami Bożego zbawienia”.


Komentując publikację KEP specjalista podkreślił, że nie odnosi się ona do ważnych orzeczeń Magisterium w tej kwestii, sięgając jedynie po mało autorytatywne źródła. Jak wskazał duchowny, słabością dokumentu biskupów jest „nieustanne przypominanie cytatów z nauczania Jana Pawła II, czy z niektórych wypowiedzi komisji watykańskich, nie do podstawowych dokumentów doktrynalnych, ale do komisji, które mają bardzo różną wartość”.

– W tym liście teologia relacji Kościoła z Żydami i judaizmem została w moim przekonaniu podporządkowana, stała się narzędziem do zwalczania antysemityzmu. (…) Wobec tego mamy do czynienia z przyjęciem przez autora, czy autorów tego listu żydowskiej agendy relacji z Kościołem – zauważał kapłan.  

Ekspert wskazał także, że opór przeciw błędnym tezom listu KEP wynika z przywiązania do wiary i chęci autentycznego zrozumienia religii objawionej.

– Otóż wielu zwolennikom tego tzw. dialogu z judaizmem jest dużo bliżej do Żydów, niż do swoich współwyznawców, którzy są w Kościele. (…)Tymczasem wszystkie komentarze krytyczne wobec tego listu pochodzą przede wszystkim z woli zrozumienia wiary chrześcijańskiej, z woli głębszej przynależności do Kościoła. Bo jeżeli judaizm jest tak atrakcyjny i jeżeli droga bez Chrystusa jest tak samo skuteczna jak droga z Chrystusem, to dlaczego właściwie jesteśmy chrześcijanami? – pytał kapłan.

Wbrew nieortodoksyjnym przekonaniom ekspert przypomniał konieczność przyjęcia religii prawdziwej.

Tu jest kluczowy punkt właśnie wyjścia, co przemawia za tym, że droga z Jezusem Chrystusem i z Bogiem, który objawił siebie w Jezusie Chrystusie jest nie tylko inna, ale jest zasadna i że warto i trzeba nią pójść. (…) Więc dialog trzeba, jakaś forma dialogu prowadzić, ale w tym nie możemy zatracać swojej własnej tożsamości ani troski o to, że jesteśmy chrześcijanami, wyznawcami Jezusa Chrystusa. Nie można więc tak sobie bezkrytycznie ukazywać czegoś, co w końcu prowadzi do takiej tezy o dwóch drogach zbawienia, że można żyć uznając Chrystusa, a można żyć sprzeciwiając się Chrystusowi – przestrzegał.

Ksiądz profesor wyraził również wątpliwości dotyczące sposobu procedowania dokumentu. Jak relacjonował duchowny, jego projekt został przesłany do konsultacji w lutym i po kosmetycznych poprawkach opublikowany z datą 12 marca. Tymczasem, jak wskazał kapłan, zgodnie z jego wiedzą – i komunikatem KEP z 404 spotkania plenarnego List nie został poddany żadnej dyskusji w czasie tych obrad. Mimo to niespodziewanie na kilka dni przed niedzielą 22 marca został zamieszczony na stronach kilku diecezji. Następnie objęto dokument zakazem publikacji do niedzieli 22 marca, kiedy trafił on do wiernych. 

– Nie wiadomo było i w gruncie rzeczy chyba do tej pory nie jest jasne, czy to ma być list do odczytania wiernym obowiązkowo podczas wielkopostnej liturgii, kolejnej niedzieli wielkiego postu, czy jak w niektórych diecezjach pojawiła się taka informacja, że to ma być do wykorzystania duszpasterskiego.(…) Więc jednym słowem wygląda na to, tak jakby ten list był, powiem krótko, w swój sposób wymuszony. Że komuś bardzo zależało, żeby jednak ten list przeszedł. Żeby jednak ten list się pojawił, wbrew zastrzeżeniom, które przedtem były zgłaszane, bardzo poważnym zastrzeżeniom – stwierdzał duchowny. 

źródło:PCh24