Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orędzia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą orędzia. Pokaż wszystkie posty

środa, 29 lipca 2026

„Ja, tak jak Moja Matka objawiająca się w Fatimie i Medjugorju, wzywam wszystkich do nawrócenia, modlitwy i pokuty, aby ocalić jak najwięcej istnień ludzkich i jak najwięcej połaci ziemi od totalnego zniszczenia przez szatana, który sieje w sercach ludzi niezgodę, nienawiść i agresję. Czyńcie pokutę i módlcie się za tych, którzy ulegli nienawiści, i za ich ofiary.

 

 W styczniu 1999 roku Jezus nawiązując do objawień Matki Bożej w Fatimie i Medjugorju,  tak mówił do Alicji Lenczewskiej:

 „Ja, tak jak Moja Matka objawiająca się w Fatimie i Medjugorju, wzywam wszystkich do nawrócenia, modlitwy i pokuty, aby ocalić jak najwięcej istnień ludzkich i jak najwięcej połaci ziemi od totalnego zniszczenia przez szatana, który sieje w sercach ludzi niezgodę, nienawiść i agresję. Czyńcie pokutę i módlcie się za tych, którzy ulegli nienawiści, i za ich ofiary. I ufajcie Bogu w Trójcy Świętej Jedynemu, aby w sercach waszych, w słowach, które mówicie, i w waszych czynach był Pokój i była Miłość. Tylko w ten sposób przeciwstawicie się tej niszczącej fali wzajemnej nienawiści i niezgody, jaka przelewa się przez świat, ogarniając go coraz bardziej. To nowe dzieło szatana po fali totalitaryzmu faszystowskiego i komunistycznego. Teraz chodzi o to, aby walczyli wszyscy ze wszystkimi, wykorzystując różnice etniczne, narodowościowe, wyznaniowe czy jakiekolwiek inne.

Strzeżcie się wypowiadania słów, które sieją niepokój i przeciwstawiają ludzi między sobą. Jest czas zamętu w świecie i w sercach ludzkich, bo orędzia, jakie zostały światu dane, by powrócić na drogi Boże, by modlić się wspólnie i by czynić pokutę, pozostały zlekceważone przez świat i tych,którzy kierują państwami i głoszą różne ideologie, wywierając wpływ na całe społeczności ludzkie. Orędzia wzywające do nawrócenia przyjęły jednostki - pojedynczy ludzie - i ci są krzewicielami pokoju. Ci są nadzieją ocalenia dla wielu z tego zamętu, jaki się zaczął i jaki narasta wbrew pozornym hasłom czy usiłowaniom do scalania i pokoju. Nic nie zostanie scalone i nie będzie pokoju bez nawrócenia - bez Boga. Przeciwnie: niepokój i rozbicie będą narastać i rozprzestrzeniać będzie się to, co dzieje się w Jugosławii, która zlekceważyła wezwania Mojej Matki objawiającej się tam. Niech to, co tam się dzieje, będzie przestrogą dla świata, któremu grozi to samo i jeszcze więcej, jeśli wezwania do nawrócenia pozostaną bez echa. Niech to będzie przestrogą i upomnieniem dla każdego, kto pragnie budować swój dom i swoje życie bez zawierzenia Bogu, bez modlitwy i życzliwości dla innych ludzi. Niech będzie także wezwaniem do pokuty, modlitwy i czynów miłosierdzia dla tych, którzy trwają przy Mnie i pragną nieść orędzie Miłości i Pokoju. Amen!
(Świadectwo)

Jezus potwierdza autentyczność objawień Maryi w Medziugorie i wzywa do ufności i wypełniania orędzi dawanych przez Matkę Boską.

Przez Matkę Moją powtórnie przyjdzie zbawienie na świat. Ufajcie Jej wezwaniom i wypełniajcie je tak, jak mówi w miejscach objawień danych od Boga - wszystkich uznanych przez Kościół i w Medjugorje*, które dane jest na ten czas szczególnie.
(Słowo pouczenia - 153 czw. 15 VIII 1991, g. 17:50 Wniebowzięcie Matki Bożej)

Oto godzina walki i dlatego należy używać broni, którą wam specjalnie przygotowałam: poświęcenie się Mojemu Niepokalanemu Sercu, częste odmawianie Różańca Świętego, praktykowanie pięciu pierwszych sobót miesiąca w celu wynagrodzenia zniewag doznawanych przez Moje macierzyńskie Serce.

 

180 Pięć pierwszych sobót

a Najmilsi synowie, patrzę na was z macierzyńską miłością i gromadzę ze wszystkich części świata w Moim Niepokalanym Sercu.

b Oto godzina walki i dlatego należy używać broni, którą wam specjalnie przygotowałam: poświęcenie się Mojemu Niepokalanemu Sercu, częste odmawianie Różańca Świętego, praktykowanie pięciu pierwszych sobót miesiąca w celu wynagrodzenia zniewag doznawanych przez Moje macierzyńskie Serce.

c Zapraszam was, byście w te soboty łączyli się ze Mną przez odmawianie Różańca, rozważanie jego tajemnic, spowiedź św., uczestnictwo we Mszy św. i przyjęcie Komunii św. wynagradzającej.

d Za pośrednictwem Mojej córki Łucji obiecałam specjalną opiekę w godzinie śmierci tym dzieciom, które słuchając Moich próśb, spełnią pobożnie praktykę pięciu pierwszych sobót miesiąca. Obiecałam im też uzyskanie łask koniecznych do wiecznego zbawienia.

e Obecnie, kiedy niebezpieczeństwo wiecznego potępienia staje się bardzo poważne, zapewniajcie duszom bezpieczeństwo, powierzając je szczególnej opiece waszej Niebieskiej Mamy.

f Powinno też teraz wzrastać zadośćuczynienie wśród Moich synów, bo coraz bardziej mnożą się zniewagi zadawane Memu Niepokalanemu Sercu. Atakuje się Moje Niepokalane Poczęcie, stałe Dziewictwo, Moje Boże i powszechne Macierzyństwo, Moje wizerunki. Oprócz tego oddala się ode Mnie dusze – przede wszystkim dusze małych dzieci.

g Rozpocznijcie i rozszerzajcie wszędzie synowską, pełną miłości krucjatę zadośćuczynienia.

h Niech pierwsza sobota każdego miesiąca stanie się dla was okazją do prawdziwego spotkania się na modlitwie wynagradzającej i do udzielania wspaniałomyślnej odpowiedzi na prośby, z którymi się do was zwracam. Przede wszystkim niech osoby duchowne i świeccy wierni poświęceni Mojemu Niepokalanemu Sercu gromadzą się w te dni w Wieczerniku życia ze Mną.

i Teraz, kiedy walka ma stać się bardziej zacięta, muszę przygotować dla was wszystkich chwile duchowego spokoju i odpoczynku. W Wieczernikach znajdziecie Mój wypoczynek, gdyż – modląc się i wynagradzając z waszą Niebieską Mamą – doznacie pociechy i umocnienia.

j Tak więc Ja otrzymam od was większe zadośćuczynienie, a wy otrzymacie od waszej Mamy siłę i nowe światło, by kroczyć dalej trudną drogą waszych czasów.

 

22.08.1979 | Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny, Królowej

poniedziałek, 13 lipca 2026

s. Łucja:"Ojcze, Matka Boża jest bardzo niezadowolona, ponieważ ludzie nie wzięli sobie do serca Jej orędzia z 1917 roku."

 

s. Łucja:"Ojcze, Matka Boża jest bardzo niezadowolona, ponieważ ludzie nie wzięli sobie do serca Jej orędzia z 1917 roku."

Ogólna ocena sytuacji, którą Łucja otrzymała od Maryi i przekazała o. Augustynowi Fuentes w liście noszącym datę 22 maja 1958 (cyt. za Echem Królowej Pokoju 122/60 z IX 1995 s. 7).

“Ojcze, Matka Boża jest bardzo niezadowolona, ponieważ ludzie nie wzięli sobie do serca Jej orędzia z 1917 roku. Nie przejęli się nim ani ludzie dobrzy, ani źli. Dobrzy postępują tak jak dotychczas i nie przestrzegają norm niebieskich, źli, idąc szeroką drogą zatracenia, nie zwracają żadnej uwagi na grożące im kary. Proszę mi wierzyć, Ojcze, że Pan Bóg bardzo szybko ukarze świat. Będzie to wielka kara! Niech sobie Ojciec wyobrazi, ile dusz pochłonie piekło, jeśli ludzie nie będą się modlić i pokutować. To właśnie jest przyczyną smutku Matki Bożej.
Ojcze, proszę to wszystkim powtórzyć, że Matka Boża mówiła mi wielokrotnie: «Wiele narodów zniknie z oblicza ziemi. Narody bez Boga będą wybranym przez Boga biczem, którym ukarze On ludzkość, jeśli my, za sprawą modlitwy i Sakramentów, nie otrzymamy łaski ich nawrócenia».
Cierpienie sprawia też Niepokalanemu Sercu Maryi oraz Najświętszemu Sercu Jezusa odchodzenie od Boga zakonników i kapłanów. Zły duch wie, że zakonnicy i kapłani, zaniedbując swoje wspaniałe powołanie, pociągają wiele dusz do piekła. To już ostatnia chwila, by uniknąć kary Nieba. Do dyspozycji mamy dwa ogromnie skuteczne środki: modlitwę i ofiarę. Zły duch robi wszystko, co w jego mocy, żeby wytrącić nas ze skupienia i zniechęcić do modlitwy. Albo się zbawimy, albo potępimy. Jednak, Ojcze, trzeba powiedzieć ludziom, by nie czekali na wezwanie do modlitwy ani ze strony Papieża, ani biskupów, ani proboszczów, ani przełożonych. Najwyższy czas, żeby każdy, z własnej inicjatywy, zaczął spełniać pobożne uczynki oraz odmienił swoje życie według wskazówek Matki Bożej. Zły duch chce zawładnąć duszami konsekrowanymi, starając się je zdemoralizować. Próbuje skłonić ludzi, by stali się zatwardziali. Ucieka się do wszelkich możliwych podstępów, proponując nawet unowocześnienie życia religijnego. On sprawia, że życie wewnętrzne staje się jałowe, a ludzie świeccy nie chcą wyrzec się przyjemności i poświęcić się całkowicie Bogu.
Proszę pamiętać, Ojcze, że dwie rzeczy przyczyniły się do uświęcenia Hiacynty i Franciszka: smutek Matki Bożej i wizja piekła. Matka Boża znajduje się jakby między dwoma mieczami: z jednej strony widzi ludzkość upartą i obojętną na grożące jej kary, z drugiej – nas, depczących Sakramenty święte i lekceważących zbliżającą się karę, wątpiących, ulegających zmysłowości i zmaterializowaniu.
Matka Boża powiedziała wyraźnie: «Zbliżamy się do kresu dni». Powtórzyła mi to trzykrotnie. Za pierwszym razem powiedziała, że zły duch rozpoczął decydującą walkę, po której będzie jeden zwycięzca i jeden pokonany. Albo staniemy po stronie Boga, albo po stronie szatana. Za drugim razem powiedziała mi, że najważniejsze środki zaradcze dane światu to Różaniec i cześć oddawana Jej Niepokalanemu Sercu. Za trzecim razem stwierdziła, że – skoro ludzie wzgardzili wszystkim, co do tej pory nam ofiarowała – wskazuje nam, pełna obaw, ostatnią kotwicę ratunku. Jest nią Ona sama – Jej ostatnie liczne objawienia, Jej łzy, orędzia dane widzącym na całym świecie. Jeśli nie posłuchamy Jej i nadal będziemy Ją obrażać, nie uzyskamy więcej przebaczenia.
Musimy koniecznie jak najszybciej zdać sobie sprawę z tej strasznej rzeczywistości. Tu nie chodzi o to, by ludzie się bali, ale z tym wezwaniem nie można czekać, gdyż odkąd Maryja sprawiła, że Różaniec stał się tak bardzo skuteczny, nie istnieje taki problem materialny czy duchowy, państwowy czy międzynarodowy, którego nie dałoby się rozwiązać przy pomocy naszych ofiar i Różańca. Odmawiany z miłością i oddaniem pocieszy Maryję, ocierając łzy Niepokalanego Serca”.

 

poniedziałek, 15 czerwca 2026

Tajemnica Mojego Niepokalanego Serca.Moje Niepokalane Serce zatryumfuje

 

Orędzi Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów w temacie Głównego Wpisu, nr:

  • 99 zat. *Poświęćcie się Mojemu Niepolanemu Sercu* (13.05.1976r.)

a … Przyszłam z Nieba, aby prosić was o poświęcenie się Mojemu Niepokalanemu Sercu. i Nadeszła pora, byście uciekali się do wielkiego lekarstwa, jakie daje wam Ojciec dla oparcia się zwodzeniu szatana i dla przeciwstawienia się prawdziwemu odstępstwu – szerzącemu się coraz bardziej wśród Moich biednych dzieci. Poświęćcie się Mojemu Niepokalanemu Sercu. j Tym, którzy poświęcają się Mojemu Niepokalanemu Sercu, ponownie obiecuję ocalenie: wybawienie od błędu na tym świecie i zbawienie – w wieczności. n Oto szczepionka, którą – jako Mama pełna dobroci – daję wam, aby was uchronić od epidemii ateizmu, zarażającej tak wiele Moich dzieci i prowadzącej je do duchowej śmierci.

  • 177 zat. *W Moim Niepokalanym Sercu* (23.06.1979)

h Moja godzina nadeszła. Wszyscy powinni rozpoznać Moją nadzwyczajną interwencję. i Z tego powodu pragnę, aby święto Niepokalanego Serca było ponownie obchodzone w całym Kościele z taką pobożnością i liturgiczną okazałością, z jaką zostało ustanowione przez Wikariusza Mojego Syna w bardzo burzliwych czasach. j Obecnie wszystko się pogorszyło i szybko zmierza do najbardziej bolesnego końca. k Trzeba więc ukazywać Kościołowi schronienie, które wasza Mama przygotowała wszystkim: Moje Niepokalane Serce.

  • 266 zat. *Brama Nieba* (11.06.1983)

a Moje Niepokalane Serce jest Bramą Nieba, przez którą przechodzi Duch Miłości Ojca i Syna, aby dotrzeć do was i odnowić cały świat. c W Moim Niepokalanym Sercu spojrzenie Ojca spoczywa na was z upodobaniem. Widzi bowiem, że wychowuję was do uwielbiania Go w sposób doskonały. h W Moim Niepokalanym Sercu Syn upodabnia was do Siebie, aby udoskonalić w was Swój obraz i włączyć w Swe własne życie. W Moim niebiańskim ogrodzie dokonuje się cud waszej przemiany. o W Moim Niepokalanym Sercu Duch Święty udziela się wam coraz bardziej obficie, aby stworzyć taką wspólnotę życia i miłości z waszymi duszami, jaką utworzył z waszą Niebieską Mamą. r Wejdźcie więc przez Niebieską Bramę Mojego Niepokalanego Serca, jeśli chcecie uczestniczyć w Boskim cudzie nowej Pięćdziesiątnicy dla Kościoła i dla świata, który zostanie całkowicie odnowiony.

  • 290 zat. *Tajemnica Mojego Niepokalanego Serca* (30.06.1984):

a Czcijcie Moje Niepokalane Serce, najmilsi synowie. Kościół zaprasza was dziś do kontemplowania tajemnicy miłości i miłosierdzia, ukrytej w Moim Niepokalanym Sercu. b Gdy czcicie Moje Serce, oddajecie cześć Przenajświętszej Trójcy. Ona w nim otrzymuje Swą największą chwałę, gdyż uczyniła z Mego niebieskiego ogrodu miejsce Swego Boskiego upodobania. c W Nim Ojciec odzwierciedla się z radością. Słowo kładzie się w Nim jak w drogocennej kołysce. Duch Święty płonie w Nim najczystszą światłością Swej Boskiej Miłości. W Nim Ojciec odzwierciedla się z radością. Słowo kładzie się w Nim jak w drogocennej kołysce. Duch Święty płonie w Nim najczystszą światłością Swej Boskiej Miłości. d Gdy czcicie Moje Niepokalane Serce, oddajecie cześć również waszej Mamie. W nim bowiem zawiera się tajemnica szczególnego umiłowania Mnie przez Boga i wyjątkowych łask, jakimi Mnie przyozdobił. I tak otaczacie czcią szczególny przywilej Mojego Niepokalanego Poczęcia, Boskiego Macierzyństwa, wzięcia Mnie z ciałem do Nieba, Mojej pełni łaski i stałego Dziewictwa. Drogą Mojego Serca dojdziecie do zrozumienia i rozkoszowania się Boskim Arcydziełem, którym jest wasza Niebieska Mama.

  • 405 (3.06.1989):

b Nadszedł czas, w którym Moje Niepokalane Serce powinno zostać otoczone czcią przez cały Kościół i całą ludzkość. W tych czasach odstępstwa, oczyszczenia i wielkiego ucisku Moje Niepokalane Serce jest bowiem jedynym schronieniem i drogą prowadzącą was do Boga zbawienia i pokoju. Moje Niepokalane Serce staje się dziś przede wszystkim znakiem Mego pewnego zwycięstwa w wielkiej walce, toczącej się pomiędzy zwolennikami ogromnego czerwonego Smoka, a uczniami Niewiasty obleczonej w słońce. (Ap 12,17)

  • 522 zat. *Wasze schronienie* (11.06.1994)

c To jest wasze schronienie, w którym strzegę was przed otaczającymi was poważnymi i groźnymi niebezpieczeństwami. d Pogańskie społeczeństwo, w którym żyjecie, wyparło się swojego Boga. Wzniosło sobie bożki przyjemności, pieniądza, pychy i egoizmu, rozrywki i nieczystości. Stanowi to dla was wielkie niebezpieczeństwo, gdyż może doprowadzić do zdrady waszego Chrztu i do pogwałcenia zobowiązań, jakie przyjęliście wobec Boga i wobec Kościoła. W Moim Niepokalanym Sercu zostaniecie ukształtowani na doskonałą chwałę Pana, którą oddacie Mu przez wasze obowiązki życia ofiarowanego Mu, przez wypełnianie woli Bożej i zachowywanie Jego Prawa. e To jest wasze schronienie, w którym będziecie bronieni od złego wpływu, jaki ten materialistyczny świat wywiera na was. Jest on cały skierowany na szukanie samych tylko przyjemności. W Moim Niepokalanym Sercu zostaniecie przygotowani do wyrzeczenia i umartwienia, do modlitwy i pokuty, do ubóstwa i doskonałej miłości. Doświadczycie w ten sposób radości kroczenia – w duchu wolności – po drodze, którą Jezus wam wyznaczył, oraz radości dawania odpowiedzi na wielki dar udzielony wam przez Niego. g Moje Niepokalane Serce jest waszym schronieniem. Ono jest wam dane specjalnie na te czasy. Wejdźcie do Niego, Moje umiłowane dzieci, a będziecie mogły biec drogą prowadzącą was do Boga zbawienia i pokoju. h Moje Niepokalane Serce jest waszym schronieniem, w którym gromadzę was jak w nowym duchowym Wieczerniku, by otrzymać dla was dar Ducha Świętego. On przemienia was w Apostołów nowej ewangelizacji.

  • 523 zat. *Moje Niepokalane Serce zatryumfuje* (30.06.1994):

c …. Jak to zapowiedziałam w Fatimie d Moje Niepokalane Serce zatryumfuje w ludzkości chorej i zmaterializowanej, nadmiernie szukającej przyjemności i dobrobytu. Zatryumfuje w ludzkości, która stworzyła nową cywilizację bez Boga i stała się na nowo pogańska, po blisko dwóch tysiącach lat od pierwszego głoszenia Ewangelii.

sobota, 16 maja 2026

W Eucharystii Jezus jest prawdziwie obecny ze Swoim Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem.

 

Z Orędzia Matki Bożej nr 141 (z 24.12.1997) do Jej umiłowanego syna, Kapłanów:

f W Eucharystii Jezus jest prawdziwie obecny ze Swoim Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem.

g Wy, Kapłani, odnawiacie rzeczywistość Jego narodzenia w czasie.

h Również dziś – jak wtedy – to przyjście odbywa się w ukryciu.

i Wtedy przyjęła go grota, dziś – kamień ołtarza. W przeszłości delikatne ciało małego Dziecka zakrywało Jego Bóstwo, dziś ukrywa Je biała postać chleba.

j Jednak jak wtedy w małym Dziecku, tak teraz w konsekrowanej Hostii jest rzeczywiście obecny Syn Boży.

k W tę Świętą Noc Moje matczyne Serce jest na nowo rozdzierane. Widzę bowiem, że nawet wśród samych Kapłanów szerzą się wątpliwości co do Boskiej obecności Mego Syna Jezusa w tajemnicy Eucharystii.

l Przez to szerzy się obojętność wobec Sakramentu Eucharystii, zanika adoracja i modlitwa. Mnożą się z dnia na dzień świętokradztwa popełniane przez tych, którzy zbliżają się do tego Sakramentu w stanie grzechu śmiertelnego.

m Niestety, wzrasta liczba Kapłanów, którzy sprawują Eucharystię, chociaż już w nią nie wierzą. Jedni z nich przeczą rzeczywistej obecności Mojego Syna Jezusa, inni chcieliby tę obecność ograniczyć tylko do czasu celebrowania Mszy św. Jeszcze inni sprowadzają ją do obecności czysto duchowej i symbolicznej.

n Błędy te szerzą się, mimo że właściwa nauka została jasno potwierdzona przez nauczanie Kościoła – szczególnie przez Papieża.

o Niestety przyjdzie czas, że ten błąd będzie miał jeszcze więcej zwolenników, a w Kościele prawie zaniknie woń adoracji i Najświętszej Ofiary. Przez to ohyda spustoszenia – która już weszła do Świętej Świątyni Bożej – osiągnie swój szczyt.

Ofiara Mszy Świętej uobecnia ofiarę, którą Jezus złożył na Kalwarii.Najmilsi synowie, aby zrozumieć, na czym polega ohyda spustoszenia, przeczytajcie to, co zostało przepowiedziane przez proroka Daniela:


  • Z Orędzia zat. «Koniec Czasów» nr 485 (z 31.12.1992) Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów:

    b Wiele razy wam ogłaszałam, że zbliża się koniec czasów i przyjście Jezusa w chwale. Pragnę wam dziś pomóc w zrozumieniu znaków opisanych w Bożym Piśmie, które wskazują na wielką bliskość Jego chwalebnego powrotu.

    c Znaki te – jasno ukazane w Ewangeliach, Listach św. Piotra i Pawła – realizują się w obecnych latach.

    d – Pierwszy znak to rozszerzanie się błędów, prowadzących do utraty wiary i odstępstwa. Błędy te rozszerzają fałszywi nauczyciele, słynni teolodzy, którzy nie nauczają już prawdy Ewangelii, lecz głoszą zgubne herezje – oparte na błędnym i ludzkim rozumowaniu. Z powodu tego głoszenia błędów gubi się prawdziwa wiara i rozszerza się wszędzie wielkie odstępstwo. (Mt 24,4n.11; 2P 2,1-3)

    e – Drugi znak to wybuch wojen i walki bratobójcze. Doprowadzą one do szczytu przemoc i nienawiść, a miłość – do powszechnego wystygnięcia. Będą się też mnożyć katastrofy naturalne, takie jak epidemie, głód, powodzie i trzęsienia ziemi.(Mt 24,6-12)

    f – Trzeci znak to krwawe prześladowanie tych, którzy pozostaną wierni Jezusowi oraz Jego Ewangelii i będą niewzruszenie trwać w prawdziwej wierze. Ewangelia będzie jednak głoszona we wszystkich częściach świata.

    g – Czwarty znak to straszne świętokradztwo dokonane przez tego, który sprzeciwia się Chrystusowi, to znaczy przez Antychrysta. Wejdzie on do Świętej Świątyni Bożej i zasiądzie na swoim tronie, każąc siebie adorować jako Boga. (2Tes 2,4-10)

    Najmilsi synowie, aby zrozumieć, na czym polega ohyda spustoszenia, przeczytajcie to, co zostało przepowiedziane przez proroka Daniela: «Idź, Danielu, bo słowa zostały ukryte i obłożone pieczęciami aż do końca czasu. Wielu ulegnie oczyszczeniu, wybieleniu, wypróbowaniu, ale przewrotni będą postępować przewrotnie i żaden z przewrotnych nie zrozumie tego, lecz roztropni zrozumieją. A od czasu, gdy zostanie zniesiona codzienna ofiara, zapanuje ohyda ziejąca pustką, upłynie tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni. Szczęśliwy ten, który wytrwa i doczeka tysiąca trzystu trzydziestu pięciu dni.» (Dn 12,9-12)

    Msza Święta jest codzienną ofiarą – ofiarą czystą składaną Panu na wszystkich ołtarzach od wschodu aż do zachodu słońca (Ml 1,11). Ofiara Mszy Świętej uobecnia ofiarę, którą Jezus złożył na Kalwarii.

    Przyjmując protestancką naukę, będzie się mówić, że Msza nie jest ofiarą, lecz jedynie świętą ucztą – to znaczy tylko pamiątką tego, czego dokonał Jezus w czasie Swojej Ostatniej Wieczerzy. Zniesie się w ten sposób odprawianie Mszy Świętej. Na tym właśnie zniesieniu codziennej ofiary polega straszliwe świętokradztwo dokonane przez Antychrysta. Trwać to będzie około trzy i pół roku, to znaczy tysiąc dwieście dziewięćdziesiąt dni.

    h Piąty znak stanowią nadzwyczajne znaki, które pojawią się na niebie. (Mt 24,29)

    Cud słońca – dokonany w Fatimie w czasie Mojego ostatniego objawienia się – wskazuje, że weszliście obecnie w czasy, w których spełniają się wydarzenia przygotowujące was na powrót Jezusa w chwale.

    «Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą.» ( Mt 24,30) [znak ten utworzą na niebieskie zderzające się ze sobą asteroidy, zapowiadające Wielkie Ostrzeżenie/powszechny sąd szczegółowy; zob. też pkt 83 „Dzienniczka” S. Faustyny – dop. mój)

    i Umiłowani synowie i dzieci poświęcone Mojemu Niepokalanemu Sercu, chciałam was pouczyć o znakach podanych wam przez Jezusa w Ewangelii, aby was przygotować na koniec czasów. Właśnie w waszej epoce mają się one zrealizować. Rok, który się kończy i ten, który się zaczyna, stanowią część okresu wielkiej udręki. Rozszerza się odstępstwo, mnożą się wojny, następują po sobie na tylu miejscach kataklizmy, wzrastają prześladowania, a Ewangelia jest ogłaszana wszystkim narodom. Nadzwyczajne zjawiska pojawiają się na niebie i coraz bliższa staje się chwila pełnego ukazania się Antychrysta.

    j Proszę was zatem, byście pozostawali mocni w wierze, niewzruszeni w nadziei i żarliwi w miłości.

    k Pozwólcie Mi się wszyscy nieść i gromadzić w bezpiecznym schronieniu Mego Niepokalanego Serca. Przygotowałam je wam właśnie na te ostatnie czasy.

    l Odczytujcie ze Mną znaki waszych czasów, żyjcie w pokoju serca i w ufności.

    m Jestem zawsze z wami, aby wam powtarzać, że spełnianie się tych znaków wskazuje wam z pewnością, iż bliski jest koniec czasów i powrót Jezusa w chwale.

    «A od figowego drzewa uczcie się przez podobieństwo! Gdy jego gałązka staje się soczysta i liście wypuszcza, poznajecie, że zbliża się lato. Tak samo i wy, kiedy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, we drzwiach.» (Mt 24,32-33)

    Z „Prawdziwego Życia w Bogu” V. Ryden (https://vassula.pl/zeszyt-52.html)

    Pan Jezus: Zostało powiedziane, że przed Moim Wielkim Powrotem będą wam dane znaki. Powinniście śledzić znaki poprzedzające Mój Wielki Dzień Chwały. Wszystkie te prawdy można odkryć czytając uważnie Pisma. Jak to się dzieje, że wasze umysły nie są otwarte, by zrozumieć Pisma? Przyjdźcie teraz i porównajcie.

    Słuchaj Mnie, Moje dziecko: rozkwita bunt twojego pokolenia. Jakiego dopuściło się odstępstwa! Ja zaś ze Swej strony pomnożyłem Moje wezwania, Moje ostrzeżenia. Dawałem wam znaki dzień po dniu, mnożyłem Moje Błogosławieństwa, ale nie otrzymałem żadnej odpowiedzi (por. Za 7,11-13). Mówiłem: „Czy znajdę choć jednego, gdy przyjdę?” (Łk 18,8b). Dlaczego nikt nie odpowiada, kiedy wołam? Zamiast odpowiedzieć na Moje błaganie, odwróciliście się do Mnie plecami (zob. Ne 9,29; Jr 2,27 i 7,24) Wszystko, co słyszę to: „Do kogo, Jego zdaniem, kieruje On Swoje Orędzie?” Jakże oni się buntują i jak bluźnią Mojej Boskości! Nikt jednak nie może opóźnić Oznaczonego Czasu ani Godziny. Ona spadnie na nich nagle jak błyskawica (Mt 24,27).

    Dziś, córko, Antychryst (1J 2,18.22 i 4,3) to duch Buntu, rozbudzony przez szatana, Niegodziwiec (Dn 9,27) – jak go określa Pismo – będący ohydą spustoszenia, która przeniknęła do Mojej Świątyni, o której mówił prorok Daniel (Dn 9,27). Każdy z was jest Moją Świątynią…

    Ten, którego Pisma nazywają Niegodziwcem i który określony został jako ohyda spustoszenia jest jednym z dwóch znaków (2Tes 2,3) poprzedzających koniec Czasów. Drugim znakiem jest wasze wielkie odstępstwo.

    Twoja epoka, Moje dziecko, odrzuciła oddawanie Mi czci, będące waszą powinnością wobec Mnie i również waszym Życiem. Plan szatana polegał na zdobyciu waszej epoki przez doprowadzenie was do uwierzenia, że możecie się obejść beze Mnie (por. Hi 21,13-6). I tak duch Buntu, będący Antychrystem, wszedł do Mojej Posiadłości. (z przypisu: do naszych dusz). Ten duch Bezprawia – aby nie powiedzieć więcej – wniknął dziś nawet do samego serca Mego Sanktuarium (z przypisu: w głębiny naszych serc) . Duch Buntu jest tym, który doprowadza owładniętych nim do wołania: „Ja jestem bogiem!” (Ez 28,2; Iz 14,4)

    Ludzie dopuścili się odstępstwa i w ich odstępstwie otwarła się droga, aby szatan wniknął w nich i doprowadził ich wszystkich do gwałtownej śmierci. Ten duch Buntu niszczący duszę, ducha i serce jest Nieprzyjacielem, o którym mówił apostoł Paweł. Jest on tym, który uważa się za znacznie większego od wszystkiego, co ludzie nazywają „bogiem”; za znacznie większego niż wszystko, co odbiera cześć (2Tes 2,4); jest tym, który mówi: „Stanę do walki z Władzą.” (por. Hi 15,25; w innym miejscu Pan Jezus mówił: *Ja jestem Władzą*).

    W ten sposób zajęli Moje miejsce i ogłosili swe własne prawo, aby wydać wojnę Mojemu Prawu (jak to ma miejsce dzisiaj za sprawą uśmiechniętych w naszym kraju, w sprzyjających im zarażonych wirusem buntu mediów, w sądownictwie, służbie zdrowia, wśród wyborców, będących czy też uważających się za katolików, ale mówiących jak Smok, przenikniętych duchem tego świata będącego pod panowaniem Złego(1J 5,19) – dop. mój) i wszystkiemu, co pochodzi od Mojego Ducha. Dzień za dniem, godzina za godziną, ciągle Mnie zasmucają i znieważają Mojego Świętego Ducha.

    Kto się Mnie wypiera jest Antychrystem, wypiera się bowiem Ojca, Syna i Ducha Świętego, którzy są Jednym i Tym Samym, My jesteśmy wszyscy Trzej zgodni (por. 1J 5,7n). … (27.06.1991)

    Z Orędzia Matki Bożej nr 171 (z 3.03.1979) do Jej umiłowanych synów, Kapłanów:

    c Czwarty znak – wskazujący wam, że Kościół doszedł do szczytu bolesnego oczyszczenia – to prześladowanie. Istotnie, w różny sposób prześladuje się Kościół.

    d Prześladuje go świat, w którym żyje i pielgrzymuje, wskazując wszystkim drogę zbawienia. Prawdziwi nieprzyjaciele Boga to ci, którzy świadomie powstali przeciwko Niemu, aby całą ludzkość doprowadzić do życia bez Niego, którzy coraz bardziej prześladują Kościół.

    e Czasami prześladuje się Kościół otwarcie i gwałtownie, pozbawiając go wszystkiego i przeszkadzając w głoszeniu Ewangelii Jezusa.

    f W tych czasach Kościół jednak wiele razy poddawany zostaje większej próbie: prześladuje się go w sposób podstępny i bezbolesny – pozbawiając stopniowo tlenu koniecznego do życia. Usiłuje się następnie doprowadzić go do kompromisu z duchem świata, który wnika tym sposobem do wnętrza Kościoła, uzależnia go i paraliżuje jego żywotność.

    g Współpraca z Kościołem przekształca się często w najbardziej podstępną formę prześladowania. Zewnętrzne znaki szacunku wobec niego stały się niezawodnym środkiem uderzenia go.

    h Wynaleziono nową technikę powolnego uśmiercania go, bez krzyku i bez przelewania krwi.

    i Kościół jest również prześladowany od wewnątrz, przede wszystkim przez te swoje dzieci, które poszły na kompromis z jego przeciwnikiem. Udało mu się zwieść nawet niektórych Pasterzy. Wśród nich znajdują się tacy, którzy świadomie biorą udział w podstępnym planie prześladowania Mego Kościoła od wewnątrz.

  • oprac.Elizeusz
  • poniedziałek, 11 maja 2026

    Kościół zniknie. Na jego miejscu powstanie fałszywy kościół. Nic w nim nie będzie przypominać Tradycji. Kościół jest atakowany od wewnątrz przez wielu kardynałów, którzy dążą do jego reformy za pomocą ideologii sprzecznych z Ewangelią mojego Syna.

     Kardynał Müller potępia ideologię LGBT, która „przeniknęła do Kościoła” poprzez proces synodalny.> Potępia on fakt, że niektóre sektory Kościoła wykorzystują proces synodalny do wprowadzania ideologii gender do Kościoła i relatywizacji katolickiej doktryny o małżeństwie.> Oskarża niektórych biskupów, teologów i duszpasterzy o promowanie „chrystianizacji dostosowanej do świata”.https://infovaticana.com/2026/05/09/muller-denuncia-que-la-ideologia-lgbt-ha-penetrado-en-la-iglesia-a-traves-del-proceso-sinodal/?utm_source=newsletter&utm_medium=email&utm_campaign=mueller_denuncia_que_la_ideologia_lgbt_ha_penetrado_en_la_iglesia_a_traves_del_proceso_sinodal&utm_term=2026-05-09 

     Fragment książki „Triumf Niepokalanego Poczęcia: Dyktanda Jezusa dla Margi”

     

    . Orędzie Jezusa z 12 czerwca 2012 r.:Kościół zniknie. Na jego miejscu powstanie fałszywy kościół. Nic w nim nie będzie przypominać Tradycji. Wierni, którzy go zaludniają, będą niewierni wobec całej Tradycji. Wśród nich: rozwodnicy żyjący w nowych związkach, homoseksualiści, cudzołożnicy i rozpustnicy, czyli nieczyści, „powiązani ze światem”, bogaci, ci, którzy zyskali sławę w świecie bogactwa, możni. Pod ich kontrolą znajdują się liny całej ludzkości.> Marga: Ale oni są także twoimi dziećmi!Tak. Są. Ale ich błędne i niemoralne zachowania zostaną uznane za prawidłowe. Prawidłowe w Kościele, w którym Tradycja została odrzucona. Ci z was, którzy nie są z nimi zgodni i nie podzielają ich kryteriów, zostaną potraktowani jako zacofani i wykluczeni ze wspólnoty.

     

     Orędzie Henocha, 17 czerwca 2018 r.:

     

     Kościół jest atakowany od wewnątrz przez wielu kardynałów, którzy dążą do jego reformy za pomocą ideologii sprzecznych z Ewangelią mojego Syna. Módlcie się, moje dzieci, za bawarskich kardynałów, biskupów i teologów, bo wielu z nich pragnie znieść celibat i ustanowić kapłaństwo dla kobiet oraz komunię dla protestantów w związkach małżeńskich z katolikami. Domagają się reform sprzecznych z moralnością Kościoła, a jeśli do tego dojdzie, doprowadzi to do wielkiego rozłamu w jego wnętrzu. Schizma, moje dzieci, wkrótce się rozpocznie; iskra już zaiskrzyła. Wszystko to zakończy się wielkim podziałem, który doprowadzi do utraty wiary przez miliony dusz.

    piątek, 10 kwietnia 2026

    Święto Miłosierdzia Bożego.Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (Dz. 299) - powiedział Pan Jezus do Siostry Faustyny.

     

    Święto Miłosierdzia Bożego

    Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia (Dz. 299) - powiedział Pan Jezus do Siostry Faustyny. Mówił o tym pragnieniu aż 14 razy, określając nie tylko miejsce tego święta w kalendarzu liturgicznym, ale także cel jego ustanowienia, sposób przygotowania i obchodzenia. Dusze giną mimo Mojej gorzkiej męki - powiedział Pan Jezus, podając powód dla ustanowienia święta - daję im ostatnią deskę ratunku, to jest święto Miłosierdzia Mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia Mojego, zginą na wieki (Dz. 965). Święto ma być dniem szczególnej czci Boga w tajemnicy Jego miłosierdzia, które jest źródłem i motywem wszystkich dzieł wobec człowieka, a szczególnie dzieła odkupienia. Jest to także – z woli Bożej – dzień szczególnej łaski dla wszystkich dusz, a szczególnie dla grzeszników, którzy najbardziej miłosierdzia Bożego potrzebują. Święto Miłosierdzia – mówił Pan Jezus – wyszło z wnętrzności Moich dla pociechy świata całego (Dz. 1517).

    Z tym dniem, a ściślej mówiąc - z Eucharystią przyjętą w tym dniu związana jest największa obietnica: zupełnego odpuszczenia win i kar (Dz. 300). Kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia, ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. Ta łaska – wyjaśnia ks. prof. Ignacy Różycki – jest czymś znacznie większym niż odpust zupełny. Ten polega bowiem tylko na darowaniu kar doczesnych należnych za popełnione grzechy, ale nie jest nigdy odpuszczeniem samychże win. Najszczególniejsza łaska jest zasadniczo również większa niż łaski 6–ciu sakramentów z wyjątkiem sakramentu chrztu: albowiem odpuszczenie wszystkich win i kar jest tylko sakramentalną łaską chrztu świętego. W przytoczonych zaś obietnicach Chrystus związał odpuszczenie win i kar z Komunią świętą przyjętą w święto Miłosierdzia, czyli pod tym względem podniósł ją do rzędu „drugiego chrztu”. Jest oczywiste, że Komunia święta przyjęta w święto Miłosierdzia musi być nie tylko godna, ale także spełniać podstawowe wymagania nabożeństwa do Miłosierdzia, by dawała całkowite darowanie win i kar. Trzeba tutaj wyjaśnić, że spowiedź nie musi być odprawiana w dniu święta Miłosierdzia, można to uczynić wcześniej; ważne jest, aby dusza była czysta, bez przywiązania do jakiegokolwiek grzechu. Nie można też pominąć troski o przeżywanie tego święta w duchu nabożeństwa do Miłosierdzia Bożego, czyli w duchu ufności wobec Boga i miłosierdzia względem bliźnich. Dopiero taka postawa pozwala oczekiwać spełnienia obietnic Chrystusowych związanych z tą formą kultu Miłosierdzia Bożego.

    Pan Jezus nie ograniczył swej hojności do tej jednej choć tak wyjątkowej łaski, ale obiecał, że wylewa całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła Miłosierdzia, bo w dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski (Dz. 699). Wielkość tego święta polega m. in. na tym, że wszyscy ludzie, nawet ci, którzy dopiero w tym dniu się nawracają mogą uczestniczyć we wszystkich łaskach i doczesnych dobrodziejstwach, jakie Pan Jezus przygotował na to święto. Mogą je otrzymać zarówno poszczególne osoby, jak i wspólnoty ludzkie, byleby tylko z wielką ufnością o nie prosili. Przygotowaniem do tego święta ma być nowenna, polegająca na odmawianiu przez 9 dni - poczynając od Wielkiego Piątku - koronki do Miłosierdzia Bożego. Powszechnie znana jest także nowenna, którą Pan Jezus podyktował s. Faustynie do jej własnego użytku. Wierni mogą ją odmawiać z pobożności. Natomiast nowenna z koronki do Miłosierdzia Bożego stanowi przygotowanie do święta, jakiego sobie życzył Pan Jezus i z którym związał obietnicę wszelkich łask (Dz. 796). Jeśli chodzi o sposób obchodzenia święta, to Pan Jezus pragnie, aby w tym dniu obraz Miłosierdzia był publicznie, czyli liturgicznie uczczony i by kapłani mówili o Jego niezgłębionym miłosierdziu, a wszyscy by spełniali akty miłości miłosiernej wobec bliźnich i z ufnością korzystali z sakramentu pojednania i Eucharystii.

    W sposób spontaniczny wierni oddawali szczególnie cześć Miłosierdziu w pierwszą niedzielę po Wielkanocy już od czasu II wojny światowej. Oficjalnie to święto ustanowił najpierw w swojej diecezji Metropolita Krakowski Franciszek kard. Macharski Listem na Wielki Post w 1985 roku. Następnie inni biskupi wprowadzali to święto w swoich diecezjach. W roku 1995 na prośbę Episkopatu Stolica Apostolska wydała dekret zezwalający na obchodzenie tego święta we wszystkich diecezjach Polski przy zachowaniu przepisów liturgicznych obowiązujących w tym dniu. W dniu kanonizacji Siostry Faustyny 30 kwietnia 2000 roku Papież ogłosił to święto dla całego Kościoła.


    Wybrane cytaty z „Dzienniczka” na temat Święta Miłosierdzia

    Dz. 49

    Kiedy o tym powiedziałam spowiednikowi, otrzymałam taką odpowiedź, że to się tyczy duszy twojej. Mówi mi tak: Maluj obraz Boży w duszy swojej. Kiedy odeszłam od konfesjonału – usłyszałam znowu takie słowa: Mój obraz w duszy twojej jest. Ja pragnę, aby było Miłosierdzia święto. Chcę, aby ten obraz, który wymalujesz pędzlem, żeby był uroczyście poświęcony w pierwszą niedzielę po Wielkanocy, ta niedziela ma być świętem Miłosierdzia.

    Dz. 88

    (37) + Kiedy poszłam na adorację, uczułam bliskość Boga. Po chwili ujrzałam Jezusa i Maryję. Widzenie to napełniło duszę moją radością i zapytałam się Pana: Jaka jest wola Twoja, Jezu, w tej sprawie, w której mi się spowiednik każe spytać? – Jezus mi odpowiedział: Jest wolą Moją, aby tu był, i niech się sam nie zwalnia. – I zapytałam się Jezusa, czy może być ten napis: „Chrystus, Król Miłosierdzia". – Jezus mi odpowiedział: Jestem Królem Miłosierdzia, a nie mówił: „Chrystus". – W pierwszą niedzielę po Wielkanocy, pragnę, żeby był publicznie ten obraz wystawiony. Niedziela ta jest świętem Miłosierdzia. Przez Słowo Wcielone daję poznać przepaść miłosierdzia Mojego. 

    Dz. 206

    (99) Na drugi dzień po Komunii świętej usłyszałam głos: Córko Moja, patrz w przepaść miłosierdzia Mojego i oddaj temu miłosierdziu Mojemu cześć i chwałę, a uczyń to w ten sposób: zbierz wszystkich grzeszników z całego świata i zanurz ich w przepaści miłosierdzia Mojego. Pragnę się udzielać duszom, dusz pragnę, córko Moja. W święto Moje – w święto Miłosierdzia – będziesz przebiegać świat cały i sprowadzać będziesz dusze zemdlone do źródła miłosierdzia Mojego. Ja je uleczę i wzmocnię.

    Dz. 280

    Jezus każe mi obchodzić to święto Miłosierdzia Bożego w pierwszą niedzielę po Wielkanocy przez wewnętrzne skupienie i umartwienie zewnętrzne. Przez trzy godziny nosiłam pasek, modląc się nieustannie za grzeszników i o miłosierdzie dla świata całego. – I rzekł mi Jezus: Wzrok Mój z upodobaniem dziś spoczywa na domu tym.

    Dz. 299-300

    (130) + Tajemnica duszy. Wilno 1934
    Kiedy raz spowiednik kazał mi się zapytać Pana Jezusa, co oznaczają te dwa promienie, które są w tym obrazie – odpowiedziałam, że dobrze, zapytam się Pana.
    W czasie modlitwy usłyszałam te słowa wewnętrznie: Te dwa promienie oznaczają krew i wodę. Blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz...
    – Te dwa promienie wyszły z wnętrzności miłosierdzia Mojego wówczas, kiedy konające serce Moje zostało włócznią otwarte na krzyżu. 
    – Te promienie osłaniają dusze przed zagniewaniem Ojca Mojego. Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga. Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia.
    Proś wiernego sługę Mojego, żeby w dniu tym powiedział światu całemu o tym wielkim miłosierdziu Moim, że kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia, ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar.
    + Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do Miłosierdzia Mojego.
    + O, jak bardzo Mnie rani niedowierzanie duszy. Taka dusza wyznaje, że jestem Święty i Sprawiedliwy, a nie wierzy, ze Jestem Miłosierdziem, nie dowierza Dobroci Mojej. I szatani wielbią sprawiedliwość Moją, ale nie wierzą w dobroć Moją.

    Dz. 420

    Niedziela, 28 [IV] 1935
    Niedziela Przewodnia, czyli święto Miłosierdzia Pańskiego, zakończenie Jubileuszu Odkupienia. Kiedyśmy poszły na tę uroczystość, serce mi biło z radości, że te dwie uroczystości z sobą są tak ściśle złączone. Prosiłam Boga o miłosierdzie dla dusz grzesznych. Kiedy się kończyło nabożeństwo i kapłan wziął Przenajświętszy Sakrament, aby udzielić błogosławieństwa, wtem ujrzałam Pana Jezusa w takiej postaci, jako jest na tym obrazie. Udzielił Pan błogosławieństwa i promienie te rozeszły się na cały świat. Wtem ujrzałam jasność niedostępną na kształt mieszkania kryształowego, utkanego z fal jasności nieprzystępnej żadnemu stworzeniu ani duchowi. Do tej jasności - trzy drzwi. I w tej chwili wszedł Jezus w takiej postaci, jako jest na tym obrazie, do onej jasności w drzwi drugie, do wnętrza jedności. Jest to Jedność Troista, która jest niepojęta, nieskończoność. – Wtem usłyszałam głos: Święto to wyszło z wnętrzności miłosierdzia Mojego i jest zatwierdzone w głębokościach zmiłowań Moich. Wszelka dusza wierząca i ufająca miłosierdziu Mojemu dostąpi go. Cieszyłam się niezmiernie dobrocią i wielkością Boga swego.

    Dz. 505

    Cała nicość moja tonie w morzu miłosierdzia Twego; z ufnością dziecka rzucam się w objęcia Twoje, Ojcze miłosierdzia, by Ci wynagrodzić za niedowierzanie tylu dusz, które lękają się Tobie zaufać. O, jak mała liczba dusz prawdziwie Cię zna. O, jak gorąco pragnę, aby święto Miłosierdzia było znane duszom. Koroną dzieł Twoich jest miłosierdzie, wszystko zaopatrujesz z uczuciem najczulszej matki.

    Dz. 570

    W pewnej chwili ujrzałam Pana Jezusa w szacie jasnej, było to w oranżerii. – Pisz to, co ci powiem: Rozkoszą Moją jest łączyć się z tobą; z wielkim pragnieniem czekam i tęsknię do tej chwili, w której sakramentalnie zamieszkam w klasztorze twoim. Duch Mój spocznie w klasztorze tym, błogosławić będę szczególnie okolicy tej, gdzie klasztor ten będzie. Z miłości dla was oddalę wszelkie kary, które sprawiedliwość Ojca Mojego słusznie wymierza. Córko Moja, schyliłem serce swoje do próśb twoich; zadaniem twoim i obowiązkiem jest tu na ziemi wypraszać miłosierdzie dla (40) świata całego. Nie znajdzie żadna dusza usprawiedliwienia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do miłosierdzia Mojego, i dlatego pierwsza niedziela po Wielkanocy ma być świętem Miłosierdzia, a kapłani mają w dniu tym mówić duszom o tym wielkim i niezgłębionym miłosierdziu Moim. Czynię cię szafarką miłosierdzia swego. Powiedz spowiednikowi, aby obraz ten był w kościele wystawiony, a nie za klauzurą w klasztorze tym. Przez obraz ten udzielać będę wiele łask dla dusz, a przeto niech ma przystęp wszelka dusza do niego.

    Dz. 699

    W pewnej chwili usłyszałam te słowa: Córko Moja, mów światu całemu o niepojętym miłosierdziu Moim. Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski; niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat. Miłosierdzie Moje jest tak wielkie, że przez całą wieczność nie zgłębi go żaden umysł, ani ludzki, ani anielski. Wszystko, co istnieje, wyszło z wnętrzności miłosierdzia Mego. Każda dusza w stosunku do Mnie rozważać będzie przez wieczność całą miłość i miłosierdzie Moje. Święto Miłosierdzia wyszło z wnętrzności Moich, pragnę, aby uroczyście obchodzone było w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Nie zazna ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do źródła miłosierdzia Mojego. 

    Dz. 742

    (162) J. M. J. – Córko Moja, jeżeli przez ciebie żądam od ludzi czci dla Mojego miłosierdzia, to ty powinnaś się pierwsza odznaczać tą ufnością w miłosierdzie Moje. Żądam od ciebie uczynków miłosierdzia, które mają wypływać z miłości ku Mnie. Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć ani wymówić, ani uniewinnić. Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim: pierwszy - czyn, drugi - słowo, trzeci - modlitwa; w tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest niezbitym dowodem miłości ku Mnie. W ten sposób dusza wysławia i oddaje cześć miłosierdziu Mojemu. Tak, pierwsza niedziela po Wielkanocy jest świętem Miłosierdzia, ale musi być i czyn; i żądam czci dla Mojego miłosierdzia przez obchodzenie uroczyście tego święta i przez cześć tego obrazu, który jest namalowany. Przez obraz ten udzielę wiele łask duszom, on ma przypominać żądania Mojego miłosierdzia, bo nawet wiara najsilniejsza, nic nie pomoże bez uczynków. O Jezu mój, Ty sam mnie wspomagaj we wszystkim, bo widzisz, jak maleńką jestem, to jedynie liczę na dobroć Twoją, Boże.

    Dz. 796

    (197) Powiedział mi Pan, żeby tę koronkę odmawiać przez dziewięć dni przed świętem Miłosierdzia. Rozpoczynać się ma w Wielki Piątek. – W tej nowennie udzielę duszom wszelkich łask.

    Dz. 965

    Dusze giną mimo Mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku, to jest święto Miłosierdzia Mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia Mojego, zginą na wieki. Sekretarko Mojego miłosierdzia, pisz, mów duszom o tym wielkim miłosierdziu Moim, bo blisko jest dzień straszliwy, dzień Mojej sprawiedliwości.

    Dz. 998

    Dziś wzięłam sobie jednodniowe rekolekcje. Kiedy byłam na ostatniej nauce, kapłan ten przemówił, jak bardzo świat potrzebuje miłosierdzia Bożego: jest to czas jakby wyjątkowy, że ludzkość potrzebuje tak bardzo miłosierdzia Bożego i modlitwy. – Wtem usłyszałam głos w duszy: Oto są słowa dla ciebie: rób wszystko, co jest w twej mocy, w dziele miłosierdzia Mojego. Pragnę, aby czczono miłosierdzie Moje; daję ludzkości ostatnią deskę ratunku – to jest ucieczkę do miłosierdzia Mojego, raduje się serce Moje z święta tego. Po tych słowach zrozumiałam, że nic mnie zwolnić nie może z obowiązku tego, czego ode mnie żąda Pan.

    Dz. 1109

    + 30. Dziś odnowienie ślubów. Zaraz po przebudzeniu ogarnęła mnie obecność Boża i czuję się dzieckiem Bożym. Miłość Boża zalała duszę moją i dał mi [Pan] poznać, jak wszystko od Jego woli zależne jest - i powiedział mi te słowa: Pragnę udzielić odpustu zupełnego duszom, które przystąpią do spowiedzi i Komunii świętej w święto Miłosierdzia Mojego. – I rzekł do mnie: Córko Moja, nie bój się niczego, Ja zawsze jestem z tobą, chociaż ci się zdaje, jakoby Mnie nie było, a uniżenie twoje ściąga Mnie z wysokiego tronu i łączę się ściśle z tobą.

    Dz. 1209

    (57) Jezu, ufam Tobie. Nowenna do Miłosierdzia Bożego, którą mi kazał Jezus napisać i odprawiać przed świętem Miłosierdzia. Rozpoczyna się w Wielki Piątek. – Pragnę, abyś przez te dziewięć dni sprowadzała dusze do zdroju Mojego miłosierdzia, by zaczerpnęły siły i ochłody, i wszelkiej łaski, jakiej potrzebują na trudy życia, a szczególnie w śmierci godzinie. W każdym dniu przyprowadzisz do serca Mego odmienną grupę dusz i zanurzysz je w tym morzu miłosierdzia Mojego. A Ja te wszystkie dusze wprowadzę w dom Ojca Mojego. Czynić to będziesz w tym życiu i przyszłym. I nie odmówię żadnej duszy niczego, którą wprowadzisz do źródła miłosierdzia Mojego. W każdym dniu prosić będziesz Ojca Mojego przez gorzką mękę Moją o łaski dla tych dusz. – Odpowiedziałam: Jezu, nie wiem, jak tę nowennę odprawiać i jakie dusze wpierw wprowadzić w najlitościwsze Serce Twoje. – I odpowiedział mi Jezus, że powie mi na każdy dzień, jakie mam dusze wprowadzić w Serce Jego.

    Dz. 1517

    Córko Moja, powiedz, że święto Miłosierdzia Mojego wyszło z wnętrzności [Moich] dla pociechy świata całego.

     

     

    Nabożeństwa pięciu pierwszych sobót miesiąca

     

    sobota, 4 kwietnia 2026

    Niezwykłe przesłanie Matki Bożej na Wielką Sobotę: Pocieszcie Mnie w bólu

    Fot. Screenshot - YouTubeNiezwykłe przesłanie Matki Bożej na Wielką Sobotę: Pocieszcie Mnie w bólu

     Wielka Sobota. Zstąpienie Jezusa do piekieł. WIZJA

     


     

     „Pozostańcie blisko waszej bolejącej Mamy w tym jedynym dniu, kiedy pozostałam bez Swojego 

     Syna” - zwraca się Matka Boża w swym orędziu przekazanym w Wielką Sobotę roku 1996, włoskiemu mistykowi ks. Stefano Gobbiemu, założycielowi „Kapłańskiego Ruchu Maryjnego”.

     

    „Jego ciało ułożone w pośpiechu i okryte najczystszym płótnem spoczywa martwe w nowym grobie. Ja czuwam w boleści i na modlitwie, w ufności i nadziei, w pewnym oczekiwaniu Jego zmartwychwstania.

    Pocieszcie Mnie w bólu. Popatrzcie, czy jest boleść podobna do boleści Mojej? Moje oczy widzą ponownie z przerażeniem całe okrucieństwo, złośliwość, nieludzkie bestialstwo ukrzyżowania i śmierci Jezusa na Krzyżu.

    Pocieszcie Mnie w bólu. To właśnie po to, by Mi dotrzymać słodkiego towarzystwa w Mojej samotności, rozszerzyła się od pierwszych czasów Kościoła pobożna praktyka traktowania soboty jako dnia szczególnej czci waszej Niebieskiej Mamy. W Fatimie prosiłam o ofiarowanie Mi pięciu pierwszych sobót miesiąca na znak dziecięcego i pełnego miłości wynagradzania. Dzięki Mojemu Kapłańskiemu Ruchowi Maryjnemu prośba Moja jest już przyjęta we wszystkich częściach świata. To udziela Mi wielkiej pociechy w boleści Mego Niepokalanego Serca.

    Pocieszcie Mnie w bólu. Dzień ten jest także pierwszym dniem Mojego nowego i duchowego macierzyństwa. Patrzę na wszystkie Moje dzieci, które Jezus Mi powierzył na Krzyżu, i zapraszam je do przyjęcia w życiu drogocennego daru Jego odkupienia.

    Jakże liczni są jeszcze dziś ci, którzy Go odrzucają i idą po drogach grzechu i zła, przemocy i nienawiści, przyjemności i nieczystości. Jakże wielki jest Mój ból na widok tego, że Jezus znosił cierpienia daremnie, bo wielu depcze krew, którą On wylał dla waszego Zbawienia.

    Pocieszcie Mnie w bólu. Proszę was o zaniesienie do bezpiecznego schronienia Mego Niepokalanego Serca wszystkich ludzi oddalonych, ateistów, grzeszników, niewolników grzechu i zła – tych, których zwiodły podstępne zasadzki Mojego i waszego Przeciwnika. To dlatego dziś chcę mieć was tu wszystkich ze Mną, w tym dniu, w którym byłam bez Mojego Syna.

    Uczcie się ode Mnie wierzyć, ufać, kochać.

    Uczcie się ode Mnie powierzać się z pewną ufnością Prawdzie Słowa Bożego. W chwilach wątpliwości i w ciemności proście Mnie o pomoc, aby czuwać na modlitwie i w oczekiwaniu.

    Kiedy Jezus powróci do was w blasku Swej Boskiej chwały, wtedy ta biedna, grzeszna i zraniona ludzkość, która leży we wnętrzu grobu zepsucia i śmierci, wyjdzie, aby wreszcie rozpocząć nowe czasy swego odrodzonego życia" - czytamy w wielkosobotnim przesłaniu Matki Bożej Bolesnej.

     "Do kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej", Katowice 1998

     

    „I ty, któraś współcierpiała”. Jaką wartość miały cierpienia Maryi?

    (Fot. Philippe Lissac / Godong / AKG Images / Forum)

    Adorujemy Krzyż. Wpatrujemy się w symbol Męki Chrystusa, zdjąwszy zasłonę, jaka przesłaniała ten tron chwały od V Niedzieli Wielkiego Postu. W Wielki Piątek staramy się oddawać hołd Odkupicielowi dłużej, niż zwykle. A jednak choćbyśmy trwali godzinami przy Grobie Pańskim, jest ktoś, komu nigdy nie dorównamy w czci dla Ukrzyżowanego. To Matka Najświętsza. Maryja towarzyszyła swojemu synowi do samego końca, a widok umęczonego Zbawiciela dotykał ją głębiej, niż kogokolwiek z nas. Czy łzy – smutku i czci – które Maryja wylała na Golgocie, zdobyły jakąś zasługę? A może jej trwanie na Kalwarii nie miało znaczenia?

    O roli Matki Bożej w Dziele Odkupienia napisano ostatnio wiele. Mariolodzy przypominali udział Naszej Pani w Męce jej Syna nie raz, komentując opublikowaną pod koniec 2025 roku notę doktrynalną Dykasterii Nauki Wiary „Mater Populi Fidelis”.

    W tym kontrowersyjnym dokumencie Watykan wypowiedział się przeciwko używaniu tytułu „Współodkupicielki” w kulcie maryjnym. Wedle przekonania autorów, podobna terminologia mogłaby „przesłonić” zbawczą kompletność i jedyność chrystusowej Pasji.


    „Biorąc pod uwagę konieczność wyjaśnienia podporządkowanej roli Maryi wobec Chrystusa w dziele Odkupienia, używanie tytułu Współodkupicielki dla określenia współpracy Maryi jest zawsze niewłaściwe. Tytuł ten grozi bowiem zaciemnieniem jedynego zbawczego pośrednictwa Chrystusa i może w związku z tym prowadzić do zamętu i zachwiania harmonii prawd wiary chrześcijańskiej, ponieważ nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni (Dz 4, 12) (…). W tym przypadku nie przyczynia się to do wywyższenia Maryi jako pierwszej i najważniejszej współpracowniczki dzieła Odkupienia i łaski, gdyż niebezpieczeństwo przesłonięcia wyłącznej roli Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, który stał się człowiekiem dla naszego zbawienia i jako jedyny mógł złożyć Ojcu ofiarę o nieskończonej wartości, nie stanowiłoby prawdziwego zaszczytu dla Matki”, stwierdziła Dykasteria Nauki Wiary.

    Wierni z troską i pewnym oburzeniem zareagowali na to wskazanie. Wśród licznych odpowiedzi na dokument Dykasterii najpoważniejszą stanowi krytyczna analiza „Mater Populi Fidelis”, opublikowana przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Maryjne. Na jej kartach teologowie podjęli polemikę z przekonaniami wyrażonymi w Nocie, obszernie wykładając katolickie spojrzenie na rolę Maryi w Dziele Odkupienia. W tym świetle uznali zastrzeżenia wobec tytułu „Współodkupicielki” za bezzasadne. Termin ten oraz bliskoznaczne z nim pojęcie „reparatrix” wykorzystywano nierzadko w Kościele, ale ich rozumienie nigdy nie podważało doskonałości Chrystusowej Ofiary, twierdzili przeciwnicy watykańskiego orzeczenia.  

    Niezależnie od dyskusji o zasadności omawianego pojęcia – wizja uczestnictwa Najświętszej Panny w cierpieniach jej Syna od zawsze była obecna w Tradycji. Również nota z końca listopada nie podważyła tej doktryny. Przeciwnie: w dokumencie tym autorzy wspomnieli „podporządkowaną” rolę Maryi w Męce Chrystusa.

    Jak dokładnie rozumieć ten udział Matki Bożej? Gdzie miejsce na jej „wkład”, skoro Chrystus złożył z Siebie ofiarę doskonałą – niewymagającą jakichkolwiek uzupełnień? W odpowiedzi na to pytanie tkwi nauka o olbrzymiej wartości dla wszystkich, kontemplujących Mękę Pańską.

    Spójrzmy zatem, jak sens uczestnictwa Maryi w Pasji Zbawiciela wyjaśniał św. Pius X w encyklice „Ad Diem Illum Laetissimum”.

    „Ale nie tylko chwałą Dziewicy jest to, że dała materię ciała jednorodzonemu Synowi Boga, mającemu narodzić się z członkami ludzkimi (S. Bed. Ven. IV. in Luc. XI) i że tym sposobem przygotowała ofiarę dla zbawienia ludzi, ale i Jej posłannictwem było nadto opiekować się tą ofiarą, wykarmić ją i w dniu przeznaczonym zanieść ją przed ołtarz. Stąd między Maryją a Jezusem bezustanna wspólność życia i cierpienia (…). A gdy nadeszła dla Jezusa ostatnia godzina, widziano Maryję stojącą u stóp krzyża, przejętą z pewnością grozą widoku, a jednak szczęśliwą, że Syn Jej poświęcał się dla zbawienia rodu ludzkiego i zresztą tak uczestniczącą w Jego cierpieniach, że byłoby Jej się wydało nieskończenie lepszym, gdyby mogła wziąć na siebie męki, które przechodził (Św. Bonaw. I. Sent. 48, ad Sitt dub. 4). Wynikiem tej wspólności uczuć i cierpień między Maryją a Jezusem jest to, że Maryja zasłużyła na to, aby stać się Odkupicielką upadłej ludzkości i stąd szafarką wszystkich skarbów, które Jezus nam uzyskał przez Swą śmierć i krew Swoją”.

    Zaraz Ojciec Święty dodawał: „Nie można bez wątpienia powiedzieć, aby szafowanie tymi skarbami nie było właściwym i wyłącznym prawem Jezusa Chrystusa, gdyż one są wyłącznym owocem Jego śmierci, On sam zaś z natury Swej jest Pośrednikiem między Bogiem a ludźmi (…). Jesteśmy zatem bardzo dalecy od przypisywania Matce Bożej sprawczej przyczyny łaski – mocy, która należy do Samego Boga. Wszelako, ponieważ Maryja wzniosła się nad wszystkich w świętości i łączności z Jezusem Chrystusem i uczestniczyła przez Jezusa Chrystusa w Dziele Odkupienia, zasługuje de congruo, jak mówią teologowie, jak zasłużył się Jezus Chrystus de condigno i jest najwyższą szafarką łask”.

    Te łacińskie formuły mogą być obce wielu czytelnikom, ale właśnie dzięki nim św. Pius X zwięźle porządkuje dyskusję, potwierdzając kompletność ofiary Chrystusa oraz godząc z tą prawdą udział Matki Najświętszej w dziele zbawienia.

    Pojęcie zasługi de condigno (pol. ze sprawiedliwości), zgodnie z objaśnieniem ks. dr. Sieniatyckiego, dotyczy uczynku, którego wartość jest równa łasce otrzymanej z jego tytułu. „Jest ona wtedy, gdy zachodzi równość między nagrodą a wartością czynu”, tłumaczył autor przedwojennych podręczników dogmatycznych. Tymczasem „zasługa de congruo (pol. z odpowiedniości) jest wtedy, gdy między nagrodą a wartością czynu zasługującego nie ma równości, nagroda jest wyższa, niż wartość uczynku”.

    W tym świetle Męka Pańska jawi się jako jedyna wystarczająca zapłata, zdolna wyjednać u Boga miłosierdzie dla grzesznej ludzkości. Wartość płynąca z ofiary Syna Bożego sama sprowadza nam przystęp do nadprzyrodzonego życia, stając się jego „przyczyną sprawczą”. Ofiara Maryi nie ma podobnej rangi. Nie oznacza to jednak, że jest bezowocna. Boża sprawiedliwość sprawia, że dobrowolne cierpienia Syna Bożego, ofiarowane za nas, przynoszą nam odkupienie. Boża miłość zaś, że mimo tej wystarczającej zasługi, pokorne łzy Matki nie są bez znaczenia.

    Z tego powodu część dóbr, które w ogóle mogą przypaść nam w udziale dzięki krzyżowi Chrystusa, wypraszają nam boleści Najświętszej Panny, okazując się pełnymi łask dla ludu wiernego. Dla adorujących chrystusowy Krzyż, w tym boskim uznaniu dla cierpień Maryi tkwi obraz prawdy o doniosłym znaczeniu.

    Jeśli trwanie Najświętszej Panny na Golgocie okazało się zasługujące, to my również możemy nie tylko uwielbiać ofiarę krzyżową – ale i realnie przyłożyć rękę do zwycięstwa Zbawiciela. Oczywiście, Bóg wysłużył nam łaskę bez naszej zasługi. A jednak – kazał nam też podjąć Jego drogę. Wezwał nas, byśmy „naśladowali Go, biorąc swój krzyż i zapierając się siebie samych”, w ten sposób umożliwiając nam współpracę z Jego Dziełem.  

    Chrystus oczekuje przecież od nas pomocy braciom. Powierzył swoim uczniom zadanie szerzenia wiary w Niego, by wielu mogło się zbawić. Kazał nam nawzajem pomagać sobie wytrwać w łasce. Mało tego! Kapłanom dał władzę odpuszczania grzechów oraz sprowadzania na świat owoców Jego Męki przez Mszę świętą. Jedynym źródłem tych dóbr jest Jego zbawcze Dzieło. Mimo to, sami czerpiąc z niego owoce, mamy dzielić się nimi z braćmi.

    Maryja, która „współcierpiała”, to zatem nasza poprzedniczka – w adoracji Odkupiciela oraz w udziale w przejmującym zwycięstwie Wielkiego Piątku. Będąc dla nas przykładem, pozostaje mimo wszystko niedościgniona, a jej uczestnictwo wyraźnie inne.

    Historia zbawienia zna tylko dwie osoby, które nie miały żadnych win do odpokutowania. Obok Chrystusa to właśnie Matka Boża. Oboje cierpieli w życiu ogromnie – choć taka chłosta nie była im potrzebna. Śmierć i ból to dziedzictwo grzechu, ciągnące się od pierwszych ludzi. Niepokalana była bez zmazy. Jeśli więc cierpiała, to na podobieństwo Syna – z naszego powodu. Podczas, gdy Ewa podała mężowi zakazany owoc i zjednoczyła się z nim w nieprawości, Matka Boża do końca trwała z cierpiącym Chrystusem, którego przyniosła na świat, gdy Zbawiciel zgładził grzech pierworodny. Wobec tego podobieństwa trudno wątpić o jej współpracy w Odkupieniu.

    Filip Adamus

     

    czwartek, 2 kwietnia 2026

    Kapłan należy do Mnie, wszyscy ludzie i wszystkie stworzenia należą do Mnie, ale Kapłan należy do Mnie inaczej i szczególniej.

     Niezwykła wizja księdza z Kolumbii podczas Mszy Świętej 

     youtube.com/watch?v=P1TiCZatPXs&t=1s

    Moi Księża powinni być świadomi swej Kapłańskiej godności, dostosowując do niej we dnie i w nocy wszelkie swe dążenia, całą swą energię, każde zmęczenie i cierpienie. Tak czynili wszyscy Święci Kapłani, a wszyscy Kapłani powinni być Święci. Dlatego przecież wybrałem ich, by uświęcali się sami oraz pomagali uświęcić się innym ludziom. Kapłani winni oddać się Mnie całkowicie z wielu względów. Przede wszystkim bym mógł dawać ich bez zastrzeżeń - braciom.

    GODNOŚĆ KAPŁAŃSKA


    29.07.1975 r.

    Jezus: Mój synu, Kapłan należy do Mnie, wszyscy ludzie i wszystkie stworzenia należą do Mnie, ale Kapłan należy do Mnie inaczej i szczególniej.

    Ty, Mój synu, należysz do Mnie przez: Stworzenie..., Odkupienie..., Powołanie i przez ponowne zdobycie ciebie. Tak jest naprawdę.

    Jesteś więc Moją własnością i jako taka, nie realizujesz celu stworzenia, celu odkupienia. Cel zaś powołania spełniasz tylko w jeden sposób - stosując się do Mojej Woli, Dlatego ciebie wezwałem, bo to nie ty Mnie wybrałeś, ale Ja wybrałem ciebie. Wybrałem cię, by z ciebie uczynić Mojego Kapłana. To nie są tylko słowa, ale wielka rzeczywistość, gdyż Kapłan jest drugim Chrystusem.

    Tylko Święci mieli prawdziwe pojęcie o wielkości Kapłańskiej. Wielu jednak z Moich Księży są dalecy w życiu od rzeczywistości Boskiej. Nie mają oni całkowitego zrozumienia tej tajemnicy, do której sami należą.

    Moi Księża powinni być świadomi swej Kapłańskiej godności, dostosowując do niej we dnie i w nocy wszelkie swe dążenia, całą swą energię, każde zmęczenie i cierpienie.

    Tak czynili wszyscy Święci Kapłani, a wszyscy Kapłani powinni być Święci. Dlatego przecież wybrałem ich, by uświęcali się sami oraz pomagali uświęcić się innym ludziom. Kapłani winni oddać się Mnie całkowicie z wielu względów. Przede wszystkim bym mógł dawać ich bez zastrzeżeń - braciom.

    A co robią Moi Księża? Zajmują się oni własnymi sprawami (często mając przy tym ukryte cele, ale tylko własne), a nie Moimi, które są sprawami dusz. Oni są spragnieni i zgłodniali rzeczy tego świata. Mówię, że zajmują się oni własnymi sprawami, lecz należałoby raczej powiedzieć: swymi pseudo sprawami, Kapłańska sprawa powinna być tylko jedyna: Bóg i Jego chwała oraz zbawienie Dusz - wszystko inne jest bez znaczenia.

    Idą przez życie zbici z tropu, we mgle i ciemności, do tego stopnia, że już nie poznają samych siebie. Już nie wiedzą, kim są, ani nie wiedzą, dokąd idą. Toteż samo przez się, nie mają już wpływu na dusze. Nie, nie zbawia się dusz na plażach, gdzie panuje szatan, ciemność, nieskromność, nieczystość i zło. Nie zbawia się dusz czytając książki wszelkiego rodzaju, które zatruwają i kalają umysł i duszę. Nie zbawia się dusz odrzucając wiarę. Tego typu Kapłani są materialistami.

    13. PRZERAŻAJĄCE ODWRÓCENIE SIĘ KAPŁANÓW OD JEZUSA

    Jezus: Jakże Księża oddalili się od głównego ośrodka Łaski, jakim jest Moje Miłosierne Serce! Ileż Ja cierpiałem z powodu Judasza, który opierał się Mojej miłości. Cierpiałem zwłaszcza z powodu zguby jego duszy, bardziej niż dla zdrady dokonującej się na Moich Oczach.

    Cierpienia sprawiają Mi liczni Kapłani, zdradzający Boski mandat. Poniżając siebie i tyle innych dusz! Mój synu, Kapłan nie zbawia się sam, ale też nie potępia się sam. Kto pracuje nad zbawieniem Kapłana, zdobywa zarazem wiele innych dusz.

    Co za przerażająca i straszna przemiana wspaniałej rzeczywistości Bożej,

    - będąc drugim Chrystusem Kapłan staje się drapieżnym wilkiem, rozpraszającym trzodę;

    - z Anioła Światłości czyni siebie posłańcem ciemności,

    - jako sługa i ambasador Boga, zdradza ostateczny cel: stworzenie, odkupienie i własne powołanie.

    "NIE NAZYWAM WAS JUŻ SŁUGAMI, ALE MYMI PRZYJACIÓŁMI".

    Z przyjaciela Boga może stać się współpracownikiem diabła, wyrywając dusze Memu Miłosiernemu Sercu. Jest to największe zło, jakie może popełniać Mój Kapłan!


    źródło: ,,Orędzia Pana Jezusa Chrystusa do Kapłanów'' Ks. Ottavio Michellini
    Czy Księża są świadomi swej godności i wielkości

    środa, 1 kwietnia 2026

    „Syn Mój pragnie ogarnąć miłością swą, przebaczeniem i opieką całą ludzkość. Nikogo nigdy sam nie odrzuca, wszystkich przygarnia, gdyż miłość nie niszczy i nie wyklucza.

     

  • Pan mówi o Izraelu w cz. 1 „Bożego Wychowania” Anny, w ROZMOWIE XXV (12.III.1983r.; http://www.objawienia.pl/anna/anna/bw-03a.html): … Potrzebny był Mi lud, na którym zaszczepić chciałem prawa Moje i rozpocząć w nim naukę, która otworzyłaby im oczy na miłość, przebaczenie i miłosierdzie Moje. (…). Wybrałem ich, aby stali się dla innych ludów przykładem współżycia w miłości, by sobą potwierdzali, że miłość Moja jest tak wielka, iż zbliżam się do człowieka i udzielam się mu, kieruję nim i doradzam. Ale oni nie tego chcieli. Uznali się za „wybranych” przeze Mnie ze względu na swoją wielką wartość, a nie – jak prawdziwie się stało – ze względu na Mnie samego – miłość litościwą dla was i współczującą wam z powodu nędzy waszej, słabości, ślepoty i grzechu. Mieli stać się pierwszą szczepionką szlachetną na dziczce drzewa ludzkiego (por. Rz 11,17-24). Chciałem, by pociągali za sobą inne narody, by chcieli głosić prawdę o Mnie. A oni zamknęli się za murami Mojego Przymierza pogardzając resztą Mych dzieci! … (s. 108/109) czyli sprzeniewierzyli się swojemu wybraniu, powołaniu, zamysłu Bożego względem nich, bowiem rzekli: „Chcemy raczej pójść za swoimi własnymi przekonaniami” (Jr 18,12)

    Pan Bóg, bez dwóch zdań jest Panem historii. W Psalmie 67 czytamy o tym, że „5 Ty, Boże ludami rządzisz sprawiedliwie/sądzisz ludy w prawości/ i kierujesz narodami na ziemi.” (por. Jr 18,7-10).

    W tejże powyższej ROZMOWIE XXV, Bóg Ojciec to jeszcze mówił: „Syn Mój pragnie ogarnąć miłością swą, przebaczeniem i opieką całą ludzkość. Nikogo nigdy sam nie odrzuca, wszystkich przygarnia, gdyż miłość nie niszczy i nie wyklucza. Kto tak myśli, nie rozumie miłości. Nie ma narodów „lepszych” i „gorszych”, „mniej” i „bardziej” kochanych. Są w oczach Moich jak ludzie – różnią się, bowiem od każdego z nich innej służby pragnę i do takiej dałem im potrzebne narzędzia. Narody rosną jak ludzie i jak ludzie błądzą, poszukują, gubią drogę prostą, a wybierają zdradliwą. Daję im czas potrzebny. Ale i narody, jak ludzie, starzeją się i umierają lub giną gwałtownie, jeśli pełnią zło, gdyż spotykają się wtedy z podobnymi sobie, i tylko Ja mógłbym je ocalić – jeśli Mi zawierzą. Nie tylko ludzie, lecz całe narody – jeżeli chcą tego – odrzucają Mnie, występują przeciw Mnie i nienawidzą Mnie i sługi Moje. Pozostawiam im czas. Jeśli trwają uparcie w błędzie, szerzą nienawiść i niszczą inne ludy, upominam je, oświecam przez klęski i nieszczęścia, ale uparte i zakamieniałe pozostawiam im samym. Nienawiść i zbrodnia niszczą się same.” (s. 109/110). I w tym znaczeniu są stracone dla Pana Boga, o czym też możemy przeczytać w Księdze Mądrości: „12 Któż Ci bowiem powie: «Cóżeś to uczynił?» Albo kto się oprze Twemu wyrokowi? Któż Ciebie pozwie za wytracenie narodów, któreś Ty uczynił?” (Mdr 12,12; por. np. 2Krl 21,9 czy Sof 3,6).

    W rozmowie XXVI (1.V.1983r.; http://www.objawienia.pl/anna/anna/bw-03a.html) w kontekście grozy zagłady, która zawiśnie nad światem (następstwem użycia w bliskiej wojnie broni jądrowej) Pan Bóg mówi: … dokoła was ginąć będą i rozpadać się kraje o wiele od was bogatsze i potężniejsze… Te kraje, które wierzyły Mi i uznawały Mnie swym Panem, zwrócą się ku Mnie i skupią swoją ufność i wierność wokół mojego Krzyża. Inne, które praktycznie odrzuciły Mnie, bo od dawna byłem dla nich tylko symbolem i wspomnieniem, pozostaną w swojej agonii same i nie znajdą oparcia. Tam zapanuje chaos, panika i zbiorowe szaleństwo: jedni przez drugich i przeciw drugim będą dążyć do zapewnienia sobie bezpieczeństwa. Tak stanie się w krajach, którym zazdrościcie Mojej opieki (USA i kraje Europy Zachodniej). Zobaczysz też, jak bogactwo i poczucie siły zniszczyły odporność społeczeństw, a podkopując (korygując co teraz ma miejsce w Europie, w świecie – dop. mój) – z dawna i planowo – Moje prawa [powinny być/są one skałą, na którym powinien być utwierdzony dom/kraj/naród (Mt 7,25) – dop. mój], rządy zgotowały zgubę własnym ludom. (por. Syr 10,2-3a; s. 141).

    Zatem czy to są dziwne słowa, jak napisałaś Kasiu? A nadto, nadto, mógłbym przytoczyć np. stosowne fragmenty wypowiedzi Boga Ojca w dziele „Dialog o Bożej Opatrzności czyli Księga Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny czy też Ojców Kościoła, ale na tym już poprzestanę. Pozdrawiam serdecznie i Dobranoc + 2Tm 3,16

  • I może jeszcze jedno słowo z cz. 1 Bożego Wychowania” Anny, z X ROZMOWY (10.I.1983r.; http://www.objawienia.pl/anna/anna/bw-03.html), w której to, Bóg Ojciec mówi/wyraża się o Europie, że tj. „starcze, uschnięte drzewo” (por. Mk 11,13n.20; Łk 23,31) i w roli jej odnowy widzi Polskę/Polaków: … Polegam na was i ufność Moja w waszą wierność, miłość i dzielność powoduje, iż was właśnie wybrałem, abyście szli na przodzie z pochodnią miłości Mojej – aby zapalić świat. Niech dzięki wam ożyje to, co już półumarłe było, nasyci się przebaczeniem i nadzieją, co się za odrzucone miało, a starcze, uschnięte drzewo Europy niechaj znów zazieleni się, zakwitnie i wyda owoce swoje. … (s. 51)

     ROZMOWY XXV (16.III.1983r.; http://www.objawienia.pl/anna/anna/bw-03a.html): … Izrael nie poznał godziny nawiedzenia swego, bo uczyć się nie chciał, a trwał tylko przy tym, co odpowiadało jego ludzkim skłonnościom. Nie nauczyciele i mędrcy – Ja sam go uczyłem. Ode Mnie przez wieki odbierał słowa prawdy. Mówiłem przez proroków i nauczycieli. Dawałem im przewodników. Moje światło oświecało ich, a dłoń Moja wyciągała się w ich obronie, gdy Mnie wzywali. Pod Moim okiem rośli. Wydawać się może niemożliwym, by Syna Mojego nie przyjęli sercem otwartym i gorącym, a jednak znienawidzili go (por. J 15,25) aż do śmierci krzyżowej… Spójrz, jak dary Moje, pomoc Moja i miłość, zostały sponiewierane i odrzucone… (…). Ale spójrz, co dzieje się z Izraelem. Oddaliłem się i pozostał im dom ich pusty (Mt 23,38). Nie daję im mniej niż innym, ale nie współżyję już z nimi jak ojciec z dziećmi swymi. Syn Mój odkupił was, całą ludzkość ziemi aż do skończenia świata. Wyszedł z kolebki Izraela i z wysokości krzyża „wybraństwo” ludu Mego rozpostarł na was. Porzucił Izrael, dom swój rodzinny, wszedł w świat i wciąż idzie w Kościele swoim aż po krańce ziemi. Z Nim i za Nim poszła „resztka Izraela”, garstka nieduża, i oni stali się pierwszym owocem oddanym Mi w darze przez Syna Mojego. Owoc ów z ogrodu Izraela pochodził i z jego soków pijecie wszyscy. (…). Syn Mój odsłonił na nowo Moje prawdziwe oblicze: Boga waszego – Ojca miłującego was. Ukazał wam też – sobą, sam – sytuację waszą: nie sług, żebraków i przybłędów, lecz rzeczywistych synów Moich, oczekiwanych w domu Moim – bo czystych, obmytych Krwią Boga–Człowieka. Wola Moja wypełniła się, lecz ci, którzy przez wieki z dumą nosili miano „narodu wybranego”, odmówili Mi posłuchu. Mieli być pierwsi, będą ostatnimi (por. Mt 19,30 i 20,16; Łk 13,30), ponieważ pozostawiłem ich własnemu ich wyborowi. Odrzucili i zamordowali Miłość, dlatego tak trudno im kochać Moje dzieło w świecie. Usychają w swoim getcie spowici w pychę, nadal zachowując przekonanie o swoim wybraństwie. Stracili Mnie i dlatego wciąż sami próbują realizować obietnice Moje dane im nie dla ich wyjątkowej doskonałości, a ze względu na Syna Mojego. Jezus, Zbawiciel wasz, założył Kościół swój z małą resztką Izraela, i oni przejęli błogosławieństwo i obietnice Moje. … (s. 113-115)

    opracował   Elizeusz

  • piątek, 6 lutego 2026

    Maryja: W chwilach najgorszego zamętu, kiedy ludziom będzie się wydawało, że zło triumfuje, wtedy wybije Moja godzina. Quito.

     

    Maryja: W chwilach najgorszego zamętu, kiedy ludziom będzie się wydawało, że zło triumfuje, wtedy wybije Moja godzina. Quito.

    Objawienia Matki Bożej w Quito w 16/17 wieku Mariannie Berriochoa – za XX wiek.

    W chwilach najgorszego zamętu, kiedy ludziom będzie się wydawało, że zło triumfuje, wtedy wybije Moja godzina: zdetronizuję pysznego, przeklętego szatana, zetrę go pod moimi stopami i zrzucę w przepaść piekielną. W ten sposób Kościół uwolniony zostanie na końcu od jego okrutnej tyranii.

    https://www.przymierzezmaryja.pl/cierpienia-matki-marianny,6084,a.html


    Na przełomie XV i XVI wieku żyła w Quito, w Ekwadorze pewna zakonnica hiszpańska, której mało znane, ale niezwykłe życie ma związek z naszymi czasami. Matka Marianna Jesus Torres y Berriochoa była mniszką koncepcjonistką, która zdecydowała się wziąć na swoje ramiona niewyobrażalne cierpienia, by zadośćuczynić za grzechy XX wieku.



    Pewnego dnia 1582 roku młoda zakonnica modliła się przed Najświętszym Sakramentem w kaplicy klasztoru sióstr koncepcjonistek w mieście Quito. Nagle usłyszała przerażający grzmot. Po chwili prawie w całej kaplicy zapadły ciemności. Tylko główny ołtarz pozostał oświetlony. Siostra ujrzała otwarte tabernakulum i wyłaniającego się z niego ukrzyżowanego Pana Jezusa. Obok Zbawiciela stali, jak na Golgocie: Najświętsza Maryja Panna, św. Jan Ewangelista i św. Maria Magdalena. Pan Jezus bardzo cierpiał.

    Zakonnica usłyszała głos: – To jest kara dla XX wieku. Wówczas jej oczom ukazały się trzy miecze, unoszące się nad głową Zbawiciela z napisem na pierwszym z nich: „Będą karać herezje”, na drugim – „Będą karać bluźnierstwa” i na trzecim – „Będą karać grzechy nieczystości”. Potem Matka Boża zwróciła się do młodej mniszki tymi słowami: – Moja córko, czy chcesz poświęcić się za ludzi, którzy dopuszczą się tych grzechów w XX wieku?

    Tak, jestem gotowa – odpowiedziała. I w tym samym momencie trzy miecze przebiły jej serce. Siostra Marianna padła martwa, doznając wcześniej ogromnej męki…

    * * *


    Przełożona zakonu, a także inne mniszki zaniepokojone nieobecnością siostry Marianny zaczęły jej szukać. Odnalazły ją, a właściwie jej zimne ciało w kaplicy. Siostry przeniosły je do celi, położyły na łóżku i natychmiast wezwały lekarza Don Sancho oraz braci franciszkanów, którzy w sposób szczególny byli związani z klasztorem. Lekarz potwierdził zgon młodziutkiej koncepcjonistki. Siostry rozpoczęły przygotowania do pogrzebu. Do drzwi klasztoru zaczęli dobijać się liczni mieszkańcy Quito, którzy po raz ostatni chcieli ujrzeć ciało ich ukochanej dobrodziejki. Siostra Marianna, mimo młodego wieku, słynęła bowiem już wtedy z niezwykłej świętości, dobroci oraz cudów.

    Tymczasem, po przebiciu serca trzema mieczami, Marianna znalazła się przed obliczem Boskim. Bóg, nie znajdując w całym jej życiu żadnej niegodziwości, zwrócił się do niej tymi słowami: – Przyjdź do Mnie ukochana córko i odbierz wieniec, który ci przygotowałem u zarania świata.



    Jednocześnie, w tym samym czasie na ziemi trwały modlitwy sióstr, ojców franciszkanów oraz zwykłych ludzi, którzy zawodzili z powodu śmierci młodziutkiej mniszki. Wzdychając i płacząc, prosili Boga, aby przywrócił do życia ich „ukochanego anioła” i obrończynię przed siłami zła.

    Chcąc się przychylić do tych modlitw płynących z ziemi, Chrystus przedstawił Mariannie dwie korony: jedną niebywałej piękności i drugą – z lilii przeplataną cierniami. Następnie kazał jej dokonać wyboru, przypominając, że ta pierwsza oznacza, iż pozostanie już na zawsze w chwale niebieskiej, a druga – że wróci na ziemię, by na nowo cierpieć. Siostra Marianna poprosiła Pana Jezusa, by to On dokonał za nią wyboru. Zbawiciel jednak odmówił. Wtedy przemówiła Matka Boża: – Opuściłam chwałę niebieską i wróciłam na ziemię, by chronić moje dzieci. Chcę, żebyś mnie naśladowała i wróciła na ziemię, bo twoja obecność tam jest niezbędna dla dobra mojego zakonu.

    Matka Boża przepowiedziała również, że jeśli zabraknie osób, które tak jak ona poświęcą się dla zadośćuczynienia za grzechy XX wieku, wówczas Quito spotka straszna tragedia. Słysząc to, pokorna dziewica zgodziła się wrócić na ziemię i stała się ofiarą przebłagalną za grzechy herezji, bezbożności i nieczystości naszych czasów. 

    Zatem Bóg wrócił zakonnicę mieszkańcom Quito…
     

    * * *


    W nocy 17 września 1588 r. Marianna otrzymała stygmaty. Po tym zdarzeniu straszliwe chorowała i przez pięć miesięcy nie ruszała się z łóżka. W tym czasie kusił ją szatan, który wmawiał jej, że wszystko, co robi, nie ma sensu, że jej życie to jedno wielkie oszustwo. Krążył wokół jej łóżka, przybierając postać ohydnego węża, którego widziała już wcześniej podczas burzy, jaka się rozpętała na oceanie, gdy płynęła na statku z Hiszpanii do Ekwadoru. Pewnej nocy, nie mogąc już udźwignąć tej męki, zwróciła się o pomoc do Matki Bożej, by jej ulżyła w cierpieniu. Przez krótką chwilę mogła odetchnąć, podziwiając Piękną Panią… 

    W Wielką Sobotę 1589 r. – po straszliwych mękach, jakie siostra Marianna przechodziła w Wielki Piątek, gdy Bóg ukazał jej wizję herezji i nadużyć, które miały drążyć Kościół w naszych czasach – siostry ponownie wystawiły jej ciało w trumnie, przekonane, że odeszła do Pana. Jednak już następnego ranka siostra Marianna z woli Bożej znowu powróciła do życia, by dalej móc cierpieć dla Niego.
     

    * * *


    Życie mniszki pełne było niezwykłych wizji i zdarzeń. W 1589 r. została matką przełożoną klasztoru. Ale i tutaj borykała się z wieloma trudnościami.


    2 lutego 1594 r. matka Marianna, modląc się długo w kaplicy chóralnej, ujrzała Piękną Panią, która kazała się tytułować Matką Bożą Dobrego Zdarzenia. Na lewej ręce trzymała Dzieciątko Jezus, a w prawej – pastorał wykonany z próby złota niespotykanej na ziemi. Matka Boża Dobrego Zdarzenia (Nuestra Seńora del Buen Suceso) wielokrotnie ukazywała się siostrze Mariannie, przepowiadając, że klasztor poświęcony Jej Niepokalanemu Poczęciu będzie chciał zniszczyć za wszelką cenę szatan, ale mu się to nie uda. Przepowiedziała bunty sióstr i wiele nieszczęść XX wieku, a także gwałtowną śmierć katolickiego prezydenta Ekwadoru, który miał poświęcić kraj Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Pocieszała Mariannę, mówiąc jej, jak bardzo podobają się Panu Jezusowi cierpienia znoszone za grzechy XX wieku i zapewniała ją, że nigdy nie straci odwagi.

    Matka Boża miała powiedzieć, że w XIX wieku Ekwadorem będzie rządził prawdziwie chrześcijański prezydent i że zginie on śmiercią męczeńską na tym samym placu, gdzie znajduje się klasztor koncepcjonistek. Prezydent miał poświęcić republikę Ekwadoru Najświętszemu Sercu Jej Syna i dzięki temu poświęceniu przez wiele lat w kraju miała być zachowana wiara.

    Przepowiednia Matki Bożej sprawdziła się co do joty. W 1859 r. prezydentem Ekwadoru został Gabriel Garcia Moreno. Człowiek niezwykle odważny, błyskotliwy i szczerze kochający Boga. W ciągu kilku lat swojego urzędowania wprowadził ważne reformy, które podniosły ten kraj pod każdym względem: moralnym, edukacyjnym, gospodarczym. Dokonał również publicznego aktu poświęcenia Ekwadoru Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. W czasie drugiej kadencji prezydent Moreno brał udział w procesji, która szła ulicami Quito w Wielki Piątek. Niósł ogromny drewniany krzyż. Wówczas to loża masońska podjęła decyzję o zamordowaniu katolickiego prezydenta. Gabriel Garcia Moreno zginął 6 sierpnia 1875 r., gdy wracał z Mszy św. do pałacu prezydenckiego. Zabójcy dopadli go na placu centralnym, gdzie znajduje się klasztor koncepcjonistek. Zanim wydał ostatnie tchnienie, zanurzył palec w swojej krwi i napisał na ziemi: „Dios no muere!” – „Bóg nie umiera!”. W tym samym czasie na obrazie z wizerunkiem Matki Bożej Dobrego Zdarzenia, znajdującym się w katedrze w Quito, pojawiły się łzy.

    Matka Boża Dobrego Zdarzenia wielokrotnie ukazywała się siostrze Mariannie i przepowiadała dzieje XIX oraz XX wieku. Mówiła o bolesnym zepsuciu obyczajów, zniszczeniu niewinności dzieci i cnotliwości kobiet, panowaniu masońskich praw, o profanacjach, bluźnierstwach, o kryzysie Kościoła i duchowieństwa, jednocześnie zapowiadając, że w chwilach najgorszego zamętu, kiedy ludziom będzie się wydawało, że zło triumfuje, wtedy wybije Moja godzina: zdetronizuję pysznego, przeklętego szatana, zetrę go pod moimi stopami i zrzucę w przepaść piekielną. W ten sposób Kościół oraz ten kraj uwolniony zostanie na końcu od jego okrutnej tyranii.

    Powiedziała także siostrze Mariannie, że dopiero po trzech wiekach od jej śmierci objawienia te będą na nowo odkryte, a nabożeństwo do Niej, zwłaszcza w XX wieku będzie cudownie owocować w sferze duchowej i doczesnej, kiedy zepsucie obyczajów będzie prawie powszechne, a cenne światło wiary niemal zgaśnie.

    Matka Marianna po przeżyciu pięciu lat straszliwych mąk dla wyzwolenia duszy zbuntowanej zakonnicy, które znosiła z anielskim posłuszeństwem, zmarła opatrzona świętymi sakramentami w 1635 r.

    W 1906 r. podczas remontu klasztoru odnaleziono trumnę z jej ciałem, które było nienaruszone.
    Agnieszka Stelmach
    Artykuł z PzM 51 marzec/kwiecień 2010

    ks. prof. Robert Skrzypczak - Konferencja - V Narodowa Modlitwa za Ojczyznę (18 lipca 2026 r.)

      ks. prof. Robert Skrzypczak - Konferencja - V Narodowa ...   15:55 ks. Józef Niżnik - Wprowadzenie - V Narodowa Modlitwa za Ojczyznę (18 l...