sobota, 2 maja 2026

„Uroczystość dzisiejsza niezadługo stanie się świętem waszym narodowym, bo w tym dniu odniesiecie zwycięstwo świetne nad wrogami, dążącymi do waszej zagłady. To święto powinniście obchodzić ze szczególniejszą okazałością.

 

W czasach zaborów, kiedy Polski nie było na mapach, Matka Boża przychodziła do Wandy Malczewskiej i zapowiadała że Polska odzyska niepodległość a w Święto Jej Wniebowzięcia odniesie zwycięstwo nad ciemiężycielem.

15 sierpnia 1873r. Maryja powiedziała do Wandy:

Uroczystość dzisiejsza niezadługo stanie się świętem waszym narodowym, bo w tym dniu odniesiecie zwycięstwo świetne nad wrogami, dążącymi do waszej zagłady. To święto powinniście obchodzić ze szczególniejszą okazałością. Moją Stolicę na Jasnej Górze powinniście otaczać szczególniejszą opieką i przypominać sobie dobrodziejstwa, jakie od Boga za Moją przyczyną odebraliście i jeszcze odbierać będziecie, jeżeli się Wierze Swiętej Katolickiej i cnotom chrześcijańskim i prawdziwej miłości Ojczyzny, opartej na jedności i braterstwie wszystkich klas nie sprzeniewierzycie”.

Dopiero co Polska wyzwoliła się spod niewoli zaborów w 1918r., i po 120 latach ponownie pojawiła się na mapach, to już w 1920r. wojska bolszewickie zaczęły nadciągać na Warszawę, wtedy ówczesny Episkopat Polski wezwał cały naród do modlitwy o cud ocalenia dla Ojczyzny. Od 7-go do 15-go sierpnia odmawiano Wielką Nowennę Błagalną, we wszystkich kościołach w Warszawie całą dobę była Adoracja Najświętszego Sakramentu, ludzie licznie modlili się, klęczeli w kościołach i na zewnątrz, na chodnikach, placach, wzdłóż dróg, z zapalonymi świecami… Na Jasnej Górze Episkopat wraz z Rządem Rzeczypospolitej dokonanali Aktu Zawierzenia Polski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa a w innych sanktuariach maryjnych zawierzono Ojczyznę Matce Bożej Królowej Polski. W Warszawie szczególnie modlono się do Matki Bożej Łaskawej – Patronki Warszawy, która cudownie ocaliła to miasto w XVIIw. powstrzymując zarazę. Powoli rodziła się wiara, że Bóg może przyjść z pomocą.

Matka Boża pojawiła się na niebie przed Bitwą Warszawską w 1920r.,14 sierpnia – pod Ossowem i 15 sierpnia – pod Wólką Radzymińską, widzieli Ją żołnierze rosyjscy jako żywą postać, w jednej ręce trzymała tarczę od której odbijały się pociski wroga i powracały tam skąd przyleciały a swoim granatowym płaszczem który poruszał się na wietrze, zasłaniała Warszawę, towarzyszyła Jej niebiańska asysta – przerażający skrzydlaci rycerze na koniach, ubrani w stalowe błyszczące zbroje i okryci skórami z lampartów. To wydarzenie wywołało u żołnierzy wrogiej armii wielki strach, przez co uciekali z pola bitwy pędem i w przerażeniu. Ukrywali się w stodołach, kurnikach i psich budach, nie chcieli stamtąd wyjść – przeżywali traumę.

W podziękowaniu za to cudowne ocalenie Warszawy nazwane „Cud nad Wisłą” 3 maja 1926r. pielgrzymka polskich kobiet ofiarowała Matce Bożej na Jasnej Górze berło i jabłko, jako znak królewskiej godności.

Modlitwa do Królowej Korony Polskiej (Jasna Góra 3 maja 1926r)

Pomnij, o Panno Święta, co Jasnej bronisz Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie, że nigdy nie słyszano, aby, gdy się Polska w potrzebie pod Twoja opiekę uciekała, Twego wspomożenia błagała, od Ciebie opuszczoną została.
Taką ufnością ożywiony, o cudowna Panno Częstochowska, naród Polski do stóp Twoich przypada i błagalnie wznosi ku Tobie wołanie: Królowo Korony Polskiej, Królestwa Swego strzeż! Od Wschodu do Zachodu na straży granic Polski, o Pani nasza stań! Płaszczem Swym, jako puklerzem, od wrogów chroń. Wojnom, głodom i zarazom, niezgodzie i klęskom wszelakim przystępu do Polski broń, a duszę narodu Twego do Syna Swego skłoń. O Matko Chrystusowa, Matko Łaski Bożej, nie gardź tem Polski wołaniem, lecz usłysz je łaskawie i racz wysłuchać, o Łaskawa, o Litościwa Pani nasza i Królowo. Amen.

MODLITWA ANIOŁA Z FATIMY

 

MODLITWA ANIOŁA Z FATIMY

“O mój Boże, wierzę w Ciebie, wielbię Cię, ufam Tobie i kocham Cię!
Błagam Cię o przebaczenie dla tych, którzy w Ciebie nie wierzą,
nie wielbią Cię, nie ufają Tobie i Ciebie nie kochają!”
“Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty,
uwielbiam Cię w najgłębszej pokorze, ofiarując najdroższe Ciało i Krew,
Duszę i Bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa,
obecne na wszystkich ołtarzach świata jako wynagrodzenie za zniewagi,
świętokradztwa i obojętność jakimi jest On obrażany.
I przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi,
proszę Ciebie o łaskę nawrócenia biednych grzeszników”. Amen.

Rozważania na pierwszą sobotę miesiąca

 

Rozważania na pierwszą sobotę miesiąca

Maj 2026

Błogosławieni, słuchający i pełniący wolę Ojca, widzą znaki Oblubieńca
– do II tajemnicy światła

„Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym” (Ef 1,3n). Bóg tak miłuje tych, którzy znają Jego przykazania i według nich postępują. W ten sposób ukazują, że miłują Syna, a On się im objawia (por. J 14,21n) i wysławia Ojca, że swe tajemnice objawia nie mądrym i roztropnym, lecz tym, którzy są jak posłuszne dzieci (por. Mt 11,25n). Ty, Matko, jesteś umiłowaną Córką Ojca, bo ukochałaś Jego słowa i przykazania, i we wszystkim spełniałaś Jego wolę z pokorą, uległością i ufnością. Również na weselu w Kanie Galilejskiej szukałaś u Syna woli Bożej, a sługi prosiłaś jedynie, by słuchali Twego Syna i czynili wszystko, cokolwiek im powie. Prowadź nas, Matko, drogą posłuszeństwa Bogu, byśmy nauczyli się rozpoznawać Jego wolę i znaki Jego obecności, działania i łaski w naszej codzienności, i innym pomogli w poznaniu Jego miłości…

Początek znaków na weselu (J 2,1n)

Co myślałaś, Mamusiu, gdy byłaś w Kanie Galilejskiej na weselu i zaproszono tam również Twego Syna wraz z Jego uczniami? Czy byłaś tam jako ktoś znany nowożeńcom, jako przyjaciółka rodziny czy jako osoba przygotowująca ucztę weselną? Czy to ze względu na Ciebie zaproszono także Twego Syna? Tak czy inaczej Oboje odegraliście ważne role w najważniejszym dla małżonków dniu ich życia. Ty, znakomicie zorientowana w sytuacji, pierwsza dostrzegłaś poważny brak, który mógł sprowadzić infamię na nowożeńców, bo przecież zabrakło podstawowego napoju weselnego – wina. Pewnie widziałaś, że po ludzku nic nie można było zrobić, dlatego zwróciłaś się do Syna. Nikt Cię nie prosił o radę, Ty jednak jak dobra Matka, sama przyszłaś z pomocą. Czy nie dlatego, że wiesz, jak ważne jest szczęście małżeństwa i rodziny, która jest przecież kolebką nowego życia? I jak ważne jest, by człowiek począł się z miłości rodziców, był oczekiwany i przyjęty z miłością, by nie być potem w życiu ocaleńcem, duchowym sierotą? Czujemy, że miał rację poeta, pisząc, że w Ciebie „wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy” (Jan Lechoń o NMP Częstochowskiej) i może dlatego zwłaszcza nowożeńcy zawierzają Tobie swoje wspólne życie. A Ty rozpoznajesz prawdziwe braki w ich związku i wstawiasz się za nimi do Syna. I nie potrzeba wtedy wielu słów ani próśb. W Kanie dałaś nam wzór doskonałej, skutecznej modlitwy. Ty nie narzucasz Synowi swoich rozwiązań, ale ufasz… Wydaje się, że Twój Syn nie zamierzał interweniować, bo „jeszcze nie nadeszła Jego godzina”, ale Ty ufasz, a sługom, i nam wszystkim, dajesz radę, do której sama się stosujesz: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. I oto okazało się, że jednak na Twoje słowa Syn zmienił zdanie, polecił napełnić stągwie wodą, a słudzy, którzy także zaufali, wypełnili je po brzegi i nie wiadomo kiedy woda stała się winem… Ewangelista zapisał, że był to początek znaków Twego Syna i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. I tak m.in. tu w Kanie ujawniła się prawda, którą wyznawali święci, np. o. Maksymilian, że „gdzie Ty wejdziesz, tam łaskę nawrócenia i uświęcenia wypraszasz”.

Hojny Oblubieniec

Czy byłaś, Matko, zaskoczona, reakcją Syna na Twoją prośbę i Jego hojnością wobec nowożeńców i gości weselnych? Oto słudzy, posłuszni Twojemu poleceniu i rozkazowi Twego Syna, napełnili wodą 6 stągwi, z których każda mogła pomieścić 2 lub 3 miary, co stanowi nawet 700 litrów. A wino, którym stała się woda, jak stwierdził starosta weselny, było dobre „aż dotąd”, czyli aż do końca uczty. Skąd taka hojność w rozdawaniu najlepszych darów? Czy nie jest to objaw hojności samego Boga? Według zwyczaju weselnego, to pan młody zapewnia napoje dla gości. A w Kanie zabrakło wina. Na Twoją pokorną prośbę, Matko, Twój Syn przejął rolę pana młodego i jako Boski Oblubieniec zadbał o wino dla weselników ponad potrzeby kilkudniowej uczty. Obfitość i jakość wina, i to wina powstałego z wody służącej do żydowskich rytuałów oczyszczenia, objawia nie tylko hojność, ale też mesjanistyczny charakter uczty. Przemiana wody w wino na weselu w Kanie jest zapowiedzią przemiany wina w Krew Zbawiciela podczas uczty eucharystycznej, która dopiero zostanie ustanowiona. W czasie Eucharystii przyjęte z wiarą Ciało i Krew Twego Syna oczyszcza i napełnia obfitością łask serca wiernych. W ten przedziwny sposób Boski Oblubieniec poślubia dusze wierzących i pozostaje z nami, jak obiecał, aż do skończenia świata, kiedy to zaprosi nas na ucztę z wybornych win… A nam tak trudno, zwłaszcza wśród codziennych spraw, dostrzegać obecność i działanie Boga, i wtedy dominują w nas nasze oczekiwania i lęki, i wydaje się nam, że zabrano nam Pana młodego albo że o nas zapomniał, a On nas wyrył na swych dłoniach… (por. Iz 49,16) I Ty, kochasz nas jak własne dzieci, jak Syna swego łona (por. Iz 49,15n), aż do ran jak w Twoim Niepokalanym Sercu, przebitym mieczem, i na Twoim obliczu w jasnogórskim wizerunku…

Najważniejsze jest to, co niewidoczne dla oczu

Kto wiedział spośród obecnych na weselu w Kanie, że to Twój Syn, Matko, sprawił tę cudowną przemianę wody w wino, że w ogóle była taka cudowna przemiana? Pewnie Ty i słudzy, a także uczniowie, ale starosta weselny i goście nie wiedzieli. Jednak z pewnością nikt z weselników nie wiedział, kiedy dokonała się ta cudowna przemiana. Twój Syn polecił zaczerpnąć wody ze stągwi i zanieść staroście, ale nie wiadomo, w którym momencie woda stała się wybornym winem. To takie proste i takie Boskie! Najważniejsze rzeczy u Boga są zwykłe, wręcz niewidoczne. Bo nasz Bóg w swym działaniu nie przeraża, nie przymusza, nie oślepia, ale się daje w darze. Z naszej strony niepoznawalny Bóg pragnie jedynie miłości i poznania, nie ofiar czy całopaleń (por. Oz 6,6). Ostatecznie sam najpełniej na tej ziemi daje się nam w Eucharystii. On Jest Bogiem ukrytym i zawsze obecnym, Bóg jest Miłością. Przez to daje nam wolność i przestrzeń na wiarę i ufność. A Ty, Matko, któraś uwierzyła, zaufała i ukochała taką właśnie obecność i działanie Boga, „z matczyną troską, poświadczoną podczas wesela w Kanie”, wydajesz się mówić nam, chrześcijanom wszystkich epok, jak zapisał św. Jan Paweł II w encyklice Ecclesia de Eucharistia (por. EdE54): „Nie wahajcie się, zaufajcie słowu mojego Syna. On, który mógł przemienić wodę w wino, ma moc uczynić z chleba i wina swoje Ciało i swoją Krew, ofiarując wierzącym w tej tajemnicy żywą pamiątkę swej Paschy, aby w ten sposób uczynić z siebie ‘chleb życia’”.

Znak to więcej niż cud

Często określamy wydarzenie w Kanie jako cud przemiany wody w wino, a tymczasem wszystkie cudowne interwencje Twego Syna są także znakami. Czy nie jest to z naszej strony ta sama słabość, za którą upominał Twój Syn Jemu współczesnych, gdy mówił: „Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości” (J 6,26b)? I dodajmy: i piliście do woli. Wszystkie cuda Twego Syna są jednocześnie znakami Bożej rzeczywistości, a znaki są czymś więcej niż cuda. Za cud uważamy wydarzenie, niedające się wyjaśnić racjonalnie, dokonane wbrew prawom natury. Cuda zatrzymują nas na powierzchni wydarzeń. Znaki natomiast zapraszają do wejścia w głąb, w życie według Ducha, w nowe poznanie Boga, w nowe życie z Bogiem w miłości, radości i pokoju. I tak np. cud rozmnożenia chleba był też znakiem „nowej manny”, „chleba żywego, który zstąpi z nieba”, i podobnie jak cud w Kanie, znakiem Eucharystii i wiecznej uczty w niebie. Wszelkie cudowne uzdrowienia, wskrzeszenia, nawrócenia są znakami nowego życia w obfitości już tu na ziemi w zjednoczeniu z Bogiem w Jego Kościele, zwłaszcza w sakramentach świętych, ale także życia wiecznego, bez bólu i cierpienia, w radości i pokoju, oraz tych rzeczy, jakich oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce nie zdołało pojąć, co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują (por. 1 Kor 2,9). W Kanie uczniowie jako jedyni zrozumieli znak objawiający chwałę Twego Syna, który robi wszystko, by objawić chwałę Ojca, a Ojciec otacza Syna chwałą, którą otaczał Go jeszcze przed Wcieleniem. Przyjście Syna ma na celu ukazanie chwały Bożej, czyli obecności Boga pośród swego ludu, Boga obecnego w Synu. Początek znaków w Kanie to objawienie początku ery mesjańskiej. Dobre wino symbolizuje owoce Ducha Świętego: pokój, radość i miłość, jakich świat dać nie może, a które są znakami nowego życia w uwielbieniu Boga w duchu i prawdzie. A Duch Święty działa jedynie przez Ciebie, Matko, swą Oblubienicę. Dzięki Ci, że wypraszasz nam Jego dary, zaradzasz naszym potrzebom i czynisz nas świadkami miłości i pokoju, i tak prowadzisz nas do nieba. O tym zapewniasz nas w swym orędziu z Medjugorie (25.IV.2026): „Drogie dzieci! Modlę się za was i zachęcam was do nowego życia, życia w radości i modlitwie. Niech Duch Święty napełni was, dzieci, radością, abyście byli jak źródło czystej i pitnej wody, abyście, dzieci, byli w Bogu i z Bogiem misjonarzami miłości i pokoju. Wasze życie tutaj na ziemi jest krótkie i dlatego jestem z wami, aby prowadzić was do nieba. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.

 Siostry Franciszkanki Rycerstwa Niepokalanej

Królowa Polski i atak na „pobożność gietrzwałdzką”

 

Jam jest Królowa Polski! Jam jest Królowa Polski!

 

Jam jest Królowa Polski!

Jam jest Królowa Polski!

credo.niewstydzesiejezusa.pl/jam-jest-krolowa-polski

5 lipca 1607 r. bł. Bartłomiejowi Salutiusowi, włoskiemu franciszkaninowi reformacie wsławionemu darem prorockiego ducha i objawieniami od Boga, podczas Mszy św. ukazała się Matka Boża.

Dokładnie w czasie Memento za żywych zawołał: O POLONIA QUANTOM HABES PATRONOS! (O Polsko! Jakże wielu masz Patronów!).

Ocknąwszy się, dokończył Mszę św., a zapytany przez współbraci z zakonu, co mówił i dlaczego, reformata, nie bardzo orientując się w geografii, zapytał, czy istnieje jakieś państwo, co się zwie Królestwem Polskim?

Kiedy zakonnicy potwierdzili, że tak, wówczas bł. Bartłomiej Salutius odparł: – W tym królestwie źli poddani podnieśli bunt przeciw dobremu królowi swemu (królem wówczas był Zygmunt III Waza – przyp.red.). Dziś do bitwy przychodzi i powiedziano mi, że wygrają, co będzie ostatnią i nieopisaną zgubą tego państwa. A gdym na to ubolewał, w sercu widziałem, aż oto Przenajświętsza Panna stanęła przed majestatem Boskim z nieprzeliczonym gronem świętych patronów królestwa tego, którzy wraz z Nią, padając na twarze prosili Pana Boga za królem i królestwem jego. Więc na ich prośby zaszedł od Boga wyrok, a zbuntowani przegrali, a król i państwo ocalało.

Zanotowano ten dzień i o zdarzeniu doniesiono papieżowi.

Gdy wreszcie do Rzymu nadeszła nowina, że 5 lipca 1607 roku król Polski odniósł zwycięstwo nad rokoszanami pod Guzowem, zmuszając pokonanych do błagania o przebaczenie, jeszcze większą czcią otoczyli Bogarodzicę i gorętsze modlitwy zanosili za Polskę.

===============================================================

Niedługo po tym, 14 sier­pnia 1608 roku, Matka Boża ukazała się innemu włoskiemu duchownemu, Juliuszowi Mancinellemu, wskazując na szczególne umiłowanie Królestwa Polskiego i każąc się tytułować Królową Polski.

Juliusz Mancinelli był jezuitą, sławnym cudotwórcą, który odznaczał się nie tylko świętością życia, ale także wielką czcią dla Najświętszego Sakramentu. W sposób czuły kochał i wielbił Niepokalaną oraz czcił świętych Polaków, a osobliwie św. Stanisława, biskupa krakowskiego, oraz swego umiłowanego współbrata z zakonu jezuickiego Stanisława Kostkę, który zmarł w Rzymie w 1568 r.w młodym wieku w opinii niezwykłej świętości.

Mancinelli marzył o tym, by móc ujrzeć polską ziemię, by oddać jej hołd jako Matce Świętych i nawiedzić grób chwalebnego św. Stanisława, biskupa oraz męczennika, patrona św. Stanisława Kostki, i by podziękować w katedrze krakowskiej za liczne łaski, jakie mu wyświadczyła Maryja oraz by prosić o dalsze wspomożenie. Zakonnik nie wiedział, jak to uczynić. Był już w sędziwym wieku, stąd często zanosił modły do Boga, prosząc o to, by mu jeszcze umożliwił taką wyprawę.

14 sierpnia 1608 r., modląc się bardziej gorliwie niż zwykle w swojej celi, Juliusz spojrzał przez okno na niebo. Nagle ujrzał wspaniały i dziwny obłok, wychodzący jakby z morza, który płynął ku niemu. Zobaczył wyraźnie, jak z obłoku wyłania się postać Dziewicy Niepokalanej z Dzieciątkiem Jezus na ręku, okryta królewską purpurą, pełna majestatu, a u kolan Jej klęczał piękny młody jezuita, aureolą cudowną otoczony. – Wniebowzięta Królowa – szepnął Mancinelli i owładnięty niewypowiedzianą rozkoszą osunął się na kolana i zaczął się modlić: – O Królowo Wniebowzięta módl się za nami! Na co Matka Boża radośnie nań spoglądając, zapytała: – Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do mnie płoną jego synowie.

Powiedziawszy to Matka Boża jakby wyczekiwała odpowiedzi Juliusza, który wykrzyknął: – Królowo Polski Wniebowzięta módl się za Polskę!

Po tym Matka Boża spojrzała z wielką miłością na klęczącego u Jej stóp Stanisława Kostkę, a następnie na zakonnika i rzekła: – Jemu tę łaskę zawdzięczasz, Juliuszu mój!

Po wizji zakonnik zwrócił się do współbraci słowami: – Królowo Polski, módl się za nami, Matka Boża wielkie rzeczy dla Polaków zamierza.

Niebawem, po zbadaniu sprawy i za pozwoleniem przełożonych Mancinelli poinformował o zdarzeniu ojca Mikołaja Łęczyckiego z zakonu jezuitów w Polsce, aby tę dobrą nowinę oznajmił także królowi. Zakon i król rychło rzecz rozgłosili, że sama Bogarodzica kazała się nazywać Królową Polski. 

W kraju naszym zapanowała ogrom­na radość z tego powodu, że mamy Panią, której królowanie nigdy nie ustanie i która czuwać nad nami będzie po wiek wieków, a nawet wielkie rzeczy dla nas zamierza uczynić.

Nietrudno wyobrazić sobie zdziwienie papieża i Włochów, że w tak krótkim czasie dwóch włoskich zakonników: jeden reformata, drugi jezuita, tak przychylnie o Polsce się wypowiadało. Rzecz w ogóle była niesłychana, bowiem żadnemu innemu narodowi chrześcijańskiemu łaska taka nie była ani przedtem, ani potem w tym stopniu przez Matkę Bożą okazana i udzielona.

Juliusz już jako bardzo sędziwy staruszek wybrał się do Polski. 8 maja 1610 roku zjawił się w katedrze krakowskiej. Podczas uroczystej Mszy św. przy grobie św. Wojciecha, składając mu podziękowania za to, że tak dobrze się opiekował św. Stanisławem Kostką i modląc się za pomyślność Królestwa Polskiego, wpadł w ekstazę, podczas której ujrzał Maryję w królewskim, olśniewającym majestacie, jakiego jeszcze nigdy nie oglądał.

Bogarodzica powiedziała mu: – Jam jest Królowa Polski. Jestem Matką tego narodu, który jest mi bardzo drogi, więc wstawiaj się do mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj nieustannie, a ja ci zawsze będę, jakom jest teraz miłościwą. (Vita P. Julii Mancinelli, s. 116 –117.)

Znowu mógł ten święty przyjaciel oznajmić już osobiście ks. Piotrowi Skardze, współbraciom zakonnikom i królowi o ciągłej i niepokalanej łasce Wniebowziętej Królowej Polski.

7 lat później, po uroczystości w święto Wniebowzięcia, zakonnik jak zwykle patrzył na piękną Zatokę Neapolitańską, w której skrywały się promienie słoneczne. Modlił się, pragnąc ciągle oddawać jeszcze większą cześć Maryi.

Znowu z gorejącego obłoku, który pojawił się na niebie, wyłoniła się piękna postać Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus na rękach. U jej stóp klęczał cudny młodzian w aureoli. Matka Boża zwróciła się do zakonnika tymi słowami: – Juliuszu, synu mój! Za cześć, jaką masz do mnie Wniebowziętej, ujrzysz mnie za rok w chwale niebios. Tu jednak, na ziemi, nazywaj mnie zawsze Królową Polski. Umiłowałam to królestwo i do wielkich rzeczy je przeznaczyłam, ponieważ szczególnie wielbią mnie jego synowie – i wzrok jej spoczął na św. Stanisławie Kostce, po czym dodała: – Jemu zawdzięczasz łaskę dnia dzisiejszego!

Niebawem też o. Mancinelli napisał list do o. Łęczyckiego: Ja rychło odejdę. Ufam jednak, że przez ręce wielebności sprawię, iż po moim odejściu zgodnie w sercach i na ustach polskich moich współbraci żyć będzie w chwale Królowa Polski Wniebowzięta.

50 lat po śmierci św. Stanisława Kostki, dokładnie tego samego dnia w 1618 r. Maryja wzięła do nieba sługę Bożego o. Juliusza Mancinellego, który zmarł w opinii wielkiej świętości.

Akt wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Maryi.Modlitwa Zawierzenia Polski NMP Królowej Polski

 

Akt wynagrodzenia Niepokalanemu Sercu Maryi

Najświętsza i Najdroższa Matko moja, Królowo Pokoju i Matko Miłosierdzia, ja, nędzny grzesznik, w uniżeniu najgłębszym, upadam przed Tobą i z miłością najgorętszą przepraszam Ciebie za grzechy swoje i za grzechy wszystkich grzeszników, że w takiej boleści pogrążaliśmy Twoje Niepokalane Serce. Ty się gniewać nie umiesz. Matko Najsłodsza, Ty kochać i cierpieć umiałaś, żyjąc na tej ziemi, a teraz, gdy królujesz w niebie, kochać i przebaczać umiesz. Więc przebacz nam, że tak okrutnie umęczyliśmy i tak strasznie ukrzyżowaliśmy Syna Twojego: przebacz nam, że dotąd grzechy nasze nieustannie Go na krzyż przybijają, przebacz, że tak znieważamy Jego łaski. Jego natchnienia, Jego słowa głoszone w Kościele i Jego święte Sakramenty. Przebacz wszystkie bluźnierstwa bezbożnych przeciw Tobie miotane. Przebacz nam wszystkie grzechy nasze: przebacz wszystkie zbrodnie całego świata, które ja, najniegodniejszy twój sługa, jako moje własne do Ciebie przynoszę. Zdejmij Je ze mnie, Matko Miłosierdzia, i rzuć w Rany Boskiego Syna Twojego, Przenajdroższą Krew Jego ofiarując za nas ojcu Przedwiecznemu, uproś łzy pokuty i zechciej od nas odwrócić straszne karanie, na które tak słusznie zasłużyliśmy. O Maryjo, Matko nasza, wszystkie krzywdy przez nas Twemu Niepokalanemu Sercu wyrządzone, nagradzamy Ci Przenajdroższym Sercem Jezusa, Jego miłość i błogosławieństwo ofiarując Tobie. O Maryjo, bądź za wszystko i bez końca uwielbiona! Niech będzie uwielbione Twoje Niepokalane Poczęcie, Twoje nienaruszone Dziewictwo, Twoje cudowne Wniebowzięcie, Twoje chwalebne królowanie nad niebem i ziemią. Twoje wszechmocne do Boga pośrednictwo, Twoje miłosierdzie bez granic, Twoje boleści na ziemi wycierpiane i wiekuiste radości Twoje. Cała i we wszystkim bądź pochwalona, o Maryjo wszelkiej chwały i miłości godna. Pozwól nam wielbić Ciebie nieustannie na tej ziemi i rozszerzać coraz więcej cześć ku Niepokalanemu Sercu Twojemu, a po śmierci zaprowadź nas do nieba, abyśmy z Tobą, o Matko Jezusa i Matko nasza. Trójcę Przenajświętszą po wszystkie wieki chwalili. Amen

 

 Modlitwa Zawierzenia Polski NMP

Wielka Boga-Człowieka Matko! Bogarodzico-Dziewico, Bogiem sławiona Maryjo! Królowo świata i Polski Królowo!

Gdy upływają trzy wieki od radosnego dnia, w którym zostałaś Królową Polski, oto my, dzieci Narodu polskiego i Twoje dzieci, krew z krwi przodków naszych, stajemy znów przed Tobą, pełni tych samych uczuć miłości, wierności i nadziei, jakie ożywiały ongiś ojców naszych.

My, biskupi polscy i królewskie kapłaństwo, lud nabyty zbawczą krwią Syna Twojego, przychodzimy, Maryjo, znów do tronu Twego, Pośredniczko łask wszelkich, Matko miłosierdzia i wszelkiego pocieszenia.

Przynosimy do stóp Twoich niepokalanych całe wieki naszej wierności Bogu i Kościołowi Chrystusowemu – wieki wierności szczytnemu posłannictwu Narodu, omytego w wodach chrztu świętego.

Składamy u stóp Twoich siebie samych i wszystko, co mamy: rodziny nasze, świątynie i domostwa, zagony polne i warsztaty pracy, pługi, młoty i pióra, wszystkie wysiłki myśli naszej, drgnienia serc i porywy woli.

Stajemy przed Tobą pełni wdzięczności, żeś była nam Dziewicą Wspomożycielką wśród chwały i wśród straszliwych klęsk tylu potopów.

Stajemy przed Tobą pełni skruchy, w poczuciu winy, że dotąd nie wykonaliśmy ślubów i przyrzeczeń ojców naszych.

Spojrzyj na nas, Pani łaskawa, okiem miłosierdzia Twego i wysłuchaj potężnych głosów, które zgodnym chórem rwą się ku Tobie z głębi serc wielomilionowych zastępów oddanego Ci Ludu Bożego.

Królowo Polski! Odnawiamy dziś śluby przodków naszych i Ciebie za Patronkę naszą i za Królową Narodu polskiego uznajemy.

Zarówno siebie samych, jak i wszystkie ziemie polskie i wszystek lud polecamy Twojej szczególnej opiece i obronie.

Wzywamy pokornie Twojej pomocy i miłosierdzia w walce o dochowanie wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi świętemu i jego pasterzom, Ojczyźnie naszej świętej, chrześcijańskiej przedniej straży, poświęconej Twojemu Sercu Niepokalanemu i Sercu Syna Twego. Pomnij, Matko-Dziewico, przed obliczem Boga na oddany Tobie Naród, który pragnie nadal pozostać królestwem Twoim pod opieką najlepszego Ojca wszystkich narodów ziemi.

Przyrzekamy uczynić wszystko, co leży w naszej mocy, aby Polska była rzeczywistym królestwem Twoim i Twojego Syna, poddanym całkowicie pod Twoje panowanie, w życiu naszym osobistym, rodzinnym, narodowym i społecznym.

[Lud mówi:] Królowo Polski, przyrzekamy!

Matko łaski Bożej! Przyrzekamy Ci strzec w każdej duszy polskiej daru łaski jako źródła Bożego życia.

Pragniemy, aby każdy z nas żył w łasce uświęcającej i był świątynią Boga, aby cały Naród żył bez grzechu ciężkiego, aby stał się Domem Bożym i Bramą niebios dla pokoleń wędrujących poprzez polską ziemię – pod przewodnictwem Kościoła katolickiego – do Ojczyzny wiecznej.

[Lud mówi:] Królowo Polski, przyrzekamy!

Święta Boża Rodzicielko i Matko dobrej rady! Przyrzekamy Ci z oczyma utkwionymi w Żłóbek Betlejemski, że odtąd wszyscy staniemy na straży budzącego się życia.

Walczyć będziemy w obronie każdego dziecięcia i każdej kołyski równie mężnie, jak ojcowie nasi walczyli o byt i wolność Narodu, płacąc obficie krwią własną. Gotowi jesteśmy raczej śmierć ponieść aniżeli śmierć zadać bezbronnym.

Dar życia uważać będziemy za największą łaskę Ojca wszelkiego życia i za najcenniejszy skarb Narodu.

[Lud mówi:] Królowo Polski, przyrzekamy!

Matko Chrystusowa i Domie złoty! Przyrzekamy Ci stać na straży nierozerwalności małżeństwa, bronić godności kobiety, czuwać na progu ogniska domowego, aby przy nim życie Polaków było bezpieczne.

Przyrzekamy Ci umacniać w rodzinach królowanie Syna Twego Jezusa Chrystusa, bronić czci Imienia Bożego, wszczepiać w umysły i serca dzieci ducha Ewangelii i miłości ku Tobie, strzec prawa Bożego, obyczajów chrześcijańskich i ojczystych.

Przyrzekamy Ci wychowywać młode pokolenie w wierności Chrystusowi, bronić je przed bezbożnictwem i zepsuciem i otoczyć czujną opieką rodzicielską.

[Lud mówi:] Królowo Polski, przyrzekamy!

Zwierciadło sprawiedliwości! Wsłuchując się w odwieczne tęsknoty Narodu, przyrzekamy Ci kroczyć za Słońcem sprawiedliwości, Chrystusem, Bogiem naszym.

Przyrzekamy usilnie pracować nad tym, aby w Ojczyźnie naszej wszystkie dzieci Narodu żyły w miłości i sprawiedliwości, w zgodzie i pokoju, aby wśród nas nie było nienawiści, przemocy i wyzysku.

Przyrzekamy dzielić się między sobą ochotnie plonami ziemi i owocami pracy, aby pod wspólnym dachem domostwa naszego nie było głodnych, bezdomnych i płaczących.

[Lud mówi:] Królowo Polski, przyrzekamy!

Zwycięska Pani Jasnogórska! Przyrzekamy stoczyć pod Twoim sztandarem najświętszy i najcięższy bój z naszymi wadami narodowymi.

Przyrzekamy wypowiedzieć walkę lenistwu i lekkomyślności, marnotrawstwu, pijaństwu i rozwiązłości.

Przyrzekamy zdobywać cnoty: wierności i sumienności, pracowitości i oszczędności, wyrzeczenia się siebie i wzajemnego poszanowania, miłości i sprawiedliwości społecznej.

[Lud mówi:] Królowo Polski, przyrzekamy!

Królowo Polski! Ponawiamy śluby ojców naszych i przyrzekamy, że z wielką usilnością umacniać i szerzyć będziemy w sercach naszych i na polskiej ziemi cześć Twoją i nabożeństwo do Ciebie, Bogurodzico Dziewico, wsławiona w tylu świątyniach naszych, a szczególnie w Twej Jasnogórskiej Stolicy. Oddajemy Tobie szczególnym aktem miłości każdy polski dom i każde polskie serce, aby chwała Twoja nie ustawała w ustach naszych dnia każdego, a zwłaszcza w dni Twoich świąt. Przyrzekamy iść w ślady Twoich cnót, Matko-Dziewico i Panno Wierna, i z Twoją pomocą wprowadzać w życie nasze przyrzeczenia.

[Lud mówi:] Królowo Polski, przyrzekamy!

W wykonaniu tych przyrzeczeń widzimy żywe Wotum Narodu, milsze Ci od granitów i brązów. Chcemy pamiętać o tym, że Ty pierwsza wyśpiewałaś narodom hymn wyzwolenia z niewoli grzechu, że Ty pierwsza stanęłaś w obronie maluczkich i łaknących, i okazałaś światu Słońce sprawiedliwości, Chrystusa, Boga naszego.

Chcemy pamiętać o tym, że Ty jesteś Matką naszej Drogi, Prawdy i Życia, że w Twoim Obliczu Macierzyńskim najpewniej rozpoznajemy Syna Twojego, ku któremu nas wiedziesz niezawodną dłonią.

Przyjmij nasze przyrzeczenia, umocnij je w sercach naszych i złóż przed oblicze Boga w Trójcy świętej Jedynego. W Twoje dłonie składamy naszą przeszłość i przyszłość, całe nasze życie narodowe i społeczne. Kościół Syna Twego i wszystko, co miłujemy w Bogu.

Prowadź nas poprzez poddaną Ci ziemię polską do Bram Ojczyzny Niebieskiej. A na progu nowego życia sama okaż nam Jezusa, błogosławiony Owoc żywota Twojego. Amen.


Nabożeństwa pięciu pierwszych sobót miesiąca Wynagrodzenie składane Niepokalanemu Sercu Maryi

 

Nabożeństwa pięciu pierwszych sobót miesiąca
Wynagrodzenie składane Niepokalanemu Sercu Maryi

WPROWADZENIE

Wielka obietnica

Siedem lat po zakończeniu fatimskich objawień Matka Boża zezwoliła siostrze Łucji na ujawnienie treści drugiej tajemnicy fatimskiej. Jej przedmiotem było nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi.
10 grudnia 1925r. objawiła się siostrze Łucji Maryja z Dzieciątkiem i pokazała jej cierniami otoczone serce.

Dzieciątko powiedziało:
Miej współczucie z Sercem Twej Najświętszej Matki, otoczonym cierniami, którymi niewdzięczni ludzie je wciąż na nowo ranią, a nie ma nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyciągał.

Maryja powiedziała:
Córko moja, spójrz, Serce moje otoczone cierniami, którymi niewdzięczni ludzie przez bluźnierstwa i niewierności stale ranią. Przynajmniej ty staraj się nieść mi radość i oznajmij w moim imieniu, że przybędę w godzinie śmierci z łaskami potrzebnymi do zbawienia do tych wszystkich, którzy przez pięć miesięcy w pierwsze soboty odprawią spowiedź, przyjmą Komunię świętą, odmówią jeden Różaniec i przez piętnaście minut rozmyślania nad piętnastu tajemnicami różańcowymi towarzyszyć mi będą w intencji zadośćuczynienia.

2. Dlaczego pięć sobót wynagradzających?

Córko moja – powiedział Jezus – chodzi o pięć rodzajów zniewag, którymi obraża się Niepokalane Serce Maryi:

  1. Obelgi przeciw Niepokalanemu Poczęciu,
  2. Przeciw Jej Dziewictwu,
  3. Przeciw Jej Bożemu Macierzyństwu,
  4. Obelgi, przez które usiłuje się wpoić w serca dzieci obojętność, wzgardę, a nawet nienawiść wobec nieskalanej Matki,
  5. Bluźnierstwa, które znieważają Maryję w Jej świętych wizerunkach.

WARUNKI ODPRAWIENIA NABOŻEŃSTWA

PIĘCIU PIERWSZYCH SOBÓT MIESIĄCA

Warunek 1
Spowiedź w pierwszą sobotę miesiąca

Łucja przedstawiła Jezusowi trudności, jakie niektóre dusze miały co do spowiedzi w sobotę i prosiła, aby spowiedź święta mogła być osiem dni ważna. Jezus odpowiedział: Może nawet wiele dłużej być ważna pod warunkiem, ze ludzie są w stanie łaski, gdy Mnie przyjmują i ze mają zamiar zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi.

Do spowiedzi należy przystąpić z intencją zadośćuczynienia za zniewagi wobec Niepokalanego Serca Maryi. W kolejne pierwsze soboty można przystąpić do spowiedzi w intencji wynagrodzenia za jedną z pięciu zniewag, o których mówił Jezus. Można wzbudzić intencję podczas przygotowania się do spowiedzi lub w trakcie otrzymywania rozgrzeszenia.

Przed spowiedzią można odmówić taką lub podobną modlitwę:

Boże, pragnę teraz przystąpić do świętego sakramentu pojednania, aby otrzymać przebaczenie za popełnione grzechy, szczególnie za te, którymi świadomie lub nieświadomie zadałem ból Niepokalanemu Sercu Maryi. Niech ta spowiedź wyjedna Twoje miłosierdzie dla mnie oraz dla biednych grzeszników, by Niepokalane Serce Maryi zatriumfowało wśród nas.

Można także podczas otrzymywania rozgrzeszenia odmówić akt żalu:

Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu, szczególnie za moje grzechy przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi.

Warunek 2

Komunia św. w pierwszą sobotę miesiąca

Po przyjęciu Komunii św. należy wzbudzić intencję wynagradzającą. Można odmówić taką lub inna modlitwę:

Najchwalebniejsza Dziewico, Matko Boga i Matko moja! Jednocząc się z Twoim Synem pragnę wynagradzać Ci za grzechy tak wielu ludzi przeciw Twojemu Niepokalanemu Sercu. Mimo własnej nędzy i nieudolności chcę uczynić wszystko, by zadośćuczynić za te obelgi i bluźnierstwa. Pragnę Najświętsza Matko, Ciebie czcić i całym sercem kochać. Tego bowiem ode mnie Bóg oczekuje. I właśnie dlatego, że Cię kocham, uczynię wszystko, co tylko w mojej mocy, abyś przez wszystkich była czczona i kochana. Ty zaś, najmilsza Matko, Ucieczko grzesznych, racz przyjąć ten akt wynagrodzenia, który Ci składam. Przyjmij Go również jako akt zadośćuczynienia za tych, którzy nie wiedzą, co mówią, w bezbożny sposób złorzeczą Tobie. Wyproś im u Boga nawrócenie, aby przez udzieloną im łaskę jeszcze bardziej uwydatniła się Twoja macierzyńska dobroć, potęga i miłosierdzie. Niech i oni przyłączą się do tego hołdu i rozsławiają Twoją świętość i dobroć, głosząc, że jesteś błogosławioną miedzy niewiastami, Matką Boga, której Niepokalane Serce nie ustaje w czułej miłości do każdego człowieka. Amen.

Warunek 3

Różaniec wynagradzający w pierwszą sobotę miesiąca

Po każdym dziesiątku należy odmówić Modlitwę Anioła z Fatimy. Akt wynagrodzenia:

O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba i pomóż szczególnie tym, którzy najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia.

Zaleca się odmówienie Różańca wynagradzającego za zniewagi wyrządzone Niepokalanemu Sercu Maryi. Odmawia się go tak jak zwykle Różaniec, z tym, że w „Zdrowaś Maryjo…” po słowach „…i błogosławiony owoc żywota Twojego, Jezus” włącza się poniższe wezwanie, w każdej tajemnicy inne:

Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoje Niepokalane Poczęcie!
Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoje nieprzerwane Dziewictwo!
Zachowaj i pomnażaj w nas wiarę w Twoją rzeczywistą godność Matki Bożej!
Zachowaj i pomnażaj w nas cześć i miłość do Twoich wizerunków!
Rozpłomień we wszystkich sercach żar miłości i doskonałego nabożeństwa do Ciebie!

Warunek 4

Piętnastominutowe rozmyślanie nad piętnastoma tajemnicami różańcowymi w pierwszą sobotę miesiąca

(Podajemy przykładowe tematy rozmyślania nad pierwszą tajemnicą radosną)

1. Najpierw odmawia się modlitwę wstępną:
Zjednoczony ze wszystkimi aniołami i świętymi w niebie, zapraszam Ciebie, Maryjo, do rozważania ze mną tajemnic świętego różańca, co czynić chcę na cześć i chwałę Boga oraz dla zbawienia dusz.

2. Należy przypomnieć sobie relację ewangeliczną (Łk 1,26 – 38). Odczytaj tekst powoli, w duchu głębokiej modlitwy.

3. Z pokora pochyl się nad misterium swojego zbawienia objawionym w tej tajemnicy różańcowej. Rozmyślanie można poprowadzić według następujących punktów:
a. rozważ anielskie przesłanie skierowane do Maryi,
b. rozważ odpowiedź Najświętszej Maryi Panny,
c. rozważ wcielenie Syna Bożego.

4. Z kolei zjednocz się z Maryją w ufnej modlitwie. Odmów w skupieniu Litanię Loretańską. Na zakończenie dodaj:
Niebieski Ojcze, zgodnie z Twoją wolą wyrażoną w przesłaniu anioła, Twój Syn Jednorodzony stał się człowiekiem w łonie Najświętszej Dziewicy Maryi. Wysłuchaj moich próśb i dozwól mi znaleźć u Ciebie wsparcie za Jej orędownictwem, ponieważ z wiarą uznaję Ją za prawdziwą Matkę Boga. Amen.

5. Na zakończenie wzbudź w sobie postanowienia duchowe.

Będę gorącym sercem miłował Matkę Najświętszą i każdego dnia oddawał Jej cześć.
Będę uczył się od Maryi posłusznego wypełniania woli Bożej, jaką Pan mi ukazuje co dnia.
Obudzę w sobie nabożeństwo do mojego Anioła Stróża.


WIęcej informacji na temat Nabożeństw pięciu pierwszych sobót miesiąca można znaleźć na stronie www.pierwszesoboty.pl lub na stronie www.sekretariatfatimski.pl

„Uroczystość dzisiejsza niezadługo stanie się świętem waszym narodowym, bo w tym dniu odniesiecie zwycięstwo świetne nad wrogami, dążącymi do waszej zagłady. To święto powinniście obchodzić ze szczególniejszą okazałością.

  W czasach zaborów, kiedy Polski nie było na mapach, Matka Boża przychodziła do Wandy Malczewskiej i zapowiadała że Polska odzyska niepod...