Prawda nieujawniona
poniedziałek, 4 maja 2026
Matka Boża ukazała się w Fatimie sześć razy. „Następnie powrócę tu jeszcze siódmy raz”. Czekamy, walczymy…
Matka Boża ukazała się w Fatimie sześć razy. „Następnie powrócę tu jeszcze siódmy raz”. Czekamy, walczymy…
10 zapomnianych faktów o Fatimie i dlaczego warto je znać

TFP | 14/05/2024 polskakatolicka/10-zapomnianych-faktow-o-fatimie-i-dlaczego-warto-je-znac
Chociaż wielu czcicieli Matki Bożej Fatimskiej dużo wie na temat najistotniejszych aspektów dotyczących Jej orędzia i licznych wydarzeń związanych z objawieniami, niektóre szczegóły mogły jednak zostać przeoczone. Dlatego przedstawiamy tutaj kilka kwestii do przeanalizowania i osobistej refleksji w nadziei, że pomogą one lepiej docenić znaczenie Orędzia, wypowiedzianego w Fatimie.
I. Siódme Objawienie
Matka Boża ukazała się w Fatimie sześć razy od maja do października 1917 roku. Już podczas pierwszego objawienia wspominała, że powróci do Cova da Iria, w to samo miejsce jeszcze siódmy raz. Jej słowa brzmiały:
Przybyłam was prosić, abyście przychodzili tu przez sześć kolejnych miesięcy, trzynastego dnia, o tej samej godzinie. Potem wam powiem, kim jestem i czego sobie życzę. Następnie powrócę tu jeszcze siódmy raz.
Chociaż specjaliści od objawień fatimskich różnią się w opiniach dotyczących interpretacji tych słów, nic nie stoi na przeszkodzie i nie sprzeciwia się wierze, by mieć nadzieję i ufać, że ta obietnica będzie spełniona w najbliższej przyszłości. Z pewnością jest to chwalebne i najbardziej wyjątkowe wydarzenie, na jakie wierny katolik może z niecierpliwością oczekiwać, zwłaszcza w obecnych niespokojnych i chaotycznych czasach. Być może to siódme objawienie nastąpi w czasie pokoju, który Ludwik Grignion de Montfort opisał jako „Królestwo Maryi”, a które Matka Boża przepowiedziała jako triumf Jej Niepokalanego Serca.
II Różaniec i czyściec
Także przy tej samej okazji, Matka Boża objawiła trojgu pastuszkom, że Franciszek musi odmówić jeszcze wiele Różańców zanim pójdzie do Nieba, i że pewna Amelia będzie w czyśćcu aż do końca świata.
Matka Boża po raz kolejny potwierdziła, że modlitwa na Różańcu Świętym jest sposobem na zbawienie duszy i zaleciła ją Franciszkowi jako gwarancję bezpiecznego przejścia do Nieba. Z pewnością jest to bezcenna rada Królowej Nieba i Ziemi.
Ona również wskazała na istnienie czyśćca, a nawet podała wymowny przykład biednej duszy już wyratowanej od piekła, która jednak będzie musiała oczyszczać się w ogniu czyśćca aż do końca świata. Z badań przeprowadzonych przez ks. Sebastião Martins dos Reis wynika, że Amelia zmarła w okolicznościach związanych z hańbą w sprawach czystości. Dla o. Thomasa McGlynn OP jeszcze bardziej szokujący jest fakt ujawniony później przez siostrę Łucję, która przypomniała, że jeszcze bardziej tragiczny los spotkał dusze, które na zawsze muszą cierpieć ogień piekielny, ze względu na choćby jeden grzech śmiertelny!
III Różnica między objawieniami Anioła a objawieniami Matki Bożej
Fizyczne, emocjonalne i psychologiczne doznania dzieci ze spotkania z Aniołem Portugalii i Matką Bożą różniły się od siebie. W swoich wspomnieniach siostra Łucja pisze:
„Nie wiem, dlaczego, ale faktem jest, że objawienia Matki Bożej miały inny wpływ na nas. Towarzyszyła nam, co prawda, ta sama intymna radość, ten sam pokój i to samo szczęście. Jednak zamiast fizycznego zmęczenia, czuliśmy pewną ekspansywną żywotność, zamiast odrętwienia z powodu Bożej obecności, czuliśmy pewien rodzaj radości, zamiast trudności w mówieniu, czuliśmy pewien rodzaj entuzjazmu komunikacyjnego…”
Wyraźny kontrast pomiędzy aniołem i Matką Boża bierze się z ich odmiennej natury. Anioł jest czystym duchem, a Matka Boża ma ciało i duszę. Dzieci podczas spotkania z Aniołem o wyższej naturze straciły dużo energii, przez co czuły się wyczerpane.
Ponieważ dzieci miały tę samą naturę co Matka Boża, można więc przypuszczać, że właśnie dlatego czuły się swobodniej w Jej obecności. Natura ludzka wspólna dla dzieci i Matki Bożej sprawiła, że wszyscy oni pozostawali w przyjemnej harmonii ze sobą. Czuło się pewność i zaufanie, zgodnie z obserwacjami poczynionymi przez Łucję, która potwierdza tym samym, że Matka Boża rzeczywiście została wzięta do Nieba z duszą i ciałem. Jest to dogmat wiary.
Przeczytaj również: Czy wiesz wszystko o objawieniach fatimskich?
IV Znaczenie modlitwy, pokuty, ofiary i umartwienia dla nawrócenia grzeszników
Chociaż prawdą jest, że powyższe przesłanie stale przewija się
w orędziu Matki Bożej Fatimskiej, to katolikom wypada zrozumieć,
dlaczego tak jest. To szczególnie istotne dla współczesnych umysłów, dla
których pojęcia umartwienia i pokuty osłabły lub po prostu stały się
zbyt archaiczne czy nawet średniowieczne.
Powaga kryzysu
moralnego wszechobecnego w świecie wymaga ciągłej modlitwy, pokuty
i ofiary, które skłoniły troje dzieci, szczególnie małego Franciszka
i Hiacyntę, do ich praktykowania w stopniu heroicznym. W swojej
niewinności dwoje młodszych dzieci zrozumiało potrzebę ofiarowania się
jako ofiary przebłagalne. Jednak apel Matki Bożej, która zwróciła się
z prośbą o modlitwę i pokutę do dzieci, odnosi się również do reszty
ludzkości.
Według o. Fryderyka Williama Fabera, autora książki „Wzrastanie w świętości”, zwykli śmiertelnicy mogą dużo zyskać umartwiając ciało. Praktyka ta pozwala opanować niesforne namiętności, które przechodzą pod kontrolę łaski i woli. Dzięki temu zwiększa się zakres duchowej wizji, a sumienie staje się bardziej wyczulone na różne subtelności, które pozwalają nie tylko odróżnić grzechy powszednie od śmiertelnych, ale także wychwycić to, co jest błędne i niedoskonałe.
Cierpienie łatwo staje się potęgą w sprawach Bożych. Czyż nie jest prawdą, że Nasz Pan odkupił ludzkość poprzez krwawą ofiarę i ogromne cierpienia znoszone na Kalwarii?
Prowadzenie umartwionego życia zachęca nas do wytrwałości w modlitwie, daje siłę w opieraniu się pokusom, odrywa nas od światowości i uwalnia nasze serca od ziemskich marności oraz przywiązań.
V Prześladowania znoszone przez dzieci ze strony rodziny, przyjaciół, innych ludzi i mediów z powodu objawień
Łucja w szczególności była najbardziej pokrzywdzona wskutek niedowierzania matki i krewnych, którzy przestali okazywać jej czułość. Jej cierpienia były o wiele dotkliwsze, zważywszy na młody wiek.
Franciszek i Hiacynta lepiej radzili sobie w rodzinie. Ich rodzice nigdy nie mieli wrogiego stosunku do objawień. Nie uchroniło ich to jednak od żartów i dowcipów sąsiadów, od śmiechu i szyderstw przybyszy.
Sceptyczne i świeckie media narażały dzieci na śmieszność i sarkazm. Krajowe gazety prowadziły gorzką kampanię nienawiści i oczerniania, by zdyskredytować objawienia.
Niemniej jednak, pomimo tych wszystkich zniewag, złego traktowania i jadowitości ludzi, dzieci znosiły je z godną podziwu cierpliwością oraz miłością zawsze pamiętając wezwanie Matki Bożej, by ofiarować swoje cierpienia za biednych grzeszników. Ten budujący przykład należy naśladować w codziennym życiu, w którym spotyka nas tyle przykrości. Przypomina nam to „małą drogę” św. Teresy od Dzieciątka Jezus.
VI Zmiany wprowadzone do Nabożeństwa Pięciu Pierwszych Sobót dla ułatwienia praktyki
Pierwotnie Matka Boża prosiła, by przystępować do spowiedzi i Komunii
Św. przez pięć pierwszych sobót miesiąca, by odmawiać pięć dziesiątek
Różańca i medytować przez 15 minut nad tajemnicami różańcowymi w celu
zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi, w intencji wynagrodzenia za
grzechy ludzi.
W kolejnych prywatnych wizjach i objawieniach,
siostra Łucja przedstawiła Panu Jezusowi trudności, jakie napotykali
czciciele w realizacji pewnych warunków. Z miłości do nas, w swojej
łaskawości i trosce o nas, Nasz Pan zechciał złagodzić warunki, aby to
nabożeństwo łatwo można było praktykować:
Do spowiedzi można przystępować w inne dni niż w pierwszą sobotę, o ile Pan Jezus jest przyjmowany godnie i z zamiarem zadośćuczynienia Niepokalanemu Sercu Maryi.
Nawet jeśli ktoś zapomni o wypowiedzeniu intencji, może to zrobić przy okazji następnej spowiedzi, korzystając z pierwszej sposobności do niej.
Siostra Łucja wyjaśniła także, że nie ma potrzeby rozważać WSZYSTKICH tajemnic Różańca w każdą pierwszą sobotę miesiąca. Wystarczy rozważać jedną z nich albo kilka.
Ze względu na swobodę, jaką pozostawił nam Pan Jezus Chrystus, nie ma powodu, aby wierni zwlekali lub odkładali praktykowanie tego nabożeństwa w duchu zadośćuczynienia, o które usilnie prosi Niepokalane Serce Maryi.
Przeczytaj również: Fatima: miłosierdzie i sprawiedliwość
VII Powody praktykowania Nabożeństwa Pięciu Pierwszych Sobót
To może wydawać się akademickie dla niektórych, ale dobrze byłoby podsumować tutaj powody, dla których nie można zapominać o tym nabożeństwie. Zwykle dane nabożeństwa polecane są po to, aby jak najwięcej osób je praktykowało, by się one upowszechniały i by poznano korzyści, jakie one ze sobą niosą, aby w ten sposób podkreślić ich wagę.
Nabożeństwo Pięciu Pierwszych Sobót odpowiada pięciu rodzajom grzechów i bluźnierstw popełnianych przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi. Są to:
– zniewagi przeciw Niepokalanemu Poczęciu;
– zniewagi przeciw Jej dziewictwu;
– bluźnierstwa przeciw Jej Boskiemu macierzyństwu, które jednocześnie stanowią odmowę przyjęcia Matki Bożej jako Matki wszystkich ludzi;
– wpajanie nienawiści, obojętności, a nawet pogardy do Niepokalanej Matki w sercach dzieci;
– bezpośrednie lżenie Jej świętych wizerunków.
VIII Odrzucenie większego cudu
Siostra Łucja ujawniła w późniejszym swoim życiu, że cud słońca
mógłby być nawet większy, gdyby dzieci nie zostały uprowadzone przez
Arthura Oliveira Santosa, okrutnego i zdradzieckiego administratora Rady
Administracyjnej Vila Nova de Ourém. Początkowo Łucja mówiła o tym
szczegółowo w dochodzeniu prowadzonym przez Ojca Manuela Marquesa
Ferreirę 21 sierpnia 1917 roku, dwa dni po objawieniu, później pominęła
ten wątek w zeznaniu z 1941 r.
Jest to przykład wykroczenia
popełnionego wbrew woli Matki Bożej, które nie zostało ukarane. Choć nie
z winy dzieci, co przykro stwierdzić, tłumy osób zebranych w Fatimie po
południu 13 października 1917 r. zostały pozbawione znacznie większego
cudu, który dokonałby się, gdyby nie podstęp, oszustwo i złośliwość
władz cywilnych.
IX Nieznane światło czy zorza polarna?
Nadzwyczajne światło, które świeciło nad Europą w nocy z 25 na 26 stycznia 1938 roku w godzinach od 20:45 do 01:15, siostra Łucja uznała za „wielki znak”. To nieznane światło, to był znak od Matki Bożej, który wskazywał, że nieuchronnie zbliża się wojna. Astronomowie i sceptycy orzekli, że była to jedynie zorza polarna, choć postać jaką ona przybrała, była zjawiskiem bez precedensu.
Co ciekawe, książka, The Secrets of Fatima wyjaśnia:
„Ta łuna rozpościerała się daleko na południe aż do Galicji w Hiszpanii. Tam w zakonie karmelitanek siostra Łucja, jedyna żyjąca z trzech pastuszków fatimskich, od razu odczytała ten znak jako zapowiedź nadciągającej wojny. Widziana nawet przez papieża Piusa XI w Rzymie, bezprecedensowa łuna, której towarzyszył „trzeszczący” dźwięk, prawdopodobnie związany z wyładowaniami atmosferycznymi, w rzeczywistości spowodowała wybuch paniki w wielu rejonach Europy, gdzie ludność stwierdziła, że świat pogrąża się w ogniu i nadchodzi jego koniec”.
„The New York Times” w dniu 26 stycznia 1938 roku odnotował następujące fakty:
„Zorza polarna, rzadka w południowej i zachodniej części Europy, zasiała strach w części Portugalii i Austrii. Z kolei tysiące Brytyjczyków wyległo na ulice i w oszołomieniu wpatrywało się w tajemniczą i fascynującą łunę. Grupa mieszkańców Londynu potraktowała ją jako symptom wielkiego pożaru połowy miasta. Wezwano straż pożarną, sądząc, że pałac Windsor stanął w płomieniach. Światło było wyraźnie widoczne we Włoszech, Hiszpanii, a nawet na Gibraltarze. Najpiękniej Aurora Borealis prezentowała się nad Alpami, w Austrii i Szwajcarii, wyraźnie odcinając się od pokrytych śniegiem szczytów górskich. Tymczasem wszędzie strażacy wzywani byli do pożarów, których wcale nie było. Portugalskie wioski opustoszały w obawie przed końcem świata”.

X Ostatnie słowa Hiacynty:
Hartowana i kształtowana przez nadzwyczajną pokutę i ofiary, 10-letnia Hiacynta okazała się prorocza w jej postrzeganiu rzeczy. Miała ona wiele prywatnych objawień. Tak była oświecona nadprzyrodzoną i świętą mądrością, że Matka Godinho, dyrektorka sierocińca z Lizbony, gdzie Hiacynta przebywała przed śmiercią, zadała jej zdumiona i pełna podziwu pytanie: „Kto cię nauczył tego wszystkiego?”. Poniższe stwierdzenia wypowiedziane przez Hiacyntę ukazują głębię jej duszy w obliczu moralnego upadku świata:
* Grzechami prowadzącymi najwięcej dusz do piekła są grzechy cielesne.
* Aby być czystym na ciele, konieczne jest utrzymanie czystości. Być czystą na ciele to znaczy strzec niewinności. A być czystą na duszy to znaczy nie grzeszyć, nie oglądać tego, czego nie powinno się widzieć, nie kraść, nie kłamać, mówić zawsze prawdę, także wtedy, gdy nas to wiele kosztuje.
* Mody, które nadejdą, będą bardzo obrażać Pana. Osoby, które służą Bogu, nie mogą iść za głosem mody. W Kościele nie ma zmiennych mód. Jezus jest zawsze ten sam.
* Lekarzom brak światła i wiedzy, by leczyć chorych, bo brak im miłości Boga.
* Księża powinni zajmować się tylko sprawami Kościoła. Księża powinni być czyści, bardzo czyści. Nieposłuszeństwo kapłanów i zakonników wobec ich przełożonych i wobec Ojca Świętego bardzo obraża Jezusa.
* Aby być zakonnicą, trzeba być bardzo czystą duszą i ciałem.
* Wiele małżeństw nie jest dobrych; nie podobają się one Jezusowi, nie są Boże.
* Spowiedź jest sakramentem miłosierdzia. Dlatego trzeba zbliżać się do konfesjonału z ufnością i radością.
* Matko
moja chrzestna, niech matka dużo się modli za sprawujących władzę!
Biada tym, którzy prześladują religię Jezusa. Jeśli rząd pozostawi
Kościół w spokoju i przyzna wolność świętej religii, będzie
błogosławiony przez Boga.
* Wojny są niczym innym jak karą za grzechy świata.
* Matka Najświętsza nie może już powstrzymać uniesionego nad światem
ramienia swojego ukochanego syna. Trzeba czynić pokutę. Jeśli ludzie się
nie poprawią, nadejdzie kara.
Źródło: tfpstudentactioneurope.org
NOWENNA DO MATKI BOŻEJ FATIMSKIEJ Dzień pierwszy – 4 maja
NOWENNA DO MATKI BOŻEJ FATIMSKIEJ
(od 4 maja do 12 maja)
Dzień pierwszy – 4 maja
Zanim Matka Boża w Fatimie objawiła się dzieciom, wcześniej przyszedł do nich Anioł.
Pierwsze objawienie miało miejsce wiosną 1916 roku w grocie skalnej niedaleko Aljustrel.
Po
modlitwie zobaczyliśmy w pewnym oddaleniu ponad drzewami w kierunku
wschodnim światło bielsze od śniegu w kształcie młodziana przejrzystego,
bardziej lśniącego niż kryształ w blasku słonecznym. W miarę jak się
zbliżał, mogliśmy rozeznać jego rysy. Byliśmy bardzo zaskoczeni i
przejęci i nie mogliśmy wypowiedzieć ani słowa. Zbliżywszy się do nas,
powiedział:
– Nie bójcie się, jestem Aniołem Pokoju, módlcie się ze mną.
I
uklęknąwszy, pochylił głowę aż do ziemi. Porwani siłą nadprzyrodzoną
robiliśmy to samo, powtarzając słowa wymawiane przez niego:
„O mój
Boże, wierzę w Ciebie, uwielbiam Ciebie, ufam Tobie, kocham Cię. Proszę
Cię, byś wybaczył tym, którzy nie wierzą, którzy Cię nie uwielbiają,
którzy Cię nie kochają, którzy Ci nie ufają.”
Po powtórzeniu tego trzy razy, powstał i powiedział:
– Tak macie się modlić, Serce Jezusa i Maryi słuchają z uwagą waszych próśb. I zniknął.
Następne zjawienie Anioła miało miejsce
latem w dniach największego upału, kiedyśmy gnali naszą trzodę w
południe do domu, aby ją wyprowadzić znów pod wieczór. Popołudniowe
godziny odpoczynku spędzaliśmy w cieniu drzew, które otaczały studnię,
wiele razy już wspomnianą. Nagle zobaczyliśmy tego samego Anioła przed
nami:
– Co robicie, módlcie się dużo, Serce Jezusa i Maryi chcą przez
was okazać światu wiele Miłosierdzia. Ofiarujcie bezustannie
Najwyższemu modlitwy i umartwienia.
– Jak mamy się umartwiać?
– Z
wszystkiego, co tylko możecie, zróbcie ofiarę jako zadośćuczynienie za
grzechy, którymi On jest obrażany i dla uproszenia nawrócenia
grzeszników. W ten sposób ściągniecie pokój na waszą Ojczyznę. Jestem
Aniołem Stróżem Portugalii. Przede wszystkim przyjmijcie i znoście z
poddaniem cierpienia, które wam Bóg ześle.
Trzecie objawienie się Anioła miało miejsce na jesięni 1916 r. w Cabeco.
Przeszliśmy
Cabeco okrążając zbocza wzgórza od strony Aljustrel i Casa Velha. Tam
odmówiliśmy najpierw różaniec i modlitwę, której nas nauczył Anioł w
czasie swego pierwszego zjawienia. I wtedy, gdyśmy tam byli, ukazał się
nam Anioł po raz trzeci. Trzymał w ręce kielich, nad którym unosiła się
Święta Hostia, z której spływały krople Krwi do kielicha. Nagle kielich z
Hostią zawisł w powietrzu, a Anioł uklęknął na ziemi i powtórzył trzy
razy modlitwę:
„Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu, Duchu Święty,
uwielbiam Cię ze czcią najgłębszą. Ofiaruję Ci Przenajdroższe Ciało,
Krew, Duszę i Bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa, obecnego na
wszystkich ołtarzach świata, na przebłaganie za zniewagi, świętokradztwa
i zaniedbania, które Go obrażają. Przez niezmierzone zasługi Jego
Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi proszę Was o nawrócenie
biednych grzeszników.”
Następnie podnosząc się z klęczek wziął znowu w
rękę kielich i Hostię. Hostię podał mnie, a zawartość kielicha podał
Hiacyncie i Franciszkowi do wypicia mówiąc równocześnie:
–
Przyjmijcie Ciało i Krew Jezusa Chrystusa, okropnie znieważanego przez
niewdzięcznych ludzi. Wynagrodźcie ich grzechy i pocieszajcie waszego
Boga.
Potem znowu uklęknął i odmówił z nami trzy razy tę samą
modlitwę: „Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu, Duchu Święty, uwielbiam
Cię ze czcią najgłębszą. Ofiaruję Ci Przenajdroższe Ciało, Krew, Duszę i
Bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa, obecnego na wszystkich ołtarzach
świata, na przebłaganie za zniewagi, świętokradztwa i zaniedbania, które
Go obrażają. Przez niezmierzone zasługi Jego Najświętszego Serca i
Niepokalanego Serca Maryi proszę Was o nawrócenie biednych grzeszników. ”
i zniknął.
(źródło:Krucjata Niepokalanej)
Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo,
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu,
jak była na początku teraz zawsze i na wieki wieków Amen.
Matko Boża Fatimska, módl się za nami. Amen
Egzorcyzm, który podyktowała Maryja – Potężna Niebios Królowo
Egzorcyzm, który podyktowała Maryja – Potężna Niebios Królowo
Wysłane przez: Dzieckonmp w dniu 28 kwietnia 2026
Pewna pobożna osoba, którą Najświętsza Maria Panna darzyła swymi łaskami miała w roku 1853 widzenie i ujrzała szatanów rozproszonych po całej ziemi i czyniących na niej niewypowiedziane spustoszenia. Wtedy Maryja podyktowała jej tą modlitwę.
Matko Moja – zawołała ta osoba – Ty, która jesteś tak dobrą, czyżbyś nie mogła uczynić tego bez naszej prośby?
Nie – odrzekła Najświętsza Panna – bowiem warunkiem postanowionym przez Samego Boga dla otrzymania łask jest modlitwa.
Naucz mnie zatem, Matko Moja, jak mamy Cię prosić? – zawołała owa pobożna dusza i w tej samej chwili zdało się jej jakoby Najświętsza Panna nauczyła ją modlitwy „Potężna Niebios Królowo”.Potężna Niebios Królowo i Pani Aniołów,
Ty, która otrzymałaś od Boga posłannictwo i władzę,
by zetrzeć głowę szatana, prosimy Cię pokornie rozkaż Hufcom Anielskim,
aby ścigały szatanów, stłumiły ich zuchwałość,
a zwalczając ich wszędzie, strąciły do piekła. Amen.
Święci Aniołowie i Archaniołowie – brońcie nas i strzeżcie nas. Amen.
sobota, 2 maja 2026
„Uroczystość dzisiejsza niezadługo stanie się świętem waszym narodowym, bo w tym dniu odniesiecie zwycięstwo świetne nad wrogami, dążącymi do waszej zagłady. To święto powinniście obchodzić ze szczególniejszą okazałością.
W czasach zaborów, kiedy Polski nie było na mapach, Matka Boża przychodziła do Wandy Malczewskiej i zapowiadała że Polska odzyska niepodległość a w Święto Jej Wniebowzięcia odniesie zwycięstwo nad ciemiężycielem.
15 sierpnia 1873r. Maryja powiedziała do Wandy:
„Uroczystość dzisiejsza niezadługo stanie się świętem waszym narodowym, bo w tym dniu odniesiecie zwycięstwo świetne nad wrogami, dążącymi do waszej zagłady. To święto powinniście obchodzić ze szczególniejszą okazałością. Moją Stolicę na Jasnej Górze powinniście otaczać szczególniejszą opieką i przypominać sobie dobrodziejstwa, jakie od Boga za Moją przyczyną odebraliście i jeszcze odbierać będziecie, jeżeli się Wierze Swiętej Katolickiej i cnotom chrześcijańskim i prawdziwej miłości Ojczyzny, opartej na jedności i braterstwie wszystkich klas nie sprzeniewierzycie”.
Dopiero co Polska wyzwoliła się spod niewoli zaborów w 1918r., i po 120 latach ponownie pojawiła się na mapach, to już w 1920r. wojska bolszewickie zaczęły nadciągać na Warszawę, wtedy ówczesny Episkopat Polski wezwał cały naród do modlitwy o cud ocalenia dla Ojczyzny. Od 7-go do 15-go sierpnia odmawiano Wielką Nowennę Błagalną, we wszystkich kościołach w Warszawie całą dobę była Adoracja Najświętszego Sakramentu, ludzie licznie modlili się, klęczeli w kościołach i na zewnątrz, na chodnikach, placach, wzdłóż dróg, z zapalonymi świecami… Na Jasnej Górze Episkopat wraz z Rządem Rzeczypospolitej dokonanali Aktu Zawierzenia Polski Najświętszemu Sercu Pana Jezusa a w innych sanktuariach maryjnych zawierzono Ojczyznę Matce Bożej Królowej Polski. W Warszawie szczególnie modlono się do Matki Bożej Łaskawej – Patronki Warszawy, która cudownie ocaliła to miasto w XVIIw. powstrzymując zarazę. Powoli rodziła się wiara, że Bóg może przyjść z pomocą.
Matka Boża pojawiła się na niebie przed Bitwą Warszawską w 1920r.,14 sierpnia – pod Ossowem i 15 sierpnia – pod Wólką Radzymińską, widzieli Ją żołnierze rosyjscy jako żywą postać, w jednej ręce trzymała tarczę od której odbijały się pociski wroga i powracały tam skąd przyleciały a swoim granatowym płaszczem który poruszał się na wietrze, zasłaniała Warszawę, towarzyszyła Jej niebiańska asysta – przerażający skrzydlaci rycerze na koniach, ubrani w stalowe błyszczące zbroje i okryci skórami z lampartów. To wydarzenie wywołało u żołnierzy wrogiej armii wielki strach, przez co uciekali z pola bitwy pędem i w przerażeniu. Ukrywali się w stodołach, kurnikach i psich budach, nie chcieli stamtąd wyjść – przeżywali traumę.
W podziękowaniu za to cudowne ocalenie Warszawy nazwane „Cud nad Wisłą” 3 maja 1926r. pielgrzymka polskich kobiet ofiarowała Matce Bożej na Jasnej Górze berło i jabłko, jako znak królewskiej godności.
Modlitwa do Królowej Korony Polskiej (Jasna Góra 3 maja 1926r)
Pomnij, o Panno Święta, co Jasnej bronisz
Częstochowy i w Ostrej świecisz Bramie, że nigdy nie słyszano, aby, gdy
się Polska w potrzebie pod Twoja opiekę uciekała, Twego wspomożenia
błagała, od Ciebie opuszczoną została.
Taką ufnością ożywiony, o
cudowna Panno Częstochowska, naród Polski do stóp Twoich przypada i
błagalnie wznosi ku Tobie wołanie: Królowo Korony Polskiej, Królestwa
Swego strzeż! Od Wschodu do Zachodu na straży granic Polski, o Pani
nasza stań! Płaszczem Swym, jako puklerzem, od wrogów chroń. Wojnom,
głodom i zarazom, niezgodzie i klęskom wszelakim przystępu do Polski
broń, a duszę narodu Twego do Syna Swego skłoń. O Matko Chrystusowa,
Matko Łaski Bożej, nie gardź tem Polski wołaniem, lecz usłysz je
łaskawie i racz wysłuchać, o Łaskawa, o Litościwa Pani nasza i Królowo.
Amen.
MODLITWA ANIOŁA Z FATIMY
MODLITWA ANIOŁA Z FATIMY
“O mój Boże, wierzę w Ciebie, wielbię Cię, ufam Tobie i kocham Cię!
Błagam Cię o przebaczenie dla tych, którzy w Ciebie nie wierzą,
nie wielbią Cię, nie ufają Tobie i Ciebie nie kochają!”
“Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty,
uwielbiam Cię w najgłębszej pokorze, ofiarując najdroższe Ciało i Krew,
Duszę i Bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa,
obecne na wszystkich ołtarzach świata jako wynagrodzenie za zniewagi,
świętokradztwa i obojętność jakimi jest On obrażany.
I przez nieskończone zasługi Jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi,
proszę Ciebie o łaskę nawrócenia biednych grzeszników”. Amen.
Rozważania na pierwszą sobotę miesiąca
Rozważania na pierwszą sobotę miesiąca
Maj 2026
Błogosławieni, słuchający i pełniący wolę Ojca, widzą znaki Oblubieńca
– do II tajemnicy światła
„Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym” (Ef 1,3n). Bóg tak miłuje tych, którzy znają Jego przykazania i według nich postępują. W ten sposób ukazują, że miłują Syna, a On się im objawia (por. J 14,21n) i wysławia Ojca, że swe tajemnice objawia nie mądrym i roztropnym, lecz tym, którzy są jak posłuszne dzieci (por. Mt 11,25n). Ty, Matko, jesteś umiłowaną Córką Ojca, bo ukochałaś Jego słowa i przykazania, i we wszystkim spełniałaś Jego wolę z pokorą, uległością i ufnością. Również na weselu w Kanie Galilejskiej szukałaś u Syna woli Bożej, a sługi prosiłaś jedynie, by słuchali Twego Syna i czynili wszystko, cokolwiek im powie. Prowadź nas, Matko, drogą posłuszeństwa Bogu, byśmy nauczyli się rozpoznawać Jego wolę i znaki Jego obecności, działania i łaski w naszej codzienności, i innym pomogli w poznaniu Jego miłości…
Początek znaków na weselu (J 2,1n)
Co myślałaś, Mamusiu, gdy byłaś w Kanie Galilejskiej na weselu i zaproszono tam również Twego Syna wraz z Jego uczniami? Czy byłaś tam jako ktoś znany nowożeńcom, jako przyjaciółka rodziny czy jako osoba przygotowująca ucztę weselną? Czy to ze względu na Ciebie zaproszono także Twego Syna? Tak czy inaczej Oboje odegraliście ważne role w najważniejszym dla małżonków dniu ich życia. Ty, znakomicie zorientowana w sytuacji, pierwsza dostrzegłaś poważny brak, który mógł sprowadzić infamię na nowożeńców, bo przecież zabrakło podstawowego napoju weselnego – wina. Pewnie widziałaś, że po ludzku nic nie można było zrobić, dlatego zwróciłaś się do Syna. Nikt Cię nie prosił o radę, Ty jednak jak dobra Matka, sama przyszłaś z pomocą. Czy nie dlatego, że wiesz, jak ważne jest szczęście małżeństwa i rodziny, która jest przecież kolebką nowego życia? I jak ważne jest, by człowiek począł się z miłości rodziców, był oczekiwany i przyjęty z miłością, by nie być potem w życiu ocaleńcem, duchowym sierotą? Czujemy, że miał rację poeta, pisząc, że w Ciebie „wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy” (Jan Lechoń o NMP Częstochowskiej) i może dlatego zwłaszcza nowożeńcy zawierzają Tobie swoje wspólne życie. A Ty rozpoznajesz prawdziwe braki w ich związku i wstawiasz się za nimi do Syna. I nie potrzeba wtedy wielu słów ani próśb. W Kanie dałaś nam wzór doskonałej, skutecznej modlitwy. Ty nie narzucasz Synowi swoich rozwiązań, ale ufasz… Wydaje się, że Twój Syn nie zamierzał interweniować, bo „jeszcze nie nadeszła Jego godzina”, ale Ty ufasz, a sługom, i nam wszystkim, dajesz radę, do której sama się stosujesz: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. I oto okazało się, że jednak na Twoje słowa Syn zmienił zdanie, polecił napełnić stągwie wodą, a słudzy, którzy także zaufali, wypełnili je po brzegi i nie wiadomo kiedy woda stała się winem… Ewangelista zapisał, że był to początek znaków Twego Syna i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. I tak m.in. tu w Kanie ujawniła się prawda, którą wyznawali święci, np. o. Maksymilian, że „gdzie Ty wejdziesz, tam łaskę nawrócenia i uświęcenia wypraszasz”.
Hojny Oblubieniec
Czy byłaś, Matko, zaskoczona, reakcją Syna na Twoją prośbę i Jego hojnością wobec nowożeńców i gości weselnych? Oto słudzy, posłuszni Twojemu poleceniu i rozkazowi Twego Syna, napełnili wodą 6 stągwi, z których każda mogła pomieścić 2 lub 3 miary, co stanowi nawet 700 litrów. A wino, którym stała się woda, jak stwierdził starosta weselny, było dobre „aż dotąd”, czyli aż do końca uczty. Skąd taka hojność w rozdawaniu najlepszych darów? Czy nie jest to objaw hojności samego Boga? Według zwyczaju weselnego, to pan młody zapewnia napoje dla gości. A w Kanie zabrakło wina. Na Twoją pokorną prośbę, Matko, Twój Syn przejął rolę pana młodego i jako Boski Oblubieniec zadbał o wino dla weselników ponad potrzeby kilkudniowej uczty. Obfitość i jakość wina, i to wina powstałego z wody służącej do żydowskich rytuałów oczyszczenia, objawia nie tylko hojność, ale też mesjanistyczny charakter uczty. Przemiana wody w wino na weselu w Kanie jest zapowiedzią przemiany wina w Krew Zbawiciela podczas uczty eucharystycznej, która dopiero zostanie ustanowiona. W czasie Eucharystii przyjęte z wiarą Ciało i Krew Twego Syna oczyszcza i napełnia obfitością łask serca wiernych. W ten przedziwny sposób Boski Oblubieniec poślubia dusze wierzących i pozostaje z nami, jak obiecał, aż do skończenia świata, kiedy to zaprosi nas na ucztę z wybornych win… A nam tak trudno, zwłaszcza wśród codziennych spraw, dostrzegać obecność i działanie Boga, i wtedy dominują w nas nasze oczekiwania i lęki, i wydaje się nam, że zabrano nam Pana młodego albo że o nas zapomniał, a On nas wyrył na swych dłoniach… (por. Iz 49,16) I Ty, kochasz nas jak własne dzieci, jak Syna swego łona (por. Iz 49,15n), aż do ran jak w Twoim Niepokalanym Sercu, przebitym mieczem, i na Twoim obliczu w jasnogórskim wizerunku…
Najważniejsze jest to, co niewidoczne dla oczu
Kto wiedział spośród obecnych na weselu w Kanie, że to Twój Syn, Matko, sprawił tę cudowną przemianę wody w wino, że w ogóle była taka cudowna przemiana? Pewnie Ty i słudzy, a także uczniowie, ale starosta weselny i goście nie wiedzieli. Jednak z pewnością nikt z weselników nie wiedział, kiedy dokonała się ta cudowna przemiana. Twój Syn polecił zaczerpnąć wody ze stągwi i zanieść staroście, ale nie wiadomo, w którym momencie woda stała się wybornym winem. To takie proste i takie Boskie! Najważniejsze rzeczy u Boga są zwykłe, wręcz niewidoczne. Bo nasz Bóg w swym działaniu nie przeraża, nie przymusza, nie oślepia, ale się daje w darze. Z naszej strony niepoznawalny Bóg pragnie jedynie miłości i poznania, nie ofiar czy całopaleń (por. Oz 6,6). Ostatecznie sam najpełniej na tej ziemi daje się nam w Eucharystii. On Jest Bogiem ukrytym i zawsze obecnym, Bóg jest Miłością. Przez to daje nam wolność i przestrzeń na wiarę i ufność. A Ty, Matko, któraś uwierzyła, zaufała i ukochała taką właśnie obecność i działanie Boga, „z matczyną troską, poświadczoną podczas wesela w Kanie”, wydajesz się mówić nam, chrześcijanom wszystkich epok, jak zapisał św. Jan Paweł II w encyklice Ecclesia de Eucharistia (por. EdE54): „Nie wahajcie się, zaufajcie słowu mojego Syna. On, który mógł przemienić wodę w wino, ma moc uczynić z chleba i wina swoje Ciało i swoją Krew, ofiarując wierzącym w tej tajemnicy żywą pamiątkę swej Paschy, aby w ten sposób uczynić z siebie ‘chleb życia’”.
Znak to więcej niż cud
Często określamy wydarzenie w Kanie jako cud przemiany wody w wino, a tymczasem wszystkie cudowne interwencje Twego Syna są także znakami. Czy nie jest to z naszej strony ta sama słabość, za którą upominał Twój Syn Jemu współczesnych, gdy mówił: „Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości” (J 6,26b)? I dodajmy: i piliście do woli. Wszystkie cuda Twego Syna są jednocześnie znakami Bożej rzeczywistości, a znaki są czymś więcej niż cuda. Za cud uważamy wydarzenie, niedające się wyjaśnić racjonalnie, dokonane wbrew prawom natury. Cuda zatrzymują nas na powierzchni wydarzeń. Znaki natomiast zapraszają do wejścia w głąb, w życie według Ducha, w nowe poznanie Boga, w nowe życie z Bogiem w miłości, radości i pokoju. I tak np. cud rozmnożenia chleba był też znakiem „nowej manny”, „chleba żywego, który zstąpi z nieba”, i podobnie jak cud w Kanie, znakiem Eucharystii i wiecznej uczty w niebie. Wszelkie cudowne uzdrowienia, wskrzeszenia, nawrócenia są znakami nowego życia w obfitości już tu na ziemi w zjednoczeniu z Bogiem w Jego Kościele, zwłaszcza w sakramentach świętych, ale także życia wiecznego, bez bólu i cierpienia, w radości i pokoju, oraz tych rzeczy, jakich oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce nie zdołało pojąć, co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują (por. 1 Kor 2,9). W Kanie uczniowie jako jedyni zrozumieli znak objawiający chwałę Twego Syna, który robi wszystko, by objawić chwałę Ojca, a Ojciec otacza Syna chwałą, którą otaczał Go jeszcze przed Wcieleniem. Przyjście Syna ma na celu ukazanie chwały Bożej, czyli obecności Boga pośród swego ludu, Boga obecnego w Synu. Początek znaków w Kanie to objawienie początku ery mesjańskiej. Dobre wino symbolizuje owoce Ducha Świętego: pokój, radość i miłość, jakich świat dać nie może, a które są znakami nowego życia w uwielbieniu Boga w duchu i prawdzie. A Duch Święty działa jedynie przez Ciebie, Matko, swą Oblubienicę. Dzięki Ci, że wypraszasz nam Jego dary, zaradzasz naszym potrzebom i czynisz nas świadkami miłości i pokoju, i tak prowadzisz nas do nieba. O tym zapewniasz nas w swym orędziu z Medjugorie (25.IV.2026): „Drogie dzieci! Modlę się za was i zachęcam was do nowego życia, życia w radości i modlitwie. Niech Duch Święty napełni was, dzieci, radością, abyście byli jak źródło czystej i pitnej wody, abyście, dzieci, byli w Bogu i z Bogiem misjonarzami miłości i pokoju. Wasze życie tutaj na ziemi jest krótkie i dlatego jestem z wami, aby prowadzić was do nieba. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.
-
OFIAROWANIE NAJDROŻSZEJ KRWI Matka Najświętsza przekazała wizjonerce Annie Lamberger z Klagenfurtu , że życzy sobie, aby często, nawet co...
-
LITANIA DZIĘKCZYNNA NAJŚWIĘTSZEMU DUCHOWI MIŁOŚCI Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson. Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas. ...