Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różaniec Święty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Różaniec Święty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 października 2026

 

 

 

14 października 2026 roku w katedrze św. Szczepana w Wiedniu odbyła się 19. Modlitwa o Pokój. Gość specjalny, wizjoner Ivan Dragićević z Medjugorja , dał poruszające świadectwo i doświadczył objawienia Matki Boskiej w katedrze około godziny 18:40. Po objawieniu Ivan opowiedział o swoim doświadczeniu. Tego wieczoru Matka Boska przekazała mu następujące orędzie 

:„Drogie dzieci, dziś, gdy gromadzicie się w tej katedrze, wzywam was raz jeszcze: Otwórzcie serca Bogu! Moje drogie dzieci, świat jest dziś zraniony. Wiele serc utraciło pokój, wiele rodzin utraciło wspólną modlitwę, a wielu ludzi żyje tak, jakby Bóg nie istniał. Nie pozwólcie, aby strach okazał się silniejszy od waszej wiary, nienawiść silniejsza od miłości, a ciemność tego świata zgasiła światło, które mój Syn Jezus chce wam dać. Drogie dzieci, pokój nie zaczyna się w wielkich pałacach świata. Pokój zaczyna się w waszych sercach, w waszych rodzinach, w waszym przebaczeniu i w waszej modlitwie. Dlatego wzywam was: wróćcie do modlitwy, wróćcie do Mszy Świętej, wróćcie do spowiedzi, wróćcie do mojego Syna Jezusa, bo bez Niego nie ma prawdziwego pokoju. Drogie dzieci, nie czekajcie do jutra, aby zmienić swoje życie. Nie czekajcie, aż świat stanie się lepszy. Zacznijcie już dziś od siebie. Bądźcie światłem tam, gdzie panuje ciemność, bądźcie głosem pokoju, a tam, gdzie tak często mówi się o wojnie, bądźcie rękami miłości tam, gdzie ludzie cierpią. Szczególnie wzywam was do modlitwy za wasze rodziny, za młodzież i za wasze dzieci. Ludzie poszukujący sensu życia, kapłanów, Kościoła i pokoju na całym świecie. Nie lękajcie się przyszłości, jeśli kroczycie z Bogiem. Nie traćcie nadziei, widząc krzyże życia. Mój Syn Jezus zwyciężył śmierć i w Nim jest wasza nadzieja. Dziękuję, że odpowiedzieliście na wezwanie do modlitwy i pokoju.

https://www.gebetsaktion.at/aktuelles/erscheinung-der-muttergottes-am-14-oktober-2026-im-wiener-stephansdom/

 

+ Niepokalane Serce Mojej Matki zwycięży. Ona jest Matką Kościoła, który zawsze jest święty niezależnie od grzechów i zdrady wielu dzieci Kościoła. Świętością Kościoła Ja jestem, Moi apostołowie, oddani słudzy Moi, którzy w ofierze męczeństwa są fundamentem i murem, i sklepieniem Świątyni Mojej. W niej jestem żywy i prawdziwy i w niej przez sługi Moje karmię dzieci Moje, przywracam życie i prowadzę do domu Ojca.”

Słowo pouczenia, 432 A.Lenczewska

 

+ Nie trzeba zaprzątać serca tym, co istnieje tylko w twoich wyobrażeniach. Ja jestem Panem każdej sytuacji i czasu. A oddając Mi ufnie swój los, po prostu nie masz żadnych problemów. Nie trzeba więc ich stwarzać we własnych przewidywaniach i mącić pokoju serca.

Serce twoje jest we Mnie, a tam trwa wieczny pokój. Nie pozwól, by wyrywane było na zewnątrz przez myśli, które są pokusą.”

Świadectwo, 689 A.Lenczewska

 

Od bluźniercy do świętego - o. Honorat Koźmiński

 

 

Dobrobyt nie jest oznaką cywilizacji. Refleksja bł. Honorata Koźmińskiego

 

poniedziałek, 12 października 2026

Różaniec odmawiany wraz z Maryją przed Sercem Miłosiernego Jezusa jest ratunkiem jak arka dla twojej duszy i dusz tych, których pragniesz ocalić od nawałnicy zła, jakie zalało świat

 

Pan Jezus przekazał Alicji:

† Dziś, jak kiedyś nad Jerozolimą, płacze Jezus nad całym światem. Jak płakał nad Sodomą i Gomorą, od których obecny świat jest gorszy. 

Tak, jak dawniej Bóg ocalał ludzi wiernych Mu i niekalających się grzechem, tak teraz pragnie ocalić tych, którzy strzegą Jego Miłości. Tym, czym była arka dla rodziny Noego, czym było opuszczenie mającego zginąć miasta dla Lota, jest dziś różaniec.

Różaniec odmawiany wraz z Maryją przed Sercem Miłosiernego Jezusa jest ratunkiem jak arka dla twojej duszy i dusz tych, których pragniesz ocalić od nawałnicy zła, jakie zalało świat. Różaniec wyprowadzi cię poza to, co ma być spalone na popiół, by już nie niszczyło dusz ludzkich stworzonych dla świętości w Bogu. Amen (Słowo pouczenia, 316).

środa, 7 października 2026

kazanie Ks.Kosteckiego O nową Rewolucję Różańcową

 

5 Największych cudów różańcowych w historii

 

Pięć najbardziej znanych historycznych momentów w których odmawiano różaniec i dokonywały się nieprawdopodobne rzeczy.

Św. Dominik i różańcowe nawrócenia

Święty Dominik chodził z miasta do miasta i głosił Ewangelię. Niejednokrotnie musiał przejść wiele kilometrów jednego dnia. Wielu się nawróciło, jednak heretycy dalej trwali twardo przy swoich wyborach.
Pewnego dnia Dominik, bardzo smutny z powodu tak niewielkiego postępu w ewangelizowaniu, siedział samotnie na zielonym polu, poza miastem. Otrzymał wtedy od Matki Bożej największy skarb, który pozostał jako dziedzictwo dla wszystkich gorliwych katolików: różaniec. Najświętsza Dziewica powiedziała mu:
Dominiku, mój synu, pamiętasz, że dzięki „Zdro­waś Maryjo” wypowiedzianemu przez archanioła Gabriela «zbawienie» przyszło na świat, gdy przez działanie Ducha Świętego Jezus Chrystus przyjął ludzkie ciało? „Zdrowaś Maryjo” pomoże ci osiągnąć sukces w twojej misji.

Dominik zastanowił się głęboko: skoro przez Zdrowaś, Maryjo zbawienie przyszło na świat, to przez Zdrowaś, Maryjo nawróci ludzi do Boga.

Matka Boża wręcza różaniec św. Dominikowi

Święty Dominik ułożył wówczas różaniec: sznurek z połączonymi koralikami, na którym można modlić się „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo„. Ponieważ ogromna większość ludzi nie potrafiła czytać, różaniec stał się dla nich sposobem na to, by modlić się Ewangelią w słowach „Zdrowaś Maryjo” i „Ojcze nasz„. Święty Dominik nazwał ten sznurek z paciorkami różańcem, ponieważ modlenie się na nim to jak ofiarowanie wielu róż Matce Bożej.

Święty Dominik zaczął modlić się codziennie na różańcu, a skutkiem tego były niezliczone nawrócenia podczas każdego z jego kazań, których wygłaszał tysiące.

Gdziekolwiek przechodził, uczył nawróconych modlić się na różańcu, by dzięki temu wytrwali w wierze.
Brat Alan z La Roche, zakonnik dominikański, naśladowca św. Dominika, kilka lat później podzielił i ułożył piętnaście tajemnic dawnego różańca. Matka Boża pobłogosławiła tę metodę modlitwy i została nazwana Matką Bożą Różańcową, ponieważ obiecała wiele łask i błogosławieństw tym, którzy modlą się stale na różańcu.

Źródło: o. Antonello Cadeddu i o. Henrique Porcu, Różaniec Maryi Dziewicy, wyd. Esprit, Kraków 2016.

Wygrana w bitwie pod Lepanto

Siódmego października 1571 roku oddział Ligi Świętej pod dowództwem Juana de Austrii zwyciężył Imperium Osmańskie w bitwie pod Lepanto. Liga Święta zawiązana została przez Republikę Wenecji, Królestwo Hiszpanii, Kawalerów Maltańskich i Państwo Kościelne. Papież Pius V wyszedł z tą inicjatywą, zaniepokojony niepohamowanym wzrostem władzy osmańskiej i związaną z tym groźbą inwazji islamu, która mogła mieć katastrofalne skutki dla Europy i chrześcijaństwa.

Ojciec św. mógł liczyć na początku na króla Hiszpanii Filipa II i Wenecję. Gdyby nie presja Piusa V, prawdopodobnie monarchia hiszpańska wycofałaby się, a zwycięstwo byłoby po drugiej stronie. Flota Ligi Świętej składała się w przybliżeniu z dwustu okrętów przeciwko dwustu-trzydziestu osmańskim. Sto dziewięćdziesiąt z nich zostało zatopionych po stronie wroga, a zaledwie dwanaście po stronie chrześcijan.

„Ówczesny papież, św. Pius V, był chyba jedynym człowiekiem, który zdawał sobie w pełni sprawę z niebezpieczeństwa. Kiedy zaczął wzywać władców europejskich do wspólnego oporu, okazało się, że protestanckie Niemcy i Francja już paktowały z Konstantynopolem, Anglia zaś odwróciła się od papieża na skutek reformacji i ekskomunikowania przez Kościół Elżbiety I, która teraz po cichu sprzyjała Turkom. Ostatecznie na wołanie papieża odpowiedziały tylko Wenecja, Hiszpania i Zakon Kawalerów Maltańskich. Pod względem militarnym było to niewiele.

Co wówczas uczynił papież? Najpierw podpis pod dokumentem ustanawiającym Świętą Ligę złożył w dzień św. Dominika, który trzy wieki wcześniej dokonał za pomocą różańca rzeczy niemożliwej – nawrócił zapiekłą herezję albigensów. Następnie powierzył chrześcijańskie wojska opiece Najświętszej Maryi Panny. Wreszcie wszystkich wiernych wezwał do modlitwy różańcowej. Wierzył, że różaniec wyjedna u Boga kolejny cud.”
— Źródło: Cud pod Lepanto

Obraz „Bitwa pod Lepanto”, autor: Juan Luna

Kiedy konfrontacja toczyła się na wodzie, na prośbę papieża wierni podwajali swoje modlitwy. Nieoczekiwanie Turcy przystąpili do odwrotu. Pius V, który przebywał wtedy w Rzymie na spotkaniu z kardynałami, wstał i zaczął się modlić na różańcu za zwycięstwo katolików. Wiadomość o zwycięstwie dotarła jednak do Rzymu dopiero dwa tygodnie później ze względu na warunki komunikacyjne epoki.
Dla upamiętnienia cudownego ocalenia Europy w rocznicę bitwy pod Lepanto ustanowione zostało święto Matki Boskiej Różańcowej, obchodzone co roku 7 października.

“Non virtus, non arma, non duces, sed Mariae Rosiae victores nos fecit” – “Nie odwaga, nie broń, nie dowódcy, ale Maria różańcowa dała nam zwycięstwo” – napisali później Wenecjanie na ścianie zbudowanej w swym mieście kaplicy dziękczynnej.
— Źródło: „Opowieść o św. Piusie V i bitwie pod Lepanto„

Źródło: o. Antonello Cadeddu i o. Henrique Porcu, Różaniec Maryi Dziewicy, wyd. Esprit, Kraków 2016.

Ocalenie po wybuchu bomby atomowej w Hiroszimie

Hiroszima – ta nazwa na zawsze będzie kojarzyła się z całkowitym zniszczeniem i cierpieniem nie do opisania, które nastąpiły po eksplozji pierwszej bomby atomowej w czasie II wojny światowej. Jednakże jest też inne, dla wielu nieznane, niosące pociechę i nadzieję, przesłanie z Hiroszimy.

Maryja, Królowa różańca, w sposób cudowny ochroniła małą wspólnotę czterech księży jezuitów, żyjących zaledwie osiem bloków od centrum wybuchu. Ojciec Hubert Schiffer, który zmarł w wieku sześćdziesięciu siedmiu lat w mar­cu 1982 roku we Frankfurcie, opowiedział, czego był świadkiem. Relacja została przekazana w Filadelfii podczas Kongresu Eucharystycznego.

Widok miasta Hiroszima po wybuchu bomby atomowej 6 sierpnia 1945 roku.

Ojciec Hubert miał trzydzieści sześć lat, kiedy bomba spadła na Hiroszimę, gdzie w tamtym czasie pracował jako misjonarz w parafii Wniebowzięcia Maryi. Wszyscy czterej jezuici żyli, gdy odbywał się wspomniany Kongres Eucharystyczny w 1976 roku. Po ludzku sądząc, niewytłumaczalne jest, że spośród tysięcy ludzi, którzy znajdowali się w promieniu około półtora kilometra od centrum eksplozji, oni byli jedynymi, którzy przeżyli. Dla naukowców nadal pozostaje tajemnicą, dlaczego żaden z kapłanów nie został dotknięty napromieniowaniem, a dom parafialny (powtarzamy: znajdował się zaledwie osiem bloków od centrum wybuchu) pozostał niezburzony, podczas gdy wszystkie inne budynki wokół niego uległy całkowitemu zniszczeniu.

„Pośród mieszkańców Hiroszimy był jezuita ojciec Hubert Schiffer. Rankiem 6 sierpnia 1945 r. po odprawionej Mszy św. właśnie zabierał się do śniadania. Kiedy zanurzył łyżeczkę w świeżej połówce grejpfruta, coś nagle błysnęło. Początkowo duchowny pomyślał, że pewnie eksplodował tankowiec w porcie. W końcu Hiroszima była głównym portem, w którym japońskie łodzie podwodne uzupełniały paliwo. Potem, jak powiedział ojciec Schiffer: „Nagle potężna eksplozja wstrząsnęła powietrzem. Niewidzialna siła uniosła mnie w górę, wstrząsała mną, rzucała, wirowała niczym liściem podczas jesiennej zawieruchy”. Gdy ojciec znalazł się na ziemi i otworzył oczy, zdał sobie sprawę, że wokół jego domu nie ma nic. Wszystko zostało zniszczone. Tymczasem on miał zaledwie niewielkie zadrapania z tyłu szyi. Nieliczna wspólnota, licząca ośmiu jezuitów, do której należał ojciec Schiffer, mieszkała w domu blisko kościoła parafialnego, oddalonego jedynie o osiem budynków od centrum wybuchu.”
— źródło: „Niezwykła historia ośmiu jezuitów ocalałych z Hiroszimy”

 „Błyskawiczna kalkulacja pokazuje, że w odległości jednego kilometra od wybuchu dominuje temperatura od dwóch i pół do trzech tysięcy stopni Celsjusza, – a fala ciepła uderza z prędkością dźwięku napierając z ciśnieniem większym niż 600 psi (1 psi to około 69 hektopaskali – przyp. red.). Jeśli jezuici znajdujący się w obrębie jednego kilometra od epicentrum wybuchu byli poza plazmą bomby atomowej, ich siedziba powinna być ponad wszelką wątpliwość zniszczona.”
— źródło: „Niezwykła historia ośmiu jezuitów ocalałych z Hiroszimy”

Zgodnie z deklaracjami dwustu lekarzy i naukowców amerykańskich oraz japońskich, którzy badali ojca, nie sposób wytłumaczyć, dlaczego trzydzieści trzy lata po wybuchu ojciec nadal żył, ciesząc się dobrym zdrowiem, bez żadnych konsekwencji, które następują po wystawieniu się na napromieniowanie. Więcej informacji o cudzie można znaleźć tutaj.

Jesteśmy przekonani, że przeżyliśmy, ponieważ żyliśmy przesłaniem fatimskim. Żyliśmy i codziennie głośno odmawialiśmy Różaniec w naszym domu.

Źródło: o. Antonello Cadeddu i o. Henrique Porcu, Różaniec Maryi Dziewicy, wyd. Esprit, Kraków 2016.

Wyzwolenie Austrii z obecności Sowietów

Po II wojnie światowej (1939-1945) Austria została podzielona na cztery strefy okupacyjne. Sowieci zajmowali wschód kraju. Stolica, Wiedeń, również była podzielona na cztery części. Po trzech latach spędzonych w obecności Sowietów Austriacy nie wytrzymywali już dłużej tej sytuacji. Ale co mogło zrobić siedem milionów Austriaków przeciwko dwustu dwudziestu milionom Sowietów?

Ksiądz Petrus Pavlicek przypomniał sobie zwycięstwo pod Lepanto, w którym książę Juan w cudowny sposób odparł atak Turków przez prostą modlitwę na różańcu. Uruchomił zatem akcję, znaną pod nazwą „Rosenkranksuhnekreuzug” (krucjata pokuty i różańca). Akcja była wydarzeniem publicznym.

Od 1950 r. o. Pavlicek organizował raz w roku na wiedeńskich ulicach wielką procesję w dniu święta Imienia Maryi. Udało mu się przekonać do tej modlitewnej krucjaty wybitnych polityków, m.in. Juliusa Raaba (kanclerza) i Leopolda Figla (ministra spraw zagranicznych), którzy ­brali udział w negocjacjach z aliantami na temat kształtu państwa austriackiego. W 1947 r. było ok. 10 tys. osób, które każdego dnia odmawiały różaniec za wolność Austrii. W 1955 r. ich liczba wzrosła do ok. 500 tys.

Na początku 1955 r. rosyjski minister Wiaczesław Mołotow powiedział do swojego austriackiego kolegi słynne słowa: „My, Rosjanie, to, co raz wzięliśmy w posiadanie, tego już nigdy nie wypuszczamy z naszych rąk”. Czarna chmura rosyjskiej dominacji zapadła nad jednością i autonomią Austrii. Wydawało się, że nie ma szans na zmianę tej niezwykle poważnej sytuacji. Figl powiedział tylko do o. Pavlicka: „Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko modlić się z jeszcze większym oddaniem i gorliwością”.
— Źródło: Krucjata różańcowa w Austrii

Kilka miesięcy później, 15 maja 1955 r., miała miejsce ratyfikacja traktatu dotyczącego ustanowienia niezawisłego państwa austriackiego. Decyzja o wycofaniu wojsk radzieckich zapadła w czasie pertraktacji między stroną sowiecką a austriacką 13 maja – w dniu objawień Matki Bożej Fatimskiej. W ten sposób Austria stała się ­jedynym powojennym krajem, który armia radziecka opuściła w wyniku podpisania traktatu międzynarodowego. Minister Figl powiedział wówczas zdanie, które przeszło do powojennej ­historii Austrii: „Z wdzięcznością Bogu Wszechmogącemu podpisujemy ten traktat i z wielką radością ogłaszamy: «Austria jest wolna!»”.
— Źródło: Krucjata różańcowa w Austrii

Schönbrunn – Wiedeń. Behrooz Rezvani [CC BY 3.0], via Wikimedia Commons
Kiedy nastąpiła ostatnia runda negocjacji i w Moskwie, kanclerz Austrii Julius Raab oświadczył: „Bóg nam pomógł!”. Sowieci opuścili kraj bez rozlewu krwi – to wydarzenie przypomina bezkrwawe zwycięstwa Joanny d’Arc. Austria była dla Sowietów wymarzonym krajem, bogatym, bardzo dobrze położonym ze strategicznego punktu widzenia, stanowiącym otwarte drzwi na zachód. Historycy do tej pory nie potrafią wyjaśnić motywów, które doprowadziły do wycofania się wojsk sowieckich.

W 1962 roku ksiądz A. William z Austrii zadał to pytanie słynnej stygmatyczce niemieckiej, Teresie Neumann, trzy miesiące przed jej śmiercią, odpowiedziała:

Tak naprawdę, sprawił to różaniec narodu austriackiego.

Ten różaniec dokonał więcej w Austrii niż bojownicy o wolność na Węgrzech, gdzie doszło do krwawej rzezi dwudziestu pięciu tysięcy niewinnych.

Źródło: o. Antonello Cadeddu i o. Henrique Porcu, Różaniec Maryi Dziewicy, wyd. Esprit, Kraków 2016.

Obalenie dyktatury na Filipinach

W dniach 22-25 lutego 1986 r. w stolicy Filipin, Manilii dokonał się wielki przewrót (nazywany też pokojową rewolucją czy też rewolucją różańcową), który obalił wieloletnią dyktaturę prezydenta Ferdinanda Marcosa.

Stolicą Filipin jest Manila, będąca jedną z największych metropolii globu.

W kraju od 1966 rządził prezydent Ferdinand Marcos. Starając się umocnić swoją pozycję Marcos zarządził w lutym 1986 r. przeprowadzenie wyborów prezydenckich. Jego kontrkandydatem została wdowa po zastrzelonym opozycjoniście Benigno Aquino – Corazon Aquino. W wyniku sfałszowania wyborów wygrał je Ferdinand Marcos. Z powodu narastającej korupcji i coraz większej skali łamania praw człowieka doszło do wystąpień społecznych i strajków.

Po wyborach minister obrony Juan Ponce Enrile, zastępca szefa sztabu generalnego generał Fidel Ramos oraz kilkuset innych wojskowych otwarcie wypowiedziało posłuszeństwo Marcosowi i zamknęło się w kwaterze głównej sił zbrojnych (Camp Emilio Aguinaldo) przy Epifanio de Los Santos Avenue. Dyktator wystosował 24-godzinne ultimatum: bezwarunkowa kapitulacja albo śmierć. W tej sytuacji buntownicy zatelefonowali po radę do kardynała Jaime Sina.

Na biurku kardynała zadzwonił telefon. „Eminencjo – odezwał się ktoś drżącym głosem w słuchawce – musicie nam pomóc. Jeśli nie pomożecie, za parę godzin nie będzie nas wśród żywych”. Wszyscy wiedzieli, że wystarczyłoby kilka czołgów lub eskadra śmigłowców, by zlikwidować buntowników.
— Źródło: Cud na filipinach

Po modlitwie w kaplicy kardynał za pośrednictwem radia Veritas zwrócił się do mieszkańców stolicy o przybycie pod kwaterę główną. Poprosił również kilka zakonów w Manili o post i modlitwę. W ciągu kilku godzin po tym apelu na ulice wyszło dwa miliony ludzi. Zebrani odmawiali różaniec. Odprawiono również msze.

Ze wszystkich części miasta, ze slumsów i dzielnic bogaczy popłynął tłum. W kilka godzin w Alei Objawienia się Świętych stanęły dwa miliony ludzi. Przyszli na całymi rodzinami, z małymi dziećmi. A co najważniejsze, przyszli z różańcem w ręku i modlitwą na ustach. Na ulicy trwało wielkie nabożeństwo różańcowe, śpiewano bez końca maryjne pieśni, na pospiesznie przygotowanych ołtarzach kapłani i biskupi odprawiali niezliczone Msze św. Ludzi błagali Matkę Najświętszą o pomoc. Bali się, nawet bardzo. Wiedzieli, że uzbrojona po zęby armia Marcosa może zetrzeć ich na krwawą miazgę.
— Źródło: Cud na filipinach

Wysłani do stłumienia demonstracji żołnierze odmawiali wykonania rozkazów oraz przyłączali się do manifestantów. Po przybyciu jednostek, które miały rozpędzić tłum za pomocą gazu łzawiącego, nastąpiła zmiana kierunku wiatru. Demonstracja trwała cztery dni.

25 lutego 1986 roku Aquino ogłosiła przejęcie władzy. Pozbawiony poparcia armii Marcos stanął w obliczu klęski. Kardynał Jaime Sin powstrzymał lewicowe bojówki przed zabiciem dyktatora i skłonił prezydenta Stanów Zjednoczonych Ronalda Reagana do udzielenia azylu Marcosowi. Corazon Aquino została prezydentem, a Ferdinand Marcos zamieszkał w Stanach Zjednoczonych, gdzie trzy lata później zmarł.

Źródło: Rewolucja siły ludu

 

 

polskie cuda różańcowe


piątek, 2 października 2026

Październik miesiącem Różańca Świętego! Módlmy się razem na różańcu do końca roku!

 

Październik miesiącem Różańca Świętego! Módlmy się razem na różańcu do końca roku!

„Październik zalicza się do cichych okresów roku kościelnego. W ciągu ostatnich stuleci jako miesiąc różańca, miesiąc cierpliwej modlitwy, zyskał jednak szczególne oblicze.
Modlitwa straciła dziś jakby w Kościele swe oczywiste znaczenie. Musimy więc na nowo odnaleźć drogę do Boga słuchającego i przemawiającego, a raczej musimy przyjąć dar tej drogi. Zacznijmy spokojnie w tej refleksji od modlitwy różańcowej. Dlaczego właściwie pozdrawiamy Maryję? Czy nie sprowadza to nas może na jakąś boczną drogę, kiedy to przecież Chrystus stanowi centrum? Można na to odpowiedzieć najpierw w sposób najzupełniej pozytywistyczny:
Pozdrawiamy Ją, bo odpowiada to proroctwu, a zatem i wezwaniu Pisma świętego: «Odtąd błogosławioną zwać mnie będą wszystkie narody» (Łk 1, 48)” (Kard. J. Ratzinger, Die Hoffnung des Senfkorns, cyt. za: Służyć Prawdzie, 1 X).

Módl się razem z nami – (najbliższa Nowenna Pompejańska  – kliknij)

Około 1981 roku ks. bp Zbigniew Kraszewski po powrocie z Rzymu opowiedział na Jasnej Górze członkom Kapłańskiego Ruchu Maryjnego:

Na prywatnej audiencji dla Polaków Jan Paweł II pochwalił Ruch za to, że wszyscy (także świeccy, na wieczernikach – chórem) mówią egzorcyzm Leona XIII, zaczynający się od modlitwy do św. Michała Archanioła. Po chwili jednak wyjął z kieszeni swój różaniec i pokazując obecnym powiedział: „Ale przecież to jest egzorcyzm przeciwko wszystkim złym duchom, dostępny także dla świeckich!” Widząc zaskoczenie na twarzach, dodał: „Żebyście nie mieli wątpliwości, to ja w tej chwili nadaję Różańcowi moc egzorcyzmu”. Usłyszawszy to stwierdziliśmy my, zebrani na Jasnej Górze w Sali Różańcowej: „Przecież właśnie od dnia wypowiedzenia przez Papieża tych słów – od kilku miesięcy – Różaniec stał się strasznie męczącą modlitwą! Musieliśmy toczyć walkę z rozproszeniami, z sennością oraz z innymi przeszkodami, jak nigdy dotąd!”

AKT OSOBISTEGO POŚWIĘCENIA SIĘ NIEPOKALANEMU SERCU MARYI

O Maryjo, w Twoim Niepokalanym Sercu każde stworzenie ma swoje miejsce, a niebo i ziemia podziwiają Twoje cnoty i napełniają się ich wonią. I ja z podziwem i czcią, wchodzę dzisiaj i to już na zawsze, do rajskiego Ogrodu Twojego Niepokalanego Serca, gdyż sama mnie do tego zachęcasz w tych najbardziej niebezpiecznych dla świata chwilach.

Jestem CAŁY TWÓJ – i dzisiaj, i do końca moich dni, i przez całą wieczność. Możesz obchodzić się ze mną jak ze wszystkimi kwiatami Twego Ogrodu: zabrać mnie stąd, choćby i dziś, i przesadzić w inne miejsce; podlewać wodą pociech lub dotknąć suszą oschłości i trudu, otoczyć pięknymi kwiatami ludzi bliskich i przyjaznych lub cierniami niechętnych i wrogich. Możesz dać mi obfitość pokarmu lub jałową glebę głodu, braków i niepowodzeń, a nawet odciąć mnie od korzenia życia i zdrowia, bo wiem, że w Twoich rękach będzie mi najlepiej.

Chcę we wszystkim podobać się tylko Tobie, o Różo mistyczna, Różo męki i chwały, najpiękniejszy Kwiecie nieba i ziemi.

Czyń ze mną, co tylko chcesz. Od tej chwili uznaję, że wszystko co mnie spotka, będzie z Twojej ręki, o Maryjo. Będę Ci za wszystko dziękował, nawet gdyby nieraz bolało i choćbym nie rozumiał, dlaczego mnie to spotyka. Nawet po śmierci chcę na wieki być w Raju Twego Niepokalanego Serca i tylko w Nim wielbić Boga, a nie w jakiś inny sposób.

Weź mnie takim, jakim dzisiaj jestem i uczyń mnie takim, jakim chcesz mnie mieć, ku chwale Boga, teraz i przez wszystkie wieki wieków. Amen

Ojciec Pio nie wypuszczał różańca z rąk! Czyń podobnie – kliknij

„Kochajcie Maryję i starajcie się, by Ją kochano. Odmawiajcie zawsze Jej różaniec i czyńcie dobro. Dzięki tej modlitwie szatan spudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to zawsze. Jest to modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi”.
„Podajcie mi moją broń – mówił Ojciec Pio, gdy czuł, że traci siły w walce ze złem. – Tym się zwycięża szatana – wyjaśniał, biorąc do ręki różaniec”
Często, nawet w godzinie śmierci powtarzał : „Zawsze odmawiaj różaniec”.

„Ledwie się obudzisz, nie pozostawiaj ani sekundy szatanowi, zaczynaj odmawiać Różaniec. Nawet wtedy, gdy pracujesz: myjesz naczynia czy cokolwiek innego robisz, módl się – bo wtedy nie dajesz miejsca szatanowi, żeby pracował w twoich myślach. A poza tym kroczysz w wolności i zawsze jesteś spokojny” św. O. Pio

Kiedy O. Pio konał:
„Kiedy konał i już z nami nie mógł rozmawiać, jego jedyną odpowiedzią było pokazanie różańca i szeptane słowa: Zawsze, zawsze…”

piątek, 6 marca 2026

Nie wypuszczajmy różańca z rąk, choćby tylko na jeden dziesiątek: „Różaniec siłą i jednością Polaków”

 

Nie wypuszczajmy różańca z rąk, choćby tylko na jeden dziesiątek: „Różaniec siłą i jednością Polaków”

Inicjatywa „Różaniec siłą i jednością Polaków” została zaaprobowana i pobłogosławiona przez Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski Księdza Arcybiskupa Stanisława Gądeckiego w 2023r.


List od Przewodniczącego z zachętą by podjąć tę inicjatywę został wówczas wysłany do wszystkich diecezji.W lutym 2026r. ponownie oddolnie poprosiliśmy we wszystkich kuriach w Polsce o zaangażowanie każdej rodziny i parafii w Polsce w modlitwę różańcową o ocalenie Polski, za Kościół Święty i o przemianę ludzkich serc.

Nawiązując do aktu zawierzenia Polski Matce Bożej, którego dokonał kard. August Hlond 8 września 1946 roku na Jasnej Górze, zrodziła się inicjatywa modlitewna „Różaniec siłą i jednością Polaków”. Główne założenia tejże inicjatywy to pragnienie odnowienia Aktu poświęcenia Narodu Polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi, osobistego poświęcenia się Niepokalanemu Sercu Maryi, jak najszersze podejmowanie nabożeństwa wynagradzającego w pierwsze soboty miesiąca, osobista modlitwa różańcowa oraz przynajmniej jedna tajemnica różańcowa. Zaproszenie do modlitwy jej inicjatorzy kierują do Rodaków w kraju oraz do Polonii.

Dzieło to zostało ofiarowane Matce Bożej na Jasnej Górze, gdy we wspomnienie Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny (25.06.2022) przybyli pomysłodawcy tej inicjatywy, modląc się w intencji Ojczyzny, Kościoła i o przemianę ludzkich serc.

wtorek, 7 października 2025

Sekret Różańca został ukryty przez Boga na początku Pisma Świętego, a odkryty przez Niego w ostatniej księdze Pisma – Apokalipsie.

 

Sekret Różańca został ukryty przez Boga na początku Pisma Świętego, a odkryty przez Niego w ostatniej księdze Pisma – Apokalipsie.

Różaniec egzorcyzmem
Dopóki słowa Apostoła: „Nie dawajcie miejsca diabłu!” nie staną się dla ludzi naszych czasów podstawą katolickiego światopoglądu, dopóki nie zwalczymy nieokiełznanej a modnej wolności wiary, sumienia, słowa i prasy, dopóty nie zbudujemy Królestwa Chrystusowego. Trzeba wpierw wygnać diabła ! Różaniec ma działać w tym kierunku jak wszechstronna, potężna ofensywa przeciwko demonom we wszechświecie. Ma oczyszczać, uwalniać od diabła”
ks.A.Żychliński).

MB Tarnopolska dominikanie Poznań
„Ludzie, którzy regularnie odmawiają tę modlitwę, podkreślają często, że to jedyna taka broń w walce ze złem. Złem, które nie jest tylko brakiem dobra, ale jest aktywnym, żywym bytem, przewrotnym i niszczycielskim, który nieustannie stawia nam przeszkody.
Współczesny świat zdaje się nie pamiętać lub bagatelizować fakt, że ten ciemny, niepokojący byt istnieje i działa, sprowadzając na ludzkość ogromne, wręcz niewyobrażalne nieszczęścia...
Dlatego tak gorącą potrzebą staje się właśnie dziś, teraz, ponowne odkrycie Różańca jako duchowej broni w walce ze złem. Warto uświadomić sobie, że na tym polu walki nie jesteśmy sami, bo gdyby tak było, już dawno ludzkość poniosłaby klęskę. Z tego, toczonego właśnie boju możemy wyjść zwycięsko jedynie z różańcem w ręku. Pamiętajmy: Piekło drży, gdy odmawiamy Zdrowaś Maryjo” (ks.Jarosław Grabowski „Jedyna taka broń” – „Niedziela” nr 22/2022 – tam znajdziesz całość).
Ten, kto „odmawia różaniec nie daje miejsca szatanowi, aby pracował w jego myślach
wg św.o.Pio
Różaniec otrzymał moc egzorcyzmu
Rozważanie boleści Maryi budzi też w sercach odrazę do grzechu, bowiem osoba medytująca te tajemnice, nabiera śmiałości do czynienia pokuty, łączy się z tajemnicą krzyża, z cierpieniem Jezusa i boleściami Jego Matki. Maryja ukazała ten różaniec jako lekarstwo na negację grzechu we współczesnym świecie. Różaniec jest więc skutecznym środkiem w walce ze złem i szatanem.
...Około 1981 r. ks. Bp Zbigniew Kraszewski opowiedział, iż podczas prywatnej audiencji dla Polaków, Jan Paweł II pochwalił praktykę odmawiania egzorcyzmu Leona XIII. Po chwili jednak wyjął z kieszeni swój różaniec i pokazując obecnym powiedział: Ale przecież to jest egzorcyzm przeciw wszystkim złym duchom, dostępny także dla świeckich.
Boska broń
Widząc zaskoczenie na twarzach dodał:
Żebyście nie mieli wątpliwości, to ja w tej chwili nadaję różańcowi moc egzorcyzmu !... W tym miejscu przypominają się słowa Chrystusa wypowiedziane do Piotra Apostoła: I tobie dam klucze królestwa niebieskiego; cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie (Mt 16,19). Papież ustanowił modlitwę różańcową egzorcyzmem, a Maryja potwierdziła to podczas objawień, ukazując tę modlitwę jako skuteczną broń przeciw wszelkiemu złu” (ks.Bogumił Nowosiadły „Nadzieja i życie” nr 58/2011).
reprod z „Przymierza z Maryją” nr 87/2016
Ksiądz Stephen J.Rosetti – amerykański egzorcysta i psycholog „na pytanie jak to się stało, że został egzorcystą, odpowiada, że wybrała go Matka Boża. Był wtedy w seminarium i pewnego dnia gdy zasypiał, zaatakowała go niewidzialna siła. – Za sprawą łaski od razu zorientowałem się, o co chodzi. Atakował mnie szatan. Wydawało się, że szybko zwycięży – relacjonuje. Od razu sięgnął po leżący na szafce różaniec, a wtedy atak ustał. Zrozumiał, że Matka Boża łatwo zwycięża szatana i że jeśli się Jej uchwyci, będzie bezpieczny.
Ćwierć wieku później ks.Stephen został egzorcystą diecezjalnym. Różańca nie wypuszcza z rąk. Nawet gdy śpi, paciorki ma owinięte wokół lewej dłoni. Posługa daje mu wiele satysfakcji. – to niesamowite i radosne być świadkiem, jak ludzie są uwalniani od Złego przez Jezusa – mówi... Bóg zawsze zwycięża, ale najlepiej żyć tak, by nie dopuszczać do siebie szatana – pozostawać w stanie łaski uświęcającej, pobożnie przyjmować komunię św. i odmawiać Różaniec - przekonuje” (Kinga Szafruga „Szatan naprawdę istnieje” „Dobry Tydzień” nr 26/2024 – tam znajdziesz całość).

Moglibyśmy bez przerwy mówić, czym jest Różaniec. Jaka jest jego siła. Ja o tym bardzo dużo wiem, bo jestem egzorcystą. Ile diabeł porozrywał różańców. Jak on się boi Różańca. Pamiętajmy: Różaniec jest prywatnym egzorcyzmem człowieka. Nigdy nie wychodźmy z domu, żebyśmy w kieszonce, czy na palcu nie mieli Różańca(...).
ks. Jan Pęzioł, egzorcysta archidiecezji lubelskiej).

„Egzorcysta” nr 1/2012

Różaniec ratunkiem dla świata
Różaniec jest potężną bronią daną Kościołowi czasów ostatecznych, aby całkowicie zniwelować skutki działania diabła w życiu każdego chrześcijanina. Aby zrozumieć Różaniec, jego potężną moc wstawiennictwa, trzeba cofnąć się do początku Pisma Świętego, gdzie Bóg nakazał zbudować Mojżeszowi Namiot Spotkania, w którym największym sacrum była Arka Przymierza – najświętszy przedmiot Izraela. W Arce złożono laskę arcykapłana Aarona, tablicę dziesięciu przykazań, którą Mojżesz otrzymał na górze Synaj oraz mannę – pokarm zapewniający Izraelowi przetrwanie na pustyni. Nad Arką była przebłagalnia za grzechy, podtrzymywana przez Cherubinów. Bóg obiecał, że będzie spotykał się z Mojżeszem i rozmawiał z nim przy Arce Przymierza. Była ona tak pełna Bożej obecności i świętości, że dotknięcie jej groziło śmiercią.
Poprzez Arkę Przymierza Bóg dawał Izraelowi niesamowite błogosławieństwo i zwycięstwa w walce. Kiedy wskutek świętokradztwa i odejścia od Boga Izrael znalazł się w niewoli babilońskiej, Arka Przymierza została ukryta przez kapłanów Izraela i już nigdy jej nie odnaleziono.

W tej sytuacji dziejowej przychodzi na świat Jezus Chrystus, dokonuje dzieła odkupienia i zbawienia ludzkości, wstępuje do Nieba, zstępuje Duch Święty, rodzi się Kościół i zaczynają powstawać Ewangelie. Powstaje też najbardziej tajemnicza księga Pisma Świętego, czyli Apokalipsa. Żydzi, którzy lawinowo nawracają się na chrześcijaństwo, odczytują proroctwo Apokalipsy i z totalnym zaskoczeniem dowiadują się, że Arka Przymierza odnalazła się gdzie ? W Niebie ! Czytają proroctwa Apokalipsy, że Bóg w pewnym momencie otworzy swoją świątynię w Niebie i ukaże Arkę Przymierza całemu światu... I kolejny szok: Arka Przymierza to już nie drewniana skrzynia z atrybutami starotestamentowymi, ale kobieta obleczona w słońce – symbol boskości. To kobieta, która jest przeniknięta wszechmocą Boga, z wieńcem gwiazd dwunastu. Czyli jest Ona Królową nie tylko ziemi, ale też Nieba, kosmosu. Pod swoimi stopami ma księżyc, który w symbolice objawień Maryjnych ukazywanych przez Ducha dla Kościoła oznacza moce piekielne.

Co za niesamowita pedagogia Boga ! Pozwolił, aby Arka starotestamentalna zaginęła i już nigdy się nie odnalazła, ponieważ ona tylko symbolizowała i zapowiadała pojawienie się na Ziemi prawdziwej, najpiękniejszej Arki Przymierza, którą jest Maryja.
Maryja to córka i jednocześnie Matka Boga, która nosiła w swoim łonie najwspanialszego Arcykapłana Jezusa Chrystusa. On w sposób doskonały wypełnił przykazania dane Mojżeszowi na górze Synaj – i na Kalwarii ustanowił nowe, wieczne przymierze pomiędzy Bogiem a ludźmi. Zostawił Siebie jako mannę, Chleb z Nieba dający życie wieczne przez wszystkie dni – w każdej Eucharystii odprawianej w każdym zakątku ziemi, aż do skończenia świata. Na naszych oczach wypełnia się to proroctwo Apokalipsy: świątynia w Niebie się otworzyła i Bóg ukazuje Arkę Przymierza, Maryję, całemu światu!

Od połowy XIX wieku do dziś, Kościół odnotował ponad dwa tysiące objawień Maryi na całym świecie. Są to interwencje Nieba tak niezwykłe, że ustanowiono specjalne komisje teologiczne do badania tego fenomenu, którego nie było od początku istnienia Kościoła.

Co ciekawe, Arka Przymierza, Maryja, w każdym miejscu swoich objawień wzywa do odmawiania Różańca. Mówi o tym, że jest to modlitwa, którą Bóg ustanowił w autorytecie królestwa niebieskiego, aby była najpotężniejszą modlitwą czasów ostatecznych ! Modlitwą, która jest egzorcyzmem mającym zniszczyć dzieła diabła w życiu każdego człowieka; egzorcyzmem prowadzącym do ostatecznego tryumfu Boga nad szatanem, przez wstawiennictwo Matki Bożej i armii Jej świętych - czasów ostatecznych, którą Ona formuje w każdym miejscu na ziemi. Różaniec jest jednak bronią, którą trzeba umieć walczyć, aby stała się śmiercionośna dla szatana.
Popatrz: sekret Różańca został ukryty przez Boga na początku Pisma Świętego, a odkryty przez Niego w ostatniej księdze Pisma – Apokalipsie. Przypomnij sobie jeszcze raz: Bóg obiecał Mojżeszowi, że wysłucha wszystkich jego próśb i da mu wszystkie zwycięstwa i wszelkie błogosławieństwa, kiedy będzie modlił się przy Arce Przymierza. W czasach ostatecznych Bóg obiecuje, że wysłucha wszystkich twoich modlitw i da ci wszystkie błogosławieństwa, kiedy będziesz modlił się przy Arce – przy Maryi, Jej modlitwą – Różańcem, danym jako najpotężniejsza broń czasów ostatecznych” (ks.Dominik Chmielewski SDB).
Na potwierdzenie tej nadzwyczaj ciekawej interpretacji, dopuśćmy jeszcze tę świadomość, że w Litanii Loretańskiej, która we Francji znana była już od XII wieku, a obecna jej postać wywodzi się z Loreto, z XVII wieku – jest wezwanie do Matki Bożej: „Arko Przymierza – módl się za nami”. Arko Przymierza!!!
Trzeba jednak wiedzieć o tym, że Różaniec musi być odmawiany – pełnym głosem, półgłosem czy szeptem; czy śpiewany w jakiejś wspólnocie, ale nie może to być modlitwa myślna. Owszem, rozważania poszczególnych tajemnic jak najbardziej mogą być myślne albo czytanie wzrokiem jakichś opracowanych, gotowych rozważań, ale Wierzę..., Ojcze nasz... i Zdrowaś... muszą być mówione. Inaczej Różaniec nie spełni swojej roli egzorcyzmu. Tylko Bóg zna nasze myśli i każda modlitwa w słowach czy w myślach dociera do Niego. Ale jeśli chcemy aby szatan uciekł od nas, musi słyszeć treść „Zdrowaśki”, która dla niego jest jak uderzenie młotem w głowę. Ona to bowiem przypomina mu ten moment, od którego zaczyna się jego przegrana. Jeśli więc ktoś dziesiątkami, setkami czy tysiącami „Zdrowasiek” dziennie (np. przy odmawianiu we wspólnocie) wytyka mu tę klęskę, to – bądźmy szczerzy – nikt nie wytrzymałby ciągłego wytykania jego niepowodzenia, bo chyba by oszalał. Nie ma więc innego wyjścia, jak uciekać daleko, by dłużej nie wspominać, aby dłużej nie słuchać jak poniżają go.
Gdyby ludzie wiedzieli, że mają w zasięgu taką broń, siedziałbym samotny w piekle. Ale wy nie słuchacie papieży, świętych i proroków. Ani własnego serca. Zwyciężam was dzięki waszej głupocie i pysze. Nie boję się was. Ale boję się Jej Różańca
szatan podczas egzorcyzmu prowadzonego przez księdza egzorcystę Francesco Bamonte).
Jak szatan boi się Maryi i Różańca
Święty Dominik wypędzając szatana z ciała opętanego, zapytał go:
Którego świętego w Niebie boicie się najbardziej i który ma największą władzę nad wami tu, na Ziemi ?
Przez dłuższy czas szatan nie odpowiadał, aż wreszcie rzekł:
Najbardziej boimy się Matki Bożej. Ona ma największą władzę nad nami i Jej należy się na ziemi cześć największa, gdyż jedna Jej modlitwa więcej znaczy niż modlitwy wszystkich świętych razem wziętych.
Jestem zmuszony wyznać – mówił dalej zły duch – że z tych, którzy trwają w nabożeństwie do Maryi i różańca, żaden nie jest potępiony, bo i tym, którzy są w grzechu śmiertelnym, Maryja pozyskuje przed ich śmiercią łaskę szczerej skruchy” („Różaniec nr 3(681) marzec 2009).

Szatan wysila się i używa wszelkich sposobów, aby zerwać nić łączącą nas z Niepokalaną. Zadowoli się wszystkim – odmawianiem „Ojcze nasz” i innymi modlitwami, lecz nie pozwoli na odmawianie „Zdrowaś Maryjo”, bo właśnie na tym już się potknął i dlatego będzie starał się innych doprowadzić w ten sposób do upadku.
św.Maksymilian Maria Kolbe.

Różaniec egzorcyzmem :: Z Różańcem przez życie

Na święto Najświętszej Maryi Panny Różańcowej

 

Na święto Najświętszej Maryi Panny Różańcowej


„Ona zetrze głowę twoją”

(Rodz. 3, 15).

Uroczystość dzisiejsza, najmilsi w Chrystusie, jest uroczystością zwycięstwa. Różaniec św., ów tak prosty a zarazem tak wzniosły sposób modlenia się, był, jak wiadomo, objawiony przez samą Matkę Boską świętemu Dominikowi, jako najdzielniejsza broń przeciw czartu i wszystkim sprzymierzeńcom jego. Wylicza Kościół Boży w modlitwach dzisiejszego brewiarza wielkie zwycięstwa, cudowną pomocą Matki Najświętszej nad Turkami odniesione, przez które wszystko chrześcijaństwo ocalało od pogańskiej napaści – zwycięstwa wymodlone, jak to sam Kościół uznaje, na paciorkach Różańca. Lecz jeszcze świetniejsze i liczniejsze są zwycięstwa duchowne, które Kościół Boży, wiara ludów i doświadczenie codzienne Różańcowi św. przypisują.

Pierwszym powodem zaprowadzenia Różańca św. była herezja albigensów, szerząca się po całej południowej Francji. Kacerze ci burzyli świątynie, mordowali osoby Bogu poświęcone, obyczaje psuli, i tysiące dusz na wieczną pociągali zgubę. Ale zaledwo Dominik św. ukazał się z tą bronią, od samej Matki Najświętszej podaną, zaledwo poczęto, za jego namową, rozpamiętywać owe piętnaście tajemnic, powtarzając zarazem te dwie najpiękniejsze z modlitw: „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Maryjo” – natychmiast serca poczęły się kruszyć i nawracać do Boga, rozpierzchły się zastępy piekielne, kacerstwo zostało stłumione i wkrótce te kraje, po których tylko chwasty grzechu i bezbożności się rodziły, zakwitły najpiękniejszymi cnót i pobożności kwiatami. Ale św. Dominik nie zarzucił tak dzielnej przeciwko piekłu broni. Po całym świecie przez niego i jego zakon rozszerzone zostało to nabożeństwo, i po całym świecie przez odmawianie Różańca św. zwyciężano czarta, powstawano z grzechu, wytępiano złe nałogi; i po całym świecie szerzyła się chwała i zwycięstwo Matki Boskiej Różańcowej. I dzisiaj, najmilsi, chociaż wśród wielu Braci Różańca mało znaleźć można takich, którzy by umieli i chcieli należytym sposobem to nabożeństwo odprawiać, i dzisiaj przecież oglądamy nieraz zbawienne skutki Różańca, i sami doznajemy nadzwyczajnej pomocy Matki Boskiej Różańcowej.
 
Skądże ta skuteczność, ta dzielność modlitwy tak prostej? Oto nad tym będziemy się zastanawiać, najmilsi bracia, w dzisiejszym kazaniu, abyśmy umieli cenić ten drogi dar najmilszej Matki naszej Maryi, i dobrze go używać. Bo nic tak bardzo Matki nie cieszy, jak gdy widzi, że dzieci Jej odnoszą z Jej darów całą korzyść, której im życzy macierzyńskie Serce. Zacznijmy więc od nabożnego „Zdrowaś Maryjo”.

Najświętsza Panna – mówi Kościół w dzisiejszych modlitwach brewiarza – pobudziła Dominika św. do tego, aby ludziom zalecał Różaniec, jako broń szczególną przeciw błędom i występkom. Takie zalecenie Kościoła św. i samej Matki Boskiej, wystarcza, sądzę, abyśmy wierzyli, że Różaniec musi posiadać szczególną przeciwko występkom skuteczność, a tym samym żebyśmy niezmiernie cenili ten dar, tak jak chory ceni sobie skuteczne lekarstwo, jak podsądny ceni sobie sposób uniewinnienia się. Ale zastanówmy się teraz, szukajmy, przy pomocy Bożej, na czym zależeć może ta szczególna skuteczność tego środka.

Aby zwyciężyć namiętności, oprzeć się grzechom, dwie rzeczy są potrzebne: a) prosić o pomoc niebieską, b) i samemu serce swe przeciw występkom uzbrajać.

Otóż obie te rzeczy znajdujemy w Różańcu świętym.

I.

Trzeba prosić, mówię, o pomoc Boską pokornie, stale, ufnie, serdecznie; bo jeżeli kiedy potrzebujemy pomocy Boskiej, jeżeli kiedy sami sobie jesteśmy niedostateczni, to iście najbardziej, gdy walczymy z namiętnością, albo gdy już w grzech popadłszy, powstać usiłujemy. Modli się żeglarz na morzu, gdy straszna burza nim miota; modli się żołnierz, gdy gwiżdżą mu wkoło głowy kule; modli się rolnik, gdy gradowa chmura rozpościera się nad jego żniwem. A chrześcijanin, gdy mu zagraża najstraszniejsze ze wszystkich nieszczęść, gdy widzi się w niebezpieczeństwie obrażenia Boga, utracenia Jego łaski, zgubienia duszy swej na wieki, mógłby w tej okropnej chwili nie błagać o pomoc, nie westchnąć do Boga?

Pytam was, najmilsi, jeżeli kto nie modli się, aby uniknął grzechu, jeśli nie prosi o to przynajmniej tak szczerze, jak o uniknienie doczesnego niedostatku lub słabości ciała, jeśli nawet w pokusie zaniedbuje uciekać się do Boga – za cóż on ma duszę swoją i Boga? czy może się skarżyć na swą słabość, na pokusy, na okazje? czy ma prawo się dziwić, że go Bóg w tym życiu ciężko za jego grzechy karze, a w tamtym na wieki od siebie odrzuci?

Jeśli więc chcemy zwyciężyć grzech, trzeba się o to modlić. Trzeba się modlić – tak nas uczy własne doświadczenie naszej słabości, naszej nędzy, naszych upadków. Trzeba się modlić – tak nas uczy Pismo święte. „Rozumiałem, mówi Mędrzec Pański, że nie mogłem być powściągliwym, jak tylko gdy Bóg da” (Mądr. 8, 21); Bóg zaś tylko proszącym daje: „Proście, a będzie wam dano” (Mt. 7, 7). I sam Pan Jezus przestrzega: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie weszli w pokuszenie„. Trzeba się modlić nie jak dla zbycia, lecz z całego serca, z ufnością, z wytrwałością; bo te są, jak wiemy z katechizmu, warunki, które mieć ma modlitwa, aby była wysłuchana.

Otóż Różaniec jest przede wszystkim najdoskonalszą modlitwą, którą sobie pomoc Boską wyprosić możemy. Wstępem do niej jest wyznanie wiary w Składzie Apostolskim, bo wiara jest początkiem i podstawą modlitwy. Potem piętnaście razy rozpoczynamy jakby na nowo od Modlitwy Pańskiej, owego wzoru modlitw, którego sam Bóg wcielony ludzi nauczył, i w którym wszystkie prośby zawarł, aby nas wszystkimi obsypywać dobrami, kiedy Go tymi słowy po synowsku prosić będziemy. Po każdym zaś pacierzu do Ojca, który jest w niebiesiech, dziesięć razy oddajemy cześć Orędowniczce i Matce naszej, u nóg tegoż Ojca za nami się wstawiającej. Witamy Ją najpiękniejszymi z Jej tytułów i onemi słowy, nad wszystko Jej miłymi, w których anioł zwiastował Jej wcielenie Słowa. Potem prosimy Ją pokornie przez Boskie Jej Macierzyństwo, aby modliła się za nami teraz, bo o to teraz, w tej chwili starać się mamy – i w godzinę śmierci, bo od tej godziny wieczność nasza zależeć będzie. Wreszcie kończymy każdą dziesiątkę, łącząc się z Chórami niebieskimi, w śpiewaniu chwały Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu.

Gdzież są ci, którym ta modlitwa zbyt prostą, zbyt jednostajną się zdaje? Co ja będę zawsze jedno i to samo powtarzał? – mówią – mam po książkach dosyć innych rozmaitych modlitw; Różaniec jest tylko dla prostaczków, co nie umieją czytać. Oj! niesłuszny i niemądry zarzut! Jakżeż się modlił Najwyższy Mistrz modlitwy, Chrystus Pan, w ogrójcu? „Ojcze – mówił – jeśli chcesz, przenieś ode mnie ten kielich; wszakże nie moja wola, ale twoja niech się stanie” (Łk. 22, 42). Przez trzy godziny się modlił, w tej samej prośbie trwając, te same tak proste słowa, a nie inne, ustawicznie powtarzając. Podobnież słowa Różańca św. są proste, pokorne, serdeczne, bo takie najłatwiej do serca Boskiego trafią. „Na kogóż wejrzę – mówi Pan Bóg – jedno na ubożuchnego i na skruszonego duchem?” (Izaj. 66, 2). Powtarzają się ciągle, bo to powtarzanie, tak samo jak powtarzanie modlitwy Jezusowej w ogrójcu, wyraża usilność i wytrwałość w proszeniu, gorącość pragnienia, ufność i wiarę w obietnicę Chrystusową: „Proście, a będzie wam dano; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzono” (Mt. 7, 7). I po książkach bywają dobre i piękne modlitwy, ale też bywają mdłe, mało do nabożeństwa przydatne; Różaniec zaś jest cały piękny i dobry, bo zawiera modlitwy od Chrystusa Pana, od anioła Gabriela i św. Elżbiety podane, a przez samą Matkę Najświętszą w tak piękny wieniec splecione.

 

II.

Wszakże, najmilsi bracia, aby zwyciężyć grzech, nie dosyć jest prosić o pomoc. Mówiłem już na początku, że i druga rzecz jest potrzebna, tj. abyśmy z naszej strony uzbrajali się przeciw grzechowi – potrzebna koniecznie, bo słusznie mówi Augustyn św., że Pan Bóg nas bez nas stworzył, ale nie zbawi nas bez nas.

Cóż więc z naszej strony czynić możemy dla ubezpieczenia się przeciw upadkom? Co czyni woźnica, kiedy wie, że ma słabe koła, które mu się łatwo złamać mogą? Daje je żelaznymi obręczami okuć. Otóż tym sposobem mamy i my postąpić. Wiemy, że serce nasze słabe, że mimo częstych postanowień, jednak częstokroć w grzech upadamy; trzeba nam więc wzmocnić serce nasze. Do tego zaś mamy jeden tylko środek, a ten najstosowniej dla nas znajdujemy w Różańcu św.; tym zaś środkiem jest rozważanie tajemnic życia Zbawiciela.

Tak jest, rozmyślanie dodaje siły woli naszej i doprowadza ją do mężnego wykonania prawd przez rozum uznanych. „Spustoszeniem spustoszona jest ziemia – mówi Duch Święty – bo nie masz, kto by uważał w sercu” (Jerem. 12, 11). I nasza też dusza spustoszona jest spustoszeniem namiętności i grzechu, bo nie rozważamy w sercu, nie rozmyślamy o ostatecznych rzeczach naszych, nie rozpamiętujemy tego, co Zbawiciel dla nas czynił, nauczał i cierpiał. Czyż nie prawda, że zgoła inny widok przedstawiałaby Bogu dusza nasza, gdybyśmy ją byli zawsze karmili tym chlebem rozmyślania; bo przecież nie innym sposobem Święci Pańscy do wysokiej swej doskonałości wzniesieni zostali, jak tylko za pomocą rozmyślania.

Ale trudno jest rozmyślać; nie każdemu łaska modlitwy umysłowej jest dana. Wie o tym najlitościwsza Matka nasza Maryja, i właśnie dlatego w macierzyńskiej swej pieczołowitości podaje sposób prosty i każdemu, który cokolwiek starania przyłoży, przystępny, do rozmyślania tajemnic, najsłodszych dla serca naszego, najskuteczniejszych dla wzmocnienia nas przeciw grzechowi, najpełniejszych nauk dla prowadzenia nas drogą cnoty i doskonałości. Stąd Różaniec św. i między najprostszymi ludźmi wielkie owoce przynosi, i dla największych Świętych, wysoką od Boga obdarzonych modlitwą, najsłodszą bywa pociechą i pożytecznym dla świętości środkiem – jak to czytamy o wielu Świętych, mianowicie o św. Alfonsie Rodriguez, który, choć najwznioślejszą obdarzony kontemplacją, nigdy koronki z rąk nie wypuszczał, tak dalece, że po śmierci znaleziono grube odciski na jego palcach od ciągłego przesuwania paciorków.

Spróbujmy więc i my, najmilsi bracia, doświadczmy, czy Matka Najświętsza godny siebie dar nam zesłała. Przekonajmy się, czy słusznie nauczają Święci, że w Różańcu znajduje się i pociecha dla serca i światło dla rozumu i umocnienie dla woli, a uzbrojenie jej przeciw namiętnościom i grzechom. Spróbujmy, bo jeśli dotąd Różańca nie cenimy, to zapewnie dlatego, żeśmy go nigdy należycie nie użyli. Nic trudnego od nas się nie domaga: dosyć z początku każdego dziesiątka zastanowić się chwilę nad wyznaczoną tajemnicą, a zważywszy, jaką z niej naukę lub zachętę odnieść mamy, powtarzać na każdym paciorku serdeczne „Zdrowaś Maryjo”, myśląc o tej tajemnicy i prosząc o jej owoc dla nas. I tak będzie się rozwijać przed nami w wieńcu piętnastu róż duchownych całe dzieło naszego odkupienia.


Najprzód przedstawia się nam pięć tajemnic radosnych,

w których Dzieciątko Jezus i Maryja uczą nas swym przykładem i pociągają do różnych cnót, chroniących nas najskuteczniej od wszelkiej obrazy Boskiej. W Zwiastowaniu jaśnieje przedziwna pokora Matki Bożej i czystość anielska, przenosząca panieństwo nad macierzyństwo Boskie. W Nawiedzeniu Elżbiety, usłużna bliźniego miłość i skorość na natchnienie łaski. W Narodzeniu, ubóstwo Boga wcielonego, wzgarda wszelkich wygód, dostatków i światowych względów. W Ofiarowaniu, ślepe i mężne posłuszeństwo dla przepisów kościelnych. W Znalezieniu wreszcie Jezusa w świątyni uczymy się, jak na nikogo w świecie zważać nie mamy, gdy czego żąda od nas obowiązek lub głos Boży. Tym sposobem wsiąkają nieznacznie te tajemnice, jak rosa niebieska, w serca nasze; osiada w nich zaród tych cnót, aby się później w czynie rozwinąć; rozum nasz powoli rozświeca się światłością wiary. Uświęcamy się niejako świętością tych tajemnic, nawykając do nich, lubując się w nich. A tak, gdy nadejdzie pokusa i chwila walki, już nas gotowych, zbrojnych, mężnych i biegłych w tym bojowaniu znajdzie.

Potem następują tajemnice bolesne.

Tu idziemy krok w krok za Jezusem cierpiącym i Matką z Nim bolejącą, od ogrójca aż do Golgoty. Przypatrujemy się Jego krwawemu potowi, spływającemu strumieniami na ziemię, którym wypłacał nasze lenistwo w służbie Bożej i opieszałość w modlitwie. Patrzymy na Jego okrutne biczowanie, które za nasze nieczystości cierpiał, na krwawe i głębokie blizny, któreśmy Mu sami zadali. Oglądamy Jego ukoronowanie cierniem, policzkowanie, plwania w oczy, wiedząc, iż to nasza pycha, hardość wobec zwierzchności, oglądanie się na względy ludzkie przyczyną tego były. Towarzyszymy Jezusowi, krzyż dźwigającemu i padającemu pod brzemieniem krzyża, dlatego, że my krzyża naszego nierównie lżejszego nie nosimy cierpliwie. Na koniec oglądamy Jezusa w niewypowiedzianych boleściach na krzyżu rozpiętego, u stóp krzyża Matkę siedmiorakim boleści mieczem przebitą – i uważamy, że temu wszystkiemu my jesteśmy winni, że my osobiście i każdy z grzechów naszych przytomny był w pamięci Wiszącemu na krzyżu, i śmiertelnym gnębił Go smutkiem. A gdy tak rozmyślamy i wciąż uciekamy się do Matki Bolesnej, powtarzając tylekrotnie „Zdrowaś Maryjo”, za Jej przyczyną obudza się w duszy naszej nienawiść wszelkiego grzechu, a dobre przedsięwzięcia i akty skruchy bez trudności ze serca nam płyną, namiętności słabieją, wola mężnieje, i zbawienne na całe życie odnosimy owoce.

Na koniec przychodzą tajemnice chwalebne.

Tu w chwalebnym Zmartwychwstaniu i Wniebowstąpieniu Jezusa, w chwale, jaką Matkę swą uwieńczył, widzimy wyobrażenie, zadatek tej chwały i tego szczęścia, które i nam jest zgotowane, jeśli tylko mężnie walczyć będziemy aż do końca. Staje nam przed oczami wiekuista nagroda, niebo – ojczyzna nasza, w której nas czekają Jezus i Maryja. I budzi się w duszy naszej nadzieja i radość jakaś nadziemska. Poznajemy podłość uciech ziemskich, i lichotę i nicość wszystkich stworzeń; a im bardziej wznosimy się za Jezusem w niebo wstępującym, z Maryją wniebowziętą, tym bardziej świat w oczach naszych maleje, obrzydza się naszemu sercu. A tymczasem, gdy ciągle powtarzamy „Zdrowaś Maryjo”, wpajają się te święte uczucia w serce nasze, przenikają duszę tak dalece, że kiedy później podła jakaś zakołace pokusa, tylko pogardę u nas znajdzie; jedno wspomnienie o czystych a niewyczerpanych radościach niebieskich, jedno westchnienie ku wiekuistej ojczyźnie, przytłumi głosy świata i ciała. I naszą będzie wygrana.

O Matko Przenajświętsza! wszak Ty widzisz w świetle Bożym głębię serc naszych; widzisz, że niczego w świecie tak nie pragniemy, jak wytrwać do śmierci w łasce Bożej i namiętności zwyciężyć, i uchronić się wszelkiej obrazy Twego Syna. A ponieważ Ty sama, o Matko, Różaniec Twym dzieciom podajesz, jako najskuteczniejszy do tego celu środek, oto błagamy Cię na klęczkach: daj, abyśmy skorzystali z matczynego daru; abyśmy odmawiali Twój święty Różaniec nie tylko często, ale też należytym sposobem i z prawdziwym nabożeństwem; abyśmy zeń odnieśli wszystkie owoce zbawienia, których Twym dziatkom życzysz, o Matko; aby ten Różaniec był nam pociechą w smutku, wzmocnieniem w pokusie, miłą rozrywką w samotności, szkołą modlitwy i życia duchownego, a nareszcie szczeblem do nieba; abyśmy Cię za to przez całą wieczność wielbili, i aby już tu na ziemi wsławiło się w nas Twe wielkie Imię i potęga Różańca Twego; aby wszystkie pokolenia, podziwiając cuda Twego miłosierdzia, powtarzały z nami: Chwała, dziękczynienie, miłość wiekuista Najświętszej Pannie Różańcowej! Amen.

https://www.niewolnikmaryi.com/2019/10/03/wyklad-o-rozancu-cz-i-podstawy-i-uzasadnienie/


Ks. Marian Morawski – Kazania i szkice. Kraków 1921, str. 165-171.

15 obietnic Maryi za odmawianie Różańca

 15 obietnic Maryi  :

 


🌹 Ktokolwiek będzie mi służył przez odmawianie różańca świętego otrzyma wyjątkowe łaski. 

 

Obiecuję moją specjalną obronę i największe łaski wszystkim tym, którzy będą odmawiać różaniec.


🌹 Różaniec stanie się bronią przeciw piekłu, zniszczy, pomniejszy grzechy, zwycięży heretyków.
🌹 Spowoduje on, że cnoty i dobre dzieła zakwitną; otrzyma on od Boga obfite przebaczenie dla dusz; odciągnie serca ludu od umiłowania świata i jego marności; podniesie je do pożądania rzeczy wiecznych.
🌹 Dusza, która poleci mi się przez odmawianie różańca, nie zginie.
🌹 Ktokolwiek odmawiać będzie pobożnie różaniec święty, rozważając równocześnie tajemnice święte nie dozna nieszczęść, nie doświadczy gniewu Bożego, nie umrze nagłą śmiercią; nawróci się, jeśli jest grzesznikiem, jeśli zaś sprawiedliwym – wytrwa w łasce i osiągnie życie wieczne.


🌹 Ktokolwiek będzie miał prawdziwe nabożeństwo do różańca – nie umrze bez sakramentów 

Kościoła. 🌹 Wierni w odmawianiu różańca będą mieli w życiu i …

  

7 października
"+ Cokolwiek złego widzisz czy odczuwasz, zanurzaj w mojej Krwi i Moich Ranach, by obmywać i
uwalniać dusze dręczone i uwikłane przez podstępne działanie diabła.
Świat poddany jest szatanowi na skutek odstępstwa od prawa Bożego tak wielkiej ilości ludzi , którzy
żyją w grzechu ciężkim i niewierze."


Słowo pouczenia, 343.

.. Bądźcie uważni i pewni życia wiecznego, abyście odpowiadali na łaski,
jakich Bóg udziela wam nieustannie ..."Czuję, jak serce po prostu wyrywa mi się z piersi na wiadomość o twoich cierpieniach i
nie wiem, co mógłbym zrobić, aby ci przynieść w nich ulgę! Dlaczego się miotasz ? Córko
moja, nigdy nie widziałem, by Pan Jezus obdarzał cię kiedykolwiek tyloma klejnotami co teraz. Nigdy nie widziałem, byś była tak bardzo droga Jezusowi, jak obecnie. Czegóż więc się boisz, drżysz i czym się przerażasz? Twój strach i lęk jest podobny do lęku dziecka znajdującego się w ramionach matki. Tak więc twój lęk jest nierozsądny i bezużyteczny 

niedziela, 5 października 2025

 

Z Orędzi Matki Bożej do Jej umiłowanych synów, Kapłanów o św. Różańcu:

  • nr 148 (z 11.02.1978)

o Nie zaniedbujcie nigdy modlitwy różańcowej: modlitwy, którą szczególnie miłuję i o którą przyszłam was prosić z Nieba. Sama nauczyłam was dobrze go odmawiać, przesuwając w palcach ziarenka różańcowe, kiedy przyłączyłam się do modlitwy Mojej małej córki (Bernadetty), której ukazałam się w massabielskiej grocie.

p Odmawiając Różaniec, zapraszacie Mnie do modlitwy z wami i naprawdę zawsze przyłączam się do niej. Jesteście wtedy małymi dziećmi, modlącymi się ze swą Niebieską Mamą. Dlatego właśnie Różaniec staje się najpotężniejsza bronią, stosowaną w strasznej walce z szatanem i jego armią zła”. Jesteście powołani do rozpoczęcia tej walki.

  • nr 184 (z 7.10.1979)

d Cały Różaniec – który odmawiacie – jest jakby ogromnym łańcuchem miłości i zbawienia, którym możecie otoczyć osoby i sytuacje, a nawet wpływać na przebieg obecnych wydarzeń.

h Odmawiajcie Różaniec Święty z większą wytrwałością i wspaniałomyślnością.

i Różaniec to modlitwa, a którą Sama przyszłam was prosić z Nieba. Przez tę modlitwę udaje się wam wykryć zasadzki Mego przeciwnika i ustrzec się od jego licznych podstępów. Modlitwa ta chroni was przed wieloma niebezpieczeństwami, które szatan wam gotuje. Różaniec zachowuje was od zła i zbliża się coraz bardziej do Mnie, a wtedy mogą być prawdziwie waszą Przewodniczką i Obroną”.

Natomiast o związku Różańca Świętego z Księgą Apokalipsy św. Jana apostoła (20,1-2), coś więcej we wspomnienie NMP Różańcowej, 7.X.25 

 „Nie przerywajcie odmawiania Różańca, przychodźcie z radością odmawiać cały Różaniec. Człowiek bogaty nie odpowie, lecz człowiek ubogi przyjdzie do Mnie ze swoim różańcem i wysłucham go, kiedy w swoim ubóstwie będzie odmawiał tę prostą modlitwę. Wszystko co ubogie i proste jest śmiertelne dla szatana, który jest samą Próżnością. To jedna z podstawowych przyczyn, dla których szatan nienawidzi Różańca. Szatan jest potężny i przesiewa was dziś jak mąkę (por. Łk 22,31), gdyż teraz jest jego godzina. To królowanie Ciemności (Łk 22,53c).” (18.03.1991)

 

piątek, 3 października 2025

CODZIENNA MODLITWA O OCHRONĘ POLSKI.

  

CODZIENNA MODLITWA O OCHRONĘ POLSKI.

 

 W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. Amen. Jezu zanurzam w Twojej Krwi naszą Ojczyznę, nasze wojsko, rządzących, każdego Polaka i wszystkich tych, którzy zagrażają Jej wolności i bezpieczeństwu. Niech Twoja Krew broni nas przed wszelkim złem i wojną, które nam zagrażają. Święci Archaniołowie i Aniołowie, wszyscy Święci i Błogosławieni Polacy, wszyscy nasi Patronowie, wszystkie dusze czyśćcowe błagajcie za nami i naszą Ojczyzną by pozostała wolna i bezpieczna od wszystkich wrogów. Maryjo Królowo Polski módl się za nami. Jezu, Królu nasz i Panie Ty domagasz się byśmy jako naród uznali Cię za Króla, broń nas i zachowaj od wszelkich wrogów widzialnych i niewidzialnych, a my będziemy się starać, by nasze Państwo i Kościół uznały Cię za naszego jedynego Króla i Zbawcę. Św. Andrzeju Bobolo, który tak walczyłeś i starałeś się o to, by Polska była wolna i wierząca, potwierdzając to swoją męczeńską śmiercią wstawiaj się za nami. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. AMEN.

poniedziałek, 13 stycznia 2025

Ogólnopolskie spotkanie wspólnoty Wojowników Maryi w Płocku

Ogólnopolskie spotkanie wspólnoty Wojowników Maryi w Płocku

Ogólnopolskie Spotkanie Wojowników Maryi odbyło się w sobotę w Płocku. Wydarzenie przyciągnęło kilka tysięcy wiernych z kraju i zagranicy. Z Rynku Starego Miasta uczestnicy wyruszyli w procesji różańcowej na Eucharystię do Orlen Areny. Wspólnej modlitwie przewodniczył biskup płocki Szymon Stułkowski.

Hasłem spotkania były słowa: „Niepokalane Serce Maryi nadzieją ocalenia rodziny w mocy Miłosierdzia Bożego” – nawiązujące do objawień Jezusa św. Faustynie Kowalskiej w Płocku. W programie znalazły się konferencje, modlitwa różańcowa, adoracja Najświętszego Sakramentu, a w centrum spotkania Msza św., której przewodniczył biskup Szymon Stułkowski.

W homilii przypomniał, że życie wieczne jest darem Boga, do którego mamy dostęp dzięki Jezusowi Chrystusowi. Cytując słowa św. Jana, podkreślił: „Kto ma Jezusa, ten ma życie wieczne”. Zwrócił uwagę na znaczenie sakramentu chrztu św., który przywraca nas wspólnocie Kościoła, oraz zachęcał do dawania świadectwa wiary w codziennym życiu. Biskup był szczególnie zadowolony z obecności rodzin. „Cieszę się, że przybyliście całymi rodzinami. Wasze świadectwo wiary jest znakiem nadziei i ratunkiem dla współczesnego świata. To w rodzinie jest źródło życia wiecznego” – mówił.

Wspomniał również o bardzo osobistych doświadczeniach z dzieciństwa, podkreślając, jak cennym darem są męskie wzorce wiary. „Nigdy tego od swojego ojca nie doświadczyłem. Strzeżcie tego. To jest dar Boży. To jest łaska. Wasze świadectwo ojcostwa i modlitwy z dziećmi jest dla mnie ogromnym wzruszeniem i radością. Ma nieocenioną wartość dla tych,” – powiedział, zachęcając uczestników do dalszego pielęgnowania tej postawy.

Podczas spotkania biskup przypomniał również o znaczeniu codziennej lektury Pisma Świętego. „Ewangelia żyje w nas i jest źródłem Bożego miłosierdzia. Dlatego żyjcie tak, aby Ci którzy będą na to wasze życie patrzeć mogli z niego «czytać» Boże słowo” – powiedział.

>>> Różaniec i męska przyjaźń. Wojownicy Maryi z perspektywy lokalnej

Zimowa aura nie zniechęciła uczestników, a samo wydarzenie stało się wymownym znakiem świadectwa wiary i oddania Panu Bogu. „Bardzo Wam dziękuję, że nie wstydzicie się swojej wiary i macie odwagę ją manifestować. To autentyczne świadectwo, do którego Pan Bóg zaprasza nas wszystkich” – podsumował bp Stułkowski.

Wydarzenie zakończyło się modlitwą uwielbienia oraz wspólnym błogosławieństwem dla rodzin i uczestników.

Wojownicy Maryi to wspólnota modlitewna założona przed dekadą przez ks. Dominika Chmielewskiego SDB. Od tamtego czasu organizowane są ogólnopolskie rekolekcje, które łączą modlitwę, formację i świadectwo wiary. To już drugie spotkanie Wojowników Maryi w Płocku.

poniedziałek, 7 października 2024

Kto dużo się modli, ten się zbawia, kto mało się modli, ten jest narażony na niebezpieczeństwo. Kto się nie modli, jest już w niebezpieczeństwie, kto się wcale nie modli, ten się potępia.„Różaniec jest potężną bronią, by zwyciężyć szatana, pokonać pokusy, zdobyć serce Pana Boga, otrzymać łaski od Matki Bożej". .

 

Św. Ojciec Pio, mistyk i stygmatyk, który od dzieciństwa żył w wielkiej zażyłości z Bogiem i Najświętszą Maryją Panną daje nam bardzo ważną wskazówkę: Kto dużo się modli, ten się zbawia, kto mało się modli, ten jest narażony na niebezpieczeństwo. Kto się nie modli, jest już w niebezpieczeństwie, kto się wcale nie modli, ten się potępia.

"Módl się i ufaj!" Przesłanie św. Ojca Pio | święta motywacja
środa, 6 marca 2024, 09:04:57
Magdalena Jaroszewicz - opr. Tygodnik Idziemy

„Módl się wytrwale, ufnie, zachowując spokój i pogodę ducha” - podkreślał św. o. Pio, którego urodziny obchodzimy 25 maja. Zapytany pod koniec życia o przesłanie, które chciałby przekazać swoim duchowym dzieciom, odpowiedział: „Różaniec”.

Nie toczymy bowiem walki przeciwko krwi i ciału, lecz przeciw Zwierzchnościom, przeciw Władzom, przeciw Rządcom świata tych ciemności, przeciw duchowym pierwiastkom zła na wyżynach niebieskich. (Ef 6,12).
Wielu ludzi żyje dziś w poczuciu bezsensu, matni, chaosie, pędząc przez życie jak w rozpędzonym pociągu, trzymając się kurczowo iluzji, które z czasem pękają z hukiem jak szklane bańki. Nie zastanawiają się dokąd ich życie zmierza, dlaczego pojawili się na tym świecie. Pustkę w sercu - zamiast Miłością Boga - wypełniają chwilowymi przyjemnościami, nałogami, filmami, newsami, które nie przynoszą ukojenia, pokoju, szczęścia, ale jeszcze bardziej wzmagają chaos, niepokój, frustrację, poczucie bezsensu.
Jak dobrze wykorzystać czas, który Bóg nam dał w darze życia? Jak go nie zmarnować?
Św. Ojciec Pio zawsze podkreślał wartość czasu - cenny dar, który powinniśmy wykorzystać jak najlepiej, ponieważ naszym celem jest Życie Wieczne.
Ach! jakże cenną wartością jest czas! Szczęśliwi ci, którzy potrafią go dobrze wykorzystać, ponieważ w dniu sądu wszyscy będą musieli ściśle zdać z niego sprawę przed Najwyższym Sędzią. Ach! Gdyby wszyscy mogli zrozumieć, jak wielką wartością jest czas, to na pewno każdy zdobywałby się na ogromny wysiłek, aby go wykorzystywać w sposób godny pochwały! (CS, nr 65, s. 169).
Kto ma czas, ten niech go nie traci i nie czeka na chwilę dogodną. Nie odkładajmy do jutra tego, co możemy zrobić dzisiaj (…) Gdy usłyszycie głos Pana, nie zatwardzajcie serc waszych. Weźmy się zatem do pracy i [zacznijmy] gromadzić duchowe skarby, ponieważ tylko ten czas, który ucieka, jest naszą własnością. (TN, w: Epist. Iv; s. 877n).
Warto przypomnieć również słowa Kardynała Stefana Wyszyńskiego: „Powszechnie mówi się, że czas to pieniądz. A ja wam powiem: czas to miłość! Bo my wszyscy, jak tu stoimy, jesteśmy owocem Ojcowej miłości”.
Św. Ojciec Pio, mistyk i stygmatyk, który od dzieciństwa żył w wielkiej zażyłości z Bogiem i Najświętszą Maryją Panną daje nam bardzo ważną wskazówkę:
Kto dużo się modli, ten się zbawia, kto mało się modli, ten jest narażony na niebezpieczeństwo. Kto się nie modli, jest już w niebezpieczeństwie, kto się wcale nie modli, ten się potępia.
W bardzo podobnym tonie pisze św. Alfons Liguori w swojej książce „O wielkim środku modlitwy”: „Uważam, że nie napisałem dzieła pożyteczniejszego od tej książeczki, w której mówię o modlitwie jako o koniecznym i pewnym środku otrzymania zbawienia i wszystkich łask do zbawienia potrzebnych (…) Gdybym mógł, tobym chciał tę książeczkę wydrukować w tylu egzemplarzach, ilu jest wiernych na ziemi; i dałbym ją każdemu, aby wszyscy zrozumieli, jak koniecznie wszyscy musimy się modlić, aby się zbawić".
Z tej właśnie książki pochodzi zdanie św. Alfonsa umieszczone w Katechizmie Kościoła Katolickiego: „Kto się modli, z pewnością się zbawia; kto się nie modli z pewnością się potępi” (KKK 2744).
Św. Ojciec Pio modlił się nieustannie. Kochał modlitwę różańcową. Podkreślał, że „Różaniec jest potężną bronią, by zwyciężyć szatana, pokonać pokusy, zdobyć serce Pana Boga, otrzymać łaski od Matki Bożej". Święty kapucyn miał także szczególne nabożeństwo do Matki Bożej Pompejańskiej.
Dwa dni przed śmiercią poproszony o przesłanie dla swoich dzieci duchowych powiedział: „Odmawiajcie różaniec, odmawiajcie go zawsze". Gdy nie mógł już nic powiedzieć, wskazywał na Różaniec.
„Módl się i ufaj! Nie denerwuj się! Niepokój nie służy niczemu. Bóg jest miłosierny i wysłucha twoją modlitwę” (CE, s. 39).
„
Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe" (Mt 26, 41).
W Warszawie na Gocławiu znajduje się Sanktuarium św. Ojca Pio, w którym wierni mogą oddać cześć relikwiom Świętego Stygmatyka, przekazanym parafii przez doktor Wandę Półtawską. Wśród nich jest m.in. zakrwawiony fragment bandaża z rany św. o. Pio oraz obrazek Świętej Rodziny z własnoręczną dedykacją Świętego.
Czytaj także: Wanda Półtawska przekazała warszawskiej parafii pamiątki po św. o. Pio

Myśli św. Ojca Pio o modlitwie:

„Modlitwa jest najlepszą bronią, jaką posiadamy. Jest ona kluczem, który otwiera Serce Boga. Powinieneś mówić do Pana Jezusa również sercem, a nie tylko wargami. Co więcej, w pewnych przypadkach powinieneś mówić do Niego tylko sercem”. (CE, s. 40).

„Poprzez książki szuka się Pana Boga; a w modlitwie znajduje się Go”. (AdFP, s. 547).

„Nie zadręczaj się jednak aż do utraty wewnętrznego pokoju. Módl się wytrwale, ufnie, zachowując spokój i pogodę ducha”. (Epist. III, s. 452).

„Nie ustawaj w poszukiwaniu prawdy, w zdobywaniu Najwyższego Dobra. Bądź uległa poruszeniom łaski Bożej, [ ulegle ] odpowiadając na jej natchnienia i powaby. Nie wstydź się Chrystusa i Jego nauki”. (Epist. Iv; s. 618).

„Tylko Bogu oddawaj chwałę, a nie ludziom; czcij swego Stwórcę, a nie marne stworzenie. Przez cały czas twego ziemskiego bytowania ucz się znosić gorycz, aby móc uczestniczyć w cierpieniach Chrystusa”. (LCS, 1 października 1971, 30).

„Najlepszym pocieszeniem ducha jest umocnienie pochodzące z modlitwy”. ( GC,s.38).

„Aby naśladowanie Chrystusa było prawdziwe, konieczna jest codzienna medytacja i ustawiczne rozważanie życia Pana Jezusa. Z medytacji i refleksji rodzi się szacunek do jego czynów, a z szacunku pragnienie i radość naśladowania”. (Epist. I,s. 1000).

„Nie bój się przeciwności, ponieważ kładą one duszę u stóp krzyża, a krzyż umieszcza ją u bram nieba, gdzie znajduje Tego, który jest zwycięzcą śmierci, i wprowadza ją do wiecznej radości”. (ASN, s. 42).

„Ten, kto nie rozmyśla, postępuje tak, jak ten, kto nigdy nie przegląda się w lustrze i dlatego nie stara się o to, by wyglądać czysto. Może być brudny i nawet o tym nie wie. Osoba, która odprawia medytację i zwraca swoją myśl ku Bogu, który jest lustrem jej duszy, stara się, aby poznać swoje braki i naprawić je, by panować nad odruchami i uporządkować swoje sumienie”. (AdFP, s.548).

„Kto ma czas, ten niech go nie traci i nie czeka na chwilę dogodną. Nie odkładajmy do jutra tego, co możemy zrobić dzisiaj. Powiedzeniem: "Zrobię to później" wybrukowany jest przedsionek piekła... a zresztą, któż może nas zapewnić, że jeszcze jutro żyć będziemy? Słuchajmy więc głosu naszego sumienia -królewskiego proroka: Gdy usłyszycie głos Pana, nie zatwardzajcie serc waszych. Weźmy się zatem do pracy i [zacznijmy] gromadzić duchowe skarby, ponieważ tylko ten czas, który ucieka, jest naszą własnością. Nie rozdzielajmy go pomiędzy jedną chwilę a następną, ponieważ sami nie jesteśmy w stanie tego zrobić”. (TN, w: Epist. Iv; s. 877n).

„Módl się wytrwale, ufnie, zachowując spokój i pogodę ducha”. (Epist. III, s. 452).

Żródło:
„Módl się, ufaj i nie martw się. Najpiękniejsze historie o Ojcu Pio”. Diane Allen. Wydawnictwo Esprit, wyd. I, Kraków 2014
„O wielkim środku modlitwy”, św. Alfons Liguori , wyd. drugie, Kraków 2015, Ultra montes - sede vacante | Dogmatyka | Ascetyka | Historia
adonai.pl, nasza-arka.pl, ojciec-pio.zgora.pl, kapucyni.pl, www.redemptorystki.pl, opiekun.kalisz.pl

Tygodnik Idziemy

Prezydent codziennie modli się na różańcu i prosi, bym to mówił ludziom" | ks. Jarosław Wąsowicz.

  Chaplain to President Karol Nawrocki #shorts odbudowani Prezydent codziennie modli się na różańcu i prosi, bym to mówił ludziom" | k...