poniedziałek, 2 lipca 2018

3 lipca – rocznica cudu lubelskiego. Święto Najświętszej Maryi Panny Płaczącej

3 lipca – rocznica cudu lubelskiego. Święto Najświętszej Maryi Panny Płaczącej

W tym roku mija 69-ta rocznica „cudu lubelskiego”. W 2014 roku Kongregacja Kultu Bożego wyraziła zgodę, aby w dniu 3 lipca celebrować święto Najświętszej Maryi Panny Płaczącej.
MB Lubelska3 lipca 1949 r. w niedzielę tuż po ingresie ks. biskupa Piotra Kałwy, następcy ks. Bp. Stefana Wyszyńskiego, powołanego na Prymasa Polski miał miejsce cud lubelski. Tego dnia w czasie Sumy w katedrze lubelskiej odnowiono akt poświęcenia diecezji Niepokalanemu Sercu Maryi.
Około godz. 15.00 pracująca w katedrze siostra Barbara, szarytka, zobaczyła krwawe łzy na twarzy Matki Bożej Częstochowskiej – kopii jasnogórskiej ikony. Obraz został wykonany w 1927 r. przez Bolesława Rutkowskiego na zlecenie ks. biskupa Leona Fulmana. Powiadomiony przez zakonnicę kościelny, Józef Wójtowicz, słysząc o tym nie uwierzył. Sprawdził jednak obraz i rzeczywiście ujrzał „sopel pod prawym okiem, czerwono-ciemny (koloru bordo) wielkości 3 cm i szerokości ok. półtora cm”. Wezwany chwilę później ks. Tadeusz Malec potwierdził „posuwające się z prawego oka ciemne krople, spływające po policzku ku bliznom”.
Cud w katedrze widzieli zgromadzeni już ludzie. Wiadomość o cudzie rozeszła się po Lublinie lotem błyskawicy. Katedra zapełniła się ludźmi, których stale przybywało. O godz. 22.00 zamknięto drzwi wejściowe, a zebranych wypuszczano przez zakrystię. Opróżnianie świątyni trwało do godz. 2.00 w nocy. Jednak ludzie pozostali na placu. Przez całą noc śpiewali pieśni religijne.
Rano przed katedrą ustawiła się długa kolejka, która ciągnęła się przez całe Stare Miasto, przechodziła obok więzienia na Zamku i sięgała mostu na Bystrzycy. Liczba ludzi rosła z godziny na godzinę.
Do Lublina zaczęli przybywać pielgrzymi najpierw z najbliższej okolicy, a następnie z całej Polski. Wojewoda lubelski alarmował ministerstwo administracji publicznej, że 8 lipca na placu katedralnym zgromadziło się 8 tys. osób, dzień później już 15 tys., a 10 lipca – 20 tys.! Zdaniem wojewody, 10 i 11 lipca przez plac katedralny przewinęło się 40 tys. osób.
Aby ograniczyć napływ pielgrzymów, władze zablokowały miasto. Wprowadzono zakaz sprzedaży biletów kolejowych do Lublina. Obstawiono drogi dojazdowe patrolami milicji i wojska, zaangażowano znaczne siły agentów, donosicieli i prowokatorów. W wyniku ich prowokacji, 13 lipca o godz. 4.30 zginęła stratowana na śmierć 21-letnia Helena Rabczuk Tłum rzucił się do ucieczki, gdy ktoś krzyknął, że walą się rusztowania, służące do remontu świątyni jeszcze ze zniszczeń wojennych.
W akcję zwalczania cudu zaangażowana była miejscowa prasa, a szczególnie „Sztandar Ludu” piętnujący „zacofanie i ciemnogród”. Tego typu artykuły w prasie były na porządku dziennym: (czytaj całość – kliknij)
Jan Paweł II o łzach Maryi:
«Łzy Maryi pojawiają się także w Jej objawieniach, którymi Ona towarzyszyła w kolejnych epokach Kościołowi w jego wędrówce po drogach świata. Maryja płakała w La Salette, a było to w połowie ubiegłego stulecia, przed objawieniami w Lourdes, w okresie wielkiego nasilenia postaw antychrześcijańskich we Francji. A drugi raz Maryja zapłakała tutaj, w Syrakuzach. Było to po zakończeniu II wojny światowej. I można było zrozumieć ten płacz na tle tych właśnie wydarzeń, na tle całej hekatomby ofiar, jakie druga wojna światowa spowodowała, na tle eksterminacji synów i córek Izraela, na tle zagrożenia Europy od Wschodu przez programowo ateistyczny komunizm. W tym też czasie płakał obraz Matki Bożej Częstochowskiej w Lublinie, ale to wydarzenie jest mało znane poza Polską. (…) Te łzy Maryi należą do porządku znaków. Świadczą one o obecności Matki w Kościele i świecie. Matka płacze wówczas, kiedy dzieciom zagraża jakiekolwiek zło, duchowe czy też fizyczne. Łzy Maryi są zawsze uczestnictwem w płaczu Chrystusa nad Jerozolimą, czy też na drodze krzyżowej, czy wreszcie przy grobie Łazarza…»
****
Był też Akt oskarżenia przeciwko księżom z katedry
AKT OSKARŻENIA
przeciwko
Tadeuszowi Malcowi, osk. Z art. 230 par. 1 kk i art. 22 Dekretu z 13 VI 1946,
Władysławowi Forkiewiczowi, osk. Z art. 230 par. 1 kk i art. 22 dekretu z dn. 13 VI 1946. (…)
OSKARŻAM:
Tadeusza Malca, s. Józefa i Stanisławy z Kiszewskich, urodzonego 2 grudnia 1925 w Tomaszowie Lubelskim, zamieszkałego w Lublinie, przy ul. Królewskiej 10, nieżonatego, bez majątku, o wykształceniu wyższym teologicznym, niekaranego, z zawodu księdza, wikariusza Katedry Lubelskiej, tymczasowo aresztowanego od dnia 25 lipca 1949,
Władysława Forkiewicza, urodzonego 13 maja 1908 w Uczanie (Litwa), zamieszkałego w Lublinie, przy ul. Królewskiej 10, nieżonatego, bez majątku, o wykształceniu wyższym teologicznym, niekaranego, z zawodu księdza, wikariusza katedry Lubelskiej, tymczasowo aresztowanego od dnia 25 lipca 1949
o to, że:
I. W okresie od 3 lipca do 17 lipca 1949 w Lublinie rozpowszechniali fałszywe wiadomości, mogące wyrządzić istotną szkodę interesom Państwa Polskiego, kolportując wieści o „cudzie”, który rzekomo miał miejsce w Katedrze Lubelskiej w dn. 3 lipca 1949 i, przez rozsiewanie tych fałszywych wieści, spowodowali oderwanie się mas ludności od normalnych zajęć, w szczególności od żniw, oraz oparty na fałszywych tych wiadomościach, niechętny nastrój części przybyłych do Lublina – wobec władz państwa polskiego, czego szczytnym wyrazem były wrogie wobec władz polskich wystąpienia pewnej części obałamuconych w dn. 17 lipca 1949.
II. W dniu 13 lipca 1949 w Lublinie, na placu przed katedrą, przez dopuszczenie do masowego natłoku u wrót Katedry oraz zaniechanie starań o odpowiednie zorganizowanie podekscytowanych rozsiewanymi przez nich fałszywymi wiadomościami tłumów, a przeciwnie, wydanie zarządzeń zagrażających bezpieczeństwu osobistemu zwiedzających katedrę, nieumyślnie spowodowali śmierć Ob. Heleny Rabczuk. (…)
Uzasadnienie
W dniu 3 lipca 1949 w katedrze lubelskiej, po nabożeństwie poświęconym matce boskiej, zakonnica, szarytka Stanisława Sadowska (imię zakonne Barbara) zawiadomiła ks. Malca, że na obrazie Matki Boskiej, na wysokości prawej brwi – ukazał się zaciek, który spływa ku bliznom szwedzkim na prawym policzku.
Ksiądz Malec, który w tym dniu z powodu nieobecności pierwszego wikariusza – księdza Forkiewicza – był faktycznym gospodarzem Katedry, udał się przed ołtarz Matki Boskiej i po obejrzeniu go, polecił wiernym modlić się.
Wieczorem, tegoż dnia, powrócił z pielgrzymki z Częstochowy ks. Forkiewicz, którego ks. Malec poinformował o tym, co zaszło w Katedrze. Już nazajutrz ks. Forkiewicz powołał tzw. gwardie papieską, tj. straż porządkową. Zadaniem jej miało być utrzymywanie porządku wobec napływu wiernych w związku z rozprzestrzerzeniającą się z niewiarygodną szybkością wieścią o „cudzie”. Gwardia ta nosiła opaski o barwach Watykanu – tzn. biało – żółte.
Jednocześnie w tymże dniu powołana została przez władze kościelne Komisja do zbadania zacieku na obrazie Matki Boskiej.(…)
Mimo nie budzącego wątpliwości orzeczenia Komisji, wieści o cudzie przybierały na sile i przed Katedrą gromadziły się tysiączne tłumy. Jednocześnie zaczęły szerzyć się wieści o „cudownych uzdrowieniach”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jan Paweł II jest największym darem, jaki Moje Niepokalane Serce otrzymało od Serca Jezusa dla waszego bolesnego czasu oczyszczenia.

  Jan Paweł II jest największym darem, jaki Moje Niepokalane Serce otrzymało od Serca Jezusa dla waszego bolesnego czasu oczyszczenia. Obron...