Wielki Tydzień ze św. Janem Pawłem II – Wielki Wtorek pod znakiem Paryża i Lourdes
Ostatnie chwile papieża św. Jana Pawła II były jednocześnie kolejnymi dniami Wielkiego Tygodnia. Przejdźmy wraz z Nim tę drogę: od Niedzieli Palmowej, aż do Niedzieli Zmartwychwstania.
Wielki Wtorek
W Wielkim Tygodniu Jan Paweł II podejmuje decyzję: już nigdy nie wróci do szpitala. Spędza dni między łóżkiem a fotelem. Cały czas się modli.
Wielki Wtorek
Wielki Wtorek – w liturgii chrześcijańskiej trzeci dzień Wielkiego Tygodnia, w którym chrześcijanie słyszą zapowiedź zdrady Judasza i zaparcia się św. Piotra. Ewangelia na ten dzień zawiera fragment narracji o Ostatniej Wieczerzy z Ewangelii Jana (J 13, 21-33, 36-38).
EWANGELIAJ 13, 21-33. 36-38
Zapowiedź zdrady Judasza i zaparcia się Piotra
Zapowiedź zdrady Judasza i zaparcia się Piotra
Słowa Ewangelii według Świętego Jana
W czasie wieczerzy z uczniami Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda». Spoglądali uczniowie jeden na drugiego, niepewni, o kim mówi. Jeden z Jego uczniów – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?» Ten, oparłszy się zaraz na piersi Jezusa, rzekł do Niego: «Panie, któż to jest?» Jezus odparł: «To ten, dla którego umoczę kawałek chleba i podam mu». Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. A po spożyciu kawałka chleba wstąpił w niego Szatan. Jezus zaś rzekł do niego: «Co masz uczynić, czyń prędzej! » Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: «Zakup, czego nam potrzeba na święto», albo żeby dał coś ubogim. On więc po spożyciu kawałka chleba zaraz wyszedł. A była noc. Po jego wyjściu rzekł Jezus: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, dokąd idziesz?» Odpowiedział Mu Jezus: «Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz». Powiedział Mu Piotr: «Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie». Odpowiedział Jezus: «Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz».
W czasie wieczerzy z uczniami Jezus wzruszył się do głębi i tak oświadczył: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie wyda». Spoglądali uczniowie jeden na drugiego, niepewni, o kim mówi. Jeden z Jego uczniów – ten, którego Jezus miłował – spoczywał na Jego piersi. Jemu to dał znak Szymon Piotr i rzekł do niego: «Kto to jest? O kim mówi?» Ten, oparłszy się zaraz na piersi Jezusa, rzekł do Niego: «Panie, któż to jest?» Jezus odparł: «To ten, dla którego umoczę kawałek chleba i podam mu». Umoczywszy więc kawałek chleba, wziął i podał Judaszowi, synowi Szymona Iskarioty. A po spożyciu kawałka chleba wstąpił w niego Szatan. Jezus zaś rzekł do niego: «Co masz uczynić, czyń prędzej! » Nikt jednak z biesiadników nie rozumiał, dlaczego mu to powiedział. Ponieważ Judasz miał pieczę nad trzosem, niektórzy sądzili, że Jezus powiedział do niego: «Zakup, czego nam potrzeba na święto», albo żeby dał coś ubogim. On więc po spożyciu kawałka chleba zaraz wyszedł. A była noc. Po jego wyjściu rzekł Jezus: «Syn Człowieczy został teraz otoczony chwałą, a w Nim Bóg został chwałą otoczony. Jeżeli Bóg został w Nim otoczony chwałą, to i Bóg Go otoczy chwałą w sobie samym, i to zaraz Go chwałą otoczy. Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, dokąd idziesz?» Odpowiedział Mu Jezus: «Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale później pójdziesz». Powiedział Mu Piotr: «Panie, dlaczego teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Ciebie». Odpowiedział Jezus: «Życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: Kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz».
Św. Jan Paweł II we Francji (m.in. w katedrze Notre Dame)30 maja – 2 czerwca 1980 FRANCJA
Szósta podróż apostolska (poza terytorium Watykanu i Włoch) odbyta przez Jana Pawła II w dniach 30 maja – 2 czerwca 1980. Celem były odwiedziny Francji. Kolejność programu pielgrzymki tego dnia była następująca:30 maja – PARYŻ: Lotnisko Orly – powitanie przez władze państwowe i Episkopat • Place Georges’a Clemenceau – oficjalne powitanie przez prezydenta Valery’ego Giscarda d’Estaing • Place de la Concorde – krótkie spotkanie z biskupami i rządem • Katedra Nôtre-Dame – Msza Św., spotkanie z księżmi • L’Hôtel de Ville – przed Ratuszem spotkanie z mieszkańcami • Skwer Pompidou – spotkanie z chorymi i upośledzonymi • Rejs statkiem po Sekwanie
„Francjo, pierwsza córo Kościoła, czy wierna jesteś obietnicy twego chrztu?” – tymi słowy zwrócił się do Francuzów papież Jan Pawełl II w czasie Mszy na lotnisku Le Bourget pod Paryżem, gdy przyjechał tutaj z pierwszą pielgrzymką, w maju 1980 roku.
Jan Paweł II przybył do kraju znanego ze swojej laickości, całkowitego rozdziału kościoła od państwa, skromnego udziału Francuzów w obrządkach religijnych. Ale równocześnie do kraju, gdzie europejski katolicyzm zaznaczył się z ogromną siłą, kraju, który stworzył gotyk, by świątynie wznieść ku niebu i oświetlić ich wnętrza boskim światłem, przyjął wcześnie chrzest, a władza jego królów pochodziła od Boga.
Przedziwny był to Ojciec Święty – wówczas młody, energiczny, wesoły, obdarzony poczuciem humoru, wielkim wyczuciem kontaktu z grupami ludzi, o wyjątkowym podejściu do młodzieży. Nie tak przeciętny Francuz wyobrażał sobie papieża. Jan Paweł II mówił świetnie po francusku i potrafił przemówić do wszystkich. Odwiedził wtedy, w 1980 roku, miejsca święte i laickie. W siedzibie UNESCO oddał hołd dziedzictwu kultury europejskiej, rozmawiał z robotnikami na przedmieściu Saint Denis, z młodzieżą na Stadionie Parc des Princes. Tam tłumy młodych śpiewały wraz z nim piosenkę „Płynie Wisła płynie”. Sama uczyłam jej moje, bardzo religijne, hiszpańskie koleżanki ze studiów. Wtedy panowało przekonanie, że była to ulubiona pieśń „naszego” papieża.
W czasie tej pielgrzymki Jan Paweł II wybrał się również do sanktuarium Świętej Teresy w Lisieux. 30 maja 1980 roku, odprawił mszę w katedrze Notre-Dame, na wyspie Cité, w sercu Paryża. W południowym filarze transeptu wmurowano tablicę upamiętniającą to nabożeństwo. 31 maja odwiedził Kaplicę Cudownego Medalika przy rue du Bac, gdzie przypomniał historię Katarzyny Labouré, nowicjuszki sióstr Miłosierdzia. To w tym miejscu objawiła się jej w 1830 roku Matka Boska, powierzając młodej Katarzynie cudowny medalik. 1 czerwca 1980 roku, Jan Paweł II odwiedził Bazylikę Sacre Cœur (Najświętszego Serca Jezusowego) na Wzgórzu Motmartre. Przekroczył jej progi o północy, odchodząc powiedział: wyznaję wam, że moment ten jest wyjątkowy w całym moim życiu.
Za: http://www.krajoznawcy.info.pl/jan-pawel-ii-we-francji-6507
Za: http://www.krajoznawcy.info.pl/jan-pawel-ii-we-francji-6507
Znaczące! Kopia Ikony Jasnogórskiej i relikwie św. Jana Pawła II
w Notre Dame nie uległy uszkodzeniu
w Notre Dame nie uległy uszkodzeniu
Dziś 16 kwietnia wspominamy św. Marię Bernadettę Soubirous, której Maryja objawiła się w Lourdes
Modlitwa-testament Bernadetty Soubirous
Za biedę, w jakiej żyli mama i tatuś, za to, że się nam nic nie udawało, za upadek młyna, za to, że musiałam pilnować dzieci, stróżować przy owcach, za ciągłe zmęczenie…dziękuję Ci Jezu.
Dziękuję Ci mój Boże, za prokuratora i za komisarza, za żandarmów, za twarde słowa ks. Peyramale…
Za dni, w które przychodziłaś Maryjo, i za te, w które nie przyszłaś – nie będę Ci się umiała odwdzięczyć, jak tylko w raju. Ale i za otrzymany policzek, za drwiny, za obelgi, za tych, co mnie mieli za pomyloną, za tych, co mnie posądzali o oszustwo, za tych co mnie posądzali o robienie interesu…dziękuję Ci Matko.
Za ortografię, której nigdy nie umiałam, za to, że pamięci nigdy nie miałam, za moją ignorancję i za moją głupotę dziękuję Ci.
Dziękuję Ci, ponieważ gdyby było na ziemi dziecko o większej ignorancji i większej głupocie, byłabyś je wybrała…
Za to, że moja mama umarła daleko, za ból, który odczułam, kiedy mój ojciec, zamiast uścisnąć swoją małą Bernadettę, nazwał mnie ‘siostro Mario Bernadetto’…dziękuję Ci Jezu.
Dziękuję Ci za to serce, które mi dałeś, tak delikatne i wrażliwe, a które przepełniłeś goryczą…
Za to, że matka Józefa obwieściła, że się nie nadaję do niczego, dziękuję…za sarkazmy matki mistrzyni, jej głos twardy, jej niesprawiedliwości, jej ironię, i za chleb upokorzenia…dziękuję.
Za to, że byłam taką, że Maria Teresa mogła o mnie powiedzieć: ‘Nigdy jej dość nie ustępujcie’…
Dziękuję za to, że byłam tą uprzywilejowaną w wytykaniu mi wad, tak, że siostry mówiły: ‘Jak to dobrze że nie jestem Bernadettą’.
Dziękuję za to, że byłam Bernadettą, której grożono więzieniem, ponieważ widziałam Ciebie, Matko…tą Bernadettą, tak nędzną i marną, że widzą ją mówili sobie: ‘To ta ma być?’. Bernadettą, którą ludzie oglądali jak rzadkie zwierze.
Za to ciało, które mi dałeś, godne politowania, gnijące…za tę chorobę, piekącą jak ogień i dym, za moje spróchniałe kości, za pocenie się i gorączkę, za tępe i ostre bóle…dziękuję Ci mój Boże.
I za tę duszę, którą mi dałeś, za pustynię wewnętrznej oschłości, za Twoje noce i Twoje błyskawice, za Twoje milczenie i Twe pioruny, za wszystko…Za Ciebie – i gdy byłeś obecny, i gdy Cię brakło… dziękuję Ci Jezu.
Dziękuję Ci mój Boże, za prokuratora i za komisarza, za żandarmów, za twarde słowa ks. Peyramale…
Za dni, w które przychodziłaś Maryjo, i za te, w które nie przyszłaś – nie będę Ci się umiała odwdzięczyć, jak tylko w raju. Ale i za otrzymany policzek, za drwiny, za obelgi, za tych, co mnie mieli za pomyloną, za tych, co mnie posądzali o oszustwo, za tych co mnie posądzali o robienie interesu…dziękuję Ci Matko.
Za ortografię, której nigdy nie umiałam, za to, że pamięci nigdy nie miałam, za moją ignorancję i za moją głupotę dziękuję Ci.
Dziękuję Ci, ponieważ gdyby było na ziemi dziecko o większej ignorancji i większej głupocie, byłabyś je wybrała…
Za to, że moja mama umarła daleko, za ból, który odczułam, kiedy mój ojciec, zamiast uścisnąć swoją małą Bernadettę, nazwał mnie ‘siostro Mario Bernadetto’…dziękuję Ci Jezu.
Dziękuję Ci za to serce, które mi dałeś, tak delikatne i wrażliwe, a które przepełniłeś goryczą…
Za to, że matka Józefa obwieściła, że się nie nadaję do niczego, dziękuję…za sarkazmy matki mistrzyni, jej głos twardy, jej niesprawiedliwości, jej ironię, i za chleb upokorzenia…dziękuję.
Za to, że byłam taką, że Maria Teresa mogła o mnie powiedzieć: ‘Nigdy jej dość nie ustępujcie’…
Dziękuję za to, że byłam tą uprzywilejowaną w wytykaniu mi wad, tak, że siostry mówiły: ‘Jak to dobrze że nie jestem Bernadettą’.
Dziękuję za to, że byłam Bernadettą, której grożono więzieniem, ponieważ widziałam Ciebie, Matko…tą Bernadettą, tak nędzną i marną, że widzą ją mówili sobie: ‘To ta ma być?’. Bernadettą, którą ludzie oglądali jak rzadkie zwierze.
Za to ciało, które mi dałeś, godne politowania, gnijące…za tę chorobę, piekącą jak ogień i dym, za moje spróchniałe kości, za pocenie się i gorączkę, za tępe i ostre bóle…dziękuję Ci mój Boże.
I za tę duszę, którą mi dałeś, za pustynię wewnętrznej oschłości, za Twoje noce i Twoje błyskawice, za Twoje milczenie i Twe pioruny, za wszystko…Za Ciebie – i gdy byłeś obecny, i gdy Cię brakło… dziękuję Ci Jezu.
Ostatnia wizyta Jana Pawla II w Lourdes (2004)
Modlitwa za wstawiennictwem św. Jana Pawła II
Janie Pawle II nasz święty orędowniku, Wspomożycielu w trudnych sprawach Ty, który swoim życiem świadczyłeś wielką miłość do Boga i ludzi, prowadząc nas drogą Jezusa i Maryi w umiłowaniu obojga, pragnąc pomagać innym.
Przez miłość i wielkie cierpienie ofiarowane za bliźnich, co dzień zbliżałeś się do świętości. Pragnę prosić Cię o wstawiennictwo w mojej sprawie… Wierząc, że przez Twoją wiarę, modlitwę i miłość pomożesz zanieść ją do Boga z ufnością w miłosierdzie Boże i moc Twej papieskiej modlitwy. Pragnę przez Jezusa i Maryję za Twoim przykładem zbliżać się do Boga.
Przez miłość i wielkie cierpienie ofiarowane za bliźnich, co dzień zbliżałeś się do świętości. Pragnę prosić Cię o wstawiennictwo w mojej sprawie… Wierząc, że przez Twoją wiarę, modlitwę i miłość pomożesz zanieść ją do Boga z ufnością w miłosierdzie Boże i moc Twej papieskiej modlitwy. Pragnę przez Jezusa i Maryję za Twoim przykładem zbliżać się do Boga.
Ojcze nasz… Zdrowaś Maryjo… Chwała Ojcu…


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz