Ratunek dla Europy możliwy jest tylko przez krzyż i wiarę w Boga Takie przesłanie wybrzmiało na spotkaniu modlitewnym Polska pod Krzy- żem, które w sobotę odbyło się na lotnisku w Kruszynie pod Włocławkiem. – Jesteśmy tu po to, by zginać kolana przed Bogiem, naszym Ojcem. Żeby zaprosić Go do naszych serc, domów, Ojczyzny i na nasz kontynent. By czułą i wierną miłością wynagrodzić mu grzechy antykultury, która poniża człowieka, a Boga wyrzuca na margines świata – mówił podczas uroczystej Mszy św. ks. bp Wiesław Mering, ordynariusz włocławski. Uczestnicy inicjatywy ewangelizacyjnej – ponad 60 tys. wiernych i setki kapłanów – podjęło modlitwę i pokutę za Polskę. Uczestnicy podkreślali, że tego samego potrzebuje współczesna Europa. – Po to jesteśmy w Unii Europejskiej, by dar wiary wynosić poza granice naszego kraju – powiedział w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” ks. bp Ignacy Dec, przewodniczący Rady KEP ds. apostolstwa świeckich. – To my musimy ukierunkowywać kulturę krajów zachodnich w stronę wiary, a nie pozwalać, by oni nas zwodzili w złą stronę. Zachód wypędził tradycyjne wartości, a my musimy mu o nich przypomnieć. Pokazać Europie krzyż. Ocalić obecność Chrystusa w życiu społecznym na naszym kontynencie jest wielką misją naszego Narodu – podkreślił. Chrześcijańska Polska jest częścią Europy. – My w niej byliśmy zawsze – i tak jak mówił św. Jan Paweł II – my do niej wchodzić nie musieliśmy i nie musimy dziś jej naśladować, szczególnie w tym, co jest złem – zaznaczył w rozmowie z nami pan Paweł z parafii św. Stefana Króla Węgierskiego w Barwicach, uczestnik spotkania Polska pod Krzyżem. Inicjatywa Polska pod Krzyżem – jak wskazują organizatorzy – była połączeniem idei Wielkiej Pokuty i Różańca do Granic sprzed kilku lat. Tak jak podczas Wielkiej Pokuty w 2016 r. wierni zebrali się w jednym miejscu – tym razem pod krzyżem na włoc- ławskim lotnisku. Jednocześnie tak jak podczas Różańca do Granic w 2017 r. wierni gromadzili się w parafiach w kraju i za granicą, by w duchowej łączności adorować krzyż. W samym Włocławku zgromadziło się ponad sześćdziesiąt tysięcy Polaków. Ponadto tysiące wiernych w swoich parafiach w kraju i poza jego granicami uczestniczyło w spotkaniach modlitewnych w lokalnych wspólnotach. Wszyscy podjęli pokutę za siebie i nasz kraj, a – jak wielu podkreślało – także za cały Stary Kontynent zmagający się z kryzysem duchowym i kulturowym. Ksiądz biskup Ignacy Dec w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” zwraca uwagę, że nauka św. Jana Pawła II nie zdezaktualizowała się, jego przypominanie Europie o Chrystusie i należnym mu miejscu trzeba kontynuować. Wyjaśnia również, że jest to możliwe dzięki potencjałowi duchowemu trwającemu w Polakach. Jak zauważa biskup świdnicki, wiara i praktyki religijne to nadal ważne dla Polaków tematy. – Wiadomo, że mogłoby być lepiej, ale jako Naród nadal liczymy się z Panem Bogiem. To jest to, czym ubogacić powinniśmy zachodnią Europę – zaznacza. – Dziś to Europa jest pogubiona, a my swoją tożsamością kulturową możemy ją ubogacić. Tylko w tę stronę może ta relacja działać, dziś to Zachód może od nas czerpać, a nie my od Zachodu. Kryzys Europy to kryzys odrzucenia krzyża. Przed nami stoi wyzwanie budowania na nowo struktur wiary – podkreśla pan Paweł z parafii św. Stefana Króla Węgierskiego w Barwicach. Ordynariusz włocławski ks. bp Wiesław Mering w homilii zwrócił uwagę, że musimy wrócić do nauczania Jana Pawła II, by sprawy Polski i Europy powierzać Bogu i stawać z nimi pod krzyżem, jak czynili to przez wieki męczennicy. Zaznaczył też, że stanie się to możliwe, dopiero gdy rozpalimy naszą gorliwość o Boże sprawy. – Stajemy pod krzyżem, by odszukać siebie i znaleźć swoje miejsce w życiu. Znaleźć postawę, którą chcemy pokazać światu, że należymy do Jezusa. Ksiądz biskup akcentował, że tacy byli polscy święci i tacy powinniśmy być my, niosący wiarę w swoim życiu, otoczeniu i całej Europie. – Jak nam potrzebna jest nauka krzyża. Jak nam potrzebne jest, byśmy przepraszali Boga za obrażanie Go na naszej polskiej ziemi, która przecież chrześcijaństwu zawdzięcza swoją postać, którą przyjęła przed tysiącem lat – wskazywał kaznodzieja. Po trzydziestu latach od słynnego kazania św. Jana Pawła II we Włocławku nadal mamy czym dzielić się z cywilizacją zachodnią. – Kiedy wchodziliśmy do Unii Europejskiej dało się słyszeć narrację, że nasz akces do Wspólnoty to szansa, by nasze bogactwo duchowe eksportować na Zachód i zaszczepiać je we Wspólnocie Europejskiej – przypomina uczestniczący w Polsce pod Krzyżem pan Michał z parafii Chrystusa Króla w Rokietnicy. – Dla mnie to było inspirujące, teraz jednak widzę, że ironią losu było to, żeśmy mało zrobili. Nie udało się duchowości polskiej wyeksponować, ale na szczęście nie popełniliśmy tylu błędów, którym uległ Zachód. To sprawiło, że dziś jesteśmy jednym z nielicznych miejsc, gdzie jest bezpiecznie i spokojnie. To sprawia, że dziś mamy świetne perspektywy i dużo możliwości, które aby wykorzystać, potrzebujemy wiary. To my jesteśmy dziś Europą, choć u nas chrze- ścijaństwo ma dopiero 1050-letnią historię, a dajmy na to we Francji 1500-letnią. Tam strach jest wyjść na spacer wieczorem, tam dziecko nie może powiedzieć, co myślą rodzice. U nas tak nie jest, dlatego mamy za co Bogu dziękować i mamy czym dzielić się z Europą – wskazuje.
Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/213093,europo-stan-pod-krzyzem.html
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
OFIAROWANIE NAJDROŻSZEJ KRWI Matka Najświętsza przekazała wizjonerce Annie Lamberger z Klagenfurtu , że życzy sobie, aby często, nawet co...
-
LITANIA DZIĘKCZYNNA NAJŚWIĘTSZEMU DUCHOWI MIŁOŚCI Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson. Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas. ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz