Św.
Augustyn mówi jasno, że kto pobożnie słucha Mszy Św. otrzyma
przebaczenie wszystkich grzechów do tej chwili popełnionych, oraz siłę,
aby się wyzwolić od grzechów śmiertelnych i nie popełniać ich więcej. Przede wszystkim Msza Św. gładzi grzechy powszednie.
Anna Katana <ankakat5@gmail.com> niedz., 5 maj, 13:34
do Anna
Msza Święta uwalnia nas od grzechu.
Św.
Augustyn mówi jasno, że kto pobożnie słucha Mszy Św. otrzyma
przebaczenie wszystkich grzechów do tej chwili popełnionych, oraz siłę,
aby się wyzwolić od grzechów śmiertelnych i nie popełniać ich więcej. Przede wszystkim Msza Św. gładzi grzechy powszednie.
Św.
Jerzy wspomina nam o pewnej biednej kobiecie, która co poniedziałek
zamawiała Mszę Św. za swego męża, który dostał się do niewoli
barbarzyńców, stąd przypuszczała nawet, że już nie żyje.
Parę lat
potem człowiek ten, uzyskawszy wolność, powrócił do żony i opowiadał,
że co poniedziałek o pewnej godzinie spadały mu kajdanki z rąk i nóg i
na jakiś czas pozostawał od nich uwolniony, a działo się to dokładnie w
tej godzinie, w której Msza Św. za niego była odprawiana.
Grzechy
powszednie są to więzy; łańcuchy duchowe, które trzymają duszę spętaną,
uwięzioną i nie dają jej działać z tą swobodą i gorliwością, z jaką by
działać mogła, gdyby od nich była wolna.
Msza Św. zrywa te więzy, kruszy łańcuchy, zmazuje grzechy powszednie i daje nam wolność synów Bożych.
Po drugie: Msza Św. oswobadza nas i od grzechów śmiertelnych:
nie znaczy to, aby je zmazywała sama z siebie bezpośrednio, jak to
czyni Sakrament Pokuty, ale wyprasza nam pomoc i dobre natchnienia, aby
za nie żałować; oraz środki, aby z nich się poprawić i siłę, aby już ich
więcej nie popełniać.
Niejaki młodzieniec z rodziny
szlacheckiej, Baltazar Guinigi, mieszkający w mieście Lucca, był
niewolnikiem gier hazardowych, co było powodem jego licznych i
różnorodnych upadków.
Idąc pewnego dnia do domu gry, w którym
spędzał długie godziny na zabawie z towarzyszami, przechodził koło
kościoła św. Michała i uczuł w sercu swoim głos, który mu mówił: „Wejdź do kościoła, wysłuchaj Mszy Św. i powróć do stanu łaski".
Chwilkę
walczył ze sobą, lecz wszedł, wy słuchał Mszy Św. i uczynił przed
czcigodnym ojcem Franciotti wyznanie wszystkich swoich grzechów.
Wychodząc
z kościoła. spotkał się ze swymi przyjaciółmi, a oni, nie mogąc
powstrzymać zdziwienia, tak jak gdyby widzieli umarłego, który
zmartwychwstał, wszyscy razem wykrzyknęli głośno: Jak to, ty tu? Czysty nie Baltazar Guinigi? A jeśli nim jesteś, skąd się to dzieje, żeś żywy. Opłakaliśmy cię, jak umarłego".
Baltazar,
który nic nie wiedział o nieszczęściu jakie spotkało jego towarzyszów
gry, stał niemy przed nimi, nie wiedząc, co na to odpowiedzieć.
Ale
zdziwienie jego przemieniło się w przerażenie, gdy dowiedział się od
nich, że właśnie gdy on był w kościele, zawalił się nagle dom, w którym
znajdowali się jego towarzysze gry i grzechu, grzebiąc ich pod gruzami, a
stojący przed nim przyjaciele myśleli, że i on, jak zwykle, znajduje
się tam i zginął marnie.
Guinigi
widząc, że natchnieniu Bożemu i wysłuchaniu Mszy Św. zawdzięcza
uratowanie go od tak smutnego końca, jaki spotkał jego towarzyszy,
nawrócił się i do śmierci żył świątobliwie.
Widzicie,
najmilsi, jak ważną jest rzeczą, słuchać dobrych natchnień, bez
ociągania się i jak wiele dobrodziejstw może nam przynieść Msza Święta.
ks. Ludwik Chiavarino . 'Największy Skarb czyli codzienna Msza Święta
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz