Na
początku lipca 2024 roku watykańska Dykasteria Nauki Wiary pozytywnie
odniosła się do objawień, których doświadczyła włoska pielęgniarka
Pierina Gilli, której Matka Boża w dniu 8 grudnia 1947 roku w Święto
Niepokalanego Poczęcia w Montichiari we Włoszech powiedziała:
„Życzę
sobie, aby każdego roku w dniu 8 grudnia, w południe obchodzono Godzinę
Łaski dla całego świata. Dzięki modlitwie w tej godzinie ześlę wiele
łask dla duszy i ciała. Będą masowe nawrócenia. Dusze zatwardziałe i
zimne jak marmur poruszone będą łaską Bożą i znów staną się wierne i
miłujące Boga. Pan, mój Boski Syn Jezus, okaże wielkie miłosierdzie,
jeżeli dobrzy ludzie będą się modlić za bliźnich. Jest moim życzeniem,
aby ta Godzina była rozpowszechniona. Wkrótce ludzie poznają wielkość
tej Godziny łaski. Jeśli ktoś nie może w tym czasie przyjść do kościoła,
niech modli się w domu”

Modlitwa do Róży Mistycznej
Mario Rosa Mystica,
Mistyczna Różo,
Niepokalane Poczęcie.
Matko naszego Pana Jezusa Chrystusa,
Matko Łaski,
Matko Mistycznego Ciała,
Matko Kościoła,
Ty zeszłaś na dół, na ziemię,
aby wezwać nas, dzieci tej
ziemi do wzajemnej miłości,
do zjednoczenia i życia w pokoju…
Ty prosisz nas, abyśmy byli miłosierni,
modlili się i pokutowali.
My dziękujemy Bogu z całego naszego serca,
że On dał nam Ciebie jako naszą
Matkę i Pośredniczkę we wszystkich
naszych potrzebach.
Maryjo Najświętsza, pełna łaski,
proszę pomóż mi, Ja błagam ciebie
i wysłuchaj mojej szczególnej prośby.
Ty obiecałaś nam Twoją macierzyńską opiekę,
pełna łaski: „Ja jestem zawsze blisko Ciebie,
z Moją Macierzyńską Miłością.”
Rosa Mystica, Niepokalana, Mater Dolorosa,
proszę ukaż mi, że Ty jesteś Moją Matką,
Oblubienicą Ducha Świętego
i Królową Nieba i Ziemi.
Amen.
Jak odprawić Godzinę Łaski?
To
szczególna godzina i dobrze będzie, jeśli zdołasz wykorzystać ją całą.
Im więcej czasu spędzisz z Maryją, tym więcej łask spłynie na ciebie i
tych, których nosisz w sercu. Dlatego postaraj się oddać Niepokalanej
całą świętą godzinę. Jeżeli to niemożliwe, przybliż się do Jej
Niepokalanego Serca na tyle czasu, na ile cię stać. Każda chwila, którą
spędzisz przytulony do obietnicy Matki Bożej, okaże się bezcenna!
Proś o łaskę nawrócenia dla tych, którzy jej najbardziej potrzebują.
„Serca zatwardziałe i zimne jak ten marmur
zostaną dotknięte Bożą łaską i staną się wiernymi czcicielami naszego
Pana, i będą Go szczerze miłować (…)”.
Proś o tę łaskę dla siebie i najbliższych.
„Przez to nabożeństwo uzyskacie wiele łask duchowych i cielesnych”.
Nie bój się prosić o łaski – nawet największe!
„Nasz Pan, mój Boski Syn, Jezus, ześle swe
przeobfite Miłosierdzie, jeżeli dobrzy ludzie będą stale modlić się za
swych grzesznych braci (…)”.
Proś o łaskę nawrócenia dla grzeszników.
„Każdy, kto będzie modlić się w tej
intencji i wylewał łzy pokuty, odnajdzie pewną drabinę niebieską, przez
me macierzyńskie Serce będzie też miał zapewnioną opiekę i łaskę”.
A teraz podziękuj za tę łaskę, którą ci dziś Matka Najświętsza gwarantuje!
W tym momencie możesz zacząć rozmawiać z Maryją
modlitwami, które są najbliższe twemu sercu. Odmów Różaniec,
przeplatając go aktami miłości (Boże, choć Cię nie pojmuję…) i żalu za
grzechy (Ach, żałuję za me złości…). Wyznaj swą wiarę w Boga (Wierzę w
Boga Ojca Wszechmogącego), wychwalaj Jego dobroć (Chwała na wysokości
Bogu), oddaj się Maryi pod opiekę (Cały jestem Twój, o Maryjo). To słowa
szczególnie miłe Maryi. One otworzą dla ciebie Jej Serce, ciebie zaś
niech otworzą na Jej dary.
Źródło: kliknij
Godzina Łaski dla świata
Jest
taka jedna godzina w roku, gdy Niebo pochyla się tak nisko nad ziemią,
że Bóg jest na wyciągnięcie ręki. I Jego odwieczne skarby miłości. Jest
taka jedna godzina w roku, gdy wszystko jest możliwe. Obietnica z nią
związana jest naprawdę wielka! Oto Matka Najświętsza ogłasza, że przez
sześćdziesiąt minut w roku Niebo staje nad nami otworem, że każdy, kto w
tym czasie zamknie trzymany nad głową parasol niewiary, otrzyma od Boga
to, co mu najbardziej potrzebne
Nie jest to
bynajmniej przyrzeczenie związane z samym tylko wymiarem duchowym. Bóg
nam przypomina, że stworzył nie tylko nasze dusze; On powołał do życia
także nasze ciało i nadał mu wielką godność. W Godzinie Łaski niejeden z
nas przekona się, że Bóg nie neguje znaczenia ciała.
- Dostąpi uzdrowienia.
- Wyrwie się z nałogu.
- Przestanie być niewolnikiem grzechu.
Większość z
nas dozna innych łask. To wielkie dary, które jak potężny dźwig wyrywają
nas z kolein codziennego zła, z naszej opieszałości, gotowości do
kompromisu i dogadywania się ze światem, by postawić nas na zupełnie
nowej ziemi, wśród zupełnie nowych (o ile piękniejszych) krajobrazów. A
spod naszych stóp ku dalekim horyzontom wije się wąska ścieżka.
To ścieżka naszej świętości. A w duszy
zamieszka pragnienie, by biec tą drogą. Bo nie ma większego szczęścia,
jak iść w stronę szczęścia, które jest pełne, doskonałe, bez końca,
które zanurza w sobie wszystkich bliskich i kochanych (nie ma w nim
przecież miejsca na egoizm).
Będą też tacy, którzy w Godzinę Łaski
nie poproszą o nic dla siebie. Będą modlić się za dziecko, które zgubiło
drogę, za żonę, która ciężko choruje. Może znajdą się tacy, którzy będą
się nawet modlili za swoich wrogów.
Jest jeszcze ostatnia grupka –
modlących się o nawrócenie grzeszników, o ocalenie dusz idących do
piekła. To ludzie najcenniejsi w oczach Maryi. To Jej słudzy, zaczyn
nowego pokolenia, które czerpiąc moc z Niepokalanego Serca Matki
Najświętszej, wyrwie świat spod władzy szatana i przekaże panowanie
Sercu Matki…
Pisała o tym wiele Siostra Łucja. Stanie
się to na naszych oczach. Godzina Łaski. Nie przegap tych
sześćdziesięciu minut nasyconych bliskością Nieba

Ks. Marcin Sobiech: Objawienia Róży Duchownej. Montichiari i Fatima
fragment
Stanowisko Kościoła*
Objawienia z
Montichiari przez wiele lat nie były zatwierdzone przez Kościół, mimo
że potwierdziły je cuda uzdrowień, zjawiska świetlne i słoneczne
oglądane wielokrotnie w tym miejscu, a nawet to, że święty papież Paweł
VI miał na swoim biurku statuę pielgrzymującej Madonny Róży Duchownej.
Biskup
Brescii Giacinto Tredici, który ostatecznie musiał wydać werdykt o
prawdziwości objawień, nie będąc im przeciwny, sugerował Pierinie Gilli
życie w ukryciu. Ta pokornie zastosowała się do zaleceń i przez wiele
lat mieszkała w skromnym domku przy franciszkańskim klasztorze w
Fontanelle, gdzie spotykała się z pielgrzymami w swojej niedużej
kaplicy. Aż do śmierci prowadziła pustelnicze życie. Poświęciła się
modlitwie i pokucie, jednak nigdy nie przywdziała habitu zakonnego.
Zmarła w opinii świętości 12 stycznia 1991 roku, nie doczekawszy się
zatwierdzenia objawień. Jej grób i miejsca objawień odwiedza rocznie
ponad sto tysięcy pielgrzymów.
Kolejny
biskup Brescii, Giulio Sanguineti, widząc, że figury Maryi z trzema
różami na piersiach lub też z trzema mieczami zdobywają świat, 15
sierpnia 2000 roku uznał kult Matki Bożej Róży Duchownej z objawień w
Montichiari. Przesłał także list do dwóch stowarzyszeń, które
spontanicznie zajmowały się miejscami kultu w Fontanelle. Poinformował
je o mianowaniu „kapłana, który ma zająć się sprawą kultu, w osobie
Pierino Bosellego, dyrektora diecezjalnego wydziału do spraw liturgii”.
Wkrótce w Montichiari powstało nowe stowarzyszenie, utworzone z dwóch
dotychczasowych, zatwierdzone przez biskupa i przez proboszcza
Montichiari księdza Franco Bertoniego. Jego celem jest szerzenie
pobożności do Matki Bożej w Fontanelle. To nowe stowarzyszenie nazywa
się Róża Duchowna – Fontanelle.
Uznanie
objawień Róży Duchownej wpłynęło na jeszcze liczniejsze fundowanie
świątyń pod tym wezwaniem oraz na powstanie nowych ruchów religijnych.
Także wiele osób, które odwiedzają i poznają Montichiari, odkrywa
powołanie kapłańskie lub zakonne. Chociaż więc objawienia w
Montichiari-Fontanelle nie wniosły zbyt wiele nowych treści do teologii
czy do pobożności maryjnej, to należałoby napisać, że Bóg zawsze wybiera
sobie tylko znany i właściwy moment na swoje przesłanie do Kościoła i
świata. Orędzie Matki Bożej z Montichiari jest wołaniem o zagrożoną
świętość kapłanów i osób konsekrowanych, jest wezwaniem do modlitwy, do
podejmowania dzieł zadośćuczynienia i pokuty szczególnie za tych
kapłanów, którzy przeżywają kryzys wiary, a nierzadko schodzą z drogi
powołania lub nawet otwarcie zaczynają walczyć z Kościołem.
Na
początku lipca 2024 roku watykańska Dykasteria Nauki Wiary pozytywnie
odniosła się do objawień, których doświadczyła włoska pielęgniarka
Pierina Gilli. W opinii wskazano, że w treści objawień nie
znajdują się żadne elementy, które byłyby bezpośrednio sprzeczne z
nauczaniem Kościoła katolickiego. Opinia została zatwierdzona przez
papieża Franciszka i wysłana do biskupa miejsca. W liście podkreślono
pozytywne aspekty objawień. Wskazano na piękno Maryi i Jej dobroć.
Podkreślono, że macierzyńskie działanie Maryi kieruje człowieka ku
Jezusowi. Dykasteria zwróciła jednak również uwagę na wyrażenia, które
wymagają dodatkowego wyjaśnienia. Chodzi tu przede wszystkim o
fragmenty, które ukazują Maryję jako powstrzymującą Boga przed
wymierzaniem światu „straszliwych kar”. W opinii podkreślono, że
intencją zapewne nie było przekazanie obrazu Boga jako Tego, który
pozbawiony jest miłosierdzia i który musi być przez Maryję
„powstrzymywany”.
Modlitwy do Róży Duchownej
Modlitwa do Róży Mistycznej
Maria Rosa Mystica,
Mistyczna Różo, Niepokalane Poczęcie. Matko naszego Pana Jezusa
Chrystusa, Matko Łaski, Matko Mistycznego Ciała, Matko Kościoła, Ty
zeszłaś na dół, na ziemię, aby wezwać nas, dzieci tej ziemi, do
wzajemnej miłości, do zjednoczenia i życia w pokoju… Ty prosisz nas,
abyśmy byli miłosierni, modlili się i pokutowali. My dziękujemy Bogu z
całego naszego serca, że On dał nam Ciebie jako naszą Matkę i
Pośredniczkę we wszystkich naszych potrzebach. Maryjo Najświętsza, Pełna
Łaski, proszę, pomóż mi, ja błagam Ciebie, i wysłuchaj mojej
szczególnej prośby. Ty, Pełna Łaski, obiecałaś nam Twoją macierzyńską
opiekę: „Ja jestem zawsze blisko ciebie, z moją Macierzyńską Miłością”.
Rosa Mystica, Niepokalana, Mater Dolorosa, proszę, ukaż mi, że Ty jesteś
moją Matką, Oblubienicą Ducha Świętego i Królową Nieba i Ziemi. Amen.
Modlitwa do Róży Duchownej w intencji kapłanów
O Maryjo, Matko Jezusa i
nasza Matko! Ty jesteś naszą nadzieją, mocą i otuchą. Udziel nam z nieba
Twego matczynego i świętego błogosławieństwa w Imię Ojca i Syna, i
Ducha Świętego. Amen.
Różo Duchowna, Królowo Apostołów, spraw,
aby wokół twoich ołtarzy zakwitły niezliczone zastępy nowych powołań
kapłańskich i zakonnych, które świętością swojego życia i żarliwą
gorliwością w ratowaniu dusz potrafiłyby rozszerzyć na cały świat
królestwo Twojego Syna, Jezusa. Maryjo, najlepsza Matko Kościoła,
wybłagaj nam świętych kapłanów i świętych zakonników. Uświęć nasze
rodziny i weź nas wszystkich pod swoją szczególną opiekę. Maryjo,
Królowo Apostołów, doprowadź wszystkich powołanych do świętego
kapłaństwa. Maryjo, Matko przygotowujących się do stanu kapłańskiego,
wyproś im łaskę wytrwania. Maryjo, Różo Duchowna, doprowadź swoją
łaskawą, matczyną ręką zagubionych kapłanów z powrotem do ich Dobrego
Pasterza. Ofiaruj Ojcu Przedwiecznemu Przenajdroższą Krew Swojego
Boskiego Syna za dusze kapłańskie w czyśćcu cierpiące i niech za Twoją
przyczyną święci Aniołowie wprowadzą je do nieba. Amen.
Oddaj się Maryi pod opiekę
Akt zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi, Królowej Polski
Niepokalana
Matko Jezusa i Matko moja – Maryjo, Królowo Polski! Biorąc za wzór
Świętego Jana Pawła II mówię dziś: cały/cała jestem Twój/Twoja. Twojemu
Niepokalanemu Sercu zawierzam całego/całą siebie, wszystko, czym jestem:
mój umysł, serce, wolę, ciało, zmysły, emocje, pamięć, zranienia,
słabości, moją przeszłość od chwili poczęcia, teraźniejszość i
przyszłość wraz ze śmiercią cielesną – każdy mój krok, czyn, słowo i
myśl. Twojemu Niepokalanemu Sercu zawierzam także moją rodzinę i
wszystko, co posiadam. Tobie oddaję wszystkie moje prace, modlitwy i
cierpienia. Ty, najlepsza Matko, chroń mnie i moich bliskich od Złego.
Upraszaj nam łaski potrzebne do przemiany i uzdrowienia. Prowadź po
drogach życia i posługuj się nami do budowania królestwa Twojego Syna
Jezusa Chrystusa – jedynego Zbawiciela świata, od którego pochodzi
wszelkie dobro, prawda i życie. Amen.
Modlitwy wynagradzające za brak czci dla Matki Najświętszej
O Jezu, przebacz nam wszelkie znieważanie świętego imienia Maryi.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
O Jezu, przebacz nam pogardę okazywaną tajemnicy Jej Niepokalanego Poczęcia.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
O Jezu, przebacz nam nasze zaniedbania w oddawaniu czci Maryi.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
O Jezu, przebacz nam brak szacunku dla wizerunków Maryi.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
O Jezu, przebacz nam wszelkie lekceważenie różańca świętego.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
O Jezu, przebacz nam wszelką obojętność, okazywaną matczynej miłości Maryi.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
Eucharystyczne wezwania pokutne
O Jezu, przebacz nam wszystkie świętokradztwa wobec Najświętszego Sakramentu Ołtarza.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
O Jezu, przebacz nam wszystkie niegodnie przyjmowane Komunie Święte.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
O Jezu, przebacz nam każde zbezczeszczenie Najświętszego Sakramentu Ołtarza.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
O Jezu, przebacz nam wszelkie niegodne zachowanie się w Domu Bożym.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
O Jezu, przebacz nam wszelki brak
uszanowania dla Twojej obecności w tabernakulum, które usuwamy z
centralnego miejsca Twoich kościołów.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
O Jezu, przebacz nam lekceważenie wszelkich świętych przedmiotów kultu.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
O Jezu, przebacz nam wszelkie odejścia od Twego Świętego Kościoła.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
O Jezu, przebacz nam wszelką niemoralność.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
O Jezu, przebacz nam wszelkie bezbożnictwo.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
O Jezu, przebacz nam wszelkie bluźnierstwa rzucane Twemu Świętemu Imieniu.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
O Jezu, przebacz nam naszą oziębłość i obojętność wobec miłości Twego Boskiego Odkupienia.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
O Jezu, przebacz nam wszelkie lekceważenie i oczernianie Ojca Świętego.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
O Jezu, przebacz nam naszą pogardę okazywaną biskupom i księżom.
– Ciebie prosimy. Wysłuchaj nas, Panie!
źródło: wobroniewiaryitradycji
1. Wczoraj świętowaliśmy narodziny Pana, dzisiaj świętujemy narodziny sługi, ale Narodziny Pana świętowaliśmy, bo raczył się narodzić, zaś narodziny sługi świętujemy, bo został uwieńczony chwałą. Świętowaliśmy Narodzenie Pana, bo przyjął odzienie naszego ciała, świętujemy narodziny sługi, bo zrzucił odzienie swojego ciała. Świętowaliśmy Narodziny Pana, bo stał się do nas podobny, świętujemy narodziny sługi, bo stał się kimś bliskim Chrystusowi. Jak bowiem Chrystus przez swoje narodziny zjednoczył się ze Szczepanem, tak Szczepan przez swoją śmierć zjednoczył się z Chrystusem.
Kościół tłumnie się gromadzi, żeby uczcić z bliźniaczą pobożnością dzień narodzin i śmierci naszego Pana Jezusa Chrystusa, bo oba te wydarzenia są lekarstwem. Urodził się bowiem, żebyśmy się odrodzili, umarł, abyśmy żyli na wieki. Męczennicy zaś przez narodziny przyszli, by toczyć bolesne zmagania, szarpani przez grzech tkwiący u początków, przez śmierć przeszli do najbezpieczniejszych dóbr, kończąc z każdym grzechem. Gdyby podczas prześladowania nie czerpaliby pociechy i umocnienia z nagrody przyszłego błogosławieństwa, jak wytrzymaliby te różnorodne cierpienia i męki? Gdyby błogosławiony Szczepan pod ulewą kamieni nie był umocniony rozmyślaniem o przyszłej nagrodzie, jak zniósłby ten grad uderzeń? Lecz nosił w duszy przykazanie Tego, którego obecność dostrzegał w niebie. Skierowany ku Niemu rozpłomienioną miłością, pragnął raczej zostawić ciało i wzlecieć do Niego. Nie bał się też już śmierci, ponieważ widział jako żyjącego Chrystusa, o którym wiedział, że został za niego zabity. I dlatego śpieszył się, by również on sam umarł za Niego, aby mógł razem z Nim żyć. A co zobaczył błogosławiony Męczennik, gdy umocniony został podczas tej walki? Przyjmijcie bez wątpliwości jego słowa, które zwykliście słyszeć odczytywane z księgi Dziejów Apostolskich: „Oto – mówi – widzę niebiosa otwarte i Chrystusa stojącego po prawicy Boga” (Dz 7,55). Widział stojącego Jezusa, dlatego stał i nie upadł. Ten bowiem, który stał na górze i z góry patrzył na dostrzegającego Go z dołu, udzielił swojemu żołnierzowi niezwyciężonych sił, aby nie upadł. „Oto – mówi – widzę niebiosa otwarte”. Szczęśliwy to człowiek, przed którym niebo stoi otworem. Ale kto otworzył niebo? Ten, o którym w Księdze Apokalipsy jest powiedziane: „On otwiera, a nikt nie zamknie, zamyka, a nikt nie otwiera” (Ap 3,7). Gdy Adam został wyrzucony z raju po tym pierwszym nikczemnym grzechu, niebo zostało zamknięte przed rodzajem ludzkim. Po śmierci Chrystusa jako pierwszy wszedł łotr, a potem Szczepan zobaczył otwarte niebo. Czemu się dziwimy? Temu, że naprawdę zobaczył, naprawdę wskazał i gwałtownie wtargnął?
2. Dalej, bracia, idźmy za nim. Jeśli bowiem idziemy za Szczepanem, będziemy uwieńczeni chwałą. Mamy go zaś najbardziej naśladować i podążać za nim w jego miłości do nieprzyjaciół. Wiecie przecież, że otoczony zgromadzeniem tłumu nieprzyjaciół, gdy z każdej strony spadały na niego częste uderzenia głazów, łagodny i opanowany, cichy i spokojny między kamieniami, przy pomocy których go zabijano, patrząc na Tego, który za niego został zabity, nie powiedział: Panie, wymierz karę za moją śmierć, ale: „przyjmij ducha mojego” (Dz 7,58). Nie powiedział: Panie Jezu, pomścij twojego sługę, którego widzisz wydanego na taką karę śmierci, ale: „Nie poczytuj im tego grzechu” (Dz 7,59). Błogosławiony Męczennik trwając w dawaniu świadectwa prawdzie i płonąc duchem miłości, jak wiecie, doszedł do najbardziej chwalebnego celu. Został powołany i wytrwał do końca, na końcu otrzymał to, do czego został powołany. Dzięki chwale swojego imienia Szczepan doprowadzony został do uwieńczenia chwałą. Kiedy więc błogosławiony Szczepan przelał krew za Chrystusa jako pierwszy, jakby korona chwały zstąpiła z niebios, aby idący za jego przekładem przyjmowali ją jako nagrodę, naśladując męstwo w walce idącego przodem. Następnie liczne przypadki męczeństwa napełniły ziemię. Ktokolwiek później przelał krew wyznając Chrystusa, nakładał na swoją głowę tę koronę chwały i zachowywał ją nietkniętą dla mających go naśladować w przyszłości. Także teraz, bracia, zwisa ona z nieba: każdy, kto jej będzie pragnął, szybko do niej wzleci. Aby Waszą Świętość krótki i przekonująco zachęcić, nie potrzeba więcej słów: niech idzie za Szczepanem, każdy człowiek pragnący korony chwały.
Augustyn, Mowa na Narodziny Męczennika Szczepana (Sermo 314)
Z innego kazania św. Augustyna:
„Patrzył Szczepan (na swych przeciwników), litował się nad nimi i padł na kolana, modląc się za nich. Gdy modlił się za siebie – stał, gdy za nich – klęczał. Odróżnił sprawiedliwego od grzeszników.Za sprawiedliwego modli się stając, ponieważ domagał się nagrody. Z grzeszników modlił się klęcząc, gdyż wiedział, jak trudno uzyskać wysłuchanie za/u takich zbrodniarzy. Chociaż sprawiedliwy, chociaż już bliski nagrody, nie dufał w siebie lecz zgiął kolana. Nie baczył na to, czego sam jest godzien dostąpić w modlitwie, lecz czego stali się godni ci, od których chciał odwrócić straszne kary. „Panie – powiada – nie poczytuj im tego grzechu” (Dz 7,60).
Szczepan – poniżony, Chrystus – wywyższony; jeden – o ziemi przytłoczony, Chrystus – na drzewie zawieszony. Zważcie na słowa, które wypowiedział: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34). Chrystus z katedry krzyża uczy Szczepana prawideł miłości. Oto uczeń modli się za wrogów swoich, modli się za kamieniujących go. (…). Wyobraź sobie takiego nieprzyjaciela, który sroży się aż do śmierci. Co robi? To co Żydzi Szczepanowi. Nieprzyjaciel twój ma cię zabić? Jakbyś nigdy nie miał umrzeć, jakbyś zawsze miał odnosić zwycięstwo!… Czyż ci zaszkodzi, gdy cię zabije? Nie. I owszem, doda ci coś do nagrody niebieskiej, jeśli umrzesz i będziesz go miłował. Nie wiesz, ile dobrego wyświadczyli Szczepanowi ci, którzy go ukamieniowali? Czyż nie wiedzieli, że jemu za dobro należy się korona, a im za zło kara? A szatan co sprawia? On przyczynił się do każdej korony męczeńskiej, lecz dobrodziejstwo, którego nie zamierzał, wyświadczył Bóg. Przeto twój śmiertelny nieprzyjaciel nic ci nie zaszkodzi. (…). Niech Bóg was wspiera w waszych zmaganiach aby wyszło wam na dobre to, co widzicie na przykładzie świętego męczennika. Obyście w sercach waszych odnieśli zwycięstwo, jak tu widzieliśmy u tego bohatera, o którego zwycięstwie tak chętnie słuchaliście. Amen. (źródło: „Karmię was czym sam żyję”. Ojcowie Kościoła prowadzą przez święta roku kościelnego. Święta.; ATK, Warszawa 1984; s. 54-56).
Na męczeństwo za wiarę w bliskim już czasie (Mt 24,9n.13) trzeba się duchowo przygoto(wy)wać, albowiem, jak to zapowiada(ła) Matka Boża w Orędziach do swych umiłowanych synów, Kapłanów, nr:
f Kościół pogrąży się w błędzie, który zostanie przyjęty i rozprzestrzeni się. Odstępstwo (czyli utrata wiary – jak to mówiła MB w Orędziu nr 406 z 13.06.1989r.) – rozszerzające się już teraz jak oleista plama – osiągnie swój szczyt.
[z Orędzia nr 141 z 24.12.1977r.: f W Eucharystii Jezus jest prawdziwie obecny ze Swoim Ciałem, Krwią, Duszą i Bóstwem. g Wy, Kapłani, odnawiacie rzeczywistość Jego narodzenia w czasie. h Również dziś – jak wtedy – to przyjście odbywa się w ukryciu. i Wtedy przyjęła go grota, dziś – kamień ołtarza. W przeszłości delikatne ciało małego Dziecka zakrywało Jego Bóstwo, dziś ukrywa Je biała postać chleba. m Niestety, wzrasta liczba Kapłanów, którzy sprawują Eucharystię, chociaż już w nią nie wierzą. Jedni z nich przeczą rzeczywistej obecności Mojego Syna Jezusa, inni chcieliby tę obecność ograniczyć tylko do czasu celebrowania Mszy św. Jeszcze inni sprowadzają ją do obecności czysto duchowej i symbolicznej. n Błędy te szerzą się, mimo że właściwa nauka została jasno potwierdzona przez nauczanie Kościoła – szczególnie przez Papieża. o Niestety przyjdzie czas, że ten błąd będzie miał jeszcze więcej zwolenników, a w Kościele prawie zaniknie woń adoracji i Najświętszej Ofiary. Przez to ohyda spustoszenia – która już weszła do Świętej Świątyni Bożej – osiągnie swój szczyt.]
g Uderzeni zostaną Pasterze i powierzona ich opiece owczarnia (por. Za 13,7). Pan dopuści, że przez jakiś czas Kościół będzie jakby opuszczony przez Niego (por. 1Krl 14,15n; Mt 26,31; M 14,27). h Ciemność zgęstnieje nad światem, który dojdzie do szczytu zdeprawowania. Im bardziej będzie zepsuty, z tym większym uporem będzie szedł drogą buntu przeciwko Bogu, bałwochwalstwa, bluźnierstwa i bezbożności. i Przez to świat sam ściągnie na siebie to, co dopuściła Boża Sprawiedliwość dla jego całkowitego oczyszczenia: ciemność, ogień i krew. j Będzie to czas męczenników, którzy w wielkiej liczbie przeleją krew oraz czas tych, którzy przeżyją i będą zazdrościć prześladowanym i zabijanym.
182 (8.09.1979): d Wikariusz Mojego Syna Jezusa (pap. JP II) zna wszystko i przeczuwa już bliskość bolesnego wydarzenia, które przepowiadam wam od lat. e Tak, wkrótce wyznaczony przez Ojca czas dopełni się. Potem straszliwa walka między Moim przeciwnikiem a Mną zaostrzy się i wejdzie w fazę końcową. f Wielu z was przygotowałam na tę największą próbę. W Moich ramionach zostaniecie ofiarowani jak małe baranki. Wasza krew – złączona z Krwią Jezusa – służy również do oczyszczenia Kościoła i do odnowienia świata. g Inni będą musieli znieść prześladowania i cierpienia (1P 4,17), których nie możecie sobie wyobrazić. Miejcie jednak ufność, ponieważ w nadzwyczajny sposób będę przy każdym, aby mu pomóc do końca wypełnić Mój plan (zob.Orędzie nr 126).
f Kiedy Papież wypełni zadanie powierzone mu przez Jezusa i kiedy Ja zstąpię z Nieba, aby przyjąć jego ofiarę, wszystkich was ogarnie gęsta ciemność odstępstwa, które stanie się wtedy powszechne. g Wierna pozostanie jedynie mała reszta, która w tych latach przyjmowała Moje matczyne zaproszenie, pozwoliła się zamknąć w niezawodnym schronieniu Mojego Niepokalanego Serca. Ta mała wierna reszta – przygotowana i uformowana przeze Mnie – będzie miała za zadanie przyjąć powracającego do was w chwale Chrystusa, który da początek nowej, czekającej was epoce.
539 (Fatima, 11.03.1995): b W Kościele osiągnie szczyt wielkie odstępstwo, które szerzy się na całym świecie. Rozłam dokona się poprzez całkowite odejście od Ewangelii i prawdziwej wiary. Do Kościoła wejdzie człowiek nieprawy, który sprzeciwia się Chrystusowi i nosi w swoim łonie ohydę spustoszenia, popełniając w ten sposób straszliwe bluźnierstwo, o którym mówił prorok Daniel (Dn 9,27 i 11,31 i 12,11; Mt 24,15).
k Na początku tego nowego roku – przepełnionego wydarzeniami ważnymi i bolesnymi dla tej biednej ludzkości znajdującej się odtąd w mocy sił zła, które się rozszalały – jeszcze raz zapraszam was wszystkich do wejścia do bezpiecznego schronienia Mego Niepokalanego Serca.
l – Do Mojego bezpiecznego schronienia wchodzą ci, którzy są wezwani do dawania Panu świadectwa krwi. Wielka armia męczenników wchodzi do schronienia Mojego Niepokalanego Serca dla otrzymania nowej siły i odwagi w godzinie ich ofiarowania: od pierwszego męczennika Szczepana – którego przyjęłam w Moje matczyne ramiona po jego męczeństwie – do wszystkich tych, którzy jeszcze dziś oddają (oddadzą jeszcze – dop. mój) swe życie.
O skuteczności modlitwy św. Szczepana za swoich prześladowców, nieprzyjaciół w trosce o zbawienie ich dusz i jaki to miało wpływ na Szawła (Dz 8,1a.3), późniejszego – po nawrócenie św. Pawła apostoła, tak mówi(ł) Bóg Ojciec w „Dialogu o Bożej Opatrzności czyli Księdze Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny, w rozdz. zat. *Nauka o łzach* (https://sienenka.blogspot.com/2011/08/nauka-o-zach-xciii.html):
… Dusza w grzechu śmiertelnym nie może spełnić żadnego dobrego czynu, który by zasługiwał na życie wieczne, gdyż czyn ten nie jest dokonany w stanie łaski. Nie powinna ona jednak wyrzekać się dobrych czynów, gdyż każdy dobry czyn otrzymuje nagrodę, a każdy grzech karę. Dobro spełnione poza łaską jest niedostateczne i nie zasługuje na życie wieczne. Lecz boska dobroć i sprawiedliwość Moja dają jej za czyn niedoskonały nagrodę niedoskonałą. Już to nagradzam ją dobrami doczesnymi, już to użyczam jej czasu potrzebnego, aby się mogła poprawić. Niekiedy udzielam jej życia łaski ze względu na pośrednictwo sług Moich, którzy Mi są mili i których wysłuchuję. Tak uczyniłem świętemu Pawłowi, który przez modlitwę świętego Szczepana wyrzekł się niewiary i prześladowania chrześcijan. Widzisz więc, że w jakimkolwiek by stanie dusza się znajdowała, nie powinna zaprzestawać dobrych uczynków. …
Jeszcze końcowe słówko o św. Szczepanie. W książce „Mistyczne Miasto Boże” S. Marii Z Agredy (http://www.mocmodlitwy.info.pl/files/MARIA_Z_AGREDY-MISTYCZNE_MIASTO_BOZE.pdf) w cz. 3, początkowa część rozdz. L jest poświęcona osobie św. Szczepana męczennika, który cieszył się szczególnymi upodobaniem, względami Matki Bożej, o czym tak m.in. czytamy:
„Pomiędzy świętymi, którzy mieli to szczęście, że mogli zażywać szczególnej
miłości Królowej niebios, był także św. Szczepan, jeden z siedemdziesięciu
dwóch uczniów. Od pierwszego momentu, gdy zaczął naśladować naszego
Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, Maryja odczuwała dla niego szczególną
przychylność. Wiedziała bowiem, że święty ten wybrany został na pierwszego męczennika, który przelewając własną krew stanął w obronie czci Jezusa i Jego Boskiego Imienia. (…). aby umocnić go w wierze przepowiedziała mu, że poniesie śmierć męczeńską, mówiąc:
„Szczepanie, ty będziesz pierwszym z męczenników, których mój Najświętszy Syn przykładem swej śmierci powołał za Sobą. Jako wierny uczeń i odważny rycerz pójdziesz śladami twego Mistrza i Wodza, niosąc chorągiew Krzyża przed zastępem męczenników. Uzbrój się, więc w wytrwałość, chwyć tarczę wiary (Ef 6,16) i bądź pewien, że moc Najwyższego dopomoże ci w tej walce.” Słowa Królowej rozpaliły serce św. Szczepana pragnieniem śmierci męczeńskiej. (…). święty Szczepan umarł pod gradem kamieni, ciskanych przez zatwardziałych Żydów. Zaraz po śmierci aniołowie otoczyli
najczystszą duszę tego męczennika i zanieśli ją przed tron Boga, aby tam
odebrała koronę wiecznej chwały i szczęśliwości”. (w książce: s. 304-306; w pdf: s. 257-259)
Bł. A. K. Emmerich mówiła, że św. Szczepan zginął śmiercią męczeńską mniej więcej w rok po ukrzyżowaniu Chrystusa.
opracował Elizeusz