sobota, 6 października 2018

Ksiądz, do którego przychodziła Maryja -Autor potężnej modlitwy: „Jezu, Ty się tym zajmij!” od najmłodszych lat był zakochany w Maryi i różańcu.

  1. Ksiądz, do którego przychodziła Maryja
    Ukochał Matkę Boską, którą czule nazywał „Mamusią”, a ona odwiedzała go w wielu wewnętrznych objawieniach.
    Autor potężnej modlitwy: „Jezu, Ty się tym zajmij!” od najmłodszych lat był zakochany w Maryi i różańcu. W dorosłym życiu robił je własnoręcznie i obdarowywał wiernych, przechodniów, chorych i dzieci. „Kupuje maleńkie kulki, która sam nawierca, skręca albo rzeźbi w drewnie. Każdy krzyż wykonuje z drzewa oliwnego, przytwierdza do niego mikroskopijnymi gwózdkami metalową postać Chrystusa Ukrzyżowanego” – pisze w książce „Różaniec zawierzenia z księdzem Dolindo” Joanna Bątkiewicz-Brożek. Ksiądz Ruotolo Dolindo (+88) kochał różaniec i był jego orędownikiem. Matka Boża mówiła do niego z wielką czułością, gdy przeżywał wewnętrzne objawienia (tzw. lokucja) i zachęcała do odmawiania tej modlitwy.
    Ruotolo urodził się we włoskim Neapolu. Choć jego ojciec, Rafaelle, był dobrze wykształcony, dręczył nie tylko żonę, ale również dzieci. Synkowi dał na imię Dolindo, co znaczy cierpienie, a potem czynił wszystko, by wypełnić nim życie chłopca. Bił go, zamykał w ciemnej komórce, głodził, nie kupował zimowych ubrań. Życie Ruotolich przypominało piekło. Jednak Doli nigdy się nie skarżył. Mama od najmłodszych lat przekazała synowi szczerą wiarę i wielką miłość do Matki Bożej.
    Na dobre zakochał się w Maryi doświadczywszy cudu podczas przygotowań do kapłaństwa. Ruotolo, skrzywdzony przez brutalnego ojca, uczył się znacznie gorzej niż inni klerycy. Pewnego dnia klęcząc w kaplicy z wielkim żalem zwrócił się do Matki Boskiej o pomoc. W tej samem chwili przez otwarte drzwi świątyni wpadł silny wiatr, a obrazek, przed którym modlił się kleryk, przywarł do jego czoła. Od tego momentu stał się jednym z najbardziej prężnych intelektualnie seminarzystów, budząc podziw otoczenia. Z Maryją łączyły włoskiego kapłana tak silne więzi, że wielokrotnie doświadczał lokucji. Słyszał Jej głos, czuł obecność. Zwracała się do niego: „Synu mój” on zaś mówił do niej: „Mamusiu”. Często zapisywał słowa Świętej Panienki. Pewnego dnia zanotował: „Za kilkadziesiąt lat papieżem zostanie Polak. Matka Boża mówiła o nowym Janie, który zerwie kajdany nałożone przez tyranię komunizmu”.
    W 1940 roku podczas bombardowania Neapolu przez aliantów modlił się różańcem o ocalenie miasta. Stał na balkonie swojego mieszkania z dłońmi wyciągniętymi ku niebu przez kilkadziesiąt minut. Przeciętny człowiek nie wytrwałby w takiej pozycji dłużej niż pięć, dziesięć minut. Świadkowie życia ojca nie mają wątpliwości, że Maryja była przy nim nieustannie. Kapłan uwielbiał grać na organach i śpiewać. Pewnego razu jedna z kobiet usłyszała, że od strony instrumentu dobiega nie tylko głos Ruotolo, ale także cudowny, czysty i niemal aksamitny dźwięk kobiecego głosu. Gdy zdziwiona spytała duchownego, kto mu towarzyszył, ten odpowiedział po prostu: „Zaprosiłem Madonnę, żeby ze mną zaśpiewała”.
    Kilka chwil przed śmiercią, ksiądz poprosił, by przyjaciele wykonali wraz z nim Salve Regina. Sparaliżowany kapłan zaintonował słabym głosem, a wszyscy podjęli pieśń. W pewnym momencie oczy Dolindo zaszły mgłą, ana jego twarzy pojawił się uśmiech. Można było wyczytać z niej wielkie szczęście, jakie ogarnęło umierającego. „Moja Pani, ależ jesteś piękna” – wyszeptał. Niedługo potem zmarł. Ruotolo Dolindo pozostawił nam przesłanie, by w trudnych sytuacjach, po odmówieniu różańca, pozostać jeszcze przez chwilę zatopionym w modlitwie i na koralikach odmawiać zamiennie słowa: „Jezu, Ty się tym zajmij!” oraz „Maryjo, Ty się tym zajmij!”. To zawierzenie, w połączeniu z różańcem może zdziałać potężne cuda.
    Za: Krzysztof Gędłek, Ksiądz, do którego przychodziła Maryja, w: Dobry Tydzień nr 40/2017

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz