wtorek, 10 marca 2020

Słuchaj, córko moja, gdy ustanawiałem Wieczerzę Eucharystyczną wezwałem wszystkich wokół siebie. Spojrzałem na wszystkie pokolenia, od pierwszego do ostatniego człowieka, aby dać wszystkim moje sakramentalne Życie, i to nie jeden raz, ale tak wiele razy, jak wiele razy człowiek potrzebuje pokarmu cielesnego.

Z Pism Sługi Bożej Luizy Piccarrety
Wieczerza Starotestamentalna:
Rozmyślałam nad tym, kiedy mój słodki Jezus odbywał ostatnią wieczerzę ze swoimi uczniami. A mój kochany Jezus, w moim wnętrzu, powiedział do mnie:
„Córko moja, gdy spożywałem wieczerzę z moimi uczniami, to nie tylko oni byli wokół Mnie, ale i cała ludzka rodzina, jeden po drugim, wszystkich miałem obok Siebie, znałem wszystkich i wezwałem ich po imieniu. Wezwałem także i ciebie, przyznałem ci honorowe miejsce między Mną a Janem i ustanowiłem cię małą sekretarką mojej Woli. A gdy dzieliłem baranka, podając go moim apostołom, dawałem go wszystkim i każdemu. Ten baranek zarżnięty, upieczony i pokrojony na kawałki, mówił o Mnie, był symbolem mojego Życia i stanu, do jakiego miałem się doprowadzić z miłości do wszystkich. Chciałem dać go wszystkim jako wyśmienity pokarm, który był obrazem mojej Męki, ponieważ moja Miłość przekształciła w pokarm dla człowieka wszystko to, co uczyniłem, powiedziałem i przecierpiałem. Ale czy ty wiesz, dlaczego wezwałem wszystkich i dałem wszystkim baranka? Ponieważ Ja także potrzebowałem od nich pokarmu. Chciałem, aby wszystko, co by czynili, było dla Mnie pokarmem. Pragnąłem pożywienia ich miłości, dzieł, słów, wszystkiego.”
A ja: „Miłości moja, jak to możliwe, że nasze czyny stają się pożywieniem dla Ciebie?”
A Jezus: „Nie samym chlebem się żyje, ale także tym, czemu moja Wola daje moc, by móc tym żyć. A jeśli chleb karmi człowieka, to dlatego, że Ja tego chcę. To co stworzenie za pomocą swojej woli postanowi uformować ze swoich czynów, taką formę to przyjmuje. Jeśli ze swoich czynów chce uformować pokarm, tworzy dla Mnie pokarm; jeśli miłość, daje Mi miłość; jeśli zadośćuczynienie, daje Mi zadośćuczynienie; i jeśli w swojej woli chce Mnie obrazić, swoimi czynami tworzy nóż, aby Mnie zranić, a może nawet zabić.” (Tom 13, 09.10.1921)
Kiedy śledziłam Wieczerzę Eucharystyczną, mój słodki Jezus poruszył się w moim wnętrzu i czubkiem palca mocno zapukał w moim wnętrzu, tak że usłyszałam Go na własne uszy. I powiedziałam do siebie: czego pragnie Jezus, że puka? A On, wzywając mnie, powiedział do mnie:
„Nie wystarczyło, żebym zapukał, byś Mnie usłyszała, ale musiałem także cię wezwać, by być wysłuchanym. Słuchaj, córko moja, gdy ustanawiałem Wieczerzę Eucharystyczną wezwałem wszystkich wokół siebie. Spojrzałem na wszystkie pokolenia, od pierwszego do ostatniego człowieka, aby dać wszystkim moje sakramentalne Życie, i to nie jeden raz, ale tak wiele razy, jak wiele razy człowiek potrzebuje pokarmu cielesnego. Chciałem ustanowić siebie pokarmem duszy, ale poczułem się bardzo źle, widząc, jak moje sakramentalne Życie osnute było pogardą, lekceważeniem, a nawet okrutną śmiercią. Poczułem się źle, poczułem wszystkie uciski śmierci mojego sakramentalnego Życia, tak wstrząsające i powtarzające się.
http://www.wolaboza.org/jezus-pragnie-byc-pokarmem-naszej-duszy/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz