Wiara w dobie koronawirusa. Zobacz Raport Specjalny PCh24.pl
Źródło: pixabay.com
Od wieków w obliczu różnych
nieszczęść i kataklizmów, ludzie uciekali się do krzyża i Eucharystii.
Teraz jednak – czasie trwającej paniki związanej z koronawirusem – można
odnieść wrażenie, że wielu kapłanów, a nawet biskupów zniechęca
wiernych oraz podejmuje konkretne działania mające na celu zniechęcenie
wiernych do udziału w Mszy Świętej i korzystania z Sakramentów Świętych.
Jedni skrócą Eucharystię do minimum, inni będą udzielać Komunię Świętą
tylko na rękę, jeszcze inni wyczyszczą kościoły z wody święconej, a
najbardziej „przezorni” zawieszą odprawianie Mszy Świętych.
Można to nazwać dezercją, można to nazwać zdradą. Niezależnie jednak od wszystkiego to właśnie wiara jest tym, czego obecnie najbardziej potrzebujemy i czego utracić nie możemy.
PCh24.pl
TK, RoM
Można to nazwać dezercją, można to nazwać zdradą. Niezależnie jednak od wszystkiego to właśnie wiara jest tym, czego obecnie najbardziej potrzebujemy i czego utracić nie możemy.
Zobacz najciekawsze teksty dotyczące koronawirusa portalu PCh24.pl. Aby przeczytać cały tekst, kliknij w tytuł materiału.
Cierpienie człowieka, wielkie tragedie,
wojny, zarazy i epidemie dziesiątkujące ludzkość… Co je łączy? Wszystkie
bywają postrzegane jako „kara za grzechy”. Niewątpliwie są one szansą
na zmianę swojego postępowania – na nawrócenie. Wybór tej drogi może
ocalić duszę przed wiecznym cierpieniem, a – jak pokazuje historia –
przynieść może także ratunek ciału.
„W związku z zaleceniami Głównego
Inspektora Sanitarnego, żeby nie było dużych zgromadzeń osób, proszę o
zwiększenie – w miarę możliwości, liczby niedzielnych Mszy Świętych w
kościołach, aby jednorazowo w liturgiach mogła uczestniczyć liczba
wiernych odpowiednia do wytycznych służb sanitarnych” – napisał w
komunikacie przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław
Gądecki.
– Lepiej przyjąć Duchową Komunię, niż Komunię Świętą „na rękę”
– powiedział bp Athanasius Schneider, komentując praktykę przyjmowania
Najświętszego Sakramentu we Włoszech, gdzie panuje strach przez
zarażeniem koronawirusem.
„Episkopat Włoch przyjmuje do wiadomości
dekret prezydium Rady Ministrów zawieszający do piątku 3 kwietnia
uroczystości cywilne i religijne, w tym pogrzebowe”, czytamy w
komunikacie opublikowanym przez Włoską Konferencję Biskupów.
– Rozumiem, że zagrożenie
koronawirusem wymaga radykalnych działań. Jednak całkowity zakaz Mszy z
ludem uważam za złe rozwiązanie. W poniedziałek wyszedłem rano na
spacer. W barze kilkanaście osób. A w mieszczącym się w barze punkcie
lotto 4 inne osoby. W tym samym czasie w pobliskiej bazylice nie można
odprawić Mszy, na której byłoby 5-10 osób. Sytuacja wydaje się
absurdalna, jeśli nie diabelsko absurdalna – mówi w rozmowie z
portalem PCh24.pl ks. prof. Dariusz Kowalczyk SJ, wykładowca Wydziału
Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie.
Nie chcę nadużywać słów w ocenie decyzji
włoskiego episkopatu o zamknięciu kościołów do 3 kwietnia. Nie chcę
przypominać, że jest to okres Wielkiego Postu – okres renowacji duchowej
katolików; okres, w którym udrażnianie dróg do Boga jest szczególnie
istotne. Zamiast tego chciałbym jedynie wspomnieć o analizie prof.
Rodneya Starka, socjologa z Baylor Univeristy, agnostyka.
Wydaje się to wszystko jakimś nierealnym
snem i jakąś marą z koszmaru o wizji końca Kościoła. Na szczęście
dotyczy to jak na razie Kościoła we Włoszech, ponieważ tam sytuacja z
wirusem paniki wokół koronawirusa jest najpotężniejsza.
Szczerze mówiąc najpierw długo wierzyłem,
że informacja mówiąca o wstrzymaniu we Włoszech do 3 kwietnia Mszy
Świętych oraz o nieudzielaniu sakramentów, łącznie z chrztem i
eucharystią, jest zmyślona. Wyglądało to na głupi, antykatolicki żart.
Przecież dla katolików sakramenty nie są nieznaczącymi symbolami, ale
skutecznymi znakami łaski, dzięki nim przekazuje się zbawienie i życie
wieczne. Zawiesić ich sprawowanie oznacza, że przez kilka najbliższych
tygodni wierni będą pozbawieni tych łask! Naraża się ich na utratę
zbawienia.
Znany publicysta Grzegorz Górny zwraca
uwagę, że o ile przez stulecia wierni garnęli się do Boga w obliczu
zarazy, o tyle dziś podporządkowują się oni tyranii władz świeckich. W
efekcie wierni zapominają, że właśnie wiara stanowi źródło zbawienia.
Przy okazji rozprzestrzeniania się w
Europie Covid-19 możemy zaobserwować wirusa, który jest znacznie
bardziej niebezpieczny. Jego zabójcza skuteczność znacznie przewyższa
tragiczne skutki wszystkich znanych wirusów. Podczas gdy w przypadku
koronawirusa śmiertelność wynosi około 3 procent, ten o nazwie
„naturalizm” już dawno zabił nadprzyrodzoną wiarę w całych rzeszach
katolików.
Życie każdego człowieka – prędzej czy
później – dobiegnie kiedyś końca, a największym niebezpieczeństwem nie
jest śmierć ciała, która przecież i tak nadejdzie, ale śmierć wieczna.
Tę prawdę przypomniał w swoim facebookowym wpisie ks. Wojciech
Węgrzyniak.
Zamiast do kościoła, pracownicy zakładu
pogrzebowego odwożą trumny prosto na cmentarz albo do krematorium. W
pierwszym przypadku obecnych na miejscu może być kilka najbliższych osób
zmarłego. Jeśli ciało jest spopielane – najwyżej dwie. Tak wyglądają
włoskie pochówki, w związku z rządowym, zaakceptowanym przez władze
kościelne zakazem odprawiania Mszy świętych.
„Corona(anti)virus” – to internetowa
sztafeta różańcowa, która ruszyła we Włoszech. Wobec braku możliwości
wysłuchania Mszy Świętej wierni mobilizują się do całodobowej modlitwy.
W Winnicy, w środkowej części Ukrainy,
około siedmiu tysięcy osób wzięło udział w procesji zorganizowanej przez
wiernych Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej w intencji ochrony przed
chorobami, w tym przed koronawirusem - poinformowały ukraińskie media.
Prokuratura we włoskim mieście Pawia
zajmie się sprawą 88-letniego księdza Antonio Lunghiego, który odprawił
niedzielną Mszę, mimo obowiązującego rozporządzenia o zawieszeniu
uroczystości religijnych z powodu szerzenia się koronawirusa.
Konferencja episkopatu Portugalii wydała
instrukcje dla kapłanów oraz wskazówki dla wiernych zachęcając ich do
nowych nawyków z powodu rozszerzającej się na świecie epidemii
koronawirusa. Dokument hierarchów z Portugalii zbiega się z
potwierdzonymi w tym kraju czterema przypadkami zachorowania na
Covid-19.
Z powodu zagrożenia nowymi przypadkami
koronawirusa w Iraku patriarchat chaldejski odwołał wszystkie niedzielne
Msze święte, a także ceremonie zawarcia sakramentu małżeństwa i
pogrzeby w Bagdadzie.
W obliczu zagrożenia koronariwusem
Konferencja Meksykańskiego Episkopatu (CEM) wezwała biskupów i księży,
by udzielali Komunii Świętej na rękę. Wiernych poprosiła natomiast o
przekazywanie sobie znaku pokoju bez podawania ręki - przez skinięcie
głowy lub słowami. Chodzi o unikanie kontaktu fizycznego, który może
przyczynić się do szerzenia Covid-19.
Bogu dzięki! Polscy biskupi apelują o więcej Mszy Świętych w dobie koronawirusa
„W związku z zaleceniami Głównego Inspektora Sanitarnego, żeby nie było dużych zgromadzeń osób, proszę o zwiększenie – w miarę możliwości, liczby niedzielnych Mszy Świętych w kościołach, aby jednorazowo w liturgiach mogła uczestniczyć liczba wiernych odpowiednia do wytycznych służb sanitarnych” – napisał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskup Stanisław Gądecki.
„W związku z zaleceniami Głównego Inspektora Sanitarnego, żeby nie było dużych zgromadzeń osób, proszę o zwiększenie – w miarę możliwości, liczby niedzielnych Mszy Świętych w kościołach, aby jednorazowo w liturgiach mogła uczestniczyć liczba wiernych odpowiednia do wytycznych służb sanitarnych” – napisał przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, arcybiskup Stanisław Gądecki.
Krystian Kratiuk: decyzja polskich biskupów godna wielkiego szacunku
To bardzo dobre oświadczenie, przypominające katolikom, którzy w ostatnich dniach mogli popaść w panikę, że Bóg istnieje, a Msze Święte są po to, żeby spotkać się z Bogiem i prosić go o ratunek – o nasze ocalenie zarówno fizyczne jak i duchowe. Bogu dzięki, że właśnie o tym czytamy w pierwszym punkcie nowego oświadczenia przewodniczącego KEP – komentuje redaktor naczelny PCh24.pl.
To bardzo dobre oświadczenie, przypominające katolikom, którzy w ostatnich dniach mogli popaść w panikę, że Bóg istnieje, a Msze Święte są po to, żeby spotkać się z Bogiem i prosić go o ratunek – o nasze ocalenie zarówno fizyczne jak i duchowe. Bogu dzięki, że właśnie o tym czytamy w pierwszym punkcie nowego oświadczenia przewodniczącego KEP – komentuje redaktor naczelny PCh24.pl.
PCh24.pl
TK, RoM
DATA: 2020-03-11 14:33

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz