środa, 23 lutego 2022

Nie w piękności farby ani pędzla jest wielkość tego Obrazu, ale w Łasce Mojej.(Dz.313) W pewnej chwili powiedział mi Jezus: Spojrzenie Moje z tego Obrazu jest takie jako spojrzenie z krzyża.”

 OBJAWIENIE ŚWIATU OBRAZU JEZUSA MIŁOSIERNEGO.

Dzień siódmy – 19 lutego

Z Dzienniczka świętej siostry Faustyny Kowalskiej:

„W pewnej chwili, kiedy byłam u tego malarza, który maluje ten obraz, i zobaczyłam, że nie jest tak piękny, jakim jest Jezus – zasmuciłam się tym bardzo, jednak ukryłam to w sercu głęboko. Kiedyśmy wyszły od tego malarza, Matka Przełożona została w mieście dla załatwienia różnych spraw, ja sama powróciłam do domu. Zaraz udałam się do kaplicy i napłakałam się bardzo. Rzekłam do Pana: Kto Cię wymaluje tak pięknym, jakim jesteś? – Wtem usłyszałam takie słowa:
Nie w piękności farby ani pędzla jest wielkość tego Obrazu, ale w Łasce Mojej.(Dz.313)
W pewnej chwili powiedział mi Jezus: Spojrzenie Moje z tego Obrazu jest takie jako spojrzenie z krzyża.”(Dz.326)

Z artykułu ks. Ksawerego Sokołowskiego
O pierwszym wizerunku Jezusa Miłosiernego z Wileńskiego Kościoła św.Ducha – Niedziela 17/2003

„Zauważ, że Jezus przychodzi do nas w tym obrazie uwielbionego przez zmartwychwstanie i wniebowstąpienie człowieczeństwa. Jest ono gwarantem także naszego przeznaczenia do udziału w Chwale i Panowaniu zasiadającego po Bożej Prawicy Syna Człowieczego. Przychodzi do każdego z nas, uprzedzając niejako godzinę Ostatecznego Sądu, Końcowego Rozrachunku, nie w tak majestatycznej postaci, jaką w swym obrazie ukazał w Kaplicy Sykstyńskiej Michał Anioł, gdy mocarny Jezus władczym gestem porządkuje ludzkie łany. S. Faustyna, kierując się wskazówkami objawiającego się jej Jezusa, prosiła, by artysta ukazał Go jako przychodzącego na bardzo osobiste, indywidualne spotkanie. Na spotkanie tylko we dwoje – wyłącznie z tobą… by spokojnie i dyskretnie omówić kilka dotyczących tylko was dwoje spraw, problemów.”

Z Dzienniczka św.Faustyny

„Jezu, przyjacielu serca samotnego, Tyś przystanią moją,
Tyś pokojem moim, Tyś jedynym ratunkiem moim.
Tyś uspokojeniem w chwilach walk i zwątpień morza.
Tyś jasnym promieniem, który oświeca życia mojego drogę.
Tyś wszystkim dla duszy samotnej.
Ty rozumiesz duszę, chociaż ona milczy.
Ty znasz słabości nasze i jako dobry lekarz –
pocieszasz i leczysz, oszczędzając cierpień –
jako dobry znawca.”(Dz 247)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz