środa, 1 kwietnia 2026

„Ciebie za opiekunkę moją i za Królową królestwa mojego obieram”....

 

Uroczystość Maryi Królowej Polski obchodzimy 3 maja, ale rocznica Ślubów Lwowskich przypada 1 kwietnia. Król Jan Kazimierz oddał swoje królestwo pod opiekę Maryi. Niecałe 50 lat wcześniej Matka Boża mówiła neapolitańskiemu księdzu Giullo Mancinellemu, że Polskę „wielce umiłowała i wielkie rzeczy dlań zamierza”.

„Ciebie za opiekunkę moją i za Królową królestwa mojego obieram”....

Uroczystość Maryi Królowej Polski obchodzimy 3 maja, ale rocznica Ślubów L

Niewpuszczony przez Żydów kardynał błagał Boga o nadzieję. Modlił się w Bazylice Konania

 

Niewpuszczony przez Żydów kardynał błagał Boga o nadzieję. Modlił się w Bazylice 

Konania

tv KARD. PIZZABALLA I ZIEMIA ŚWIĘTA. JAK ŻYDZI PRZEŚLADUJĄ CHRZEŚCIJAN? 

Kard. Pizzaballa i kustosz Ziemi Świętej nie wpuszczeni do Bazyliki Grobu Pańskiego

Łaciński Patriarchat Jerozolimy oraz Kustodia Ziemi Świętej informują, że izraelska policja uniemożliwiła patriarsze, kard. Pizzaballi oraz kustoszowi, franciszkaninowi o. Ielpo wejście do Bazyliki Grobu Pańskiego, gdzie mieli celebrować Mszę św. w Niedzielę Palmową. „To pierwszy taki przypadek od wieków: poważny i nieracjonalny środek, odejście od zasad wolności kultu i poszanowania status quo” – czytamy w opublikowanym komunikacie. Po południu przewidziana jest modlitwa o pokój z Góry Oliwnej.

Roberto Paglialonga – Watykan

Dziś rano izraelska policja uniemożliwiła łacińskiemu patriarsze Jerozolimy, kard. Pierbattiście Pizzaballi, oraz kustoszowi Ziemi Świętej, o. Francesco Ielpo, wejście do Bazyliki Grobu Pańskiego w Jerozolimie, gdy udawali się na celebrację Mszy w Niedzielę Palmową.

https://www.vaticannews.va/pl/watykan/news/2026-03/kard-pizzaballa-i-kustosz-ziemi-swietej-nie-wpuszczeni-do-bazyl.html

 

 

Izrael uderza w katolików. Dominikanin z Jerozolimy: To zemsta za krytykę wojny? 

Co się wydarzyło w Wielkim Tygodniu? Wielka ŚRODA Zdrada Judasza

 

Co się wydarzyło w Wielkim Tygodniu? Zdrada Judasza

(źródło: brooklynmuseum.org)

Środa Wielkiego Tygodnia to przede wszystkim dzień, w którym Judasz wydał Jezusa za cenę 30 srebrników. W języku angielskim dzień ten jest nazywany Spy Wednesday, czyli „Szpiegowską środą”, bowiem w rzeczywistości w gronie Apostołów znalazł się szpieg, który wydał Chrystusa w ręce Żydów.

Na czym polegało szpiegowanie dokonane przez Judasza? Był on w gronie uczniów Jezusa i przynajmniej do pewnego stopnia znał Jego plany. Postanowił wykorzystać tę wiedzę i donieść arcykapłanom kiedy Mistrz będzie w samotności. Arcykapłani bali się bowiem tłumu i dlatego nie chcieli go pojmać w czasie Jego publicznego nauczania.

Czytając w Księdze Rodzaju historię Józefa sprzedanego przez braci, trudno nie widzieć tego jako zapowiedzi wydania Chrystusa przez Judasza. Bowiem nawet ci, którzy ich wydali, nosili to samo imię – a mianowicie Juda i Judasz.


Judasz poszedł do arcykapłanów, aby sprzedać im Najwyższego Arcykapłana. Dla Żydów Jezus od dawna był już niewygodny, więc chętnie skorzystali z tej propozycji. Judasz nie żądał żadnej konkretnej sumy, lecz gotów był wydać Jezusa za jakąkolwiek kwotę – niczym nic nie wartego niewolnika. Zarobkiem 30 srebrników zrekompensował sobie stratę, którą poniósł w Betanii: nie udało mu się namówić Jezusa do sprzedania drogocennego olejku, a chętnie przywłaszczyłby sobie pieniądze z jego sprzedaży.

Miłość do pieniędzy musiała być jednym z najsilniejszych uczuć obecnych u Judasza, skoro doprowadziła go aż do wydania swojego Mistrza. Pożądania działają właśnie w ten sposób, że zaciemniają rozum człowieka: w jego odczuciu, pozorna korzyść płynąca ze złego aktu przyćmiewa ogrom zła jaki z niego wynika.

Tak właśnie stało się w przypadku Judasza, który zapomniał o wszystkich dobrodziejstwach jakie otrzymał od Jezusa i zdecydował się uczestniczyć w skazaniu Go na śmierć. A przecież podążał za nim przez 3 lata i widział cuda, jakich dokonywał. Był wreszcie w gronie najbliższych Jezusowi uczniów, co na pewno zbudowało jego więź z Mistrzem. Pragnienie zysku sprawiło jednak, że zapomniał on o tym wszystkim, myśląc jedynie o marnych 30 srebrnikach, które mógł zarobić.

Adrian Fyda

za Pch24

Co się wydarzyło w Wielkim Tygodniu? Wielki Wtorek Zapowiedź zburzenia świątyni

 

Co się wydarzyło w Wielkim Tygodniu? Zapowiedź zburzenia świątyni

(źródło: brooklynmuseum.org)

Jedną z nauk jaką Chrystus wygłosił w Wielki Wtorek była zapowiedź zburzenia Jerozolimy. Chociaż Jego słuchacze myśleli, że mówił o końcu czasów, to jednak zburzenie nastąpiło o wiele wcześniej, bo już w roku 70.

Wychodząc ze świątyni, Chrystus oznajmił swoim uczniom, że niedługo zostanie ona zburzona. Wprawiło ich to w zdumienie i nie mogli sobie wyobrazić jak taki piękny gmach mógłby zostać obrócony w ruinę. Co więcej, nie spodziewali się, że nastąpi to tak szybko.

Zburzenie Jerozolimy jest niezwykle ważnym wydarzeniem dla chrześcijan, ponieważ jasno wyznaczyło koniec Starego Testamentu i nadejście zapowiadanego Mesjasza. Prorok Malachiasz mówił bowiem: „Oto Ja wyślę anioła mego, aby przygotował drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie, (…) mówi Pan Zastępów” (Mal 3,1). Skoro zapowiadany Mesjasz miał przyjść do świątyni, musiało to nastąpić przed jej zburzeniem w roku 70. A to obala żydowską teorię, że Mesjasz jeszcze nie nadszedł.


Wraz z przyjściem Chrystusa – a dokładnie z Jego śmiercią – Stare Przymierze przestało obowiązywać. Można by rzecz, że zburzenie świątyni było „wisienką na torcie”, ostatecznie kończącą Stary Testament. Tak jak mury świątyni obróciły się w proch, tak samo runęły przepisy Starego Przymierza, zastąpionego przykazaniami Chrystusowymi.

Zniszczenie położyło również kres starotestamentalnym ofiarom, na składanie których nie ma już miejsca. Żydzi byli zobowiązani do składania kilku rodzajów ofiar, a wylicza je Księga Kapłańska. Chrystus zakończył epokę tych ofiar poprzez złożenie Ofiary z samego Siebie. W Liście do Hebrajczyków czytamy, że Chrystus „jedną ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęcani” (Hbr 10,14). Ofiara Krzyżowa zastąpiła wszystkie ofiary Starego Testamentu. Odtąd składanie cielców i kozłów będzie bezcelowe, a Ofiara Chrystusa – powtarzana jedynie w sposób bezkrwawy na każdej Mszy św. – wystarczy już do końca czasów.

Zapowiedź zburzenia świątyni wypowiedziana przez Chrystusa jest więc w rzeczywistości zapowiedzią końca Starego Testamentu. Za kilka dni Chrystus swoją Śmiercią zakończy Stare Przymierze, a będzie to przypieczętowane za kilkadziesiąt lat zburzeniem świątyni jerozolimskiej.

Adrian Fyda

Co się wydarzyło w Wielkim Tygodniu? Wielki Poniedziałek Namaszczenie w Betanii

 

Co się wydarzyło w Wielkim Tygodniu? Namaszczenie w Betanii

(źródło: brooklynmuseum.org)

Według Ewangelii św. Jana, na sześć dni przed Paschą Chrystus przyszedł do Betanii do domu swoich przyjaciół Marii, Marty i Łazarza. Miało to miejsce niedługo po tym jak wskrzesił Łazarza z martwych. Tego dnia wielu Żydów przyszło z ciekawości, aby na własne oczy przekonać się czy to, co słyszeli, było prawdą: że ten, który cztery dni spędził w grobie, znów znalazł wśród żywych.

Nie jest to bez znaczenia, że Chrystus przyszedł do Betanii zaraz przed pójściem do Jerozolimy. W Jerozolimie bowiem będzie miał umrzeć. Tutaj zaś odwiedził tego, który wcześniej był umarły, ale którego sam wskrzesił – i którym to czynem przepowiedział swoje zmartwychwstanie.

„Sześć dni przed Paschą” to czas, kiedy Żydzi rozpoczynali przygotowania do Świąt. To właśnie w ten dzień wybierano baranka, który miał być złożony w ofierze. Świętowanie rozpoczęło się ucztą w Betanii, na którą zaproszono też Jezusa, a obok Niego przy stole znalazł się Łazarz. Ewangelista wspomina o tym, by nie pozostawić wątpliwości, że Łazarz znów przebywał wśród żywych. Prawda została ustanowiona, niewiara Żydów pokonana – mówi św. Augustyn.


W czasie uczty Maria wzięła funt olejku drogocennego – lub inaczej: olejku bez domieszek – i namaściła nim nogi Jezusa, co spowodowało szemranie wśród Jego uczniów. Jednak św. Jan wskazuje szczególnie Judasza, który w swojej obłudzie oburzył się, że przecież lepiej byłoby sprzedać ten olejek, a otrzymane pieniądze rozdać ubogim. W rzeczywistości była to dla niego okazja do kradzieży. To on trzymał trzos, więc mógłby z łatwością przywłaszczyć sobie pieniądze ze sprzedaży olejku – tak samo jak później przywłaszczy sobie trzydzieści srebrników za wydanie czegoś bardziej drogocennego niż olejek – bo samego Jezusa.

Chrystus skarcił go, mówiąc, że Maria zachowała ten olejek na Jego pogrzeb. Ojcowie Kościoła wyjaśniają, że Maria nie będzie miała możliwości namaścić Ciała Chrystusa po śmierci, bo gdy przybędzie do grobu, ten będzie już pusty. Dlatego teraz Boża Opatrzność dała jej tę możliwość. Przy tej okazji Chrystus raz jeszcze przypomniał o swojej nadchodzącej śmierci, mówiąc: Mnie nie zawsze macie (J 12,8) – to tak jakby chciał powiedzieć: „Poczekajcie jeszcze parę dni, a nie będziecie Mnie już mieć przy sobie.”

Arcykapłani wpadli w gniew, bo na widok wskrzeszonego do życia Łazarza wielu Żydów przyłączyło się do Jezusa. Postanowili zatem zabić Łazarza. Św. Jan Chryzostom tak to opisuje: Żaden inny cud Chrystusa nie wzbudził takiej wściekłości jak ten. To było tak jawne i tak cudowne – widzieć człowieka chodzącego i mówiącego po tym jak był martwy przez cztery dni. Fakt ten był niezaprzeczalny. W przypadku innych cudów oskarżali Go o łamanie szabatu i w ten sposób odwracali uwagę ludzi, ale tutaj nie było w czym szukać winy, dlatego wyładowali swój gniew na Łazarzu.

Źródło: Św. Jan Chryzostom, Homilie na Ewangelię według św. Jana
Św. Augustyn, Homilie na Ewangelię według św. Jana

Adrian Fyda

„Syn Mój pragnie ogarnąć miłością swą, przebaczeniem i opieką całą ludzkość. Nikogo nigdy sam nie odrzuca, wszystkich przygarnia, gdyż miłość nie niszczy i nie wyklucza.

 

  • Pan mówi o Izraelu w cz. 1 „Bożego Wychowania” Anny, w ROZMOWIE XXV (12.III.1983r.; http://www.objawienia.pl/anna/anna/bw-03a.html): … Potrzebny był Mi lud, na którym zaszczepić chciałem prawa Moje i rozpocząć w nim naukę, która otworzyłaby im oczy na miłość, przebaczenie i miłosierdzie Moje. (…). Wybrałem ich, aby stali się dla innych ludów przykładem współżycia w miłości, by sobą potwierdzali, że miłość Moja jest tak wielka, iż zbliżam się do człowieka i udzielam się mu, kieruję nim i doradzam. Ale oni nie tego chcieli. Uznali się za „wybranych” przeze Mnie ze względu na swoją wielką wartość, a nie – jak prawdziwie się stało – ze względu na Mnie samego – miłość litościwą dla was i współczującą wam z powodu nędzy waszej, słabości, ślepoty i grzechu. Mieli stać się pierwszą szczepionką szlachetną na dziczce drzewa ludzkiego (por. Rz 11,17-24). Chciałem, by pociągali za sobą inne narody, by chcieli głosić prawdę o Mnie. A oni zamknęli się za murami Mojego Przymierza pogardzając resztą Mych dzieci! … (s. 108/109) czyli sprzeniewierzyli się swojemu wybraniu, powołaniu, zamysłu Bożego względem nich, bowiem rzekli: „Chcemy raczej pójść za swoimi własnymi przekonaniami” (Jr 18,12)

    Pan Bóg, bez dwóch zdań jest Panem historii. W Psalmie 67 czytamy o tym, że „5 Ty, Boże ludami rządzisz sprawiedliwie/sądzisz ludy w prawości/ i kierujesz narodami na ziemi.” (por. Jr 18,7-10).

    W tejże powyższej ROZMOWIE XXV, Bóg Ojciec to jeszcze mówił: „Syn Mój pragnie ogarnąć miłością swą, przebaczeniem i opieką całą ludzkość. Nikogo nigdy sam nie odrzuca, wszystkich przygarnia, gdyż miłość nie niszczy i nie wyklucza. Kto tak myśli, nie rozumie miłości. Nie ma narodów „lepszych” i „gorszych”, „mniej” i „bardziej” kochanych. Są w oczach Moich jak ludzie – różnią się, bowiem od każdego z nich innej służby pragnę i do takiej dałem im potrzebne narzędzia. Narody rosną jak ludzie i jak ludzie błądzą, poszukują, gubią drogę prostą, a wybierają zdradliwą. Daję im czas potrzebny. Ale i narody, jak ludzie, starzeją się i umierają lub giną gwałtownie, jeśli pełnią zło, gdyż spotykają się wtedy z podobnymi sobie, i tylko Ja mógłbym je ocalić – jeśli Mi zawierzą. Nie tylko ludzie, lecz całe narody – jeżeli chcą tego – odrzucają Mnie, występują przeciw Mnie i nienawidzą Mnie i sługi Moje. Pozostawiam im czas. Jeśli trwają uparcie w błędzie, szerzą nienawiść i niszczą inne ludy, upominam je, oświecam przez klęski i nieszczęścia, ale uparte i zakamieniałe pozostawiam im samym. Nienawiść i zbrodnia niszczą się same.” (s. 109/110). I w tym znaczeniu są stracone dla Pana Boga, o czym też możemy przeczytać w Księdze Mądrości: „12 Któż Ci bowiem powie: «Cóżeś to uczynił?» Albo kto się oprze Twemu wyrokowi? Któż Ciebie pozwie za wytracenie narodów, któreś Ty uczynił?” (Mdr 12,12; por. np. 2Krl 21,9 czy Sof 3,6).

    W rozmowie XXVI (1.V.1983r.; http://www.objawienia.pl/anna/anna/bw-03a.html) w kontekście grozy zagłady, która zawiśnie nad światem (następstwem użycia w bliskiej wojnie broni jądrowej) Pan Bóg mówi: … dokoła was ginąć będą i rozpadać się kraje o wiele od was bogatsze i potężniejsze… Te kraje, które wierzyły Mi i uznawały Mnie swym Panem, zwrócą się ku Mnie i skupią swoją ufność i wierność wokół mojego Krzyża. Inne, które praktycznie odrzuciły Mnie, bo od dawna byłem dla nich tylko symbolem i wspomnieniem, pozostaną w swojej agonii same i nie znajdą oparcia. Tam zapanuje chaos, panika i zbiorowe szaleństwo: jedni przez drugich i przeciw drugim będą dążyć do zapewnienia sobie bezpieczeństwa. Tak stanie się w krajach, którym zazdrościcie Mojej opieki (USA i kraje Europy Zachodniej). Zobaczysz też, jak bogactwo i poczucie siły zniszczyły odporność społeczeństw, a podkopując (korygując co teraz ma miejsce w Europie, w świecie – dop. mój) – z dawna i planowo – Moje prawa [powinny być/są one skałą, na którym powinien być utwierdzony dom/kraj/naród (Mt 7,25) – dop. mój], rządy zgotowały zgubę własnym ludom. (por. Syr 10,2-3a; s. 141).

    Zatem czy to są dziwne słowa, jak napisałaś Kasiu? A nadto, nadto, mógłbym przytoczyć np. stosowne fragmenty wypowiedzi Boga Ojca w dziele „Dialog o Bożej Opatrzności czyli Księga Boskiej Nauki” św. Katarzyny ze Sieny czy też Ojców Kościoła, ale na tym już poprzestanę. Pozdrawiam serdecznie i Dobranoc + 2Tm 3,16

  • I może jeszcze jedno słowo z cz. 1 Bożego Wychowania” Anny, z X ROZMOWY (10.I.1983r.; http://www.objawienia.pl/anna/anna/bw-03.html), w której to, Bóg Ojciec mówi/wyraża się o Europie, że tj. „starcze, uschnięte drzewo” (por. Mk 11,13n.20; Łk 23,31) i w roli jej odnowy widzi Polskę/Polaków: … Polegam na was i ufność Moja w waszą wierność, miłość i dzielność powoduje, iż was właśnie wybrałem, abyście szli na przodzie z pochodnią miłości Mojej – aby zapalić świat. Niech dzięki wam ożyje to, co już półumarłe było, nasyci się przebaczeniem i nadzieją, co się za odrzucone miało, a starcze, uschnięte drzewo Europy niechaj znów zazieleni się, zakwitnie i wyda owoce swoje. … (s. 51)

     ROZMOWY XXV (16.III.1983r.; http://www.objawienia.pl/anna/anna/bw-03a.html): … Izrael nie poznał godziny nawiedzenia swego, bo uczyć się nie chciał, a trwał tylko przy tym, co odpowiadało jego ludzkim skłonnościom. Nie nauczyciele i mędrcy – Ja sam go uczyłem. Ode Mnie przez wieki odbierał słowa prawdy. Mówiłem przez proroków i nauczycieli. Dawałem im przewodników. Moje światło oświecało ich, a dłoń Moja wyciągała się w ich obronie, gdy Mnie wzywali. Pod Moim okiem rośli. Wydawać się może niemożliwym, by Syna Mojego nie przyjęli sercem otwartym i gorącym, a jednak znienawidzili go (por. J 15,25) aż do śmierci krzyżowej… Spójrz, jak dary Moje, pomoc Moja i miłość, zostały sponiewierane i odrzucone… (…). Ale spójrz, co dzieje się z Izraelem. Oddaliłem się i pozostał im dom ich pusty (Mt 23,38). Nie daję im mniej niż innym, ale nie współżyję już z nimi jak ojciec z dziećmi swymi. Syn Mój odkupił was, całą ludzkość ziemi aż do skończenia świata. Wyszedł z kolebki Izraela i z wysokości krzyża „wybraństwo” ludu Mego rozpostarł na was. Porzucił Izrael, dom swój rodzinny, wszedł w świat i wciąż idzie w Kościele swoim aż po krańce ziemi. Z Nim i za Nim poszła „resztka Izraela”, garstka nieduża, i oni stali się pierwszym owocem oddanym Mi w darze przez Syna Mojego. Owoc ów z ogrodu Izraela pochodził i z jego soków pijecie wszyscy. (…). Syn Mój odsłonił na nowo Moje prawdziwe oblicze: Boga waszego – Ojca miłującego was. Ukazał wam też – sobą, sam – sytuację waszą: nie sług, żebraków i przybłędów, lecz rzeczywistych synów Moich, oczekiwanych w domu Moim – bo czystych, obmytych Krwią Boga–Człowieka. Wola Moja wypełniła się, lecz ci, którzy przez wieki z dumą nosili miano „narodu wybranego”, odmówili Mi posłuchu. Mieli być pierwsi, będą ostatnimi (por. Mt 19,30 i 20,16; Łk 13,30), ponieważ pozostawiłem ich własnemu ich wyborowi. Odrzucili i zamordowali Miłość, dlatego tak trudno im kochać Moje dzieło w świecie. Usychają w swoim getcie spowici w pychę, nadal zachowując przekonanie o swoim wybraństwie. Stracili Mnie i dlatego wciąż sami próbują realizować obietnice Moje dane im nie dla ich wyjątkowej doskonałości, a ze względu na Syna Mojego. Jezus, Zbawiciel wasz, założył Kościół swój z małą resztką Izraela, i oni przejęli błogosławieństwo i obietnice Moje. … (s. 113-115)

    opracował   Elizeusz

  • Nie ma Zbawienia poza Kościołem. Kościół jest Narodem Wybranym. Jezus Chrystus jest Zbawicielem

     

    Nie ma Zbawienia poza Kościołem.

    Kościół jest Narodem Wybranym.

    Jezus Chrystus jest Zbawicielem 

     14 Bracia, wyście się stali naśladowcami Kościołów Boga, które są w Judei w Chrystusie Jezusie, ponieważ to samo, co one od Żydów, wyście wycierpieli od rodaków. 15 Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają się wszystkim ludziom. 16 Zabraniają nam przemawiać do pogan celem zbawienia ich; tak dopełniają zawsze miary swych grzechów. (1Tes 2,14-16)

     

    Ze św. Ewangelii wg św. Marka: 15 I rzekł do nich: «Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! 16 Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.” (Mk 16,15n; ale też: Mt 28,19n; por. Kol 1,23). 

    Z Pierwszego listu św. Jana apostoła:

    „Któż zaś jest kłamcą, jeśli nie ten, kto zaprzecza, że Jezus jest Mesjaszem/Chrystusem? Ten właśnie jest Antychrystem”(2,22) i 2 Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. 3 Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który – jak słyszeliście – nadchodzi/o którego przyjściu słyszeliście/ i już teraz przebywa na świecie.” (4,2n)

    Otóż jedynym narodem wybranym, o którym wie i słyszał Nowy Testament i o tym nauczali wyraźnie apostołowie, w oczywisty sposób wyznawcy Chrystusa, czyli Kościół, czyli Ciało Mistyczne Chrystusa.  

     

    Abp Jędraszewski: Chrystus to jedyny Zbawiciel, a poza Kościołem nie ma zbawienia. To orędzie głoszono również żydom

     

    Czy będziemy spowiadać się z grzechu antysemityzmu?

    tv WRESZCIE! ABP MAREK JĘDRASZEWSKI O JUDAIZMIE

    Abp Jędraszewski: Chrystus to jedyny Zbawiciel, a poza Kościołem nie ma zbawienia. To orędzie głoszono również żydom

    (fot. prtscr/youtube/ Archidiecezja Krakowska )

    W czasie homilii podczas inauguracji Odpustu Wielkiego Tygodnia z Misteriami Męki Pańskiej w Kalwarii Zebrzydowskiej abp Marek Jędraszewski przywołał dokument Dykasterii Nauki Wiary z 2000 roku. Chodzi o deklarację „Dominus Iesus”, objaśniającą należyte rozumienie prawdy o „jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła”. Arcybiskup senior wskazał wyraźnie, że świętą wiarę Kościół zawsze głosił również Żydom. Chęć nawiązania w ten sposób do tez niedawnego listu KEP z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej synagodze, wydaje się trudna do ukrycia. 

     

    W niedzielę 29 marca w Kalwarii Zebrzydowskiej rozpoczęły się celebracje „misteriów wjazdu Pana Jezusa na osiołku i wypędzenia przekupniów”. Komentarz do ewangelicznych opisów tych wydarzeń wygłosił abp Marek Jędraszewski.


    W homilii arcybiskup senior wskazał na dwa kluczowe fakty z historii zbawienia: spełnienia mesjańskich proroctw w Chrystusie oraz odrzucenia Go przez naród niegdyś wybrany.

    – Powalą na ziemię Ciebie i Twoje dzieci wraz z Tobą i nie zostawią w Tobie kamienia na kamieniu dlatego, żeś nie rozpoznała czasu Twojego nawiedzenia. Nie rozpoznałaś tego szczęsnego momentu zapowiadanego przez proroków – że przyjdzie do Ciebie Mesjasz. Nie uznałaś Mesjasza, Jerozolimo, więc Ciebie ten straszny los spotka – mówił były metropolita krakowski, przypominając Chrystusowe zapowiedzi klęsk, które spadły na Izraela.

    Wśród postaw Żydów wobec Syna Bożego hierarcha wyróżnił trzy prowadzące do odrzucenia Mesjasza. Jako pierwszych wskazał tu arcykapłanów i saduceuszy, którzy podkreślił chociaż sprawowali znaczące urzędy religijne, to sami nie byli ludźmi szczerej wiary, traktując ją nade wszystko politycznie.  

    – Wysoka Rada zastanawiała się, co zrobić z Jezusem, który wskrzesił Łazarza w Betanii: „Co zrobimy wobec tego, że ten człowiek czyni tak wiele znaków? Bo jeżeli go tak pozostawimy, to wszyscy w niego uwierzą i przyjdą Rzymianie, i zniszczą nasze miejsce święte i nasz naród”. I właśnie ta pełna politycznej przebiegłości wypowiedź Kajfasza: „Wy nic nie rozumiecie i nie bierzecie pod uwagę tego, że lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby zginąć cały naród”. Tego dnia zatem postanowili go zabić. A potem zdecydowali, że trzeba uśmiercić także Łazarza, gdyż z jego powodu wielu odłączyło się od Żydów i uwierzyło w Jezusa. To pierwsza grupa tych, którzy z Panem Jezusem chcieli się za wszelką cenę rozprawić i którzy z Nim walczyli – zaznaczył arcybiskup.

    Jako drugich emerytowany metropolita krakowski wskazał faryzeuszy, którzy nadzieję na zbawienie pokładali w gorliwym zachowywaniu prawa mojżeszowego, jednak „Pan Jezus często wyrzucał im bezduszność, powierzchowność, a także obłudę”. – Na zewnątrz zresztą byli pobożnymi gorliwcami, ale w gruncie rzeczy zarzucał im to, że byli pełni obłudy i że za wszelką cenę chcieli cieszyć się uznaniem ze strony innych ludzi – zauważył abp Marek Jędraszewski.

    Wreszcie, wśród Żydów, którzy nie przyjęli Mesjasza, arcybiskup-senior wyróżnił też konformistów: ludzi wierzących w mesjańską misję Chrystusa, ale z obawy przed wyłączeniem z synagogi nie przyznających się do Niego. To oni wiwatowali podczas wjazdu naszego Pana do Jerozolimy. Później jednak, podczas Męki nie byli po stronie Jezusa z Nazaretu – wyjaśniał ksiądz arcybiskup.

    W czasie homilii hierarcha stwierdził, że „zwłaszcza dziś, kiedy jest tyle zamieszania” szukając odpowiedzi na pytanie o to, kim jest Jezus Chrystus, należy sięgnąć po deklarację „Dominus Iesus” Dykasterii Nauki Wiary z 2000 roku. Jak podkreślił kaznodzieja przywołując zapisy tego dokumentu, ewangeliczne orędzie skierowane było zarówno do Żydów, jak i pogan.

    Ta deklaracja została w pełni zaakceptowana wcześniej, na specjalnej audiencji, przez Ojca Świętego Jana Pawła II. I w tej deklaracji czytamy swoiste wyznanie wiary Kościoła, trwające już dwa tysiące lat: „Należy wyznawać stanowczo” – czytamy – „jako niezmienną naukę wiary Kościoła, prawdę o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym, Panu i jedynym Zbawicielu, który przez wydarzenie swojego wcielenia, śmierci i zmartwychwstania doprowadził do końca historię zbawienia, mającą w Nim swoją pełnię i centrum” – mówił abp Jędraszewski.  

    – „Właśnie ze względu na tę świadomość jedynego i powszechnego daru zbawienia pochodzącego od Ojca poprzez Syna w Duchu, pierwsi chrześcijanie zwrócili się do Izraela, ogłaszając jemu – Izraelowi, dokonanie się zbawienia, które przekraczało prawo. A następnie stawili czoło ówczesnemu pogańskiemu światu, który próbował osiągnąć zbawienie za pośrednictwem wielu bóstw. Czyli prawda o Jezusie Chrystusie, jedynym Zbawicielu, była głoszona przez Kościół zarówno Żydom – by uwierzyli w Jezusa Chrystusa – jak i poganom ówczesnym (…)” – cytował słowa Deklaracji.

    – Przede wszystkim należy stanowczo wierzyć, że pielgrzymujący Kościół konieczny jest do zbawienia. Chrystus bowiem jest jedynym pośrednikiem i drogą zbawienia. On, który staje się dla nas obecny w swoim ciele, którym jest Kościół. (…) On to właśnie, podkreślając wyraźnie konieczność wiary i chrztu, potwierdził równocześnie konieczność Kościoła, do którego ludzie dostają się przez chrzest, jak przez bramę – przywołał kolejny zapis dokumentu ksiądz arcybiskup.

    Podczas homilii hierarcha odniósł się również do bieżących wydarzeń politycznych i zachęcił wiernych do odważnego stawiania czoła laicyzacji oraz przeciwnym moralności chrześcijańskiej trendom w przestrzeni publicznej.

    Źródło: diecezja.pl

    FA

    za Pch24 

    Benedykt XVI i błędy KEP. Przymierze Synaju, zerwane przez Izrael, spełniło się w chrześcijaństwie

     

    Benedykt XVI i błędy KEP. Przymierze Synaju, zerwane przez Izrael, spełniło się w chrześcijaństwie   

    (fot. © H. Elvir Tabakovic, Can. Reg. / Propstei St. Michael, Paring, CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons)

    W wydanym w 2018 roku eseju papież Benedykt XVI odnosił się do nowoczesnych wizji „dialogu z judaizmem”. W pracy swojego autorstwa były Ojciec święty podkreślał, że judaizm powstał w dużej mierze w oparciu o sprzeciw wobec chrześcijaństwa. Jak dodawał, Stary Testament znalazł swoje wypełnienie w chrześcijaństwie, a proroctwa w Mesjaszu – Jezusie Chrystusie. Joseph Ratzinger ocenił sformułowania o „nigdy nie odwołanym przymierzu” jako wymagające teologicznej ostrożności. Ostatecznie odnosi się ono do zesłania przez Boga Syna, Który wszystkich, przez wiarę w Niego, czyni uczestnikami Przymierza, tłumaczył.

    Komentarz byłego papieża ujrzał światło dzienne przed 8 laty. Pierwotnie nie był on publikowany po napisaniu, ale przekazany prywatnie przez Ojca świętego kard. Kurtowi Kochowi, ówczesnemu przewodniczącemu Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan. To właśnie on, jak sam przyznał w napisanym przez siebie wstępie, nakłonił papieża- emeryta do publikacji eseju w „Communio”.

    To praca rzeczywiście ważna, szczególnie w kontekście ostatniego listu KEP z okazji 40. Rocznicy wizyty Jana Pawła II  w rzymskiej synagodze. Ojciec święty po rezygnacji podkreślił w komentarzu, że Stary Testament to coś innego, niż talmudyczny judaizm. Wedle wiary chrześcijan to religia Chrystusowa jest wypełnieniem dawnego przymierza, tłumaczył. Joseph Ratzginer zaznaczał również, że rabiniczne wyznanie powstało obok chrześcijaństwa w oparciu o nieprzyjęcie mesjaństwa Chrystusa.

    Ojciec święty rozpoczął ostatecznie opublikowany w niemieckojęzycznym magazynie „Communio” wywód od wskazania historycznego punktu ostatecznego rozdzielenia dróg chrześcijan i zwolenników judaizmu.

    „Istnieją dwie odpowiedzi na zniszczenie świątyni i nowe, radykalne wygnanie Izraela. (…) Izrael już kilkakrotnie musiał przeżyć zniszczenie świątyni i wygnanie, ale (…) po zniszczeniu świątyni w 70 r. n.e. i ostatecznie po klęsce Bar Kochby było inaczej. W danej sytuacji zniszczenie świątyni i rozproszenie Izraela należało przyjąć jako co najmniej bardzo długotrwałe, a w końcu w miarę rozwoju sytuacji stawało się coraz bardziej oczywiste, że świątyni wraz z jej kultem nie da się już odbudować, nawet gdyby pozwalała na to sytuacja polityczna (…)”, podkreślił Benedykt XVI.  

    „Istniała odpowiedź na zniszczenie i rozproszenie, która od samego początku zakładała, iż są one ostateczne, a powstała w ten sposób sytuacja jest procesem, którego należało oczekiwać ze względu na samą wiarę Izraela: była to reakcja chrześcijan, którzy początkowo wcale nie byli jeszcze całkowicie oddzieleni od judaizmu, lecz twierdzili, że w swojej wierze podtrzymują ciągłość Izraela. Jak wiemy, tylko niewielka część Izraela była w stanie przyjąć tę odpowiedź, podczas gdy większa część sprzeciwiła się jej i musiała szukać rozwiązania w inny sposób”, zaznaczał.

    Jak dodawał Ojciec święty, wraz z aktywnością misyjną żydów- chrześcijan, skierowaną ku poganom, spór uległ zaostrzeniu.

    „Wspólnota uformowana w następstwie przesłania, życia, cierpienia i krzyża Jezusa z Nazaretu, początkowo rozwijała się całkowicie w obrębie Izraela, jak pokazują Dzieje Apostolskie. Następnie jednak stopniowo rozszerzyła swoje głoszenie na tereny greckie, wchodząc przy tym w coraz wyraźniejszy konflikt z Izraelem. Charakterystycznym momentem tego procesu jest zakończenie Dziejów Apostolskich, po którym Paweł w Rzymie ponownie podjął dialog z Żydami i próbował   przekonać ich do interpretacji Pisma Świętego w świetle wydarzeń związanych z Jezusem, ale spotkał się z odrzuceniem”, kontynuował Benedykt XVI.

    Jak przypomniał papież- emeryt, na podstawie ustnego przekazu Apostołów wśród chrześcijan z czasem powstały pisma poświęcone Jezusowi Chrystusowi, z których autentyczne i czcigodne zebrano potem w kanon Nowego Testamentu. Ich sednem jest właśnie ukazanie „autentycznego sposobu interpretacji Starego Przymierza”, które w Jezusie z Nazaretu miało swój przepowiedziany sens oraz zostało spełnione.

    W tym sensie, jak zaznaczył były Benedykt XVI, nie można postrzegać Starego Testamentu jako przeszłości współczesnego judaizmu. Pisma tej epoki są częściowo wspólne tak dla chrześcijan i judaistów, którzy jednak inaczej je rozumieją. Co więcej, kanon chrześcijański jest szerszy, uznaje bowiem również tzw. księgi deuterokanoniczne.

    „Dla Żydów jest oczywiste, że Jezus nie jest Mesjaszem (…). Chrześcijanie odpowiadają na to, że po zburzeniu świątyni w 70 r. n.e. oraz w obliczu sytuacji diaspory Izraela Pismo Święte musiało zostać na nowo zinterpretowane (…).W swoim słowie o świątyni zburzonej i odbudowanej w ciągu trzech dni, Jezus przewidział wydarzenie zburzenia świątyni i zapowiedział nową formę kultu Boga, której centrum miało być ofiarowanie Jego Ciała, co jednocześnie miało nadać Przymierzu z Synaju ostateczny kształt, czyniąc je nowym Przymierzem. W ten sposób przymierze zostało rozszerzone na wszystkich wierzących, a tym samym obietnica ziemi zyskała swój ostateczny sens. Dla chrześcijan było zatem oczywiste, że przesłanie Jezusa Chrystusa, jego śmierć i zmartwychwstanie oznaczały nadany przez samego Boga zwrot w historii”, podsumowywał papież.

    Warto zatrzymać się w lekturze eseju Ojca świętego już w tym miejscu. Dotychczas Benedykt XVI zdążył już wyraźnie wyprostować kilka błędnych stwierdzeń, popularyzowanych w ramach tzw. dialogu z judaizmem.

    Po pierwsze: chrześcijaństwo nie wywodzi się z judaizmu rabinicznego. Józef Ratzinger podkreśla, że narodziło się ono się wśród Żydów, którzy przyjęli Chrystusa. Upadek kultu starotestamentalnego i rozproszenie Izraela zakończyły obrzędy dawnego przymierza, które podzieliło się na chrześcijaństwo – widzące w tym spełnienie bożych wyroków oraz judaizm – reinterpretujący religię żydowską w oparciu o zdanie nauczycieli religijnych, którzy nie uznali Mesjasza w Jezusie z Nazaretu.  

    W kolejnej części eseju Ojciec święty odniósł się do dokumentu papieskiej Komisji ds. dialogu z judaizmem z 2015 roku, mającego wyłożyć nowe spojrzenie na stosunek między chrześcijaństwem i judaizmem. Zasadniczo, jak wskazał były papież, współczesna wizja opierać ma się na dwóch twierdzeniach.

    Po pierwsze odrzucona ma zostać „teologia zastępstwa”, która „głosi, że po odrzuceniu Jezusa Chrystusa Izrael przestał być nosicielem Bożych obietnic, tak że można go teraz nazwać ludem, który tak długo był wybranym (Modlitwa o poświęcenie rodzaju ludzkiego Najświętszemu Sercu Jezusa)”.

    Po drugie, za lepsze określenie, które należy przyjąć, zostać ma uznana formuła „przymierzu, które nigdy nie zostało odwołane”.

    Zdaniem byłego Ojca świętego obie te propozycje nie są same w sobie błędne, ale pozostają niejasne i wymagają krytycznej analizy.

    Benedykt XVI zaznaczył, że w gruncie rzeczy pojęcie „teologii zastępstwa” nie pojawia się w doktrynie przed Soborem Watykańskim II. Owszem, wizja odcięcia Izraela z powodu jego niewierności obecna jest w interpretacji m.in. przypowieści o uczcie oraz o spustoszonej winnicy [Dodajmy, że Paweł w Liście do Rzymian 9-11 wykłada ją dosłownie – red.]. Mimo to zdaniem Josepha Ratzingera pojęcie „teologii zastępstwa” nie oddaje precyzyjnie wizji sytuacji Izraela w Kościele przed soborem.

    Według Benedykta XVI przed „Nostra aetate” również nie postrzegano judaizmu na równi z innymi religiami. Jak przypomniał były papież, jedną z przyczyn tego faktu było nawrócenia judaistów, posiadających część objawienia Bożego wskazującego na Chrystusa w pismach Starego Testamentu.

    „Izrael bezsprzecznie pozostaje posiadaczem Pisma Świętego. Co prawda Drugi List do Koryntian mówi, że podczas czytania Pisma serce Izraela jest zasłonięte zasłoną i że zasłona ta zostanie zdjęta dopiero poprzez zwrócenie się ku Panu Jezusowi Chrystusowi (2 Kor 3, 15 i nast.). Jednak faktem pozostaje, że Izrael posiada w swoich rękach Pismo Święte, które jest objawieniem Bożym. Ojcowie Kościoła, tacy jak na przykład Augustyn, podkreślali, że Izrael musi istnieć jako nienależący do wspólnoty Kościoła, aby świadczyć o autentyczności Pisma Świętego”, zauważał Ojciec święty.

    Papież-emeryt podkreślił, że „zastępstwo” należy rozpatrywać względem konkretnych elementów Starego Testamentu.

    W odniesieniu do kultu świątynnego, jak wskazał papież, został on zniesiony wraz z Ewangelią.

    „Zadajmy konkretne pytanie: czy Eucharystia zastępuje ofiary kultowe, czy też te pozostają same w sobie konieczne? Myślę, że w tym miejscu staje się widoczne, iż statyczne postrzeganie prawa i obietnicy, które stoi za bezkrytycznym sprzeciwem wobec teorii substytucji, musi zostać tutaj przełamane”, tłumaczył Benedykt XVI.

    „Dla chrześcijan całkowite oddanie się Jezusa w śmierci na krzyżu stanowi syntezę obu perspektyw, możliwą i jednocześnie konieczną jedynie dzięki Bogu: Pan w ciele oddaje się za nas w całości. Jego ofiara obejmuje ciało, cały rzeczywisty świat fizyczny. Jest ona jednak włączona w „ja” Jezusa Chrystusa i w ten sposób w pełni wyniesiona do sfery osobowej. Dla chrześcijan jest zatem jasne, że wszelki poprzedzający kult znajduje swój sens i spełnienie jedynie w tym, że jest zbliżaniem się do ofiary Jezusa Chrystusa. W Nim, na którego nieustannie wskazuje, całość nabiera sensu. W rzeczywistości nie ma więc żadnej „substytucji”, lecz jest to droga, która ostatecznie staje się jedną rzeczywistością, a jednak wiąże się z koniecznym zanikiem ofiar ze zwierząt, których miejsce zajmuje Eucharystia”, dodawał.

    W zakresie prawa moralnego, chrześcijaństwo zakłada trwałość nakazów Dekalogu, a w nakazach Chrystusa widzi ostateczne i doskonałe wypełnienie prawa. Nie ma tu mowy o formie „substytucji, wyjaśniał były papież.

    Mesjasz- punkt sporu

    Nierozwiązywalnym punktem sporu między judaizmem i chrześcijaństwem pozostaje mesjaństwo Chrystusa, przypomniał Ojciec święty w swoim eseju. W długim wywodzie Joseph Ratzinger pokazywał, ze choć stanowisko wyznawców Jezusa z Nazaretu i judaistów co do Mesjasza pozostaje odrębne, to chrześcijanie muszą pokazywać Żydom, tak jak Chrystus uczniom w Drodze do Emaus, że to właśnie Syn Człowieczy jest spełnieniem proroctw Starego Testamentu.

    W dłuższej refleksji Ojciec święty wypowiedział się również przeciwko syjonizmowi. Jak wskazywał, przekonanie, że ustanowienie ziemskiego państwa Izrael jest spełnieniem obietnicy ziemi danej potomkom Abrahama co do ciała, jest niedopuszczalne. Stolica święta jednak, zaznaczył Joseph Ratzinger, uważa, iż Izrael ma prawo do własnego miejsca na świecie jak każdy inny lud. Dziedzicami obietnicy ziemi w rozumieniu zbawczym są zaś duchowe dzieci Abrahama, chrześcijanie.

    Dalej papież podkreślił, że w „Nostra aetate” II Soboru Watykańskiego nie ma tezy o dalszym trwaniu Starego Przymierza. Taka teza według Benedykta XVI, padła po raz pierwszy w wystąpieniu Jana Pawła II w Moguncji, a następnie umieszczono ją w katechizmie, a więc w pewnym sensie – zdaniem Ratzingera – należy ona do katolickiego nauczania. Trzeba jednak ostrożnie wyłożyć, co określenie to miałoby oznaczać.

    Według Benedykta XVI w historii zbawienia nie ma mowy wyłącznie o Starym i Nowym Przymierzu, ale przed Chrystusem Bóg zawarł liczne przymierza: jedno na przykład z Abrahamem, bezwarunkowe i wieczne, drugie zaś z Mojżeszem, zależne od wypełniania prawa.

    „Fraza przymierze, które nigdy nie zostanie zerwane, którą analizujemy, jest poprawna, ponieważ nie doszło do zerwania przymierza przez Boga. Jednak prawdziwa historia relacji Boga z Izraelem obejmuje zerwanie przymierza przez ludzkość, którego pierwszy przypadek opisany jest w Księdze Wyjścia. Długa nieobecność Mojżesza skłoniła lud do stworzenia własnego widzialnego boga, którego czcili: Lud usiadł, aby jeść i pić, i powstali, aby się bawić (Wj 32,6). Po powrocie Mojżesz zobaczył, jak wzburzony był lud. (Wj 32,25). W obliczu zerwania przymierza Mojżesz odrzucił tablice z inskrypcjami samego Boga i roztrzaskał je (Wj 32,19). Chociaż Boże miłosierdzie przywróciło tablice Izraelowi, zawsze służyły one jako tablice zastępcze, a także jako znaki ostrzegawcze, przypominające o zerwanym przymierzu”, pisał Ojciec święty.

    Nauka o niewierności Izraela przymierzu obecna jest już m.in. w komentarzach Ojców Kościoła do Listu Św. Pawła do Rzymian. Św. Jan Chryzostom w swoich homiliach poświęconych znaczeniu tego tekstu wskazuje, że właśnie niewierność Izraela prawu, od którego uzależnione było przymierze synajskie, dowodzi, że również i żydzi mogą umieścić nadzieję na spełnienie obietnic zbawczych tylko w Chrystusie. Dokonując ostatecznego osądu wizji trwania starego przymierza, papież sięgnął ku podobnej myśli:

    „Cała podróż Boga ze swoim ludem ostatecznie osiąga swój szczyt i ostateczną formę w Ostatniej Wieczerzy Jezusa Chrystusa, która antycypuje i zawiera w sobie krzyż i zmartwychwstanie. Nie musimy tu zagłębiać się w złożone problemy rozwoju dwóch rodzajów tradycji – Marka i Mateusza z jednej strony, a Łukasza i Pawła z drugiej. Po pierwsze, tradycja synajska zostaje włączona. To, co się tam wydarzyło, zostaje tu ostatecznie spełnione, a tym samym obietnica nowego przymierza z Księgi Jeremiasza 31 staje się obecna: Przymierze synajskie, ze swej natury, zawsze było obietnicą, krokiem ku ostateczności. Po wszelkim zniszczeniu, to miłość Boga, sięgająca aż do śmierci Syna, sama jest nowym przymierzem”, stwierdził.

    „Spróbujmy teraz dokonać ostatecznego osądu formuły „nierozwiązanego przymierza”. Najpierw musieliśmy podnieść dwa zastrzeżenia językowe: Słowo rozwiązać nie należy do słownika boskiego działania. W biblijnym opisie historii Boga z ludzkością przymierze nie występuje w liczbie pojedynczej, lecz rozwija się etapami. Pomijając te formalne zastrzeżenia, musimy krytycznie stwierdzić, że nie oddaje ono prawdziwego dramatu historii między Bogiem a ludzkością. Tak, miłość Boga jest niezniszczalna. Jednak historia przymierza między Bogiem a ludzkością obejmuje również ludzkie wady, zerwanie przymierza i jego wewnętrzne konsekwencje: zniszczenie Świątyni, rozproszenie Izraela, wezwanie do pokuty, które czyni ludzkość zdolną do ponownego zawarcia przymierza. Boża miłość nie może po prostu zignorować ludzkiego „nie”. Rani ona samego Boga, a z konieczności także ludzkość”, zaznaczył papież

    „Choć Księgi Proroków, jak również Tora, opisują gniew Boży i pełną surowość Jego kar, należy pamiętać, że karzące działania Boga przynoszą Mu również cierpienie. Nie jest to koniec Jego miłości, ale jej nowy etap. Chciałbym tu zacytować tylko jeden fragment, w którym to przeplatanie się gniewu i miłości, a tym samym ostateczność miłości, staje się jasne. Po wszystkich poprzedzających ją groźbach, zbawcza miłość Boga ukazuje się w całej swojej wielkości w Księdze Ozeasza 11,7–9: Lud mój wytrwał w niewierności; wzywali Baala, lecz on ich nie wybawił. Jakżeż mogę cię opuścić, Efraimie? Jakże mogę cię opuścić, Izraelu? Serce moje zwróciło się przeciwko mnie, płonie moje współczucie. Nie dopuszczę do wybuchu mego gniewu i nie zniszczę już Efraima. Pomiędzy ludzką winą a groźbą ostatecznego zburzenia przymierza leży cierpienie Boga: Moje serce zwróciło się przeciwko mnie […] Bo jestem Bogiem, nie człowiekiem […], dlatego nie przychodzę w gniewie. To, co zostało tu powiedziane w głęboki i wzruszający sposób, urzeczywistnia się w słowach Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy: On oddaje się śmierci, a w ten sposób, w zmartwychwstaniu, otwiera nowe przymierze”, kontynuował Benedykt XVI.

    „Przemiana Przymierza Synajskiego w nowe przymierze we krwi Jezusa, to znaczy w Jego miłości zwyciężającej śmierć, nadaje przymierzu nową i wiecznie ważną formę. Jezus antycypuje zatem dwa wydarzenia historyczne, które wkrótce potem fundamentalnie zmieniły sytuację Izraela i konkretną formę Przymierza Synajskiego: zburzenie Świątyni, które coraz bardziej okazywało się nieodwołalne, oraz rozproszenie Izraela na całą światową diasporę”, podkreślił papież-emeryt.

    „Formuła nierozerwalnego przymierza mogła być pomocna w początkowej fazie nowego dialogu między Żydami a chrześcijanami, ale na dłuższą metę nie wystarczy, aby adekwatnie wyrazić ogrom rzeczywistości. Jeśli uznamy za konieczne zwięzłe formuły, wskazałbym przede wszystkim na dwa fragmenty Pisma Świętego, które trafnie oddają istotę sprawy. Odnośnie do Żydów Paweł mówi: Łaska i wezwanie Boże są nieodwołalne (Rz 11,29). Do wszystkich Pismo Święte mówi: Jeśli wytrwamy w wierze, z Nim też królować będziemy; jeśli się Go zaprzemy, to i On nas się zaprze. Jeśli my nie dochowamy wierności, On wiary dochowuje, bo nie może się zaprzeć samego siebie”, zakończył swój esej były papież.

    źródło: herder.de/communio 

    za Pch24 

    „Ciebie za opiekunkę moją i za Królową królestwa mojego obieram”....

      Uroczystość Maryi Królowej Polski obchodzimy 3 maja, ale rocznica Ślubów Lwowskich przypada 1 kwietnia. Król Jan Kazimierz oddał swoje k...