czwartek, 28 listopada 2024

29.11 g.07:00 #1 Dzień 1 Nowenny wg św. Faustyny | NIEPOKALANÓW – kaplic...

29 XI – 7 XII: Nowenna przed Uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

 

29 XI – 7 XII: Nowenna przed Uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

Prawda o Niepokalanym Poczęciu Maryi jest dogmatem wiary. Ogłosił go uroczyście 8 grudnia 1854 r. bullą Ineffabilis Deus papież Pius IX w bazylice św. Piotra w Rzymie w obecności 54 kardynałów i 140 arcybiskupów i biskupów. Papież pisał tak:

Ogłaszamy, orzekamy i określamy, że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia – mocą szczególnej łaski i przywileju wszechmocnego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego – została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną i dlatego wszyscy wierni powinni w nią wytrwale i bez wahania wierzyć

Tym samym kto by tej prawdzie zaprzeczał, sam wyłączyłby się ze społeczności Kościoła, stałby się odstępcą i winnym herezji.

Modlitwa (odmawiana w każdym dniu nowenny)

O Niepokalana, nieba i ziemi Królowo, wiem, że niegodzien jestem zbliżyć się do Ciebie, upaść przed Tobą na kolana z czołem przy ziemi, ale ponieważ kocham Cię bardzo, przeto ośmielam się prosić Cię, byś była tak dobra i powiedziała mi – kim jesteś? Pragnę bowiem poznawać Cię coraz więcej i więcej – bez granic, i miłować coraz goręcej i goręcej bez żadnych ograniczeń. I pragnę powiedzieć też innym duszom, kim Ty jesteś, by coraz więcej i więcej dusz Cię coraz doskonalej poznało i coraz goręcej miłowało. Owszem, byś się stała Królową wszystkich serc, co biją na ziemi i co bić kiedykolwiek będą i to jak najprędzej i jak najprędzej.
Jedni nie znają jeszcze wcale Twego imienia. Inni ugrzęźli w moralnym błocie, nie śmią oczu wznieść do Ciebie. Jeszcze innym wydaje się, że Cię nie potrzebują do osiągnięcia celu życia. A są i tacy, którym szatan, co sam nie chciał uznać Cię za swą Królową i stąd z anioła w szatana się przemienił, nie dozwala przed Tobą ugiąć kolan. Wielu kocha, miłuje, ale jakże mało jest takich, co gotowi są dla Twej miłości na wszystko, prace, cierpienia i nawet ofiarę z życia.
O Pani, zakróluj w sercach wszystkich i każdego z osobna. Niech wszyscy mieszkańcy ziemi uznają Cię za Matkę, a Ojca na niebie za Ojca i tak wreszcie poczują się braćmi. Amen. (modlitwa św. Maksymiliana M. Kolbe „O królowanie Maryi”)

Modlitwa (odmawiana w każdym dniu nowenny)
O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy, i za wszystkimi, którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za nieprzyjaciółmi Kościoła świętego i poleconymi Tobie.

Dzień I – 29 listopada

O Niepokalana, nieba i ziemi Królowo…
Rozważanie
Aby zrozumieć, kim jest Niepokalana, koniecznie muszę uznać swą nicość, zdobyć się na pokorną modlitwę, by uzyskać łaskę poznania Jej, i starać się samemu doświadczyć na sobie Jej dobroci i potęgi.|
O Maryjo bez grzechu poczęta…

Pozostałe dni dni Nowenny – kliknij

Niepokalanów – Nowenna przed Uroczystością
Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny według św. Faustyny

Zapraszamy do wspólnej modlitwy

W kaplicy św. Maksymiliana w Niepokalanowie od 29 listopada do 7 grudnia jest sprawowana Nowenna przed Uroczystością Niepokalanego Poczęcia NMP według św. Faustyny.

Sekretarka Bożego Miłosierdzia w swoim  Dzienniczku podała, że trzykrotnie odprawiła Nowennę składającą się 1000 Zdrowaś Maryjo dziennie, razem 9000 Zdrowaś.

W dniach wymienionych, codziennie od 7.00 do 21.00 przed Najświętszym Sakramentem będziemy modlić się w pięciu blokach modlitewnych po dwie godziny każdy z godzinnymi przerwami. Każdy blok to cały różaniec, czyli 200 Zdrowaś.

O godzinie 15.00 Koronka do Bożego Miłosierdzia i Eucharystia. Zapraszamy do wspólnej modlitwy. Można przyjechać na całą Nowenną, albo na kilka dni albo codziennie brać udział w jednym, dwóch lub więcej blokach modlitewnych. Każde Zdrowaś Maryjo to jedna róża dla Niepokalanej na Jej święto.

Na żywo Nowenna przed Uroczystością
Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny wg św. Faustyny.
Emisja codziennie od 29.11 do 07.12.2019

Program ramowy dnia:
7.00 – 7.50 – Eucharystia
7.50 – 9.30 – wystawienie NS i I-y blok modlitewny
9.30 – 10.00 – przerwa (kawa i modlitwa w ciszy)
10.00 – 12.00 – II-gi blok modlitewny, Anioł Pański
12.00 – 13.00 – przerwa (obiad i modlitwa w ciszy)
13.00 – 15.00 – III-ci blok modlitewny
15.00 – 15.15 – Koronka do Bożego Miłosierdzia
15.15 – 16.00 – przerwa (kawa i modlitwa w ciszy)
16.00 – 18.00 – IV-ty blok modlitewny, Anioł Pański
18.00 – 19.00 – przerwa (kolacja i modlitwa w ciszy)
19.00 – 21.00 – V blok modlitwy, Apel Maryjny, błogosławieństwo NS

Intencja główna:
 o tryumf Niepokalanego Serca Maryi w Polsce i na świecie
Intencje dodatkowe:

– o pokój w Polsce i na świecie;
– o jedność w Kościele;
– za Ojczyznę; za rządzących;
– o pełną ochronę prawną ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci,
– za Niepokalanów,
– o nawrócenie wszystkich nieprzyjaciół Kościoła;
– 
w intencjach poleconych Niepokalanej …. (Każdy uczestnik Nowenny może dołączyć swoje własne intencje składając je w koszyczku przed ołtarzem).

Można łączyć się w modlitwie również przez Internet

PAPIEŻ ZDECYDOWAŁ! NAKAZAŁ ZMIANĘ KOŚCIOŁA

Papież ogłasza: Będziecie różnorodni. Interpretujcie doktrynę „wedle potrzeb”

 

Papież ogłasza: Będziecie różnorodni. Interpretujcie doktrynę „wedle potrzeb”

(PCh24.pl)

Dokument Finalny Synodu o Synodalności wyraża wolę Franciszka i trzeba go wdrażać w życie. Najważniejszym tego elementem jest różnorodność: Kościół ma mieć wprawdzie tę samą doktrynę, ale jej „interpretacja” będzie różna.

 

25 listopada Stolica Apostolska opublikowała „Notę” papieża Franciszka w sprawie Dokumentu Finalnego Synodu o Synodalności. Dokument, o którym mowa, został przyjęty 26 października 2024 roku przez zgromadzenie synodalne w Rzymie, a papież Franciszek uznał go za swój: złożył pod nim podpis i polecił tekst w całości opublikować. Portal PCh24.pl analizował treść dokumentu TUTAJ.


W „Nocie” papież napisał, że przedkłada teraz całemu Kościołowi „wskazania” zawarte w dokumencie finalnym. Wskazania te, jak się wyraził, mają stanowić „autorytatywny przewodnik dla życia i misji” Kościoła.

Wdrażanie synodalności to obowiązek

Franciszek zaznaczył, że Dokument Finalny – z racji na to, że złożył pod nim swój podpis – stanowi wyraz zwykłego nauczania następcy św. Piotra i powinien zostać jako taki zaakceptowany. Zgodnie z Katechizmem (par. 892) nie chodzi tu o nieomylne nauczanie, ale tak czy inaczej wierni powinni okazać mu „religijną uległość ich ducha”, która nie jest „uległością wiary”, ale stanowi „jej przedłużenie”. Nie mówimy zatem o nieomylnej woli Ojca Świętego, niemniej jednak biskupi i wierni na całym świecie są w zwykłym kościelnym porządku zobowiązani do wdrażania postanowień tekstu w życie.

Nie ma zatem wątpliwości, że papież Franciszek oczekuje realizacji postanowień Dokumentu Finalnego. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że nastręczy to biskupom bardzo poważnych problemów, jako że dokument ten rzadko jest konkretny. Owszem, mówi wiele o „synodalności” czy „synodalnym nawróceniu”, ale jeżeli ktoś chciałby wydobyć z niego twarde zalecenia, może mieć z tym znaczący problem. Tekst – dotykając rzeczywistości Kościoła powszechnego – w gruncie rzeczy tonie w ogólnikach, a różne szczegółowe kwestie pozostawia do dalszego omówienia przez specjalne grupy eksperckie, które powołał do życia Franciszek. Dokument jest raczej „podłożem”, na którym mają zostać przeprowadzone gruntowne reformy wypracowane przez tamte grupy.

Kto tu będzie decydować?

Nie oznacza to jednak, że nic się nie zmieni już teraz. Jak każdy doskonale rozumie, teksty ogólnikowe są bardzo wadliwe z perspektywy człowieka, który chce je samodzielnie interpretować i musi zastanawiać się, czy na pewno o to chodzi. Z drugiej strony są niezwykle wygodne z perspektywy tych, którzy mają władzę ich dookreślenia. Taka władza w tym wypadku istnieje.

W swojej nocie Franciszek napisał:

„W raporcie przewidzianym dla wizyty ad limina każdy biskup powinien zatroszczyć się o wskazanie decyzji, jakie podjęto w powierzonym mu Kościele lokalnym w odniesieniu do tego, co zaleca Dokument Finalny, a także jakie napotkał trudności i jakie osiągnął rezultaty”.

Kuria Rzymska, jako podmiot odpowiedzialny za rozmowy z biskupami w trakcie wizyt ad limina, będzie przyglądać się postępom synodalności w każdej z diecezji; dla wygody w większości przypadków będzie się pewnie oczekiwać postępów w danym kraju.

Franciszek wskazał też konkretnych nadzorców w ramach samej Kurii Rzymskiej:

„Zadanie towarzyszenia fazie implementacji podróży synodalnej, na bazie wytycznych przedstawionych przez Dokument Finalny, zostało powierzone Sekretariatowi Generalnemu Synodu razem z Dykasteriami Kurii Rzymskiej” – napisał.

Innymi słowy, jeżeli jakiś biskup czy też w ogóle biskupi w danym kraju chcą się dowiedzieć, co tak naprawdę powinni przedsięwziąć, żeby ich raport składany przy okazji wizyty ad limina został uznany za satysfakcjonujący, powinni zasięgnąć języka nade wszystko w Sekretariacie Synodu. Tym sekretariatem kieruje maltański kardynał Mario Grech; jego wiceszefem jest luksemburski kardynał Jean-Claude Hollerich. Ich poglądy są czytelnikom PCh24.pl dobrze znane: obaj są zwolennikami diakonatu kobiet, a Hollerich jest otwarty również na żeńskie kapłaństwo, zmiany w celibacie oraz zmianę Katechizmu odnośnie homoseksualistów. W przypadku Kościoła katolickiego w Polsce opinia Hollericha może być bardziej istotna, jako że to jego pieczy Franciszek powierzył kształtowanie procesu synodalnego w Europie. Nie musi to jednak działać automatycznie: jako że Franciszek powierzył zadanie towarzyszenia implementacji synodalności Sekretariatowi razem z Dykasteriami Kurii Rzymskiej, w praktyce realnym nadzorcą synodalnych zmian w Kościele w Polsce może być ktoś inny, w zależności od stosunku sił w całym tym układzie.

Na konferencjach prasowych po rzymskim synodzie w październiku tego roku polscy biskupi wskazywali zasadniczo na jeden kierunek zmian synodalnych: odnowienie funkcjonowania rad diecezjalnych oraz rad parafialnych, zarówno ekonomicznych jak i duszpasterskich. Dodatkowo abp Józef Górzyński wskazywał na możliwość rozbudowy szkół dla katechistów – posługa katechisty to nowa instytucja stworzona przez Franciszka w 2021 roku w motu proprio Antiquum ministerum, otwarta zarówno dla mężczyzn jak i kobiet. Sprawę budowania w Polsce synodalności biskupi omawiali podczas listopadowego zebrania plenarnego Episkopatu na Jasnej Górze. Nie podano publicznie żadnych szczegółów. Być może proces ożywiania rad diecezjalnych i parafialnych oraz rozbudowa sieci szkół dla katechistów będą tymi zmianami, które zadowolą watykańskiego nadzorcę.

Różnorodność jako podstawa Kościoła

Synodalna przebudowa Kościoła może wyglądać w różnych krajach bardzo odmiennie. W dokumencie finalnym Synodu o Synodalności mówi się wiele o różnorodności, kontekście kultury lokalnej, specyficznej kontekstowo implementacji ogólnych prawd doktrynalnych i moralnych, wreszcie nawet o różnym tempie Kościołów lokalnych na świecie. Papież Franciszek ze wszystkich zaleceń Dokumentu Finalnego wydobył na wierzch właśnie ten motyw, wskazując, że bardzo mocno zależy mu na umacnianiu różnorodności w Kościele. W nocie zacytował samego siebie, pisząc:

„Z przekonaniem przytaczam tutaj to, na co wskazałem na końcu drogi synodalnej, która doprowadziła do ogłoszenia Amoris laetitia (19 marca 2016): Nie wszystkie dyskusje doktrynalne, moralne czy duszpasterskie powinny być rozstrzygnięte interwencjami Magisterium. Oczywiście, w Kościele konieczna jest jedność doktryny i działania, ale to nie przeszkadza, by istniały różne sposoby interpretowania pewnych aspektów nauczania lub niektórych wynikających z niego konsekwencji. Będzie się tak działo, aż Duch nie doprowadzi nas do całej prawdy (por. J 16, 13), to znaczy, kiedy wprowadzi nas w pełni w tajemnicę Chrystusa i będziemy mogli widzieć wszystko Jego spojrzeniem. Poza tym, w każdym kraju lub regionie można szukać rozwiązań bardziej związanych z inkulturacją, wrażliwych na tradycje i na wyzwania lokalne (AL 3)”.

Decentralizacja pełną parą

Co ma to oznaczać w praktyce, teoretycznie nie wiadomo. Sam Dokument Finalny postuluje powołanie specjalnej grupy eksperckiej, która zbada zakres kompetencji episkopatów, tak, żeby rozstrzygnąć, jakie konkretne decyzje mogą podejmować biskupi, a jakie są zarezerwowane dla papieża. Wydaje się jednak, że Franciszkowi wcale nie chodzi o jakieś odgórne teoretyczne ustalenia; stawia na praktykę. Zwracam uwagę na przywołanie przez papieża cytatu z Ewangelii św. Jana 16, 13. Sugeruje to następujące przekonanie: Boskie tajemnice są wielkie, a ludzki rozum ograniczony, stąd możemy mieć tylko ogólne pojęcie na temat obiektywnej prawdy i rzeczywistych oczekiwań Bożych wobec ludzi; w związku z tym należy postawić na dowolność interpretacyjną w bardzo wielu obszarach, uznając, że trzeba zgadać się tylko w kilku punktach. To wizja pełnej anglikanizacji Kościoła katolickiego, gdzie zależnie od kraju i kultury lokalnej wiara jest inaczej rozumiana i przeżywana.

Za pontyfikatu Franciszka anglikanizacja stała się faktem: w praktyce istnieje w Kościele wielka różnorodność w podejściu do takich zagadnień jak rola świeckich, rozwód, antykoncepcja, homoseksualizm, ekumenizm czy dialog międzyreligijny. Dotąd można było powoływać się na różne dokumenty kościelne i twierdzić, że taka różnorodność jest wypaczeniem albo patologią i pojawia się tylko tam, gdzie mamy do czynienia z buntem wobec Stolicy Apostolskiej. Pontyfikat Franciszka pokazał, że – przynajmniej w jego ocenie – sytuacja różnorodności nie jest patologią, ale stanem pożądanym. Głoszenie kazań przez świeckich, w tym kobiety; przystępowanie do Komunii świętej przez rozwodników i protestantów; błogosławienie par LGBT i akceptowanie homoseksualizmu; zgoda na uznawanie innych religii za ścieżki prowadzące do Boga – to wszystko występuje już w różnych miejscach w Kościele i według Franciszka tak po prostu ma być. Przypomnienie o „różnorodności” doktrynalnej i moralnej przez papieża w jego „Nocie” jest mocnym głosem wsparcia dla tych, którzy biorą sprawy w swoje ręce i nie czekają na decyzje Watykanu, na przykład dla Niemców, ale przecież nie tylko dla nich.

Warto też podkreślić zasadniczą kwestię. Wielu konserwatystów wyjechało z październikowej sesji Synodu o Synodalności z uczuciem zadowolenia, bo udało im się zablokować wpisanie do Dokumentu Finalnego słów o „decentralizacji doktrynalnej”. Franciszek w „Nocie” pokazał, co o tym myśli: doktryna będzie wprawdzie jedna, ale interpretujcie ją sobie, jak chcecie. I tyle by było gdy idzie o „zwycięstwo”.

Nasza perspektywa

Co mogą zrobić zwykli wierni? Możliwości są w sposób naturalny bardzo ograniczone. Dokument Finalny został przyjęty, papież kolejny raz ogłosił decentralizację. Jeżeli jego pontyfikat jeszcze potrwa, a następca nie będzie miał radykalnie innej wizji przyszłości, atomizacja Kościoła powszechnego będzie rzeczą absolutnie nieuchronną. Nawet gdyby nowy papież postanowił zaprowadzać szerszą jedność w Kościele, wszystkiego już nie uratuje: wydarzyło się zbyt wiele. W tej sytuacji w przypadku Kościoła powszechnego pozostaje nam modlitwa i ufność w Bożą Opatrzność. Mamy natomiast realne możliwości oddziaływania na płaszczyźnie naszego własnego kraju. To także od nas, zwykłych wiernych, zależy, czy wiara katolicka będzie w Polsce nauczana w sposób zgodny z Tradycją, czy też raczej zostanie poddana Rewolucji. Nie sądzę, by dało się „uratować” wszystko: niewątpliwie ten czy inny biskup, zachęcony Franciszkowym pędem naprzód, będzie bardziej skłonny do liberalizowania katolicyzmu w swojej diecezji. W skali ogólnokrajowej, jak myślę, możliwe jest jednak zachowanie ortodoksji. Wszyscy musimy się zaangażować na rzecz realizacji tego celu, zaczynając od własnej parafii. Bez tego zaangażowania – katolicyzm w Polsce zaniknie. Do dzieła zatem!

Paweł Chmielewski

„To nie był synod biskupów”. Kard. Zen: Franciszek chce zmienić doktrynę Kościoła

 

„Nazywanie tego Synodu o synodalności synodem biskupów to nadawanie mu błędnej nazwy” – pisze kardynał Joseph Zen, emerytowany arcybiskup Honkongu, w swoim najnowszym artykule zamieszczonym na jego blogu. Zdaniem kardynała papież Franciszek „użył nazwy synod, by zastąpić synod biskupów rodzajem spotkania hybrydowego”.

Chiński hierarcha ostro krytykuje niedawno zakończone zgromadzenie. Zwraca uwagę nie tylko na nowinkę, jaką jest uwzględnienie czynnego udziału świeckich w głosowaniu, ale także jest zdania, że „na podstawie synodów odbywających się pod panowanie papieża Franciszka możemy zauważyć, że za każdym razem chce on zmienić doktryny lub dyscyplinę Kościoła, zamiast dyskutować o tym, jak te doktryny i dyscyplinę zabezpieczyć”.

W swojej krytyce kard. Zen odwołał się do poprzednich synodów za pontyfikatu Franciszka, które jego zdaniem są dowodem na to, że Franciszek dąży z ich pomocą do zmiany nauki i dyscypliny Kościoła. Hierarcha wskazuje, że synod poświęcony rodzinie był próbą umożliwienia przyjmowania Komunii św. przez rozwiedzionych katolików w ponownych związkach małżeńskich. Z kolei synod o Amazonii miał być wprowadzeniem kapłaństwa tzw. viri probati, czyli żonatych mężczyzn.

Pisząc z kolei o Synodzie o synodalności, kard. Zen sądzi, że papieżowi przyświeca „szerszy cel: zmiana systemu hierarchicznego Kościoła (zastąpienie go demokratyczną grupą ochrzczonych osób); ustanowienie żeńskiego diakonatu (otwierając drogę dla kobiet księży); zniesienie celibatu kapłańskiego; zmiana tradycyjnej nauki o etyce seksualnej (zaczynając od błogosławienia par homoseksualnych)”.

Kardynał zwraca uwagę na to, że kontrowersyjne kwestie, takie jak diakonat kobiet, zostały powierzone do przeanalizowania dziesięciu grupom roboczym. Jego zdaniem „to podejście z jednej strony rozczarowało radykałów”, jednak „z drugiej strony sprawiło, że tradycjonaliści wciąż martwią się o to, jak te problemy zostaną w końcu rozwiązane”.

Kardynał ostrzega w swoim tekście przed anglikanizacją Kościoła katolickiego. Przede wszystkim podkreśla, że „Instrumentum laboris synodu z 2024 r. rekomenduje, by konferencje biskupów w każdym kraju cieszyły się autonomią w decydowaniu o doktrynie”. I dalej pisze: „Czy oznacza to, że Kościół katolicki staje się taki sam, jak Kościół anglikański? Nie będziemy już dłużej jednym, katolickim, apostolskim Kościołem? Ani Kościołem świętym, gdyż nie ma już więcej niezawodnych nauk, by prowadzić wiernych do odróżniania dobra od zła”.

Kardynał przypomina, że mając na uwadze tak „straszliwe niebezpieczeństwo” hierarchowie Kościoła wezwali wiernych do modlitwy. Jak się okazało „Duch Święty nam pobłogosławił, zgromadzenie nie zaaprobowało tej straszliwej propozycji”. Jednak mimo to „konkluzje synodu pozostawiły za sobą ogon”, a „przyszłość pozostaje bardzo płynna” – pisze kard. Zen.

Kard. Zen zwraca też uwagę na fakt, że choć Synod o synodalności się zakończył, to nie przestał działać, a papież Franciszek nie napisał tym razem adhortacji apostolskiej, tylko przyjął końcowy dokument synodalny jako swój. W związku z tym pyta: „Jaka jest wartość konkluzji tego synodu? Kto napisał projekt tego dokumentu? Czy to grupa wybrana przez zgromadzenie plenarne synodu, która może naprawdę je reprezentować? Czy członkowie zgromadzenia plenarnego będą mieli dość czasu, by przestudiować ten dokument? Kto zajmuje się poprawkami proponowanymi przez członków zgromadzenia plenarnego? Czy każda poprawka została przedyskutowana i przegłosowana przez wszystkich członków?”

Podkreślając, że „tak długiego dokumentu nie można serio napisać w pośpiechu”, kardynał pyta: „Jak papież może być w pełni odpowiedzialny za taki dokument końcowy?”

Jak wyjaśnia Michael Haynes z „Life Site News”, według sekretariatu synodu tworzenie dokumentu było nadzorowane przez kardynałów Jean-Claude’a Hollericha i Mario Grecha, a komisja skompilowała tekst na podstawie raportów ze stolików i „sama nie pisała żadnej nowej treści”. Poprawki były naniesione w ostatnim tygodniu i przegłosowane.

Tymczasem kard. Joseph Zen zakłada możliwość, że to sam papież „pokierował pisaniem tego dokumentu”. I konkludując swój tekst pisze: „Czy nie jest to teoria spiskowa? Nie. Każdy wie, że papież wierzy w proces (czas jest większy niż przestrzeń). Czego nie można było osiągnąć w czasie tego zgromadzenia, można będzie osiągnąć w procesie, który teraz się zaczyna. Synod się zakończyło, ale Kościół synodalny teraz się zaczyna. Musimy w nim żyć! Możemy tylko powierzyć się Duchowi Świętemu”.

jjf/LifeSiteNews.com; oldyosef.hkcatholic.com

Synod o synodalności. Kard. Müller: To grzech przeciwko Duchowi Świętemu

 

„Każdy, kto odwołuje się do osobistej i zbiorowej inspiracji przez Ducha Świętego, kiedy stara się pogodzić naukę Kościoła z ideologią wrogą wobec Objawienia oraz z tyranią relatywizmu, jest – w różny sposób – winny grzechu przeciwko Duchowi Świętemu” – przestrzega kard. Gerhard L. Müller.

Na łamach magazynu „First Things” emerytowany prefekt Kongregacji Nauki Wiary stwierdza, że tradycyjnie pojmowana jako współpraca biskupów synodalność została dziś przejęta przez konkretną frakcję w Kościele, która wykorzystuje to pojęcie do realizacji swojego „postępowego programu”.

- „Dokonuje się zwrotu o 180 stopni, tak, żeby doktryna, liturgia i moralność Kościoła katolickiego stały się zgodne z neognostycką ideologią przebudzenia”

- ocenia niemiecki purpurat.

Teolog zwrócił uwagę, że w ramach procesu synodalnego „przywołuje się bezpośrednią komunikację uczestników Synodu z Duchem Świętym, żeby uzasadnić arbitralne ustępstwa doktrynalne” w takich kwestiach, jak ocena homoseksualizmu, kapłaństwo kobiet czy przekazywanie władzy świeckim. Podkreślił, że w ten sposób popełniany jest grzech przeciwko Duchowi Świętemu.

- „Każdy, kto odwołuje się do osobistej i zbiorowej inspiracji przez Ducha Świętego, kiedy stara się pogodzić naukę Kościoła z ideologią wrogą wobec Objawienia oraz z tyranią relatywizmu, jest – w różny sposób – winny grzechu przeciwko Duchowi Świętemu”

- napisał kard. Müller.

kak/PCh24.pl, Fronda.pl

Kard. Gerhard Müller: Synodalność i neognostycka próba zmanipulowania Objawienia Bożego

 

Kard. Gerhard Müller: Synodalność i neognostycka próba zmanipulowania Objawienia Bożego

(PCh24TV)

Mamy do czynienia z neognostycką próbą wywrócenia Kościoła katolickiego. Konkretna frakcja próbuje wykorzystąć synodalność do tego, by torować progresywne zmiany i manipulując Bożym Objawieniem. Pisze o tym na łamach magazynu „First Things” były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kard. Gerhard Ludwig Müller.

Kardynał Gerhard Müller wskazał, że koncepcja Kościoła synodalnego „częściowo, jeżeli nie całkowicie, zaprzecza katolickiemu rozumieniu Kościoła”.

Tradycyjnie synodalność oznaczała po prostu współpracę między biskupami oraz wszystkimi wierzącymi i pasterzami w Kościele. Dziś „synodalność” została przejęta przez konkretną frakcję, która chce promować swój „postępowy program”, napisał.


„Dokonuje się zwrotu o 180 stopni, tak, żeby doktryna, liturgia i moralność Kościoła katolickiego stały się zgodne z neognostycką ideologią przebudzenia” – oznajmił purpurat.

Według uczonego kardynała taktyka neognostyckich środowisk jest podobna do tej, którą stosowali gnostycy już w starożytności, jak wskazywał św. Ireneusz z Lyonu w dziele „Przeciw herezjom”.

Dzisiejszym reformistom pchającym naprzód progresywną agendę chodzi o takie zmanipulowanie Objawienia Bożego, żeby przekonać ludzi do „samorelatywizacji Kościoła”, tak, jakby wszystkie religie były drogami do Boga. Na Synodzie o Synodalności „przywołuje się bezpośrednią komunikację uczestników Synodu z Duchem Świętym, żeby uzasadnić arbitralne ustępstwa doktrynalne” – stwierdził.

Chodzi tu o takie kwestie jak homomałżeństwa, kapłaństwo kobiet czy oddawanie władzy w Kościele w ręce ludzi świeckich.

Kardynał wskazał, że mamy tu do czynienia z grzechem przeciwko Duchowi Świętemu.

„Każdy, kto odwołuje się do osobistej i zbiorowej inspiracji przez Ducha Świętego, kiedy stara się pogodzić naukę Kościoła z ideologią wrogą wobec Objawienia oraz z tyranią relatywizmu, jest – w różny sposób – winny grzechu przeciwko Duchowi Świętemu” – stwierdził. „To nic innego, jak opór wobec prawdy” – wskazał, odwołując się do nauczania św. Tomasza z Akwinu.

Następnie kardynał Müller przytoczył siedem konkretnych przejawów grzechów przeciwko Duchowi Świętemu, które występują w kontekście Synodu o Synodalności.

Pierwszym jest, napisał, mylenie Ducha Świętego z niejasną boskością rodem ze studiów religioznawczych, z volonté générale Roussseau, Weltgeistem Hegla albo dialektyką historyczną Marksa, czy też nawet z politycznymi utopiami – od komunizmu aż po ateistyczny transhumanizm.

Drugim jest ewolucjonizm dogmatyczny – przekonanie, że dochodzi do ewolucji Objawienia wraz z postępem Kościoła w poziomie świadomości. Innymi słowy, nie mówi się już o pełni łaski i prawdy w Chrystusie, ale oczekuje się ewolucyjnego zmieniania prawdy.

Trzeci grzech przeciwko Duchowi Świętemu to próba złożenia jedności Kościoła katolickiego na ołtarzu różnorodności i lokalnych kompetencji episkopatów narodowych, które miałyby rozwijać się w różnych tempie (o tym mówi dokument Synodu o Synodalności zaakceptowany przez papieża!).

Czwarty grzech to lekceważenie władzy biskupiej i kapłańskiej, na przykład poprzez odsuwanie biskupa i księdza z urzędu nie z powodu obiektywnych błędów (apostazja, schizma, herezja, niemoralność, brak duchowego stylu życia, rażąca niezdolność do sprawowania urzędu), ale ze względu na arbitralne decyzje.

Piątym grzechem przeciwko Duchowi Świętemu jest brak poparcia dla Ojca Świętego, kiedy ten broni prawa naturalnego, na przykład prawa każdego człowieka do życia od poczęcia aż do naturalnej śmierci. Rezygnacja z prawa naturalnego oddaje wszechwładzę państwu, co prowadzi do totalitaryzmu, przed czym przestrzegał już Pius XI w encyklice „Mit brennender Sorge” z 1937 roku.

Szóstym grzechem jest dzielenie jednego Kościoła katolickiego na polityczne frakcje progresistów i konserwatystów, gdzie kryterium rozróżnienia jest popieranie zmian albo zachowawczość; Kościół jest bowiem nie tylko sakramentem wspólnoty ludzkości z Bogiem, ale także znakiem i narzędziem jedności rodzaju ludzkiego w tym, co jest jego naturalnym i nadprzyrodzonym celem. Nie należy mówić o konserwatystach i progresistach w Kościele, ale o tych, którzy zachowują ortodoksję i tych, którzy popadają w herezję.

Siódmy wreszcie grzech to odmawianie chrześcijaństwu nadprzyrodzonego pochodzenia i charakteru celem podporządkowania Kościoła doczesnym projektom pseudo-zbawienia, jak ekosocjalistyczna neutralność klimatyczna, którą pcha naprzód elita globalistyczna. W Kościele nie można opierać się na ideologii woke, ale wyłącznie na Jezusie Chrystusie.

Cały tekst kardynała można przeczytać w artykule na łamach „First Things” w języku angielskim.

Źródło: firstthings.com

Pach

Objawienia Fatimskie cz.2 – Jestem z Nieba (13.V.1917)

  Objawienia Fatimskie cz.2 – Jestem z Nieba (13.V.1917) Arkadiusz 12 Maj, 2026 Fatima , Katolik w czasach apostazji Bóg , Fatima ,...