Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay.com
Ojciec Cirillo Longo to jedna z ofiar
koronawirusa we Włoszech. Kapłan w ostatnich chwilach swojego życia dał
piękne świadectwo zaufania Panu Bogu. Przeżywając ostatnie godziny,
modlił się na różańcu i o to prosił wszystkich wiernych. „Widzimy się w
niebie” – mówił do czuwających przy nim osób.
Pomimo niezwykle trudnej sytuacji, ojciec Cirillo Longo na łożu śmierci dał piękne świadectwo oczekiwania na przyjście śmierci i spotkanie z Panem Bogiem. Co więcej, pocieszał zmagających się z pandemią lekarzy i cały personel medyczny. Kapłan w ostatnich chwilach swojego życia modlił się na różańcu i powtarzał: „Nie bójcie się, jesteśmy w rękach Boga”.
Odważny kapłan był orionistą należał do zgromadzenia Małego Dzieła Bożej Opatrzności. Przebywając w Centrum Orionistów w Bergamo, bardzo często powtarzał, że „człowiek po to ma dwie ręce, żeby jedną pracować, a drugą przesuwać paciorki różańca”. Ojciec Cirillo Longo zmarł 19 marca w jednym ze szpitali w ogarniętej pandemią Lombardii. Ostatnie chwile jego życia były głębokim świadectwem zawierzenia Bożej Opatrzności. Jak wynika z relacji świadków, także przepełnione gorącą modlitwą na różańcu, który miał w swoich dłoniach do końca swych chwil.
Pomimo wielu trudności i cierpienia, które go spotkały, Ojciec Longo zapewniał o swojej radości z tego, że idzie do Domu Ojca. Podczas jednej z ostatnich w swoim życiu rozmów telefonicznych powiedział: „Widzimy się w niebie. Módlcie się na różańcu. Prześlij wszystkim moje pozdrowienia”. W innej rozmowie apelował do wiernych, aby dużo się modlili, ponieważ nadchodzą trudne czasy.
Źródło: aleteia.org
WMa
Pomimo niezwykle trudnej sytuacji, ojciec Cirillo Longo na łożu śmierci dał piękne świadectwo oczekiwania na przyjście śmierci i spotkanie z Panem Bogiem. Co więcej, pocieszał zmagających się z pandemią lekarzy i cały personel medyczny. Kapłan w ostatnich chwilach swojego życia modlił się na różańcu i powtarzał: „Nie bójcie się, jesteśmy w rękach Boga”.
Odważny kapłan był orionistą należał do zgromadzenia Małego Dzieła Bożej Opatrzności. Przebywając w Centrum Orionistów w Bergamo, bardzo często powtarzał, że „człowiek po to ma dwie ręce, żeby jedną pracować, a drugą przesuwać paciorki różańca”. Ojciec Cirillo Longo zmarł 19 marca w jednym ze szpitali w ogarniętej pandemią Lombardii. Ostatnie chwile jego życia były głębokim świadectwem zawierzenia Bożej Opatrzności. Jak wynika z relacji świadków, także przepełnione gorącą modlitwą na różańcu, który miał w swoich dłoniach do końca swych chwil.
Pomimo wielu trudności i cierpienia, które go spotkały, Ojciec Longo zapewniał o swojej radości z tego, że idzie do Domu Ojca. Podczas jednej z ostatnich w swoim życiu rozmów telefonicznych powiedział: „Widzimy się w niebie. Módlcie się na różańcu. Prześlij wszystkim moje pozdrowienia”. W innej rozmowie apelował do wiernych, aby dużo się modlili, ponieważ nadchodzą trudne czasy.
Źródło: aleteia.org
WMa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz