piątek, 8 marca 2024

Św. O. Pio: „Lepszy pusty kościół niż zbezczeszczony”. O spowiedzi świętej słów kilka – cz. I

 

Św. O. Pio: „Lepszy pusty kościół niż zbezczeszczony”. O spowiedzi świętej słów kilka – cz. I

Wiele osób zna te słowa Ojca Pio, lecz albo nie wszyscy wiedzą, kiedy i w jakich okolicznościach zostały wypowiedziane, albo co gorsza – dopisują inne okoliczności ich wypowiedzenia, tworząc zdjęcia, obrazy a nawet memy, które niestety nie mają zbyt wiele wspólnego z prawdą. A wiemy, kto jest ojcem kłamstwa!

W książce „Módl się i ufaj” cz. 2 znajdujemy odpowiedź na to pytanie, gdzie i kiedy św. O. Pio wypowiedział te słowa. A było tak:

Ojciec Pio nalegał, by ludzie ubierali się skromnie, kiedy przychodzą do kościoła na Mszę lub do spowiedzi. Wielu uważało jego standardy skromności za ekstremalne. Z czasem Ojciec Pio odnosił się do kwestii stroju zakładanego do kościoła z jeszcze większą surowością. Jeden z kapłanów, który znał jego nieugiętość w tej kwestii, powiedział mu, że on sam w swoim kościele nie może wymagać z taką stanowczością tych samych zasad dotyczących ubioru, ponieważ obawia się, że większość parafian rozzłościłaby się i przestała tam przychodzić. „Lepszy pusty kościół niż zbezczeszczony” – odparł Ojciec Pio
str. 176

Tamże czytamy dalej:
Jak bardzo Ojciec Pio był wierny swojej posłudze spowiednika, miał okazję się przekonać doktor Filippo Pancaro. Doktor pracował w Domu Ulgi w Cierpieniu i kiedyś dokładnie badał Ojca Pio, który skarżył się na wysoką gorączkę, zawroty głowy, osłabienie i irytujące dzwonienie w uszach. Był wówczas tak wyczerpany, że ledwo mógł się utrzymać na nogach. Doktor Pancaro powiedział Ojcu Pio, że powinien więcej odpoczywać, aby odzyskać siły. Doradził mu też, aby na krótki czas przestał spowiadać.
Ojciec Pio był bardzo zawiedziony, gdy to usłyszał. „Zrobię tak, jeżeli to rozkaz” – powiedział. – „Ale tylko wtedy. Nie chcę rezygnować ze spowiadania”. Potem poprosił lekarza o modlitwę. „Niech się pan za mnie modli do Maryi Panny” – rzekł. – „Proszę się modlić, bym odzyskał zdrowie”. Doktor Pancaro zapewnił go, że spełni jego prośbę. Ojciec Pio powiedział też lekarzowi, że gdyby miał wybrać między utratą wzroku i słuchu, to wolałby stracić wzrok. „Dopóki słyszę, mogę nadal spowiadać” – wyjaśnił. Oznajmił też raz ojcu Agostinowi, że nawet gdyby stał się inwalidą, chciałby, żeby go przywożono do konfesjonału na wózku inwalidzkim, by mógł spowiadać.

Na kilka godzin przed swoją śmiercią Ojciec Pio poprosił towarzyszącego mu ojca Pellegrina Funicellego, by go wyspowiadał. Po spowiedzi powiedział do ojca Pellegrina: „Poproś naszych braci o przebaczenie za wszystkie kłopoty, jakie sprawiałem. Jeżeli Pan dziś wezwie mnie do siebie, zwróć się też z prośbą do wszystkich moich duchowych dzieci o modlitwę za moją duszę”.

kilka fragmentów o spowiedzi św.:

1) Kilka lat później Biagio wrócił do klasztoru Matki Bożej Łaskawej i znów przystąpił do spowiedzi u Ojca Pio. Kiedy wyznawał pewien grzech, Ojciec Pio przerwał mu i powiedział: „Już wyznałeś to dwa lata temu. Znowu wracasz na złą drogę”. Biagio wiedział, że Ojciec Pio słucha spowiedzi codziennie przez wiele godzin, był więc zdumiony, że pamięta jego grzechy z przeszłości….

2) Później, gdy Friedrich spowiadał się u Ojca Pio, ten oznajmił mu, że podczas wcześniejszych spowiedzi zataił poważne grzechy. Było to prawdą, więc te słowa zszokowały Friedricha. Zastanawiał się, skąd Ojciec Pio mógł to wiedzieć. Potem Ojciec zapytał go, czy wcześniej przystępował do spowiedzi w dobrej wierze. Friedrich zaprzeczył i wyznał Ojcu Pio, że nie wierzy w sakrament spowiedzi. Chociaż uważał ją za przydatne narzędzie psychologiczne i socjologiczne, nie wierzył, że daje ona łaskę. Jednak kilka chwil spędzonych w towarzystwie Ojca Pio, a także fakt, że potrafił on dostrzec najskrytsze sekrety duszy, bardzo poruszyły Friedricha. „Wcześniej nie wierzyłem w sakrament spowiedzi” – zwrócił się do Ojca Pio. – „Teraz jednak, rozmawiając z Ojcem, niespodziewanie w niego wierzę” – dodał.
Ojciec Pio z wielkim bólem powiedział Friedrichowi, że wszystko, w co mężczyzna wierzy, to herezje. Dodał też, że jego wcześniejsze komunie były świętokradzkie. „Zrób porządny rachunek sumienia” – polecił mu Ojciec Pio. – „Postaraj się przypomnieć sobie ostatnią szczerą spowiedź. Musisz odbyć spowiedź generalną”. Powiedział też Friedrichowi, że wysłucha jego spowiedzi później tego samego dnia. „Jezus jest dla ciebie bardziej miłosierny, niż był dla Judasza!” – dodał. Potem zostawił Friedricha w zakrystii i poszedł spowiadać kobiety.
Kontakt z Ojcem Pio wstrząsnął Friedrichem do głębi. Mężczyzna czuł się oszołomiony i zdezorientowany. Próbował zebrać myśli, ale nie potrafił się skupić. Z ogromnym wysiłkiem usiłował sobie przypomnieć ostatnią szczerą spowiedź, ale mimo usilnych prób nie udało mu się to. Starał się skoncentrować i zrobić rachunek sumienia, by przygotować się do spowiedzi generalnej. 

Friedrich postanowił powiedzieć Ojcu Pio, że przed konwersją był luteraninem, i wyjaśnić mu, że warunkowo został ochrzczony w Kościele katolickim. Wówczas wszystkie grzechy zostały mu odpuszczone. Uznał, że zacznie spowiedź, mówiąc o czasach dzieciństwa. Gdy Friedrich znów klęknął przed Ojcem Pio w konfesjonale, zanim skończył pierwsze zdanie, Ojciec przerwał mu, pytając: „Kiedy odbyłeś ostatnią dobrą spowiedź?”. Friedrich nie był pewien, czy coś takiego kiedykolwiek miało miejsce, powiedział więc Ojcu Pio, że nie pamięta. Wtedy Ojciec Pio przypomniał mu datę, podając kilka szczegółów z tej spowiedzi. Odbyła się ona wkrótce po tym, jak Friedrich się ożenił. Ta spowiedź już dawno wypadła mu z pamięci, ale zdał sobie sprawę, że Ojciec Pio ma rację. „Zacznij spowiedź od czasu, o którym wspomniałem”. Friedrich był zdumiony, że Ojciec Pio zna tyle szczegółów z jego życia. Uświadomił sobie, że nawiązał kontakt ze sferą nadprzyrodzoną.
Następnie Ojciec Pio wymienił wszystkie śmiertelne grzechy Friedricha, wypytując go o nie. Potrafił także określić, ile razy mężczyzna opuścił Mszę. Wszystko to stanęło przed oczami Friedricha. Ojciec Pio pozwolił mu zrozumieć, w jak poważnym stanie znajduje się
jego dusza. „Śpiewałeś hymn dla szatana, a Jezus w swej niezmierzonej miłości złożył się dla ciebie w ofierze” – powiedział Ojciec Pio, a potem zadał Friedrichowi pokutę. Gdy wypowiadał słowa rozgrzeszenia, Friedrich z trudem łapał oddech. Miał wrażenie, że się dusi. Ale kiedy odszedł od konfesjonału, ledwo potrafił opanować radość, jaka go przepełniała

3) Doktor Ezio Saltamerenda był kierownikiem Instytutu Bioenergoterapii w Genui. Jako nastolatek został ateistą i z biegiem lat był coraz bardziej wrogo nastawiony wobec religii. Gardził ludźmi, którzy wierzyli w Boga. Ezio uważał za swój obowiązek przekonywanie innych, że religia jest dla ludzi słabych i ograniczonych umysłowo.
Pewnego razu Ezio został przedstawiony przemysłowcowi z Genui, Mariowi Cavalieremu, który był duchowym synem Ojca Pio. Na biurku w jego gabinecie Ezio dostrzegł zdjęcie Ojca. Patrząc na nie, poczuł dziwny ucisk w gardle. Mario zauważył, że Ezio przygląda się fotografii, i krótko opowiedział mu o Ojcu.
Chociaż duchowni nie należeli do ludzi, których doktor Ezio darzył szacunkiem czy podziwem, to, co usłyszał od Maria o Ojcu Pio, wywarło na nim duże wrażenie. Następnego ranka poczuł przemożne pragnienie spotkania z Ojcem. Nie rozumiał, skąd się ono wzięło, ale nie potrafił mu się oprzeć. Już tego samego dnia wieczorem wyjechał do San Giovanni Rotondo. Był marzec 1949 roku. Po przybyciu do klasztoru Matki Bożej Łaskawej Ezio dowiedział się, że ma czekać na Ojca Pio w zakrystii. Gdy Ojciec wszedł, mężczyzna poczuł w gardle taki sam ucisk jak wtedy, kiedy po raz pierwszy zobaczył jego zdjęcie. Nagle, choć nie wiedział, dlaczego, zachciało mu się płakać.
Ezio został poinformowany, że jedynym sposobem na to, by porozmawiać z Ojcem Pio, jest spowiedź u niego. Postanowił więc stanąć w kolejce do konfesjonału. Gdy nadeszła jego kolej, powiedział Ojcu Pio, że nie chce się spowiadać, tylko prosi o błogosławieństwo dla chorego krewnego. Ojciec Pio z surowym wyrazem twarzy rzekł: „Czy zastanawiasz się czasami nad tym, w jakim stanie jest twoja dusza?”. „Tak, myślę o tym” – odparł Ezio. „Jaki jest twoim zdaniem cel życia?” – zapytał Ojciec Pio. „Celem życia jest zachowanie gatunku” – odpowiedział Ezio. Ojciec Pio oznajmił mu wtedy, że jego dusza jest w opłakanym stanie, i kazał mu odejść od konfesjonału. Ezio chciał wstać, ale miał dziwne poczucie, że coś przykuwa go do ziemi. Był zupełnie zdezorientowany. W końcu jednak udało mu się wstać i się oddalić.
Choć jego pierwsze spotkanie z Ojcem Pio nie poszło najlepiej, zapragnął zobaczyć się z nim ponownie. Zastanawiał się, jak będzie za drugim razem. Pokonał strach w sercu, zebrał się na odwagę i wrócił następnego dnia. Stojąc w korytarzu z innymi mężczyznami czekającymi na Ojca Pio, starał się jak najmniej rzucać się w oczy. Ojciec Pio jednak zobaczył go i powiedział: „Genueńczyku, mieszkasz nad morzem, ale nie umiesz się myć. Twoja twarz jest brudna!”. Potem dodał: „Jesteś solidnym okrętem pozbawionym kapitana” i znów poprosił Ezia, by wyszedł.
Słowa Ojca Pio usłyszeli wszyscy mężczyźni czekający w kolejce. Ezio był zawstydzony tym publicznym upokorzeniem. W głębi serca czuł wielki ból. Wyszedł pospacerować na pola obok klasztoru. Próbował uspokoić myśli i zastanowić się nad tym, co ma robić dalej. Był urażony chłodem ze strony Ojca Pio, ale jednocześnie jeszcze bardziej zapragnął się do niego zbliżyć. O tym, co się stało, opowiedział jednemu z kapucynów. Zakonnik był dla Ezia bardzo miły i starał się go pokrzepić. Zaprowadził go do celi Ojca Pio. Kiedy tam weszli, Ezio poczuł piękny zapach fiołków. Gdy Ojciec Pio zobaczył Ezia, poprosił go, by poczekał na niego na dole, bo niedługo zejdzie posłuchać jego spowiedzi.
Ezio szczerze się wyspowiadał, płacząc przez cały czas. Potem miał powiedzieć, że spowiedź u Ojca Pio była najpiękniejszym wydarzeniem w jego życiu. Jego wcześniejsze spotkania z nim bez wątpienia były przykre, ale to już minęło. Po otrzymaniu rozgrzeszenia powiedział do niego z głębi serca: „Mam nadzieję, że mój żal za grzechy i powrót do wiary były dla Ojca jakimś pocieszeniem”. Ojciec Pio odrzekł z miłością: „Mój synu, to było dla mnie wielkie pocieszenie. Niech Bóg zawsze ci błogosławi”. Potem zapewnił Ezia, że zawsze będzie przy nim duchem.

4) Pewna Niemka miała przystąpić do spowiedzi u Ojca Pio. Mówiła biegle po włosku i właśnie w tym języku chciała się wyspowiadać. Jednak zanim zdążyła wypowiedzieć choćby słowo, Ojciec Pio odezwał się do niej po niemiecku. Kobieta zauważyła, że mówi z doskonałym akcentem. Jakiś czas później ponownie spotkała Ojca Pio. Zaczęła mówić do niego po niemiecku, lecz on nie zareagował. Znowu więc odezwała się po niemiecku i po raz drugi nie otrzymała odpowiedzi. W końcu zwróciła się do niego po włosku: „Ojcze Pio, w konfesjonale tak dobrze mówiłeś po niemiecku. Dlaczego teraz jest inaczej?”. On odpowiedział: „Spowiedź to zupełnie inna sprawa”.

Ojciec Pio przywiązywał ogromną wagę do częstej spowiedzi. Jak mawiał: „Kurz zbiera się nawet w szczelnie zamkniętym pomieszczeniu”. Sam stosował się do tego, co zalecał innym. Często korzystał z sakramentu pokuty, a przed spowiedzią gorliwie się modlił i prosił Maryję Dziewicę o wstawiennictwo. Zawsze czuł wielką skruchę z powodu swoich grzechów i nierzadko płakał, gdy się spowiadał.
Więcej o książce: kliknij

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nabożeństwa pięciu pierwszych sobót miesiąca Wynagrodzenie składane Niepokalanemu Sercu Maryi

  Nabożeństwa pięciu pierwszych sobót miesiąca Wynagrodzenie składane Niepokalanemu Sercu Maryi WPROWADZENIE Wielka obietnic...