poniedziałek, 15 kwietnia 2024

Zaraza w Lizbonie: miasto ocalone przez Najświętsze Imię JEZUS

 Zaraza w Lizbonie: miasto ocalone przez Najświętsze Imię
W 1432 roku w Lizbonie wybuchła wielka zaraza. Kto tylko mógł, w przerażeniu opuszcza miasto, przenosząc zarazę do każdego zakątka Portugalii.
Okrutna choroba powaliła tysiące mężczyzn, kobiet i dzieci ze wszystkich warstw społecznych. Choroba rozpowszechniała się w takim tempie, że ludzie

umierali praktycznie wszędzie: przy stole, na ulicach, w domach, sklepach, na rynku i w kościołach. By zacytować słowa jednego z historyków: zaraza przenosiła się jak błyskawica z człowieka na człowieka, albo z płaszcza, kapelusza czy jakiejkolwiek innej odzieży, używanej przez osobę dotkniętą plagą. Księża, lekarze, zakonnice umierali tak szybko, że ciała wielu ludzi leżały nie pogrzebane na ulicach; psy żywiły się krwią i ciałami zmarłych, przyczyniając się do dalszego przenoszenia zarazy na pozostałych przy życiu ludzi.
Czcigodny biskup Monsignor André Dias, przebywający w klasztorze św. Dominika, z niesłabnącym zapałem towarzyszył umierającym. Ten święty człowiek, widząc, że epidemia, zamiast wygasać, z każdym dniem narasta, i nie ma widoków na przezwyciężenie jej przez ludzi, zachęcał nieszczęśników dotkniętych chorobą do wypowiadania Najświętszego Imienia Jezusa. Pojawiał się wszędzie tam, gdzie zaraza zbierała największe żniwo i błagał ludzi- zarówno chorych, jak i tych nie dotkniętych jeszcze zarazą- aby nieustannie powtarzali: „Jezu”, „Jezu”. „Umieszczajcie to Imię na kartach-mówił- trzymajcie te karty przy sobie; chowajcie pod poduszkę, wywieszajcie na drzwiach, a nade wszystko wypowiadajcie to najpotężniejsze Imię waszymi wargami i w waszych sercach”.
Chodził między chorymi niby anioł pokoju, dodając nieszczęśnikom odwagi i napełniając ich ufnością. Biedni ludzie upatrywali w tych kartach znaku nowego życia toteż wzywając imienia Jezusa, umieszczali je na piersi lub nosili w kieszeniach.
Gdy wierni zgromadzili się w wielkim kościele św. Dominika, biskup ponownie przypomniał im o potędze Imienia Jezus, pobłogosławił wodę wypowiadając to samo Święte Imię i nakazał wszystkim, by pokrapiali się wzajemnie, a także spryskiwali wodą twarze chorych i umierających. Cud nad cudami! Chorzy zaczęli dochodzić do zdrowia, stan umierających uległ poprawie, zaraza wyraźnie osłabła i w ciągu niewielu dni miasto całkowicie uwolniło się od najstraszniejszej klęski, jekiej doznało w swych dziejach.
Wieści o cudownych wydarzeniach rozeszły się po całym kraju sprawiając, że wszyscy jednomyślnie wzywali Imienia Jezusa. W niezwykle krótkim czasie Portugalia uwolniła się od straszliwej choroby.
Od tej pory, wdzięczni ludzie, pamiętając o doświadczonym cudzie, powszechnie wyrażali swą miłość i ufność do Imienia naszego Zbawiciela. Odwoływali się do Imienia Jezusa jako lekarstwa na wszystkie problemy, niebezpieczeństwa, zagrożenia ze strony jakiegokolwiek zła. Przy kościołach powstawały bractwa, odbywały się comiesięczne procesje ku czci Najświętszego Imienia, wznoszono ołtarze poświęcone temu błogosławionemu Imieniu. W ten sposób największe przekleństwo, jakie kiedykolwiek spadło na kraj, zamieniło się w największe błogosławieństwo.
Przez setki lat ludność Portugalii darzyła wielką ufnością Imię Jezusa

 

Paul O’ Sullivan OP

Cuda Najświętszego Imienia
Nihil Obstat:
Ks. prof. dr hab. Andrzej Kowalczyk
10 września 2004 Imprimatur:
Ks. dr Wiesław Lauer, Wikariusz Generalny Kuria Metropolitarna w Gdańsku
27 września 2004
Do czytelnika
Drogi przyjacielu
Jeśli przeczytasz tę książeczkę powoli i z uwagą, nie jeden raz, ale
wielokrotnie, będziesz dziękował Bogu przez resztę Twojego życia.
Jej lektura obdarzy Cię wielkim szczęściem, otworzy Ci drogę do
uzyskania od Boga cudownych łask i błogosławieństw.
Dowiesz się z niej o cudach Najświętszego Imienia Jezus, znanych jedynie
niewielu chrześcijanom.
Częste wypowiadanie tego Boskiego imienia pozwoli ci uniknąć wielu
cierpień i ocali przed wielkimi niebezpieczeństwami. Świat jest obecnie nękany licznymi nieszczęściami. Każdy z nas może przyczynić się do ocalenia samego siebie przed zbliżającym się złem, ale możemy również wiele zrobić dla świata, Kościoła i naszego Ojca Świętego Papieża. Wystarczy że będziemy często powtarzali: „Jezu, Jezu, Jezu” (zob. rozdział 2).
Rozdział 1
Cuda Najświętszego Imienia
Wszyscy słyszeliśmy i wielokrotnie powtarzaliśmy od dziecięcych lat Najświętsze Imię Jezusa, jednak niestety, bardzo wielu nie wie, ile wielkich cudów wiąże się z tym Świętym Imieniem!
Co ty drogi czytelniku wiesz o Imieniu Jezus? Zapewne wiesz, że jest to święte imię, i że powinieneś z uszanowaniem pochylać głowę, ilekroć je wypowiadasz. To bardzo niewiele. To tak, jakbyś spoglądał na zamkniętą książkę, rzucając okiem na tytuł widoczny na okładce. Nie wiesz nic na temat wielu pięknych myśli zawartych w tej książce.
Nawet jeśli wypowiadasz Imię Jezusa, niewiele wiesz na temat kryjących się w nim skarbów.
Autor

W rzeczywistości Boskie Imię jest prawdziwą kopalnią bogactw, źródłem najwyższej świętości i sekretem największego szczęścia, jakie człowiek może osiągnąć na ziemi. Przeczytaj książeczkę, aby się o tym przekonać.
Jest to imię tak potężne, tak niezawodne, że nigdy nie wyczerpie swych możliwości napełniania naszych dusz najcudowniejszymi efektami. Przynosi pocieszenie najsmutniejszym sercom i daje siłę najsłabszym grzesznikom. Wyjedna dla nas łaskę i dar, zarówno duchowy jak i doczesny.
Dwie sprawy, o których trzeba wiedzieć. Po pierwsze, powinniśmy dokładnie zrozumieć znaczenie i wartość Imienia Jezusa. Po drugie, powinniśmy wyrobić w sobie nawyk pobożnego i częstego wypowiadania Go: setki, setki razy dziennie. Nie tylko nie będzie dla nas ciężarem, ale przyniesie nam wewnętrzną radość i ukojenie.
Rozdział 2
Co oznacza Imię Jezusa?
Najświętsze Imię Jezusa jest, nade wszystko, wszechmocną modlitwą. Pan Jezus uroczyście obiecuje, że otrzymamy wszystko, o co w Jego Imieniu poprosimy Ojca. Bóg zawsze dotrzymuje danej obietnicy.
Wypowiadając zatem słowo: „Jezu” zanosimy do Boga prośby, mając całkowitą pewność, że zostaniemy wysłuchani. Z tego właśnie względu modlitwy Kościoła kończą się zwrotem: „przez Jezusa Chrystusa”, nadając modlitwie nową, boską skuteczność. Jednakże Najświętsze Imię jest czymś jeszcze większym.
Za każdym razem, kiedy mówimy: „Jezu”, obdarzamy Boga nieskończoną radością i chwałą, ponieważ ofiarujemy Mu wszystkie i nie mające końca zasługi, wypływające z Męki i Śmierci Jezusa Chrystusa. Św. Paweł powiada, że Jezus zasłużył na imię „Jezus” przez Swoją Mękę i Śmierć.
Za każdym razem, kiedy mówimy: „Jezu”, zapragnijmy ofiarować Bogu wszystkie Msze Święte sprawowane na całym świecie we wszystkich naszych intencjach. W ten sposób będziemy mieli swój udział w tysiącach celebrowanych Mszy Świętych.
Za każdym razem, kiedy mówimy: „Jezu” otrzymujemy 300 dni odpustu1, dzięki którym możemy ulżyć w cierpieniach i skrócić straszne męki wielu dusz czyśćcowych. W ten sposób zyskamy sobie najlepszych przyjaciół, którzy będą z niezwykłą gorliwością modlili się za nas.
1 Chociaż przepisy Kościele, dotyczące odpustów, w tym odpustów związanych z zawołaniami, uległy zmianie, prawdopodobnie wciąż możemy liczyć na uzyskanie od Boga tych samych odpustów, o ile będziemy Go o nie prosili z wielką ufnością- przyp. wyd.

Za każdym razem, kiedy mówimy: „Jezu”, dajemy wyraz doskonałej miłości, ponieważ ofiarujemy Bogu nieskończoną miłość Jezusa.
Najświętsze Imię Jezusa chroni nas przed niezliczonymi niebezpieczeństwami, a w szczególności uwalnia nas od władzy diabła, który nieustannie próbuje wyrządzić nam krzywdę.
Imię Jezusa stopniowo napełnia nasze dusze pokojem i nieznaną wcześniej radością.
Imię Jezusa daje nam taką siłę, że doznawane cierpieni stają się lekkie i łatwe do przezwyciężenia.
Jak powinniśmy postępować?
Św. Paweł zaleca, abyśmy wszystkie słowa i czyny, wypowiadali i wykonywali w Imię Jezusa: „I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa” (Kol 3, 17).
W ten sposób, każdy nasz czyn staje się aktem miłości i zasługi. Co więcej, otrzymujemy łaskę i pomoc, dzięki którym możemy wykonywać nasze czynności dobrze i doskonale.
Powinniśmy zatem uczynić wszystko, aby wyrobić w sobie nawyk częstego i systematycznego wypowiadania słów: „Jezu, Jezu, Jezu”. Możemy wypowiadać Imię Jezusa: w trakcie ubierania się, podczas pracy (niezależnie od jej charakteru), na spacerze, w chwilach przygnębienia, w domu i na ulicy, dosłownie wszędzie.
Nie ma nic łatwiejszego, pod warunkiem zachowania systematyczności. Możemy codziennie wypowiadać je niezliczoną ilość razy.
Zważmy, że za każdym razem, gdy pobożnie wypowiemy słowo: „Jezu”: 1) oddajemy wielką chwałę Bogu; 2) otrzymujemy wielkie łaski; 3) możemy pomóc duszom czyśćcowym.
Możemy teraz zaprezentować kilka przykładów ukazujących moc Najświętszego Imienia.
Rozdział 3
Świat w niebezpieczeństwie ocalony przez Najświętsze Imię
W 1274 roku światu zagroziły wielkie niebezpieczeństwa. Kościół zaatakowali od środka i z zewnątrz jego zawzięci przeciwnicy. Niebezpieczeństwo było tak wielkie, że papież Grzegorz X, zwołał sobór w Lyonie, aby wypracować najlepsze sposoby ocalenia społeczeństwa od grożącego rozpadu. Spośród wielu zaproponowanych środków zaradczych, papież i biskupi wybrali najprostszy i najskuteczniejszy, to jest: częste wypowiadanie Najświętszego Imienia Jezus.
Po zakończeniu Soboru, Ojciec Święty zwrócił się do biskupów na całym świecie, a także do wszystkich duchownych, aby odwołali się do Imienia Jezusa i wezwali lub, by całkowicie zawierzył wszechpotężnemu Imieniu i nieustannie wypowiadał je z bezgranicznym zaufaniem. Papież powierzył dominikanom

chwalebną misję nauczania we wszystkich krajach o cudach Najświętszego Imienia, z której dominikanie wywiązali się z niesłabnącym zapałem.
Ich franciszkańcy bracia nie pozostawali daleko w tyle. Św. Bernardyn ze Sieny oraz św. Leonard z Port-Maurice byli gorliwymi apostołami Imienia Jezus.
Ich wysiłki zostały uwieńczone sukcesem: obalono wrogów Kościoła, zażegnano niebezpieczeństwa zagrażające społeczeństwu i znowu zapanował pokój.
Z tamtych wydarzeń wypływa ważna lekcja dla nas, ponieważ dzisiaj również straszliwe cierpienia dotykają wiele krajów, a jeszcze większe niebezpieczeństwa grożą wszystkim państwom. Żaden rząd, ani związek państw nie jest na tyle silny i zaradny, aby powstrzymać tę straszliwą plagę zła. Nie istnieje żadne skuteczne lekarstwo, poza modlitwą.
Każdy chrześcijanin powinien zwrócić się ku Bogu i prosić Go o zmiłowanie nad nami. Najprostszą formą modlitwy, jak już wcześniej wspomnieliśmy, jest przywoływanie Imienia Jezusa.
Każdy bez wyjątku może wypowiadać to święte imię setki razy dziennie, nie tylko we własnych intencjach, ale również zanosząc prośby do Boga o ocalenie świata przed zagrażającym mu upadkiem.
Zadziwiające jest to, że modlitwa jednej osoby może ocalić kraj i społeczeństwo. Czytamy w Piśmie Świętym, że Mojżesz ocalił – dzięki swej modlitwie- lud Izraela przed zniszczeniem. Podobnie pobożna niewiasta, Judyta z Betulia, ocaliła miasto i jego mieszkańców, gdy rządzący nim pogrążyli się w rozpaczy i zamierzali poddać je nieprzyjaciołom.
We wcześniejszym okresie wystarczyłaby modlitwa dziesięciu sprawiedliwych ludzi, aby Bóg ocalił dwa miasta: Sodomę i Gomorę przed spaleniem za grzechy i zbrodnie!
Można by długo wyliczać królów, władców, mężów stanu i sławnych dowódców wojskowych, którzy zawierzyli modlitwie, a następnie dokonywali cudów. Jeśli modlitwa jednej osoby może przynieść takie efekty, to czego nie mogą dokonać modlitwy wielu pobożnych osób?
Imię Jezusa jest najkrótszą, najprostszą i najpotężniejszą z modlitw. Każdy może ją odmawiać nawet w chwili największego natężenia codziennych zajęć. Bóg nie może jej nie wysłuchać. Zatem, odwołujmy się do Imienia Jezusa, prosząc o ocalenie nas przed grożącymi nam niebezpieczeństwami.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nabożeństwa pięciu pierwszych sobót miesiąca Wynagrodzenie składane Niepokalanemu Sercu Maryi

  Nabożeństwa pięciu pierwszych sobót miesiąca Wynagrodzenie składane Niepokalanemu Sercu Maryi WPROWADZENIE Wielka obietnic...