Zaraza w Lizbonie: miasto ocalone przez Najświętsze Imię
W 1432
roku w Lizbonie wybuchła wielka zaraza. Kto tylko mógł, w przerażeniu
opuszcza miasto, przenosząc zarazę do każdego zakątka Portugalii.
Okrutna
choroba powaliła tysiące mężczyzn, kobiet i dzieci ze wszystkich warstw
społecznych. Choroba rozpowszechniała się w takim tempie, że ludzie
umierali praktycznie wszędzie: przy stole, na ulicach, w domach,
sklepach, na rynku i w kościołach. By zacytować słowa jednego z
historyków: zaraza przenosiła się jak błyskawica z człowieka na
człowieka, albo z płaszcza, kapelusza czy jakiejkolwiek innej odzieży,
używanej przez osobę dotkniętą plagą. Księża, lekarze, zakonnice
umierali tak szybko, że ciała wielu ludzi leżały nie pogrzebane na
ulicach; psy żywiły się krwią i ciałami zmarłych, przyczyniając się do
dalszego przenoszenia zarazy na pozostałych przy życiu ludzi.
Czcigodny
biskup Monsignor André Dias, przebywający w klasztorze św. Dominika, z
niesłabnącym zapałem towarzyszył umierającym. Ten święty człowiek,
widząc, że epidemia, zamiast wygasać, z każdym dniem narasta, i nie ma
widoków na przezwyciężenie jej przez ludzi, zachęcał nieszczęśników
dotkniętych chorobą do wypowiadania Najświętszego Imienia Jezusa.
Pojawiał się wszędzie tam, gdzie zaraza zbierała największe żniwo i
błagał ludzi- zarówno chorych, jak i tych nie dotkniętych jeszcze
zarazą- aby nieustannie powtarzali: „Jezu”, „Jezu”. „Umieszczajcie to
Imię na kartach-mówił- trzymajcie te karty przy sobie; chowajcie pod
poduszkę, wywieszajcie na drzwiach, a nade wszystko wypowiadajcie to
najpotężniejsze Imię waszymi wargami i w waszych sercach”.
Chodził
między chorymi niby anioł pokoju, dodając nieszczęśnikom odwagi i
napełniając ich ufnością. Biedni ludzie upatrywali w tych kartach znaku
nowego życia toteż wzywając imienia Jezusa, umieszczali je na piersi lub
nosili w kieszeniach.
Gdy wierni zgromadzili się w wielkim kościele
św. Dominika, biskup ponownie przypomniał im o potędze Imienia Jezus,
pobłogosławił wodę wypowiadając to samo Święte Imię i nakazał wszystkim,
by pokrapiali się wzajemnie, a także spryskiwali wodą twarze chorych i
umierających. Cud nad cudami! Chorzy zaczęli dochodzić do zdrowia, stan
umierających uległ poprawie, zaraza wyraźnie osłabła i w ciągu niewielu
dni miasto całkowicie uwolniło się od najstraszniejszej klęski, jekiej
doznało w swych dziejach.
Wieści o cudownych wydarzeniach rozeszły
się po całym kraju sprawiając, że wszyscy jednomyślnie wzywali Imienia
Jezusa. W niezwykle krótkim czasie Portugalia uwolniła się od
straszliwej choroby.
Od tej pory, wdzięczni ludzie, pamiętając o
doświadczonym cudzie, powszechnie wyrażali swą miłość i ufność do
Imienia naszego Zbawiciela. Odwoływali się do Imienia Jezusa jako
lekarstwa na wszystkie problemy, niebezpieczeństwa, zagrożenia ze strony
jakiegokolwiek zła. Przy kościołach powstawały bractwa, odbywały się
comiesięczne procesje ku czci Najświętszego Imienia, wznoszono ołtarze
poświęcone temu błogosławionemu Imieniu. W ten sposób największe
przekleństwo, jakie kiedykolwiek spadło na kraj, zamieniło się w
największe błogosławieństwo.
Przez setki lat ludność Portugalii darzyła wielką ufnością Imię Jezusa
Paul O’ Sullivan OP
Cuda Najświętszego Imienia
Nihil Obstat:
Ks. prof. dr hab. Andrzej Kowalczyk
10 września 2004 Imprimatur:
Ks. dr Wiesław Lauer, Wikariusz Generalny Kuria Metropolitarna w Gdańsku
27 września 2004
Do czytelnika
Drogi przyjacielu
Jeśli przeczytasz tę książeczkę powoli i z uwagą, nie jeden raz, ale
wielokrotnie, będziesz dziękował Bogu przez resztę Twojego życia.
Jej lektura obdarzy Cię wielkim szczęściem, otworzy Ci drogę do
uzyskania od Boga cudownych łask i błogosławieństw.
Dowiesz się z niej o cudach Najświętszego Imienia Jezus, znanych jedynie
niewielu chrześcijanom.
Częste wypowiadanie tego Boskiego imienia pozwoli ci uniknąć wielu
cierpień
i ocali przed wielkimi niebezpieczeństwami. Świat jest obecnie nękany
licznymi nieszczęściami. Każdy z nas może przyczynić się do ocalenia
samego siebie przed zbliżającym się złem, ale możemy również wiele
zrobić dla świata, Kościoła i naszego Ojca Świętego Papieża. Wystarczy
że będziemy często powtarzali: „Jezu, Jezu, Jezu” (zob. rozdział 2).
Rozdział 1
Cuda Najświętszego Imienia
Wszyscy
słyszeliśmy i wielokrotnie powtarzaliśmy od dziecięcych lat Najświętsze
Imię Jezusa, jednak niestety, bardzo wielu nie wie, ile wielkich cudów
wiąże się z tym Świętym Imieniem!
Co ty drogi czytelniku wiesz o
Imieniu Jezus? Zapewne wiesz, że jest to święte imię, i że powinieneś z
uszanowaniem pochylać głowę, ilekroć je wypowiadasz. To bardzo niewiele.
To tak, jakbyś spoglądał na zamkniętą książkę, rzucając okiem na tytuł
widoczny na okładce. Nie wiesz nic na temat wielu pięknych myśli
zawartych w tej książce.
Nawet jeśli wypowiadasz Imię Jezusa, niewiele wiesz na temat kryjących się w nim skarbów.
Autor
W rzeczywistości Boskie Imię jest prawdziwą kopalnią bogactw, źródłem
najwyższej świętości i sekretem największego szczęścia, jakie człowiek
może osiągnąć na ziemi. Przeczytaj książeczkę, aby się o tym przekonać.
Jest
to imię tak potężne, tak niezawodne, że nigdy nie wyczerpie swych
możliwości napełniania naszych dusz najcudowniejszymi efektami. Przynosi
pocieszenie najsmutniejszym sercom i daje siłę najsłabszym grzesznikom.
Wyjedna dla nas łaskę i dar, zarówno duchowy jak i doczesny.
Dwie
sprawy, o których trzeba wiedzieć. Po pierwsze, powinniśmy dokładnie
zrozumieć znaczenie i wartość Imienia Jezusa. Po drugie, powinniśmy
wyrobić w sobie nawyk pobożnego i częstego wypowiadania Go: setki, setki
razy dziennie. Nie tylko nie będzie dla nas ciężarem, ale przyniesie
nam wewnętrzną radość i ukojenie.
Rozdział 2
Co oznacza Imię Jezusa?
Najświętsze
Imię Jezusa jest, nade wszystko, wszechmocną modlitwą. Pan Jezus
uroczyście obiecuje, że otrzymamy wszystko, o co w Jego Imieniu
poprosimy Ojca. Bóg zawsze dotrzymuje danej obietnicy.
Wypowiadając
zatem słowo: „Jezu” zanosimy do Boga prośby, mając całkowitą pewność, że
zostaniemy wysłuchani. Z tego właśnie względu modlitwy Kościoła kończą
się zwrotem: „przez Jezusa Chrystusa”, nadając modlitwie nową, boską
skuteczność. Jednakże Najświętsze Imię jest czymś jeszcze większym.
Za
każdym razem, kiedy mówimy: „Jezu”, obdarzamy Boga nieskończoną
radością i chwałą, ponieważ ofiarujemy Mu wszystkie i nie mające końca
zasługi, wypływające z Męki i Śmierci Jezusa Chrystusa. Św. Paweł
powiada, że Jezus zasłużył na imię „Jezus” przez Swoją Mękę i Śmierć.
Za
każdym razem, kiedy mówimy: „Jezu”, zapragnijmy ofiarować Bogu
wszystkie Msze Święte sprawowane na całym świecie we wszystkich naszych
intencjach. W ten sposób będziemy mieli swój udział w tysiącach
celebrowanych Mszy Świętych.
Za każdym razem, kiedy mówimy: „Jezu”
otrzymujemy 300 dni odpustu1, dzięki którym możemy ulżyć w cierpieniach i
skrócić straszne męki wielu dusz czyśćcowych. W ten sposób zyskamy
sobie najlepszych przyjaciół, którzy będą z niezwykłą gorliwością
modlili się za nas.
1 Chociaż przepisy Kościele, dotyczące odpustów, w
tym odpustów związanych z zawołaniami, uległy zmianie, prawdopodobnie
wciąż możemy liczyć na uzyskanie od Boga tych samych odpustów, o ile
będziemy Go o nie prosili z wielką ufnością- przyp. wyd.
Za każdym razem, kiedy mówimy: „Jezu”, dajemy wyraz doskonałej miłości, ponieważ ofiarujemy Bogu nieskończoną miłość Jezusa.
Najświętsze
Imię Jezusa chroni nas przed niezliczonymi niebezpieczeństwami, a w
szczególności uwalnia nas od władzy diabła, który nieustannie próbuje
wyrządzić nam krzywdę.
Imię Jezusa stopniowo napełnia nasze dusze pokojem i nieznaną wcześniej radością.
Imię Jezusa daje nam taką siłę, że doznawane cierpieni stają się lekkie i łatwe do przezwyciężenia.
Jak powinniśmy postępować?
Św.
Paweł zaleca, abyśmy wszystkie słowa i czyny, wypowiadali i wykonywali w
Imię Jezusa: „I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem,
wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa” (Kol 3, 17).
W ten sposób,
każdy nasz czyn staje się aktem miłości i zasługi. Co więcej,
otrzymujemy łaskę i pomoc, dzięki którym możemy wykonywać nasze
czynności dobrze i doskonale.
Powinniśmy zatem uczynić wszystko, aby
wyrobić w sobie nawyk częstego i systematycznego wypowiadania słów:
„Jezu, Jezu, Jezu”. Możemy wypowiadać Imię Jezusa: w trakcie ubierania
się, podczas pracy (niezależnie od jej charakteru), na spacerze, w
chwilach przygnębienia, w domu i na ulicy, dosłownie wszędzie.
Nie ma nic łatwiejszego, pod warunkiem zachowania systematyczności. Możemy codziennie wypowiadać je niezliczoną ilość razy.
Zważmy,
że za każdym razem, gdy pobożnie wypowiemy słowo: „Jezu”: 1) oddajemy
wielką chwałę Bogu; 2) otrzymujemy wielkie łaski; 3) możemy pomóc duszom
czyśćcowym.
Możemy teraz zaprezentować kilka przykładów ukazujących moc Najświętszego Imienia.
Rozdział 3
Świat w niebezpieczeństwie ocalony przez Najświętsze Imię
W
1274 roku światu zagroziły wielkie niebezpieczeństwa. Kościół
zaatakowali od środka i z zewnątrz jego zawzięci przeciwnicy.
Niebezpieczeństwo było tak wielkie, że papież Grzegorz X, zwołał sobór w
Lyonie, aby wypracować najlepsze sposoby ocalenia społeczeństwa od
grożącego rozpadu. Spośród wielu zaproponowanych środków zaradczych,
papież i biskupi wybrali najprostszy i najskuteczniejszy, to jest:
częste wypowiadanie Najświętszego Imienia Jezus.
Po zakończeniu
Soboru, Ojciec Święty zwrócił się do biskupów na całym świecie, a także
do wszystkich duchownych, aby odwołali się do Imienia Jezusa i wezwali
lub, by całkowicie zawierzył wszechpotężnemu Imieniu i nieustannie
wypowiadał je z bezgranicznym zaufaniem. Papież powierzył dominikanom
chwalebną misję nauczania we wszystkich krajach o cudach
Najświętszego Imienia, z której dominikanie wywiązali się z niesłabnącym
zapałem.
Ich franciszkańcy bracia nie pozostawali daleko w tyle. Św.
Bernardyn ze Sieny oraz św. Leonard z Port-Maurice byli gorliwymi
apostołami Imienia Jezus.
Ich wysiłki zostały uwieńczone sukcesem:
obalono wrogów Kościoła, zażegnano niebezpieczeństwa zagrażające
społeczeństwu i znowu zapanował pokój.
Z tamtych wydarzeń wypływa
ważna lekcja dla nas, ponieważ dzisiaj również straszliwe cierpienia
dotykają wiele krajów, a jeszcze większe niebezpieczeństwa grożą
wszystkim państwom. Żaden rząd, ani związek państw nie jest na tyle
silny i zaradny, aby powstrzymać tę straszliwą plagę zła. Nie istnieje
żadne skuteczne lekarstwo, poza modlitwą.
Każdy chrześcijanin
powinien zwrócić się ku Bogu i prosić Go o zmiłowanie nad nami.
Najprostszą formą modlitwy, jak już wcześniej wspomnieliśmy, jest
przywoływanie Imienia Jezusa.
Każdy bez wyjątku może wypowiadać to
święte imię setki razy dziennie, nie tylko we własnych intencjach, ale
również zanosząc prośby do Boga o ocalenie świata przed zagrażającym mu
upadkiem.
Zadziwiające jest to, że modlitwa jednej osoby może ocalić
kraj i społeczeństwo. Czytamy w Piśmie Świętym, że Mojżesz ocalił –
dzięki swej modlitwie- lud Izraela przed zniszczeniem. Podobnie pobożna
niewiasta, Judyta z Betulia, ocaliła miasto i jego mieszkańców, gdy
rządzący nim pogrążyli się w rozpaczy i zamierzali poddać je
nieprzyjaciołom.
We wcześniejszym okresie wystarczyłaby modlitwa
dziesięciu sprawiedliwych ludzi, aby Bóg ocalił dwa miasta: Sodomę i
Gomorę przed spaleniem za grzechy i zbrodnie!
Można by długo wyliczać
królów, władców, mężów stanu i sławnych dowódców wojskowych, którzy
zawierzyli modlitwie, a następnie dokonywali cudów. Jeśli modlitwa
jednej osoby może przynieść takie efekty, to czego nie mogą dokonać
modlitwy wielu pobożnych osób?
Imię Jezusa jest najkrótszą,
najprostszą i najpotężniejszą z modlitw. Każdy może ją odmawiać nawet w
chwili największego natężenia codziennych zajęć. Bóg nie może jej nie
wysłuchać. Zatem, odwołujmy się do Imienia Jezusa, prosząc o ocalenie
nas przed grożącymi nam niebezpieczeństwami.
Paul O’ Sullivan OP
Cuda Najświętszego Imienia
Nihil Obstat:
Ks. prof. dr hab. Andrzej Kowalczyk
10 września 2004 Imprimatur:
Ks. dr Wiesław Lauer, Wikariusz Generalny Kuria Metropolitarna w Gdańsku
27 września 2004
Do czytelnika
Drogi przyjacielu
Jeśli przeczytasz tę książeczkę powoli i z uwagą, nie jeden raz, ale
wielokrotnie, będziesz dziękował Bogu przez resztę Twojego życia.
Jej lektura obdarzy Cię wielkim szczęściem, otworzy Ci drogę do
uzyskania od Boga cudownych łask i błogosławieństw.
Dowiesz się z niej o cudach Najświętszego Imienia Jezus, znanych jedynie
niewielu chrześcijanom.
Częste wypowiadanie tego Boskiego imienia pozwoli ci uniknąć wielu
cierpień i ocali przed wielkimi niebezpieczeństwami. Świat jest obecnie nękany licznymi nieszczęściami. Każdy z nas może przyczynić się do ocalenia samego siebie przed zbliżającym się złem, ale możemy również wiele zrobić dla świata, Kościoła i naszego Ojca Świętego Papieża. Wystarczy że będziemy często powtarzali: „Jezu, Jezu, Jezu” (zob. rozdział 2).
Rozdział 1
Cuda Najświętszego Imienia
Wszyscy słyszeliśmy i wielokrotnie powtarzaliśmy od dziecięcych lat Najświętsze Imię Jezusa, jednak niestety, bardzo wielu nie wie, ile wielkich cudów wiąże się z tym Świętym Imieniem!
Co ty drogi czytelniku wiesz o Imieniu Jezus? Zapewne wiesz, że jest to święte imię, i że powinieneś z uszanowaniem pochylać głowę, ilekroć je wypowiadasz. To bardzo niewiele. To tak, jakbyś spoglądał na zamkniętą książkę, rzucając okiem na tytuł widoczny na okładce. Nie wiesz nic na temat wielu pięknych myśli zawartych w tej książce.
Nawet jeśli wypowiadasz Imię Jezusa, niewiele wiesz na temat kryjących się w nim skarbów.
Autor
W rzeczywistości Boskie Imię jest prawdziwą kopalnią bogactw, źródłem najwyższej świętości i sekretem największego szczęścia, jakie człowiek może osiągnąć na ziemi. Przeczytaj książeczkę, aby się o tym przekonać.
Jest to imię tak potężne, tak niezawodne, że nigdy nie wyczerpie swych możliwości napełniania naszych dusz najcudowniejszymi efektami. Przynosi pocieszenie najsmutniejszym sercom i daje siłę najsłabszym grzesznikom. Wyjedna dla nas łaskę i dar, zarówno duchowy jak i doczesny.
Dwie sprawy, o których trzeba wiedzieć. Po pierwsze, powinniśmy dokładnie zrozumieć znaczenie i wartość Imienia Jezusa. Po drugie, powinniśmy wyrobić w sobie nawyk pobożnego i częstego wypowiadania Go: setki, setki razy dziennie. Nie tylko nie będzie dla nas ciężarem, ale przyniesie nam wewnętrzną radość i ukojenie.
Rozdział 2
Co oznacza Imię Jezusa?
Najświętsze Imię Jezusa jest, nade wszystko, wszechmocną modlitwą. Pan Jezus uroczyście obiecuje, że otrzymamy wszystko, o co w Jego Imieniu poprosimy Ojca. Bóg zawsze dotrzymuje danej obietnicy.
Wypowiadając zatem słowo: „Jezu” zanosimy do Boga prośby, mając całkowitą pewność, że zostaniemy wysłuchani. Z tego właśnie względu modlitwy Kościoła kończą się zwrotem: „przez Jezusa Chrystusa”, nadając modlitwie nową, boską skuteczność. Jednakże Najświętsze Imię jest czymś jeszcze większym.
Za każdym razem, kiedy mówimy: „Jezu”, obdarzamy Boga nieskończoną radością i chwałą, ponieważ ofiarujemy Mu wszystkie i nie mające końca zasługi, wypływające z Męki i Śmierci Jezusa Chrystusa. Św. Paweł powiada, że Jezus zasłużył na imię „Jezus” przez Swoją Mękę i Śmierć.
Za każdym razem, kiedy mówimy: „Jezu”, zapragnijmy ofiarować Bogu wszystkie Msze Święte sprawowane na całym świecie we wszystkich naszych intencjach. W ten sposób będziemy mieli swój udział w tysiącach celebrowanych Mszy Świętych.
Za każdym razem, kiedy mówimy: „Jezu” otrzymujemy 300 dni odpustu1, dzięki którym możemy ulżyć w cierpieniach i skrócić straszne męki wielu dusz czyśćcowych. W ten sposób zyskamy sobie najlepszych przyjaciół, którzy będą z niezwykłą gorliwością modlili się za nas.
1 Chociaż przepisy Kościele, dotyczące odpustów, w tym odpustów związanych z zawołaniami, uległy zmianie, prawdopodobnie wciąż możemy liczyć na uzyskanie od Boga tych samych odpustów, o ile będziemy Go o nie prosili z wielką ufnością- przyp. wyd.
Za każdym razem, kiedy mówimy: „Jezu”, dajemy wyraz doskonałej miłości, ponieważ ofiarujemy Bogu nieskończoną miłość Jezusa.
Najświętsze Imię Jezusa chroni nas przed niezliczonymi niebezpieczeństwami, a w szczególności uwalnia nas od władzy diabła, który nieustannie próbuje wyrządzić nam krzywdę.
Imię Jezusa stopniowo napełnia nasze dusze pokojem i nieznaną wcześniej radością.
Imię Jezusa daje nam taką siłę, że doznawane cierpieni stają się lekkie i łatwe do przezwyciężenia.
Jak powinniśmy postępować?
Św. Paweł zaleca, abyśmy wszystkie słowa i czyny, wypowiadali i wykonywali w Imię Jezusa: „I wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko [czyńcie] w imię Pana Jezusa” (Kol 3, 17).
W ten sposób, każdy nasz czyn staje się aktem miłości i zasługi. Co więcej, otrzymujemy łaskę i pomoc, dzięki którym możemy wykonywać nasze czynności dobrze i doskonale.
Powinniśmy zatem uczynić wszystko, aby wyrobić w sobie nawyk częstego i systematycznego wypowiadania słów: „Jezu, Jezu, Jezu”. Możemy wypowiadać Imię Jezusa: w trakcie ubierania się, podczas pracy (niezależnie od jej charakteru), na spacerze, w chwilach przygnębienia, w domu i na ulicy, dosłownie wszędzie.
Nie ma nic łatwiejszego, pod warunkiem zachowania systematyczności. Możemy codziennie wypowiadać je niezliczoną ilość razy.
Zważmy, że za każdym razem, gdy pobożnie wypowiemy słowo: „Jezu”: 1) oddajemy wielką chwałę Bogu; 2) otrzymujemy wielkie łaski; 3) możemy pomóc duszom czyśćcowym.
Możemy teraz zaprezentować kilka przykładów ukazujących moc Najświętszego Imienia.
Rozdział 3
Świat w niebezpieczeństwie ocalony przez Najświętsze Imię
W 1274 roku światu zagroziły wielkie niebezpieczeństwa. Kościół zaatakowali od środka i z zewnątrz jego zawzięci przeciwnicy. Niebezpieczeństwo było tak wielkie, że papież Grzegorz X, zwołał sobór w Lyonie, aby wypracować najlepsze sposoby ocalenia społeczeństwa od grożącego rozpadu. Spośród wielu zaproponowanych środków zaradczych, papież i biskupi wybrali najprostszy i najskuteczniejszy, to jest: częste wypowiadanie Najświętszego Imienia Jezus.
Po zakończeniu Soboru, Ojciec Święty zwrócił się do biskupów na całym świecie, a także do wszystkich duchownych, aby odwołali się do Imienia Jezusa i wezwali lub, by całkowicie zawierzył wszechpotężnemu Imieniu i nieustannie wypowiadał je z bezgranicznym zaufaniem. Papież powierzył dominikanom
chwalebną misję nauczania we wszystkich krajach o cudach Najświętszego Imienia, z której dominikanie wywiązali się z niesłabnącym zapałem.
Ich franciszkańcy bracia nie pozostawali daleko w tyle. Św. Bernardyn ze Sieny oraz św. Leonard z Port-Maurice byli gorliwymi apostołami Imienia Jezus.
Ich wysiłki zostały uwieńczone sukcesem: obalono wrogów Kościoła, zażegnano niebezpieczeństwa zagrażające społeczeństwu i znowu zapanował pokój.
Z tamtych wydarzeń wypływa ważna lekcja dla nas, ponieważ dzisiaj również straszliwe cierpienia dotykają wiele krajów, a jeszcze większe niebezpieczeństwa grożą wszystkim państwom. Żaden rząd, ani związek państw nie jest na tyle silny i zaradny, aby powstrzymać tę straszliwą plagę zła. Nie istnieje żadne skuteczne lekarstwo, poza modlitwą.
Każdy chrześcijanin powinien zwrócić się ku Bogu i prosić Go o zmiłowanie nad nami. Najprostszą formą modlitwy, jak już wcześniej wspomnieliśmy, jest przywoływanie Imienia Jezusa.
Każdy bez wyjątku może wypowiadać to święte imię setki razy dziennie, nie tylko we własnych intencjach, ale również zanosząc prośby do Boga o ocalenie świata przed zagrażającym mu upadkiem.
Zadziwiające jest to, że modlitwa jednej osoby może ocalić kraj i społeczeństwo. Czytamy w Piśmie Świętym, że Mojżesz ocalił – dzięki swej modlitwie- lud Izraela przed zniszczeniem. Podobnie pobożna niewiasta, Judyta z Betulia, ocaliła miasto i jego mieszkańców, gdy rządzący nim pogrążyli się w rozpaczy i zamierzali poddać je nieprzyjaciołom.
We wcześniejszym okresie wystarczyłaby modlitwa dziesięciu sprawiedliwych ludzi, aby Bóg ocalił dwa miasta: Sodomę i Gomorę przed spaleniem za grzechy i zbrodnie!
Można by długo wyliczać królów, władców, mężów stanu i sławnych dowódców wojskowych, którzy zawierzyli modlitwie, a następnie dokonywali cudów. Jeśli modlitwa jednej osoby może przynieść takie efekty, to czego nie mogą dokonać modlitwy wielu pobożnych osób?
Imię Jezusa jest najkrótszą, najprostszą i najpotężniejszą z modlitw. Każdy może ją odmawiać nawet w chwili największego natężenia codziennych zajęć. Bóg nie może jej nie wysłuchać. Zatem, odwołujmy się do Imienia Jezusa, prosząc o ocalenie nas przed grożącymi nam niebezpieczeństwami.