poniedziałek, 11 maja 2026

Ks. prof. Kobyliński: Jeśli Leon XIV nie zatrzyma pentekostalizacji to Kościół straci miliony wiernych w Azji i Afryce

 

Ks. prof. Kobyliński: Jeśli Leon XIV nie zatrzyma pentekostalizacji to Kościół straci miliony wiernych w Azji i Afryce

Chmielewski-Leon-zart_portal.jpg

Leon XIV realizuje model Kościoła z decentralizacją doktrynalną, która prowadzi do anglikanizacji - powiedział PAP ks. prof. Andrzej Kobyliński. Ocenił, że najważniejszym wyzwaniem pontyfikatu jest pentekostalizacja katolicyzmu. Co roku Kościół traci miliony wiernych w Ameryce Łacińskiej - dodał.

Rok temu, 8 maja 2025 r. na Stolicę Piotrową został wybrany kardynał Robert Prevost z USA, który przyjął imię Leona XIV.

- Po śmierci papieża Franciszka wśród kardynałów-elektorów zwyciężyło przekonanie, że kolejny następca św. Piotra powinien być przede wszystkim mediatorem. I pierwszy rok pontyfikatu Leona XIV w dużym stopniu spełnił te oczekiwania - powiedział PAP ks. prof. Kobyliński, kierownik Katedry Etyki UKSW w Warszawie.


Zwrócił on uwagę, że ostatnich dwunastu miesiącach, po burzliwych rządach papieża z Argentyny, doszło do znaczącego uspokojenia nastrojów wśród katolików na świecie.

- W tym kontekście niezwykle symbolicznym znakiem jest powrót obecnego papieża do Pałacu Apostolskiego - wskazał ekspert. Oficjalna siedziba głowy Kościoła katolickiego już nie jest pusta, a tak było przez cały pontyfikat Franciszka - ocenił.

Jako drugą symboliczną decyzję Leona XIV ks. prof. Kobyliński wskazał pozbycie się z Watykanu bardzo bliskiego przyjaciela papieża Franciszka, czyli argentyńskiego biskupa Gustavo Zanchetty, skazanego w 2022 r. przez sąd w Argentynie na kilka lat więzienia za wykorzystywanie seksualne seminarzystów, który znalazł schronienie za Spiżową Bramą. W 2017 r. Franciszek utworzył nawet dla niego w Kurii Rzymskiej osobne stanowisko pracy w Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej, pomimo że Zanchettę oskarżano również o nadużycia finansowe w jego własnej diecezji.

- Poza tymi dwiema symbolicznymi decyzjami, można powiedzieć, że obecny pontyfikat Leona XIV stanowi kontynuację procesu „tworzenia nowego” Kościoła katolickiego, który rozpoczął papież z Argentyny - powiedział ks. prof. Kobyliński.

Wyjaśnił, że „na poziomie doktrynalnym Leon XIV realizuje nowy model Kościoła katolickiego, wprowadzony w życie w 2013 r. przez papieża Franciszka?. - Jego istotą jest jedność w różnorodności i synodalność, czyli zgoda Watykanu na decentralizację doktrynalną, która ostatecznie prowadzi do anglikanizacji Kościoła katolickiego - powiedział ekspert.

Zwrócił uwagę, że „nowy model Kościoła jest realizacja większego projektu, o którym wielokrotnie mówił kardynał Walter Kasper - niemiecki filozof, jeden z twórców nowego modelu Kościoła katolickiego”.

- W przekonaniu niemieckiego kardynała nie wystarczy jeden pontyfikat, żeby dokonać globalnej rewolucji w Kościele katolickim. Po Franciszku potrzeba jeszcze kolejnych dwóch, a nawet trzech papieży, żeby ugruntować wprowadzone wcześniej zmiany - powiedział ekspert z UKSW.

Ks. prof. Kobyliński zwrócił uwagę, że „Leon XIV unika wypowiedzi kontrowersyjnych, natomiast sam sposób sprawowania urzędu papieskiego jest o wiele spokojniejszy niż to często czynił papież z Argentyny”.

Ocenił, że wymiana zdań między Leonem XIV a przywódcą Stanów Zjednoczonych ws. wojny na Bliskim Wschodzie „nie ma większego znaczenia”.

- Był to jedynie pewien odprysk dużo większego sporu między częścią kardynałów i biskupów rzymskokatolickich w USA a politycznym otoczeniem Donalda Trumpa - powiedział ekspert z UKSW. Dodał, że ten konflikt zwiększył tylko popularność papieża Roberta Prevosta wśród amerykańskich katolików.

Zwrócił uwagę, że w ostatnich wyborach w Stanach Zjednoczonych 60 proc. amerykańskich katolików głosowało na Donalda Trumpa, a 40 proc. na Kamalę Harris. Dodał, że po agresji amerykańsko-izraelskiej na Iran część katolików w USA odwraca się od obecnego gospodarza Białego Domu.

Ks. prof. Kobyliński powiedział, że stosunek Leona XIV do lefebrystów oraz nurtu tradycjonalistycznego w Kościele katolickim jest zasadniczo krytyczny.

- Przez cały rok papież Robert Prevost nie uczynił ani jednego kroku w stronę tych środowisk. Poza tym, szefem Dykasterii Nauki Wiary jest wciąż kard. Manuel Fernández, czyli prawa ręka papieża Franciszka o poglądach skrajnie liberalnych. I nic nie wskazuje na to, że zostanie zdymisjonowany - zwrócił uwagę ekspert.

Przyznał, że „jeśli lefebryści dokonają w najbliższych miesiącach konsekracji nowych biskupów, to może dojść do zastosowania przez Watykan opcji atomowej – do ekskomuniki lefebrystów, czyli Bractwa Kapłańskiego Świętego Piusa X”.

Zapytany, czy to oznacza ryzyko schizmy w Kościele katolickim, stwierdził, że „zdecydowanie tak”.

Dodał, że już od kilkudziesięciu lat istnieją wewnątrz katolicyzmu globalnego głębokie podziały na skrzydło konserwatywne i liberalne. Niestety, one się ciągle powiększają, co grozi w niektórych krajach formalnym podziałem Kościoła katolickiego, czyli schizmą - wyjaśnił.

- Symptomatyczna jest zasadniczo milcząca akceptacja papieża Leona XIV dla radykalnych zmian wprowadzanych w Kościele katolickim w Niemczech. W archidiecezji Monachium i Fryzyngi przyjęto niedawno dokument „Segen gibt der Liebe Kraft” (Błogosławieństwo daje miłości siłę), który wprowadza błogosławienie związków jednopłciowych prawie na równi z małżeństwami sakramentalnymi. Co więcej, komentując tę sprawę, papież ze Stanów Zjednoczonych powiedział, że sprawy seksualne nie są w Kościele najważniejsze. Istotniejsza jest kwestia sprawiedliwości społecznej, miłosierdzia, pomocy biednym - zwrócił uwagę ekspert.

Wyjaśnił, że już papież Franciszek wprowadził nową zasadę interpretacji depozytu wiary, czyli katolickich prawd wiary i moralności.

- Oficjalnie papież Jorge Mario Bergoglio nie zmienił prawd wiary i moralności zawartych w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Jego jedyną zmianą jest wprowadzenie do Katechizmu nowego nauczania na temat kary śmierci. Natomiast uruchomił on proces rewolucyjnych zmian doktrynalnych poprzez przyjęcie nowej zasady rozumienia prawd wiary i moralności. Polega ona na dynamicznej interpretacji depozytu wiary, a także na podporządkowaniu doktryny praktyce duszpasterskiej. Egzemplifikacją tej zmiany może być zgoda Stolicy Apostolskiej na błogosławienie związków jednopłciowych - powiedział filozof z UKSW.

W ocenie eksperta, „globalny proces pentekostalizacji chrześcijaństwa i katolicyzmu jest jednym z najważniejszych wyzwań dla pontyfikatu Leona XIV”.

- Przyznam szczerze, że trochę zaskakuje mnie milczenie papieża Roberta Prevosta w obliczu tego wielkie zagrożenia, które sprawia, że każdego roku wiele milionów katolików na świecie opuszcza Kościół katolicki, tworząc nowe zbory ewangelikalno-zielonoświątkowe - powiedział ks. prof. Kobyliński.

- O skali wyzwania świadczą opublikowane kilka miesięcy temu badania amerykańskiego ośrodka Pew Research Center z Waszyngtonu dotyczące zmian religijnych w Ameryce Łacińskiej w latach 2013-2024, a więc w trakcie pontyfikatu Franciszka. Wynika z nich, że w ciągu dekady Kościół katolicki stracił w krajach Ameryki Łacińskiej od 10 do 20 proc. wiernych, a więc kilkadziesiąt milionów osób. W Argentynie - ojczyźnie Franciszka - w 2013 r. było 71 proc. katolików, podczas gdy w 2024 - 58 proc. W Brazylii było 61 proc. i spadało do 46 proc. – wskazał ekspert.

Jak ocenił, jeśli nie uda się zatrzymać tego procesu, to Kościół katolicki będzie tracił każdego roku miliony wiernych także w Azji i Afryce.

Zapytany o nominacje biskupie obecnego papieża, ks. prof. Kobyliński powiedział, że od Soboru Watykańskiego II (1962-1965) tego rodzaju decyzje personalne stały się prawie całkowicie wyłączną kompetencją Stolicy Apostolskiej. Tak nie było w przeszłości. Nominacje biskupie były o wiele bardziej demokratyczne, decydowały o nich w dużym stopniu Kościoły lokalne, mieli na nie wpływ m.in. królowie, książęta, kapituły. - Nic nie wskazuje, żeby Leon XIV zamierzał wprowadzić w tym obszarze jakieś zmiany. W związku z tym, Rzym pozostanie „fabryką biskupów” - ocenił.

W pierwszym roku pontyfikatu Leon XIV odwiedził Algierię, Kamerun, Angolę i Gwineę Równikową.

- Papieska pielgrzymka do Afryki była znakiem poparcia dla dynamicznie rozwijających się tam wspólnot katolickich oraz wyrazem solidarności z katolikami prześladowanymi z powodu wyznawanej wiary – powiedział ks. prof. Kobylińskiego.

Jak ocenił, papież chciał również zwrócić uwagę na różne formy współczesnego kolonializmu w Afryce.

- Od wielu lat obserwujemy tam brutalną wojnę między Chinami, Stanami Zjednoczonymi, Rosją, Francją, Niemcami o bogactwa naturalne, surowce i tanią siłę roboczą. Ostatnią pielgrzymką Leon XIV chciał pokazać, że Kościół katolicki staje po stronie biednych i wykorzystywanych, sprzeciwiając się nowym formom kolonizacji ekonomicznej i ideologicznej - powiedział.

Kierownik Katedry Etyki UKSW w Warszawie zwrócił uwagę, że w dialogu z muzułmanami papież Robert Prevost, w przeciwieństwie do Franciszka, jest bardzo precyzyjny.

- Choć jest gorącym zwolennikiem ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego, to podkreśla równocześnie wyjątkowość chrześcijaństwa, wskazując jednocześnie, że jedynym zbawicielem człowieka i świata jest Jezus Chrystus - powiedział ekspert.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kościół zniknie. Na jego miejscu powstanie fałszywy kościół. Nic w nim nie będzie przypominać Tradycji. Kościół jest atakowany od wewnątrz przez wielu kardynałów, którzy dążą do jego reformy za pomocą ideologii sprzecznych z Ewangelią mojego Syna.

 Kardynał Müller potępia ideologię LGBT, która „przeniknęła do Kościoła” poprzez proces synodalny.> Potępia on fakt, że niektóre sektory...