sobota, 2 maja 2026

Rozważania na pierwszą sobotę miesiąca

 

Rozważania na pierwszą sobotę miesiąca

Maj 2026

Błogosławieni, słuchający i pełniący wolę Ojca, widzą znaki Oblubieńca
– do II tajemnicy światła

„Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym” (Ef 1,3n). Bóg tak miłuje tych, którzy znają Jego przykazania i według nich postępują. W ten sposób ukazują, że miłują Syna, a On się im objawia (por. J 14,21n) i wysławia Ojca, że swe tajemnice objawia nie mądrym i roztropnym, lecz tym, którzy są jak posłuszne dzieci (por. Mt 11,25n). Ty, Matko, jesteś umiłowaną Córką Ojca, bo ukochałaś Jego słowa i przykazania, i we wszystkim spełniałaś Jego wolę z pokorą, uległością i ufnością. Również na weselu w Kanie Galilejskiej szukałaś u Syna woli Bożej, a sługi prosiłaś jedynie, by słuchali Twego Syna i czynili wszystko, cokolwiek im powie. Prowadź nas, Matko, drogą posłuszeństwa Bogu, byśmy nauczyli się rozpoznawać Jego wolę i znaki Jego obecności, działania i łaski w naszej codzienności, i innym pomogli w poznaniu Jego miłości…

Początek znaków na weselu (J 2,1n)

Co myślałaś, Mamusiu, gdy byłaś w Kanie Galilejskiej na weselu i zaproszono tam również Twego Syna wraz z Jego uczniami? Czy byłaś tam jako ktoś znany nowożeńcom, jako przyjaciółka rodziny czy jako osoba przygotowująca ucztę weselną? Czy to ze względu na Ciebie zaproszono także Twego Syna? Tak czy inaczej Oboje odegraliście ważne role w najważniejszym dla małżonków dniu ich życia. Ty, znakomicie zorientowana w sytuacji, pierwsza dostrzegłaś poważny brak, który mógł sprowadzić infamię na nowożeńców, bo przecież zabrakło podstawowego napoju weselnego – wina. Pewnie widziałaś, że po ludzku nic nie można było zrobić, dlatego zwróciłaś się do Syna. Nikt Cię nie prosił o radę, Ty jednak jak dobra Matka, sama przyszłaś z pomocą. Czy nie dlatego, że wiesz, jak ważne jest szczęście małżeństwa i rodziny, która jest przecież kolebką nowego życia? I jak ważne jest, by człowiek począł się z miłości rodziców, był oczekiwany i przyjęty z miłością, by nie być potem w życiu ocaleńcem, duchowym sierotą? Czujemy, że miał rację poeta, pisząc, że w Ciebie „wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy” (Jan Lechoń o NMP Częstochowskiej) i może dlatego zwłaszcza nowożeńcy zawierzają Tobie swoje wspólne życie. A Ty rozpoznajesz prawdziwe braki w ich związku i wstawiasz się za nimi do Syna. I nie potrzeba wtedy wielu słów ani próśb. W Kanie dałaś nam wzór doskonałej, skutecznej modlitwy. Ty nie narzucasz Synowi swoich rozwiązań, ale ufasz… Wydaje się, że Twój Syn nie zamierzał interweniować, bo „jeszcze nie nadeszła Jego godzina”, ale Ty ufasz, a sługom, i nam wszystkim, dajesz radę, do której sama się stosujesz: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. I oto okazało się, że jednak na Twoje słowa Syn zmienił zdanie, polecił napełnić stągwie wodą, a słudzy, którzy także zaufali, wypełnili je po brzegi i nie wiadomo kiedy woda stała się winem… Ewangelista zapisał, że był to początek znaków Twego Syna i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. I tak m.in. tu w Kanie ujawniła się prawda, którą wyznawali święci, np. o. Maksymilian, że „gdzie Ty wejdziesz, tam łaskę nawrócenia i uświęcenia wypraszasz”.

Hojny Oblubieniec

Czy byłaś, Matko, zaskoczona, reakcją Syna na Twoją prośbę i Jego hojnością wobec nowożeńców i gości weselnych? Oto słudzy, posłuszni Twojemu poleceniu i rozkazowi Twego Syna, napełnili wodą 6 stągwi, z których każda mogła pomieścić 2 lub 3 miary, co stanowi nawet 700 litrów. A wino, którym stała się woda, jak stwierdził starosta weselny, było dobre „aż dotąd”, czyli aż do końca uczty. Skąd taka hojność w rozdawaniu najlepszych darów? Czy nie jest to objaw hojności samego Boga? Według zwyczaju weselnego, to pan młody zapewnia napoje dla gości. A w Kanie zabrakło wina. Na Twoją pokorną prośbę, Matko, Twój Syn przejął rolę pana młodego i jako Boski Oblubieniec zadbał o wino dla weselników ponad potrzeby kilkudniowej uczty. Obfitość i jakość wina, i to wina powstałego z wody służącej do żydowskich rytuałów oczyszczenia, objawia nie tylko hojność, ale też mesjanistyczny charakter uczty. Przemiana wody w wino na weselu w Kanie jest zapowiedzią przemiany wina w Krew Zbawiciela podczas uczty eucharystycznej, która dopiero zostanie ustanowiona. W czasie Eucharystii przyjęte z wiarą Ciało i Krew Twego Syna oczyszcza i napełnia obfitością łask serca wiernych. W ten przedziwny sposób Boski Oblubieniec poślubia dusze wierzących i pozostaje z nami, jak obiecał, aż do skończenia świata, kiedy to zaprosi nas na ucztę z wybornych win… A nam tak trudno, zwłaszcza wśród codziennych spraw, dostrzegać obecność i działanie Boga, i wtedy dominują w nas nasze oczekiwania i lęki, i wydaje się nam, że zabrano nam Pana młodego albo że o nas zapomniał, a On nas wyrył na swych dłoniach… (por. Iz 49,16) I Ty, kochasz nas jak własne dzieci, jak Syna swego łona (por. Iz 49,15n), aż do ran jak w Twoim Niepokalanym Sercu, przebitym mieczem, i na Twoim obliczu w jasnogórskim wizerunku…

Najważniejsze jest to, co niewidoczne dla oczu

Kto wiedział spośród obecnych na weselu w Kanie, że to Twój Syn, Matko, sprawił tę cudowną przemianę wody w wino, że w ogóle była taka cudowna przemiana? Pewnie Ty i słudzy, a także uczniowie, ale starosta weselny i goście nie wiedzieli. Jednak z pewnością nikt z weselników nie wiedział, kiedy dokonała się ta cudowna przemiana. Twój Syn polecił zaczerpnąć wody ze stągwi i zanieść staroście, ale nie wiadomo, w którym momencie woda stała się wybornym winem. To takie proste i takie Boskie! Najważniejsze rzeczy u Boga są zwykłe, wręcz niewidoczne. Bo nasz Bóg w swym działaniu nie przeraża, nie przymusza, nie oślepia, ale się daje w darze. Z naszej strony niepoznawalny Bóg pragnie jedynie miłości i poznania, nie ofiar czy całopaleń (por. Oz 6,6). Ostatecznie sam najpełniej na tej ziemi daje się nam w Eucharystii. On Jest Bogiem ukrytym i zawsze obecnym, Bóg jest Miłością. Przez to daje nam wolność i przestrzeń na wiarę i ufność. A Ty, Matko, któraś uwierzyła, zaufała i ukochała taką właśnie obecność i działanie Boga, „z matczyną troską, poświadczoną podczas wesela w Kanie”, wydajesz się mówić nam, chrześcijanom wszystkich epok, jak zapisał św. Jan Paweł II w encyklice Ecclesia de Eucharistia (por. EdE54): „Nie wahajcie się, zaufajcie słowu mojego Syna. On, który mógł przemienić wodę w wino, ma moc uczynić z chleba i wina swoje Ciało i swoją Krew, ofiarując wierzącym w tej tajemnicy żywą pamiątkę swej Paschy, aby w ten sposób uczynić z siebie ‘chleb życia’”.

Znak to więcej niż cud

Często określamy wydarzenie w Kanie jako cud przemiany wody w wino, a tymczasem wszystkie cudowne interwencje Twego Syna są także znakami. Czy nie jest to z naszej strony ta sama słabość, za którą upominał Twój Syn Jemu współczesnych, gdy mówił: „Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości” (J 6,26b)? I dodajmy: i piliście do woli. Wszystkie cuda Twego Syna są jednocześnie znakami Bożej rzeczywistości, a znaki są czymś więcej niż cuda. Za cud uważamy wydarzenie, niedające się wyjaśnić racjonalnie, dokonane wbrew prawom natury. Cuda zatrzymują nas na powierzchni wydarzeń. Znaki natomiast zapraszają do wejścia w głąb, w życie według Ducha, w nowe poznanie Boga, w nowe życie z Bogiem w miłości, radości i pokoju. I tak np. cud rozmnożenia chleba był też znakiem „nowej manny”, „chleba żywego, który zstąpi z nieba”, i podobnie jak cud w Kanie, znakiem Eucharystii i wiecznej uczty w niebie. Wszelkie cudowne uzdrowienia, wskrzeszenia, nawrócenia są znakami nowego życia w obfitości już tu na ziemi w zjednoczeniu z Bogiem w Jego Kościele, zwłaszcza w sakramentach świętych, ale także życia wiecznego, bez bólu i cierpienia, w radości i pokoju, oraz tych rzeczy, jakich oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce nie zdołało pojąć, co Bóg przygotował tym, którzy Go miłują (por. 1 Kor 2,9). W Kanie uczniowie jako jedyni zrozumieli znak objawiający chwałę Twego Syna, który robi wszystko, by objawić chwałę Ojca, a Ojciec otacza Syna chwałą, którą otaczał Go jeszcze przed Wcieleniem. Przyjście Syna ma na celu ukazanie chwały Bożej, czyli obecności Boga pośród swego ludu, Boga obecnego w Synu. Początek znaków w Kanie to objawienie początku ery mesjańskiej. Dobre wino symbolizuje owoce Ducha Świętego: pokój, radość i miłość, jakich świat dać nie może, a które są znakami nowego życia w uwielbieniu Boga w duchu i prawdzie. A Duch Święty działa jedynie przez Ciebie, Matko, swą Oblubienicę. Dzięki Ci, że wypraszasz nam Jego dary, zaradzasz naszym potrzebom i czynisz nas świadkami miłości i pokoju, i tak prowadzisz nas do nieba. O tym zapewniasz nas w swym orędziu z Medjugorie (25.IV.2026): „Drogie dzieci! Modlę się za was i zachęcam was do nowego życia, życia w radości i modlitwie. Niech Duch Święty napełni was, dzieci, radością, abyście byli jak źródło czystej i pitnej wody, abyście, dzieci, byli w Bogu i z Bogiem misjonarzami miłości i pokoju. Wasze życie tutaj na ziemi jest krótkie i dlatego jestem z wami, aby prowadzić was do nieba. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.

 Siostry Franciszkanki Rycerstwa Niepokalanej

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

„Uroczystość dzisiejsza niezadługo stanie się świętem waszym narodowym, bo w tym dniu odniesiecie zwycięstwo świetne nad wrogami, dążącymi do waszej zagłady. To święto powinniście obchodzić ze szczególniejszą okazałością.

  W czasach zaborów, kiedy Polski nie było na mapach, Matka Boża przychodziła do Wandy Malczewskiej i zapowiadała że Polska odzyska niepod...