Niech rodzice staną po stronie dzieci

Temat pedofilii nie schodzi z czołówek prasy w Polsce od wielu miesięcy. Jednak za krytyką tej dewiacji nie idą działania właściwych organów, które mogłyby wdrożyć profilaktykę i zwiększyć sankcje za pedofilię. Dopiero Fundacja Pro – Prawo do Życia zaproponowała konkretną nowelizację w Kodeksie karnym. Jak Pan myśli, dlaczego tak wielu krytykantów zrobiło tak niewiele, by uchronić najmłodszych przed przestępcami?
– Warto się zastanowić nad celami tej kampanii. Mam podejrzenie, graniczące z pewnością, że celem nie jest ochrona dzieci. Bojownicy tej kampanii koncentrują się na księżach, którzy – według statystyk państwowych – dopuszczają się mniej niż jednego procenta czynów pedofilskich. Niestety, ministerstwo sprawiedliwości nie prowadzi statystyk pokazujących „orientację seksualną” sprawców, ale z badań amerykańskich możemy się dowiedzieć, że około czterdziestu procent sprawców stanowią homoseksualiści. Biorąc pod uwagę, że ta grupa stanowi około dwóch procent populacji, widzimy, że istnieje bardzo silna korelacja między homoseksualizmem a wykorzystywaniem seksualnym dzieci. Jednak media prowadzące kampanię przeciw pedofilii ukrywają te fakty. Co więcej, walka z przestępczością seksualną wobec dzieci ma się opierać na… promocji homoseksualizmu i innych dewiacji w szkołach. Takie właśnie postulaty formułują Standardy Edukacji Seksualnej w Europie Światowej Organizacji Zdrowia, które ostatnio promuje prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski i lobby LGBT.
W czym tkwi istota proponowanej zmiany w polskim Kodeksie karnym i czemu ma ona służyć?
– Proponujemy uzupełnienie artykułu 200b Kodeksu karnego, który penalizuje propagowanie pedofilii, o zapisy zakazujące nakłaniania małoletnich do podejmowania obcowania płciowego. Rozmaici seksedukatorzy, którzy od wielu lat grasują w polskich szkołach, namawiają dzieci do masturbacji, instruują, jak posługiwać się antykoncepcją, i przedstawiają dewiacje seksualne jako normę. Jeszcze gorsze rzeczy dzieją się w szkołach na Zachodzie, gdzie dzieci w przedszkolach zachęca się do „badania” swoich narządów płciowych, a w szkołach mają się bawić w dom publiczny, i to dla wszystkich, czyli również dla rozmaitych dewiantów. Celem naszej inicjatywy ustawodawczej jest zakazanie tego typu działań.
Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".
Read more: http://www.pch24.pl/niech-rodzice-stana-po-stronie-dzieci,68014,pch.html#ixzz5pyUm7FWP


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz