Duda - uczciwość i rzetelność - kontra Trzaskowski - niekonsekwencja i chwiejność
10.07.2020 12:00
Fot. YouTube
Reklama
12 lipca dokonamy wyboru miedzy
uczciwością i rzetelnością a niekonsekwencją, chwiejnością, rzucaniem
obietnic na wiatr. Wybory prezydenta zawsze opierają się na emocjach.
Ważny jest w nich wizerunek kandydata. I tu znów mamy do czynienia z
człowiekiem, który niczego nie udaje, który nie rzuca słów na wiatr,
który sprawdził się w polityce zagranicznej, bo może pochwalić się
konkretnymi rezultatami, człowieka potrafiącego dogadać się z każdym,
znajdującego doskonały kontakt z tzw. prostym wyborcą, jak i z ludźmi
nauki, rzeczywistymi intelektualistami, człowiekiem, który godnie nas
reprezentuje na arenie międzynarodowej, czy wybierzemy człowieka
wprawdzie wykształconego, mówiącego biegłe obcymi językami, ale czy ma
on coś istotnego do powiedzenia w tych językach, człowieka mającego
wielkie poczucie wyższości nad zwykłym wyborcą, pieszczocha celebrytów.
W ocenie
każdego człowieka decydująca jest jego wiarygodność, wśród osób, które
kierują państwem, nabiera ona wyjątkowego znaczenia. Czy warto słuchać
zapewnień kogoś, kto obiecuje złote góry, a już następnego dnia po
wyborach nic ze swoich obietnic nie pamięta. Najlepszym tego przykładem
jest Warszawa. Czego to nie mieliśmy dostać od włodarza miasta. Jak do
tej pory nic nie otrzymaliśmy. Nawet uwielbiane przez prezydenta
Warszawy środowiska LGBT oprócz podpisania Karty i prób wprowadzenia
edukacji seksualnej do szkół oraz uczestnictwa Trzaskowskiego na
Paradach Równości nie mają się z czego cieszyć. Inne postulaty nadal nie
zostały spełnione. Nie mówiąc już o licznych obietnicach dla szarych
mieszkańców stolicy.
Doczekaliśmy się jedynie awarii ścieków i
spalarni, awarii ciepłowniczej, katastrof autobusów zawiadywanych przez
niemiecką spółkę i prowadzonych przez kierowców pod wpływem narkotyków.
Otrzymaliśmy od prezydenta prezent w postaci wakacyjnego relaksu na pl.
Bankowym i zimowej plaży na Białołęce. W każdej dzielnicy sypią się
lokalne zaniedbania, a prezydent miasta mówi, że sprawnie kieruje
zarządzaniem przez telefon. Aż strach pomyśleć, co by było z
zarządzaniem państwem przez „pana awarię”. Trudno zrozumieć ludzi,
którzy przychodzą na wiece wyborcze Trzaskowskiego i wsłuchują się w
jego słowa. Oni i tak zagłosują na niego, choćby chciał podpalić Polskę.
Liczy się jedynie polityka anty PiS-u.
Do tego dochodzą jeszcze dziwne powiązania
Rafała Trzaskowskiego z prominentami komunistycznymi i tak jak Jolantę
Lange wspieranie ich pieniędzmi podatników. Przeszło 3 mln zł dał ratusz
dotacji dla Stowarzyszenia Biennale Warszawy. Za tą nazwą kryje się
działalność skrajnej lewicy Antify, która dostała pieniądze na szkolenie
swoich członków. Zawiadomienie do prokuratury w tej sprawie złożyło
Stowarzyszenie Marsz Niepodległości.
Rafał Trzaskowski bardzo lubi wydawać nie
swoje pieniądze. Wystarczy przypomnieć sobie jego politykę turystyczną
do Brazylii w 2014 roku. Wtedy to jako minister cyfryzacji wyjechał z
dwoma współpracownikami na panel poświęcony Internetowi, który trwał dwa
dni. Nasz minister choć przemawiał tylko niepełne cztery minuty, w
Brazylii zabawił przez sześć dni. Ta jego eskapada kosztowała przeszło
60 tys. podatników i żadnych korzyści Polsce nie przyniosła.
Rafał Trzaskowski tak szybko zmienia
zdanie w każdej kwestii, że jego zwolennicy nie mogą za nim nadążyć.
Dochodzi do śmiesznych sytuacji, takich jak w wypadku wpisu
eurodeputowanej Janiny Ochojskiej, która zapewniła na Twitterze, ze
zagłosuje na Rafała Trzaskowskiego, bo on wprowadzi Kartę LGBT w całej
Polsce. Nie nadążyła biedna za swoim pupilem, który obecnie do związków z
LGBT niechętnie się przyznaje. Ale to już niedługo. Wszystko, jak mówi z
uśmiechem kandydat na prezydenta się zmienia. Po 12 lipca prezydent
stolicy znów pokaże swoją nowo-starą twarz.
Rafał Trzaskowski jest wiceszefem PO,
partii, która mówiąc słowami Andrzeja Dudy nie chce wspominać „o
wykluczeniu ze względu na ubóstwo, o odbieraniu dzieci rodzicom ze
względu na biedę, o wykluczeniu komunikacyjnym, o napiętnowaniu rodzin
wielodzietnych, o dzieleniu Polaków na tych z „Polski A” i „Polski B”.
Takie były ośmioletnie rządy Platformy. I teraz zobaczymy, czy Polacy
„wybiorą Polskę współpracy czy Polskę niszczoną przez totalną wojnę
miedzy prezydentem a rządem”.
Andrzej Duda reprezentuje obóz
Zjednoczonej Prawicy, który "pokazał coś dotąd nieznanego – że można się
z wyborcami na coś umówić i to zostanie spełnione" i "że będzie tak,
jak zadecydujemy w wyborach". I dalej oddajmy już głos Andrzejowi
Dudzie.
- Opowiadam się za nowoczesną polityką
społeczną i ona musi kosztować. Nie wycofam się z wprowadzonych już
programów, ale nie zapominam o rozwoju gospodarczym. Nie zgadzam się,
aby ambitna polityka prorozwojowa, wielkie i małe inwestycje były
prowadzone kosztem najsłabszych rodzin i seniorów. Silne państwo nie
działa w ten sposób. [...] Oni tylko udawali, że nie przeszkadzają, a ja
nie waham się pomagać – taka jest różnica. My te podatki, które dotyczą
zwykłych ludzi, obniżyliśmy. Wprowadziliśmy niższy PIT, mały ZUS dla
małych przedsiębiorców, obniżyliśmy CIT, teraz jeszcze wprowadzamy nową,
uproszczoną i niższą matryce VAT na wiele podstawowych produktów.
Wprowadziliśmy ulgę na projekty termomodernizacyjne. Nie udaję, że
jestem liberałem, ale gwarantuje wsparcie państwu dla tych projektów,
które budują naszą gospodarkę i wzmacniają naszą suwerenność, takich jak
budowa sieci kolejowej i Centralnego Portu Komunikacyjnego, jak przekop
Mierzei Wiślanej, jak budowa Via Carpatia, przystanków kolejowych w
ponad 100 miejscowościach, jak Fundusz Inwestycji Lokalnych dla każdej
gminy. Chcę, by te inwestycje były prowadzone przez polskie firmy, w tym
te małe, rodzinne, które w wielkim stopniu są źródłem naszego
gospodarczego sukcesu - zapewnia Duda.
Andrzej Duda ma także przesłanie do młodych, bo "to Zjednoczona Prawica wprowadziła zerowy PIT dla młodych".
- Chciałbym, żeby w kolejnych latach
mocniej ruszył program „Mieszkanie+”, który będzie dla nich dużym
wsparciem. Wiem, że dla młodych ważna jest wolność, dlatego proszę ich,
aby zapytali, jak wyglądały realia rządów Platformy, kiedy służby
nachodziły redakcje, kiedy wyrzucano dziennikarzy z pracy. Myślę, że
nawet dzisiejsi 20-latkowie pamiętają, jak zachował się rząd Donalda
Tuska w sprawie wprowadzenia ACTA w Polsce. Uważny obserwator wie, że
Koalicja Obywatelska jest obywatelska tylko z nazwy - przypomina.
Rafał Trzaskowski mówi teraz o łączeniu,
silnej prezydenturze, szerokich reformach prospołecznych, utrzymaniu
500+ i niższego wieku emerytalnego. W czy zatem różni się od swego
kontrkandydata?
- W odróżnieniu od mojego kontrkandydata
mogę w każdym miejscu w Polsce wyjść na ulicę i spojrzeć ludziom w oczy,
bo dotrzymałem swoich obietnic. Dziś nie obawiam się przedstawiać
propozycji na kolejne lata, bo wiem, że je zrealizuję. Moja wizja Polski
to wizja państwa, w którym obywatele ufają swoim reprezentantom, w
której rządzący nie ukrywają się za zamkniętymi drzwiami, udając, że
problemy zwykłych ludzi nie istnieją - zwraca uwagę Duda.
Już za dwa dni wybierzemy przyszłą Polskę,
którą będzie reprezentował człowiek prawy, rzetelny, stały w swoich
poglądach, odpowiedzialny za swoje decyzje, przeciwny polityce
liberalno-lewicowej, który przywrócił godność Polsce i dba o jej
bezpieczeństwo, czy wybierzemy kameleona, człowieka niestabilnego,
ustawicznie zmieniającego zdanie, zależnie od okoliczności, człowieka
dla którego rządy w Warszawie to pasmo porażek, które teraz chce
przenieść na cały kraj.
Iwona Galińska
Autor: Iwona Galińska
Źródło: Iwona Galińska
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz