„Po dwóch częściach, które już
przedstawiłam, zobaczyliśmy po lewej stronie Naszej Pani nieco wyżej
Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się wyrzucał
języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w
zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani w
jego kierunku; Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym
głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta! I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle,
którym jest Bóg: „coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w
zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim” Biskupa odzianego w Biel
„mieliśmy przeczucie, że to jest Ojciec Święty”. Wielu innych Biskupów,
Kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której
szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nie-ociosanych belek jak
gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą; Ojciec Święty, zanim tam
dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły
drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc
się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze;
doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został
zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z
broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jeden po
drugim inni Biskupi Kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób
świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji. Pod dwoma ramionami
Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do
których zbierali krew Męczenników i nią skraplali dusze zbliżające się
do Boga.”
Tuy-3-1-1944 ».
https://sekretariatfatimski.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=685:iii-tajemnica-fatimska-komentarz-kosciola&catid=25&Itemid=346
„Po dwóch częściach, które już przedstawiłam, zobaczyliśmy po lewej stronie Naszej Pani nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz; iskrząc się wyrzucał języki ognia, które zdawało się, że podpalą świat; ale gasły one w zetknięciu z blaskiem, jaki promieniował z prawej ręki Naszej Pani w jego kierunku; Anioł wskazując prawą ręką ziemię, powiedział mocnym głosem: Pokuta, Pokuta, Pokuta! I zobaczyliśmy w nieogarnionym świetle, którym jest Bóg: „coś podobnego do tego, jak widzi się osoby w zwierciadle, kiedy przechodzą przed nim” Biskupa odzianego w Biel „mieliśmy przeczucie, że to jest Ojciec Święty”. Wielu innych Biskupów, Kapłanów, zakonników i zakonnic wchodzących na stromą górę, na której szczycie znajdował się wielki Krzyż zbity z nie-ociosanych belek jak gdyby z drzewa korkowego pokrytego korą; Ojciec Święty, zanim tam dotarł, przeszedł przez wielkie miasto w połowie zrujnowane i na poły drżący, chwiejnym krokiem, udręczony bólem i cierpieniem, szedł modląc się za dusze martwych ludzi, których ciała napotykał na swojej drodze; doszedłszy do szczytu góry, klęcząc u stóp wielkiego Krzyża, został zabity przez grupę żołnierzy, którzy kilka razy ugodzili go pociskami z broni palnej i strzałami z łuku i w ten sam sposób zginęli jeden po drugim inni Biskupi Kapłani, zakonnicy i zakonnice oraz wiele osób świeckich, mężczyzn i kobiet różnych klas i pozycji. Pod dwoma ramionami Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymający w ręce konewkę z kryształu, do których zbierali krew Męczenników i nią skraplali dusze zbliżające się do Boga.”
Tuy-3-1-1944 ».
https://sekretariatfatimski.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=685:iii-tajemnica-fatimska-komentarz-kosciola&catid=25&Itemid=346