Obraz Matki Bożej Łaskawej, Patronki Warszawy.
Matka Boża Łaskawa
To przedstawienie jest interpretacją słynącego łaskami wizerunku
pochodzącego z włoskiej Faenzy. W XV w. w tym mieście szerzyła się
zaraza. Szukając ratunku, przeor klasztoru dominikanów szerzył kult
obrazu sporządzonego na podstawie widzeń Joanny a Costumis, której Matka
Boża miała objawić się w błękitnym płaszczu i ze złamanymi strzałami w
dłoniach, symbolizującymi „złamany” przez Madonnę gniew Boży.
Według niektórych badaczy do Polski wizerunek trafił dzięki abp.
Giovanniemu de Torresowi w 1651 r., który miał przywieźć obraz z Włoch
jako dar papieża Innocentego X dla króla Jana Kazimierza. Ostatnio
jednak wiele osób zajmujących się tym tematem uważa, że namalowano go w
Polsce.
24 marca 1651 r. w obecności abp. Torresa obraz Matki Bożej
wprowadzono do pijarskiego kościoła pw. św. Felicjana i Pryma przy ul.
Długiej (w miejscu tym stoi dziś katedra polowa WP). W uroczystości
uczestniczył król z małżonką. Nuncjusz poświęcił obraz i odczytał bullę
papieża Innocentego X ustanawiającą święto Mater Gratiarum Varsaviensis
(Matki Łaskawej Warszawskiej) na drugą niedzielę maja.
Wkrótce po tym wydarzeniu król Jan Kazimierz odniósł niezwykle ważne
zwycięstwo nad wojskami tatarsko-kozackimi w bitwie pod Beresteczkiem.
Wielu z ówczesnych zinterpretowało je jako wyraz opieki i wstawiennictwa
Matki Bożej.
Zaraza w Warszawie
Do Matki Łaskawej uciekała się Warszawa także w czasie zarazy, która
wybuchła w 1652 r. W wielkiej uroczystej modlitwie na dzisiejszym pl.
Krasińskich zjednoczyło się całe miasto. Obraz niesiono wzdłuż murów
miejskich. I znów, jak wierzono, dzięki wstawiennictwu Maryi miasto
ocalało.
W podzięce wysłano do Faenzy chorągiew z tzw. Ślubami Warszawskimi:
Miasto Warszawa śluby ci składa i pozdrawia cię Dziewico, i pragnie,
by obraz, co niesie zdrowie ludom i królestwom, był ochroną zachowany w
kościele pijarów. Bądź taką, jaką byłaś pod niebem Południa. Bądź
strażniczką Lechii i pozwól, że nazwiemy Cię Patronką udręczonego ludu.
Chroń berła Kazimierzowego i ofiaruj Lechii pokój oraz złamane strzały.
Wojny otomańskie oraz choroby odpędź daleko. A swoich czcicieli i
świątynię swoją broń, o Maryjo.
W dowód wdzięczności Rada Miasta ogłosiła Matkę Bożą Łaskawą patronką
Warszawy i ufundowała koronę królewską, którą nałożono na obraz. Była
to pierwsza (choć bez formalnej zgody Stolicy Apostolskiej) koronacja
obrazu Maryi na ziemiach polskich.
Obraz pozostawał w rękach pijarów do upadku powstania listopadowego.
Po nim pijarzy przenieśli się do pojezuickiego kościoła przy ul.
Świętojańskiej. Razem z obrazem trafił tam jeszcze jeden element
wystroju dawnego kościoła przy ul. Długiej – znajdująca się do dziś dnia
u wejścia do kościoła rzeźba lwicy. Kiedy na początku XX w. opiekę nad
kościołem znowu objęli jezuici, przeniesiono obraz Patronki Warszawy do
ołtarza głównego świątyni.
Największy cud Matki Łaskawej: Cud nad Wisłą
W 1920 r. Polacy musieli ponownie bronić dopiero co odzyskanej wolności.
W szybkim tempie do Warszawy zbliżała się Armia Czerwona. Mieszkańcy
stolicy widzieli coraz mniejszą szansę na ocalenie. Ochotnicze oddziały
podążały na front, a w mieście trwała żarliwa modlitwa o ratunek.
Według relacji wielu świadków Maryja na nią odpowiedziała. Wzięci do
niewoli jeńcy rosyjscy mówili o widzeniu postaci, która broniła im
dostępu do miasta. Szczegółowo na ten temat piszą ks. Józef Maria
Bartnik i Ewa Storożyńska w książce „Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą.
Dzieje kultu i łaski” (2011).
Nacierający 14 sierpnia na Warszawę bolszewicy opowiadali o wizji
kobiety w niebieskiej sukni, trzymającej naręcza „jaśniejących prętów”
lub „piorunów”. Po raz drugi Maryja miała ukazać się 15 sierpnia 1920 r.
podczas bitwy pod Wólką Radzymińską. Rosjanie ujrzeli na ciemnym niebie
ogromną i pełną mocy kobiecą postać, od której biło światło. Wokół
głowy jaśniała świetlista aureola, a w dłoni trzymała przedmiot podobny
do tarczy, od której odbijały się wystrzeliwane w kierunku Polaków
pociski.
Pośrednimi świadkami tych wizji byli także mieszkańcy okolicznych
wsi, do których uciekali w popłochu rozgromieni żołnierze Armii
Czerwonej, przyznający, że uciekają nie tyle przed wojskami polskimi, co
przed „Carycą – Matier Bożju”.
Rola Maryi w obronie Warszawy, choć nie została ze strony kościelnej
zbadana i potwierdzona, weszła do powszechnej świadomości ludzi tamtego
czasu. Widać to chociażby na obrazie Jerzego Kossaka „Cud nad Wisłą”
(1930), który ukazał postać Maryi na niebie oraz rycerstwo nacierające
wraz z polskimi żołnierzami na przerażonych bolszewików.
W czasie II wojny światowej obraz został zamurowany w piwnicach
budynku Archiwum Akt Dawnych, a następnie przewieziono go do Walendowa.
Prymas Wyszyński rekoronował wizerunek 7 października 1973 r., a
Najświętsza Maryja Panna Łaskawa została ogłoszona główną patronką
Warszawy (tym razem za zgodą Watykanu).
Obraz Matki Bożej Łaskawej, Patronki Warszawy.
Matka Boża Łaskawa
To przedstawienie jest interpretacją słynącego łaskami wizerunku pochodzącego z włoskiej Faenzy. W XV w. w tym mieście szerzyła się zaraza. Szukając ratunku, przeor klasztoru dominikanów szerzył kult obrazu sporządzonego na podstawie widzeń Joanny a Costumis, której Matka Boża miała objawić się w błękitnym płaszczu i ze złamanymi strzałami w dłoniach, symbolizującymi „złamany” przez Madonnę gniew Boży.
Według niektórych badaczy do Polski wizerunek trafił dzięki abp. Giovanniemu de Torresowi w 1651 r., który miał przywieźć obraz z Włoch jako dar papieża Innocentego X dla króla Jana Kazimierza. Ostatnio jednak wiele osób zajmujących się tym tematem uważa, że namalowano go w Polsce.
24 marca 1651 r. w obecności abp. Torresa obraz Matki Bożej wprowadzono do pijarskiego kościoła pw. św. Felicjana i Pryma przy ul. Długiej (w miejscu tym stoi dziś katedra polowa WP). W uroczystości uczestniczył król z małżonką. Nuncjusz poświęcił obraz i odczytał bullę papieża Innocentego X ustanawiającą święto Mater Gratiarum Varsaviensis (Matki Łaskawej Warszawskiej) na drugą niedzielę maja.
Wkrótce po tym wydarzeniu król Jan Kazimierz odniósł niezwykle ważne zwycięstwo nad wojskami tatarsko-kozackimi w bitwie pod Beresteczkiem. Wielu z ówczesnych zinterpretowało je jako wyraz opieki i wstawiennictwa Matki Bożej.
Zaraza w Warszawie
Do Matki Łaskawej uciekała się Warszawa także w czasie zarazy, która wybuchła w 1652 r. W wielkiej uroczystej modlitwie na dzisiejszym pl. Krasińskich zjednoczyło się całe miasto. Obraz niesiono wzdłuż murów miejskich. I znów, jak wierzono, dzięki wstawiennictwu Maryi miasto ocalało.
W podzięce wysłano do Faenzy chorągiew z tzw. Ślubami Warszawskimi:
Miasto Warszawa śluby ci składa i pozdrawia cię Dziewico, i pragnie, by obraz, co niesie zdrowie ludom i królestwom, był ochroną zachowany w kościele pijarów. Bądź taką, jaką byłaś pod niebem Południa. Bądź strażniczką Lechii i pozwól, że nazwiemy Cię Patronką udręczonego ludu. Chroń berła Kazimierzowego i ofiaruj Lechii pokój oraz złamane strzały. Wojny otomańskie oraz choroby odpędź daleko. A swoich czcicieli i świątynię swoją broń, o Maryjo.
W dowód wdzięczności Rada Miasta ogłosiła Matkę Bożą Łaskawą patronką Warszawy i ufundowała koronę królewską, którą nałożono na obraz. Była to pierwsza (choć bez formalnej zgody Stolicy Apostolskiej) koronacja obrazu Maryi na ziemiach polskich.
Obraz pozostawał w rękach pijarów do upadku powstania listopadowego. Po nim pijarzy przenieśli się do pojezuickiego kościoła przy ul. Świętojańskiej. Razem z obrazem trafił tam jeszcze jeden element wystroju dawnego kościoła przy ul. Długiej – znajdująca się do dziś dnia u wejścia do kościoła rzeźba lwicy. Kiedy na początku XX w. opiekę nad kościołem znowu objęli jezuici, przeniesiono obraz Patronki Warszawy do ołtarza głównego świątyni.
Największy cud Matki Łaskawej: Cud nad Wisłą
W 1920 r. Polacy musieli ponownie bronić dopiero co odzyskanej wolności. W szybkim tempie do Warszawy zbliżała się Armia Czerwona. Mieszkańcy stolicy widzieli coraz mniejszą szansę na ocalenie. Ochotnicze oddziały podążały na front, a w mieście trwała żarliwa modlitwa o ratunek.
Według relacji wielu świadków Maryja na nią odpowiedziała. Wzięci do niewoli jeńcy rosyjscy mówili o widzeniu postaci, która broniła im dostępu do miasta. Szczegółowo na ten temat piszą ks. Józef Maria Bartnik i Ewa Storożyńska w książce „Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą. Dzieje kultu i łaski” (2011).
Nacierający 14 sierpnia na Warszawę bolszewicy opowiadali o wizji kobiety w niebieskiej sukni, trzymającej naręcza „jaśniejących prętów” lub „piorunów”. Po raz drugi Maryja miała ukazać się 15 sierpnia 1920 r. podczas bitwy pod Wólką Radzymińską. Rosjanie ujrzeli na ciemnym niebie ogromną i pełną mocy kobiecą postać, od której biło światło. Wokół głowy jaśniała świetlista aureola, a w dłoni trzymała przedmiot podobny do tarczy, od której odbijały się wystrzeliwane w kierunku Polaków pociski.
Pośrednimi świadkami tych wizji byli także mieszkańcy okolicznych wsi, do których uciekali w popłochu rozgromieni żołnierze Armii Czerwonej, przyznający, że uciekają nie tyle przed wojskami polskimi, co przed „Carycą – Matier Bożju”.
Rola Maryi w obronie Warszawy, choć nie została ze strony kościelnej zbadana i potwierdzona, weszła do powszechnej świadomości ludzi tamtego czasu. Widać to chociażby na obrazie Jerzego Kossaka „Cud nad Wisłą” (1930), który ukazał postać Maryi na niebie oraz rycerstwo nacierające wraz z polskimi żołnierzami na przerażonych bolszewików.
W czasie II wojny światowej obraz został zamurowany w piwnicach budynku Archiwum Akt Dawnych, a następnie przewieziono go do Walendowa. Prymas Wyszyński rekoronował wizerunek 7 października 1973 r., a Najświętsza Maryja Panna Łaskawa została ogłoszona główną patronką Warszawy (tym razem za zgodą Watykanu).