Czyż nie jest to najważniejsze pytanie w naszym życiu?.. To bardzo piękne i bardzo ważne pytanie. Co może być ważniejsze od zbawienia?. Człowieku sam się nie Zbawisz... Zbawienie jest sensem ludzkiego życia i jeśli cały swój czas poświęcasz czemuś innemu, to marnujesz swoje życie. "Cóż
bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na
swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę?
"(Mt 16,26)_ Każdy człowiek posiada wolność, która pozwala mu
wybrać Boga, albo Go odrzucić. Może on zdecydować o tym, czy chce się
zwrócić w stronę Boga, czy też nie. Ale Bóg,
mimo różnych okoliczności życia człowieka, nigdy go nie zostawia i od
początku wybiera do świętości i przyjaźni ze sobą. Nie robi jednak tego
na siłę - On do tego zaprasza. Przyjrzyjmy się jeszcze raz
Ewangelicznej scenie. Oto uczony w Prawie pyta Jezusa. Pyta w zasadzie o
rzecz oczywistą, może próbuje wciągnąć Jezusa w jakiś spór, ale Jezus
nie wdaje się w żadne dywagacje, sam pyta uczonego o Prawo: "Co mówi
prawo?" -- i kiedy słyszy dobrą odpowiedź kończy dyskusję: "Dobrze, to
czyń, a będziesz żył." I teraz następuje jakby drugi akt: "Kto jest moim
bliźnim? "To pytanie ma uczonego usprawiedliwić, ma być jakimś
wyjściem, pokazaniem, że to jest nie do zrealizowania. Nie
wiadomo, kto jest moim bliźnim. Ale Jezus odwraca problem. Nie jest
ważne, kto jest moim bliźnim, ale kiedy ja staję się bliźnim dla innych. Rozmowa
Jezusa z uczonym ukazuje podwójną drogę do zbawienie, nie są to 2 różne
drogi idące obok siebie, lecz dwie uzupełniające się drogi, dwa aspekty
chrześcijańskiego życia. Jest to również pokazanie nam dwóch zagrożeń
dla naszego zbawienia: ignorancji religijnej i braku miłości. Nieznajomość przykazań jest tak samo groźna jak brak miłości.
Jezus mówi: Kochaj. Kochaj całym sercem, całą swoją osobą, całym swoim
intelektem, wytężaj swoje wszystkie siły, by kochać. Kochaj Boga,
uszanuj Go, bądź mu uległy, słuchaj Go i kochaj bliźniego. Ale mówi też:
Poznaj Prawo Boga. Jezus mówi
konkretnie, co zrobić aby osiągnąć zbawienie. Najpierw mówi o Prawie
Boga. Bóg wyznaczył człowiekowi drogę, trzeba na nią wejść i nią iść, a
jest to droga przykazania miłości. Jezus mówi zatem: Poznaj swoje
obowiązki i wypełnij je, a one zaprowadzą Cię do Życia wiecznego.
Widzimy zatem dwie uzupełniające się "sprawy": teorię i praktykę. Zbawienie
zależy także od teorii. I słusznie, nie istnieje bowiem żadna praktyka
bez teorii, trzeba najpierw wiedzieć, żeby potem móc czynić. Jeśli
więc pytamy o to, jak się zbawić, to otrzymujemy podwójną odpowiedzieć:
trzeba wiedzieć i trzeba wykonywać, znać i postępować zgodnie z tym, co
wiemy. Jakże ważne jest to abyśmy posiadali właściwą wiedzę religijną. Bardzo
wiele naszych uprzedzeń do religii i duchownych bierze się właśnie
stąd, że mamy uproszczone i nieprawdziwe wiadomości, które traktujemy
jako niepodważalne pewniki, na których budujemy nasze opinie oraz
zarzuty i którymi usprawiedliwiamy nasze postępowanie, np. że
rozwiedzeni nie mogą przystępować do komunii, a przecież tak nie jest,
osoby, które po rozwodzie żyją w czystości mogą przystępować do komunii
św. Podobnie jest z naszymi wiadomościami na tematy moralne i
historyczne, często dochodzi do nie małego zdziwienia, kiedy ksiądz
spokojnie i rzeczowo wyjaśnia prawdy wiary i zasady moralne. I niestety
ta niewiedza najczęściej jest zawiniona, wynika z zaniedbania
samodzielnej edukacji religijnej. Aby osiągnąć zbawienie trzeba sięgać po Słowo Boże, trzeba je poznawać, trzeba nim żyć. Ale
nie chodzi tu tylko o wiedzę, ta jeszcze nikogo sama nie zbawiła,
chodzi o prawdę, o to, aby ona kształtowała moje postępowanie, abym
widział, co powinienem i prosił, jeśli widzę, że czegoś brakuje w moim
życiu. Jezus każe Uczonemu szukać odpowiedzi w Prawie, które zna. Uczony
wie, że trzeba kochać. Możemy jednak zapytać: Jeśli zna Prawo, to czemu
pyta? Bo zna powierzchownie, zna ideologicznie. On dzieli ludzi na
swoich -- znaczy bliźnich -- i obcych, czyli tych, których nie musi
kochać, a nawet może ich nienawidzić. Jego pytanie: kto jest moim
bliźnim? -- to próba obronienie się przed Słowem Bożym. A przecież ST
nigdzie nie dzieli ludzi tak jak to uczynił ten Uczony w Prawie. Jest to
obrona, ale może nie tylko, może jest to także wyraz bezradności. On
wie, że trzeba kochać, lecz nie wie jak. W przypowieści o Samarytaninie
Jezus punkt po punkcie wyjaśnia nam co to znaczy kochać. "Samarytanin
ujrzawszy go, ulitował się nad nim." Kochać to postawić się w miejscu drugiego człowieka.
Samarytanin nie zobaczył na drodze Żyda, swojego wroga.. Nie. On
zobaczył człowieka, ujrzał i odczuł jego krzywdę, poniżenie i
cierpienie. "I podszedłszy opatrzył rany jego i opiekował się nim." Kochać
to angażować się Nie można kochać z daleka i na odległość. Nie można
kochać słowami. Miłość wymaga trudu, przy miłości się człowiek
"ubrudzi". "Dał dwa denary gospodarzowi i rzekł: Opiekuj się nim. "Kochać to dzielić się swoimi dobrami. Miłość
sprawia, że umiemy się dzielić, odbieramy sobie, ponieważ tylko w ten
sposób możemy zaradzić potrzebie drugiego człowieka i nie jest to dla
nas przykre, ale radosne. To nie rząd, państwo czy opieka społeczna ma dać, to ja muszę dać."... gdy będę wracał..."Kochać to dawać swój czas Miłość nie jest jedno razową akcją. Miłość to trwanie, to pamięć, to cierpliwe pomaganie do czasu, gdy nie będziemy już potrzebni. Oto nasza droga do zbawienia, oto odpowiedź na pytanie: -- Co mam czynić aby się zbawić?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz