Wielki Wtorek – III dzień stworzenia
Wielki Wtorek to czas gwałtownych polemik i stanowczych wyborów, ale to również, na zakończenie dnia, pełna wzruszeń wieczerza.
Jezus
odważnie dyskutuje ze starszyzną żydowską, nie oszczędzając
wielokrotnie powtarzanego słowa “biada”. Jednocześnie Mistrz z Nazaretu
zapowiada całkowite zniszczenie Jerozolimy oraz koniec świata i powtórne
swoje przyjście na ziemię w chwale. Jednakże to dramatyczne nauczanie,
nie ma celu zasiania w słuchaczach panicznego strachu, lecz jest raczej
zachętą do nieustannej, codziennej czujności i gotowości w postaci
nawrócenia.
Ewangelia dzisiejsza prowadzi nas natomiast w pełną
wzruszeń przestrzeń wspólnego posiłku. Wieczór. Jezus jest z pewnością
zmęczony całodziennym odpieraniem zarzutów. Mimo tego wobec swoich,
wydobywa z Siebie to, co najpiękniejsze. Obserwuje swoich uczniów,
chciałby im jeszcze wiele przekazać, ale widzi ich ciągle niegotowych do
misji. Wzrusza się, bo wie, że praktycznie wszyscy Go porzucą… Nie ma w
Nim złości, wściekłości i gniewu. Jezus jest poruszony. Przez te parę
lat wspólnego przemierzania dróg Izraela, po prostu pokochał tę jakże
niedoskonałą “brygadę” mężczyzn. Doskonale znał ich wielkie pragnienia
oraz mierność konkretów w działaniu… a czasami zwyczajną męską
gwałtowność, zamiast cierpliwego oczekiwania.
Jezus patrzy na nich i
po prostu cierpi, widząc ich cierpienie po swoim odejściu. Paradoks:
cierpi ich cierpieniem… Wie jakich życiowych głupot się dopuszczą:
zdrada zaparcia, ucieczka, powątpiewanie, zamknięcie… Współczuje nie
sobie, ale im.
Padają trudne, siejące zaniepokojenie słowa: “Jeden z
was Mnie zdradzi”. W każdym z tych mężczyzn rodzą się wątpliwości: “może
to ja, bo przecież już nie raz chciałem odejścia z grona dwunastu i
powrócić do codziennych znanych mi zajęć?” Patrzą wzajemnie na siebie,
próbując ukryć swoje wątpliwości, jakoś się wytłumaczyć i wyjść z twarzą
z opresji.
Tylko najmłodszy z nich – Jan, ma odwagę zapytać.
Przyjaźń z Mistrzem i pasja niepodzielności serca nauczyła go pomimo
młodego wieku trwania przy Chrystusie w każdej sytuacji. On już wybrał
Jezusa i wszystkie pragnienie serca Zbawiciela. Teraz spoczywa na piersi
Mistrza, by je usłyszeć i w życie wprowadzić. To one zaprowadzą go pod
Krzyż.
Natomiast Judasz, współtowarzysz Jana, pomimo podobnego czasu
spędzonego z Mistrzem – słuchania, podziwiania, otrzymania jak każdy z
dwunastu mocy uzdrawiania i wyrzucania złych duchów – odchodzi… Jezus
próbował go ratować: dał mu funkcję wielkiego zaufania – troskę o trzos,
o finanse; podczas wieczerzy daje mu do zrozumienia, że zna zamiary
jego serca, mimo tego dzieli z nim chleb. Jednym słowem jest cały czas
blisko, walczy o niego, by nie poszedł w ciemność. Judasz jednak wybiera
zdradę i sprzedanie Nauczyciela, odchodzi od Światła i wybiera
ciemność. Dramatem jest fakt, że apostołowie nie zatrzymują swojego
towarzysza losu, są zagubieni i obojętni. Pozwalają Judaszowi wyjść.
Piotr, który jako pierwszy powinien zareagować i ratować współucznia,
chwali się swoją odwagą i składa kolejną serię deklaracji bez pokrycia…
Sumując: wśród uczniów panuje chaos i panika, a Jezus pełen pokoju, zwyczajnie się wzrusza…
W
trzecim dniu Bóg oddzielił bezmiar nieujarzmionej wody od suchego lądu.
Swoim “zachwytem wzruszenia” nad dokonanym już dziełem, stworzył
rośliny, rodzące owoc i nasienie. Pustkowie ziemi uczynił eksplozją
harmonii. Przedłużeniem Jego działania jest dawanie nasienia i
przynoszenie owocu przez świat roślinny.
Jak te przestrzenie wyborów
wyglądają u mnie? Bóg stworzył wszystko jako dobre, człowiek jednak może
wybrać inaczej. Bóg stworzył światłość, ale człowiek może wybrać
ciemność.
Bóg stworzył mnie w ten sposób, abym jako Jego dziecko, syn
i córka, spoczywał na Jego piersi, był blisko. Ja zamiast tego
wzruszającego światła mogę wybrać przerażającą ciemność i pogrążającą
mnie w chaosie beznadzieję.
Dziś wtorek polemik i wyborów, wzruszeń i decyzji. Powodzenia!
,,I tak upłynął wieczór i poranek – dzień trzeci”.
o. Mariusz Wójtowicz OCD
wtorek, 26 marca 2024
Wielki Wtorek to czas gwałtownych polemik i stanowczych wyborów, ale to również, na zakończenie dnia, pełna wzruszeń wieczerza.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Leon XIV w Pompejach: Tu miłość dokonuje cudów
Bądźcie ludźmi modlitwy, aby odbijać światło pochodzące od Boga. W ten sposób staniecie się, poprzez służbę, dialog i życie wiary, wiary...
-
OFIAROWANIE NAJDROŻSZEJ KRWI Matka Najświętsza przekazała wizjonerce Annie Lamberger z Klagenfurtu , że życzy sobie, aby często, nawet co...
-
LITANIA DZIĘKCZYNNA NAJŚWIĘTSZEMU DUCHOWI MIŁOŚCI Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson. Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas. ...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz