
Spis treści:
Wśród pamiętników, zapisków i wspomnień setek osób zachowało się wiele relacji o zjawiskach na niebie, które miały być zwiastunem nadchodzącej wojny. Kilka tygodni przed atakiem Niemiec na Polskę 1 września 1939 roku setki osób obserwowały na niebie niesamowitą czerwoną łunę, a także niewytłumaczalny znak krzyża lub miecz.
Znak od Boga?
"Pewnego
sierpniowego poranka, a było to około 15 sierpnia 1939 roku, mój tato
jak zwykle wstawał do pracy tuż przed świtem, jednak tego dnia wrócił
się do domu i zaczął gwałtownie nas budzić, żądając od nas, abyśmy
pośpiesznie za nim wyszły przed dom. Gdy wyszliśmy na podwórko, po
zachodniej stronie nieba ujrzeliśmy ogromny czerwony, a raczej ognisty
krzyż. Był naturalnie proporcjonalny i wysoki na jedną trzecią nieba. Po
obu jego stronach stały czerwone świece, na których palił się żółty
ogień. Widok był tak wyraźny, że nikt z nas trojga nie miał wątpliwości,
na co patrzymy. Wyglądało to tak jakby jakaś nadprzyrodzona siła
próbowała uprzedzić nas przed tym co nadchodzi" - przytacza zapiski
urodzonej w 1929 roku Teresy Żytowieckiej serwis Fundacja Nautilius.
Zobacz również: Jak będzie wyglądał koniec świata według "objawień maryjnych"?
Kobieta
wspomina, że cała jej rodzina zamarła wpatrzona w niebo, a dziwne
zjawisko zaczęło zanikać wraz z pierwszym świtaniem. Pani Teresa
wspomina, że każdy, kto tego dnia wstawał przed świtem do pracy, także
widział ognisty krzyż, a nocne widma na niebie stały się tematem
sensacyjnych rozmów mieszkańców jej rodzinnej wsi. Wszyscy podzielali
opinię, że był to znak zapowiadający wojnę.
Podobne
relacje znajdziemy w dokumentach pochodzących z różnych rejonów naszego
kraju, co może tym bardziej świadczyć o tym, że było to zjawisko
autentyczne i nie miało lokalnego charakteru. Zjawisko opisywane jest
jako "płonąca łuna na niebie", widoczna w nocy, a także w dzień. Wielu
świadków tamtych wydarzeń kolor nieba kojarzy z krwią - co miałoby być
bardzo jasnym symbolem nadchodzących rzezi i walk.
Krzyż-miecz na niebie koloru krwi
Zobacz również: Mistyk i męczennik miał trzy przepowiednie dla Polski. Co zapowiedział św. Andrzej Bobola?
W
źródłach znajdujemy pewne rozbieżności w interpretacji drugiego,
wielokrotnie wspominanego, zjawiska, które towarzyszyło krwawej
poświacie. Jedni mówią o mieczu zawieszonym na niebie, inne osoby widzą w
tym zjawisku raczej kształt krzyża.
Rozumiano to dwojako - miecz jako oczywisty symbol wojny, krzyż natomiast miał mówić o cierpieniu Jezusa, a tym samym zbliżającym się cierpieniu mieszkańców Polski. Nikt nie miał natomiast wątpliwości co do źródła tych trudnych do wytłumaczenia zjawisk - miała to być czytelna przestroga od Boga.
Opisy "krwawego krzyża i miecza" pochodzą z tak wielu rejonów kraju, że zjawisko to musiało mieć bardzo duży zasięg.
To pamięć płata figle?
Co ciekawe, rok wcześniej na niebie całej Europy, a także w Kanadzie i w Ameryce Północnej
"We
wtorek, dnia 25 stycznia, od godziny 8.15 wieczorem przez kilka godzin
obserwować było można na niebie ciekawe zjawisko. W kierunku
południowo-wschodnim ukazała się na niebie olbrzymia łuna w różnych
kolorach, która posuwała się na południowy zachód" - możemy przeczytać w
"Gazecie Żorskiej" z 1938 roku.

"Dnia
25 stycznia 1938 roku wieczorem od godziny 9-tej i w dalszej
obserwowaliśmy tę uroczą a groźną zorzę polarną. Ludzie myśleli, że
będzie koniec świata! Starzy ludzie powiadali wtedy, że będzie z tego
wojna! Bo tak dawniej bywało, że jak na nawrócenie św. Pawła na niebie
czerwono w nocy, to z tego zaraz wojna w tym roku. Już od wiosny w roku
1939 wszędzie jakiś dziwny nastrój wojenny - jakieś przewidywania,
przeczucia. Rok bardzo urodzajny i dobry jak w 1914 r. przed tamtą
wojną. Całe lato wyczekiwanie wojny i przygotowywanie się" - a to już
relacja proboszcza parafii w Ujanowicach spisana w kronice kościelnej.
Czy
więc możliwe jest, że spisywane po latach wspomnienia świadków dziwnych
zdarzeń na niebie z sierpnia 1939 roku, możemy wytłumaczyć po prostu
zawodnością ludzkiej pamięci, która pomieszała lekko ich chronologię?
Być może.
Nie tłumaczy to jednak wielu relacji o krzyżu-mieczu utworzonym z chmur na niebie. Opisy zorzy polarnej z roku poprzedzającego wybuch II wojny światowej nie zawierają opisu takiego zjawiska. Sprawa pozostaje więc wciąż bez jednoznacznej odpowiedzi. Być może nie poznamy jej nigdy, co nie znaczy, że nie powinniśmy także dziś od czasu do czasu zerkać w kierunku nieba.
źródło: interia.pl
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz