czwartek, 22 stycznia 2026

Zabijanie dzieci nie urodzonych, ale poczętych jest zbrodnią wyjątkowo ohydną w oczach Boga

 

Z cz. 1 „Świadków Bożego Miłosierdzia” Anny, z rozdz. III zat. *Miłość łączy ludzi z obu światów* (http://www.objawienia.pl/anna/anna/sbm-3b.html): O zabijaniu dzieci nie narodzonych 27 X 1974 r. Mówi ojciec Ludwik.

Zabijanie dzieci nie urodzonych, ale poczętych jest zbrodnią wyjątkowo ohydną w oczach Boga, lecz ma na usprawiedliwienie (w Jego oczach) głęboką ciemnotę ludzką, nie rozumiejącą, że zabija coś, czego nie widzi, co wydaje się własnością organizmu dzieciobójczyni, a nie odrębną istotą ludzką złożoną jej w opiekę przez Boga. Ludzie nie rozumieją wspaniałomyślności Bożej i Jego aktu zaufania do człowieka, któremu powierza opiekę nad następnym pokoleniem ludzkim. Winne temu jest jednostronnie biologiczne i materialistyczne rozumienie świata, a w tym życia na ziemi (w nim i człowieka). Nie rozumie się, że człowiek jest przypadkiem wyjątkowym, następuje tu bowiem połączenie dwóch światów, że ludzie są bytami duchowymi, istotami żyjącymi w świecie ducha: kiełkującymi na ziemi, czerpiącymi soki żywotne i oddającymi je po śmierci – materii, czyli rozwijającymi się na podłożu materialnym, ale nie będącymi sami w sobie materią. (Podobnie nie można utożsamiać bakterii z pożywką, na której rosną i rozmnażają się; pomimo że w tym są uzależnione od niej, nikt nie nazwie ich jednym z nią).

Człowiek jest ziarnem ducha sianym ręką Boga w materii i musi „wzejść” w materii ożywionej duchem – w ciele matki. Jako byt duchowy złączony jest z Ojcem (Stwórcą), a z matką – z którą jest złączony cieleśnie – również powinien być złączony duchowo! Łącznością duchową jest miłość i tylko miłość. Kiedy miejsce łączności duchowej – miłości – zajmuje i przecina ją nienawiść, następuje akt zaprzeczenia woli Boga przez wolę człowieka – nowy akt sprzeciwu przez nową Ewę. Jest to bunt przeciw miłości Boga do człowieka, bunt, który każdorazowo zakłóca porządek świata duchowego nie mniej niż zabójstwo Abla przez Kaina (porównanie z pierwszą zbrodnią zanotowaną w Piśmie świętym ma akcentować jej potworność, której nie umniejsza powszechność zbrodni dzieciobójstwa).

O ile Bóg może wybaczyć winę nieświadomości i głupocie ludzkiej, a także skutkom presji wywieranej na człowieka słabego przez opinię publiczną, ohydną w swej wścibskości i zainteresowaniach intymnym życiem innych ludzi, o tyle nic nie może wytłumaczyć ludzi inteligentnych, np. lekarzy, którzy się na takie ustawy zgadzają, a tym bardziej tych, którzy je uchwalili, zwłaszcza że są to mężczyźni – bardziej winni (i bardziej bezlitośni dla winy kobiet) przez niefrasobliwy udział w poczęciu dziecka i bardziej skłonni do zbrodni niż do odpowiedzialności za powołane do życia istnienie.

W świecie chrześcijańskim rozwijać się powinna odpowiedzialność społeczna – tj. prawa powinny uczyć odpowiedzialności za własne postępowanie, a nie ułatwiać poczynania niegodne człowieka. Są to sprawy ważne, zwłaszcza u nas, gdzie wciąż za winy jednych ciężko muszą płacić inni, aby wyrównać zło dziejące się w Polsce przed oczyma Pana i zachować Jego miłość do naszego narodu jako całości. (w książce: s. 301/302)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

  Kolejny kapłan na celowniku. Tym razem ks. Teodor – i znów ten sam scenariusz!  Trudno nie zauważyć pewnego powtarzalnego mechanizmu! Ko...