30 stycznia: bł. Bronisława Markiewicza, założyciela Zgromadzenia Michalitów
Jakie uroczystości i święta powinny być czczone przez noszących
szkaplerz Św. Michała Archanioła?
Osoby
noszące szkaplerz, pielęgnując duchową łączność ze Zgromadzeniem św.
Michała Archanioła, w szczególny sposób obchodzą uroczystości i święta:
a) Świętych Archaniołów – Michała, Gabriela i Rafała (29 września),
b) bł. Bronisława Markiewicza, Założyciela Zgromadzenia (30 stycznia),
c) Świętych Aniołów Stróżów (2 października),
d) Objawienie św. Michała Archanioła na Górze Gargano (8 maja).
Za: www.michalici.pl
Bł. ks. Bronisław Markiewicz: W końcu wojna stanie się religijna
i walczyć będą dwa obozy: ludzi wierzących i niewierzących…

Ksiądz Bronisław Markiewicz – zapomniany prorok
Mało kto w Polsce zna ks. Bronisława Markiewicza (1842-1912) – założyciela Zgromadzenia św. Michała Archanioła. Ci, co go znają, wiedzą głównie, że był wielkim wychowawcą, patriotą czy społecznikiem. Mało kto jednak wie, że był zarazem jasnowidzem i prorokiem. Prawdziwy dar proroczy występuje niezwykle rzadko, a narody, które swych proroków nie znają, najgorzej na tym wychodzą. Warto więc tego prawdziwego Proroka poznać, tym bardziej że większość jego proroctw już się sprawdziła – wśród nich to z 1863 r. dotyczące Papieża Polaka: Najwyżej zaś Pan Bóg was (Polaków) wyniesie, kiedy dacie światu wielkiego Papieża.
Wizja prorocza sługi Bożego bł. Ks. Bronisława Markiewicza:
Postać
nadludzka (zjawia się od ołtarza jako młodzieniec 16-letni ubrany w
płótniankę zgrabnie skrojoną, z modlitewnikiem i różańcem w ręku, z jego
oczu wychodzą jakby iskry):
„Pokój wam, słudzy i służebnice Pańscy! Ponieważ Pan najwyższy was więcej umiłował aniżeli
inne narody, dopuścił na was ten ucisk, abyście oczyściwszy się z
waszych grzechów stali się wzorem dla innych narodów i ludów, które
niebawem odbiorą karę sroższą od waszej w zupełności grzechów swoich.
Oto już stoją zbrojne miliony wojsk z bronią w ręku, straszliwie
morderczą. Wojna będzie powszechna na całej kuli ziemskiej i tak krwawa,
iż naród położony na południu Polski wyginie wśród niej zupełnie. Groza
jej będzie tak wielka, że wielu ze strachu postrada rozum. Za nią
przyjdą następstwa jej: głód, mór na bydło i dwie zarazy na ludzi, które
więcej ludzi pochłoną aniżeli sama wojna. Ujrzycie zgliszcza, gruzy
naokół i tysiące dzieci opuszczonych, wołających chleba. W końcu wojna
stanie się religijna. Walczyć będą dwa przeciwne obozy: obóz ludzi
wierzących w Boga i obóz niewierzących w Niego. Nastąpi wreszcie
powszechne bankructwo i nędza, jakiej świat nigdy nie widział, do tego
stopnia, że wojna sama ustanie z braku środków i sił. Zwycięzcy i
zwyciężeni znajdą się w równej niedoli i wtedy niewierni uznają, że Bóg
rządzi światem i nawrócą się, a pomiędzy nimi wielu Żydów.
Wojnę powszechną poprzedzą wynalazki zdumiewające i straszliwe zbrodnie popełniane na całym świecie. Wy, Polacy, przez niniejszy ucisk oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się wzajem wspomagali, nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludom, nawet wam niegdyś wrogim, i tym sposobem wprowadzicie dotąd niewidziane braterstwo ludów. Bóg wyleje na was wielkie łaski i dary, wzbudzi między wami ludzi świętych i mądrych i wielkich mistrzów, którzy zajmą zaszczytne stanowiska na kuli ziemskiej. Języka waszego będą się uczyć w uczelniach na całym świecie. Cześć Maryi i Najświętszego Sakramentu zakwitnie w całym narodzie polskim. Szczególnie przez Polaków Austria podniesie się i stanie się federacją ludów. A potem na wzór Austrii ukształtują się inne państwa. Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu WIELKIEGO PAPIEŻA. Ufajcie przeto w Panu, bo dobry jest, miłosierny i nieskończenie sprawiedliwy…”
Po
beatyfikacji ks. Bronisława Markiewicza, która odbyła się 19 czerwca br.
w Warszawie, nie sposób nie wspomnieć o znakach z nieba, które
poprzedziły wybór Jana Pawła II – Papieża z dalekiego kraju. Kiedy 10
czerwca 1997 roku Ojciec Święty na chwilę zatrzymał się w Miejscu
Piastowym zobaczył to proroctwo wypisane na frontonie sanktuarium.
Obecni wtedy wspominają, że popatrzył na napis, pokiwał głową i
powiedział: – Znam, znam..
Opisał ks. Sylwester Łącki CSMA: Katolik.pl (kliknij)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz