NOWENNA DO MATKI BOŻEJ FATIMSKIEJ
(od 4 maja do 12 maja)
Dzień trzeci – 6 maja
13 czerwca 1917 r. Matka Boża objawiła się dzieciom poraz drugi .
Drugie
objawienie także zostało zapowiedziane wizjonerom przez żywy blask,
który nazwali „błyskawicą”, lecz który właściwie nią nie będąc, był
raczej odbiciem zbliżającego się światła.
Niektórzy, z około
pięćdziesięciu obserwatorów, którzy przyszli na to miejsce, widzieli, że
słońce, na początku objawienia, utraciło na kilka minut swój blask.
Inni przypominali sobie, że wierzchołek drzewka, pokryty listowiem,
zdawał się uginać, jakby pod jakimś ciężarem chwilę przed tym jak Łucja
zaczęła mówić. Podczas spotkania Najświętszej Maryi Panny z wizjonerami,
wiele osób usłyszało szept przypominający brzęczenie pszczoły.
ŁUCJA: Czego Pani sobie życzy ode mnie?
MATKA
BOŻA: Chcę, abyście przyszli tu 13 dnia następnego miesiąca, abyście
odmawiali codziennie różaniec i nauczyli się czytać. Potem powiem, czego
chcę.
Wtedy to Łucja poprosiła o uleczenie pewnego chorego.
MATKA BOŻA: Jeżeli nawróci się, wyzdrowieje w ciągu roku.
ŁUCJA: Chciałabym prosić, aby nas Pani zabrała do Nieba.
MATKA
BOŻA: Tak, Hiacyntę i Franciszka zabiorę niedługo. Ty jednak zostaniesz
tu przez jakiś czas. Jezus chce posłużyć się tobą, aby ludzie Mnie
lepiej poznali i pokochali. Chce On ustanowić na świecie Nabożeństwo do
Mego Niepokalanego Serca. Tym, którzy je przyjmą, obiecuję Zbawienie.
Dusze te będą tak drogie Bogu, jak kwiaty, którymi ozdabiam Jego Tron.
ŁUCJA: Czy zostanę tu sama?
MATKA
BOŻA: Nie, córko. Czy bardzo cierpisz? Nie trać odwagi, nie opuszczę
cię nigdy. Moje Niepokalane Serce będzie twoją ucieczką i drogą, która
zaprowadzi cię do Boga.
W chwili, gdy wypowiadała te ostatnie słowa –
opowiada siostra Łucja – rozchyliła swe dłonie i po raz drugi
przekazała nam odblask tego niezmiernego światła.
Kiedy wizja ta znikła, Pani, cały czas otulona światłem, które z Niej emanowało, uniosła się lekko, bez najmniejszego wysiłku, ponad zielony dąb w kierunku wschodnim i całkiem znikła. Kilka osób, które znajdowały się najbliżej, spostrzegło, iż liście znajdujące się na wierzchołku krzaka ugięły się w tym samym kierunku, jakby szarpnięte ubraniem Najświętszej Panienki. Krzak pozostał później jeszcze przez kilka godzin ugięty w ten sam sposób, zanim powrócił do swej naturalnej pozycji.
(źródło: Antonio Borelli – „Fatima – orędzie tragedii, czy nadziei?”)
Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo,
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu,
jak była na początku teraz zawsze i na wieki wieków Amen.
Matko Boża Fatimska, módl się za nami. Amen
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz