NOWENNA DO MATKI BOŻEJ FATIMSKIEJ
(od 4 maja do 12 maja)
Dzień drugi – 5 maja
13 maja 1917 roku – Matka Boża objawia się dzieciom poraz pierwszy.
W
momencie, gdy uwaga trójki wizjonerów została przyciągnięta przez
podwójny blask, podobny do błyskawic, bawili się w Cova da Iria. Później
zobaczyli oni Matkę Boską na zielonym dębie. Była to, zgodnie z opisem
siostry Łucji, Pani ubrana na biało, bardziej błyszcząca niż słońce,
promieniejąca światłem czystszym i intensywniejszym od kryształowego
pucharu z wodą, prześwietlonego promieniami słonecznymi. Jej nieopisanie
piękna twarz nie była ani smutna, ani radosna, lecz poważna i malował
się na niej wyraz łagodnego napomnienia. Miała dłonie złączone jakby w
geście modlitwy, które opierały się na piersiach i które były zwrócone
ku górze. Z jej prawej dłoni opadał różaniec. Jej szaty wydawały się
całe utkane ze światła. Jej tunika była biała, tak jak i płaszcz ze
złotym rąbkiem, który okrywał głowę Maryi, opadając aż do jej stóp.
Wizjonerzy byli tak blisko Matki Bożej – w odległości około półtora
metra – że znajdowali się w poświacie, która Ją otaczała lub którą
roztaczała wokół.
Rozmowa ich potoczyła się następująco:
MATKA BOŻA: Nie bójcie się, nie zrobię wam nic złego.
ŁUCJA: Skąd Pani jest?
MATKA BOŻA: Jestem z Nieba (i wzniosła rękę wskazując na niebo).
ŁUCJA: A czego Pani ode mnie chce?
MATKA
BOŻA: Przyszłam was prosić, abyście przychodzili tu przez sześć
kolejnych miesięcy, trzynastego dnia, o tej samej godzinie. Potem powiem
wam, kim jestem i czego chcę. Następnie powrócę tu jeszcze siódmy raz.
ŁUCJA: A ja też pójdę do Nieba?
MATKA BOŻA: Tak, pójdziesz.
ŁUCJA: A Hiacynta?
MATKA BOŻA: Także.
ŁUCJA: A Franciszek?
MATKA BOŻA: Również, ale musi jeszcze odmówić wiele różańców.
ŁUCJA: Czy Maria das Neves jest już w Niebie?
MATKA BOŻA: Tak, jest.
ŁUCJA: A Amelia?
MATKA BOŻA: Będzie w czyśćcu do końca świata.
Czy
chcecie ofiarować się Bogu, aby znosić wszystkie cierpienia, które On
zechce na was zesłać, jako zadośćuczynienie za grzechy, którymi jest
obrażany, oraz jako wyproszenie nawrócenia grzeszników?
ŁUCJA: Tak, chcemy.
MATKA BOŻA: A więc będziecie musieli wiele wycierpieć. Ale łaska Boża będzie waszą pociechą.
Wymawiając
te ostatnie słowa (łaska Boża etc.), rozchyliła po raz pierwszy dłonie
przekazując nam światło – bardzo intensywne, jakby odblask wychodzący z
Jej dłoni, które przenikając przez nasze piersi do najgłębszych zakątków
duszy, spowodowało, że widzieliśmy siebie w Bogu, który był tym
światłem, wyraźniej niż w najlepszym z luster. Wtedy pod wpływem
jakiegoś wewnętrznego impulsu również nam przekazanego, padliśmy na
kolana i powtarzaliśmy z głębi duszy: O Przenajświętsza Trójco,
uwielbiam Cię! Boże mój, Boże mój, kocham Cię w Przenajświętszym
Sakramencie!
W chwilę później Matka Boża dodała:
– Odmawiajcie różaniec codziennie, abyście uprosili pokój dla świata i koniec wojny.
Następnie
zaczęła się spokojnie unosić w kierunku wschodnim, aż zniknęła w
nieskończonej dali. Światło, które Ją otaczało, jak gdyby torowało Jej
drogę w gęstwinie gwiazd.
(źródło: Antonio Borelli – „Fatima – orędzie tragedii, czy nadziei?”)
Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo,
Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu,
jak była na początku teraz zawsze i na wieki wieków Amen.
Matko Boża Fatimska, módl się za nami. Amen
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz