niedziela, 23 grudnia 2012

Anioł Pański z Ojcem Świętym

Anioł Pański z Ojcem Świętym Benedyktem XVI


Radio Maryja


Drodzy bracia i siostry!

W tę czwartą niedzielą Adwentu, przypadającą na krótko przed Bożym Narodzeniem, Ewangelia opowiada o odwiedzinach Maryi u swej krewnej Elżbiety. To wydarzenie nie jest prostym aktem uprzejmości, ale przedstawia z wielką prostotą spotkanie Starego i Nowego Testamentu. Dwie kobiety, obydwie brzemienne, w rzeczywistości uosabiają oczekiwanie i Oczekiwanego. Podeszła w wieku Elżbieta symbolizuje Izrael oczekujący Mesjasza, a młoda Maryja nosi w sobie spełnienie tego oczekiwania, dla dobra całej ludzkości.


W tych dwu kobietach spotykają się i rozpoznają przede wszystkim owoce ich łona, Jan i Chrystus. Tak to komentuje chrześcijański poeta Prudentius: „Dziecko w starczym łonie wita przez usta swej matki Pana – Syna Dziewicy” (Apoteoza, 590: PL 59, 970). Radość Jana w łonie Elżbiety jest znakiem wypełnienia się oczekiwania: Bóg jest blisko, aby nawiedzić swój lud. W Zwiastowaniu Anioł Gabriel mówił do Maryi o brzemienności Elżbiety (por. Łk 1,36), będącej dowodem mocy Bożej: niepłodność, mimo zaawansowanego wieku, została przekształcona w płodność. Elżbieta, przyjmując Maryję, rozpoznaje, że realizuje się Boża obietnica dla ludzkości, i wydając okrzyk, mówi: „Błogosławiona jesteś miedzy niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?” (Łk 1,42-43).

Określenie „Błogosławiona jesteś miedzy niewiastami” nawiązuje do Starego Testamentu: do Jael (Sdz 5,24) i Judyty (13,1), dwu wojowniczych kobiet, które zabiegały o wyzwolenie Izraela. Teraz jest natomiast skierowane do Maryi, młodej, pełnej pokoju dziewczyny, która ma zrodzić Zbawiciela świata. Stąd także radosne poruszenia Jana (por. Łk 1,44) przywołują taniec króla Dawida, kiedy towarzyszył on wprowadzeniu Arki Przymierza do Jerozolimy (por. 1 Krn 15,29). Arka, która zawierała tablice Prawa, mannę i laskę Aarona (por. Hbr 9,4), była znakiem obecności Boga wśród swojego ludu. Mający urodzić się Jan podskakuje z radości przed Maryją, Arką Nowego Przymierza noszącą w swoim łonie Jezusa, Syna Bożego, który stał się człowiekiem. Scena Nawiedzenia wyraża również piękno gościnności; tam gdzie jest wzajemna akceptacja, słuchanie, uczynienie miejsca dla drugiego, tam jest Bóg i radość, która pochodzi od Niego. W czasie Bożego Narodzenia naśladujmy Maryję, odwiedzając tych, którzy przeżywają trudności, szczególnie chorych, więźniów, osoby starsze i dzieci.

Naśladujmy także Elżbietę, która przyjmuje gościa jak samego Boga. Bez pragnienia Go, nigdy nie poznamy Pana, nie oczekując na Niego, nie spotkamy się z Nim, nie szukając, nie znajdziemy Go. Z taką samą radością jak Maryja, która z pośpiechem udaje się do Elżbiety (por. Łk 1,39), idźmy i my na spotkanie Pana, który nadchodzi. Módlmy się, aby wszyscy ludzie szukali Pana, odkrywając, że sam Bóg jako pierwszy przychodzi do nas. Maryi, Arce Nowego i Wiecznego Przymierza, powierzamy nasze serca, aby uczyniła je godnymi przyjęcia odwiedzającego Boga w tajemnicy Jego Narodzenia.

Po polsku:

Drodzy Polacy, bracia i siostry! Już wkrótce duch Bożego Narodzenia przeniknie wasze domy, rodziny, wspólnoty. Połączy was wiara i radość z narodzin Zbawiciela. Każdemu z was, a szczególnie samotnym, chorym, tym, którym w życiu jest trudno, życzę pokoju, ciepła i miłości; wszystkim ducha nadziei, przebaczenia i pojednania. Niech światło płynące z betlejemskiego żłóbka opromienia w tym szczególnym roku – Roku Wiary – całą Polskę, wasze życie i serca. Niech Boże Dziecię wszystkim wam błogosławi.

Po francusku:

Drodzy pielgrzymi języka francuskiego, w trwającym Roku Wiary, na krótko przed Bożym Narodzeniem, przyjmijmy wezwanie do nawrócenia naszego serca, by uczcić Chrystusa w Dzieciątku z Betlejem. Wiara w Boga wymaga uznania w Tym, który ma się narodzić, Wszechmocnego, który przychodzi nas zbawić. Tajemnica Wcielenia znajduje się w centrum naszej wiary. Niech te święta Bożego Narodzenia tę wiarę umocnią! Wyjdźmy poza troski zewnętrznych przygotowań i powierzchowności, by podążać za Najświętszą Maryją Panną w jej ciszy i skupieniu! Wraz z Nią przygotujmy się na przyjęcie Zbawiciela. Z całego serca wam błogosławię!

Po niemiecku:

Serdecznie pozdrawiam wszystkich niemieckojęzycznych pielgrzymów i gości. „Pan jest blisko”, modlimy się w dniach przed Bożym Narodzeniem. Już wschodzi blask Świętej Nocy, który daje nam pewność, iż Bóg przychodzi na ten świat, staje się jednym z nas, aby przynieść nam pokój i zbawienie. Tak jak Maryja chciejmy z wiarą przyjąć Boże Słowo i Jego wolę, aby Pan mógł zamieszkać również w nas. Jako bracia i siostry Chrystusa, nieśmy Jego miłość naszym bliźnim, zwłaszcza chorym, ubogim i potrzebującym. Wszystkim życzę radosnych i błogosławionych świąt Bożego Narodzenia.

Po hiszpańsku:

Serdecznie pozdrawiam wiernych języka hiszpańskiego obecnych na tej maryjnej modlitwie. Ewangelia, jaką Kościół proponuje nam dzisiejszej niedzieli, przedstawia podwójną radość, którą niesie ze sobą przesłanie zbawienia: tych, którzy tak jak Najświętsza Dziewica przyjmują Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie i wyruszają w drogę, by ją głosić; i tych, którzy tak jak Jan w łonie Elżbiety poruszają się z radości, słysząc wieść o Zbawicielu. Zapraszam was wszystkich do przyjęcia Pana, który przychodzi i pragnie ukoić i napełnić serca niewysłowioną radością Ducha Świętego. Niech Bóg wam błogosławi!

Tłumaczenie: Radio Maryja


''Każdy dzień przybliża was do ojawienia chwały mojego Syna''

OTRZYMAŁ ADAM-CZŁOWIEK. KOREKTA I ADJUSTACJA TEOLOGICZNA. – KS. dr ADAM SKWARCZYŃSKI

___________________________________________________________

Wiara w prywatne orędzia nie jest obowiązkiem, a publikujący je nie zamierza uprzedzać osądu kompetentnych władz kościelnych.

___________________________________________________________



«Rozważajcie w waszych sercach, że każdy dzień przybliża was do objawienia Chwały Mojego Syna, który otworzy wasze oczy i serca na działanie Bożej Miłości. Czas próby jest czasem poznania sumień, tak aby na jaw wyszły zamiary serc. Z waszą pomocą pokonam szatana. »

MATKA BOŻA: «Pisz, człowiecze!


Moje kochane ziemskie dzieci, pozdrawiam was miłością Mojego Niepokalanego Serca. Proszę was w ten szczególny czas adwentu, abyście otworzyli wasze serca na działanie Ducha Świętego, który mieszka w Moim Matczynym Sercu. Rozważajcie w waszych sercach, że każdy dzień przybliża was do objawienia Chwały Mojego Syna, który otworzy wasze oczy i serca na działanie Bożej Miłości.

Czas próby jest czasem poznania sumień, tak aby na jaw wyszły zamiary serc. I chociaż nadal miecz boleści przenika moje Serce z powodu utraty tak wielu dusz oraz grzechów tak bardzo obrażających Boga, to jednak przynoszę wam wszystkim, Moje kochane dzieci, nadzieję – szczególnie tym Moim dzieciom, które poświęciły się Mojemu Synowi i Mnie. Jeśli w pełni jesteście świadomi waszego oddania, to tym pełniejsza powinna być radość wasza. Radujcie się, gdyż powinniście być pewni waszego zwycięstwa, które obiecuje wam Moje Niepokalane Serce. Radujcie się i dbajcie o to, abyście nie utracili waszej wiary.

Ten czas i ta walka wymagają odwagi, wytrwałości, lecz także roztropności, gdyż kłamstwo przedostało się do wszystkich obszarów waszego ziemskiego życia. Szatan domaga się obwieszczenia swojego królestwa na ziemi. Skoro ludzkość wyrzuciła Boga ze społeczeństw, ludów i narodów, szatan chce zająć miejsce Boga i postawić swój tron, aby jeszcze większy oddać mu pokłon.

Dzisiaj pojęcie prawdy i sprawiedliwości nie ma już odniesienia do Bożej Prawdy i Bożej Sprawiedliwości, dlatego świat nie doświadcza pokoju. Dlatego musicie wiedzieć, Moje kochane dzieci, że warunkiem [osiągnięcia] prawdziwego pokoju jest wasze nawrócenie i pojednanie z Bogiem. Bądźcie pewni, że zwycięstwo należy w pełni do Mojego Boskiego Syna, który osądzi szatana i obnaży jego dążenia do panowania nad światem i stworzeniem. Na tym też polega plan ratunku, w którym Bóg pragnie objawić Tryumf Mojego Niepokalanego Serca. Z waszą pomocą – z pomocą wiernych i poświęconych Mojemu Niepokalanemu Sercu dzieci – pokonam szatana. To zapewnienie macie od samego Boga, któremu powinniście być wdzięczni za okazaną łaskę i miłosierdzie.

Dlaczego Ojciec Niebieski wybrał Moje Niepokalane Serce, aby w ostatecznym czasie objawić Mój Tryumf nad szatanem? Ponieważ w swojej Boskiej naturze chce ukazać swoją Ojcowską, a jednocześnie Macierzyńską Miłość. Ojciec oraz Syn – Słowo Wcielone – objawiają ojcowskie posłannictwo, podczas gdy Moje Macierzyństwo oraz Kościół, Oblubienica Syna, są znakiem matczynej roli Bożej Opatrzności. Tak objawiał Ojciec swoją miłość do Izraela w Przymierzu, nazywając go oblubienicą [1]. Tak też i teraz Oblubienicą Syna jest Kościół. Dlatego Moje Niepokalane Serce, które jest mieszkaniem Ducha Świętego, zostało ofiarowane ludzkości jako ratunek i miejsce schronienia oraz jako środek do przywrócenia utraconego porządku. Bóg pragnie także objawić całemu stworzeniu chwałę, jaką odebrał przez Moje „Fiat” („Niech mi się stanie…”) i posłuszeństwo Jego Woli. Ten zamysł Boży ma wzbudzić w was, Moje kochane ziemskie dzieci, jeszcze większą miłość i radość ze względu na przywileje i łaski, jakie otrzymało Moje Niepokalane Serce, szczególnie jako Współodkupicielki i Pośredniczki Łask [2]. Moje Serce zwycięży szatana, lecz Mój Syn będzie go sądził.

Teraz właśnie zbliża się godzina, w której ludzkość pozna Prawdę. Podobnie jak niegdyś Lucyferowi został ukazany Boży scenariusz, że Niewiasta zmiażdży mu głowę, i w swojej pysze zbuntował się przeciwko Bogu, tak teraz podczas objawienia Chwały Mojego Boskiego Syna dokona się rachunek sumień. To doświadczenie Prawdy będzie bolesnym doświadczeniem, gdyż jest związane także z ujawnieniem całej nienawiści, skierowanej przeciwko Mojemu potomstwu. Jednakże Duch Święty objawi Tryumf Mojego Niepokalanego Serca całemu stworzeniu.

Rozważajcie Moje słowa, Moje kochane dzieci. Błogosławię wam i powtarzam: radujcie się, gdyż świadectwo waszej wiary, świadectwo waszego poświęcenia Mojemu Niepokalanemu Sercu jest umocnieniem dla Kościoła i dla was samych. W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego».

––––––––––––––––––––

[1] Określając Boga imieniem „Ojciec”, język wiary wskazuje przede wszystkim na dwa aspekty: że Bóg jest pierwszym początkiem wszystkiego i transcendentnym autorytetem oraz że równocześnie jest dobrocią i miłującą troską obejmującą wszystkie swoje dzieci. Ta ojcowska tkliwość Boga może być wyrażona w obrazie macierzyństwa, który jeszcze bardziej uwydatnia immanencję Boga, czyli bliskość między Bogiem i stworzeniem. Język wiary czerpie więc z ludzkiego doświadczenia rodziców, którzy w pewien sposób są dla człowieka pierwszymi przedstawicielami Boga. Jednak doświadczenie to mówi także, że rodzice ziemscy są omylni i że mogą zdeformować oblicze ojcostwa i macierzyństwa. Należy więc przypomnieć, że Bóg przekracza ludzkie rozróżnienie płci. Nie jest ani mężczyzną, ani kobietą – jest Bogiem. Przekracza także ludzkie ojcostwo i macierzyństwo, chociaż jest ich początkiem i miarą: nikt nie jest ojcem tak jak Bóg.

[2] Czy nie nawiązuje w tych swoich tytułach Matka Boża do „ostatniego (piątego) dogmatu”, o którego ogłoszenie prosiła Kościół w objawieniach w Amsterdamie?

KOMENTARZ ks. Adama Skwarczyńskiego

„Szczególny czas adwentu”… Słowo to, pisane z dużej litery, oznacza okres liturgiczny, tu jednak (pisane z małej) ma o wiele szersze znaczenie – wyraźnie „apokaliptyczne”. Niniejsze orędzie należy do cyklu przygotowujących nas do Paruzji, ta zaś ma się rozpocząć od wydarzenia o charakterze duchowym, obejmującego w jednej chwili wszystkich mieszkańców ziemi. W swoim orędziu z 14 września b.r. Matka Boża nazwała je „godziną Damaszku”, nawiązując do mistycznego przeżycia, które Szawła-prześladowcę Kościoła przeistoczyło w apostoła narodów. Warto wypisać sobie słowa, których używa nasza Nauczycielka, by przybliżyć nam charakter tego wydarzenia.

– objawienie Chwały Chrystusa (użyte dwukrotnie);

– otwarcie oczu i serc na działanie Bożej Miłości;

– czas próby;

– czas poznania i rachunek sumień;

– czas, w którym wyjdą na jaw zamiary serc;

– godzina bolesnego poznania i doświadczenia Prawdy;

– ujawnienie całej nienawiści, skierowanej przeciwko potomstwu Maryi.

Przygotowaniem do tego momentu ma być:

– otwarcie serc na działanie Ducha Świętego,

– docenienie każdego dnia, który dzieli nas od tego wydarzenia,

– zdobycie odwagi, wytrwałości i roztropności w walce z szatanem, który chce objąć władzę nad światem,

– nawrócenie i pojednanie z Bogiem,

– pomoc, okazana Maryi przez nas, Jej poświęconych, w walce z piekłem,

– wdzięczność Bogu za zbliżające się pokonanie szatana.

Niektórzy mogą mieć trudność ze zrozumieniem, jak może dojść do „ujawnienia całej nienawiści, skierowanej przeciwko potomstwu Maryi”, skoro wszystkich ludzi obejmie „lekcja” prawdy o nich samych? Możliwe, że wkrótce po tej „lekcji” rozwścieczone zło – ludzie uwikłani i zniewoleni przez szatana – zamiast się nawrócić, staną się prześladowcami nawracających się.

Czytelnik może stawiać sobie także pytanie: jak może być opisywana „godzina Damaszku” jednocześnie wspaniałym Objawieniem Chwały Chrystusa i bolesnym doświadczeniem Prawdy? Jak może tej samej chwili dotyczyć wezwanie do radości i zapowiedź bólu, który będzie przenikał przechodzących przegląd własnego życia?

Odpowiedź nie jest trudna, gdy oprzemy się na świadectwie widzących z Garabandal: pierwsza faza „Ostrzeżenia” będzie (dla wielu) radosnym spotkaniem z Chrystusem, przychodzącym w chwale w otoczeniu aniołów, a druga – bezpośrednio po tamtej następująca – bolesnym poznaniem siebie i swojego życia oczami Boga.

Matka Boża kończy swoje orędzie akcentem optymistycznym: zbliża się tryumf nad szatanem, a ponieważ jest on pewny (mimo ostatnich zwycięstw piekła), oddane Jej dzieci, głęboko wierzące, powinny już teraz się radować. Podobnie uczył nas Chrystus: zapowiadał straszne wydarzenia w świecie, związane z Jego powtórnym przyjściem, a zarazem wzywał swoich uczniów: „Stańcie prosto i podnieście głowy, bo zbliża się wasze wykupienie” (Łk 21,28).

Congregavit nos in unum Christi amor ________________________________
http://adam-czlowiek.blogspot.com/

Anioł Pański z Ojcem Świętym

Anioł Pański z Ojcem Świętym Benedyktem XVI


Radio Maryja


Drodzy bracia i siostry!

W tę czwartą niedzielą Adwentu, przypadającą na krótko przed Bożym Narodzeniem, Ewangelia opowiada o odwiedzinach Maryi u swej krewnej Elżbiety. To wydarzenie nie jest prostym aktem uprzejmości, ale przedstawia z wielką prostotą spotkanie Starego i Nowego Testamentu. Dwie kobiety, obydwie brzemienne, w rzeczywistości uosabiają oczekiwanie i Oczekiwanego. Podeszła w wieku Elżbieta symbolizuje Izrael oczekujący Mesjasza, a młoda Maryja nosi w sobie spełnienie tego oczekiwania, dla dobra całej ludzkości.


W tych dwu kobietach spotykają się i rozpoznają przede wszystkim owoce ich łona, Jan i Chrystus. Tak to komentuje chrześcijański poeta Prudentius: „Dziecko w starczym łonie wita przez usta swej matki Pana – Syna Dziewicy” (Apoteoza, 590: PL 59, 970). Radość Jana w łonie Elżbiety jest znakiem wypełnienia się oczekiwania: Bóg jest blisko, aby nawiedzić swój lud. W Zwiastowaniu Anioł Gabriel mówił do Maryi o brzemienności Elżbiety (por. Łk 1,36), będącej dowodem mocy Bożej: niepłodność, mimo zaawansowanego wieku, została przekształcona w płodność. Elżbieta, przyjmując Maryję, rozpoznaje, że realizuje się Boża obietnica dla ludzkości, i wydając okrzyk, mówi: „Błogosławiona jesteś miedzy niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie?” (Łk 1,42-43).

Określenie „Błogosławiona jesteś miedzy niewiastami” nawiązuje do Starego Testamentu: do Jael (Sdz 5,24) i Judyty (13,1), dwu wojowniczych kobiet, które zabiegały o wyzwolenie Izraela. Teraz jest natomiast skierowane do Maryi, młodej, pełnej pokoju dziewczyny, która ma zrodzić Zbawiciela świata. Stąd także radosne poruszenia Jana (por. Łk 1,44) przywołują taniec króla Dawida, kiedy towarzyszył on wprowadzeniu Arki Przymierza do Jerozolimy (por. 1 Krn 15,29). Arka, która zawierała tablice Prawa, mannę i laskę Aarona (por. Hbr 9,4), była znakiem obecności Boga wśród swojego ludu. Mający urodzić się Jan podskakuje z radości przed Maryją, Arką Nowego Przymierza noszącą w swoim łonie Jezusa, Syna Bożego, który stał się człowiekiem. Scena Nawiedzenia wyraża również piękno gościnności; tam gdzie jest wzajemna akceptacja, słuchanie, uczynienie miejsca dla drugiego, tam jest Bóg i radość, która pochodzi od Niego. W czasie Bożego Narodzenia naśladujmy Maryję, odwiedzając tych, którzy przeżywają trudności, szczególnie chorych, więźniów, osoby starsze i dzieci.

Naśladujmy także Elżbietę, która przyjmuje gościa jak samego Boga. Bez pragnienia Go, nigdy nie poznamy Pana, nie oczekując na Niego, nie spotkamy się z Nim, nie szukając, nie znajdziemy Go. Z taką samą radością jak Maryja, która z pośpiechem udaje się do Elżbiety (por. Łk 1,39), idźmy i my na spotkanie Pana, który nadchodzi. Módlmy się, aby wszyscy ludzie szukali Pana, odkrywając, że sam Bóg jako pierwszy przychodzi do nas. Maryi, Arce Nowego i Wiecznego Przymierza, powierzamy nasze serca, aby uczyniła je godnymi przyjęcia odwiedzającego Boga w tajemnicy Jego Narodzenia.

Po polsku:

Drodzy Polacy, bracia i siostry! Już wkrótce duch Bożego Narodzenia przeniknie wasze domy, rodziny, wspólnoty. Połączy was wiara i radość z narodzin Zbawiciela. Każdemu z was, a szczególnie samotnym, chorym, tym, którym w życiu jest trudno, życzę pokoju, ciepła i miłości; wszystkim ducha nadziei, przebaczenia i pojednania. Niech światło płynące z betlejemskiego żłóbka opromienia w tym szczególnym roku – Roku Wiary – całą Polskę, wasze życie i serca. Niech Boże Dziecię wszystkim wam błogosławi.

Po francusku:

Drodzy pielgrzymi języka francuskiego, w trwającym Roku Wiary, na krótko przed Bożym Narodzeniem, przyjmijmy wezwanie do nawrócenia naszego serca, by uczcić Chrystusa w Dzieciątku z Betlejem. Wiara w Boga wymaga uznania w Tym, który ma się narodzić, Wszechmocnego, który przychodzi nas zbawić. Tajemnica Wcielenia znajduje się w centrum naszej wiary. Niech te święta Bożego Narodzenia tę wiarę umocnią! Wyjdźmy poza troski zewnętrznych przygotowań i powierzchowności, by podążać za Najświętszą Maryją Panną w jej ciszy i skupieniu! Wraz z Nią przygotujmy się na przyjęcie Zbawiciela. Z całego serca wam błogosławię!

Po niemiecku:

Serdecznie pozdrawiam wszystkich niemieckojęzycznych pielgrzymów i gości. „Pan jest blisko”, modlimy się w dniach przed Bożym Narodzeniem. Już wschodzi blask Świętej Nocy, który daje nam pewność, iż Bóg przychodzi na ten świat, staje się jednym z nas, aby przynieść nam pokój i zbawienie. Tak jak Maryja chciejmy z wiarą przyjąć Boże Słowo i Jego wolę, aby Pan mógł zamieszkać również w nas. Jako bracia i siostry Chrystusa, nieśmy Jego miłość naszym bliźnim, zwłaszcza chorym, ubogim i potrzebującym. Wszystkim życzę radosnych i błogosławionych świąt Bożego Narodzenia.

Po hiszpańsku:

Serdecznie pozdrawiam wiernych języka hiszpańskiego obecnych na tej maryjnej modlitwie. Ewangelia, jaką Kościół proponuje nam dzisiejszej niedzieli, przedstawia podwójną radość, którą niesie ze sobą przesłanie zbawienia: tych, którzy tak jak Najświętsza Dziewica przyjmują Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie i wyruszają w drogę, by ją głosić; i tych, którzy tak jak Jan w łonie Elżbiety poruszają się z radości, słysząc wieść o Zbawicielu. Zapraszam was wszystkich do przyjęcia Pana, który przychodzi i pragnie ukoić i napełnić serca niewysłowioną radością Ducha Świętego. Niech Bóg wam błogosławi!

Tłumaczenie: Radio Maryja


Nawrócenie-wdzięczność,ktora nie zna granic

Pokój ludziom dobrej woli

Chrystus poczęty z Ducha Świętego w Nazarecie, rodzi się z Maryi Panny w Betlejem i z ubogiego żłóbka błogosławi ludziom dobrej woli, czyli tym wszystkim, którzy gotowi są przyjąć dar miłości, prawdy i pokoju w osobie Bożego Dzieciątka. Zewnętrzne warunki nie są przeszkodą na drodze Boga do człowieka i człowieka do Boga. Bezwarunkowa miłość przekracza wszelkie granice.


W każdej sytuacji dobra wola prowadzi na spotkanie z Bożą łaską.

Przykład dają ubodzy pasterze i mądrzy królowie. Ubóstwo jako duchowa wolność oraz rozum jako mądre odróżnianie dobra od zła, pozwalają odnaleźć sposób spotkania się z Chrystusem i oddania Mu hołdu razem z Maryją, św. Józefem, Aniołami, a w ciągu wieków niezliczonymi wiernymi, wśród nich – naszymi rodakami. Betlejemska miłość nie jest kochana, a także jest znieważana przez Heroda i jego naśladowców. Herod szuka Dzieciątka, aby je zabić. Bluźnierczy akt nienawistnej profanacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej z Dzieciątkiem poprzedzony był satanistycznym znieważeniem Pisma Świętego i Krzyża. Herod widział w Jezusie Królu zagrożenie dla swojej żałosnej i okrutnej władzy.


Podobnie dzisiaj w Polsce „herodowa władza” prześladuje Kościół i naród, rodziny i ludzi sumienia, przypisując „mowę nienawiści” tym, którzy bronią prawdy i życia, pobłażając bluźniercom, popierając zabijanie dzieci poczętych przez In vitro i aborcję, łamiąc prawo naturalne, wprowadzając antydekalog w miejsce Dekalogu. Spełnia się apokaliptyczna polaryzacja ludzkich postaw: „Kto krzywdzi, niech jeszcze krzywdę wyrządzi, i plugawy niech się jeszcze splugawi, a sprawiedliwy niech jeszcze wypełni sprawiedliwość, a święty niechaj się jeszcze uświęci”. (Ap 22,11). Na zewnątrz Bożego Miasta „są psy, guślarze, rozpustnicy, zabójcy, bałwochwalcy i każdy kto kłamstwo kocha i nim żyje” (Ap 22.15). Żyją z kłamstwa funkcjonariusze mętnego nurtu. Zaś psy oznaczają popełniających nadużycia seksualne. Moralnie i duchowo na zewnątrz Kościoła i ojczyzny są ci w Polsce, poczynając od czołówki politycznej, którzy popierają zło i sprzeciwiają się dobru. O kim mówi prorok Izajasz: „Stronniczość ich świadczy przeciw nim, jak Sodoma ogłaszają swój grzech, nie ukrywają go, biada im, bo sami sobie gotują nieszczęście”. (Iz 3,9)? Do kogo w Polsce odnoszą się słowa: „Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zamieniają ciemności na światło, a światło na ciemności, którzy przemieniają gorycz na słodycz, a słodycz na gorycz!” (Iz, 4,20)?


Ubogie narodzenie Chrystusa jest znakiem sprzeciwu wobec bezbożnych i nieludzkich krętactw, dlatego wroga Bogu i ludziom polityka odrzuca symbole Bożego Narodzenia, woli palmę zamiast choinki, wprowadza zimowe święta komercji i konsumpcji.


Życzymy więc sobie nawzajem zrozumienia, co Boże Narodzenie dla nas znaczy i wiary w ubogie przyjście Chrystusa, aby dobra wola przyniosła nam taką przemianę, która pozwoli przyjąć Chrystusowy pokój.

środa, 8 sierpnia 2012

Dlaczego nie klękamy?

Dlaczego nie klękamy? – Maria Kominek OPs

Aktualizacja: 2012-08-7 8:14 am

(Zamiast komentarza do artykułu S. Krajskiego „Klękajmy przed Bogiem” – http://kukonfederacjibarskiej.wordpress.com/2012/07/15/klekajmy-przed-bogiem/)

To, że Komunię świętą należy przyjmować zawsze na kolanach nie powinno być w ogóle kwestionowane. Przed Bogiem należy się ukorzyć, klęknąć, oddać Mu chwałę. Szczególnie w momencie, gdy On przychodzi do nas, gdy zniża się do tego, by z nami się połączyć. Dlaczego więc nie klękamy, gdy przyjmujemy Komunie św.? Przecież jeszcze nie tak dawno wszędzie klękano do przyjęcia Komunii św. Chwalebny ten zwyczaj utrzymał się obecnie w bardzo niewielkiej liczbie kościołów.

Wydaje się, że jest kilka powodów. Uczono nas przez wiele, wiele lat, że należy iść do Pana z godnością i procesyjnie, bowiem w ten sposób wyrażamy swoja gotowość do podjęcia drogi chrześcijańskiej, świadczymy o tym, że jesteśmy pielgrzymami do Nieba, idziemy wspólnie, razem do Boga. Teologia ta nie jest zasadniczo błędna, choć nie uwzględnia wszystkich aspektów przystępowania do Komunii świętej.  Teologia – teologią, a praktyka – praktyką. Praktyka zaś ukazuje wszystkie mankamenty procesyjnego podchodzenia do komunii. Jest to  zasadniczo podchodzenie w kolejce, które często wygląda bardzo różnie. Ludzie klękają przed plecami poprzednika, co czasami powoduje zmieszanie w kolejce. Nie bardzo wiadomo komu oddają cześć. Gorzej jest na mszach dla dzieci – dzieci często się przepychają i rozmawiają, upominają się nieraz wzajemnie, by wypluć gumę!, odchodzą rozmawiając. Najgorzej jest jednak na mszach uroczystych, w których uczestniczy wielka liczba ludzi. I to niezależnie od tego czy są to msze polowe czy w świątyni – zawsze jest bardzo źle. Księża przepychają się przez tłum, tłum napiera na księży. Księża podają komunię tym z przodu tłumu i tym z tylu. Nie ma żadnego skupienia, żadnego momentu adoracji w czasie przyjmowania komunii. Widziałam (nie wymyślam, widziałam!) księdza, który chodził po ławkach, trzymając w jednym ręku puszkę z komunikantami. Młody i sprawny – jakoś się nie potknął, ale to nie zmienia faktu, że Panu Jezusowi szacunku żadnego nie okazano. Widziałam wielokrotnie jak upadają partykuły – przecież na mszach z taką ilością ludzi raczej nie pamięta się o patenach. A gdyby ludzie mieli podejść spokojnie do księży rozdających komunię, uklęknąć i w spokoju odejść, to nie byłoby bałaganu, nie byłoby przepychanki i co najważniejsze – nie byłoby obrazy Chrystusa Pana. Jednak nauczono nas podchodzić w kolejce (procesji) i nie zastanawiamy się nad tym. Przecież księża tak uczą – więc musi tak być dobrze.

My – wierni jesteśmy jak owce. Tak nauczał Pan Jezus i wbrew temu, co twierdzą niektórzy egzegeci, nauczał tak nie dlatego, że ówcześni ludzie znali tylko życie pasterskie i inne przykłady byłyby dla nich niezrozumiałe, ale dlatego, że owce są na tyle głupie, że bez pasterza nie dadzą rady. Jeśli pasterz jest dobry, to i stado pójdzie we właściwym kierunku. A jeśli jest zły – stado łatwo stanie się łupem wilków. Pasterz zresztą nie koniecznie musi być zły. Może być tylko bezmyślny, może jego też tak nauczono, a on jest bezrefleksyjny. I jest przekonany, że nie ma nic lepszego niż procesyjne podchodzenie do komunii.

Wszystko ostatecznie zależy od pasterzy. Znam pewnego księdza, który prosi wiernych, by przyjmowali komunię św. na kolanach, o ile nie mają przeszkód zdrowotnych. No i raczej wszyscy przyjmują na klęcząco. Ale w tym samym kościele następnego dnia mszę św. odprawia inny ksiądz i staje z puszką nic nie mówiąc – wszyscy podchodzą „na stojąco”. A to są zawsze ci sami ludzie, którzy chodzą codziennie do kościoła. I w zależności od tego kto odprawia mszę św. w inny sposób przyjmują komunię.

Pasterze… Ale od kilku lat Najwyższy Pasterz daje nam przykład – komunię św. należy przyjmować na kolana. To dlaczego tak mało wiernych klęka?  Są dwa powody. Jeden – to zwyczajnie się wstydzą. Nie chcą się wyróżniać, boją się ludzkiej opinii. Parę razy zadano mi takie pytanie: Nie boisz się, że pomyślą, że jesteś wariatką? No jakoś się nie boję, ale faktem jest, że w każdej parafii jest jakaś osoba nie w pełni sprawna umysłowo i najczęściej taka osoba regularnie przystępuje do komunii na klęcząco. Ponieważ się nie boi i nie wstydzi.

Drugi powód to zrażenie się po kilku próbach. Albo ksiądz pominął, albo kazał czekać aż wszystkim innym rozda komunię, albo po prostu odmówił. (Kiedyś, gdy odczekałam aż wszyscy przyjmą komunię na stojąco i dalej klęczałam obok księdza, on się zwrócił do mnie i zapytał: „A pani na co czeka tutaj, na komunię?” Był to młody kapłan i chyba pierwszy raz się spotkał z takim „dziwolągiem”.) Więc ludzie się zrażają i nie próbują więcej.

S. Krajski proponuje, by się skrzyknąć i razem uklęknąć przed księdzem, tak by wymusić udzielenia komunii św. na klęcząco. Może to być skuteczne, tylko skąd znaleźć tylu chętnych. Kiedyś tak zrobiliśmy, było nas chyba sześć osób. Kapłan jednak stanął obok nas i rozdawał innym (na stojąco), w końcu się jednak zlitował i nad nami. Gdyby cały pierwszy stopień był zajęty klęczącymi, może sprawa wyglądała by inaczej…

Ostatecznie nic się nie zmieni, póki kapłani nie zaczną (za przykładem Ojca Świętego) udzielać komunii św. klęczącym i wyjaśniać wiernym, że powinni Bogu oddać należną Mu chwałę. Ale po czterdziestu kilku latach ruiny nie jest łatwo odbudowywać.

Nam zostaje modlić się do Matki Bożej za kapłanów i niezależnie od opinii ludzkiej przyjmować Chrystusa Pana na kolanach.

Maria Kominek OPs

6 sierpnia 2012

ZOB. TAKŻE:

środa, 1 sierpnia 2012

1 sierpnia -łączmy sie wszyscy w modlitwie

1 sierpnia – łączymy się wszyscy duchowo w modlitwie przeciwko bluźnierczej “Madonnie”

1 sierpnia w godz. 21.00 do 22.30 łączymy się w modlitwie.

Jeżeli ktoś nie może przybyć do Katedry Warszawsko-Praskiej, adres: Warszawa, ul. Floriana 3 w godz. 21.00 do 22.30, – niech łączy się w modlitwie w domu. Chodzi o bluźnierczy koncert “madonny” i o modlitwę błagalno-wynagradzającą.
Z Bogiem
Nadesłała “Benka”

Przypominamy:
Ksiądz Adam Skwarczyński odpowiada na prośby internautów:
Odpowiadając na prośby internautów, ks. Adam Skwarczyński w niedzielę 29 lipca, w poniedziałek 30 i we wtorek 31 przy Apelu Jasnogórskim obejmie egzorcyzmem Stadion Narodowy w Warszawie oraz “Madonnę” z jej zespołem. Zaprasza współbraci kapłanów do wspólnej walki przy użyciu egzorcyzmu, a ludzi świeckich do zanurzenia tego obiektu w Najdroższej Krwi Chrystusa. Dla jak największej chwały Boga i dla godnego uczczenia i wywyższenia Maryi Królowej Polski.

ODPUST W KONOTOPIU u stóp Monumentu Matki Bożej ...

  ODPUST W KONOTOPIU u stóp Monumentu Matki Bożej ...