czwartek, 5 grudnia 2013

Godzina Święta z Bożym Sercem

GODZINA ŚWIĘTA Z BOŻYM SERCEM


Godzina Święta jest jedną z najpiękniejszych praktyk miłości w nabożeństwie do Jezusowego Serca, jest wynagrodzeniem Chrystusowi za nasze grzechy. W nocy z czwartku na piątek oddajemy się gorącej modlitwie rozmyślając o Jego męce. Czynimy to na Jego wzór, kiedy to modlił się w Ogrodzie Oliwnym przeżywając trwogę zbliżającej się męki i konania.   „A we wszystkie noce z czwartku na piątek dam ci uczestnictwo w tym śmiertelnym smutku, który odczułem w Ogrodzie Oliwnym. I żeby Mi towarzyszyć w tej pokornej modlitwie, którą zanosiłem wówczas do mego Ojca wśród wszystkich Moich udręczeń, będziesz wstawać między godziną jedenastą a północą, by w ciągu godziny klęczeć wraz ze Mną z twarzą pochyloną ku ziemi. A czynić to będziesz tak dla uśmierzenia gniewu Bożego, błagając o miłosierdzie tak dla grzeszników, jak dla złagodzenia w pewien sposób goryczy, którą czułem z powodu opuszczenia Apostołów, tak iż musiałem czynić im wyrzuty, że nie mogli czuwać ze Mną jednej godziny” - powiedział Pan Jezus do św. Małgorzaty Marii.     Godzinę świętą można odprawiać w kościele w obecności Najświętszego Sakramentu, ale również w jakimkolwiek innym miejscu; we wspólnocie lub prywatnie. Ważne jest, by w czasie tego nabożeństwa całym sercem zbliżyć się do Jezusowego Serca i rozmyślać nad Jego męką i śmiercią lub nad Jego niepojętą miłością objawioną nam w ustanowieniu Najświętszego Sakramentu. Zachętą do odprawiania Godziny Świętej mogą dla nas stać się słowa, które Pan wypowiedział do Rozalii Celakówny: „Moje dziecko, kochaj Mnie bardzo. Niech twa miłość wynagrodzi Mi brak jej u innych dusz, bo nie Jestem kochany przez Moje stworzenia. Miłość zastąpi wszystko!”. „Patrz! Ile Ja wycierpiałem na krzyżu za grzechy ludzkie, a jaka Mnie spotkała wdzięczność? Ile dusz wzgardziło Mną, nawet przyjaciele! Czyż Moje Serce nie cierpiało wtedy niewymownych katuszy z powodu niewdzięczności doznanej? Więc ty, dziecko, wynagradzaj Mi, zwłaszcza za kapłanów i za wszelką niewdzięczność!” Nabożeństwo to, winno obfitować w bogate rozważania, pełne miłości i wdzięczności akty uwielbienia i przebłagania za grzechy. Każdy kto ceni sobie to nabożeństwo i trwa przy cierpiącym Zbawicielu podczas tej modlitwy jest prawdziwym przyjacielem Serca Jezusa.   Słowa Jezusa wiązały się z wydarzeniami, do których doszło w Ogrójcu w nocy poprzedzającej dzień Jego śmierci na krzyżu. Mówią o tym Ewangelie. Gdy Jezus przyszedł do Ogrodu Oliwnego, oddalił się od swych uczniów, aby się modlić. Im zaś polecił czuwanie. Św. Mateusz pisze, że gdy Jezus wrócił, zastał uczniów śpiących. Obudził więc Piotra i czynił mu wyrzuty: „Tak, jednej godziny nie mogliście czuwać ze mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe”. Gdy znów oddalił się na modlitwę i wrócił po niej do uczniów, ponownie zastał ich śpiących.   (źródło: serce-jezusa.com/)   Idź do góry
obrazek=> Godzina święta. Nabożeństwa eucharystyczne -O. Tadeusz Chromik SJ – 12 gotowych zestawów do wykorzystania w czasie nabożeństw eucharystycznych, takich jak: Godzina święta, adoracja Najświętszego Sakramentu w pierwsze piątki lub w pierwsze niedziele miesiąca czy adoracje-czuwania. Zestawy te zawierają teksty rozważań-modlitw oraz modlitwy wiernych. Autor proponuje też tytuły pieśni, które są stosowne do odśpiewania w trakcie danego nabożeństwa….

 

Godzina Święta


Godzina święta jest jedną z pobożnych praktyk ku czci Serca Jezusa. Jest wyrazem wynagrodzenia związanego z tym kultem.

Początków jej należy doszukiwać się w Ogrójcu. Sam Pan Jezus w objawieniach św. Małgorzacie Marii na to wskazał. W Ewangelii według św. Łukasza czytamy: „Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną; towarzyszyli Mu także uczniowie. Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: . A sam oddalił się od nich na odległość jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się tymi słowami: Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie! ” (Łk 22,39-42).     Chrystus modlił się w Ogrodzie Oliwnym w nocy z czwartku na piątek. Po ustanowieniu sakramentu Eucharystii oraz kapłaństwa, gdy objawił nam, że „do końca nas umiłował”, udał się do Getsemani, by przygotować się na mękę i śmierć krzyżową. Dlatego odprawianie Godziny św. łączy się z nocą Wielkiego Czwartku oraz z każdym czwartkiem przed pierwszym piątkiem miesiąca.   Nabożeństwo to ma różne cele do spełnienia. Ogólnie można powiedzieć, że jego celem jest wynagrodzenie za niewdzięczność wobec Serca Jezusa. W Paray-le-Moniale Chrystus mówił do św. Małgorzaty Marii: „A we wszystkie noce z czwartku na piątek dam ci uczestnictwo w tym śmiertelnym smutku, który odczułem w Ogrodzie Oliwnym. I żeby mi towarzyszyć w tej pokornej modlitwie, którą zanosiłem wówczas do mego Ojca wśród wszystkich moich udręczeń, będziesz wstawać między godziną jedenastą a północą, by w ciągu godziny klęczeć wraz ze mną z twarzą pochyloną ku ziemi. A czynić to będziesz tak dla uśmierzenia gniewu Bożego, błagając o miłosierdzie tak dla grzeszników, jak dla złagodzenia w pewien sposób goryczy, którą czułem z powodu opuszczenia Apostołów, tak iż musiałem czynić im wyrzuty, że nie mogli czuwać ze mną jednej godziny”.   Odpowiadając na ten apel, w klasztornej kaplicy Sióstr Wizytek w Parayle-Moniale św. Małgorzata czuwała pogrążona w pokornej modlitwie. Duchem przenosiła się na Górę Oliwną, by uczcić bolesne konanie Jezusem oraz być z Nim wtedy, gdy Jego Serce niewysłowione cierpiało boleści. Wtedy była ona w sposób szczególny zjednoczona z cierpiącym Chrystusem.   Ta prywatna praktyka, związana z tzw. trzecim wielkim objawieniem Pana Jezusa św. Małgorzacie w roku 1674, została rozszerzona na cały Kościół i nazwana Godziną świętą. Do jej rozwoju przyczyniło się powstałe Apostolstwo Godziny Świętej, Apostolstwo Modlitwy oraz Apostolstwo Wynagrodzenia. Sposób jej odprawiania kształtował się w ciągu wieków. W różnych publikacjach na ten temat widać, że autorzy rozmaicie pojmują istotę tego pobożnego ćwiczenia. Na ogół wyróżnia się trzy sposoby odprawiania Godziny świętej:   1. Jedni pojmują ją jako pobożne nabożeństwo odprawiane ku czci Serca Jezusa.

2. Inni, pamiętając o początkach tego nabożeństwa, kładą nacisk na jego wynagradzający charakter i żądają, aby modlitwy podczas niego odmawiane miały za cel wynagrodzenie Sercu Jezusa.

3. Jeszcze inni, kładąc nacisk na charakter wynagradzający tego nabożeństwa, starają się, aby modlitwy i rozważania odnosiły się do męki i śmierci Zbawiciela oraz aby Mu wynagradzać za grzechy własne i całego świata.   Papież Pius XI w encyklice Miserentissimus Redemptor wydanej w 1928 roku, a poświęconej powszechnemu obowiązkowi wynagrodzenia Najświętszemu Sercu Jezusa nazywa Godzinę świętą praktyką miłości i wynagrodzenia. Pisze w tym dokumencie, że Pan Jezus zlecił dwie pobożne praktyki św. Małgorzacie Marii: „(…) by przyjmowali z intencją ekspiacyjną tzw. Komunię wynagradzająca oraz by praktykowali nabożeństwo nazwane słusznie Godziną świętą, oddając się przez pełną godzinę modlitwie i pokutnym błaganiom” (nr 6).   Kościół wypowiedział się oficjalnie na temat formy tego nabożeństwa dopiero w 1933 roku przez specjalny dekret Penitencjarii, która ustanowiła odpusty związane z tym nabożeństwem. W wymienionym dokumencie stwierdzono, że modlitwy w czasie Godziny świętej „(…) do tego głównie zmierzają, by przypomnieć wiernym Mękę i Śmierć Jezusa Chrystusa i pobudzić ich do rozważania i uczczenia Jego płomiennej miłości, dzięki której ustanowił Boską Eucharystię, pamiątkę Męki swojej, oraz do zadośćuczynienia i wynagrodzenia za swoje i cudze grzechy.   Jan Paweł II w liście apostolskim do wszystkich biskupów z 1980 roku o kulcie Najświętszej Eucharystii wymienia Godzinę świętą wśród wielu różnych form pobożności eucharystycznej.   Godzinę świętą można odprawiać w kościele w obecności Najświętszego Sakramentu, ale również w jakimkolwiek miejscu. Ważne jest, by w czasie tego nabożeństwa rozmyślać nad męką i śmiercią Chrystusa lub nad Jego niepojętą miłością objawioną nam w ustanowieniu Najświętszego Sakramentu. Nabożeństwo składa się z rozważania, śpiewów odpowiednich pieśni oraz aktów uwielbienia i przebłagania za grzechy. Kościół kładzie szczególny nacisk, aby w jego czasie w szczególny sposób wynagradzać za grzechy własne i całego świata.   Godzinę świętą można odprawiać w kościele wspólnotowo bądź prywatnie, albo we własnym domu. Znane są grupy osób, które zbierają się, aby ją odprawiać i okazać miłość naszemu Zbawicielowi. Są to prawdziwi przyjaciele Serca Jezusa, ceniący sobie to nabożeństwo. Przeżywają je w takim duchu, jak napisał to w wierszu Getsemani śp. ks. Adam Nawalaniec SCJ (+1963):   „Patrzę na Ciebie i widzę, że jesteś Samotny, Mistrzu. Sam… Jeden… Samotny. bez Przyjaciela… bez duszy czującej współwiernie z Tobą – przy Tobie, tu ­blisko – Nikogo…

Próba jakżeż przechodząca pojęcie wszelkie…

Bóg – Stwórca Wszechrzeczy: czasu, przestrzeni, atomów, energii, życia, dusz, łaski, społeczeństw – sam w proch się uniża.

I na naszej ziemi,

Przez czasów różnych i długich koleje Krwią Twą zroszonej obficie,

Masz serce wierne… serca miłujące Twą miłością: mężne i czułe.

Wlej w nie, o Panie, Twą łaskę obficie, Rozpal w nich przebój i miłość nad miarę, Aby te serca spłonęły w ofierze,

By trwały wiernie przy Tobie w Godzinie, Strasznej Agonii Getsemańskiej – wtedy: Teraz – w Godzinach Konania Wiekowych. Amen”.   (źródło: duchowosc.sercanie.org.pl/godzina.htm)   Idź do góry
obrazek => Serce Jezusa. Rozważania -O. Tadeusz Chromik SJ – o. Józef Chromik SJ, doświadczony katecheta i rekolekcjonista, długoletni dyrektor Apostolstwa Modlitwy, komentuje kolejne wezwania litanii, aby pomóc w zrozumieniu fundamentów chrześcijańskiej wiary, zwłaszcza osobom, które nie zetknęły się z literaturą teologiczną…

 

Godzina Święta – Nabożeństwo


(Godzinę Świętą odprawia prywatnie lub publicznie, przed wystawionym Najświętszym Sakramentem, na pamiątkę modlitwy Chrystusa w Ogrójcu. Ofiarowuje się ją w intencji przebłagania Go za nasze grzechy.W Godzinie Świętej modlimy się także o powołania kapłańskie i zakonne.)   Pieśń: „Bądźże pozdrowiona, Hostyjo żywa”

WYZNANIE WIARY


P: Wierzymy, Panie Jezu Chryste, że z nieskończonej miłości ku nam ustanowiłeś Najświętszy Sakrament. Prosimy Cię, wołając:   W: O Jezu, umocnij naszą wiarę!   - Wierzymy, że w każdej Mszy Świętej przez posługę kapłana przemieniasz mocą Ducha Świętego chleb i wino w Ciało i Krew swoją. - - Wierzymy, że w tej Hostii Najświętszej jesteś obecny z Ciałem i Krwią, Duszą i Bóstwem, jako nasz Bóg, Zbawiciel i Król. - - Wierzymy, boś Ty sam to objawił, bo tak naucza Twój święty katolicki Kościół.- - Wierzymy silniej, aniżeli gdyby Cię oglądał nasz wzrok i dotykała ran Twoich nasza ręka, bo zmysły oszukać nasz mogą, ale wiara nigdy. -   P: O Jezu, umocnij naszą wiarę, abyśmy Cię widzieli nie tylko okiem wiary, ale także okiem miłości i byli zawsze miłymi Sercu Twojemu, W: Amen   Pieśń np „Ja wiem w kogo ja wierzę”

UWIELBIENIE


P: Z najgłębszą wiarą, pokorą i miłością upadamy do stóp Twoich, Boże utajony, i oddajemy Ci pokłon. Wielbimy Bóstwo i człowieczeństwo Twoje, ukryte pod postacią chleba, prosząc:   W: Przyjmij, Jezu nasze uwielbienie!   - Wielbimy Ciało Twoje za nas przybite do krzyża i Krew Twoją za nas przelaną - - Wielbimy Serce Twoje zawsze dla nas otwarte - - Wielbimy za siebie i za tych, którzy Ciebie nie znają albo, co gorsza, słowem i życiem znieważają - - Wielbimy Cię wraz ze wszystkimi na ziemi i w czyśćcu, wraz ze Świętymi i Aniołami w niebie, wraz z Królową naszą, Bogarodzicą Maryją -   P: Wielbimy Ciebie, Synu Boga żywego, z Ojcem i Duchem Świętym. W: Święty, Święty, Święty Pan, Bóg Zastępów. Niech będzie uwielbiony Przenajświętszy Sakrament teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen   Pieśń: „Twoja cześć, chwała”

DZIĘKCZYNIENIE


P: Przyjmij, o Jezu nasze dziękczynienie za wszystkie Twoje łaski, a szczególnie za ten nieoceniony dar Twojej miłości. Wołamy do Ciebie:   W: Dziękujemy ci Jezu!   - Za to, żeś ustanowił Najświętszy Sakrament Ołtarza - - Za to, że od dwudziestu wieków ofiarowujesz się codziennie, uobecniasz swoją ofiarę - - Za to, że jesteś obecny nieustannie w tylu kościołach na całym świecie - - Za to, że nas karmisz i uświęcasz Ciałem i Krwią Swoją - - Za to, żeś i nas powołał do Wieczernika Swego, którym jest Kościół Twój święty, i pozwalasz nam zasiadać do Uczty Eucharystycznej - - Za to, że od tylu lat przebywasz w naszej świątyni - - Za to, że przyjmujesz nasze hołdy, słuchasz naszych próśb, i błogosławisz Twemu ludowi -   Pieśń: „Chwała i dziękczynienie” lub „Dzięki o Panie, składamy dzięki”

PRZEPROSZENIE


P: Panie Jezu, Boże utajony, z głębi serc naszych przepraszamy Cię za wszystkie zniewagi, jakie od początku aż dotąd znosisz.   W: Przepraszamy Cię, Panie!   - Za wszystkie grzechy, bluźnierstwa i obelgi - - Za wszelkie zaniedbania w niedzielnej i świątecznej służbie Bożej - - Za opuszczanie Komunii świętej wielkanocnej i Wiatyku oraz za niegodne lub niepobożne przyjmowanie Ciała i Krwi Twojej - - Za wszelkie nieuszanowania popełnione w świątyniach Twoich - - Za wszystkie nasze grzechy i niewierności - - Za wszelką niewdzięczność okazaną Ci przez ludzi -   Pieśń: „Serce Twe, Jezu miłością goreje”

OFIAROWANIE


P: Ofiarujemy Boskiemu Sercu Twojemu siebie samych i wszystko nasze, jakoś Ty oddał siebie samego. Ofiarujemy rozum, by Cię coraz doskonalej poznawał, i serce, by Cię coraz goręcej miłowało, i wolę, by Twej woli coraz wierniej słuchała, i całe życie nasze, by płonęło na Twoją chwałę, i całą wieczność naszą, by w niej czcić i miłować Cię bez końca. Naszą szczerą wolę ofiary wyrazimy słowami:   W: W ręce Twoje oddaję, o Panie!   - W ręce Twoje oddaję, Panie, siebie samego, życie i śmierć moją - - Wszystkie moje pragnienia, zamiary i prace - - Wszystkie moje radości i wszystkie moje smutki - - Moje powodzenie i niepowodzenia - - Wszystkich, których kocham i którzy mnie kochają - - Przyjaciół, ich dobro i uświęcenie, wrogów i nasze pojednanie - - Nasze rodziny i całe społeczeństwo - - Twój Kościół i Najwyższego Pasterza - - Głodnych, spragnionych, osieroconych i bezdomnych -   Pieśń: ” Wszystko Tobie dziś oddaję”   P: Módlmy się, jak nas nauczył Pan nasz, Jezus Chrystus:

W: Ojcze Nasz….   MODLITWA PRZED BŁOGOSŁAWIEŃSTWEM   K: Módlmy się: Boże, który w przedziwnym Sakramencie zostawiłeś nam pamiątkę Swej Męki, dozwól, prosimy, taką czcią otaczać święte tajemnice Ciała i Krwi Twojej, abyśmy nieustannie doznawali w sobie owoców Twego odkupienia. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. W: Amen.   (źródło: Modlitewnik „Droga do nieba”)   Idź do góry
obrazek=> Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan -O. Tadeusz Chromik SJ – Niniejsza książka zawiera wybór tych fragmentów z Pisma Świętego, które mówią o miłości Boga miłosiernego do człowieka. Można po nią sięgnąć zarówno w chwilach smutku czy zniechęcenia, jak i w chwilach szczęścia, aby kontemplować Boga, który jest dobry, miłosierny i łaskawy….

 

Rozważanie świętej Agonii autorstwa O. Pio


 

Duchu Święty, oświeć mój umysł i rozpłomień me serce w rozważaniu Męki Jezusowej. Pomóż mi przeniknąć to misterium miłości i cierpienia mojego Boga, który, stawszy się człowiekiem, cierpi, kona, umiera dla mnie. Wieczysty, nieśmiertelny, zniża się by poddać się niesłychanemu męczeństwu, okropnej śmierci na krzyżu, pośród zniewag, drwin i bluźnierstw, pragnąc ocalić swoje stworzenie, które obraziło Go i które tarza się w błocie grzechu. Człowiek lubuje się w grzechu, a Bóg, z powodu grzechu, jest smutny aż do śmierci. Męki okrutnego konania sprawiają, że zrasza Go krwawy pot… Pod koniec swego ziemskiego żywota, oddawszy się nam całkowicie w Sakramencie swojej Miłości idzie Pan do Ogrodu Oliwnego, znanego uczniom, również i Judaszowi. Po drodze poucza ich i przygotowuje do swojej rychłej Męki. Zachęca ich, aby z miłości do Niego znosili kalumnie, prześladowania aż do śmierci, chce przemienić ich na swoje podobieństwo, swój Boski wzór. W chwili wkroczenia w gorzką Mękę nie myśli o sobie, lecz o tobie… W ogrodzie Mistrz oddala się od uczniów, w towarzystwie tylko trzech świadków swojej Agonii: Piotra, Jakuba i Jana. Czy, widziawszy Go przemienionego na górze Tabor, potrafią rozpoznać Człowieka – Boga w tej istocie przygniecionej śmiertelną trwogą? Wchodząc do ogrodu polecił im: “Zostańcie tutaj! Czuwajcie i módlcie się, byście nie ulegli pokusie”.   Czuwajcie, gdyż nieprzyjaciel nie śpi. Zawczasu uzbrójcie się w oręż modlitwy, abyście nie zostali zaskoczeni i wciągnięci w grzech. Oto godzina mroków. Oddaliwszy ich odchodzi na rzut kamieniem i kładzie się twarzą ku ziemi. Jego dusza tonie w morzu goryczy i nieprzeniknionego smutku. Zrobiło się późno. Złowieszcze cienie przemykają w bladą noc. Księżyc wydaje się nabrzmiały krwią. Wiatr porusza drzewami i przenika do kości. Cała przyroda zdaje się drżeć w tajemnym przestrachu. O nocy, jakiej nie było! Oto miejsce, gdzie Jezus się modli. Odziera swoje Święte człowieczeństwo z siły, do jakiej ma Ono prawo, zjednoczone z Osobą Boską. Zanurza je w czeluść smutku, trwogi, upodlenia. Jego Duch wydaje się pogrążony… Widzi już teraz całą swoją Mękę. Widzi tak kochanego apostoła Judasza, który sprzedaje go za kilka groszy… Oto spieszy drogą do Getsemani, by zdradzić Go i wydać! Czyż niedawno nie nakarmił go swoim Ciałem, nie napoił swoją Krwią? Na kolanach umył mu stopy, przytulił do Serca, ucałował je. Czyż nie uczynił wszystkiego, by zatrzymać go na skraju świętokradztwa lub przynajmniej skłonić do skruchy? Ale na nic to się zdało, Judasz gna ku zatraceniu… Jezus płacze. Widzi siebie, wleczonego po ulicach Jerozolimy, gdzie jeszcze kilka dni temu obwoływano Go Mesjaszem. Widzi jak policzkują Go przed Najwyższym Kapłanem. Słyszy wrzaski: “Niech zginie”! On, Twórca Życia, wleczony niby ludzki łachman od jednego do drugiego trybunału. Lud, Jego lud, tak miłowany, tak obdarowywany, wygwizduje Go, popycha, żąda głośno Jego śmierci i to jakiej! Śmierci na krzyżu. Słyszy fałszywe oskarżenia. Widzi, jak biczują Go, nakładają koronę z ciernia, wyśmiewają, oddają Mu pokłony, jak przed fałszywym królem. Widzi jak skazują Go na krzyż, jak pnie się na Kalwarię, upadając pod ciężarem, chwiejąc się, zwalając na ziemię… Oto już na górze, odarty z szat, rozciągniety na krzyżu, bezlitośnie przybity, wzniesiony między niebem i ziemią. Zwisa bezsilnie przytwierdzony gwoździami, cierpiąc niewymownie. Boże mój! Jakże długa to, trzy godziny trwająca agonia, pośród wrzasków motłochu, pijanego gniewem! Widzi, jak gardło i wnętrzności pali mu ogniste pragnienie, które ugasić ma ocet i żółć. Widzi swego Ojca, który opuszcza Go, i swoją Matkę, złamaną bólem. Śmierć następuje pośród dwu złoczyńców. Jeden wyznaje swoje winy i może być ocalony, lecz drugi bluźni i kona potępiony. Widzi zbliżającego się z włócznią Longinusa, który przebije Mu serce.   I oto dokonało się najgłębsze poniżenie ciała i duszy, które rozdzielają się… Widzi ˙wszystko ˙po kolei, scenę za sceną, a widok ten przytłacza Go i przeraża. Czy cofnie się? Od pierwszej chwili wszystko przyjął, na wszystko się zgodził. Dlaczego zatem to krańcowe przerażenie? Bo wystawił swoje święte człowieczeństwo niczym tarczę, w którą biją ciosy Sprawiedliwości, znieważonej grzechem. Jego osamotniony Duch żywo odczuwa wszystko, co przyjdzie Mu wycierpieć. Za taki grzech taka kara. Jest zmiażdżony, bo sam wydał się na lęk, na słabość, na skonanie. Wydaje się dochodzić granic cierpienia, leży wyciągnięty twarzą ku ziemi przed Majestatem swego Ojca. Święte Oblicze Człowieka-Boga, które cieszy się błogosławioną wizją Boga, leży oto w pyle ziemi, zmienione nie do poznania. Mój Jezu! Czyż nie jesteś Bogiem? Panem nieba i ziemi? Równym Ojcu? Dlaczego poniżasz się tak bardzo, że aż tracisz ludzki wygląd? Ach, tak… rozumiem! Chcesz nauczyć mnie, owładniętego pychą, że aby obcować z niebem, muszę pochylić się aż do ziemi. Padasz, aby odkupić moją arogancję. Chylisz się aż do ziemi, jakbyś chciał złożyć na niej pocałunek pokoju, pogodzić niebiosa z ziemią… Jezus podnosi się, spogląda błagalnie w górę, wyciąga ramiona i modli się. Jaka bladość śmiertelna okrywa Jego twarz! Błaga Ojca, który odwraca się od Niego. Modli się z synowską ufnością, ale dobrze zna swoje miejsce. Wie, że jest Żertwą ofiarną za cały ludzki rodzaj, wystawioną na gniew obrażonego Boga. Wie, że tylko On może zadośćuczynić nieskończonej Sprawiedliwości i pogodzić Stwórcę ze stworzeniem. Pragnie, domaga się tego. Jednak wszystko w nim jest dosłownie zmiażdżone. Cała Jego natura wzdraga się przed taką Ofiarą. Duch wszakże jest gotów na unicestwienie i twarda walka trwa. Jezu, jakże możemy prosić Cię, byś nam dał siły, kiedy widzimy Cię tak słabym i poniżonym? Tak, rozumiem! Wziąłeś na siebie całą naszą słabość. Żeby dać nam swoją siłę, stałeś się ofiarą. Pragniesz nas nauczyć, że tylko w Tobie mamy pokładać całą naszą ufność, nawet jeśli niebo wydaje się nam ze spiżu. Konając Jezus woła do Ojca: “Jeżeli to możliwe, oddal ode Mnie ten kielich”. Jest to krzyk natury, która zagrożona, z ufnością zwraca się ku niebu. Chociaż wie, że nie zostanie wysłuchany, bo sam tego pragnie, jednak modli się.   Jezu mój, dlaczego prosisz o coś, o czym wiesz, że nie otrzymasz tego? Jakaż zawrotna tajemnica! Smutek, jaki Cię przygniata, każe Ci żebrać o pomoc i wsparcie, ale Twoja miłość ku nam i Twoje pragnienie, by zwrócić nas Bogu sprawiają, że mówisz: “Nie Moja, lecz Twoja wola niechaj się stanie”. Jego osamotnione Serce pragnie wsparcia. Powoli powstaje, idzie chwiejnym krokiem, zbliża się do uczniów. przynajmniej oni, przyjaciele, powiernicy, pojmą, podzielą Jego udręczenie… Znajduje ich pogrążonych we śnie. Jakże nagle czuje się samotny i odepchnięty! “Szymonie, śpisz? – pyta cicho Piotra. Ty, który zapewniałeś Mnie, że do śmierci Mnie nie opuścisz?” Zwraca się ku innym: “Nie mogliście więc czuwać jednej godziny ze Mną?”. Raz jeszcze zapomina o własnych cierpieniach, myśląc tylko o nich: “Czuwajcie i módlcie się, by nie popaść w pokuszenie!” Zdaje się mówić im: “Jeśli tak szybko zapomnieliście o Mnie, który zmagam się i cierpię, to przynajmniej we własnym interesie czuwajcie i módlcie się”. Ale oni półprzytomni z senności, ledwo Go słyszą. O mój Jezu, ileż szlachetnych dusz, wzruszonych Twoimi skargami, trwa u Twego boku w Ogrodzie Oliwnym, dzieląc Twą gorycz i śmiertelne udręczenie! Ileż serc poprzez wieki wielkodusznie odpowiedziało na Twoje wezwanie! Oby pocieszyły Cię i oby, dzieląc Twoje cierpienia, mogły współpracować w dziele zbawienia! Obym i ja mógł do nich należeć i ulżyć Ci chociaż odrobinę, o mój Jezu! Jezus wraca na miejsce modlitwy i widzi inny, o wiele straszliwszy obraz: wszystkich naszych najdrobniejszych nawet grzechów. Widzi krańcową wulgarność ludzi, popełniających je. Wie, jak bardzo obrażają Boski Majestat. Widzi wszystkie nikczemności, wszystkie sprośności, wszystkie bluźnierstwa brukające serca i wargi stworzone, aby wyśpiewywać Bożą Chwałę. Widzi świętokradztwa, które hańbią kapłanów i wiernych. Widzi potworne nadużywanie sakramentów, które On ustanowił dla naszego zbawienia, a które mogą się stać przyczyną naszego zatracenia. Musi wziąć na siebie całe to cuchnące błoto ludzkiego zepsucia.   Musi, tak przybrany, stanąć przed Świętością swego Ojca. Musi odkupić każdy grzech z osobna i oddać Ojcu całą Jego zdeptaną Chwałę. Musi, żeby zbawić grzesznika, zejść do tego bagna. Nawet to nie powstrzymuje Go. Błoto niczym potworna fala osacza Go, zalewa, przygniata. Oto staje przed obliczem Ojca, Boga Sprawiedliwości. On, Święty Świętych, uginający się pod ciężarem grzechów, podobny do grzeszników. Któż zgłębi Jego zgrozę i najwyższą odrazę. Ten jęk wstrętu, te straszliwe mdłości? Wziąwszy na siebie wszystko, bez żadnego wyjątku, pada pod potwornym brzemieniem i jęczy pod ciężarem Bożej Sprawiedliwości, w obliczu Ojca, który dozwolił Jemu, swojemu Synowi, ofiarować się jako ofiara za grzechy świata i stać się jakby “potępionym”. Jego czystość wzdraga się pod tym nikczemnym ciężarem, ale widzi jednocześnie Sprawiedliwość obrażoną, grzesznika potępionego… Dwie siły, dwie miłości ścierają się w Jego Sercu. Zwycięża obrażona Sprawiedliwość. Jakiż to jednak widok nieopisanie żałosny! Ten człowiek obarczony wszystkimi naszymi brudami, On, Świętość istotowa, złączony, zewnętrznie ˙choćby, ˙z przestępcami… Drży jak liść. Żeby stawić czoło tej straszliwej agonii, pogrąża się w modlitwie. Pochylony przed Majestatem Ojca błaga: “Ojcze, oddal ode Mnie ten kielich!”. To tak, jakby mówił: “Ojcze, pragnę Twojej Chwały. Pragnę dopełnienia Twojej Sprawiedliwości, pragnę pogodzenia rodzaju ludzkiego. Ale nie za tę cenę! Nie, żebym Ja, sama Świętość, aż tak został splamiony grzechem!… Ojcze, który wszystko możesz, oddal ode mnie ten kielich i znajdź w nieprzebranych skarbach Twojej Mądrości jakiś inny sposób zbawienia. Jeśli jednak tego nie chcesz, niechaj stanie się Twoja, a nie Moja wola!. I tym razem modlitwa Zbawiciela zostaje bez odpowiedzi. Ogarnia Go trwoga śmierci. Dźwiga się z trudem, szukając wsparcia. Czuje, że siły Go opuszczają. Potykając się, kroczy z trudem w stronę uczniów. I znowu znajduje ich śpiących. Jego smutek pogłębia się. Budzi ich tylko.   Czy zmieszali się? Jezus już nic nie mówi. Widzą tylko, że jest nieopisanie smutny. Zachowuje dla siebie całą gorycz tego opuszczenia. – Jezu mój, jakże głęboką troskę odczytuję w Twoim sercu, przepełnionym udręką. Widzę, że oddalasz się od uczniów, ugodzony prosto w serce. Gdybym mógł pomóc Ci choć trochę, ulżyć Ci nieco… Ale, nie potrafię nic innego, płaczę tylko przy Tobie. Łzy mojej miłości i współczucia mieszają się z Twoimi łzami, wznosząc się ku tronowi Ojca, by Go błagać o litość nad Tobą i tyloma duszami, zanurzonymi we śnie grzechu i śmierci. Jezus wraca na miejsce swojej modlitwy wyczerpany, pełen żałości. Nie klęka, lecz pada na ziemię. Czuje się jakby zdruzgotany przez śmiertelną mękę, a Jego modlitwa staje się jeszcze intensywniejsza. Ojciec odwraca od Niego swój wzrok, jakby był najwstrętniejszym z ludzi. Wydaje mi się, że słyszę skargi Zbawiciela: “Gdyby przynajmniej człowiek, dla którego cierpię, zechciał korzystać z łask, jakie dla niego przez Moje cierpienie uzyskuję. Gdyby przynajmniej uznał prawdziwą wartość ceny, jaką płacę, aby go odkupić i dać mu życie dziecka Bożego! Ach, ta miłość rozdziera Mi serce okrutniej niż oprawcy, którzy rozedrą niedługo Moje ciało…” Widzi człowieka, który nie wie, bo nie chce wiedzieć; który bluźni Bożej Krwi, i co jeszcze bardziej nie do naprawienia, używa Jej na swoje zatracenie. Jakże niewielu skorzysta z Niej, iluż innych zmierza ku zgubie! Nie przestaje powtarzać w udręczonym swym sercu: “Jakże niewielu korzysta z Mojej Krwi”. Jednak myśl o tej garstce wystarcza, aby stawił czoło męce i śmierci. Nic ani nikt nie niesie Mu odrobiny pociechy. Niebo zamknęło się przed Nim, człowiek przywalony ciężarem grzechu pozostaje niewdzięczny i nic nie wie o Jego Miłości: Jezus czuje jak zalewa Go cierpienie i woła w męce agonii: “Smutna jest dusza aż do śmierci”. Tak mój Jezu, musisz teraz wychylić kielich do dna! Oto jesteś wydany na najokrutniejszą śmierć. Jezu, niechaj nic nie dzieli mnie od Ciebie: ani życie ani śmierć! Jeśli przyłączę się do Twoich cierpień w ciągu mego życia z nieskończoną miłością, dane mi będzie umrzeć z Tobą na Kalwarii i wstąpić wraz z Tobą w Chwałę. Jeśli będę Ci towarzyszyć w Twoich udręczeniach i prześladowaniach, uczynisz mnie godnym miłowania Cię kiedyś twarzą w twarz w niebie i wiecznego wysławiania Cię za Twoją Mękę… Ale spójrzcie oto! Jezus podnosi się z pyłu, silny, niezwyciężony. Czyż nie pragnął “wielkim ˙pragnieniem” tej uczty krwi? Otrząsa się z popłochu, ociera krwawy pot z Oblicza, pewnym krokiem zmierza ku wyjściu z ogrodu. Dokąd idziesz Jezu? Czy jeszcze przed chwilą nie uginałeś się pod ciężarem udręki i bólu? Czyż nie widziałem Cię drżącego i jakby zdruzgotanego okrutnym brzemieniem doświadczeń, które zwalą się na Ciebie? Dokąd idziesz tym nieulękłym i pewnym krokiem? Komu chcesz się wydać? – Posłuchaj, moje dziecko, oręż modlitwy pomógł Mi zwyciężyć. Mój duch ujarzmił słabość natury. Moc przyszła do Mnie z modlitwy i teraz mogę stawić czoło. Naśladuj Mój przykład i pertraktuj z niebem tak jak Ja! Jezus zbliża się do apostołów, którzy ciągle śpią. Wzruszenie, późna pora, przeczucie czegoś strasznego i nieodwracalnego, zmęczenie sprawiły, że zapadli w kamienny sen. Jezus lituje się nad ich słabością. “Duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe!” Jezus woła: “Śpijcie dalej i odpoczywajcie”. Staje na chwilę. Słysząc, że nadchodzi, z trudem otwierają zmorzone snem oczy… Jezus dodaje: “Dosyć! Przyszła godzina, oto Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, chodźmy, oto zbliża się Mój zdrajca”. Jezus widzi wszystko swymi Boskimi oczyma. Zdaje się mówić: “Podczas, gdy wy, Moi przyjaciele i uczniowie śpicie, nieprzyjaciele czuwają i zbliżają się, żeby Mnie pojmać. Ty Piotrze, który niedawno czułeś się tak silny, by iść ze Mną na śmierć, teraz śpisz! Od początku dawałeś Mi dowody swojej słabości. Bądź jednak spokojny. Odkryłem twoją słabość i modliłem się za ciebie. Kiedy wyznasz swój błąd, stanę się twoją siłą i będziesz pasł Moje owieczki… Ty Janie także śpisz? Nie ma już czasu na spanie! ˙Nieprzyjaciel stoi u drzwi. To godzina mocy ciemności. Chodźmy! Całkowicie dobrowolnie idę na spotkanie śmierci. Judasz śpieszy się, by Mnie zdradzić, a Ja idę mu na spotkanie. Nie przeszkodzę proroctwom w wypełnieniu się co do joty. Moja godzina nadeszła: godzina nieskończonego Miłosierdzia”. Rozlegają się kroki, zapalone pochodnie napełniają ogród cieniem i purpurą. Jezus idzie naprzód, nieulękły i spokojny… - O mój Jezu, daj mi Twoją siłę, kiedy biedna moja natura buntuje się przed zagrażającym jej złem, abym mógł z miłością przyjąć troski i udręki tego wygnańczego życia. Przywieram z całych sił do Twoich zasług, cierpień, zadośćuczynienia, do Twoich łez, abym mógł współpracować z Tobą w dziele zbawienia, i miał siłę uciekać od grzechu, tej jedynej przyczyny Twojej agonii, Twego krwawego potu i śmierci. Zniszcz we mnie wszystko, co jest niemiłe i odciśnij w moim sercu, ogniem swej Świętej Miłości, wszystkie Twoje cierpienia. Obejmij ˙mnie tak czule, mocno i słodko, bym nigdy już nie zostawił Cię samego w Twoich okrutnych udręczeniach. Proszę o jeden spoczynek: na Twoim sercu. Pragnę tylko jednego: uczestniczyć w Twojej Świętej Agonii. Oby dusza moja upoiła się Twoją Krwią i nakarmiła się chlebem Twojej boleści.   Święty O. Pio   (źródło: www.apostol.pl)   Idź do góry
obrazek => Serce Jezusa -Ks. Andrzej Zwoliński - Książka wpisuje się w nurt refleksji teologicznej związanej z kultem Serca Jezusowego. Autor koncentruje swą myśl na Bożej Miłości i Miłosierdziu….

 

ROZWAŻANIA O SERCU BOŻYM


 

„O Piękności Niestworzona, kto Ciebie raz poznał, ten nic innego pokochać nie może. Czuję że tonę w Nim, jako jedno ziarenko piasku, w bezdennym oceanie. Czuję, że nie ma ani jednej kropli krwi we mnie, która by nie płonęła miłością ku Tobie O Serce Boże…” /św. s. Faustyna/

Ukochany Mistrzu z otwartym Sercem… wiarą pozwoliłeś doświadczyć mi atmosfery Golgoty, a szczególnie tej chwili gdy żołnierz przebił Twój Bok, z którego wytrysnęła najświętsza Twoja krew i woda, a wraz z nią strumienie życia i łaski. Oto wielkość Twojej miłości, którą po dziś dzień roztaczasz nad Tymi, których umiłowałeś do końca. Za mój grzech nie wahałeś się oddać własnego życia. Przeogromna wartość tej ofiary zwraca moje serce i duszę ku Twemu Miłosierdziu. Nie ma sposobu, by Ci podziękować – lecz choćby namiastką moich najszczerszych starań, pragnę wynagrodzić Ci Jezu gorycz wypitego kielicha.   Zatrzymujesz mnie Panie przy sobie – bo moc krzyża nie pozwala oderwać od Ciebie wzroku. Rozbudzasz we mnie najpiękniejsze uczucia do tego stopnia, iż nade wszystko pragnę upodobnić się do Ciebie. Widząc jednak swoją słabość i niemoc, z tym większą ufnością lgnę do Twych szeroko rozpiętych ramion, wsłuchując się w rytm Serca, które bije miłością do Ojca Niebieskiego i do mnie prochu i pyłu – który w Twoich oczach urasta do niebotycznych wielkości!   Naucz mnie proszę przechodzić przez życie czyniąc dobrze, a u jego kresu zawisnąć po drugiej stronie Twojego krzyża… miłość za Miłość, życie za Życie. Zapalasz mnie apostolską siłą i nie potrafię w milczeniu doświadczać Twojej miłości lecz chcę o niej głosić wszelkiemu stworzeniu, bo radość rozpiera me serce. Całą swą duszę zatapiam w Tobie, pragnąc jedynie Ciebie. Nie gaś tego pragnienia Panie, niech ono spala mnie chwila po chwili. Jak wielką łaską jest poznawać Ciebie Boże, miłować i pracować w Twojej winnicy. Język tego nie wypowie i nie ujmie w słowa, pozostaje więc wymowna cisza, która zdradza potęgę tajemnicy… Bądź uwielbiony, bądź pochwalony Boże Nieskończony. Amen.

Misjonarz Serca Jezusowego

Kiedy Bóg rozpala serce człowieka szczególną miłością i pragnieniem głoszenia Orędzia o Jego Nieskończonej Miłości, ukrytej pod znakiem przebitego Serca – daje mu łaskę misyjnego apostolstwa. Jezus posługuje się swoimi umiłowanymi uczniami, którzy wiernie trwają przy Jego Sercu i posyła ich na cały świat, jak niegdyś On był poświęcony i posłany przez swojego Ojca. Bóg zaprasza nas do szczególnej bliskości z Sobą, abyśmy stanowili z Nim jedno, abyśmy gorliwiej wypełniali to posłannictwo. Jezus nieustannie kieruje naszym życiem i chce byśmy tej prawdy osobiście doświadczyli – wiedząc, że bez Niego nic uczynić nie możemy. Bóg tak długo formuje swego ucznia, aż z pełnym przekonaniem powtórzy za Psalmistą: „Złożyłem w Panu całą nadzieję, On schylił się nade mną i wysłuchał mego wołania, wydobył mnie z dołu zagłady i z kałuży błota, a stopy moje postawił na skale i umocnił moje kroki” (Ps, 40). Bóg pragnie byśmy uwierzyli, że On zawsze jest przy nas, niezależnie od okoliczności. On trwa, nie pozostawia nas samych szczególnie w chwili próby i świadectwa. Wspomaga wszystkich, którzy chcą głosić Orędzie Miłości Jego Najświętszego Serca. Jezus chce by moje życie przemieniło się w misyjną drogę. Pośród codzienności, a nade wszystko życiem mam mówić o Jego Sercu. Życie Jezusa było misją, więc i moje życie ma być misją.   Dobry misjonarz, to ten, który pozwoli przeniknąć się przez umiłowaną Osobę, który chłonie umiłowaną Osobę. Dziś Jezus prosi mnie, by w moim życiu nie było żadnych obcych Mu miejsc. On pragnie przenikać każdą chwilę mojego misyjnego trudu. Posiąść Serce Jezusa, to utożsamiać się z Jego Wolą i Jego pragnieniami. Wielką rozkoszą tego Serca jest głoszenie o Jego Miłości wszędzie tam, gdzie Opatrzność mnie postawi. Muszę jednak pamiętać, że misjonarzem miłości Jezusowego Serca nie jest być prosto: to pasmo krzyża, nieustanne ogałacania się z własnego „ja”. Czasem trudno jest wybrać Bożą Wolę w sytuacji, kiedy nam wydaje się, że to my mamy rację, że nasze patrzenie jest lepsze, niż Boże patrzenie. Wpatruj się wówczas w Jezusa – On wędruje do człowieka, w świat jego serca i trudnej codzienności. Przychodzi w Eucharystii i czeka – chce się całkowicie z nami zjednoczyć i być jedno. Ja muszę wędrować do Jezusa po szlaku dobra, miłosierdzia i łaski, w świecie Bożego piękna – jak mawiał św. Piotr Kanizjusz. Bóg pomaga, umacnia zdrojami łask, które płyną z Jego Najświętszego Serca (wiara, nadzieja, miłość). Im bardziej upodabniam się do Jezusa, tym jestem wierniejszym Jego misjonarzem. Gorliwość misyjna to nie tylko apostolat, ale przede wszystkim poznanie Jezusa jako źródło miłości, wierności i pokoju. Tyle można Boga przekazać innym – ile samemu ma się Go w sobie. Musimy więc karmić się Jezusem Chrystusem w każdy możliwy sposób, by móc się dzielić całym Jego bogactwem.

In Te Cor Jesu speravi, non confundar in aeternum” Tobie Jezu zaufałem, nie będę zawstydzony na wieki

Jak często dopuszczamy do nas myśl o własnej śmierci? W jaki sposób o niej myślimy i czy w ogóle ten temat ma miejsce w naszych rozważaniach biorąc pod uwagę naszą przyszłość? Niewiele jest osób, które patrzą na śmierć jako powrót do domu, jako spotkanie, na które długo się czekało, gdzie najlepszy Tatuś wybiega naprzeciw z rozłożonymi ramionami – witający gorącym i mocno bijącym sercem ukochane dziecko. Najczęściej chwila śmierci kojarzy się z utratą czegoś lub kogoś; po ziemsku odbierana jest jako nieszczęście i coś najgorszego. Wiadomą sprawą jest, że rozłąka nie jest czymś pozytywnym w naszym rozumieniu, szczególnie wtedy, gdy mamy świadomość, że w obecnym wymiarze nigdy więcej się nie spotkamy. Ludzie głębokiej wiary, miłujący Jezusa patrzą na śmierć z innej perspektywy. Śmierć to naturalny etap ziemskiego życia, po którym dusza z największą radością biegnie do Jezusowego Serca, by w nim znaleźć to, za czym tęskniła całe ziemskie życie. To spotkanie z Umiłowanym powinno pozytywnie usposabiać nas nie tylko w chwili spodziewania się , że nasze życie ziemskie dobiega końca, ale powinno być motywacją do dobrego życia na co dzień. Niestety nawet chrześcijanie i ludzie głębokiej wiary – w chwili doświadczenia śmierci kogoś bliskiego poddają się rozpaczy i powątpiewają w Bożą miłość. Przykre to i smutne. Najwłaściwszym wzorcem dla nas powinien być zawsze Jezus, dlatego sięgnijmy do Biblii i popatrzmy na Mistrza w chwili śmierci Łazarza, który: „gorzko zapłakał” (św. Jana 11,35) nad grobem przyjaciela. Ale co dzieje się dalej? Ewangelista zapisał, że Jezus „wzniósł oczy do góry i rzekł: Ojcze, dziękuję Ci, żeś mnie wysłuchał. Ja wiedziałem, że mnie zawsze wysłuchujesz” – Jezus zaczął się modlić! Jakie to piękne świadectwo! Jezus zachęca w ten sposób, by duszę zmarłej osoby powierzyć w modlitwie Bogu. Tylko głęboka wiara ma taką moc, aby na nowo tchnąć życie w martwe ciało. W taki sposób Jezus modlił się do Ojca – z taką mocą i siłą, dlatego Łazarz ożył. Nasza modlitwa powinna cechować się nie tylko głęboką wiarą, ale nade wszystko nadzieją płynącą z miłości do Bożego Serca, że śmierć będąc pomostem między niebem, a ziemią uwolni duszę z węzłów ciała i bez skrępowania pozwoli staną twarzą w twarz z Bogiem. Śmierć nie powinna kojarzyć się też z lękiem przed sądem surowego Boga, który tylko czeka, by duszę wtrącić do ognia piekielnego lub skazać na wieczne męczarnie czyśćcowe! Czyściec jest po to, by przygotować duszę do najpiękniejszego spotkania jakie Bóg w swej dobroci przygotował człowiekowi. Każdy z nas popełnia grzechy. Sprawiedliwość Boża wymierza czas na zadośćuczynienie za własne nieprawości jakich dopuściliśmy się w ciągu ziemskiego życia – tym czasem jest właśnie czyściec. Tu ostatecznie mamy możliwość odpokutowania za grzechy, by móc przywdziać białą szatę na nieskazitelnie czystą duszę i udać się na ucztę, którą przygotował Pan. Bolesne jest, kiedy dusza nie może przestąpić progu nieba i czeka oczyszczając się, nie mogąc jeszcze ujrzeć Boga. Nie traci jednak nadziei, że nadejdzie niebawem chwila, kiedy po imieniu wezwie ją Pan do siebie. Dlatego nasza modlitwa za dusze w czyśćcu cierpiące może przynieść nie tylko ulgę tym, którzy tam przebywają, ale nade wszystko skrócić owy czas oczekiwania. Przez całe życie winniśmy dbać i dokładać wszelkich starań, by szczególnie ostatnie chwile naszego życia zanurzyć w miłości Jezusowego Serca, z dziecięcą ufnością powierzając się Panu życia i śmierci. Trzeba nam zdać się na Bożą wolę i tęsknić za wiecznością. Jezus w chwili konania poddany był niesamowitym chwilom próby. Szatan doskonale wykorzystuje takie momenty, aby w sercu zasiać zwątpienie, niepokój, pustkę… Trzeba pamiętać, że nie ma on żadnego wpływu na naszą wolę. Dlatego siłą jest tu wiara i miłość do Osoby Jezusa. Miejmy ufność w Miłosierdzie Boże, opiekę Najświętszej Panienki i naszego Anioła Stróża. Przypomnijmy sobie co Jezus powiedział do św. Małgorzaty Marii podczas jednego z objawień: „dla dusz, które będą Mnie miłować i czcić – Będę bezpiecznym schronieniem w życiu, a zwłaszcza przy śmierci”. Posłuchajmy co dalej mówił Pan i jak wielkie dary przygotował On dla tych, którzy żyją Kultem Bożego Serca każdego dnia: „przyrzekam w nadmiarze Miłosierdzia Serca Mego, że wszechmocna Moja miłość da łaskę pokuty przy śmierci tym wszystkim, którzy przez dziewięć kolejnych pierwszych piątków miesiąca przystępować będą do Komunii św., tak że nie zejdą z tego świata w niełasce Mojej ani bez Sakramentów świętych i w ostatniej godzinie bezpiecznie znajdą schronienie w Moim Sercu”. Jezus pragnie byśmy nie tylko myśleli o własnym zbawieniu, ale nade wszystko o duszach, które błądzą, które konają bez Jego obecności. Jakże gorąco trzeba nam modlić się za nich, by Pan przybył do nich z łaską swej miłości i z Sercem na dłoni, niosąc im nie tylko ulgę, ale i łaskę skruchy. Zróbmy wszystko co w naszej mocy, by krzyżowa śmierć Jezusa i cierpienie z nią związane, mające przynieść zbawienie i odkupienie grzechów, nade wszystko dotarło do tych najbardziej zatwardziałych grzeszników, którzy jeszcze w ostatnich chwilach życia stawiają opór Miłości. Módlmy się do Ojca tak jak wspomniana święta: „niech Twoja Boska miłość wniknie w moje serce tak głęboko, abym nigdy nie mogła zapomnieć o Tobie ani się od Ciebie odłączyć. Błagam Cię przez nieskończoną Twą dobroć, aby imię moje zostało zapisane w Tobie, gdyż pragnę, by całym moim szczęściem i najwyższą moją chwałą było żyć i umierać jako Twoja wierna służebnica”.   Naucz mnie Panie traktować śmierć jako jutrzenkę mojego narodzenia w niebie. Wiem, że bezgranicznie ufając Tobie nie zawiodę się na wieki i tak też pragnę żyć – oddając się cała Tobie. Nauczmy się patrzeć na śmierć jako pomost łączący brzeg czasu z brzegiem wieczności. Pismo bowiem mówi: „błogosławieni, którzy w Panu umierają” (AP 14,13). Oby każdy z nas mógł powtórzyć za św. Różą w chwili konania te słowa pełne pokoju, ufności i wewnętrznej pociechy: „idę i ja wpatrywać się w Oblicze Boga mojego, którego przez całe życie pragnęłam”. Oby nasz wielki wzrost duchowy, wypracowany z wysiłkiem, a poparty Bożym błogosławieństwem i łaską za życia – pozwolił powtórzyć za świętymi takie słowa: „o śmierci mojego cała, początku mojego życia, spiesz się, przybywaj, jesteś posłem bardzo upragnionym” – jak mówiła św. Teresa. Trzeba wiedzieć, że ufne zgadzanie się z wolą Bożą w chwili śmierci jest dla duszy bardzo korzystne, ponieważ może ono zastąpić miejsce pokuty. Św. Alojzy Ligurio mówi, że jeśli zgadzamy się z Boską wolą, która obecnie zsyła na nas śmierć – nasze zbawienie jest zapewnione i dzięki temu pogodzeniu się umrzemy jako święci! Idąc nie tylko w ślady świętych, ale również z przekonaniem głęboko pragnąc spotkania z Miłosiernym Sercem Jezusa po śmierci, powtarzajmy często słowa tego Aktu, które wyrażają ufne oddanie się Bogu w miłości: „Jezu, Maryjo, Józefie, Wam oddaję serce i duszę moją. Jezu, Maryjo, Józefie, bądźcie ze mną przy skonaniu. Jezu, Maryjo, Józefie, niech przy Was w pokoju Bogu ducha oddam. Amen”   (źródło: www.serce-jezusa.com)   Idź do góry
obrazek => Najświętsze Serce Jezusa, zmiłuj się nad nami! Modlitwy i pieśni -Anna Matusiak – Niniejsza książka zawiera nowennę, litanię, koronkę oraz inne najczęściej odmawiane modlitwy do Najświętszego Serca Pana Jezusa, w tym Akt poświęcenia całego rodzaju ludzkiego Sercu Jezusa, Akt wynagrodzenia Najświętszemu Sercu Jezusa, a także akty osobistego zawierzenia się Sercu Bożemu…

 

MODLITWY


 

AKT ODDANIA BOŻEMU SERCU

Boże, dziękujemy Ci za wszystkie dobrodziejstwa, jakie wyświadczyłeś narodowi naszemu, a szczególnie za powołanie nas do świętej wiary katolickiej i za opiekę nad nami w najcięższych chwilach dziejowych! …całkowicie się oddajemy i poświęcamy Boskiemu Sercu Twojemu, aby na zawsze być ludem Twoim! Zarazem uroczyście przyrzekamy trwać wiernie w świętej wierze katolickiej, bronić Twego świętego Kościoła, życie nasze osobiste, rodzinne i narodowe kształtować według Twojej Ewangelii. Pani Jasnogórska! Ty zawsze byłaś dla nas drogą do Serca Twego Syna. To Serce włócznią przebite na krzyżu, stało się, źródłem życia i świętości dla wszystkich. Przybliżaj do Boskiego Serca osoby, rodziny, środowiska, bo Serce to – posłuszne aż do śmierci – jest – przebłaganiem za grzechy nasze. Niech będzie również źródłem wszelkiej pociechy dla wszystkich uciśnionych, pokrzywdzonych i cierpiących. Niechaj, o Matko, za Twoim pośrednictwem, Serce Odkupiciela nie przestaje na polskiej ziemi być Królem serc wszystkich i celem ich aby wszyscy czerpali z Jego pełności. Amen.

AKT POŚWIĘCENIA SIĘ BOSKIEMU SERCU

Ja,… oddaję się i poświęcam Boskiemu Sercu Pana naszego Jezusa Chrystusa. Oddaję Mu swoją osobę i życie swoje, uczynki, przykrości i cierpienia, żeby żadnej cząstki swego jestestwa więcej nie używać, jak tylko dla Jego czci, miłości i chwały. Taka jest nieodwołalna wola moja, żeby całkowicie do Niego należeć, i wszystko czynić z miłości ku Niemu, wyrzekając się całym sercem wszystkiego, co by się Jemu nie podobało. Dlatego Ciebie, Najświętsze Serce, obieram sobie za jedyny przedmiot mej miłości, za opiekuna mego życia, za rękojmię mego zbawienia, za lekarstwo za moją ułomność i niestałość, za wynagrodzenie za moje grzechy całego życia i za pewne schronienie w chwili mej śmierci. Bądź przeto, Serce pełne dobroci, moim usprawiedliwieniem wobec Boga, Twojego Ojca, i odwróć ode mnie strzały słusznego gniewu Jego. O Serce pełne miłości, w Tobie pokładam całą ufność moją, albowiem wszystkiego się obawiam ze strony mojej skłonności do czynienia zła, natomiast wszystkiego się spodziewam od Twojej dobroci. Dlatego zniszcz we mnie wszystko, co Tobie może się nie podobać lub sprzeciwiać. Niech czysta miłość Twoja, tak głęboko wniknie w moje serce, bym nie mógł zapomnieć o Tobie, ani też oddalić się od Ciebie. Błagam Cię przez wszystką dobroć Twoją, by imię moje zapisane było w Tobie, gdyż to tylko pragnę uważać za szczęście swoje i swoją chwałą, żeby żyć i umierać jako Twój wierny sługa. Amen.

AKT OSOBISTEGO POŚWIĘCENIA SIĘ SERCU PANA JEZUSA

Tobie Chrystusie składam hołd wdzięczności za wszystko, co z miłującego serca uczyniłeś. Polecam się Twemu Sercu, oddając się całkowicie do Twojej dyspozycji. Ofiaruję więc wszystkie swoje cierpienia, niewygody, upokorzenia, oraz wszystkie swoje dobre uczynki i modlitwy. Proszę, aby wszelkie moje ofiary, były przyjęte jako wynagrodzenie za grzechy tych, którzy ducha prawości i pokuty zatracili. To, co ofiaruję, niech będzie przeciwwagą dla zniewag, które ranią Twoje Serce. Ty Boże wiesz, co jest ukryte w głębiach mojego serca, znasz moje pragnienia. Proszę Cię o łaskę wytrwania w tym co dobre. Dopomóż mi, aby moje codzienne życie było świadectwem ofiarowania się Tobie.

AKT ODDANIA DZIECI I MŁODZIEŻY NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA

Najświętsze Serce Jezusa. My chłopcy i dziewczęta, stajemy na Twoje wezwanie. Przyszedłeś Jezu zapalić na świecie ogień Twej miłości. Podejmujemy Twe hasło. Chcemy zapalić się Boską miłością. Za Twoje Serce, które dałeś ludzkości, za Twe ukochanie, zwłaszcza dzieci i młodzieży, oddajemy Ci nasze młode serca. Twoje prawo będzie naszym prawem. Dochowamy wierności Twym przykazaniom, zwłaszcza miłości Boga i bliźniego. Będziemy wzbogacać nasz umysł, nie tylko wiedzą ludzką, ale Boską, chodząc na lekcje religii. Będziemy korzystać ze źródeł Twej łaski, zwłaszcza Mszy świętej niedzielnej i Komunii świętej nade wszystko w pierwsze piątki miesiąca. Będziemy opierać się wszelkim pokusom do złego. Chcemy zachować wiarę, czystość i męstwo. Będziemy walczyć o to, aby Cię wszyscy ludzie kochali. Najświętsze Serce Jezusa, przyjmij nas jako Twych rycerzy i racz nam błogosławić. Amen.

AKT WYNAGRODZENIA NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA

Jezu miłujący nas całym serce, godny najgłębszej miłości i najwyższej chwały, a mimo to tak mało kochany a nawet nienawidzony i w swych wyznawcach prześladowany, pragniemy na wszelki dostępny nam sposób współpracować w dziele zbawienia i dążyć do przemiany umiłowanego przez Ciebie świata. Aby wynagrodzić za obojętność, zniewagi, nienawiść do Ciebie, brak miłości i krzywdy wyrządzone bliźnim, które równocześnie godzą w Ciebie, kochającego ludzi, chcemy odtąd gorliwiej i doskonalej służyć Tobie i spełniać dokładniej Twoją wolę. W tym celu składamy w ofierze wszystko, co mamy lub posiadać możemy, nasze zdolności i całych siebie, abyś tym wszystkim rozporządzał według swego upodobania. Chcemy służyć w Kościele świętym według wzoru jaki nam zostawiłeś i naśladować Twoją miłość ku Ojcu Twemu i naszemu oraz ku wszystkim ludziom, Twoim i naszym braciom. Aby to ofiarowanie i wynagrodzenie było doskonalsze, włączamy je w ofiarę Twoją na Krzyżu, uobecnianą codziennie na ołtarzach całego świata. Przez pośrednictwo Maryi, Matki Twej Niepokalanej, prosimy Cię o miłosierdzie dla świata oraz łaskę, której wszyscy potrzebujemy. Niech dobroć ludzka przezwycięży zło, aby jak najprędzej nastąpiło królestwo Twego Najświętszego Serca. Amen.

AKT POŚWIĘCENIA RODZAJU LUDZKIEGO NAJŚWIĘTSZEMU SERCU PANA JEZUSA

O Jezu najsłodszy, Odkupicielu rodzaju ludzkiego, wejrzyj na nas, korzących się u stóp Twego ołtarza. Twoją jesteśmy własnością i do Ciebie należeć chcemy. Oto dzisiaj każdy z nas oddaje się dobrowolnie Najświętszemu Sercu Twemu, aby jeszcze ściślej zjednoczyć się z Tobą. Wielu nie zna cię wcale; wielu odwróciło się od Ciebie, wzgardziwszy przykazaniami Twymi. Zlituj się nad jednymi i drugimi, o Jezu Najłaskawszy, i pociągnij wszystkich do świętego Serca Swego. Królem bądź nam, o Panie, nie tylko wiernym, którzy nigdy nie odstąpili od Ciebie, ale i synom marnotrawnym, którzy Cię opuścili. Spraw, aby do domu rodzicielskiego wrócili co prędzej i nie zginęli z nędzy i głodu. Króluj tym, których albo błędne mniemania uwiodły, albo niezgoda rozdziela; przywiedź ich do przystani prawdy i jedności wiary, aby rychło nastała jedna owczarnia i jeden pasterz. Użycz Kościołowi Twemu bezpiecznej wolności. Udziel wszystkim narodom spokoju i ładu. Spraw, żeby ze wszystkiej ziemi, od końca do końca, jeden brzmiał głos: Chwała bądź Bożemu Sercu, przez które stało się nam zbawienie. Jemu cześć i chwała na wieki. Amen.

Pomnij o Najsłodsze Serce Jezusa

Pomnij, o Najsłodszy Jezu, że jeszcze nigdy nie słyszano, abyś tego miał opuścić, kto się uciekał do Twojego Najświętszego Serca, wzywał Jego ratunku i o miłosierdzie błagał. Tą nadzieją ożywiona, o Serce, o Królu Serc, przychodzę do Ciebie, biegnę do Ciebie, a znając wielkość moich grzechów, z serdecznym żalę staję przed Tobą. O Serce Najświętsze nie gardź moimi pokornymi prośbami, ale przyjmij je łaskawie i wysłuchaj! Okaż, iż jesteś Sercem Najlepszego Ojca, i niech Ten, który dla zbawienia naszego, raczył nam Cię dać, przyjmie także przez Ciebie nasze prośby.

Przyjmij moje uwielbienie, dziękczynienie, prośbę - chwała i uwielbienie, miłość i dziękczynienie bądź w każdym momencie Tobie, o Serce Jezusa, w Najświętszym Sakramencie, na wszystkich ołtarzach całej ziemi, aż do końca świata /św. J.S. Pelczar/ - o Serce Jezusa, proszę najgoręcej, spraw nich Cię kocham jak najwięcej - Słodkie Serce Jezusa bądź moją miłością - oto Panie serce moje składam przed Tobą i błagam Cię, byś je obmył w drogocennej krwi najsłodszego Serca Twojego /św. Gertruda/ - przez Twoje zranione Serce proszę Cię Panie Najmiłościwszy, zrań serce moje strzałami Twojej miłości, by nie kochało niczego ziemskiego /św. Gertruda/ - o mój najukochańszy Jezu, racz ukształtować moje biedne serce, według Twojego Boskiego Serca /bł. Henryk Suzo/ - Boże, weź serce moje, a daj mi Serce Twoje /św. Ludgarda/ - o Eucharystyczne Serce Jezusa, przymnóż nam wiary, nadziei i miłości /św. J.S. Pelczar/ - mój Boże, ofiaruję Ci Serce Twojego Syna jako podziękę za wszystkie dobrodziejstwa które mi wyświadczyłeś /św. Małgorzata Maria/

 

Poświęcam się Tobie Panie

Jezu najsłodszy, upadam u Twych stóp, by się poświęcić i na nowo ofiarować Twemu Sercu, zranionemu miłością i boleścią dla zbawienia mojego i całego świata. Czczę, uwielbiam, wysławiam i miłuję Twoje Najświętsze Serce ze Słowem Bożym najściślej zjednoczone i najgodniejsze wszelkiej chwały. Błogosławię i dziękuję Twemu Najmilszemu Sercu, z którego pełni wszyscyśmy otrzymali. Błagam Cię, przebacz mi i wszystkim ludziom, że za niewysłowioną miłość i obfite dobrodziejstwa Twego Serca pełnego miłości i dobroci tak często odpłacamy oziębłością i niewiernością. Przyrzekam Ci przez czystość uczuć, umiłowanie umartwienia i cierpliwe znoszenie przeciwności, szczerą pobożność, sumienne zachowywanie przykazań Bożych i wypełnianie wszystkich moich obowiązków będę się starać z większą gorliwością upodobnić moje serce do Twojego Najświętszego serca, które jest cnót wszelkich bezdenną głębiną. Przyrzekam usilnie zabiegać o to, aby modlitwą, przykładem i apostolstwem przyprowadzić wszystkie dusze do Kościoła katolickiego, do Twojego namiestnika na ziemi, do Twojego Najsłodszego Serca, które jest królem i zjednoczeniem serc wszystkich. Przyrzekam dołożyć wszelkich starań, aby przez umartwienie, pokutę i świętość życia, przez pobożne ofiarowanie Mszy świętej i Komunii świętej zadośćuczynić za grzechy, szczególnie za tak liczne zniewagi Najświętszego sakramentu, którymi niewdzięcznicy przepełniają Twe Serce zelżywością i ponownie przebijają włócznią. Serce syna Ojca Przedwiecznego, Serce Jezusa, w którym jest pełnia Bóstwa, Serce godne nieskończonego uwielbienia i miłości, Serce starte dla naszych nieprawości, Tobie się oddaję i poświęcam. W Twym Sercu wraz ze sobą składam wszystkich moich braci i siostry, całą rodzinę ludzką. Oczyść ją Swą Najdroższą Krwią, rozpal Swą Boską miłością i uświęcaj swą łaską niebieską. Błagam Cię o to gorąco przez zasługi bolejącego Serca Niepokalanej Dziewicy, Twej Matki, przez zasługi świętego Józefa, Twego przybranego Ojca, a naszego Opiekuna, przez wstawiennictwo wszystkich świętych, szczególnie tych, którzy czcili Twoje godne uwielbienia Serce, które jest życiem i zmartwychwstaniem naszym oraz rozkoszą wszystkich świętych.

(źródło: www.serce-jezusa.com)   Idź do góry
obrazek => Serce mówi do Serca -Ks. Szymon Tracz – Dziewięć pierwszych piątków miesiąca dla dorosłych. Książka jest odpowiedzią na wezwanie bł. Jana Pawła II do owocnego przeżywania pierwszopiątkowych spotkań z Najświętszym Sercem Pana Jezusa. Kierowana jest zarówno do tych, którzy przed laty praktykowali dziewięć pierwszych piątków miesiąca, jak i tych, którzy nie mieli jeszcze możliwości zapoznania się z tą formą pobożności. Dzięki tej książce nabożeństwo to stanie się pasjonującą przygodą wiary…

 

MODLITWA W CZWARTKOWY WIECZÓR


Poniższe myśli można wykorzystać jako pomoc do osobistej modlitwy w czwartkowy wieczór, a także jako inspirację do przygotowania wspólnego nabożeństwa lub konferencji. Jeżeli konferencja głoszona jest raz w miesiącu, wskazane jest dokonanie syntezy wszystkich tematów, które są proponowane na kolejne czwartki miesiąca.   Śpiew: Jezusa ukrytego.   Bądź uwielbiony, nasz Panie i Mistrzu, obecny w Najświętszym Sakramencie i zamieszkujący w naszych sercach. Bądź uwielbiony w Twej nieskończonej miłości i wszechogarniającej potędze. Bądź uwielbiony w Twoich świętych, w których przychodzisz do nas, ubogacasz nasze życie darami, które oni posiadali. Dziś szczególnie wielbimy Cię za dar bł. Jana Pawła II, za jego życie, za jego nauczanie, a także za wyniesienie go do chwały ołtarzy, abyśmy z jeszcze większą gorliwości modlili się do Ciebie za jego wstawiennictwem.   Jego następca, Ojciec Święty Benedykt XVI, w czasie Mszy Świętej beatyfikacyjnej, przybliżając całemu Kościołowi postać nowego błogosławionego zwrócił również uwagę na jego niezwykłe rozmodlenie. Powiedział bardzo osobiste świadectwo: „Zawsze uderzał mnie i budował przykład jego modlitwy: zanurzał się w spotkaniu z Bogiem, pomimo rozlicznych trudności jego posługiwania”.   Chcemy Ci, Panie, w chwili ciszy wypowiedzieć jeszcze raz nasze indywidualne dziękczynienie za wszystko, czym nas obdarowałeś przez bł. Jana Pawła II. Przyjmij modlitwę, którą każdy z nas zanosi w sercu do Ciebie.   Chwila ciszy.

Modlitwa papieża w czwartkowe wieczory

Panie Jezu, w ten czwartkowy wieczór, udajemy się do Ogrójca, by modlić się z Tobą, do czego nas wezwałeś. Łączymy się duchowo z Apostołami, a także z Twoimi uczniami, którzy żyli w różnym czasie i na różnych kontynentach trwali w zjednoczeniu z Tobą na modlitwie. Niektórzy z nich w każdy czwartek i w następnych dniach przeżywali także cierpienia fizyczne. Na ich rękach i na ich ciele pojawiały się stygmaty. Prowadź nas, Panie, mocą swego Ducha, abyśmy byli przy Tobie całym sercem, całą myślą i całą mocą.   Ubogaceni darem beatyfikacji Jana Pawła II, wzywając jego wstawiennictwa, podejmujemy z nową gorliwością troskę o przeżywanie w naszej wspólnocie „Świętej godziny” w pierwszy (każdy) czwartek miesiąca. Jesteśmy umocnieni przykładem Papieża. O jego modlitwie przed Najświętszym Sakramentem tak mówił ks. kard. Stanisław Dziwisz: „W każdy czwartek przeżywał godzinę świętą. Nigdy jej nie opuszczał, nawet podczas najbardziej intensywnych podróży apostolskich”.   Ks. Andrzej Koprowski SJ w wywiadzie, jakiego udzielił w czasopiśmie „Idziemy” (23.01.2011) tak wspomina wieczorną modlitwę Jana Pawła II: „Rok 1999, pielgrzymka do Polski… Podczas tej wizyty jednego dnia poświęcenie sanktuarium w Licheniu, przelot na Mszę w Bydgoszczy, potem spotkanie ze światem uniwersyteckim i nabożeństwo czerwcowe połączone z beatyfikacją ks. Frelichowskiego w Toruniu, powrót na nocleg do Lichenia. Dzień więcej niż męczący, kolacja, obsługa papieska idzie spać. A papież znika w kaplicy na długą, bardzo długą modlitwę”.   Pomyślmy w ciszy o tych niezwykłych chwilach papieskiej modlitwy. Dlaczego on to robił? Spróbujmy zbliżyć się duchowo do niego i zobaczyć, jak on w swojej modlitwie zbliża się do Jezusa, jak ogarnia swoją troską cały świat, także nas? Niech Duch Święty każdego z nas prowadzi w tej modlitwie serca. Po dłuższej chwili ciszy uwielbimy Boga wspólną modlitwą i śpiewem.   Dłuższa chwila ciszy.   Śpiew: Wielbić Pana chcę lub Chwała niech będzie, zawsze i wszędzie, Twemu Sercu, o mój Jezu (2x) albo inny śpiew (powtarzany po każdym wezwaniu).   Bądź uwielbiony, Panie, w Twojej nieskończonej miłości, przez którą stałeś się człowiekiem i dokonałeś dzieła naszego odkupienia. Bądź uwielbiony, Jezu, w darze Twoich świętych, którym dałeś szczególny udział w swoim życiu i swojej modlitwie. Bądź uwielbiony w biskupach, prezbiterach, diakonach, osobach konsekrowanych, rodzicach, młodzieży i dzieciach, gdyż wszystkich wezwałeś na drogę świętości i otwarłeś przed nimi swoje Serce.

Indywidualny i wspólnotowy wymiar modlitwy

Bł. Jan Paweł II oddalał się na modlitwę w każdy czwartek wieczorem, gdyż tak głęboko przeżywał niezwykłą modlitwę Jezusa w Ogrodzie Oliwnym w Wielki Czwartek. Chcemy dziś, a także w czasie następnych spotkań, uważniej przyjrzeć się wszystkim wydarzeniom, które się tam dokonały i wsłuchać we wszystkie słowa, wypowiedziane tam przez Chrystusa.   Dziś popatrzmy na indywidualny i wspólnotowy wymiar tej modlitwy. Ewangeliści opowiadają, że Pan Jezus zostawił Apostołów w pewnym miejscu ogrodu, wzywając ich do modlitwy. On zaś „oddalił się na odległość jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się” (Łk 22,41). Apostołowie byli blisko, a równocześnie w pewnym oddaleniu. Modlitwa Chrystusa była modlitwą samotną, indywidualną, Apostołowie zaś pozostali razem i wspólnie mieli trwać na modlitwie. Nie potrafili jednak tego uczynić, gdyż ogarnęła ich senność (Łk 22,45). Oddalenie zewnętrzne wyrażało również odmienność wewnętrznego przeżywania. Wtedy nie byli jeszcze w stanie wniknąć głębiej w przeżycia Jezusa. Uczyli się tego później.   W naszym spotkaniach modlitewnych doświadczamy zarówno indywidualnego, jak i wspólnotowego wymiaru modlitwy. Każdy z nas powinien być blisko Jezusa i za Jego przykładem osobiście rozmawiać z Ojcem. Potrzebne są więc w czasie adoracji dłuższe chwile ciszy. Pozostajemy wtedy sam na sam z Ojcem. Jednak dla naszej modlitwy ważny jest również wymiar wspólnotowy. Jesteśmy razem jak Apostołowie. Umacniamy się wzajemnie, aby nie ogarniała nas senność i byśmy nie oddalali się w duchu od Boga. Potrzebujemy więc także wspólnych śpiewów i rozważań. Pomyślmy o tej prawdzie pozostając w cichej medytacji i modlitwie.   Bł. Jan Paweł II z niezwykłą wnikliwością wiary wczytywał się w wydarzenia, jakie dokonały się w Ogrójcu. Jego postawa ma w sobie coś z uobecnienia tamtego misterium. Następca Chrystusa w każdy czwartek „znika w kaplicy”, a uczniowie pozostają w pewnym oddaleniu, często senni, zmęczeni, nie czujący potrzeby dodatkowej modlitwy, zajęci wieloma sprawami. Papież był tak bliski Chrystusowi, który samotnie walczył w Ogrójcu o wypełnienie woli Ojca. Zachęcał do modlitwy innych, a gdy byli senni, gdy okazywało się, że nie rozumieją znaczenia modlitwy, gdyż mają inne priorytety w życiu, tłumaczył im cierpliwie, że modlitwa jest pierwszym czynem chrześcijanina, papieża, biskupa, ojca, matki, człowieka młodego i dorosłego, zdrowego i chorego. Pokazywał swoim życiem, jak trwać na modlitwie nawet, gdy inni tego nie rozumieją i nie naśladują. Pomyślmy i my o naszych priorytetach, ważnych zajęciach, podejmowanych w czwartkowe wieczory. Pomyślmy o tym, czy rozumiemy znaczenie tej niezwykłej godziny, której z taką pieczołowitością pilnował nasz Wielki Rodak. Pozostańmy w dłuższej chwili indywidualnej modlitwy i medytacji.   Dłuższa chwila ciszy.   Śpiew: Wielbić Pana chcę lub Chwała niech będzie, zawsze i wszędzie, Twemu Sercu, o mój Jezu (2x) albo inny śpiew.   Wielbimy Cię, Jezu, nasz Mistrzu i Zbawicielu, który w Ogrójcu dałeś nam szczególny wzór osobistej będącej prośbą o wypełnienie woli Ojca. Wielbimy Cię, Panie, trwający samotnie na modlitwie, kiedy Apostołowie ulegli senności, nie rozumiejąc niezwykłego znaczenia tej chwili. Wielbimy Cię, Panie, pełen miłosierdzia, że przebaczyłeś swoim uczniom ich zaniedbania i dałeś im kolejną szansę, by byli z Tobą w tym, co przeżywasz.

 

Godzina święta

Modlitwa w czwartkowy wieczór, szczególnie w pierwszy czwartek miesiąca, została przez tradycję nazwana „Godziną świętą”. Choć tym imieniem określamy czas sprawowania Eucharystii i celebrację wielkich uroczystości, to jednak określenie „Godzina święta” istnieje również jako nazwa własna i odnosi się do modlitwy przeżywanej w tym właśnie czasie, w czwartkowy wieczór. Dlaczego taka nazwa? Dlaczego po przeżyciu Eucharystii, a więc najświętszego godziny, jesteśmy zaproszeni, aby pozostać jeszcze na modlitwie, którą nazywamy „Godziną świętą”?   Kościół czyni tak, gdyż tak uczynił Pan Jezus w Wielki Czwartek. Po ustanowieniu Eucharystii, po wspólnym zasiadaniu z Apostołami przy stole, zabrał ich w inne miejsce, w którym miały się dokonać szczególne wydarzenia. Tam rozpoczynał się czas, o którym Jezus powiedział: „Moja godzina”. On na tę godzinę przyszedł (por. J 12,27). Wszystko, co przeżywał wcześniej, prowadziło do tych wydarzeń. Przez mękę i zmartwychwstanie, zapoczątkowane w modlitwie Ogrójca, Jezus dokonał się zbawienie świata. Wielkoczwartkowy wieczór wprowadza w wydarzenia Wielkiego Piątku i Wielkiej Niedzieli. A modlitwa wieczorna w każdy czwartek, szczególnie zaś w pierwszy czwartek miesiąca, wprowadza w głębsze przeżywanie każdego piątku i każdej niedzieli, wprowadza w przeżywanie „Paschy tygodnia”. Jest to więc wymiarze tygodnia i miesiąca „Święta godzina”.   Prośmy Jezusa, aby objawił nam jej tajemnicę. Niech napełni nas swoim Duchem, abyśmy umieli być blisko Niego swoją miłością. W ten czwartkowy wieczór módlmy się także w intencjach, które nosimy w sercu. Kościół w tym dniu ze szczególną gorliwością błaga Boga o świętość kapłanów oraz o dar nowych powołań. W Wieczerniku Chrystus dał Apostołom udział w swoim kapłaństwie, a potem zaprosił ich do ogrodu oliwnego na modlitwę. Modlitwa była pierwszym czynem Apostołów po wyjściu z Wieczernika. Zawsze pozostaje ona pierwszym czynem kapłanów. Prośmy Chrystusa, aby współcześni kapłani nie ulegali senności i nigdy nie zaniedbywali modlitwy. Niech częste i pełne miłości spotkania z Chrystusem radością ich kapłańskiego życia. Módlmy się o te dary najpierw w ciszy, a następnie będziemy modlić się wspólnie.   Dłuższa chwila ciszy.

(Modlitwa Pawła VI o powołania kapłańskie i zakonne)

O Jezu, Boski Pasterzu, który powołałeś Apostołów, aby ich uczynić łowcami dusz, pociągnij ku Sobie gorące i szlachetne umysły młodych i uczyń ich Swoimi naśladowcami, i Swoimi sługami. Spraw, by dzielili Twoje pragnienie powszechnego odkupienia, dla którego ponawiasz na ołtarzach Swoją Ofiarę.   Ty, o Panie, który zawsze żyjesz, aby się wstawiać za nami, otwórz przed nimi horyzonty, by dostrzegli cały świat, w którym wznosi się prośba wielu braci o światło prawdy i ciepło miłości, by odpowiadając na Twoje wołanie przedłużali tu na ziemi Twoją misję, budowali Twoje Ciało mistyczne – Kościół i byli solą ziemi, i światłością świata.   Rozszerz, o Panie, Twoje miłościwe wołanie również na wiele serc kobiecych, czystych i wielkodusznych, i wlej w nie pragnienie doskonałości ewangelicznej, oddania się służbie Kościoła oraz braciom potrzebującym pomocy i miłości. Amen.   Litania do Serca Pana Jezusa lub Dziesiątek różańca – tajemnica Modlitwy w Ogrójcu.

(źródło: www.sercanie.pl)

Nowenna przed Uroczystością Niepokalanego Poczęcia NMP

Nowenna przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny


29piąteklis 2013





 

.

„Gdybyście wiedzieli, jak drogocenna jest ta pobożność,

nie zamienilibyście jej na żadne skarby świata”

(św. Jan Bosko o pobożności maryjnej)

 

W skarbcu katolickiej Tradycji Kościół przynosi nam szlachetny i wyborny nurt pobożności maryjnej. Drogocennej! Tak możemy myśleć, mówić i praktykować – jak święci: De Maria numquam satis – o Maryi nigdy dosyć.

Św. Jan Bosko wyróżniał się pobożnością maryjną. Czcił Matkę Bożą i szerzył Jej cześć szczególnie pod dwoma tytułami: Niepokalanej i Wspomożycielki Wiernych. Dając wskazania pierwszym salezjanom udającym się na misje, pisał m.in.: „Polecajcie nieustannie nabożeństwo do Maryi Wspomożycielki i do Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie”. Dwie kolumny zawsze aktualne! O nich często przypominał młodzieży powierzonej jego duszpasterskiej i wychowawczej trosce.

Czasem szczególnie świętym, naznaczonym gorliwością, odrzuceniem grzechu, szczerą spowiedzią, dobrymi postanowieniami, umartwieniami, czystością serca, mnogością dobrych czynów i radością, była od początku w środowiskach salezjańskich Nowenna przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Matka Boża w tym czasie robi porządki…

Data 8. grudnia przywołuje niemało ważnych okoliczności z historii Zgromadzenia Salezjańskiego i Kościoła.

Jak pięknie jest czcić Matkę Bożą.

Jak dobrze jest naśladować Matkę Bożą.

Przeżyjmy i my gorliwie tegoroczną nowennę, aby w blasku łaski i radości świętować uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Możemy tę nowennę odprawić w określonej intencji. I… spodziewajmy się w tych dniach delikatnego i skutecznego działania Matki Bożej – z Jej matczynej niezrównanej hojności!

 

NOWENNA

 

Teksty nowenny za: Ks. Stefan Pruś SDB, Wspólnota salezjańska na modlitwie, Do użytku wewnętrznego, Wydawnictwo Salezjańskie, Łódź 1985, s. 331-333.

 

Dzień 1

 

O Maryjo, Twą nienaruszoną czystość, wiecznie żywą i bezustannie zbawiającą, wyrażał ów przedziwny krzak gorejący na górze Horeb, który płonął, a nie spalał się. Mocą owej łaski Niepokalanego Poczęcia wspomagaj nasze mozolne zmagania o czystość serca, myśli i czynów, abyśmy zwycięsko umieli pokonywać wszelkie namiętności zmysłowe, wiodące do grzechu.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Dzień 2

 

O Maryjo, Ciebie Bóg w swej nieskończonej Opatrzności zachował niczym arkę mistyczną od powszechnego potopu zła. Stań przy nas w godzinach próby i wesprzyj nas swą łaską, gdy grzech i przewrotność świata będą usiłowały nas ogarnąć swoim podstępnym działaniem i wtrącić na dno upadku.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Dzień 3

 

O Maryjo, podobna do gołębicy o nieskalanej bieli, uniosłaś się nad brudem świata i uniknęłaś wszelkiej zmazy, kalającej ten padół ziemi. Spraw, aby dobra doczesne nie spętały nam ducha. Naucz nas posługiwać się nimi dla chwały Bożej i pożytku bliźnich.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Dzień 4

 

O Maryjo, pełna łaski, odblasku świętości samego Boga, zachwycasz oczy i serca wszystkich pokoleń ziemi, bo wiecznie jesteś piękna, kwiatem cnót wonnych okryta i owocami macierzyńskiej miłości darząca. Uproś nam u Stwórcy łaskę, byśmy, pozbywszy się grzechu, kształtowali w sobie Jego obraz, stając się odbiciem Jego doskonałości.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Dzień 5

 

O Maryjo, Ty z woli samego Boga stałaś się ogrodem zamkniętym i rajem przyobiecanym, do którego podstępny wąż nie miał przystępu. Prosimy Cię, Matko, broń naszych dusz od przewrotnych działań złego ducha, byśmy nigdy nie stali się jego ofiarą.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Dzień 6

 

O Maryjo, Ty ukazałaś się w ciemnościach znękanej grzechem ludzkości, jako jutrzenka nadziei, okryta blaskiem niewinności. Rozpraszaj mgły zakłamania, w czarną noc naszej nędzy i upadku błyśnij światłem porannej zorzy, niosąc zbawienie Pana.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Dzień 7

 

O Maryjo, jesteś jak pole pokryte tysiącami róż kolorowych, których wonny zapach niweczy złowieszcze podmuchy. Pozwól nam Tobą oddychać, urokiem Twoich cnót się sycić, byśmy wpatrzeni w Ciebie, potrafili zachować dusze czyste i wolne od trujących wyziewów tego świata.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

.   A wieczorami śpiewajmy Matce Bożej

   Ave, maris stellaAUDIO →


środa, 4 grudnia 2013

Modlitwa do Rany Ramienia Pana Jezusa skutecznie obroni przed Złem

Najświętsza Rana Ramienia Pana Jezusa – tutaj nie ma dostępu żadne zło, żaden demon tutaj nie wejdzie






Br. Jan Hruszowiec OFMConv poucza nas na swojej stronie na fb:

Najświętsza Rana Ramienia Pana Jezusa – tutaj nie ma dostępu żadne zło, żaden demon tutaj nie wejdzie. To miejsce gdzie najbardziej doświadczysz mocy dotknięcia Serca Jezusa, tutaj jest Twoja ochrona, przemiana, tutaj jest źródło mocy na wszelkie zło.



Wielu z Was (ostatnio również o tym pisałem niżej, patrz wpis z 27.XI) w swoich modlitwach zanurza trudne sprawy we Krwi Jezusa, to bardzo skuteczna metoda wypraszania wielu łask dla siebie i dla innych. Zawsze zanurzajmy siebie, swoich bliskich, swoje i ich problemy, upadki, choroby, swoje i ich walki, swoje i ich zmaganie się o życie. Czyńmy to podczas każdej Eucharystii po przeistoczeniu, gdy na ołtarzu w kielichu jest już Żywa Krew Jezusa – zanurzajmy tam oczami wiary siebie i wszystko, co masz w sercu, siebie i innych. Krew Jezusa wszystko oczyści, uświęci, wzmocni, oddali zło, namaści na drogę. Do Krwi Jezusa nie ma żadnego dostępu jakiekolwiek zło, Krew Jezusa jest pełną ochroną ciebie. Zanurzajmy nie tylko podczas Eucharystii, ale również w każdej Twojej modlitwie, zawsze gdzieś na świecie odprawia się w tym momencie Msza Święta, zawsze gdzieś na ołtarzu stoi kielich z Jego Krwią. Dzisiaj chcę Wam podać jeszcze jeden wielki dar, który wypływa z drogi krzyżowej Jezusa, z Jego cierpienia. Zawsze możemy zanurzyć również we Krwi, w Ranie Jezusa, w tej Najboleśniejszej, w Ranie, która powstała od dźwigania krzyża na barku.

Rana ramienia Jezus przez wielu świętych potwierdził szczególną moc i siłę tej Rany. Potwierdził to przez św. O.Pio, św. Gertrudę, ale najmocniej te prawdę przekazał przez św. Bernarda. Św. Bernard pytał się raz Pana Jezusa, która z Jego boleści jeszcze przed ludźmi utajona, była największą? Miałem ciężką ranę, odpowiedział Jezus, w ramieniu, na którym krzyż dźwigałem, ta rana była mi najboleśniejszą. Ponieważ ludzie o tym nie wiedzą, nie pamiętają o niej, oddajże tej ranie cześć, a o cokolwiek przez nią prosić będziesz otrzymasz. Wszyscy, którzy tę ranę pozdrawiać będą, dostąpią odpuszczenia grzechów powszednich, a z śmiertelnych nawrócenie. (Z aktów z Clairvaux).

Idąc za obietnicą Pana Jezusa wykorzystujmy ten wielki dar, i to, co w naszym i nam bliskim życiu najtrudniejsze, zanurzajmy to w tej Ranie. Poniższa przepiękna ikona, to jedyny obraz jaki do tej pory znalazłem, odzwierciedlająca tę prawdę – jakby ktoś miał inny obraz z tą Raną Jezusa, bardzo proszę niech wklei w komentarz. Zakończę podaniem (jasne, że każdy może się modlić swoimi słowami) modlitwy związanej z tą Raną Jezusa:

”O Najukochańszy Jezu mój, Ty Najcichszy Baranku Boży, ja biedny grzesznik pozdrawiam i czczę TĘ RANĘ TWOJĄ NAJŚWIĘTSZĄ, która Ci sprawiła ból bardzo dotkliwy, gdyś niósł Krzyż ciężki na Swym Boskim Ramieniu. Ból cięższy i dotkliwszy, niż inne Rany na Twoim Świętym Ciele. Uwielbiam Cię oddaję cześć i pokłon z głębi serca. Dziękuję Ci za Tę Najgłębszą i Najdotkliwszą RANĘ Twego Ramienia. Pokornie proszę, abyś dla tej srogiej boleści Twojej, którą w skutek Tej Rany cierpiałeś i w Imię Krzyża Twego ciężkiego, któryś na tej Ranie Świętej dźwigał, ulitować się raczył nade mną nędznym grzesznikiem, darował mi wszystkie grzechy i sprawił, aby wstępując w Twoje Krwawe Ślady doszedł do szczęśliwej wieczności. Amen ”. Odmówić trzy razy Ojcze Nasz… i trzy razy Zdrowaś Maryjo.

Powyżej umieszczona modlitwa została podana nam przez św. Bernarda – Opata z Clairraux, który żył we Francji w XII w. Św. Bernard, dopytując się raz na modlitwie Pana naszego, jaki był największy ból nieznany wiernym, który odczuł na Swym Ciele, podczas swej najświętszej Męki – otrzymał następującą odpowiedz: Pan Jezus: ”Miałem Ranę na Ramieniu, spowodowaną dźwiganiem Krzyża, na trzy palce głęboką, z której widniały trzy odkryte kości. Sprawiła mi ona największe cierpienie i ból aniżeli wszystkie inne. Ludzie mało o niej myślą dlatego jest nieznana. Lecz ty staraj się objawić ją wszystkim chrześcijanom całego świata. Wiedz, że o jakąkolwiek łaskę prosić mnie będą przez Tą właśnie ranę, udzielę jej – i wszystkim, którzy z miłości do Tej Rany uczczą Mnie odmówieniem codziennie Trzech Ojcze Nasz ….. i Trzech Zdrowaś Maryjo …., daruję im: 1) grzechy powszednie, 2) ich grzechów ciężkich już więcej pamiętać nie będą, 3) nie umrą nagłą śmiercią, 4) w chwili skonania nawiedzi ich Najświętsza Dziewica i uzyskają łaskę i zmiłowanie Moje”. (Dlatego później Papież Eugeniusz III udzielił na prośbę Św. Bernarda odpustu tym wszystkim, którzy Tę Świętą Modlitwę odmawiają). Za: https://www.facebook.com/jan.hruszowiec










Nowenna przed Uroczystością Niepokalanego Poczęcia NMP

Nowenna przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny


29piąteklis 2013





 

.

„Gdybyście wiedzieli, jak drogocenna jest ta pobożność,

nie zamienilibyście jej na żadne skarby świata”

(św. Jan Bosko o pobożności maryjnej)

 

W skarbcu katolickiej Tradycji Kościół przynosi nam szlachetny i wyborny nurt pobożności maryjnej. Drogocennej! Tak możemy myśleć, mówić i praktykować – jak święci: De Maria numquam satis – o Maryi nigdy dosyć.

Św. Jan Bosko wyróżniał się pobożnością maryjną. Czcił Matkę Bożą i szerzył Jej cześć szczególnie pod dwoma tytułami: Niepokalanej i Wspomożycielki Wiernych. Dając wskazania pierwszym salezjanom udającym się na misje, pisał m.in.: „Polecajcie nieustannie nabożeństwo do Maryi Wspomożycielki i do Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie”. Dwie kolumny zawsze aktualne! O nich często przypominał młodzieży powierzonej jego duszpasterskiej i wychowawczej trosce.

Czasem szczególnie świętym, naznaczonym gorliwością, odrzuceniem grzechu, szczerą spowiedzią, dobrymi postanowieniami, umartwieniami, czystością serca, mnogością dobrych czynów i radością, była od początku w środowiskach salezjańskich Nowenna przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Matka Boża w tym czasie robi porządki…

Data 8. grudnia przywołuje niemało ważnych okoliczności z historii Zgromadzenia Salezjańskiego i Kościoła.

Jak pięknie jest czcić Matkę Bożą.

Jak dobrze jest naśladować Matkę Bożą.

Przeżyjmy i my gorliwie tegoroczną nowennę, aby w blasku łaski i radości świętować uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Możemy tę nowennę odprawić w określonej intencji. I… spodziewajmy się w tych dniach delikatnego i skutecznego działania Matki Bożej – z Jej matczynej niezrównanej hojności!

 

NOWENNA

 

Teksty nowenny za: Ks. Stefan Pruś SDB, Wspólnota salezjańska na modlitwie, Do użytku wewnętrznego, Wydawnictwo Salezjańskie, Łódź 1985, s. 331-333.

 

Dzień 1

 

O Maryjo, Twą nienaruszoną czystość, wiecznie żywą i bezustannie zbawiającą, wyrażał ów przedziwny krzak gorejący na górze Horeb, który płonął, a nie spalał się. Mocą owej łaski Niepokalanego Poczęcia wspomagaj nasze mozolne zmagania o czystość serca, myśli i czynów, abyśmy zwycięsko umieli pokonywać wszelkie namiętności zmysłowe, wiodące do grzechu.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Dzień 2

 

O Maryjo, Ciebie Bóg w swej nieskończonej Opatrzności zachował niczym arkę mistyczną od powszechnego potopu zła. Stań przy nas w godzinach próby i wesprzyj nas swą łaską, gdy grzech i przewrotność świata będą usiłowały nas ogarnąć swoim podstępnym działaniem i wtrącić na dno upadku.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Dzień 3

 

O Maryjo, podobna do gołębicy o nieskalanej bieli, uniosłaś się nad brudem świata i uniknęłaś wszelkiej zmazy, kalającej ten padół ziemi. Spraw, aby dobra doczesne nie spętały nam ducha. Naucz nas posługiwać się nimi dla chwały Bożej i pożytku bliźnich.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Dzień 4

 

O Maryjo, pełna łaski, odblasku świętości samego Boga, zachwycasz oczy i serca wszystkich pokoleń ziemi, bo wiecznie jesteś piękna, kwiatem cnót wonnych okryta i owocami macierzyńskiej miłości darząca. Uproś nam u Stwórcy łaskę, byśmy, pozbywszy się grzechu, kształtowali w sobie Jego obraz, stając się odbiciem Jego doskonałości.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Dzień 5

 

O Maryjo, Ty z woli samego Boga stałaś się ogrodem zamkniętym i rajem przyobiecanym, do którego podstępny wąż nie miał przystępu. Prosimy Cię, Matko, broń naszych dusz od przewrotnych działań złego ducha, byśmy nigdy nie stali się jego ofiarą.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Dzień 6

 

O Maryjo, Ty ukazałaś się w ciemnościach znękanej grzechem ludzkości, jako jutrzenka nadziei, okryta blaskiem niewinności. Rozpraszaj mgły zakłamania, w czarną noc naszej nędzy i upadku błyśnij światłem porannej zorzy, niosąc zbawienie Pana.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

 

.   A wieczorami śpiewajmy Matce Bożej

   Ave, maris stellaAUDIO →

.


wtorek, 3 grudnia 2013

Nowenna przed Uroczystością Niepokalanego Poczęcia NMP

Nowenna przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny


29piąteklis 2013





 

.

„Gdybyście wiedzieli, jak drogocenna jest ta pobożność,

nie zamienilibyście jej na żadne skarby świata”

(św. Jan Bosko o pobożności maryjnej)

 

W skarbcu katolickiej Tradycji Kościół przynosi nam szlachetny i wyborny nurt pobożności maryjnej. Drogocennej! Tak możemy myśleć, mówić i praktykować – jak święci: De Maria numquam satis – o Maryi nigdy dosyć.

Św. Jan Bosko wyróżniał się pobożnością maryjną. Czcił Matkę Bożą i szerzył Jej cześć szczególnie pod dwoma tytułami: Niepokalanej i Wspomożycielki Wiernych. Dając wskazania pierwszym salezjanom udającym się na misje, pisał m.in.: „Polecajcie nieustannie nabożeństwo do Maryi Wspomożycielki i do Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie”. Dwie kolumny zawsze aktualne! O nich często przypominał młodzieży powierzonej jego duszpasterskiej i wychowawczej trosce.

Czasem szczególnie świętym, naznaczonym gorliwością, odrzuceniem grzechu, szczerą spowiedzią, dobrymi postanowieniami, umartwieniami, czystością serca, mnogością dobrych czynów i radością, była od początku w środowiskach salezjańskich Nowenna przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Matka Boża w tym czasie robi porządki…

Data 8. grudnia przywołuje niemało ważnych okoliczności z historii Zgromadzenia Salezjańskiego i Kościoła.

Jak pięknie jest czcić Matkę Bożą.

Jak dobrze jest naśladować Matkę Bożą.

Przeżyjmy i my gorliwie tegoroczną nowennę, aby w blasku łaski i radości świętować uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Możemy tę nowennę odprawić w określonej intencji. I… spodziewajmy się w tych dniach delikatnego i skutecznego działania Matki Bożej – z Jej matczynej niezrównanej hojności!

 

NOWENNA

 

Teksty nowenny za: Ks. Stefan Pruś SDB, Wspólnota salezjańska na modlitwie, Do użytku wewnętrznego, Wydawnictwo Salezjańskie, Łódź 1985, s. 331-333.

 

Dzień 1

 

O Maryjo, Twą nienaruszoną czystość, wiecznie żywą i bezustannie zbawiającą, wyrażał ów przedziwny krzak gorejący na górze Horeb, który płonął, a nie spalał się. Mocą owej łaski Niepokalanego Poczęcia wspomagaj nasze mozolne zmagania o czystość serca, myśli i czynów, abyśmy zwycięsko umieli pokonywać wszelkie namiętności zmysłowe, wiodące do grzechu.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Dzień 2

 

O Maryjo, Ciebie Bóg w swej nieskończonej Opatrzności zachował niczym arkę mistyczną od powszechnego potopu zła. Stań przy nas w godzinach próby i wesprzyj nas swą łaską, gdy grzech i przewrotność świata będą usiłowały nas ogarnąć swoim podstępnym działaniem i wtrącić na dno upadku.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Dzień 3

 

O Maryjo, podobna do gołębicy o nieskalanej bieli, uniosłaś się nad brudem świata i uniknęłaś wszelkiej zmazy, kalającej ten padół ziemi. Spraw, aby dobra doczesne nie spętały nam ducha. Naucz nas posługiwać się nimi dla chwały Bożej i pożytku bliźnich.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Dzień 4

 

O Maryjo, pełna łaski, odblasku świętości samego Boga, zachwycasz oczy i serca wszystkich pokoleń ziemi, bo wiecznie jesteś piękna, kwiatem cnót wonnych okryta i owocami macierzyńskiej miłości darząca. Uproś nam u Stwórcy łaskę, byśmy, pozbywszy się grzechu, kształtowali w sobie Jego obraz, stając się odbiciem Jego doskonałości.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

Dzień 5

 

O Maryjo, Ty z woli samego Boga stałaś się ogrodem zamkniętym i rajem przyobiecanym, do którego podstępny wąż nie miał przystępu. Prosimy Cię, Matko, broń naszych dusz od przewrotnych działań złego ducha, byśmy nigdy nie stali się jego ofiarą.

 

Zdrowaś Maryjo…

Chwała Ojcu…

 

Módl się za nami, Dziewico Niepokalana,

– Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

 

Módlmy się:

Boże, który przez Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Dziewicy przygotowałeś Synowi swojemu godne mieszkanie na mocy zasług przewidzianej Jego śmierci, i zachowałeś Ją od wszelkiej zmazy, dozwól nam za Jej przyczyną dojść do Ciebie bez grzechu. Przez Chrystusa Pana naszego. Amen.

 

.

A wieczorami śpiewajmy Matce Bożej

   Ave, maris stellaAUDIO →


Nabożeństwo w obronie życia nienarodzonego

Nabożeństwo w obronie życia nienarodzonego




 

I.  Modlitwa wynagradzająca za odrzucony dar życia:

Panie Jezu Chryste, gromadzimy się u stóp Twoich na początku Adwentu, aby przepraszać Cię za grzechy przeciwko życiu ludzkiemu, a przede wszystkim za zabójstwa dzieci przed ich narodzeniem.

Z pokorą ducha i skruszonym sercem uznajemy, że większość cierpień i nieszczęść w rodzinach spowodowały nasze grzechy, a zwłaszcza nienawiść, zdrady i rozwody, brak szacunku dla swojej godności wśród młodzieży i nasilająca się fala demoralizacji, czy wreszcie lekceważąca postawa wobec życia, a w szczególności wobec życia dzieci nienarodzonych.

Klęcząc przed Tobą, z pokorą pragniemy Cię przeprosić za brak miłości wobec życia i lekceważenie Twoich świętych nakazów, dlatego wołamy z ufnością:

Przepraszamy Cię Panie!

  • za brak szacunku dla kobiet      oczekujących narodzin swojego dziecka...

  • za naśmiewanie się z rodzin      wielodzietnych i obojętność na ich potrzeby...

  • za tych, którzy      przyczyniają się do zabójstwa dzieci nienarodzonych...

  • za łamanie praw osoby      ludzkiej, a przede wszystkim prawa do życia i do egzystencji godnej      człowieka...

  • za egoizm małżonków      przejawiający się w zamknięciu na przyjęcie nowego życia, przez sztuczne      niszczenie płodności i lekceważenie w swoim sercu przykazania „nie      zabijaj!”...

  • za kontrolę „jakości      dziecka” w okresie prenatalnym i rzekomo „legalne” zabijanie z powodów      eugenicznych...

  • za rozbijanie małżeństw,      łamanie wierności małżeńskiej, rozwiązłość obyczajów, konflikty rodzinne,      uleganie nałogom i nieodpowiedzialne postępowanie...

  • za nadużycia tzw. edukacji      seksualnej dzieci i młodzieży, osłabianie naturalnej wrażliwości i      wstydliwości młodych oraz ośmieszanie cnoty czystości...

  • za brak szacunku wobec      ludzkiego ciała i niewłaściwe myślenie o ludzkiej płciowości...

  • za to, że nie traktujemy      naszego ciała jako świątyni Ducha Świętego i że nie pamiętamy, iż jest ono      przeznaczone do zmartwychwstania i chwały wiecznej...


 

Zanosimy do Ciebie gorące prośby w intencji tych, którzy dopuszczają się zbrodni dzieciobójstwa. Przebacz matkom i ojcom, którzy nie mieli odwagi przyjąć dziecka, które im powierzyłeś. Przebacz lekarzom, którzy są powołani, aby ratować życie, a sprzeniewierzyli się przysiędze Hipokratesa. Przebacz pielęgniarkom, które nie stanęły w obronie każdego poczętego dziecka. Udziel im wszystkim światła i mocy, aby zawsze bronili tych najmniejszych, których Panie ochraniasz w sposób szczególny. Niech nasza Ojczyzna mężnie broni życia i godności każdego człowieka od poczęcia do naturalnej śmierci, aby Chrystus zakrólował w każdej rodzinie, w Ojczyźnie i w całym świecie, który żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Suplikacje:

Święty Boże, Święty mocny,

Święty a Nieśmiertelny

Zmiłuj się nad nami...

Od powietrza, głodu, ognia i wojny

Wybaw nas Panie!

Od nagłej i niespodzianej śmierci

Zachowaj nas Panie!

My grzeszni Ciebie Boga prosimy

Wysłuchaj nas Panie!

 

II. Wdzięczność Bogu za dar życia

Uwielbiamy Cię, Panie Boże  Wszechmogący, Stwórco nieba i ziemi, bo Tobie zawdzięczamy ludzki e ojcostwo i macierzyństwo.

Uwielbiamy Cię, Jezu Chryste, który jesteś Słowem  Przedwiecznym, „Bóg z Boga i Światłość ze Światłości; który stałeś się człowiekiem, aby nas zbawić oraz za to, że jako Syn Człowieczy uświęciłeś Rodzinę Nazaretańską.

Uwielbiamy Cię, Jezu Chryste, bo przez Mękę i śmierć na krzyżu odkupiłeś świat, a zmartwychwstając trzeciego dnia ogłosiłeś zwycięstwo życia nad śmiercią, wchodząc w ten sposób w dzieje wszystkich rodzin, których posłannictwem jest służba życiu.

Uwielbiamy Cię, Duchu Święty, który dajesz życie i zaszczepiasz w naszych sercach miłość, dzięki której możemy trwać  przy sobie jako mężowie i żony, jako ojcowie i matki dla dobra wspólnoty, którą jest rodzina.

Chryste, który jesteś mocą naszych rodzin, pragniemy teraz wyrazić naszą wdzięczność za dobro, którego udzielasz tym, których połączyłeś sakramentalnym związkiem.

(będziemy powtarzać:)

Dziękujemy Ci Jezu!

  • za naszych rodziców i dar      życia, za ich miłość, trud i poświęcenie...

  • za małżonków i ich słowa      przysięgi małżeńskiej...

  • za małżonków, którzy w      duchu ofiarnej miłości przyjmują każde dziecko, jako najcenniejszy dar ich      sakramentalnego związku...

  • za rodziców, którzy uczą      swoje dzieci szacunku dla daru życia i wdzięczności wobec Stwórcy za      ludzkie życie wraz z jego bogactwem...

  • za rodziców, którzy swoje      dzieci wychowują do miłości i czystości...

  • za rodziców, którzy tworzą      atmosferę sprzyjającą rozwojowi powołania młodego człowieka do życia w      małżeństwie, w zakonie lub w kapłaństwie...


 

Na koniec wołamy do Ciebie, Boże,  słowami modlitwy Jana Pawła II w intencji rodzin:

Boże, od którego pochodzi wszelkie ojcostwo w niebie i na ziemi, Ojcze, który jesteś Miłością i Życiem, spraw, aby każda ludzka rodzina na ziemi przez Twojego Syna, Jezusa Chrystusa, narodzonego z Niewiasty i przez Ducha Świętego, stawała się prawdziwym przybytkiem życia i miłości dla coraz to nowych pokoleń.

Spraw, aby Twoja łaska kierowała myśli i uczynki małżonków ku dobru ich własnych rodzin i wszystkich rodzin na świecie.

Spraw, aby młode pokolenie znajdowało w rodzinach mocne oparcie dla swego człowieczeństwa i jego rozwoju w prawdzie i miłości. Spraw, aby miłość umacniana łaską Sakramentu Małżeństwa okazywała się mocniejsza od wszelkich słabości i kryzysów, przez jakie nieraz przechodzą nasze rodziny.

Spraw wreszcie – błagamy Cię o to za pośrednictwem Świętej Rodziny z Nazaretu, ażeby Kościół wśród wszystkich narodów ziemi mógł owocnie spełniać swe posłannictwo w rodzinach i poprzez rodziny.

Ty, który jesteś Życiem, Prawdą i Miłością w jedności Syna i Ducha Świętego. Amen.

III. Modlitwa o przyjęcie daru życia

Rodzina jest miejscem narodzin człowieka. Bóg nawet dla swojego Jednorodzonego Syna wybrał rodzinę, w której Jezus wzrastał i przygotowywał się do swojej misji, jaką było odkupienie ludzkości.

Prymas Tysiąclecia kard. S. Wyszyński przygotowując Naród do Jubileuszu Tysiąclecia Chrześcijaństwa, w programie duszpasterskim umieścił rodzinę. Jeden rok Wielkie Nowenny Kościół w Polsce przeżywał pod hasłem: Rodzina Bogiem silna, a później Jan Paweł II je rozszerzył – Rodzina Bogiem silna, Naród silny rodziną. Nasuwa się pytanie – kiedy rodzina jest silna Bogiem?:

Jeżeli jest zbudowana na fundamencie sakramentu małżeństwa;

Jeżeli wypełnia swoją podstawową misję, jaką jest zrodzenie i wychowanie dzieci;

Jeżeli rodzina modli się razem;

Jeżeli przestrzega zasad etyki życia małżeńskiego;

Jeżeli zachowywane są przykazania i panuje tam atmosfera miłości, poświęcenia i służby.

Wsłuchujemy się w słowa Chrystusa, który w Ewangelii św. dziś mówi do nas: „To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy kto życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi Moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję” (J 15, 12-14).

Jeżeli w małżeństwie, w rodzinie Bóg będzie na pierwszym miejscu, to wszystko będzie na swoim miejscu (św. Augustyn). Ale tak będzie tylko wtedy, jeżeli będzie się rozwijało życie religijne w naszych rodzinach.

Modlitwa Ojca świętego Jana Pawła II o szacunek do daru życia

O Maryjo,

jutrzenko nowego świata,

Matko żyjących,

Tobie zawierzamy sprawę życia:

spójrz, o Matko, na niezliczone rzesze

dzieci, którym nie pozwala się przyjść na świat,

ubogich, którzy zmagają się z trudnościami życia,

mężczyzn i kobiet - ofiary nieludzkiej przemocy,

starców i chorych zabitych przez obojętność

albo fałszywą litość.

Spraw, aby wszyscy wierzący w Twojego Syna

potrafili otwarcie i z miłością głosić

ludziom naszej epoki

Ewangelię życia.

Wyjednaj im łaskę przyjęcia jej

jako zawsze nowego daru,

radość wysławiania jej z wdzięcznością

w całym życiu

oraz odwagę czynnego i wytrwałego

świadczenia o niej,

aby mogli budować,

wraz z wszystkimi ludźmi dobrej woli,

cywilizację prawdy i miłości

na cześć i chwałę Boga Stwórcy,

który miłuje życie.

 

Evangelium Vitae, nr 105

Do wykorzystania:

LITANIA W INTENCJI ŻYCIA

(oparta na tekstach ze Starego Testamentu.)

Panie, miej miłosierdzie!

Chryste, miej miłosierdzie!

Panie, miej miłosierdzie!

Ty tchnąłeś życie w Adama (Rdz 2, 7) - Panie, daj nam życie!

Ty uformowałeś Ewę z ciała (Rdz 2, 9) - Panie, daj nam życie!

Ty ocaliłeś Noego od powodzi (Rdz 7, 115) - Panie, daj nam życie!

Ty usłyszałeś krzyk niewinnej krwi (Rdz 9, 5) - Panie, daj nam życie!

Ty oszczędziłeś życie Kainowi (Rdz 4, 15) - Panie, daj nam życie!

Ty napełniłeś stare łono Sary (Rdz 21, 2) - Panie, daj nam życie!

Ty dałeś Abrahamowi syna (Rdz 21, 2) - Panie, daj nam życie!

Ty ochraniałeś życie Jakuba (Rdz 32, 31) - Panie, daj nam życie!

Opiekunie Józefa Egipskiego (Rdz 48, 15) - Panie, daj nam życie!

Ty karałeś tych, którzy zabierali życie (Lb 35, 31) - Panie, daj nam życie!

Ty kładziesz przed nami życie i śmierć (Pwt 30, 19) - Panie, daj nam życie!

Ty odnawiasz zagubione życie (Rt 4, 15) - Panie, daj nam życie!

Ty dajesz pożywienie starym i słabym (Rt 4, 15) - Panie, daj nam życie!

Ty uratowałeś Dawida przed Saulem (1Sm 26, 21) - Panie, daj nam życie!

Ty wybawiłeś życie Dawida (2Sm 4, 9) - Panie, daj nam życie!

Ty przedłużyłeś Salomonowi dni jego życia (1Krl 3, 14) - Panie, daj nam życie!

Ty wskrzesiłeś dziecko na krzyk Eliasza (1Krl 17, 21) -Panie, daj nam życie!

Jesteśmy cenni w Twoich oczach (2Krl 1, 4) - Panie, daj nam życie!

Ty oczyściłeś Naamana z trądu (2Krl 5, 7) - Panie, daj nam życie!

Ty dałeś Hiobowi niezawodną miłość (Hi 33, 4) - Panie, daj nam życie!

Ty ukazujesz nam ścieżkę życia (Ps 16, 11) - Panie, daj nam życie!

Ty wyzwalasz nas od grzesznika (Ps 17, 13) - Panie, daj nam życie!

Ty dajesz nam długość naszych dni (Ps 3, 14) - Panie, daj nam życie!

Ty ocalasz nas od miecza (Ps 22, 21) - Panie, daj nam życie!

Obrono mojego życia (Ps 27, 1) - Panie, daj nam życie!

Ty zabierasz strach (Ps 27, 1) - Panie, daj nam życie!

Ty przywracasz nas do życia (Ps 30, 4) - Panie, daj nam życie!

Ty uwalniasz życie sług swoich (Ps 34, 23) - Panie, daj nam życie!

Ty ratujesz nas przed lwami (Ps 35, 17) - Panie, daj nam życie!

Źródło życia (Ps 36, 10) - Panie, daj nam życie!

Światło życia (Ps 26, 9) - Panie, daj nam życie!

Ty znasz kres naszych dni (Ps 29, 4) - Panie, daj nam życie!

Boże mego życia (Ps 42, 9) - Panie, daj nam życie!

Ty dajesz mi bezcenne życie (Ps 49, 8n) - Panie, daj nam życie!

Podporo mego życia (Ps 54, 6) - Panie, daj nam życie!

Ty doprowadziłeś nas do życia w światłości (Ps 56, 14) - Panie, daj nam życie!

Twoja miłość lepsza jest od życia (Ps 63, 4) - Panie, daj nam życie!

Ty chronisz nas przed wrogiem (Ps 64, 2) - Panie, daj nam życie!

Ty uwalniasz z ucisku (Ps 71, 4) - Panie, daj nam życie!

Twoja obietnica daje mi życie (Ps 119, 50) - Panie, daj nam życie!

Twoja niezawodna miłość oszczędza nas (Ps 119, 88) - Panie, daj nam życie!

Według Twoich wyroków obdarzasz nas życiem (Ps 119, 156) - Panie, daj nam życie!

Chryste, przez którego wszystko zostało stworzone - Panie, daj nam życie!

Chryste, przez którego patriarchowie poznali życie - Panie, daj nam życie!

Boże wiary naszych ojców i matek - Panie, daj nam życie!

Panie wszelkiego stworzenia - Panie, daj nam życie!

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata - przepuść nam Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata - wysłuchaj nas Panie.

Baranku Boży, który gładzisz grzechy świata - zmiłuj się nad nami.

K.: Módl się za nami Święta, Boża Rodzicielko.

W.: Abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.

www.scj.pl

 

Trzecia Tajemnica Fatimska:dwa manuskrypty siostry Łucji ?

Trzecia Tajemnica Fatimska:
dwa manuskrypty siostry Łucji?


Musimy zadać sobie pytanie, czy Trzecia Tajemnica Fatimska w całości zawarta jest w jednym dokumencie, czy też zostały napisane dwa? Wydaje się, że istniały dwa manuskrypty zawierające Trzecią Tajemnicę, ale jakie mamy dowody na poparcie tej tezy?

Istnienie dwóch dokumentów (jednego, będącego listem napisanym na pojedynczej kartce papieru, i drugiego, znajdującego się w notatniku) jest wyraźnie potwierdzone przez różnych wiarygodnych świadków, m.in. przez siostrę Łucję, a świadectwa te są obszernie cytowane w książce br. Michela Cała prawda o Fatimie1, cz. III: Trzecia Tajemnica. 20 tysięcy kopii francuskiego wydania tomu III książki br. Michela zostało opublikowane w 1985 i 1986 r. (po ponad czterech latach poszukiwań), a 50 tysięcy kopii wydania angielskiego zostało opublikowanych w roku 1990. Nie jest mi znany fakt kwestionowania przez kogokolwiek bądź to autentyczności dokumentów, bądź to dogłębności poszukiwań – sam tom III zawiera ponad 1150 przypisów, cytowań licznych dokumentów, świadków i świadectw. Źródła br. Michela oraz jego własne przekazy nigdy nie zostały podważone – w związku z tym może on być także uważany za wiarygodnego świadka. Książka br. Françoisa Fatima: tragedia i tryumf jest skróconą wersją Trzeciej Tajemnicy br. Michela; ją również wykorzystałem podczas pisania tego artykułu. Br. François znany jest jako badacz Fatimy, a podczas ostatnich siedmiu lat, w ciągu których zostało wydanych 100 tysięcy kopii jego książki, żaden z podanych przez niego faktów nie został zakwestionowany.

Celem tego artykułu jest wykazanie, że istnieją dwa oryginalne manuskrypty napisane przez siostrę Łucję na temat Trzeciej Tajemnicy, a także, że obydwa te dokumenty zostały udostępnione hierarchii kościelnej. Br. Michel oraz o. Alonso twierdzą, że siostra Łucja dosłownie stwierdziła, iż istnieją dwa dokumenty. Siostra Łucja napisała do bp. da Silvy 9 stycznia 1944 r.:
Napisałam to, o co mnie prosiłeś; Bóg zechciał poddać mnie małej próbie, ale ostatecznie to okazało się Jego wolą: [tekst] jest zapieczętowany w kopercie i jest w notatnikach.

Br. Michel twierdzi dalej, że siostra Łucja dostarczyła obydwa dokumenty bp. da Silvie, ordynariuszowi diecezji Leiria-Fatima, w czerwcu 1944 r.:
Wizjonerka dyskretnie wręczyła bp. Gurza notatnik, do którego wsunęła też kopertę zawierającą Tajemnicę. Tego samego wieczoru biskup oddał kopertę do rąk bp. da Silvy.

Poniższa tabelka zestawia fakty dotyczące obydwu dokumentów, dostarczając kolejnych dowodów, że faktycznie istnieją dwa manuskrypty odnoszące się do Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej (lub też przynajmniej istniały aż do lat ’80, o ile później nie zostanie dowiedzione, że pierwszy z nich zaginął albo został zniszczony). W poniższych podrozdziałach zbadam te fakty.






















































Tekst Trzeciej Tajemnicy nr 1Tekst Trzeciej Tajemnicy nr 2
Wspominany przez różnych świadków.Opublikowany przez Watykan 26 czerwca 2000 r.
Zawiera słowa Matki Bożej.Nie zawiera żadnych słów Matki Bożej.
Przekazany do Świętego Oficjum 16 kwietnia 1957 r.Przekazany do Świętego Oficjum 4 kwietnia 1957 r.
Napisany na pojedynczej kartce papieru.Napisanych na czterech kartkach papieru.
Około 25 linijek tekstu.62 linijki tekstu.
Ukończony 9 stycznia 1944 r.Ukończony 3 stycznia 1944 r.
Jan Paweł II przeczytał go w r. 1978.Jan Paweł II przeczytał go 18 lipca 1981 r.
Jan Paweł II poświęcił świat 7 czerwca 1981 r. po przeczytaniu tego tekstu w r. 1978, ale przed lekturą tekstu 4-stronicowego, który przeczytał 18 lipca 1981 r.Papież nie czytał tego tekstu przed poświęceniem świata 7 czerwca 1981 r.
Napisany jako list (zaadresowany i podpisany).Nie napisany jako list (nie zaadresowany ani nie podpisany), ale jako zapis w notatniku s. Łucji.
Przechowywany przy łóżku papieża.Przechowywany w budynku Świętego Oficjum.
Wyjaśnia wizję.Opisuje wizję.


Fakt I: tekst nr 1 zawiera słowa Matki Bożej


Komunikat Watykanu, który pojawił się w serwisie portugalskiej agencji ANI w Rzymie 8 lutego 1960 r. stwierdzał, że tekst Trzeciej Tajemnicy (to znaczy tekst oznaczony w tabeli jako nr 1) zawierał słowa Matki Bożej:
Wysoce wiarygodne kręgi watykańskie poinformowały reprezentantów agencji UPI, że najprawdopodobniej list, w którym s. Łucja zapisała słowa, przekazane jako tajemnica przez Matkę Bożą trzem małym pasterzom z Cova da Iria, nigdy nie będzie otwarty2.

Znamy także własne słowa s. Łucji, które potwierdzają, że Trzecia Tajemnica zawiera słowa Matki Bożej. Jak pisze br. Michel,
w swoim Trzecim wspomnieniu, napisanym pomiędzy lipcem i sierpniem 1941 roku, s. Łucja z zadowoleniem stwierdziła istnienie trzeciej części Tajemnicy, ale jak dotąd nic o niej nie napisała. Kilka miesięcy później w swoim Czwartym wspomnieniu, pisanym pomiędzy październikiem a grudniem 1941 r., zdecydowała się odkryć więcej. Powtórzyła prawie słowo po słowie tekst z Trzeciego wspomnienia, ale po końcowych wyrazach „i pewien okres czasu będzie dany światu” – [dodała] nowe zdanie: Em Portugal se conservara sempre o dogma da fe, etc.

To nowe zdanie można przetłumaczyć jako: „w Portugalii dogmat wiary będzie zawsze zachowany etc.” – [są to] słowa Matki Bożej. Br. Michel pisze także:
Istotnie, w 1943 r., kiedy bp da Silva poprosił ją o zapisanie tekstu [Trzeciej Tajemnicy] i kiedy napotykała (...) przeszkody w wypełnieniu tego polecenia, stwierdziła, że nie było to absolutnie niezbędne, „ponieważ w pewnym sensie już go oznajmiła”. Niewątpliwie była to aluzja do dziesięciu słów, dyskretnie dodanych w grudniu 1941 r. do tekstu wielkiej Tajemnicy – ale dodanych tak dyskretnie, że prawie nikt nie zwrócił na nie uwagi.

To zdanie wprowadza nową – i niekompletną – myśl do Tajemnicy Fatimskiej. Sugeruje ono, że ma ona ciąg dalszy; sugeruje, że owo „etc.” skrywa trzecią część Tajemnicy. Ogłoszony przez Watykan w czerwcu 2000 roku manuskrypt Trzeciej Tajemnicy (tzn. tekst oznaczony w tabeli jako nr 2), zamieszczony w broszurze Przesłanie z Fatimy, nie zawiera słów Matki Bożej; opisuje wizję Tajemnicy, którą miała trójka dzieci z Fatimy. Ponadto tekst ten nie wyjaśnia ani nowego zdania, ani owego „etc.”, które s. Łucja dodała do Tajemnicy Fatimskiej w Czwartym wspomnieniu. To „etc.” oznacza, że po tym nowym zdaniu następowało więcej tekstu – i że były to słowa Matki Bożej.

Fakt I – wnioski


Powyższe fakty wskazują na istnienie dwóch dokumentów: jednego, zawierającego słowa Matki Bożej i drugiego, opisującego wizję trójki dzieci, ale bez słów przypisywanych Matce Bożej.

Fakt II: różne daty przekazania tekstu do Watykanu


Br. François wyjaśnia, kiedy tekst Trzeciej Tajemnicy został przekazany do Świętego Oficjum (teraz znanego jako Kongregacja Nauki Wiary):
Po przekazaniu jej do Watykanu 16 kwietnia 1957 r., Tajemnica niewątpliwie została umieszczona przez papieża Piusa XII w jego osobistym biurku, wewnątrz małej, drewnianej szafki, noszącej inskrypcję Secretum Sancti Officii (‘Tajemnica Świętego Oficjum’).

Warto zauważyć, że papież był głową Świętego Oficjum aż do czasu, kiedy Paweł VI w 1967 r. zreorganizował Kurię, a zatem było rzeczą całkiem stosowną, że papież zatrzymał Trzecią Tajemnicę w swoim posiadaniu i w szafce zawierającej napis „Tajemnica Świętego Oficjum”. Broszura Watykańska Posłanie z Fatimy, wydana 26 czerwca 2000 r., stwierdza, że oryginalny tekst Trzeciej Tajemnicy, spisany przez s. Łucję, został przekazany do Świętego Oficjum 4 kwietnia 1957 r. Ponadto abp Tarcisio Bertone, sekretarz Kongregacji Nauki Wiary, stwierdził:
Zaklejona koperta początkowo znajdowała się pod opieką bp. Leirii. Aby zapewnić lepszą ochronę „Tajemnicy”, koperta została umieszczona w tajnym archiwum Świętego Oficjum 4 kwietnia 1957 r.

Fakt II – wnioski


Różnica w datach pokazuje, że istniały dwa dokumenty. Dokument zawierający wizję przybył do tajnych archiwów Świętego Oficjum 4 kwietnia 1957 roku; dokument zawierający słowa samej Matki Bożej został umieszczony w apartamencie papieża, który może być uważany za część Świętego Oficjum, 16 kwietnia 1957 r.

Fakt III: tekst nr 1 jest napisany na jednej kartce papieru


Kardynał Ottaviani, będący w 1967 r. prefektem Kongregacji Nauki Wiary, stwierdził, iż czytał Trzecią Tajemnicę i że została ona zapisana na pojedynczej kartce papieru. Poświadczył ten fakt 11 lutego 1967 r. podczas konferencji prasowej, zwołanej na spotkaniu Papieskiej Akademii Maryjnej w Rzymie. Kardynał Ottaviani powiedział:
A wówczas, cóż ona [s. Łucja] zrobiła, by być posłuszną Najświętszej Maryi Pannie? Napisała na kartce papieru, po portugalsku, to, o co Matka Boża prosiła ją, aby przekazać.

Kardynał Ottaviani był świadkiem tego faktu. Na tej samej konferencji prasowej stwierdził:
Ja, który miałem łaskę i możliwość przeczytania tekstu tej Tajemnicy, chociaż również muszę jej dochować, ponieważ jestem przez nią związany (...).

O. Alonso pisze, że zarówno siostra Łucja, jak i kardynał Ottaviani twierdzili, że Tajemnica została napisana na pojedynczej kartce papieru:
S. Łucja mówiła, że napisała to na kartce papieru; kardynał Ottaviani, który również to czytał, stwierdził to samo: „napisała to na kartce papieru”.

Posiadamy także świadectwo biskupa Venancio, który był wówczas biskupem pomocniczym Leirii-Fatimy i któremu bp da Silva (ordynariusz Leirii-Fatimy) w połowie marca 1957 r. polecił przynieść kopie wszystkich pism siostry Łucji, łącznie z oryginałem Trzeciej Tajemnicy, do Nuncjusza Apostolskiego w Lizbonie, aby ten przekazał je do Rzymu. Przed przyniesieniem pism siostry Łucji do nuncjusza, bp Venancio obejrzał kopertę zawierającą Trzecią Tajemnicę, patrząc na nią pod światło i zobaczył, że Tajemnica była „zapisana na małej kartce papieru”. Br. Michel wskazuje na wagę tego świadectwa:
Dzięki bp. Venancio, ówczesnemu sufraganowi Leiria, który był głęboko zaangażowany w całą sprawę, dysponujemy wiarygodnymi faktami, których nie możemy zlekceważyć. Osobiście usłyszałem o nich z ust bp. Venancio 13 lutego 1984 r. w Fatimie. Poprzedni biskup Fatimy powtórzył mi prawie słowo po słowie to, co wcześniej powiedział o. Caillon, który pozostawił bardzo szczegółowy zapis tych konferencji.

A oto świadectwo biskupa Venancio, według słów br. Michela:
Bp Venancio twierdził, że kiedy był sam, wziął dużą kopertę z Trzecią Tajemnicą i próbował przejrzeć ją, by zobaczyć zawartość. W dużej kopercie biskup dostrzegł mniejszą, tę siostry Łucji, a wewnątrz tej [małej] koperty zwykłą kartkę papieru, z marginesami po każdej stronie wielkości centymetra. Zadał sobie trud zapisania wymiarów wszystkiego. A zatem [wiemy, że] ostatnia część Tajemnicy Fatimskiej została zapisana na małej kartce papieru.

Zaprezentowany w czerwcu 2000 roku przez Watykan manuskrypt Trzeciej Tajemnicy został napisany na czterech kartkach papieru.

Fakt III – wnioski


Jest to kolejny dowód wskazujący na istnienie dwóch dokumentów. Jeden był zapisany na pojedynczej kartce papieru, drugi składa się z czterech kartek papieru.

Fakt IV: tekst nr 1 stanowiło 25 linijek ręcznego pisma


Opierając się na dowodzie cytowanym powyżej, stwierdzającym, że Trzecia Tajemnica została zapisana na pojedynczej kartce papieru, tak jak o tym przekonują świadectwa s. Łucji i kardynała Ottavianiego, bp. Venancio oraz o. Alonso, br. Michel i br. François są zgodni co do tego, że tekst Trzeciej Tajemnicy zawierał 20 do 30 linijek pisma.

– „(...) jesteśmy pewni, że dwadzieścia lub trzydzieści linii Trzeciej Tajemnicy (...)

– „Ostatnia część Tajemnicy z Fatimy, zapisana na małej kartce papieru, jest zatem niezbyt długa. Prawdopodobnie 20 do 25 linii (...)

– Bp Venancio spojrzał „na kopertę [zawierającą Trzecią Tajemnicę], kiedy trzymał ją pod światło. Mógł dojrzeć wewnątrz małą kartkę, której wielkość dokładnie zmierzył, w związku z tym wiemy, że Trzecia Tajemnica nie jest bardzo długa, prawdopodobnie 20 do 25 linii”.

Z drugiej strony, manuskrypt Trzeciej Tajemnicy zaprezentowany przez Watykan w czerwcu 2000 r. zawiera 62 linie ręcznego pisma.

Fakt IV – wnioski


Ta niespójność wskazuje, że istnieją dwa dokumenty: jeden zawierający 20 do 30 linii tekstu, napisany na jednej kartce papieru, i drugi, składający się z 62 linii tekstu na czterech kartkach papieru.

Fakt V: tekst nr 1 nie był gotowy przed 3 stycznia 1944 r.


Siostra Łucja początkowo przystąpiła do zapisania tekstu Trzeciej Tajemnicy w październiku 1943 r. Od połowy tego miesiąca aż do początku stycznia 1944 r. niewymowne przeszkody, których wówczas doświadczała, sprawiły, że nie była w stanie być posłuszna formalnemu poleceniu zapisania Trzeciej Tajemnicy.

Epizod ten zaczął się w czerwcu 1943 roku, kiedy s. Łucja zachorowała na zapalenie opłucnej, wskutek czego kanonik Galamba i bp da Silva obawiali się, że mogłaby umrzeć, nie wyjawiwszy ostatniej części Tajemnicy. Kanonik Galamba przekonał później bp. da Silvę, aby ten zasugerował s. Łucji zapisanie Trzeciej Tajemnicy, ale s. Łucja odmówiła spełnienia tej sugestii, ponieważ nie chciała wziąć na siebie odpowiedzialności za taką inicjatywę. Stwierdziła natomiast, że będzie posłuszna wyraźnemu poleceniu biskupa, aby zapisać Tajemnicę. Zadręczając się wyrażoną przez biskupa sugestią, s. Łucja była przekonana, że bez formalnego polecenia od biskupa nie ma jeszcze zezwolenia Matki Bożej na wyjawienie Trzeciej Tajemnicy. W połowie października 1943 r. bp da Silva ostatecznie wydał siostrze Łucji formalne polecenie zapisania Trzeciej Tajemnicy. Siostra Łucja zamierzała posłuchać polecenia biskupa, ale przez następne dwa i pół miesiąca była do tego niezdolna. Wówczas, wyłącznie dzięki Bożej interwencji – po tym, kiedy Błogosławiona Dziewica objawiła się siostrze Łucji 2 stycznia 1944 roku, aby umocnić ją i potwierdzić, że była to istotnie wola Boga, aby zapisała słowa ostatniej części Tajemnicy – była ona w stanie przezwyciężyć te trudności i zapisać tekst Tajemnicy. Ale dopiero 9 stycznia 1944 roku s. Łucja napisała następujące słowa do bp. da Silvy, informując go, że Tajemnica Fatimska została ostatecznie zapisana:
Napisałam to, o co mnie prosiłeś; Bóg zechciał poddać mnie małej próbie, ale ostatecznie to okazało się Jego wolą: [tekst] jest zapieczętowany w kopercie i jest w notatnikach.

Broszura opublikowana w czerwcu 2000 r. stwierdza, że oryginalny tekst Trzeciej Tajemnicy zapisany przez s. Łucję był gotowy 3 stycznia 1944 roku, jak na to wskazuje data, która pojawiła się na końcu czterostronicowego manuskryptu s. Łucji. Ponadto arcybiskup Bertone mówi nam: „Trzecia część Tajemnicy została zapisana na polecenie Jego Ekscelencji bp. Leirii i Najświętszej Matki 3 stycznia 1944 r.”.

Fakt V – wnioski


Biorąc pod uwagę trudności, które s. Łucja napotkała w ciągu dwóch i pół miesiąca, czyż nie poinformowałaby bp. da Silvy natychmiast po tym, jak dokument był gotowy, jeśli skończyła pisanie 3 stycznia? Dlaczego czekała aż do 9 stycznia,  zanim poinformowała swojego przełożonego? Na podstawie tych faktów możemy sądzić, że tekst Trzeciej Tajemnicy był gotowy dopiero 9 stycznia 1944 roku lub też na krótko przed tą datą.

Różnica w datach także wskazuje, że były dwa dokumenty: jeden, opisujący wizję, był ukończony 3 stycznia 1944 roku; drugi, zawierający słowa Matki Bożej, które wyjaśniały wizję, został zakończony albo 9 stycznia 1944 r., albo tuż przed tą datą.

Trzeba przyznać, że ten wniosek oparty jest na poszlakach – ale badacze Fatimy zmuszeni zostali do korzystania z tego rodzaju dowodów przez „establishment Fatimy”, który od 1976 roku wstrzymuje publikację prac o. Joaqina Alonso, składających się z 5.000 dokumentów w 14 tomach – rezultat 11 lat badań prowadzonych aż do czasów współczesnych. O. Alonso był oficjalnym archiwariuszem Fatimy przez 16 lat. Wszystkie inne wnioski przedstawione w tym artykule oprócz, być może, wniosku z faktu nr 10, nie zależą od takich dowodów poszlakowych.

Fakt VI: Kiedy Papież przeczytał Tajemnicę – różnice w datach


1 lipca 2000 r. „The Washington Post” doniósł, że watykańskie czynniki oficjalne przedstawiły sprzeczne daty przeczytania przez papieża Jana Pawła II po raz pierwszy Trzeciej Tajemnicy.
13 maja br. watykański rzecznik prasowy Joaquin Navarro-Valls powiedział, że papież po raz pierwszy przeczytał Tajemnicę w kilka dni po swoim wyborze w 1978 r. W poniedziałek współpracownik Josepha kard. Ratzingera, prefekta watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary, powiedział, że papież po raz pierwszy przeczytał Tajemnicę w szpitalu, po zamachu.

Artykuł z „The New York Times” z 26 czerwca 2000 roku pozwolił na zidentyfikowanie owego asystenta kard. Ratzingera:
Najbliższy współpracownik kard. Ratzingera, msgr Tarcisio Bertone, powiedział dziennikarzom podczas konferencji prasowej prezentującej ten dokument, że „Jan Paweł II przeczytał pierwszy raz tekst Trzeciej Tajemnicy Fatimskiej po zamachu.

Zgodnie z wydaną 26 czerwca 2000 r. w Watykanie broszurą Posłanie z Fatimy, opublikowany w roku 2000 manuskrypt Trzeciej Tajemnicy nie był czytany przez papieża aż do 18 lipca 1981 r. Abp Bertone wyjaśnia:
Jan Paweł II ze swojej strony poprosił o kopertę zawierającą trzecią część „Tajemnicy” zaraz po próbie zamachu 13 maja 1981 roku. 18 lipca 1981 roku Franjo kard. Seper, prefekt Kongregacji, wręczył dwie koperty abp. Eduardo Martinez Somalo, zastępcy sekretarza stanu: jedną białą, zawierającą oryginalny manuskrypt s. Łucji po portugalsku i drugą pomarańczową, z włoskim tłumaczeniem „Tajemnicy”. 11 sierpnia tego roku abp Martinez zwrócił obie koperty do archiwów Świętego Oficjum.

Fakt VI – wnioski


Wszystkie powyższe twierdzenia są prawdziwe i dają się pogodzić, jeżeli założymy istnienie dwóch dokumentów: Papież przeczytał pierwszy dokument, znajdujący się w kopercie i zawierający słowa Matki Bożej w 1978 roku, a następnie, 18 lipca 1981 r., przeczytał czterostronicowy dokument opisujący wizję.

Fakt VII: tekst nr 1 zainspirował Papieża do poświęcenia świata


Zaraz po wypowiedzeniu zdań zacytowanych w poprzedniej części, abp Bertone kontynuuje:
Jak powszechnie wiadomo, papież Jan Paweł II natychmiast pomyślał o poświęceniu świata Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny i sam ułożył modlitwę „aktu zawierzenia”, który miał być dokonany w bazylice Santa Maria Maggiore 7 czerwca 1981 r.

Fakt VII – wnioski


W jaki sposób Trzecia Tajemnica mogła zainspirować papieża Jana Pawła II do poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny, które miało nastąpić 7 czerwca 1981 r., skoro – zgodnie ze słowami abp. Bertone, cytowanymi w Posłaniu z Fatimy – Papież nie przeczytał Trzeciej Tajemnicy przed 18 lipca 1981 r., to znaczy 6 tygodni później?

Powtórnie należy zaznaczyć, że oba zdania są prawdziwe, a rozbieżności dają się pogodzić, jeżeli istnieją dwa dokumenty z Trzecią Tajemnicą. Papież przeczytał jednostronicowy dokument, zawierający słowa Matki Bożej, w 1978 roku – i to właśnie ten tekst zainspirował go do poświęcenia świata, planowanego na 7 czerwca 1981 roku, a później, 18 lipca 1981 r., przeczytał czterostronicowy dokument, opisujący wizję. Warto zauważyć, że chociaż powszechnie wiadomo, iż Matka Boża z Fatimy prosiła konkretnie o poświęcenie Rosji, papież Jan Paweł II w oczywisty sposób uważa akty poświęcenia świata (dokonane przez siebie – przyp. tłum.) za przygotowanie „sceny” przed momentem, kiedy będzie mógł w sposób nieskrępowany poświęcić samą Rosję3.

Fakt VIII: tekst nr 1 jest listem


Sama siostra Łucja stwierdza, że Trzecia Tajemnica została zapisana jako list. Dysponujemy pisemnym świadectwem o. Jongena, który w dniach od 3 do 4 lutego 1946 r. przesłuchiwał s. Łucję: „«Ujawniłaś już dwie części Tajemnicy. Kiedy nadejdzie czas na trzecią część?» – «Zakomunikowałam trzecią część w liście do biskupa Leirii», odpowiedziała”. Ponadto posiadamy rozstrzygające słowa kanonika Galamby:
Kiedy biskup odmówił otwarcia listu, s. Łucja wymusiła na nim obietnicę, że będzie on ostatecznie otwarty i przeczytany całemu światu albo po jej śmierci, albo w roku 1960, cokolwiek miałoby nastąpić wcześniej.

W lutym 1960 roku patriarcha Lizbony zadeklarował:
Biskup da Silva umieścił [kopertę zaklejoną przez s. Łucję] w innej kopercie, na której zaznaczył, że list ma być otwarty w 1960 roku przez niego samego, biskupa Jose Correia da Silva, gdyby on nadal jeszcze żył, a jeśli nie, to przez kardynała-patriarchę Lizbony.

Jak pisze o. Alonso:
Inni biskupi również mówili – autorytatywnie – o tym, że rok 1960 był datą wyznaczoną na otwarcie tego słynnego listu. Zatem gdy tytularny biskup Tiavy i pomocniczy biskup Lizbony pytali siostrę Łucję, kiedy Tajemnica ma być ujawniona, zawsze otrzymywali tę samą odpowiedź: w 1960 roku.

W 1959 roku biskup Venancio, wówczas nowy biskup Leirii, stwierdził:
Myślę, że list nie będzie otwarty przed rokiem 1960. Siostra Łucja prosiła, aby nie był on otwarty przed jej śmiercią lub przed rokiem 1960. Teraz mamy rok 1959, a s. Łucja cieszy się dobrym zdrowiem.

Watykański komunikat z 8 lutego 1960 roku (który pojawił się w doniesieniu portugalskiej agencji informacyjnej ANI) również stwierdza, że tekst Trzeciej Tajemnicy był zapisany jako list: „najprawdopodobniej list, w którym s. Łucja zapisała słowa, przekazane jako tajemnica przez Matkę Bożą (...) nigdy nie będzie otwarty”. Tekst wizji Trzeciej Tajemnicy został również określony jako list w watykańskiej broszurze Posłanie z Fatimy, wydanej 26 czerwca 2000 roku, jednak manuskrypt wizji dotyczącej Trzeciej Tajemnicy nie jest napisany jako list, gdyż:

  1. nie jest do nikogo zaadresowany;

  2. data umieszczona jest na końcu, jednak zgodnie ze zwyczajem panującym w Portugalii od XVII wieku listy nie są datowane na końcu, ale na początku;

  3. nie jest podpisany przez siostrę Łucję ani przez kogo innego, i wreszcie

  4. jest oczywiste, iż nie jest to list.


Kopie listów pisanych przez s. Łucję zostały włączone do jej opublikowanych pamiętników. Wszystkie te listy posiadają adresatów, datę oraz podpis. Moglibyśmy zatem oczekiwać, że jednostronicowy dokument, napisany 9 stycznia 1944 r., jest listem adresowanym do kogoś (s. Łucja powiedziała o. Jongenowi w lutym 1946 r., że wysłała go do biskupa Leirii) i że został podpisany przez siostrę Łucję.

Siostrze Łucji zezwolono na zapisanie Trzeciej Tajemnicy albo w liście, albo w swym notatniku. Zdecydowała się zapisać ją w obu tych miejscach. Według ojca Alonso, s. Łucja napisała do bp. da Silvy 9 stycznia 1944 r.:
Napisałam to, o co mnie prosiłeś; Bóg zechciał poddać mnie małej próbie, ale ostatecznie to okazało się Jego wolą: [tekst] jest zapieczętowany w kopercie i jest w notatnikach.

Br. Michel informuje, że 17 czerwca 1944 r.:
Wizjonerka dyskretnie wręczyła bp. Gurza notatnik, do którego wsunęła też kopertę zawierającą Tajemnicę. Tego samego wieczoru biskup oddał kopertę do rąk bp. da Silvy.

Fakt VIII – wnioski


Fakt ten wkazuje na istnienie dwóch dokumentów: siostra Łucja zapisała tekst Trzeciej Tajemnicy, zawierający słowa Matki Bożej, w jednostronicowym liście; napisała także cztery strony tekstu – w swoim notatniku – w którym opisała wizję. Cztery strony tekstu zostały opublikowane przez Watykan 26 czerwca 2000 roku jako manuskrypt Trzeciej Tajemnicy; widać wyraźnie, że nie jest to list.

Fakt IX: tekst nr 1 był przechowywany w apartamencie papieża


Br. Michel relacjonuje wspomnienie dziennikarza Roberta Serrou, który podczas przygotowywania fotoreportażu w Watykanie, 14 maja 1957 r. (tj. około miesiąca po tym, jak tekst Trzeciej Tajemnicy został przekazany do Rzymu dn. 16 kwietnia 1957 r.) odkrył, że Trzecia Tajemnica jest przechowywana w apartamencie papieża, tuż przy jego łóżku. Br. Michel pisze:
Wiemy teraz, że cenna koperta przesłana do Rzymu przez msgr. Cento, nie została umieszczona w archiwach Świętego Oficjum, ale że Pius XII chciał umieścić ją w swoim apartamencie. O. Caillon otrzymał tę informację z ust dziennikarza Roberta Serrou, który sam z kolei otrzymał ją od matki Pasqualiny, w następujący sposób: Robert Serrou robił fotoreportaż dla „Paris Match” w apartamentach Piusa XII. Była przy tym obecna matka Pasqualina, kobieta obdarzona wielkim poczuciem zdrowego rozsądku, która kierowała grupą sióstr zajmujących się gospodarstwem domowym Papieża i która czasami była powiernicą jego tajemnic. Widząc mały drewniany sejf, umieszczony na stole i noszący napis Secretum Sancti Officii (‘Tajemnica Świętego Oficjum’) dziennikarz zapytał matkę Pasqualinę: „Matko, co jest w tym małym sejfie?”, a ona odpowiedziała: „Jest tam Trzecia Tajemnica Fatimska”. Zdjęcie tego sejfu, które tutaj reprodukujemy, było opublikowane w „Paris Match” półtora roku później.

Fotografia tego sejfu została opublikowana 18 października 1958 r. w „Paris Match”; reprodukujemy ją na następnej stronie. Szczegóły wspomnienia Serrou zostały później potwierdzone w liście, jaki skierował do br. Michela 10 stycznia 1985 roku. W liście tym Robert Serrou napisał:
Są to dokładne słowa matki Pasqualiny, kiedy pokazywała mi mały sejf noszący napis „Tajemnica Świętego Oficjum”: „W środku znajduje się Trzecia Tajemnica Fatimska”.

Watykańska broszura Posłanie z Fatimy, wydana 26 czerwca 2000 roku, informuje, że Trzecia Tajemnica była przechowywana w budynku, w którym znajduje się Święte Oficjum. Abp Tarcisio Bertone, sekretarz Kongregacji Doktryny Wiary, powiedział:
Zaklejona koperta była początkowo pod opieką bp. Leirii. Aby zapewnić lepszą ochronę Tajemnicy, koperta została umieszczona w tajnych archiwach Świętego Oficjum 4 kwietnia 1957 roku.

Wcześniej (tj. w części VI) pisałem, że papież Jan Paweł II przeczytał tekst Trzeciej Tajemnicy (to znaczy jednostronicowy dokument zawierający słowa Matki Bożej) w 1978 r., a później – 18 lipca 1981 r. – zapoznał się z czterostronicowym dokumentem opisującym wizję. Jak zostało stwierdzone w części VI, w archiwach Świętego Oficjum odnotowano, że papież Jan Paweł II poprosił o Trzecią Tajemnicę w 1981 roku, ale nie ma żadnego zapisu o tym, aby Papież prosił o Tajemnicę w 1978 r., ponieważ nie potrzebował wówczas o nią prosić.

Fakt IX – wnioski


Powyższe fakty potwierdzają, że istniały dwa dokumenty przechowywane w dwóch różnych miejscach, w dwóch różnych archiwach. W 1978 roku papież Jan Paweł II przeczytał tekst jednostronicowego listu, zawierającego słowa Matki Bożej, który był przechowywany w jego apartamencie – a zatem nie było potrzeby, aby prosić o niego Tajne Archiwum Świętego Oficjum. W 1981 roku papież Jan Paweł II przeczytał czterostronicowy tekst, zawierający opis wizji siostry Łucji, pochodzący z jej notatnika, który był przechowywany w budynku Świętego Oficjum – o ten tekst musiał prosić Tajne Archiwum Świętego Oficjum.

Fakt X: tekst nr 1 wyjaśnia wizję


W Czwartym wspomnieniu siostry Łucji można przeczytać, że podczas objawienia Matki Bożej 13 czerwca 1917 r., po tym, jak s. Łucja poprosiła Matkę Bożą, aby wzięła trójkę wizjonerów do nieba, Matka Boża odpowiedziała:
Tak, Hiacyntę i Franciszka zabiorę niedługo. Ty masz zostać tutaj trochę dłużej. Jezus pragnie posłużyć się tobą, aby sprawić, żebym była bardziej znana i kochana. Pragnie ustanowić na całym świecie nabożeństwo do Mego Niepokalanego Serca. Ktokolwiek Mu zawierzy, temu obiecuję zbawienie.

Siostra Łucja przechodzi następnie do ukazania nam opisu wizji, którą trójka wizjonerów otrzymała natychmiast po tym, kiedy Matka Boża wymówiła powyższe słowa – słowa, które wyjaśniają znaczenie wizji.
Kiedy tylko Matka Boża wymówiła te ostatnie słowa, otwarła ramiona i w ciągu jednej sekundy wysłała do nas promienie tego intensywnego światła. W nim ujrzeliśmy się jak gdyby zanurzeni w Bogu. Hiacynta i Franciszek wydawali się być w tej części światła, która wznosiła się w stronę nieba, a ja w tej, która była skierowana w kierunku ziemi.

A zatem widzimy, że Matka Boża ukazała dzieciom wizję, a także ją wyjaśniła. W watykańskiej broszurze Posłanie z Fatimy możemy przeczytać opis wizji piekła (wzięty z Trzeciego wspomnienias. Łucji), którą miała trójka małych pasterzy podczas objawienia Matki Bożej 13 lipca 1917 roku:
Nasza Pani pokazała nam wielkie morze ognia, które wydawało się być pod ziemią. Zanurzone w tym ogniu były diabły i dusze o ludzkich kształtach, podobne do przezroczystych, rozżarzonych węgli, wszystkie sczerniałe albo błyszczące na brązowo, unoszone pożarem, wzbijające się w górę w płomieniach, które wydostawały się z nich razem z wielkimi kłębami dymu, to znów spadające we wszystkie strony jak iskry z wielkiego ognia, bez ciężaru ani równowagi, pomiędzy wrzaskami i jękami bólu; przeraziło nas to i zaczęliśmy trząść się ze strachu. Demony można było odróżnić tylko przez ich przerażające i ohydne podobieństwo do nieznanych zwierząt, całych czarnych i przezroczystych. Wizja trwała tylko chwilę. W jaki sposób będziemy mogli wyrazić wdzięczność naszej niebiańskiej Matce, która wcześniej przygotowała nas [na tę wizję], obiecując podczas pierwszego Objawienia, że weźmie nas do Nieba? Inaczej umarlibyśmy chyba ze strachu i przerażenia.

Zaraz po tej relacji siostra Łucja przekazuje nam słowa Matki Bożej, wyjaśniające znaczenie wizji:
Widzieliście piekło, dokąd idą dusze biednych grzeszników. Aby ich ocalić, Bóg pragnie ustanowić w świecie nabożeństwo do Mojego Niepokalanego Serca. Jeśli to, o czym wam mówię, zostanie dokonane, wiele dusz zostanie uratowanych i zapanuje pokój.

Chociaż dzieci wiedziały, co widzą, to jednak Matka Boża powiedziała im: „Widzieliście piekło”. Znów więc można się przekonać, że Matka Boża daje dzieciom wizję, ale także ją wyjaśnia.

W przeciwieństwie do powyższych opisów wizji oraz odpowiadających im słów Matki Bożej, wyjaśniającej je, w watykańskiej broszurze Posłanie z Fatimy, opublikowanej 26 czerwca 2000 r., przeczytaliśmy tylko opis wizji:
Po dwóch częściach, które już przedstawiłam, zobaczyliśmy po lewej stronie Naszej Pani nieco wyżej Anioła trzymającego w lewej ręce ognisty miecz (...) Pod dwoma ramionami Krzyża były dwa Anioły, każdy trzymający w ręce naczynie z kryształu, do którego zbierał krew Męczenników i nią skrapiał dusze zbliżające się do Boga.

Manuskrypt Trzeciej Tajemnicy, ogłoszony przez Watykan 26 czerwca 2000 r., nie zawiera jednak słów Matki Bożej.

Fakt X – wnioski


Gdzie są słowa Matki Bożej, wyjaśniające tę wizję? Jeśli Matka Boża nie powiedziała nic, aby ją objaśnić, to fakt ten nie współgra z poprzednimi podobnymi sytuacjami podczas Jej objawienia. Nie współgra także z dowodami, które poprzednio cytowałem w części I. Jeśli władza nauczania, to znaczy sam papież, nie narzuca określonej interpretacji wizji – a nie narzuca (tzn., że inne interpretacje również mogą być uzasadnione) – i jeśli nie otrzymaliśmy łaski, aby sami pojąć znaczenie tej wizji, to są to kolejne powody, by wierzyć, że Matka Boża wyjaśniłaby nam znaczenie wizji Trzeciej Tajemnicy z Fatimy! Istotnie, kard. Ratzinger pisze w Komentarzu teologicznym dołączonym do watykańskiej broszury Posłanie z Fatimy, że jest to tylko próba interpretacji wizji Trzeciej Tajemnicy. W Komentarzu teologicznym kard. Ratzinger napisał: „Zatem poniżej jedynie próbujemy przedstawić szerszą podstawę dla tej interpretacji, na bazie kryteriów dotychczas przyjętych”.

Kard. Ratzinger potwierdził także podczas konferencji prasowej, że konkretna interpretacja wizji nie jest narzucana. 1 lipca br. „The Washington Post” relacjonował:
Kard. Ratzinger, poproszony o komentarz dotyczący okoliczności przeczytania przez Papieża tekstu wizji, stwierdził, że nie istnieje „żadna oficjalna interpretacja” oraz że sam tekst nie jest dogmatem.

Konkluzja


Podsumowując trzeba stwierdzić, że dowody na istnienie dwóch dokumentów są bardzo przekonujące. Jeden dokument to czterostronicowy manuskrypt, zawierający 62 linie tekstu, skopiowany z notatnika s. Łucji i nie napisany w formie listu, który opisuje wizję, jaką miała trójka dzieci z Fatimy; nie zawiera on słów Matki Bożej. Tekst ten został napisany przez s. Łucję 3 stycznia 1944 r. i przekazany do Świętego Oficjum 4 kwietnia 1957 r. Papież Jan Paweł II przeczytał go 18 lipca 1981 r. (ale ten dokument nie natchnął go do poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu NMP, które miało mieć miejsce 7 czerwca 1981 r.). Tekst był przechowywany w budynku Świętego Oficjum i opublikowany został przez Watykan 26 czerwca 2000 r.

Drugi dokument to jednostronicowy list, długości ok. 25 linijek tekstu, zawierający słowa Matki Bożej. Ten tekst został napisany przez s. Łucję 9 stycznia 1944 r. (lub tuż przed tą datą), przekazany do Watykanu 16 kwietnia 1957 r. i przeczytany przez papieża Jana Pawła II w 1978 r. Zainspirował go do poświęcenia świata Niepokalanemu Sercu NMP, planowanego na 7 czerwca 1981 r. Był przechowywany przy łóżku Papieża i do tej pory nie został opublikowany przez Watykan. Ω

Tekst ukazał się w „The Fatima Crusader” nr 64, lato 2000. Tłumaczył Przemysław Jackowski.

Przypisy:



  1. Br. Michel de Sainte-Trinite, ekspert Fatimy, autor monumentalnych opracowań na jej temat (przyp. red. Zawsze wierni).

  2. Wszystkie podkreślenia pochodzą od Autora (przyp. red. Zawsze wierni).

  3. Redakcja Zawsze wierni sceptycznie podchodzi do poglądu Autora, przypisującego Papieżowi niewzruszoną wolę poświęcenia Rosji.

Upłynęły dwa tysiące lat od kiedy Jestem obecny w Kościele w Sakramencie Mojej Milości a nadal pozostaje nieznany,zapomniany,opuszczony i traktowany jak rzecz,

  Nadstaw ucha twojego serca a będę do ciebie przemawiał... Upłynęły dwa tysiące lat od kiedy Jestem obecny w Kościele w Sakramencie Mojej M...