wtorek, 6 marca 2018

Ks. Tomasz Kostecki: z diabłem się nie dyskutuje! Mocne kazanie rekolekcyjne

Ks. Tomasz Kostecki: z diabłem się nie dyskutuje! Mocne kazanie rekolekcyjne

Pokusa nigdy nie jest grzechem,
ale jak zaczniesz gadać z pokusą – to już przegrałeś!
To jest „arcymistrzostwo rekolekcyjne” w wykonaniu ks. Tomasza, kazanie głoszone do młodzieży i dorosłych…aż szkoda, że tegoroczne rekolekcje trwają tylko 4 dni. O czym dziś?
Szatan, „smród” grzechu, „babochłopy” i „chłopczyki”, relacja między płciami, feminizm, ABORCJA w Polsce, eutanazja, nasz zachwyt Europą…. udostępnij, odsłuchaj i zastanów się….
Kazanie jest mocne, powinno trafić do każdego. Ksiądz mówi ostro, ale taka jest prawda: Dziś kobiety stoją, chłopcy siedzą w ławkach w kościele czy w autobusie, bo…baba musi być silna!!! Do szkoły wojskowej chodzą dziewczyny i jak wybuchnie wojna, to baby będą bronić Polski a chłopy będą…na szydełku czy na drutach w domu robić!
Zapraszam do wysłuchania całości!

https://youtu.be/8yLO-VqIrKs

https://youtu.be/mYGgtmd2Ubk

O. Augustyn Pelanowski: „Nigdy nie było tak dobrze jak teraz”

O. Augustyn Pelanowski: „Nigdy nie było tak dobrze jak teraz”

Trzeba dobrze wysłuchać tej homilii, aby zrozumieć słowa zawarte w tytule wpisu i homilii.
Tak „dobrze jak nigdy” czuli się arcykapłani żydowscy, kiedy Pan Jezus umarł na krzyżu a oni myśleli, że teraz to już koniec ich kłopotów i „święty spokój” bez Jezusa Chrystusa.
Dziś jest podobnie – świat bez Boga zdaje się triumfować. Ilość niszczenia, burzenia kościołów jest zastraszająca. Dziś sprzedaje się Boga za judaszowe srebrniki w nowoczesny sposób: np. przez akcje wyprzedaży w internecie, kielichów, ornatów i całego wyposażenia burzonych świątyń.
Wielu z nas mówi „nigdy nie było tak dobrze jak teraz”. Czy aby na pewno?
https://youtu.be/IC9l2r7n4jQ

https://youtu.be/IC9l2r7n4jQ

Wielkopostne biadanie … Biada mi , jeślim bez skruchy…

Wielkopostne biadanie … Biada mi , jeślim bez skruchy…
„Jeden z mistyków opisywał , jak wygląda ksiądz , który odprawia Mszę świętą w stanie grzechu ciężkiego i przyjmuje Komunię świętą .
Biała Hostia zamienia sie w czarną .
– mówi ksiądz Piotr Glas w wywiadzie ns łamach marcowego numeru Egzorcysty .
Dramat świętokradzkiej Komunii potwierdza święty Julian Eymard , pisząc , że chrześcijanin , który w stanie grzechu śmiertelnego przyjmuje Komunię , tym samym rzuca Pana Jezusa pod stopy króla swego serca , szatana , skazując Go na powtórną Mękę i krzyżowanie . Jak zatem może wyglądać taka Hostia ? … czarno !
Jak piekło , które zapanowało nad Niebem białej Hostii . Nad Jezusem , który nie tego się spodziewał zstępując z Wysokiego Nieba .
Mało się dzisiaj mówi o Eucharystii , jeszcze mniej o wynagradzaniu , mimo stulecia Fatimy , więc choć tak krótka refleksja pod wpływem lektury Egzorcysty .
Może jakiś Franciszek usłyszy albo Hiacynta … może za kogoś ofiaruje , kogoś uratuje , a na pewno ulgę przyniesie Bogu , w Hostii Ukrytemu , miłości naszej spragnionemu .
💜
Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu, Duchu Święty w najgłębszej pokorze cześć Ci oddaje i ofiaruję Ci Najdroższe Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Jezusa Chrystusa, obecnego na Ołtarzach całego świata, jako wynagrodzenie za zniewagi, świętokradztwa i obojętności, którymi On jest obrażany. Przez nieskończone zasługi Najświętszego Serca Jezusa i Niepokalanego Serca Marii proszę Cię o nawrócenie biednych grzeszników.
….
O nasze własne nawrócenie !

W godzinie twojej śmierci będziesz miał największe pocieszenie za uczestnictwo w licznych Mszach św., ponieważ każdą Mszę św., zabierasz ze sobą na sąd. One będę wstawiać się za tobą.

W godzinie twojej śmierci będziesz miał największe pocieszenie za uczestnictwo w licznych Mszach św., ponieważ każdą Mszę św., zabierasz ze sobą na sąd. One będę wstawiać się za tobą. Proporcjonalnie do gorliwości, z jaką w nich uczestniczyłeś, twoja doczesna kara w czyśćcu będzie zmniejszona. Msza św. gładzi grzechy lekkie, których nigdy nie wyznałeś na spowiedzi i Szatan w ten sposób będzie osłabiony wobec ciebie. Uczestnicząc we Mszy św., przyczyniasz się do najbardziej skutecznej pomocy duszom czyśćcowym. Jedna Msza św., w której uczestniczyłeś w czasie życia ma większe znaczenie niż wiele innych ofiarowanych za ciebie po śmierci. Uczestnicząc we Mszy św., zostaniesz uwolniony od wielu niebezpieczeństw, nieszczęść, których w przeciwnym wypadku nie mógłbyś uniknąć. Każda Msza św. przyczynia się do twojej chwały w niebie. Przez każdą Mszę św. będziesz mógł skrócić cierpienia dusz czyśćcowych, które czekają, byś za nie się modlił. Uczestnicząc we Mszy św. otrzymasz błogosławieństwo kapłana, a zatem błogosławieństwo Boga, który jest w Niebie.
Podczas Mszy św. klękasz pośród legionów aniołów, którzy z uszanowaniem obecni są na Mszy św. Błogosławieństwo Boga zabierasz ze sobą z Mszy św., również dla twoich spraw ziemskich.
Fragmenty orędzi Jezusa i Maryi – s. Maria Natalia, Węgry (1936-1988)

Każdą Mszą św. odpokutujesz więcej kary, niż innymi uczynkami pokutnymi.

77 pożytków z pobożnego uczestnictwa we Mszy Świętej
1. Dla twego zbawienia zsyła Bóg Ojciec swego Syna.
2. Duch Święty przemienia chleb i wino w prawdziwe Ciało i Krew Chrystusową.
3. Syn Boży zstępuje i kryje się pod postacią Hostii św.
4. A nawet tak się poniża, że i w najmniejszej odrobinie Hostii św. jest obecny.
5. Dla twego zbawienia odnawia On tajemnicę swego Wcielenia.
6. Rodzi się na nowo w każdej Mszy św.
7. Dla twego dobra odprawia na ołtarzu nabożeństwa, które odprawił na ziemi.
8. Odnawia mękę swoją, abyś mógł mieć w niej udział.
9. Przelewa duchowym sposobem najświętszą Krew swoją i ofiaruję ją za ciebie.
10. Tą samą krwią skrapia twą duszę aby wydała obfity plon
11. Dla ciebie ofiarowuje się Chrystus jako całopalenie, składając taką cześć Bóstwu, jaka mu się godzi od wszelkiego stworzenia.
12. Składając Bogu tę część, wyświadczysz Mu cześć, którą składać zaniedbałeś.
13. Umiera ponownie duchowym sposobem i życie dla nas poświęca
14. Za ciebie ofiarowuje się Chrystus, jako ofiara chwały i nagradza to, coś w chwaleniu Boga zaniechał.
15. Ofiarowując Bogu tę chwałę Chrystusa, większą Mu oddajesz chwałę od chwały, którą Mu składają Aniołowie
16. Za ciebie ofiarowuje się Chrystus, jako najdoskonalsza ofiara dziękczynna i nagradza to, coś w dziękczynieniu zaniechał.
17. Ofiarowując Bogu to dziękczynienie Chrystusa, wywdzięczasz Mu się za wszelkie dobrodziejstwa, które tobie wyświadczył.
18. Za ciebie ofiarowuje się Chrystus jako ofiara pojednawcza i przywraca ci przyjaźń zagniewanego Boga.
19. Chrystus czyni zadość za niejedno twoje lenistwo, przez które zaniechałeś spełnienia wielu dobrych uczynków.
20. Poprawia wiele twych opieszałości, których dopuściłeś się niekiedy niedbałym spełnianiem twych obowiązków.
21. Przebacza grzechy niewiadome i zapomniane, których się nigdy nie spowiadałeś.
22. Ofiarowuje się jako ofiara zadośćuczynienia, spłacając część twej winy i kary.
23. Każdą Mszą św. odpokutujesz więcej kary, niż innymi uczynkami pokutnymi.
24. Chrystus daruje tobie część swych zasług, które Bogu ofiarować możesz za swoje grzechy.
25. Chrystus ofiarowuje się za ciebie jako ofiara błagalna i błaga za tobą tak serdecznie, jak błagał na krzyżu za swych nieprzyjaciół.
26. Jego Rany i najśw. Krew przelana co do kropli woła dla ciebie o miłosierdzie i zbawienie. Jego Serce jednym uderzeniem błaga o nawrócenie dla grzeszników, drugim o wytrwanie dla sprawiedliwych.
27. Gdybyś tego dnia zmarł, coś wysłuchał Mszy św., Pan Jezus byłby przy twoim skonaniu, jakoś ty był podczas Mszy świętej u Niego. W najświętszej Ofierze mamy źródło żywej wody, ustawicznie tryskające na żywot wieczny.
28. Nabożne słuchanie Mszy św. krzepi słabych, pociesza strapionych.
29. Modlitwa, którą odmawiasz we Mszy świętej, daleko jest skuteczniejsza od modlitwy, odprawionej poza nią gdyż Chrystus łączy ją z swoimi i ofiarowuje swemu Ojcu.
30. Wszyscy obecni Aniołowie modlą się także z tobą, ofiarowując Bogu mizerną twą modlitwę.
31. Kapłan czyta Mszę św. za ciebie, mocą której szatanom wzbroniony przystęp do Ciebie.
32. Czyta także swoją Mszę św. za ciebie, ofiarowując ją Bogu za twoje zbawienie.
33. Kiedy słuchasz Mszy św., jesteś duchowym duchownym sposobem kapłanem i Chrystus udziela ci władzy ofiarowania Mszy św. dla siebie lub dla innych.
34. Gdy ofiarowujesz Mszę św., dasz Przenajświętszej Trójcy dar najprzyjemniejszy, tak drogi, że wart więcej nad niebo i ziemie.
35. Ofiarowaniem Mszy św., tak wielki Bogu wyświadczasz honor, jakiego Bóg jest godzien.
36. Tym ofiarowaniem sprawiasz Przen. Trójcy nieskończoną radość.
37. Ten dar tak zacny, ofiarowujesz jako dar twój, ponieważ Pan Jezus go tobie darował.
38. Słuchając Mszy św., spełniasz dzieło najwznioślejszego nabożeństwa.
39. Wyświadczasz człowieczeństwu Chrystusa najwyższą przysługę i upodobanie.
40. Przezeń uczcisz mękę Pańską, najlepiej i siebie uczynisz uczestnikiem jej owoców.
41. Tym nabożeństwem uczcisz także Matkę Boską i pomnożysz Jej radość.
42. Wszystkich Aniołów i Świętych słuchaniem Mszy św. więcej uczcić możesz, niż innymi modły, choćby najliczniejszymi.
43. „Jeżeli żalem przejęci idziemy na Mszę św. i Bogu ją ofiarowujemy, daje się Pan przebłagać jej ofiarowaniem, udziela łaski daru pokuty i odpuszcza grzechy i wszystkie występki chociażby największe (Tridentinum sesio 22 C.2.) (Postanowienia wyznania grzechów na spowiedzi trzeba się starać o ile możności wkrótce dopełnić)
44. Cnotliwy i obecny podczas Najśw. Ofiary, zachowując się w drodze prawości, wzrasta ciągle w zasługi i łaski, które go coraz milszym czynią Bogu.
45. Nabożnym słuchaniem Mszy św. wypełniasz w wysokim stopniu akt św. wiary i wysługujesz sobie przez to wielką nagrodę.
46. Padając na kolana na widok Hostii św. i kielicha, wypełniasz najprzedniejszy akt adoracji.
47. Dostępujesz zaszczytu oglądania Chrystusa utajonego w Hostiji św. i być widzialnym przez Niego.
48. Ilekroć spoglądasz nabożnie na Hostię św., tylekroć zasługujesz na szczególną nagrodę w niebie.
49. Św. Kongregacja Odpustów udzieliła dekretem z 18 maja 1907 r. odpustu siedmiu lat i siedmiu kwadragen tym wszystkim, którzy z wiarą, miłością i nabożeństwem popatrzą się w czasie Podniesienia na Najświętszą Hostie i wymówią słowa: Pan mój i Bóg mój. (Nastąpiły zmiany po Soborze Watykańskim II)
50. Podczas podniesienia we Mszy św. Krew Chrystusa spływa na dusze i umysły obecnych. Pobożnych uwesela, oczyszcza, zasila, umacnia, a bezbożnych usiłuje nawrócić.
51. „Kiedy dusza otrzymuje tę Krew, dostępuje takiej godności, jakby została przyodziana kosztowną szatą, a nawet tak cudnie jaśnieje i świeci, że gdybyś blask duszy mógł zobaczyć pokropionej tą Krwią Najświętszą uwielbiałbyś ją jako bóstwo”. (św. Magdalena de Pazzi in monitis vitae eius annexis c.14).
52. Widzę we Mszy św. ponawiane dowody miłości Chrystusa ku ludziom zastanawiamy się nad Jego życiem na ziemi, w czem znajdujemy bodziec do naśladowania Go, do chętnego poddaniem woli Bożej dźwigania krzyża, do udoskonalenia intencji w naszych sprawach.
53. Gdy rozmyślasz Mękę Pańską, więcej zasług zyskujesz, niż gdybyś w tym dniu pościł o chlebie i wodzie i do krwi się biczował. Bł. Angela z Foligno z ust Pana Jezusa usłyszała raz te słowa: „Błogosławionymi jesteście, którzy tkliwym a rzewnym uczuciem przechowujecie pamiątkę Męki Mojej, która wszystkich wieków jest cudem, zbawieniem, życiem dusz zbłąkanych i jedyną ucieczką grzeszników. A ponieważ płakaliście ze Mną, podzielicie też królestwo, zmartwychwstanie i chwałę moją, którą nabyłem ceną cierpień okrutnych i zawsze dziedzictwem Mojem cieszyć się będziecie”.
54. We Mszy św. w duchowy sposób będziesz posilony i napojony Ciałem i Krwią Chrystusa Pana.
55. Otrzymujesz błogosławieństwo kapłańskie, a Chrystus zatwierdza je w niebie.
56. Pilnym i częstym słuchaniem Mszy św. wyjednasz sobie błogosławieństwo Boże w dobrach duchownych i doczesnych.
57. Przez nią uchronisz się od wielu nieszczęść, w które upadłbyś inaczej.
58. Kto słucha Mszy św., uwolniony jest od wielu klęsk i niebezpieczeństw. Aniołowie go bardziej kochają i strzegą.
59. Przez nią nabierasz siły do zwalczania pokus, które by cię inaczej przemogły.
60. Nabożnym słuchaniem Mszy św. otrzymujemy więcej zasług, aniżeli oddając wszystek majątek ubogim, aniżeli odbywając pielgrzymkę do najcudowniejszych miejsc na świecie. (Św. Bernard).
61. Dla przyjaciół twoich nic pożytecznego uczynić nie możesz, jak że za nich Mszy św. wysłuchasz i ofiarujesz ją.
62. Dobroczyńcom twoim wywdzięczysz się stokrotnie wysłuchaniem za nich Mszy św.
63. Cierpiącym, chorym i konającym najlepszą sprawisz pociechę wysłuchaniem Mszy św. A ofiarowując Bogu Ojcu wiele razy po Podniesieniu: Krew, Oblicze P. Jezusa i skarb Kościoła św. za konających, możesz tysiące dusz ochronić od piekła.
64. Ojciec św. Pius X dnia 26 października 1907 r. udzielił sto dni odpustu kapłanom, odprawiającym Msze św., jak też wszystkim wiernym obecnym na Mszy św., jeśli wtedy polecą Bogu grzeszników całego świata, będących właśnie w konaniu i tego dnia mających umrzeć. Odpust ten ofiarować można za dusze czyśćcowe. (Kongr. Odp. 10 grudnia 1907 r.).
65. Wielu grzesznikom ofiarowaniem Mszy św. możesz wyjednać nawrócenie.
66. Słuchaniem Mszy św. wszystkim prawowiernym chrześcijanom wiele do zbawienia uprosić możesz.
67. Słuchaniem Mszy św. może ochłodzić męki biednym duszą czyścowym.
68. Jeżeli za dusze twych krewnych, przyjaciół nie możesz dać na Msze św., możesz ich wybawić przez słuchanie Mszy świętej.
69. Nieprzebranym skarbem jest Msza św. Nabożnym wysłuchaniem jednej, więcej się wzbogacić możesz, niż wszystkim innym w świecie, gdyż przezeń wypełniasz najlepszy z dobrych uczynków.
70. Im więcej uczynisz intencji we Mszy św. tem więcej zyskasz.
71. Jedna za życia twego wysłuchana Msza święta, więcej tobie pożytku przyniesie, jako wiele ich, które po twej śmierci za ciebie będą czytane.
72. Każdą Mszą św. zyskujesz sobie łaskę szczęśliwej śmierci.
73. Przy śmierci twojej pocieszą cię wysłuchane Msze i silna w tobie wywołują ufność w miłosierdzie Boże.
74. Za wysłuchanie Mszy św. odbierzesz pomoc i pociechę w ostatniej twojej potrzebie od Aniołów i Świętych. Pan Jezus powiedział świętej Matyldzie, że każdemu w godzinę śmierci tyle przyśle Świętych z pociechą i pomocą, ile on wysłuchał nabożnie Mszy św.
75. Msze św., któreś nabożnie wysłuchał, pójdą z tobą przed sąd Boży i uproszą łaskę u surowego Sędziego.
76. Spodziewać się możesz krótkiego i łagodnego czyśćca, ponieważ wielu Mszami wysłuchanymi już wypłaciłeś większą część twoich kar.
77. W niebie czeka cię za wysłuchanie Mszy świętej szczęście wiekuiste i wysoki stopień chwały Bożej, bo każda wysłuchana Msza posuwa cię wyżej w niebie i powiększa przeto twoją szczęśliwość.
NIHIL OBSTAT Die Martii 1921 Adalbertus Siedlecki Cenzor librorum.
Pozwalamy drukować Z Książęco – Metropolitalnej Kurji Kraków, dnia 31 marca 1921
† Adam Stefan Władysław Miś.kanclerz
Pozwalamy drukować Z Książęco – Metropolitalnej Kurji Kraków, dnia 26 września 1927
† Adam Stefanks.
A.Obrubański kanclerz

czwartek, 1 marca 2018

Zacznij z nami od 1 marca miesięczne nabożeństwo do św. Józefa!

Zacznij z nami od 1 marca miesięczne nabożeństwo do św. Józefa!

15 sierpnia 1889 roku papież Leon XIII poprzez encyklikę „Quamquam pluries”  – O św. Józefie i jego posłannictwie – nawoływał wiernych do wzywania Świętego w październiku, dołączając do modlitwy różańcowej  ułożoną przez niego modlitwę „Do Ciebie, św. Józefie”. Ponadto proponował też poświęcenie Świętemu Józefowi całego marca.
Błogosławiony Bartolo Longo to nie tylko założyciel różańcowego sanktuarium w Pompejach i pierwszy apostoł nowenny pompejańskiej, lecz także wielki orędownik św. Józefa.
Pod wpływem spektakularnego cudu dokonanego za wstawiennictwem św. Józefa, Bartolo Longo postanowił zbudować w sanktuarium ołtarz na Jego cześć i napisał także specjalne nabożeństwo do św. Józefa: „Miesiąc ku czci św. Józefa. Nabożeństwo w sprawach trudnych”.
Książka „Miesiąc ku czci św. Józefa” jest bardzo popularna we Włoszech i w końcu trafiła do Polski. Odprawienie tego nabożeństwa przyniesie wielkie owoce i łaski w naszych rodzinach. To codzienna lektura duchowa, modlitwy i zadania duchowe, pogłębiające naszą więź ze św. Józefem! Polecane jest zwłaszcza w sprawach trudnych, gdyż Św. Józef jest skutecznym naszym orędownikiem i warto poprzez to nabożeństwo oddać się Jemu w opiekę. Nabożeństwo to można nabyć na stronie: www.rosemaria.pl
Książka to codzienna lektura duchowa, modlitwy i zadania duchowe, pogłębiające naszą więź ze św. Józefem!
Z wstępu:
Od początku Pompeje były dziełem ich założycieli: Bartola Longo i Marianny de Fusco, działających pod opieką św. Józefa.Były to czasy, w których z inicjatywy papieża Piusa IX i jego następcy Leona XIII nabierało na znaczeniu nabożeństwo do św. Józefa.
15 sierpnia 1889 roku papież Leon XIII poprzez encyklikę „Quamquam pluries”  – O św. Józefie i jego posłannictwie – nawoływał wiernych do wzywania Świętego w październiku, dołączając do modlitwy różańcowej  ułożoną przez niego modlitwę „Do Ciebie, św. Józefie”. Ponadto proponował też poświęcenie Świętemu całego marca…..
Modlitwa papieża Leona XIII: Do Ciebie, św. Józefie:
Do Ciebie, święty Józefie, uciekamy się w naszej niedoli. Wezwawszy pomocy Twej Najświętszej Oblubienicy z ufnością również błagamy o Twoją opiekę. Przez miłość, która Cię łączyła z Niepokalaną Dziewicą Bogarodzicą i przez ojcowską Twą troskliwość, którą otaczałeś Dziecię Jezus, pokornie błagamy: wejrzyj łaskawie na dziedzictwo, które Jezus Chrystus nabył Krwią swoją i swoim potężnym wstawiennictwem dopomóż nam w naszych potrzebach.Opatrznościowy Stróżu Bożej Rodziny, czuwaj nad wybranym potomstwem Jezusa Chrystusa. Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia. Potężny nasz Wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności. A jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkich przeciwności.Otaczaj każdego z nas nieustanną opieką, abyśmy za Twoim przykładem i Twoją pomocą wsparci mogli żyć świątobliwie, umrzeć pobożnie i osiągnąć wieczną szczęśliwość w niebie. Amen.
sw-jozef-i-nmp
Opis cudu, o którym mowa na wstępie wpisu:
13 marca 1888 roku w domu pani Marianny de Fusco przygotowywano trumnę dla jej córki Joanny, która zachorowała na czarną ospę i lekarz nie dawał żadnych nadziei na jej uleczenie. Córka pani Marianny pragnęła przed śmiercią nawiedzić sanktuarium w Pompejach i oddać cześć Matce Bożej Różańcowej. W Pompejach jej stan się jeszcze pogorszył. Pani Marianna zawsze czciła św. Józefa, a w tym czasie w Sanktuarium zaczęła się budowa ołtarza poświęconego temu Świętemu. W dniu 9 marca kiedy zaczynała się nowenna na święto św. Józefa, Marianna de Fusco modliła się do św. Józefa i obiecała, że postawi kaplicę jemu, jeżeli uratuje jej córkę. Stan chorej jednak się pogarszał.
14 marca zjechała się cała rodzina aby pożegnać umierającą, w otoczeniu rodziny i kapłanów oczekiwano rychłej śmierci Joanny. Nagle chora krzyknęła: „Nie czuję już bólu, nie mam gorączki ani kaszlu. Św. Józef mnie uzdrowił!” Od tej chwili choroba zaczęła się szybko cofać. 4 dni później Joanna uczestniczyła w Mszy św. dziękczynnej, a w święto św. Józefa 19 marca zaintonowała w kościele „Ciebie Boga wysławiamy” na cześć tego wielkiego Patriarchy i Opiekuna. Marianna de Fusco zrealizowała swoją obietnicę daną św. Józefowi za ocalenie córki.
A jeśli nie masz tej książki, to odmawiajponiższe 30-dniowe nabożeństwo ku czci św. Józefa – kliknijlub módl się razem z Królowa Różańca Świętego ❤

Ppłk Łukasz Ciepliński ps. „Pług”. Świadectwo wiary

Ppłk Łukasz Ciepliński ps. „Pług”. Świadectwo wiary


Strona główna   >   Opinie

 Ppłk Łukasz Ciepliński ps. „Pług”. Świadectwo wiary
Fot. Piotr Guzik / Forum

„Świadectwo wiary Cieplińskiego jest bardzo przekonywujące. Nie była ona dodatkiem w jego życiu, ale zasadą je porządkującą. Zdawał sobie sprawę z kim walczy i o co, że jest to bój o Polskę chrześcijańską”.

Wśród różnych postulatów dotyczących przywracania pamięci o Żołnierzach Wyklętych pojawiają się i takie, czy nie warto rozważyć ewentualnego procesu beatyfikacyjnego przedstawicieli tego pokolenia Polaków, którzy po 1945 r. podjęli walkę z sowietyzacją Polski. W tym kontekście wybrzmiewa szczególnie mocno postać ppłk. Łukasza Cieplińskiego ps. „Pług”, prezesa IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.

Skąd takie postulaty? Czy są one zasadne? Osobiście twierdzę, że tak. Świadectwo wiary Cieplińskiego jest bardzo przekonywujące. Nie była ona dodatkiem w jego życiu, ale zasadą je porządkującą. Zdawał sobie sprawę z kim walczy i o co, że jest to bój o Polskę chrześcijańską. Nowe zniewolenie, które przyszło ze Wschodu, w programowy sposób zwalczało bowiem religię. Prześladowania ze strony komunistów wymierzone w Kościoły chrześcijańskie i ich wiernych w Rosji, Europie Środkowo-Wschodniej, przyniosło olbrzymi posiew męczeńskiej krwi. Tak działo się wszędzie na świecie, gdzie lewicowa ideologia totalitarna dochodziła do władzy. Walka z komunizmem w takich okolicznościach stawała się więc także obroną chrześcijańskich wartości i tradycji, które w zamierzeniu marksistów miały zostać wyeliminowane ze wszelkich przestrzeni życia społecznego.

Była to walka z „bezbożnym komunizmem”, jak trafnie ten system nazwał papież Pius XI w encyklice z 19 marca 1937 r. W dniu 1 lipca 1949 roku jego następca Pius XII nałożył na członków komunistycznych partii ekskomunikę. Zabraniała ona katolikom jakiejkolwiek współpracy na poziomie ideowym i praktycznym z wyznawcami marksizmu, a zatem z lansowaniem teorii i praktyki antychrześcijańskiej.

Znakomicie te zależności rozumiał ppłk Łukasz Ciepliński, który okres sowietyzacji Polski nazywał wprost „dobą szatana”. W jednym z ostatnich swoich grypsów do rodziny pisał: „Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Polskę niepodległą i szczęśliwą, jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość”. Całość zresztą zachowanych notatek z więzienia, wysyłanych po kryjomu do rodziny, zaliczyć można śmiało do kanonu literatury z gatunku duchowości chrześcijańskiej. Ciepliński wyłania się z nich jako świadek żywej wiary. W swoich duchowych westchnieniach i wskazówkach wychowawczych dla syna wzniósł się na wyżyny człowieczeństwa. Pokazał swoją postawą, że warto dla niszczonych i deptanych wówczas wartości nie tylko żyć, ale i swoje życie poświęcić. Z pełną świadomością oddawał własne życie – za bliźnich, za wolność, za wiarę w Boga i Ojczyznę. Kościół przez wieki nazywał takich ludzi – Martyres, co tłumacząc z języka greckiego oznacza po prostu świadka.

Męczeństwa się nie improwizuje. Jest ono powołaniem, do którego przygotowuje się przez całe swoje życie. Jest to wielki dar, który nie zdarza się przypadkowo, ponieważ nic nie dzieje się bez przyczyny w królestwie łaski. Jak słusznie zauważył jeden z teologów, męczeństwo „nie jest dziełem kata, ale łaską Ducha Świętego. Istotnie nie kara cielesna, ani tortury zadawane z zewnątrz czynią męczennika, ale wewnętrzny akt ofiary. Jest to dar tak wielki, że nie zdarza się przypadkowo, zakładając, że Męczeństwo jest powołaniem, przygotowywanym przez całe życie”.

Zwycięstwo Idei Chrystusowej
W takim kontekście widzieć należy świadectwo pozostawione nam przez ppłk. Łukasza Cieplińskiego. Ze wspomnianych już grypsów wyłania się kilka linii duchowości tego wyjątkowego człowieka, głębia życia wewnętrznego, mocno ugruntowana w wyzwaniach czasu, w jakim przyszło mu dojrzewać w wierze. Widać w nich wyraźne przekonanie autora, że istotnym zadaniem chrześcijanina jest nieustanne wydawanie duchowych owoców w postaci dobrych czynów, umacnianie sprawiedliwości opartej na Bożych przykazaniach, kształtowanie rzeczywistości według zasady miłości Boga i bliźniego.

Mamy za mało danych, aby jednoznacznie stwierdzić, czy przed wojną angażował się w działalność jakiś ruchów katolickich. W jego więziennych wypowiedziach możemy odkryć ślady formacji chociażby Akcji Katolickiej. W dwudziestoleciu międzywojennym była ona mocno promowana przez prymasa Polski kard. Augusta Hlonda SDB, który w świadomym zaangażowaniu laikatu w życie Kościoła widział świetlaną przyszłość wspólnoty wierzących. Akcja Katolicka miała wychować chrześcijańskich polityków, działaczy społecznych, którzy zadbają o to, by ewangeliczne wartości były reprezentowane na forum publicum.

Chodziło o formowanie ludzi odważnych, przedsiębiorczych, nie bojących się wyzwań współczesności, szukających nowych metod promocji chrześcijańskiej etyki gospodarczej, politycznej i społecznej. Także dobrze wykształconych, by mogli skutecznie uczestniczyć w naukowych dysputach i sporach. Taka właśnie wizja bycia chrześcijaninem w świecie wyłania się z kilku fragmentów więziennych grypsów naszego bohatera. W jednym z nich prezes IV Zarządu WiN pisał do swojego syna: Bądź Polakiem, to znaczy całe zdolności zużyj dla dobra Polski i wszystkich Polaków. Bądź katolikiem, to znaczy pragnij poznać Wolę Bożą, przyjmij ją za swoją i realizuj w życiu. Katolik to nie niedołęga, ale zdolny przedsiębiorczy, służący dobru i walczący ze złem”.

Warto w tym miejscu może dodać, że te słowa „Pługa” stały się motywem przewodnim pięknego graffiti znajdującego się na murze ogrodzenia Przeoratu Bractwa św. Piusa X w Krakowie.

W programowych dokumentach przedwojennych ruchów i organizacji zajmujących się formacją społeczną, często pojawiały się sformułowanie „Idei Chrystusowej”, „Idei Katolickiej”, jako wymarzonej formuły organizacji społeczeństwa, które swoje podstawy państwowe opiera na ewangelicznych wartościach. Często w swoich wypowiedziach używał tych pojęć wspomniany już kard August Hlond SDB. Prymas przypomniał tę walkę o ideę chrystusową w jednym z ostatnich listów pasterskich przed wybuchem II wojny światowej: „Otóż w odrodzonej Polsce, mimo ludzkich błędów i grzechów, wielbiliśmy i czciliśmy Boga i chcemy Mu coraz wierniej służyć.

Odparliśmy bezbożniczy komunizm od granic Rzeczypospolitej i nie pozwoliliśmy, by się w polskim życiu pod błędnymi hasłami kultury niechrześcijańskiej zagnieździł. Wyrastamy z bezbożnictwa, wolnomyślicielstwa, pozytywizmu. Leczymy się starannie z laicyzmu, materializmu, obojętności religijnej. Bronimy się skutecznie przed sąsiedzkim neopogaństwem, mimo że się do nas zakradło w owczej skórze słowiańskich podań i obrzędów. Coraz jawniej, coraz oficjalniej, coraz szczerzej obierzmy życie polskie na zasadach chrześcijańskich i na Bożym prawie. Duchem Chrystusowy krzepimy się na wewnętrzny wzrost i powodzenie, a na zewnątrz nie hołdujemy zasadom gwałtu i przemocy, nie czyhamy na bezbronnych sąsiadów, wyznajemy hasło braterskiej współpracy ludów, chcemy promieniować naokoło siebie nie błyskawicami najazdu, lecz światłami kultury chrześcijańskiej”.

Z podobnym postrzeganiem rzeczywistości i pojęciami spotykamy się także u Łukasza Cieplińskiego. W jednym z jego grypsów czytamy: „Odbiorą mi tylko życie. A to nie najważniejsze. Cieszę się, że będę zamordowany jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Polskę niepodległą i szczęśliwą, jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę dziś bardziej niż kiedykolwiek, że idea Chrystusowa zwycięży i Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona. To moja wiara i moje wielkie szczęście”. W innym fragmencie mówi wprost, że jest to idea, dla której żył. W innym z kolei daje konkretne wskazówki synowi, jak ma w życiu postępować i jakimi zasadami się kierować: „Ja odchodzę – Ty zostajesz, by w czyn wprowadzać idee ojca. Andrzejku: celami Twego życia to: a) służba dobru, prawdzie i sprawiedliwości oraz walka ze złem, b) dążenie do rozwiązywania bieżących problemów – na zasadach idei Chrystusowej. W tym celu realizować je w życiu i wprowadzać w czyn, c) służba Ojczyźnie i Narodowi Polskiemu”.

Troska o innych
Dobrze uformowany w wierze chrześcijanin stara się troszczyć przede wszystkim o rodzinę, ale również i tych, których Pan Bóg postawił na jego drodze życia. Ciepliński pisze do żony i syna swoje listy z więzienia między innymi z troski o nich. Podkreśla wielokrotnie, że zdaje sobie sprawę, jak bardzo cierpią, że czuje między nimi a sobą więź modlitewną. Ubolewa i płacze nad losem syna, który zostanie osierocony. Wiara pomaga mu jednak podnosić ich na duchu i ukierunkowywać na dalsze życie: „Bądź Wisiu dzielna. Przejdź nad cierpieniem z godnością i spokojem i wiarą w sprawiedliwość Bożą. Tylko nam ona została. Cel Twój i zadanie to Andrzejek i wierzę, że go wychowasz na człowieka, na Polaka i na katolika, że przekażesz mu swoje wartości duchowe i silnie zwiążesz ze mną i ideą, dla której żyłem”.

Ciepliński jest także przekonany, że dobrzy ludzie po jego śmierci pomogą jego rodzinie.
Z relacji jego podkomendnych wiemy, że był dobrym dowódcą. Starał się jak najlepiej wykonywać swoje obowiązki. Z grypsów możemy się dowiedzieć, jakie cechy uważał za najważniejsze w obcowaniu z ludźmi: silną wolę, pracowitość, odwagę, inicjatywę, prawdomówność, godność osobistą, narodowa i ludzką, nieustanną pracę nad doskonaleniem swojego charakteru. Uważał, że należy starać się zdobywać odpowiednie stanowisko społeczne, aby móc realizować ideały, którymi się żyje. Motywem takiej postawy nie może w żadnym razie być zwykła ambicja, ale chęć służenia innym wynikająca z chrześcijańskiej wiary.

Człowiek charakteryzujący się takimi przymiotami będzie w stanie pokonać wszelkie trudności, jakie się w życiu pojawiają. Podsumowując swoje zaangażowanie Ciepliński w jednym z listów do syna pisał: „W trakcie okupacji niemieckiej dowodziłem inspektoratem rzeszowskim. Podlegało mi około 20 000 ludzi. Wielu z nich zginęło w walce o Polskę i o duszę Narodu Polskiego, wielu jest mordowanych obecnie. W pracy i walce widziałem tak wielkie umiłowanie Ojczyzny, bohaterstwo i bezgraniczne poświęcenie i oddanie Sprawie, że ze wzruszeniem myślę o nich i Bogu dziękuję, że pozwolił dowodzić mi synami bohaterskiej ziemi Rzeszowskiej. Chciałem opisać ich sylwetki i czyny, by nie poszły w zapomnienie i przekazać je historii. Ponieważ nie będę już mógł tego zrobić, na Ciebie spada ten obowiązek”.

Mysterium Paschalis
Przez ofiarę Chrystusa wszyscy wierzący zostali duchowo włączeni w zbawcze misteria: mękę, śmierć i zmartwychwstanie. To wiara w to, czego dokonał Pan Jezus przed dwoma tysiącami lat, pozwala nam mieć przekonanie, że w chwili śmierci nic w naszym życiu się nie kończy. Wielu męczenników w chwili egzekucji mówiło o tym, że idą do nieba po nagrodę od Pana. Mysterium Paschalis do końca świata górować już będzie nad misterium iniquitatis, tajemnicą ludzkiej nieprawości, zbiorowym opętaniem, przez które zakwestionowano godność ludzkiej osoby, nie liczono się ze śmiercią, mordowano w imię totalitarnych ideologii.

O tym chrystusowym zwycięstwie był przekonany Łukasz Ciepliński, który podobnie jak wielu mu podobnych świadków – męczenników, na chwilę przed egzekucją pisał: „Cieszę się, że doczekałem dnia dzisiejszego i miesiąca Matki Bożej. Wierzę, że gdy mnie w nim zamordują, zabierze moją duszę Królowa Polski do swych niebieskich hufców – bym mógł Jej dalej służyć i bezpośrednio meldować o tragedii mordowanego przez jednych, opuszczonego przez pozostałych Narodu Polskiego”.

Podczas uroczystości odsłonięcia pomnika Cieplińskiego w centrum Rzeszowa 17 listopada 2013 r. ksiądz infułat Józef Sondej, wówczas prawie 100-letni kapłan, kapelan AK, kolega szkolny straconych członków IV Zarządu WiN, w trakcie homilii na Mszy św. powiedział m.in.: „Prezes Łukasz Ciepliński to niezwykła postać. To człowiek święty (…). To był człowiek, który codziennie klękał, modlił się, który przyjaźnił się z kapelanami Armii Krajowej: ks. Michałem Szternalem i ks. Józefem Czyżem, u których bywał bardzo często i z którymi szedł nieraz do kościoła, trzymając pod pachą wielki modlitewnik. To człowiek, który pozostawił po sobie – rzecz niezwykła – grypsy z więzienia.

W tych grypsach wychodzi, jakim był człowiekiem. Jak wielkim był czcicielem Matki Najświętszej, jak bardzo kochał Pana Boga i jak wierzył w Opatrzność Bożą. Te listy, kierowane do żony i później do synka Andrzejka, właśnie świadczą o tym. Nie dziwi mnie więc to, że – jak przed chwilą dowiedziałem się – w Warszawie wszczęte są kroki, ażeby na podstawie jego życia, grypsów, wypowiedzi, wszcząć proces wyniesienia go na ołtarze. Bo to człowiek naprawdę święty, człowiek, który potrafił żyć wiarą, żyć Panem Bogiem i nigdy nie załamywać się”.

Prezes IV Zarządu Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość przed śmiercią połknął medalik z wizerunkiem Matki Najświętszej, żeby kiedyś jego bliscy mogli odnaleźć jego grób. Wraz z innymi bohaterami powojennego podziemia niepodległościowego został zamordowany 1 marca 1951 r. przez bezpiekę strzałem w tył głowy. Komunistyczni oprawcy nigdy jednak go nie pokonali. Wierzył, że kiedyś Polska odzyska godność. My wierzymy, że dzieje się to na naszych oczach.

O. Jarosław Wąsowicz SDB

Powyższy tekst pochodzi z nr 1(9)/2018 Kwartalnika „Wyklęci”.


DATA: 2018-03-01 12:12
AUTOR: O. JAROSŁAW WĄSOWICZ SDB
 


Read more: http://www.pch24.pl/-pplk-lukasz-cieplinski-ps--plug--swiadectwo-wiary,58587,i.html#ixzz58X0Us3Fj

Upłynęły dwa tysiące lat od kiedy Jestem obecny w Kościele w Sakramencie Mojej Milości a nadal pozostaje nieznany,zapomniany,opuszczony i traktowany jak rzecz,

  Nadstaw ucha twojego serca a będę do ciebie przemawiał... Upłynęły dwa tysiące lat od kiedy Jestem obecny w Kościele w Sakramencie Mojej M...