poniedziałek, 19 marca 2018

„Pójdźcie do Józefa!”

„Pójdźcie do Józefa!”



„Pójdźcie do Józefa!”
By Wolfgang Sauber (Own work) [GFDL (http://www.gnu.org/copyleft/fdl.html) or CC-BY-SA-3.0-2.5-2.0-1.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

Zgodnie z tym, co ogłoszono na Soborze Trydenckim, prawdą wiary jest, że święci wstawiają się w niebie za ludźmi, którzy na ziemi wznoszą ku nim swe modlitwy. Dlatego dobrze i pożytecznie jest wzywać każdego z nich z osobna lub wszystkich ich razem wziętych, bowiem są oni naszymi orędownikami u Jezusa Chrystusa, Pana naszego, i, dzięki ich pomocy, może nam zostać dane to, czego potrzebujemy.

Sobór Trydencki stwierdza również, że owo wstawiennictwo świętych w niczym nie przeciwstawia ani nie umniejsza najwyższego i powszechnego pośrednictwa Jezusa Chrystusa, naszego jedynego Pośrednika między Bogiem a ludźmi. Wierzymy, że święci, w ojczyźnie niebieskiej, znają nasze modlitwy i liczymy na ich wysłuchanie.

Otóż, wstawiennictwo świętego Józefa jest najdoskonalsze i najpotężniejsze ze wszystkich, z wyłączeniem tylko Najświętszej Dziewicy; jest ono najbardziej uniwersalne, rozciągając się na wszystkie potrzeby, tak duchowe, jak i doczesne, oraz na wszystkich ludzi, jakiegokolwiek stanu i pozycji społecznej by byli, ze szczególnym uwzględnieniem najuboższych robotników. Stąd to do niego w pierwszej kolejności winniśmy się zwracać w naszych zmartwieniach.

W pewnym sensie powiedzieć możemy, że święty Józef, choć tak blisko związany zarówno z Jezusem, jak i z Maryją, bardziej jest jednak złączony z Najświętszą Dziewicą, bowiem jest dla Niej prawowitym małżonkiem, podczas gdy dla Jezusa jest „tylko” ojcem przybranym i opiekunem. Poprzez Maryję, Matkę Jezusa, święty Józef wchodzi w bezpośrednią relację z Jezusem i, jako pierwszoplanowa postać, zostaje włączony do misterium Wcielenia Słowa.

Jako że Chrystus jest jedynym Pośrednikiem przed obliczem Ojca, a drogą dotarcia do Chrystusa jest Maryja, Jego Matka, tak bezpieczną i niemal nieuniknioną drogą, by dotrzeć do Maryi, jest święty Józef, w ten sposób się bowiem układa naturalny porządek relacji między nimi. Tego właśnie naucza papież Benedykt XV: „Od świętego Józefa bowiem idziemy do Maryi, a przez Maryję do źródła wszelkiej świętości – Pana Jezusa”.

Ojciec, który ma taką samą władzę jak na ziemi
W rzeczy samej, święty Józef, jako małżonek i ojciec, ma nad Maryją i Jezusem szczególną moc wstawiennictwa, które w pewnym sensie nazwać możemy wszechmocnym, większym niż u innych świętych. Wstawiennictwo to można też nazwać „autorytarnym”: tak jak Jezus i Maryja byli mu posłuszni na ziemi, tak i teraz w niebie nadal ulegają jego woli i spełniają jego prośby.

„Stąd się wnosi, że modlitwy do świętego Józefa odnoszą wielki skutek przed obliczem Boga, mówi karmelita, brat Justyn z Miechowa. Pozostali święci zanoszą prośby Chrystusowi Panu błagając, niczym sługi; Józef czyni to z pewnym władztwem, jako ojciec, którego Chrystus, posłuszny na ziemi, nadal słucha w niebie, bowiem dziecięce uczucie, jakim darzył Józefa, nie wygasło, lecz zachowało się w Nim wiekuiście”.

Tak o tym pisze kardynał Sebastian Leme: „Równe poleceniom są prośby, jakie święty Józef zanosi Jezusowi, mówią Gérson i święty Alfons. Kolumną świata nazywa go Kościół. Skoro tak wielka jest moc świętego Józefa przed Bogiem, słuszne jest, by wszyscy prosili o jego wstawiennictwo, zwłaszcza że skutkuje ono we wszelkich naszych potrzebach, duchowych i doczesnych, a przede wszystkim w godzinie śmierci”.

A uczony kardynał Vives y Tutó dodaje: „Pewne jest, iż we wszystkim winniśmy się zwracać do Boga, początku wszelkiego dobra i Pana wszelkich łask; lecz żeby uzyskać to z całą pewnością, zwróćmy się do Boga za pośrednictwem Patriarchy świętego Józefa, którego prośby zawsze są wysłuchiwane, bowiem nie pochodzą od zwykłego pośrednika, sługi czy przyjaciela, lecz ojca, który rozkazuje i rządzi, z taką samą władzą, jaką miał na ziemi”.

Wstawiennictwo świętego Józefa można więc określić jako niezawodne. Święta Teresa z Avila zwykła powtarzać: „Nie pamiętam, bym kiedykolwiek, aż do tej chwili prosiła go, o jaką rzecz, której by mi nie wyświadczył”.

Orędownik we wszelkich potrzebach
Święty Józef może nam przyjść z pomocą w najróżniejszych potrzebach. Niemniej jednak znany jest ze szczególnego wsparcia w problemach rodzinnych, kłopotach finansowych i związanych z pracą czy w trudnej sytuacji mieszkaniowej; pomaga także wytrwać w cnotach, broni przed niebezpieczeństwami oraz jest patronem dobrej śmierci.

Leon XIII napomina: „Szlachetnie urodzeni patrząc na obraz świętego Józefa niech uczą się od niego, jak zachować godność nawet wtedy, gdy się nie wiedzie. Bogaci niech się uczą, które dobra trzeba wszelkimi siłami najbardziej zdobywać. Biedacy i rzemieślnicy i ci wszyscy, którzy mniejszym cieszą się majątkiem, powinni ze swej strony także się do świętego Józefa uciekać i upatrywać w nim to, co mogliby naśladować”.

Również i Jan Paweł II doniosłych upatruje korzyści w zwiększeniu nabożeństwa do czcigodnego patrona: „Dzięki temu cały lud chrześcijański nie tylko jeszcze gorliwiej będzie się uciekał do świętego Józefa i ufnie wzywał jego opieki, ale także będzie miał zawsze przed oczyma jego pokorną, dojrzałą służbę i udział w ekonomii zbawienia”.

Jeśli Józef może nam dać pociechę w naszych zmartwieniach, może nam także pomóc pogodzić się z naszym cierpieniem, tak, byśmy je uczynili drogą wiodącą do uświęcenia.
Możemy się zwracać do świętego Józefa zarówno, by prosić o uzdrowienie chorego, jak i by go przygotować do dobrej śmierci. Lub po to, by nam dopomógł cierpliwie znosić choroby oraz nauczył widzieć w nich korzyść dla naszej duszy.

Patron dobrej śmierci
Zgodnie z przekazem tradycji, świętemu Józefowi w ostatnich chwilach życia towarzyszyli sam Pan Jezus i przenajświętsza Maryja. Któż mógłby mieć śmierć bardziej godną pozazdroszczenia? Święty Józef, który tak dobrze poznał, czym jest udręka, przychodzi z pomocą temu, kto go wzywa za życia i w godzinie śmierci. Całe nasze życie usłane jest cierpieniem, jednak najtragiczniejszy ból człowiek odczuwa w godzinie swojej śmierci.

„Jeśli wszyscy chrześcijanie – pisze teolog Angelo Rainero – nieustannie w ciągu życia potrzebują pewnej i skutecznej ochrony, która szczęśliwie ich powiedzie przez próby i strapienia codzienności, a odsunie ataki złych mocy, jakże jej bardzo potrzebują w ostatnich momentach swojego życia, gdy są już o krok do wieczności”.

„Idźmy do Józefa, jeśli pragniemy wsparcia i pocieszenia – radzi święty Alfons Maria Liguori. Nigdy nie przestawajmy, każdego dnia i wiele razy dziennie, polecać się jego opiece, bowiem jego moc wstawiennictwa u Boga przyćmiewa możliwości wszystkich innych świętych i tylko go w tym przewyższa Najświętsza Dziewica”.
Niech nam posłużą na zakończenie słowa, które 1 maja 1955 roku wygłosił papież Pius XII, ustanawiając na ten dzień święto Józefa Robotnika: „Jeśli pragniecie być blisko Chrystusa, my to także dziś powtarzamy: ite ad Joseph, pójdźcie do Józefa”.


Tekst ukazał się w książce „Pójdzcie do Józefa!” autorstwa Plinia Marii Solimeo, wydanej przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. ks. Piotra Skargi. Można ją nabyć w Księgarni Kontrrewolucji.

DATA: 2017-03-17 10:15
AUTOR: PLINIO MARIA SOLIMEO
 

SCHODY ŚW. JÓZEFA

SCHODY ŚW. JÓZEFA
Ojciec Kornelian Dende, franciszkanin, który opowiedział tę historię, zwrócił uwagę na to, że schody są przede wszystkim świadectwem potęgi modlitwy, podkreślając, że św. Józef Robotnik-Rzemieślnik, wierny małżonek Maryi, odpowiedzialny ojciec rodziny, przyjaciel nieszczęśliwych, opiekun chorych i umierających, opiekun Kościoła, poskromiciel złych duchów trapiących człowieka – złych nałogów, nieopanowanych namiętności, jest naszym potężnym orędownikiem w niebie
W Santa Fe, w stanie Nowy Meksyk w USA znajduje się kaplica sióstr loretanek, a w niej niezwykłe schody, o których mówi się, że są dziełem samego wielkiego Cieśli z Nazaretu, czyli św. Józefa, albo przynajmniej genialnego rzemieślnika posłanego przez niego. 
W 1872 r. biskup miasta Santa Fe zawarł kontrakt na budowę kaplicy dla sióstr loretanek, sprowadzonych ze środkowej części USA, które miały w tym mieście prowadzić szkołę dla dziewcząt. Owa kaplica pw. Najświętszej Maryi Panny miała być miniaturą paryskiej Sainte Chapelle, którą zbudował król św. Ludwik do przechowywania Korony Cierniowej i innych relikwii męki Zbawiciela przywiezionych z wyprawy krzyżowej.
Budowa trwała kilka lat i kiedy była już na ukończeniu zdarzyło się nieszczęście. Ktoś zamordował architekta. Po jego śmierci okazało się, że w planach nie ma schematu budowy schodów prowadzących na chór, o czym architekt zwyczajnie zapomniał. Siostry miały nie lada kłopot. Teoretycznie schody można było wybudować, ale ze względu na niewielkie rozmiary kaplicy ich budowa była niewskazana. Każdy ze sprowadzonych architektów tak uważał. W tej sytuacji przygnębione siostry rozpoczęły nowennę do św. Józefa z prośbą o pomoc.
Nie czekały długo. Już następnego dnia po ukończeniu nowenny do furty klasztornej zapukał brodaty staruszek licho ubrany, w dodatku z osiołkiem, który dźwigał skrzynię z narzędziami i osobistymi rzeczami. Przybysz nie przedstawił się, a jedynie powiedział, że dowiedział się o kłopocie sióstr i że jest gotów wybudować schody. Przełożona matka Magdalena pokazała mu prawie ukończoną kaplicę, w której trzeba było wybudować bardzo wąskie schody prowadzące na chór, których budowy po prostu nikt się nie chciał podjąć. Staruszek powiedział, że nie potrzebuje niczyjej pomocy. Nie chciał też, aby mu przeszkadzano, toteż zamknął kaplicę na klucz.
Po trzech miesiącach można było oglądać jego dzieło. Zakonnice i okoliczni mieszkańcy byli zdumieni widokiem schodów w kształcie ślimacznicy, kunsztownie wykonanych, które według praw fizyki powinny były runąć chociażby pod ciężarem jednej osoby, nie mówiąc o większej liczbie, bo przecież nie zawierały one żadnej podpory. Nie miały słupa, wokół którego by się wiły, ani ściany, na której by się wspierały, ani podpory od dołu. Schody pnąc się w górę robiły dwa obroty po 360 stopni każdy.
Do tego trzeba dodać fakt, że tajemniczy staruszek do ich budowy nie użył ani jednego gwoździa i ani jednej śrubki. Do spojeń rzemieślnik użył drewnianych czopów. Wykonał także doskonale dopasowane spirale, czyli skręcone szyny drewniane, na których wznosiły się trzydzieści trzy stopnie. Spirale nie zostały wykonane z jednego dużego kawałka drzewa, lecz złożone z wielu mniejszych kawałków. Do tych dziwów dodajmy jeszcze to, że schody wykonano z rzadkiego budulca – drzewa o wielkiej trwałości, z pewnością niewystępującego w okolicy. Nikt nawet nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, gdzie takie drzewo rośnie.

Dziś, żeby wykonać takie schody, trzeba by było pół tuzina fachowców, jednego lub dwóch inżynierów, precyzyjnych aparatów mierniczych i specjalnych narzędzi do naginania drzewa pod żądanym kątem. Tymczasem cieśla nie miał ani pomocnika, ani tym bardziej specjalistycznych narzędzi. Miał jedynie, wg relacji matki Magdaleny, parę młotków, dziwacznie wyglądającą piłę i miarę w kształcie dużej litery T oraz dłuto.
By było jeszcze ciekawiej, ów rzemieślnik zaraz po skończonej pracy, kiedy matka przełożona widząc jego dzieło, pobiegła po inne siostry, przepadł jak kamień w wodę. I chociaż wszczęto poszukiwania dziwnego staruszka na osiołku, wyznaczono nawet nagrodę (siostry chciały mu zapłacić za pracę), nie odnaleziono go.
Zakonnice z Santa Fe, które tak gorliwie w owym czasie modliły się do św. Józefa, były przekonane, że to sam święty przybył im z pomocą pod postacią starego człowieka, albo przynajmniej przysłał im genialnego mistrza stolarskiego.
A schody, które przez osiemdziesiąt pięć lat służyły zakonnicom każdego dnia, stoją do dziś. Trzydzieści siedem lat temu odgrodzono je i przeznaczono do zwiedzania jako ciesielskie curiosum.

Zanurzajcie w Mojej Krwi wszystkie bóle i grzechy świata. Kierujcie ją na głowy tych, których zbawienia pragniecie – wszak wiecie, że Moja Krew zmywa wszelkie zło (1J 1,7c). Korzystajcie z łask miłości i przebaczenia, jakie zawarte są w Mojej Ofierze. Chciałbym, żebyście byli hojni względem siebie i całego świata – to okres Mojego miłosierdzia.

To mówi PAN:
– Ciałem Moim karmię wasze dusze, a Krwią obmywam was z win. Na krzyżu pojednałem was z Ojcem i krzyż aż do skończenia świata jest miejscem przebaczenia i powrotu do Ojca Niebieskiego. Przez krzyż przeprowadziłem was Ja sam. Podźwignąłem go i zawisłem na nim, aby Moja miłość do was widoczna się stała dla wszystkich pokoleń ludów ziemi. Krew Moja oczyszcza was (1J 1,7c) w oczach Ojca. Dlaczego tak mało z niej korzystacie…?
Zanurzcie w niej wszystkie zbrodnie ziemi, a Ja wam przebaczę. Krew Moja – miłość Moja – pragnie odpuszczać wam winy, oczyszczać was i przebaczać wam. Przychodźcie pod Mój Krzyż. Widoczny jest wszystkim, bo zawiesiłem go nad światem. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, bo wszyscy potrzebujecie Mnie, aby ocaleć. (…).
Po to sam na śmierć krzyżową poszedłem, abyście wy mogli być ocaleni. Maryja, Matka Moja i wasza, oręduje wciąż, a Krew Moja przez Nią oddawana Ojcu za wasze winy i zbrodnie wciąż was ratuje, pomimo iż coraz dalej odchodzicie ode Mnie. (…).
Krew Jezusa Chrystusa przelana na krzyżu i wciąż płynąca jest ogniem trawiącym wszelaki brud duchowy i może w jednej sekundzie otworzyć człowiekowi niebo, jeśli jest w nim już tęsknota i pragnienie miłości i jeśli prosicie o to wy słabi, cierpiący, idący wraz ze Mną drogą krzyżową ziemi.
Proszę was, korzystajcie częściej dla dobra konających i zmarłych ze zbawczej mocy Krwi Mojej, gdyż daję ją wam jako miłość Moją, okup Mój dla zbawienia świata. Zwłaszcza teraz jest wam niezbędna Krew Moja, osłaniająca was przed zagładą wieczną. Tak bardzo nie przygotowani jesteście na tragedię, którą ściągnęliście na siebie.
Przynajmniej ty, Kościele Mój, szafuj Krwią Chrystusową szeroko i hojnie, gdyż jest to dar Nieskończony. Jedna kropla Krwi Mojej może zbawić całą ludzkość, gdy ona tego zapragnie. (…).
Zanurzajcie w Mojej Krwi wszystkie bóle i grzechy świata. Kierujcie ją na głowy tych, których zbawienia pragniecie – wszak wiecie, że Moja Krew zmywa wszelkie zło (1J 1,7c). Korzystajcie z łask miłości i przebaczenia, jakie zawarte są w Mojej Ofierze. Chciałbym, żebyście byli hojni względem siebie i całego świata – to okres Mojego miłosierdzia. Otwieram wam moje Serce po to, abyście brali z niego to, co jest wam potrzebne, czego potrzebujecie.
W miłosierdziu Moim zanurzajcie cały wasz naród, bo potrzebuje oczyszczenia. Mówcie to każdemu, komu możecie. Proście za wszystkich, których grzechy i winy was bolą – za wszystkie sprawy, sytuacje, a nawet za wszystkie urzędy. Proście, abym naprawił to, co zostało zdeformowane, wynaturzone, „odwrócone”. Korzystajcie z mocy Mojej Krwi, bo to jest Krew Boga; oddaję wam ją do dyspozycji.
Proście za wasze rodziny, domy, osiedla, dzielnice, parafie, za wasze instytucje. Proście też za tych, którzy wami rządzą, ponieważ wzięli na siebie ciężar przekraczający ich siły – i bez Mojego błogosławieństwa zniszczą wasz kraj i siebie; a Ja pragnę ratować wszystkich.
Zanoście do Mnie wasze pragnienia, skupiajcie się na Mojej Ofierze; ale zobaczcie, co wam dała Moja Ofiara… Boleję nad tym, że tak mało pragniecie, że tak nieśmiało prosicie, a przecież Krew Moja otworzyła wam skarbiec Bożego Miłosierdzia. Bądźcie śmiali, proście odważnie. Nie jesteście żebrakami – jesteście Moimi dziećmi!

Na całej kuli ziemskiej ilu tych , którzy nie wierzą , nie wielbią , nie ufają , nie kochają , którzy bluźnią , przeklinają , którzy podnoszą rękę i znieważają , Ciebie profanują , profanują, profanują , którzy biczują , cierniem koronują krzyżują …

Ze
Służebnicą Bożą Luizą Piccarretą /
8 / 9 wieczorem …
Wieczerza Eucharystyczna
…
Gdy wszyscy są zgromadzeni wokół Ciebie,
O nieugaszona Miłości,
widzę jak bierzesz chleb w Swoje Ręce i jak ofiarowujesz go Ojcu,
i słyszę Twój najsłodszy głos, gdy mówisz:
“Święty Ojcze, niechaj będą Ci oddane dzięki, bo Ty zawsze udzielasz odpowiedzi Swojemu Synowi.
Święty Ojcze, niechaj Twoja myśl podąży w ślad za Moją.
Pewnego dnia posłałeś Mnie z Nieba na ziemię abym się wcielił w łono Mojej Mamy, żeby przyjść i zbawić Nasze dzieci.
Teraz, pozwól Mi wcielić się w każdą z Hostii, aby kontynuować ich zbawienie i być życiem każdego z Moich dzieci.
Czy widzisz, O Ojcze?
Pozostało Mi zaledwie kilka godzin życia …
któż miałby serce pozostawiać Moje dzieci sierotami i osamotnionymi?
Mają oni wielu wrogów:
ciemności, pasje, słabości, jakie są ich udziałem.
Kto im pomoże?
O proszę, Ja błagam Cię, abyś Mi pozwolił pozostać w każdej Hostii, abym był Życiem każdej z nich, i tym samym zmusił do ucieczki ich wrogów:
abym był ich światłem, siłą i pomocą we wszystkim.
W przeciwnym razie, gdzie oni pójdą?
Kto im pomoże?
Nasze dzieła są odwieczne,
Moja Miłość jest nieprzeparta,
Ja nie mogę, ani też nie chcę opuścić Moich dzieci.”
💖
Na całej kuli ziemskiej ilu tych ,
którzy nie wierzą ,
nie wielbią ,
nie ufają ,
nie kochają ,
którzy bluźnią ,
przeklinają ,
którzy podnoszą rękę i
znieważają , Ciebie
profanują , profanują, profanują ,
którzy biczują ,
cierniem koronują
krzyżują …
Czasu niby nie mają , ale rany zadają …
Zapamiętale!
💖
Boże w dobroci nigdy nieprzebrany
żadnym językiem niewypowiedziany
Ty jesteś godzien wszelakiej miłości,
poszanowania,
chwały,
uczciwości …
Przebacz nasze przewinienie …
przyjmij zadośćuczynienie …
Nasze
Uwielbienie ,
Nasze Zawierzenie ,
Zaufanie , Miłowanie ,
Dziękczynienie ,
Zakochanie …
Nasze Adorowanie,
I Czuwanie … U stóp Twoich pozostanie …
Zapatrzenie ,
…. nad nędzą ludzką zasmucenie ….
Uniżenie …
Przyjmij , Panie …
💖

Suplikacja na Wynagrodzenie profanacji

https://youtu.be/F6xdrsBiMpw

Straszna profanacja Ciała Pańskiego -módlmy się i wynagradzajmy za to.


W nocy z piątku na sobotę (16/17 marca) doszło do włamania do kościoła pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego w Szklarskiej Porębie. 27-letnia kobieta przez okno dostała się do zakrystii, dotarła do tabernakulum i spaliła znajdujące się tam konsekrowane Hostie.
Dzięki zamontowanemu w kościele monitoringowi udało się zawiadomić policję i straż pożarną, gdy kobieta była jeszcze w środku. Policjanci zatrzymali sprawczynię i osadzili w areszcie.
Biskup legnicki Zbigniew Kiernikowski wydał już specjalny komunikat, w którym wzywa do ekspiacji za znieważenie Najświętszego Sakramentu.
Decyzją ordynariusza diecezji legnickiej powyższy kościół pozostanie zamknięty aż do obrzędu publicznego przebłagania za grzech znieważenia. Odbędzie się on w niedzielę 18 marca o 9.00.
Jednocześnie bp Zbigniew Kiernikowski zarządził odprawienie nabożeństw ekspiacyjnych we wszystkich kościołach diecezji legnickiej. Ma się to odbyć również 18 marca. Po każdej Mszy św. należy wystawić Najświętszy Sakrament i odśpiewać suplikacje.

Zanurzenie we Krwi Jezusa Chrystusa

Zanurzenie we Krwi Jezusa Chrystusa
„Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości.
– Zanurzam w Twojej Krwi wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek się o nich dowiem.
– Zanurzam moich bliskich i osoby powierzające się mojej modlitwie.
– Zanurzam w Twojej Krwi, Panie, wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją, wszystkie sprawy, które będę załatwiać, rozmowy, które będę prowadzić, prace, które będę wykonywać, i mój odpoczynek.
– Proszę, aby Twoja Krew przenikała te osoby i sprawy, przynosząc według Twojej woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie.
– Niech dziś zajaśnieje chwała Twojej Krwi i objawi się Jej moc.
– Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku chwale Twojej Krwi, ku pożytkowi Kościoła świętego i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko Bogu Ojcu przez wstawiennictwo Maryi, zawierzając Jej moją przeszłość, przyszłość i teraźniejszość, bez warunków i bez zastrzeżeń. Amen.
„Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości.
– Zanurzam w Twojej Krwi wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek się o nich dowiem.
– Zanurzam moich bliskich i osoby powierzające się mojej modlitwie.
– Zanurzam w Twojej Krwi, Panie, wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją, wszystkie sprawy, które będę załatwiać, rozmowy, które będę prowadzić, prace, które będę wykonywać, i mój odpoczynek.
– Proszę, aby Twoja Krew przenikała te osoby i sprawy, przynosząc według Twojej woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie.
– Niech dziś zajaśnieje chwała Twojej Krwi i objawi się Jej moc.
– Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku chwale Twojej Krwi, ku pożytkowi Kościoła świętego i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko Bogu Ojcu przez wstawiennictwo Maryi, zawierzając Jej moją przeszłość, przyszłość i teraźniejszość, bez warunków i bez zastrzeżeń. Amen.

Prezydent codziennie modli się na różańcu i prosi, bym to mówił ludziom" | ks. Jarosław Wąsowicz.

  Chaplain to President Karol Nawrocki #shorts odbudowani Prezydent codziennie modli się na różańcu i prosi, bym to mówił ludziom" | k...