wtorek, 29 grudnia 2020
Epidemiolog: preparat przeciwko COVID to nie szczepionka, lecz terapia genowa
Epidemiolog: preparat przeciwko COVID to nie szczepionka, lecz terapia genowa
Szczepionki mają ustalony sposób wytwarzania i prowadzenia badań nad nimi, sięgający kilku lub kilkunastu lat . Tym razem mamy do czynienia z preparatem terapii genowej. Wiele eksperymentalnych prób terapii genowej, na przykład w nowotworach złośliwych i szeregu innych ciężkich zmian chorobowych, zawiodło i wycofano się z nich – powiedział epidemiolog dr Zbigniew Hałat w radiowym wywiadzie.
Jak podkreślił lekarz w Poranku Radia Wnet, aby skutecznie walczyć z COVID-19 należy opierać się na twardych danych.
- Wszystkie początkowe przedłożenia medialne, naukowe, nawet ukazujące się w prestiżowych czasopismach medycznych po kolei zaczynają brać w łeb. Ewidencja pokazuje że wiele spraw wygląda w rzeczywistości inaczej niż przedstawiano w relacjach wcześniejszych – wskazywał.
- Podjęte środki działania zapobiegawcze były oparte na błędnych przesłankach. Należy się dostosować. Stanowczo uważam, że podstawowe zasady logiki, wnioskowania medycznego i naukowego, zwłaszcza epidemiologicznego, powinny być przestrzegane. Nie powinniśmy się poddawać presji reklamy, marketingu czy propagandy politycznej, poczucia ryzyka dla tych, którzy wydają miliardy dolarów, euro i złotówek na zbędne czynności, zamiast zabezpieczać niezbędne potrzeby, jakimi są na przykład świadczenia zdrowotne finansowane ze środków publicznych – mówił dr Hałat.
Epidemiolog zwrócił uwagę na notowaną w naszym kraju nadzwyczajną śmiertelność oraz jej przyczyny, tylko pośrednio związane z koronawirusem.
- Nasz kraj bardzo ucierpiał na tej sytuacji. Nadmierna umieralność w stosunku do poziomu ubiegłego pięciolecia w Polsce jest wybitnie wysoka. Sięga ponad 100 procent podczas gdy w niektórych grupach wiekowych – na przykład od 15 do 65 lat – chociażby w Niemczech spadła a w Stanach Zjednoczonych utrzymuje się na niewielkim poziomie – wyliczał gość Radia Wnet.
- U nas ci wszyscy, którzy czekają w karetce pogotowia na wynik testu i konają na zawał czy na udar są ofiarami tej całej sytuacji. Mamy hasło: „Wszystkie ręce na pokład”, ale tylko ten pokład, który się wiąże z jedną manifestacją nieszczęść człowieka – jak z gorzką ironią określił COVID doktor Hałat.
Epidemiolog podkreśla, że biorąc pod uwagę preparat rozprowadzany obecnie w wielu krajach świata, nie możemy w tej chwili mówić o szczepionce na koronawirusa, a jedynie o eksperymentalnej terapii genowej.
- Szczepionki mają ustalony sposób wytwarzania i prowadzenia badań nad nimi, sięgający kilku lub kilkunastu lat . (…) Tym razem mamy do czynienia z preparatem terapii genowej. Wiele eksperymentalnych prób terapii genowej, na przykład w nowotworach złośliwych i szeregu innych ciężkich zmian chorobowych, zawiodło i wycofano się tych prób – alarmował lekarz.
Rozmówca Katarzyny Adamiak przybliżył mechanizm działania „szczepionki” przeciwko COVID i związane z jej stosowaniem potencjalne niebezpieczeństwa.
- Jeśli chodzi o SARS CoV-2, messenger RNA (mRNA) ma spowodować ekspresję genów człowieka w kierunku wytwarzania antygenu podobnego do kolca SARS CoV-2 .(…) Już w 2000 roku amerykański odpowiednik Polskiej Akademii Nauk stwierdził, że ekspresja genów jest dużym zagrożeniem. Nawet genetycznie modyfikowana żywność może powodować taki proces u człowieka. Tutaj mamy ekspresję umyślną. W związku z powyższym organizm wytworzy antygen podobny do kolca czy identyczny z kolcem wirusa, a na niego oczekiwany jest wysiew, uruchomienie przeciwciał w postaci limfocytów odporności. Nie wiemy, jakie będą tego następstwa, bo nie ma żadnych badań na ten temat. Firma, która to tak mocno promuje, zupełnie niedawno zapłaciła jedną z najwyższych kar na świecie, ponad 2 miliardy dolarów za fałszywą reklamę produktu, który nie spełniał podawanych w reklamie kryteriów. A więc, po pierwsze, nie wiemy, czy to szkodzi i jak szkodzi – relacjonował epidemiolog.
Lekarz powiedział, że w preparacie stosowanym do szczepień przeciwko COVID-19 znajduje się składnik używany od lat w kosmetykach i u znacznej liczby konsumentów powodujący reakcje alergiczne.
- Mamy do czynienia z sytuacją długofalowego zagrożenia w postaci chorób autoimmunologicznych nieznanych nam, bo przecież te badania mają być skończone dopiero w grudniu 2023 roku – wskazywał.
- Natomiast nagłe odczyny są już zliczone. Profesor Clark opublikował 19 grudnia dane amerykańskie dotyczące ciężkich odczynów, które wyłączyły ludzi z codziennych czynności i pracy. Na 100 tysięcy było ich 3,5 tysiąca. Naukowiec przestał jednak podawać te dane – dodał dr Hałat.
Lekarz zaapelował o jawność danych dotyczących nowego preparatu. Według niego, brak rzetelnej informacji może mieć bardzo negatywne skutki dla naszego zdrowia.
- Cała świadoma ludzkość powinna żądać, by ci wszyscy którzy zdjęli odpowiedzialność z producenta i przerzucili ją na szczepionego, ujawnili dane faktyczne. Nie powinniśmy pozwolić na ich ukrywanie. One decydują o życiu w chwili obecnej i późniejszym czasie (…) Kto będzie płacił za leczenie chorób autoimmunologicznych? Przecież to są bardzo wysokie koszty – podkreślał.
- Powinniśmy żądać prawdziwej informacji. Nie będę tu występował przeciwko kampanii rządowej w sposób prowadzący do zderzenia z lokomotywą. Nie jestem propagandystą, w związku z tym mogę tylko odpowiadać na pytania związane z medycyną. Pierwszą zasadą medycyny jest: Primum non nocere („po pierwsze, nie szkodzić”). Zawsze mamy do wyboru jakieś postępowanie – przypomniał.
- W bogatym arsenale mamy przede wszystkim wczesne leczenie z użyciem hydroksychlorochiny, której fabryka – jedna z dwóch głównych w skali świata, należąca do szwajcarskiego właściciela – właśnie została spalona, wysadzona na Tajwanie. (…) W Polsce od połowy marca jest zabronione używanie hydroksychlorochiny. Ma być używana wyłącznie ze wskazania na konkretne schorzenie, nie mające nic wspólnego z COVID – mówił.
- Drugim sposobem jest słynna amantadyna, która wyleczyła jednego z wiceministrów i dlatego miała być podjęta natychmiastowa akcja sprawdzająca, czy ona skutkuje. Tak się medycyny nie uprawia. Bierze się wszystkie możliwości, robi się badania. Poproszę o jakieś wyniki badań wskazujących, na co w rzeczywistości umarły te tysiące ludzi. W jakiej fazie choroby byli, jakie zastosowano leczenie. To powinno być zbadane (…) – wyliczał epidemiolog.
- Jeżeli wybieramy akurat ten najbardziej ryzykowny, zawodny i zupełnie pozbawiony sensu sposób zapobiegania, który właściwie niczego nie wnosi, a pomijamy wczesne leczenie, to bierzemy na sumienie tych wszystkich, którzy na przykład zostali zaduszeni przez zastosowanie respiratorów – dodał.
- Pierwsza sprawa to terapia wczesnych stanów, które ładnie przechodzą jeżeli jest zastosowane to wczesne leczenie – podsumował dr Hałat.
Źródło: Radio Wnet
RoM
Zobacz, co przemawia za tym, że szczepionka na COVID jest eksperymentem na ludzkości
PZH pisze na temat samej technologii mRNA: „Szczepionki mRNA przeciw COVID-19 składają się z informacyjnego kwasu rybonukleinowego mRNA kodującej białko S (kolca) wirusa SARS-CoV-2 zamkniętego w kapsułce z nanocząsteczek lipidowych. Kapsułka pełni funkcję ochronną oraz funkcję transportową pomagając przeniknąć do komórki pokonując barierę błony komórkowej. Na podstawie mRNA w komórce gospodarza syntetyzowane jest białko S (kolca) SARS-CoV-2, które będąc silnym antygenem pobudza odpowiedź odpornościową w postaci przeciwciał neutralizujących (odpowiedź humoralna) i stymulację limfocytów T (cytotoksycznych) (odpowiedź komórkowa)”.
Użyty język jest skomplikowany, ale w prostych słowach można
przetłumaczyć to tak: szczepionka przekaże organizmowi informację o
budowie koronawirusa, a ten sam wytworzy sobie na tej podstawie właściwe
środki odpornościowe. Jest to całkowita zmiana w stosunku do
tradycyjnych szczepionek, które wykorzystywały wirusy, na które chciano
uodparniać. Przez lata pracy nad wirusem i kosztownych badań, celowo go
osłabiano i wprowadzano do organizmu, by ten pokonując go, mógł
wytworzyć w sobie przeciwciała i był gotów zwalczyć napotkany wirus, już
nieosłabiony, w przyrodzie. Nowa technologia jest w tym kontekście
przede wszystkim przedstawiana jako tańsza, bo nie wymaga aż tylu lat
pracy, nie potrzebna do jej wytworzenia jest praca z samym wirusem
(wystarczy jego informacja genetyczna), a przez to nie wiąże się z tym
także ryzyko zakażenia na etapie opracowywania szczepionki. Jest też
znacznie bardziej zaawansowana technologicznie i pozwala współpracować z
ludzkim ciałem na dużo głębszym poziomie.
Przeciwko nowej szczepionce podnoszony jest zarzut, że opierając się na
DNA, może zaburzać ludzkie DNA. Na stronie PZH przeczytać możemy jednak
przeciwko temu: „Szczepionka mRNA nie ma możliwości modyfikowania
genomu, nie ma tutaj ryzyka uszkodzenia DNA gospodarza. RNA ze
szczepionki nie byłoby w stanie bezpośrednio zmienić DNA człowieka, z
powodu różnic chemicznych między tymi dwoma kwasami nukleinowymi”.
Czy więc nowa technologia nie budzi żadnych poważnych wątpliwości?
Budzi, ale można się o nich dowiedzieć tylko czytając między wierszami
popierających ją naukowców. Ci zachwycają się, że technologia ta może
pomóc nam pokonać wszelkie choroby, w tym raka. Możemy bowiem przecież
powiadomić nasz organizm o różnych chorobach, a on sam wypracuje sobie
odpowiednie lekarstwo. Tkwi w tym jednak pewne ryzyko.
Dr Ingmar Hoerr, współzałożyciel i szef rady nadzorczej CureVac, który
był pionierem jeśli chodzi o technologię „szczepionki mRNA”, udzielił
wywiadu dla portalu BusinessInsider o znamiennym tytule: „Niedługo ciało
będzie leczyć się samo dzięki nowej technologii. Jej współtwórca
opowiada o drodze do przełomu i miliardzie dolarów wyceny”.
W wywiadzie tym dr Hoerr opowiada o 20-letnich badaniach, w które nikt
nie wierzył, o pracy grupy znajomych lekarzy i o wsparciu Billa Gatesa, a
także o swoistej drodze od „pucybuta do miliardera”, którą przeszedł.
Sama ta historia budzi wiele wątpliwości i pytań, a udział w niej Billa
Gatesa każe przypuszczać, że może mieć drugie dno.
Hoerr, w przywołanym wywiadzie, tak tłumaczy swoją działalność:
„Tworzymy coś w rodzaju oprogramowania dla ludzkiego organizmu, które
może kodować ciało tak, by produkowało własne leki”. Business Insider
przy wywiadzie umieścił informację na temat samego mRNA: „Co to jest
mRNA? mRNA (z ang. messenger RNA - matrycowy RNA) to, jak opisuje dr
Hoerr - bardzo upraszczając - rodzaj kodu w naszym organizmie, który
przenosi informacje genetyczne i może przeprogramować komórki tak,
pracowały inaczej”.
Już te informacje powinny nas bardzo zaniepokoić. Wyłania się z nich,
wbrew wcześniejszym deklaracjom naukowców, obraz możliwości w zasadzie
dowolnego manipulowania ludzkim organizmem, „programowania” i
„kodowania” naszego ciała według z góry założonego celu i to na
najgłębszym komórkowym poziomie. Tym celem może być oczywiście
zwalczenie danej choroby. Ale przecież może towarzyszyć mu inny cel.
Można sobie wyobrazić, że „przy okazji” nasz organizm zostanie nauczony
czegoś zupełnie innego, co będzie akurat komuś na rękę.
Masowe szczepienia na koronawirusa na świecie dają możliwość przekonania
się, jak ta szczepionka działa i to na ludziach z różnych części
świata. Można się domyślać, że będzie źródłem wielu informacji, które
pozwolą ulepszyć nową technologię. Oby w służbie ludzkości, a nie
przeciwko niej. I oby ta technologia nie miała strasznych skutków
ubocznych.
Źródła:
https://szczepienia.pzh.gov.pl/faq/na-czym-polega-innowacyjnosc-zastosowania-mrna-w-szczepionkach-przeciw-covid-19/
https://businessinsider.com.pl/firmy/strategie/mrna-i-historia-firmy-curevac-wartej-miliard-dolarow-cialo-leczy-sie-samo-szczepionki/5nwxdsp
Autor: Michał Krajski
Źródło: businessinsider.pl, szczepienia.pzh.gov.pl
Kard. Pujats, abp Lenga, abp Peta, bp Schneider, bp Strickland: apel w sprawie nieetycznych szczepionek
Kard. Pujats, abp Lenga, abp Peta, bp Schneider, bp Strickland: apel w sprawie nieetycznych szczepionek
„O moralnej niedozwoloności użycia szczepionek zrobionych z komórek pochodzących z abortowanych płodów ludzkich”. Publikujemy apel kard. Janisa Pujatsa, abp. Tomasza Pety, abp. Jana Pawła Lengi, bp. Josepha Stricklanda i bp. Athanasiusa Schneidera.
Serwisy prasowe i różne źródła informacji podały niedawno, że – w związku z pilną sytuacją dotyczącą COVID19 – niektóre państwa wyprodukowały szczepionki wykorzystując linie komórkowe pochodzące z abortowanych ludzkich płodów, podczas gdy w innych krajach planowana jest produkcja takich szczepionek.
Coraz bardziej podnoszą się głosy ludzi Kościoła (konferencji biskupów, pojedynczych biskupów i kapłanów), którzy mówią, że w sytuacji braku alternatywy w postaci szczepionki zawierającej substancje dozwolone etycznie, używanie takich szczepionek byłoby moralnie dopuszczalne dla katolików, mimo użycia w procesie ich produkcji linii komórkowych pochodzących od dzieci będących ofiarami aborcji. Zwolennicy takich szczepionek powołują się na dwa dokumenty Stolicy Apostolskiej („Rozważania moralne o szczepionkach przygotowanych z komórek pochodzących z abortowanych płodów ludzkich” Papieskiej Akademii Życia z 9 czerwca 2005 oraz „Instrukcji Dignitatis personae dotyczącej niektórych problemów bioetycznych” Kongregacji Nauki Wiary z 8 września 2008 r.), które dopuszczają użycie takiej szczepionki w wyjątkowych przypadkach i przez ograniczony czas, opierając się na tym, co w teologii moralnej określane jest mianem odległej, biernej i materialnej współpracy ze złem. Wspomniane dokumenty stwierdzają, że katolicy, którzy używają takich szczepionek, zobowiązani są jednocześnie „wyrazić swój sprzeciw i zażądać od osób odpowiedzialnych za systemy opieki zdrowotnej, by dostępne były inne rodzaje szczepionek”.
W przypadku szczepionek produkowanych z linii komórkowych pochodzących od abortowanych płodów ludzkich widzimy jasną sprzeczność między katolicką doktryną nakazującą kategorycznie, bez cienia wątpliwości i we wszystkich przypadkach odrzucać aborcję jako wielkie zło moralne, które woła o pomstę do nieba (por. Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 2268, 2270 i nast.) a praktyką dotyczącą [stosowania] szczepionek pochodzących z linii abortowanych komórek płodowych jako moralnie akceptowalną w wyjątkowych przypadkach „pilnej potrzeby” na zasadzie odległej, biernej i materialnej współpracy. Twierdzenie, że takie szczepionki są dopuszczalne moralnie, jeśli nie istnieje alternatywa, jest sprzeczne samo w sobie i nie może być zaakceptowane przez katolików.
Należy przywołać następujące słowa papieża Jana Pawła II odnoszące się do godności nienarodzonego życia ludzkiego: „Nietykalność osoby, będąca odzwierciedleniem nietykalności samego Boga, wyraża się przede wszystkim i w sposób zasadniczy w nietykalności ludzkiego życia. Powszechne, skądinąd słuszne, wystąpienia w obronie ludzkich praw, takich jak na przykład prawo do opieki lekarskiej, do dachu nad głową, do pracy, do założenia rodziny i do kultury, są fałszywe i złudne, jeśli nie staje się z największą determinacją w obronie prawa do życia, będącego pierwszym i podstawowym prawem osoby ludzkiej, oraz warunkiem wszystkich innych jej praw” (Christifideles Laici, 38). Stosowanie szczepionek wyprodukowanych z komórek zamordowanych dzieci nienarodzonych stoi w sprzeczności z największą determinacją bronienia życia nienarodzonego.
Teologiczna zasada współpracy materialnej jest z pewnością ważna i może być zastosowana do całego zastępu przypadków (płacenie podatków, używanie produktów pochodzących z pracy niewolniczej itd.). Jednakże trudno zastosować tę zasadę w przypadku szczepionek pochodzących z płodowych linii komórkowych, ponieważ osoby, które świadomie i dobrowolnie otrzymują takie szczepionki, wchodzą w rodzaj uwikłania, mimo iż bardzo odległego, w proces przemysłu aborcyjnego. Zbrodnia aborcji jest tak potworna, że jakiekolwiek powiązanie z tą zbrodnią, nawet bardzo odległe, jest niemoralne i nie może być w żadnych okolicznościach zaakceptowane przez katolika, który stał się tego w pełni świadomy. Osoba, która stosuje te szczepionki, musi zdać sobie sprawę z tego, że jej ciało odnosi korzyść z „owoców” (mimo iż w sposób pośredni, poprzez ciąg procesów chemicznych) jednej z największych zbrodni ludzkości.
Jakiekolwiek powiązania z procesem aborcyjnym, choćby najbardziej odległe i ukryte, rzucą cień na obowiązek Kościoła, jakim jest dawanie niewzruszonego świadectwo prawdzie, iż aborcja musi być całkowicie odrzucona. Cel nie może usprawiedliwiać środków. Żyjemy w epoce jednego z najgorszych ludobójstw, o jakich słyszał człowiek. Wiele milionów dzieci na całym świecie jest mordowanych w łonach swoich matek, i dzień po dniu to ukryte ludobójstwo kontynuowane jest poprzez przemysł aborcyjny, przez technologie wykorzystujące płody oraz przez naciski rządów i gremiów międzynarodowych promujące takie szczepionki jako jeden ze swoich celów. Katolicy nie mogą się teraz ugiąć; byłoby to wielce nieodpowiedzialne. Akceptacja tych szczepionek przez katolików, opierająca się na argumencie, że w ich przypadku zachodzi jedynie „odległa, bierna i materialna współpraca” ze złem, stałaby się igraszką w rękach wrogów Kościoła i osłabiłaby ostatni bastion opierający się aborcji.
Czym innym może być użycie embrionalnych linii komórkowych pochodzących od dzieci poddanych aborcji, jeśli nie pogwałceniem danego przez Boga porządku stworzenia, ponieważ oparte jest ono na poważnym pogwałceniu tego porządku, jakim jest zabicie nienarodzonego dziecka? Gdyby temu dziecku nie odmówiono prawa do życia, gdyby jego komórki (które następnie były kilkukrotnie rozmnażane w probówce) nie były dostępne w celu wyprodukowania szczepionki, nie można by było ich sprzedać. Dlatego dochodzi do podwójnego pogwałcenia świętego porządku Boga: z jednej strony poprzez samą aborcję, a z drugiej strony na skutek ohydnego biznesu, jakim jest handlowanie szczątkami dzieci, które padły ofiarą aborcji. Jednakże to podwójne zlekceważenie porządku stworzenia nigdy nie może być usprawiedliwiane; nie można go oczywiście również usprawiedliwiać zamiarem zachowania ludzkiego zdrowia przy pomocy szczepienia opartego na owym nieposzanowaniu danego przez Boga porządku stworzenia. Nasze społeczeństwo stworzyło substytut religii: zdrowie zostało uczynione dobrem najwyższym, zastępczym bożkiem, któremu należy składać ofiary - w tym konkretnym przypadku za pomocą szczepień opartych o śmierć innej osoby ludzkiej.
Analizując kwestie etyczne dotyczące szczepionek, musimy zadać sobie pytanie: dlaczego to wszystko stało się możliwe? Dlaczego w medycynie, której celem jest niesienie życia i zdrowia, pojawiła się technologia oparta na morderstwie? Badania biomedyczne, które wyzyskują niewinne dzieci nienarodzone i wykorzystują ich ciała jako „surowiec” dla szczepionek, zdają się bardziej przypominać kanibalizm. Powinniśmy również wziąć pod uwagę to, że dla niektórych podmiotów działających w przemyśle biomedycznym linie komórkowe pochodzące od nienarodzonych dzieci stanowią ostatecznie „produkt”, że aborcjoniści i producenci szczepionek są „dostawcami”, a odbiorcy szczepionek to konsumenci. Technologia oparta na morderstwie jest zakorzeniona w beznadziei i kończy się rozpaczą. Musimy dać opór mitowi, jakoby „nie istniała alternatywa”. Przeciwnie, musimy trwać z nadzieją i przekonaniem, że inne rozwiązania istnieją i że ludzka pomysłowość, z Bożą pomocą, może je odkryć. Oto jedyna droga od ciemności ku światłu i od śmierci ku życiu.
Nasz Pan powiedział, że pod koniec czasów nawet wybrani zostaną zwiedzeni (por. Mk 13, 22). Dziś cały Kościół i wszyscy wierni katolicy muszą pilnie troszczyć się o swoje utwierdzenie w doktrynie i praktyce wiary. W obliczu zła aborcji katolicy bardziej niż kiedykolwiek muszą „unikać wszystkiego, co ma choćby pozór zła” (1 Tes 5, 22). Zdrowie cielesne nie jest wartością absolutną. Prymat musi być nadany posłuszeństwu wobec Bożego prawa oraz wiecznemu zbawieniu. Szczepionki pochodzące z komórek okrutnie zamordowanych, nienarodzonych dzieci mają charakter ewidentnie apokaliptyczny i niewykluczone, że są zapowiedzią znamienia bestii (por. Ap 13, 16).
Niektórzy duchowni w naszych czasach uspokajają wiernych stwierdzeniem, że szczepienie przeciw COVID19 przy pomocy szczepionki przygotowanej z linii komórkowych pochodzących od dziecka, które padło ofiarą aborcji, jest moralnie dopuszczalne, jeśli brakuje alternatywy, usprawiedliwiając to tak zwaną „materialną i odległą współpracą” ze złem. Takie stwierdzenia ludzi Kościoła są wysoce antyduszpasterskie i kontrproduktywne, biorąc pod uwagę wciąż rozrastający się i apokaliptyczny przemysł aborcyjny oraz nieludzkie technologie wykorzystujące płody. Właśnie w tej obecnej sytuacji, która prawdopodobnie mogłaby jeszcze się pogorszyć, katolicy w sposób kategoryczny nie mogą zachęcać do grzechu aborcji i promować go choćby w bardzo odległy i nieznaczny sposób, akceptując wspomnianą szczepionkę. Dlatego, jako następcy apostołów i pasterze odpowiedzialni za wieczne zbawienie dusz, uznaliśmy, że nie możemy milczeć i zachowywać dwuznacznej postawy wobec naszego obowiązku, by z „największą determinacją” (Jan Paweł II) opierać się „okropnemu przestępstwu” aborcji (Sobór Watykański II, Gaudium et Spes, 51).
Nasza deklaracja została przygotowana za radą lekarzy z różnych krajów. Istotny wkład pochodzi również od osób świeckich – od babć, dziadków, ojców i matek rodzin, od młodych ludzi. Wszystkie osoby, których rady zasięgnięto, niezależnie od wieku, narodowości i zawodu, jednomyślnie i niemal instynktownie odrzuciły szczepionkę przygotowaną z embrionalnych linii komórkowych pochodzących od dzieci poddanych aborcji i uznały, że usprawiedliwianie użycia takiej szczepionki na podstawie „materialnej, odległej współpracy”, jak również na podstawie analogii, jest niestosowne i niewłaściwe w omawianym przypadku. Jest to pocieszające, a zarazem bardzo wymowne, ponieważ ich jednomyślna odpowiedź jest kolejnym przejawem siły rozumu i sensus fidei.
Bardziej niż kiedykolwiek potrzeba nam ducha wyznawców i męczenników, którzy unikali najdrobniejszego podejrzenia o współpracę ze złem swojej własnej epoki. Słowo Boże mówi: „[Bądźcie] bez zarzutu i bez winy jako nienaganne dzieci Boże pośród narodu zepsutego i przewrotnego. Między nimi jawicie się jako źródła światła w świecie” (Flp 2, 15).
12 grudnia 2020 r., wspomnienie Matki Bożej z Guadalupe
Kardynał Janis Pujats, metropolita senior archidiecezji ryskiej
Arcybiskup Tomasz Peta, metropolita archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Astanie
Arcybiskup Jan Paweł Lenga, biskup senior diecezji karagandyjskiej
Biskup Joseph E. Strickland, ordynariusz diecezji Tyler (USA)
Biskup Athanasius Schneider, biskup pomocniczy archidiecezji Najświętszej Maryi Panny w Astanie
Tłumaczenie: Izabella Parowicz
Czytaj także:
OJCIEC PIO na dziś 23 września 2026 roku ,, Życie nie jest niczym innym, jak tylko wiecznym zmaganiem się z sobą samym i nie zakwita inac...
-
OFIAROWANIE NAJDROŻSZEJ KRWI Matka Najświętsza przekazała wizjonerce Annie Lamberger z Klagenfurtu , że życzy sobie, aby często, nawet co...
-
LITANIA DZIĘKCZYNNA NAJŚWIĘTSZEMU DUCHOWI MIŁOŚCI Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson. Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas. ...