wtorek, 4 stycznia 2022

🙏ORĘDZIE JEZUSA "Mój czas jest bliski" - Gisella Cardia (Trevignano Roma...

2022 rok - Matka Boża nie ukrywa, ten rok będzie niezwykle trudny

3 stycznia Najświętsze Imię Jezus

 

3 stycznia
Najświętsze Imię Jezus

Zobacz także:


Więcej informacji:

Kliknij tutaj - książka w księgarni Gloria24.pl
Kliknij tutaj - książka w księgarni tolle.pl
Kliknij tutaj - płyta CD Audio / MP3, audiobook
Kliknij tutaj - strona w Internecie

brewiarz.pl
Litania do Najświętszego Imienia Jezus
liturgia.pl
Jezus Chrystus
Istnieje wiele imion, którymi określano Syna Bożego. Już prorok Izajasz wymienia ich cały szereg: Emmanuel (Iz 7, 14), Przedziwny Doradca, Bóg Mocny, Odwieczny Ojciec, Książę Pokoju (Iz 9, 6). Prorocy: Daniel i Ezechiel nazywają Mesjasza "Synem człowieczym" (Dn 7, 13), a Zachariasz powie o Nim: "a imię Jego Odrośl" (Za 6, 12). W Nowym Testamencie św. Jan Apostoł nazwie Syna Bożego "Słowem" (J 1, 1). Sam Jezus Chrystus da sobie nazwy: Syn człowieczy (Mt 24, 27. 30. 37. 39. 44), Światłość świata (J 8, 12), Droga, Prawda i Życie, Dobry Pasterz (J 10, 11; 14, 6) itp. Jednak imieniem własnym Wcielonego Słowa jest Imię Jezus. Ono bowiem zostało nadane Mu przez samego niebieskiego Ojca jako imię własne:

W szóstym miesiącu (od zwiastowania Zachariaszowi narodzenia św. Jana Chrzciciela) posłał Bóg anioła Gabriela do miasta zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef (...). Anioł rzekł do Niej: "Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna i nadasz Mu imię Jezus" (Łk 1, 26-31).

Św. Mateusz przypomina, że to samo polecenie otrzymał również św. Józef:

Anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: "Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów" (Mt 1, 20-21).

Pod tym też imieniem Słowo Wcielone odbiera największą cześć. Etymologicznie hebrajskie imię Jezus znaczy tyle, co "Jahwe zbawia". Tak więc imię było synonimem posłannictwa, celu, dla którego Syn Boży przyszedł na ziemię. Imię to nadano Synowi Bożemu w ósmym dniu po narodzeniu, który liturgicznie przypada dnia 1 stycznia. Św. Łukasz tak nam krótko opisuje to wydarzenie:

Gdy nadszedł dzień ósmy i należało obrzezać Dziecię, nadano Mu imię Jezus, którym je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie (Matki) (Łk 2, 21).

Jezus Chrystus Sam Jezus powiedział o swoim Imieniu:

Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: O cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna (J 16, 23-24).

Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego pili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie (Mk 16, 17-18).

Apostołowie zawierzyli Chrystusowej obietnicy i spełniła się ona na nich w całej pełni. W imię Chrystusa czynili cuda. Św. Piotr do napotkanego kaleki od urodzenia mówi:

Nie mam srebra ani złota, ale co mam, to ci daję: W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź! (Dz 3, 6).

Do zdumionego tym cudem tłumu Apostoł mówi:

Przez wiarę w Jego Imię temu człowiekowi, którego widzicie i którego znacie, Imię to przywróciło siły (Dz 3, 16).

To samo wyznanie powtórzy także przed najwyższą Radą żydowską:

Jeżeli przesłuchujecie nas w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek uzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka - którego wy ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych - że przez Niego ten człowiek stanął zdrowy... I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni (Dz 4, 10-12).

Św. Paweł Imieniu Jezusa oddaje najwyższe pochwały:

Uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej. Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezus zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych (Flp 1, 8-10).

Wszystko, cokolwiek działacie słowem lub czynem, wszystko (czyńcie) w imię Pana Jezusa, dziękując Bogu Ojcu przez Niego (Kol 3, 17).

Jako cel swojej całej niezmordowanej działalności apostolskiej św. Paweł wskazuje:

Aby w was zostało uwielbione imię Pana naszego Jezusa Chrystusa (Dz 16, 18).

Także św. Paweł w imię Jezusa czynił cuda. Do szatana, który opętał pewną dziewczynę, woła:

Rozkazuję ci w imię Jezusa Chrystusa, abyś z niej wyszedł! (Dz 3, 6-7).

Kult Imienia Jezus ma więc głębokie uzasadnienie w Piśmie Świętym. Tekstów to potwierdzających można by przytoczyć znacznie więcej (J 14, 13-14; Dz 5, 40-41; 9, 15-16; Hbr 1, 4; Rz 10, 13; 2 Kor 5, 20; Ap 7, 1-11). Św. Paweł tak się rozmiłował w tym Najświętszym Imieniu, że w swoich pismach wymienia je aż 254 razy.

Kult Imienia Jezus jest żywy także w tradycji Kościoła. Św. Efrem, ilekroć napotkał to imię wypisane czy wyryte, całował je ze czcią. Orygenes o tym Imieniu pisze: "Imię Jezus - to imię Wszechmocnego... To imię Pańskie niech będzie błogosławione na wieki". Św. Jan Złotousty mówi: "Imię Jezusa Chrystusa, gdy je uważnie rozważymy, oznajmia nam całe jego dobrodziejstwo. Nie bez przyczyny bowiem zostało nam dane. Jest ono skarbcem tysiąca dóbr".
Przepiękny hymn ku czci Imienia Jezus ułożył św. Bernard z Clairvaux: "Wszystkie Boże przymioty dają się słyszeć uszom moim na dźwięk Imienia Jezus. Czczym jest wszelki pokarm, gdy tym olejem nie jest namaszczony... Gdy piszesz, nie rozumiem, gdy tam nie czytam Jezusa. Gdy dyskusję wiedziesz i rozmawiasz, nie pojmuję, gdy nie dźwięczy w niej Imię Jezus... Jezus jest miodem w ustach moich, słodką melodią w uszach, radosną uciechą w sercu... Smuci się kto z was? Niech tylko Jezus przyjdzie do jego serca, niech wypłynie na jego usta - a oto wobec światłości Jego Imienia pierzchnie każda chmura i powróci wesele" (Sermo 15 super Cantica).
Św. Bernardyn ze Sieny nosił ze sobą tablicę, na której złotymi głoskami był wypisany monogram Pana Jezusa; w każdym kazaniu Bernardyn adorował to Imię: "O Imię Jezusa, wyniesione ponad wszelkie imię! O Imię zwycięskie! Radości aniołów, szczęście sprawiedliwych, przerażenie potępionych... Umysł się miesza, język drętwieje, wargi niezdolne są wyrzec słowo, gdy się ma sławić Najświętsze Imię Jezusa".
Syn duchowy św. Bernardyna, bł. Władysław z Gielniowa, każde swoje kazanie rozpoczynał od Imienia Jezusa. W znanym wierszu o Męce Pańskiej każdą nową strofę rozpoczyna tym Najświętszym Imieniem. Kiedy w Wielki Piątek 1505 r. wymawiał Imię Jezus, wpadł w zachwyt i został porwany na oczach słuchaczy nad ambonę.
Św. Wawrzyniec Justynian pisze: "W przeciwnościach, w niebezpieczeństwach, w lęku - w domu, na drodze, na pustkowiu, na falach - gdziekolwiek się znajdziesz, wszędzie wzywaj Imienia Zbawiciela".
Św. Redegunda, bł. Henryk Suzo i św. Joanna de Chantal na swoich piersiach wyryli Imię Jezusa. Św. Ignacy Loyola umieścił w herbie założonego przez siebie zakonu jezuitów monogram imienia Jezus.
W wieku XV powstała litania do Imienia Jezus, co dowodzi powszechności kultu tegoż Imienia. Zwyczajem powszechnym we wszystkich niemal językach świata stało się pozdrowienie chrześcijańskie: "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus".

Pan Jezus ma jeszcze imię drugie, nadane Mu przez proroków i Jego wiernych wyznawców. Jest nim greckie imię Chrystus (hebrajskie - Mesjasz). Oznacza ono tyle, co "namaszczony" lub "Pomazaniec Pański". Namaszczano w Starym Testamencie królów i arcykapłanów, a Duchem Świętym byli namaszczeni prorocy. Chrystus Pan jest Królem; jest Kapłanem (por. Hbr 4, 14 - 12, 2); jest także Prorokiem - On bowiem był celem wszystkich proroctw. On również wiele rzeczy przepowiedział: o sobie, jak też odnośnie losów ludzkości i świata. Od imienia Chrystusa otrzymali także imię Jego wyznawcy, najpierw w Antiochii, potem niedługo w całym świecie:

W Antiochii po raz pierwszy nazwano uczniów chrześcijanami (Dz 11, 26).

Ojcowie Kościoła i święci wiele razy podkreślali wagę tego Imienia. Tertulian pisze: "Chrześcijanin - to drugi Chrystus". Św. Pacjanowi przypisuje się piękne wyznanie: "Imię moje - chrześcijanin, nazwisko - katolik". Św. Grzegorz z Nyssy napomina: "Jesteś chrześcijaninem, naśladuj Chrystusa... Nie noś tego Imienia na próżno". Podobnie pisze św. Leon I Wielki: "Poznaj, chrześcijaninie, godność twoją... Pamiętaj, jakiego Ciała jesteś członkiem". A św. Bernard przypomina: "Od Chrystusa nazywamy się chrześcijanami... Czyż przeto nie tą drogą, którą podążał Chrystus, i my powinniśmy podążać? Chrześcijanie otrzymali imię od Chrystusa. To zaś zobowiązuje do czynu chrześcijańskiego - byśmy, będąc spadkobiercami imienia, byli również spadkobiercami Jego cnót".

Do pierwszych i najpowszechniej spotykanych jeszcze dzisiaj symboli Jezusa Chrystusa należą Jego monogramy. W sztuce starożytnej były one wyrazem osoby. Najdawniejsze pochodzą już z wieku III. Do najdawniejszych należą: I X, co oznacza Jezus Chrystus; X P, co znaczy Chrystus; wreszcie najczęściej spotykane monogramy IHS lub grecką literę X (chi) i wpisaną w nią grecką literę P (ro) - są to dwie pierwsze litery od greckiego słowa XPISTOS, czyli Pomazaniec, Mesjasz. Ostatni symbol ma o tyle jeszcze wymowę, że wyraźnie określa, iż Chrystus stał się naszym Zbawicielem przez ofiarę krzyża. Symbol przedostatni natomiast wywodzi się od czasów cesarza Konstantyna I Wielkiego, kiedy to ów władca kazał na sztandarach swoich wojsk umieścić ten symbol (po roku 313). Najwięcej rozpowszechnił się też on w świecie. Często do tego symbolu dodawano inne, wieniec laurowy jako znak zwycięstwa, litery alfa i omega, co oznacza wieczność i bóstwo Jezusa Chrystusa itp.
Od wieku XV bardzo popularny stał się monogram Pana Jezusa, złożony z trzech liter: IHS. Jest to "zlatynizowany" skrót grecki trzech pierwszych liter greckich od imienia Jezus (wielkimi literami: IHSOYS). Wreszcie symbolem Pana Jezusa najdawniejszym, bo sięgającym wieku II, jest słowo greckie Ichthys ("ryba"). Był to umowny znak rozpoznawczy dla chrześcijan w czasie prześladowań. W literach tego słowa chrześcijanie odczytywali skrót greckich słów: Jesous Christos Theou Yios Soter, co znaczy: Jezus Chrystus, Syn Boży, Zbawiciel.

W Starym Testamencie tak wielką czcią otaczano imię Boga, że nie wolno go było wymawiać nawet kapłanom. Przy czytaniu publicznym zamieniano imię Jahwe na określenia zastępcze: Pan, Władca itp. Cześć Imienia Bożego wymaga, aby i dziś nie wymawiać go bez potrzeby. Drugie przykazanie Dekalogu mówi wyraźnie: "Nie będziesz brał Imienia Pana Boga twego nadaremnie".

Papież Klemens XII (+ 1534) pozwolił na osobne oficjum i Mszę świętą o Imieniu Jezus. Papież Innocenty XIII rozciągnął to święto na cały Kościół (1721), a papież św. Pius X wyznaczył je na niedzielę po Nowym Roku lub - gdy tej zabraknie - na 2 stycznia. Najnowsze, trzecie wydanie Mszału Rzymskiego, przypisało je jako wspomnienie dowolne na dzień 3 stycznia.

Warto dodać, że chrześcijanie Wschodu praktykują Modlitwę Jezusową, polegającą na wielokrotnym powtarzaniu imienia Jezus, znaną od pierwszych wieków.


Styczeń miesiącem oddawania czci Najświętszemu Imieniu Jezus

 

Styczeń miesiącem oddawania czci Najświętszemu Imieniu Jezus.

IMIĘ JEZUS
(napisał o.Karol Antoniewicz T.J. 1895r.)

O Drogi Jezu! z Twojego Imienia
Dusza jak pszczółka wyssała słodycze,
W Tobie znalazła echo na westchnienia,
Balsam na życia zatrute gorycze.

O słodkie Imię! Tyś jest sternikowi
Kotwicą szczęścia na burzliwem morzu,
O Słodkie Imię! Tyś jest pielgrzymowi
Gwiazdą nadziei na życia bezdrożu!

Kiedy wiatr pokus, zerwawszy się nagle,
Pcha słabą łódkę na żądz sprośnych skały,
Gdy pycha, próżność porozdziera żagle,
Namiętności już się burzą wały;

Sternik w ufności wymówi Twe Imię,
A rozhukane opadają fale
I wicher pono pomału zadrzymie
I łódka pomknie po wodnym krysztale.

I pielgrzym nucąc Słodkie Imię Twoje,
Idzie spokojnie przez ciernie i głogi,
Przed tem Imieniem nocnych pokus roje
Nikną, co chciały zastąpić mu drogi.

Jezu! gdy serce my oddali Tobie,
Niech świata miłość w nim umrze, zwiędnieje,
A jako lampa, co się błyszczy w grobie,
Niech w sercach naszych Twe Imię zatleje.

Bo Imię Jezus, jak pancerz ze stali;
Kto tym pancerzem pierś swoją okryje,
W tego się sercu duch mężny zapali,
Przez roty wrogów mężnie się przebije!

Bo Imię Jezus, jest to miecz dwusieczny,
A kto pochwyci miecz ten w swoje dłonie,
W najazdach nocnych ten będzie bezpieczny,
Strzała zatruta w piersi nie utonie.

Bo Imię Jezus jest to puklerz mocny,
A kto z nim walczy, ten niezwyciężony.
I z hańbą pierzchnie nieprzyjaciel nocny,
Świetnym puklerza blaskiem przerażony.

Bo Imię Jezus jest sztandar zwycięstwa,
Przed którym każdy podły wróg ucieka,
Więc wśród walk, trudów, nie tracić nam męstwa,
W wieczności wieniec dla zwycięzcy czeka.

Marią Pavlović-Lunetti: Matka Boża – nawet wojna może się skończyć, wszystko zależy od waszych modlitw

 

Marią Pavlović-Lunetti: Matka Boża – nawet wojna może się skończyć, wszystko zależy od waszych modlitw

Marią Pavlović-Lunetti z Medziugorje: Przede wszystkim, Matka Boża przyniosła nam Jezusa, który jest Królem Pokoju. Matka Boża, przychodząc z Dzieciątkiem na ręku, obdarzyła nas Jego pokojem. Bogactwo tego pokoju nie jest nam znane, dopóki nie zacznie się wojna
Tak, jak powiedziała Matka Boża: nawet wojna może się skończyć – wszystko zależy od waszych modlitw!

(…) O. L.: Wiem, że teraz jesteś we Włoszech, ale z pewnością wiesz, czy do Medziugorja rzeczywiście przyjechało 50 autobusów z Ukrainy, tysiące osób, które przybyły, aby modlić się o pokój, ponieważ ich kraj jest obecne zagrożony wojną… Matka Boża powiedziała, że bez pokoju nie ma przyszłości.

M.: Tak, to prawda. Jestem w kontakcie z osobami, które im towarzyszą. Dzięki Bogu, udało im się przyjechać, modlą się. Jeśli Bóg pozwoli, spotkam się z nimi. Jutro lub pojutrze wyruszamy w drogę.

O. L.: Być może to zaproszenie dla nas wszystkich, byśmy modlili się o pokój. W tej chwili rzeczywiście istnieje zagrożenie, że pomiędzy Rosją a Ukrainą może dojść do wojny. Matka Boża powiedziała, że bez pokoju nie ma przyszłości. Wojna mogłaby zniszczyć cały świat.

Orędzie z 25 grudnia 2021 r.

„Drogie dzieci! Dziś niosę wam mego Syna Jezusa, aby obdarzył was swoim pokojem. Kochane dzieci, bez pokoju nie macie przyszłości ani błogosławieństwa, dlatego wróćcie do modlitwy, bo owocem modlitwy jest radość i wiara, bez których nie możecie żyć. Dzisiejsze błogosławieństwo, które wam dajemy nieście do swoich rodzin i ubogaćcie wszystkich, których spotkacie, aby odczuli łaskę, którą przyjmujecie. Dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie”.

Cały wywiad OJCA LIVIO w Radio Maryja z MARIĄ PAVLOVIĆ-LUNETTI
25 grudnia 2021 r.

O. Livio: Myślę, że najważniejsze jest to, że dzisiaj Matka Boża przyszła z Dzieciątkiem Jezus.

Marija: Tak! Największym darem była Nowenna, którą ofiarowaliśmy dziś wieczorem. Maryja i Jezus to największa potęga, podobnie jak błogosławieństwo, które nam przekazują przez te wszystkie lata. Przede wszystkim, Matka Boża przyniosła nam Jezusa, który jest Królem Pokoju. Matka Boża, przychodząc z Dzieciątkiem na ręku, obdarzyła nas Jego pokojem. Bogactwo tego pokoju nie jest nam znane, dopóki nie zacznie się wojna. Dzisiaj Matka Boża w szczególny sposób dała nam błogosławieństwo pokoju, wraz ze swym Synem Jezusem.

O. Livio: Bardzo uderzył mnie fakt, że Matka Boża wypowiedziała te słowa: „Dzisiejsze błogosławieństwo, które wam dajemy”. Czy to znaczy, że obydwoje udzielili nam błogosławieństwa pokoju? Także Dzieciątko Jezus?

M.: Dokładnie tak! Maryja z Dzieciątkiem Jezus przekazali nam błogosławieństwo. To rzecz nadzwyczajna i bardzo piękna. To nadzwyczajne, ponieważ także Dzieciątko Jezus pobłogosławiło nas znakiem krzyża, tak jak to zawsze czyni Matka Boża.

O. L.: To znaczy, Matka Boża trzymała Dzieciątko na ręku, a Ono odwróciło się w twoją stronę i pobłogosławiło patrząc na ciebie?

M.: Tak. Pobłogosławiło nie tylko tych, którzy byli obecni. Matka Boża powiedziała, że dzisiejsze błogosławieństwo, które nam dają obydwoje wraz z Jezusem jest skierowane do nas, do naszych rodzin i do wszystkich, których spotkamy!

O. L.: Jak wyglądało Dzieciątko?

M.: Jak każdego roku, było to śliczne niemowlę. Zawsze serce się we mnie rozpływa, wypełnia się radością na samą myśl o Bożym Narodzeniu. Każde Boże Narodzenie jest szczególne. Matka Boża przybywa w odświętnej szacie, jakby haftowanej złotem. Przychodzi z maleńkim Dzieciątkiem Jezus i mówi, że to Dzieciątko jest Królem Pokoju, że obdarza nas pokojem, który jest dla nas błogosławieństwem i przyszłością. Dzisiaj w szczególny sposób prosiłam Matkę Bożą, także Dzieciątko Jezus, aby uwolnili nas od tej pandemii, aby dali pokój całemu światu. Matka Boża o tym też mówi w dzisiejszym orędziu.

O. L.: Wybacz mi tę ciekawość. Chciałbym spytać, jak wygląda Dzieciątko? Czy jest w powijakach, czy ma jakieś ubranko?

M.: Jest opatulone w welon Matki Bożej. To bardzo piękne! Odnosi się wrażenie, jakby Matka Boża i Dzieciątko stanowili jedno. Trudno opisać słowami to bogactwo piękna, wyrazu twarzy, także stroju. Dziś widoczna była jedność Maryi i Dzieciątka Jezus. Byli tak złączeni w jedno, że trudno odróżnić jedną osobę od drugiej, także z powodu pięknego stroju i obszernego welonu, który spowijał obydwoje. Myślę, że dane mi było zobaczyć Raj. Coś tak pięknego można ujrzeć tylko w Raju.

O. L.: Mówiłaś, że Matka Boża miała złotą szatę. Czy welon też był złoty?
M.: Cała szata była jakby haftowana złotem, o wiele bogatsza niż zwykle. A najpiękniejsze jest to, że ten sam welon spowija Dzieciątko Jezus.

O. L.: Czyli Matka Boża okrywa Dzieciątko swoim welonem.
M.: Dzieciątko ma także ubranko. Kiedy uniosło rączkę do błogosławieństwa, było widać, że ma ubranko z tej samej tkaniny.

O. L.: A zatem, kiedy w Boże Narodzenie 2012 roku Dzieciątko Jezus powiedziało: <Jestem waszym pokojem, żyjcie według moich przykazań>, też miało taki strój?
M.: Tak. Dzieciątko ma ubranko, a jednocześnie jest owinięte welonem.

O. L.: Czyli nie jest w powijakach. Ma ubranko, a Matka Boża okrywa je swoim welonem.
M.: Tak.

O. L.: Czy nowonarodzone Dzieciątko ma włosy?
M.: Tak. Ma kręcone włosy, ciemniejsze niż jasny blond, ale jaśniejsze niż brązowe. Na pewno nie są to czarne włosy.

O. L.: Natomiast Matka Boża ma czarne włosy?
M.: Matka Boża ma czarne włosy. Są zakryte welonem, jednak widać że ma długie, czarne włosy.

O. L.: Czy Dzieciątko ma niebieskie oczy?
M.: Tak. Dzieciątko Jezus ma niebieskie oczy.

O. L.: Matka Boża też ma niebieskie oczy?
M.: Tak.

O. L.: Czyli widać podobieństwo do Mamy także w oczach?
M.: Tak. Dzieciątko jest podobne do Matki Bożej, ma takie same rysy twarzy. Poza tym jest jeszcze ta rajska światłość, która od Niej bije i sprawia, że jest jeszcze piękniejsza.

O. L.: To bardzo piękne!
M.: Piękne jest nie tylko światło, które przychodzi z Matką Bożą i Dzieciątkiem Jezus. Piękny jest Jej wyraz twarzy, miłość do Jezusa, która jest widoczna w Jej spojrzeniu. To wszystko jest bardzo piękne. Kiedy przychodzi Boże Narodzenie, najpiękniejsze jest to błogosławieństwo, które otrzymujemy. Niezwykły pokój, który odczuwamy, nawet bez słów.

O. L.: Uderzył mnie fakt, że obydwoje udzielili błogosławieństwa. A przecież kiedyś Matka Boża dokonała pewnego rozróżnienia, mówiąc: „Daję wam moje macierzyńskie błogosławieństwo, a Jezus daje wam swoje”. Chodziło o to, że błogosławieństwo Jezusa jest błogosławieństwem samego Boga, a błogosławieństwo Maryi jest błogosławieństwem macierzyńskim.
M.: Tak. To prawda. Ale dzisiaj Maryja i Dzieciątko Jezus pobłogosławili nas wspólnie. To coś szczególnego: błogosławieństwo radości i wiary, bez których – jak mówi Matka Boża – nie możemy żyć.

O. L.: Wiem, że teraz jesteś we Włoszech, ale z pewnością wiesz, czy do Medziugorja rzeczywiście przyjechało 50 autobusów z Ukrainy, tysiące osób, które przybyły, aby modlić się o pokój, ponieważ ich kraj jest obecne zagrożony wojną… Matka Boża powiedziała, że bez pokoju nie ma przyszłości.

M.: Tak, to prawda. Jestem w kontakcie z osobami, które im towarzyszą. Dzięki Bogu, udało im się przyjechać, modlą się. Jeśli Bóg pozwoli, spotkam się z nimi. Jutro lub pojutrze wyruszamy w drogę.

O. L.: Być może to zaproszenie dla nas wszystkich, byśmy modlili się o pokój. W tej chwili rzeczywiście istnieje zagrożenie, że pomiędzy Rosją a Ukrainą może dojść do wojny. Matka Boża powiedziała, że bez pokoju nie ma przyszłości. Wojna mogłaby zniszczyć cały świat.

M.: Dokładnie tak. Pokój jest darem, który potrafimy docenić dopiero w obliczu wojny. Pamiętam, że doświadczyliśmy tego, gdy zaczęła się wojna na Bałkanach. Nikt się tego nie spodziewał. Dopiero wówczas zrozumieliśmy, co oznacza obecność Matki Bożej, która przyszła do Medziugorja jako Królowa Pokoju. W trzecim dniu objawień Matka Boża płakała. Nie rozumieliśmy tego. Ale kiedy zaczęła się wojna, dopiero wtedy zrozumieliśmy dlaczego Maryja przyszła jako Królowa Pokoju. Przede wszystkim widzimy tych ukraińskich pielgrzymów, którzy przybyli, aby prosić o Jej opiekę, aby uprosić pokój u Królowej Pokoju ponieważ w ich kraju od wielu lat toczy się podstępna wojna, która doprowadziła do ubóstwa mieszkańców zasobnego kraju. Dzieje się tak dlatego, że nie mogą żyć w pokoju, nie mają takiej możliwości. Pokój, to także dobrobyt. Pokój – to także przyszłość. Pokój, to także błogosławieństwo. A tam nie tylko nie ma pokoju, ale i wolności. W 40. rocznicę objawień Matka Boża prosiła: Módlcie się wraz ze mną o pokój i o wolność. Gdy nie ma pokoju, nie ma także wolności. Panuje ucisk, dochodzi do wojny. Nie ma dobrobytu, nie ma błogosławieństwa dla mieszkańców.

O. L.: Nie ma przyszłości… Matka Boża powiedziała: <Bez pokoju nie macie przyszłości>. A także: <Nie możecie żyć bez wiary>. Matka Boża prosiła, żeby modlić się o pokój. Przypomniała nam o wierze i o modlitwie. To są sprawy zasadnicze: pokój, wiara i modlitwa.

M.: Dokładnie. To dotyczy każdego narodu. Jeśli brakuje nam pokoju, nie mamy błogosławieństwa, nie mamy przyszłości, jeśli zabraknie modlitwy. Matka Boża prosi o modlitwę, ponieważ owocem modlitwy jest radość i wiara, bez których nie można żyć. Jeżeli człowiek się modli, ma pokój i radość, ma błogosławieństwo. Matka Boża wiele razy mówiła, że jeśli zabraknie modlitwy, nie mamy przyszłości ani życia. Co to za życie bez Boga? Maryja wiele razy mówiła: Bez Boga nie ma ani przyszłości, ani życia wiecznego. Dziś widzimy, że wiele osób, także z powodu covida, decyduje się, by nie mieć dzieci. We Włoszech nie ma żadnej polityki, która chroniłaby rodzinę… także przyszłość młodych rodzin. Nie ma pracy. Często zapraszam ludzi do modlitwy, aby Pan Bóg dał nam światło, aby dał światło także naszym politykom, aby w świecie zapanował pokój, pogoda ducha, a także dobrobyt. Módlmy się do Matki Bożej i do Dzieciątka Jezus, zwłaszcza w tym szczególnym czasie.

O. L.: Powinniśmy pamiętać o ważnej nauce, którą dała nam Matka Boża, gdy zaczęła się wojna w Bośni. W lipcu 1991 roku Matka Boża powiedziała, że to od naszej modlitwy zależy jak długo będzie trwała ta wojna… Musimy wierzyć, że modlitwą możemy wyprosić pokój i powstrzymać wojnę.

M.: Modlitwą i postem. W ten sposób można oddalić także złe duchy. A dzisiaj działanie złych duchów jest widoczne. Ludzie stali się agresywni: jedni są za szczepieniami, inni przeciwko. Jedni chcą pokoju – inni są temu przeciwni. Nawet w rodzinach panuje niezgoda i nieporządek, bo nie ma modlitwy, bo brakuje szacunku wzajemnego. Brakuje wiary i tej nadziei, która wypływa z wiary. Człowiek, który wierzy i modli się jest radosny, jest także przepełniony pokojem, staje się osobą łagodną, wesołą. Dlatego Matka Boża wzywa nas do modlitwy, byśmy stali się osobami łagodnymi, które mają wiarę i przyszłość.

O. L.: Bardzo piękna jest druga część dzisiejszego orędzia, w którym Matka Boża mówi: <nieście do swoich rodzin i ubogaćcie wszystkich, których spotkacie, aby odczuli łaskę, którą przyjmujecie>. Jeśli się modlimy, mamy w sobie pokój, inni ludzie to odczuwają, kiedy ich spotykamy. To bardzo rzeczywiste i prawdziwe doświadczenie.

M.: Dokładnie. Jak mówi Matka Boża, stajemy się dla innych błogosławieństwem, nie przekleństwem. To bardzo piękna rzecz, którą Maryja przez te wszystkie lata pomaga nam zrozumieć: że mamy być błogosławieństwem dla innych, przez nasze życie, dając im przykład, przez nasze zachowanie.

O. L.: Właśnie w ten sposób staramy się nieść światu pokój i orędzia Matki Bożej.Całym naszym życiem. Chciałbym cię o coś zapytać, Mario. Już od dwóch lat żyjemy w czasach pandemii. Znosimy wiele cierpień, wiele niedogodności, szerzy się strach i różne obawy. Twoim zdaniem, w ciągu tych dwóch lat świat zbliżył się do Boga, czy oddalił się od Niego jeszcze bardziej?

M.: Zależy. Jeśli ktoś zaczął się modlić, stał się błogosławieństwem dla innych. Bardzo wiele osób podjęło modlitwę. Kilka miesięcy spędziłam ostatnio w Medziugorju i tam nie brakuje intensywnej modlitwy. Medziugorje to niewielka miejscowość, więc także i pandemia nie osiągnęła takich rozmiarów jak we Włoszech, w dużych miastach. Spotykając się z wieloma osobami, mogłam stwierdzić, że wiara umocniła się. Tutaj wszędzie słyszy się tylko doniesienia o pandemii – a tam słychać modlitwę. To są jakby dwa wymiary, których nie można porównywać. Tam żyje się bardziej modlitwą, jak w rodzinie – tu prowadzi się bardziej konsumpcyjny tryb życia. Jest znacznie więcej ludzi – ale brakuje wiary. Matka Boża mówi, że powinniśmy wzrastać w wierze. Już doświadczyliśmy tego w przeszłości, modlitwą i postem można oddalić nawet wojny. Matka Boża wzywa nas do modlitwy, bo modlitwą i postem możemy uprosić także koniec tej pandemii. To zależy od nas, od naszej modlitwy, od naszej postawy. Jeśli naprawdę wierzymy, nawet ta pandemia może się skończyć. I to bardzo szybko.

Tak, jak powiedziała Matka Boża: nawet wojna może się skończyć – wszystko zależy od waszych modlitw. Jestem głęboko przekonana, że w obecnej chwili wiele zależy od nas. Oczywiście, wiele zależy od naszej uwagi i ostrożności – ale przede wszystkim od naszej modlitwy. Często dzieje się tak, kiedy się modlimy i ofiarujemy Matce Bożej nasze posty, wyrzeczenia czy nowenny, po jakimś czasie zobaczymy owoce. Prośmy o opiekę Świętej Rodziny, a na pewno odczujemy pomoc świętego Józefa, Matki Bożej i Dzieciątka Jezus. W wielu rodzinach, do których wkradł się nieporządek, dzięki modlitwie do Świętej Rodziny powrócił pokój, radość i jedność. Doświadczyłam tego wiele razy, kiedy ludzie przychodzili prosić o modlitwę. Mówiłam im, żeby modlili się wspólnie, w rodzinie, i otrzymywali wielkie łaski.

O. L.: Jestem o tym przekonany. Myślę również, że w ciągu tych dwóch lat nie modliliśmy się zbyt gorliwie i ufnie, mimo że Maryja wiele razy mówiła: <Modlitwa czyni cuda w ludzkich sercach i w świecie, w was i wokół was>. Jak słusznie zauważyłaś, należy mieć na uwadze to, co mówi nauka. Po ludzku rzecz biorąc, to także jest pożyteczne – ale niewystarczające. Potrzebujemy pomocy Bożej. Powinniśmy być bardziej zdeterminowani, powinniśmy modlić się i pościć bardziej wytrwale. Jestem przekonany, że za mało się modliliśmy. Ale teraz, kiedy światu zagraża wojna, mamy do dyspozycji niezawodną broń: post i modlitwę. Rzecz w tym, że nie wierzymy w skuteczność tej broni. To naprawdę świadczy o braku wiary.

M.: Tak, tu chodzi o brak wiary. Zwróćmy się do Dzieciątka Jezus, które jest tak niewinne, zanośmy modlitwy do Boga, który dla nas tak się umniejszył. Pan Jezus nie przyniósł wojny ani głodu. Narodził się w grocie, w ubóstwie, które pozwalało zbliżyć się do Niego pasterzom i wszystkim ludziom dobrej woli. Dlatego módlmy się do Dzieciątka Jezus. Szczególnie w tym czasie Bożego Narodzenia. Kiedyś Matka Boża powiedziała, byśmy przynieśli do żłóbka jakiś kwiat, byśmy ofiarowali go Dzieciątku Jezus. Ofiarujmy Mu nasze serce, oddajmy Mu nasze życiowe trudności, nasze braki, obawy i nerwowość, także konflikty i kłótnie. Boże Narodzenie może się zamienić w istne piekło, jeśli nie potrafimy nieść pokoju, jeśli nie potrafimy nieść radości. Niekiedy rodziny zwracają się do mnie prosząc o modlitwę i mówią, że Boże Narodzenie przeradza się u nich w koszmar. Dlaczego nie możemy ustąpić jedni drugim? Dlaczego nie umiemy się pogodzić?

Pamiętam jak na samym początku, w pierwszych latach, Matka Boża powiedziała nam, byśmy chodzili od domu do domu i pogodzili tych, którzy byli ze sobą skłóceni. W Medziugorju wszyscy byli rolnikami, uprawiali ziemię. Niektórzy nie rozmawiali ze sobą całymi latami, z powodu różnych sporów dotyczących granic czy działek. Matka Boża wysłała nas do nich, abyśmy zachęcili ich do pojednania, żeby jedni drugich poprosili o wybaczenie i pogodzili się ze sobą. Tak też zrobiliśmy. Matka Boża prosi nas, byśmy byli błogosławieństwem dla innych. Pobłogosławili nas Obydwoje, byśmy ubogacali tych wszystkich, których spotkamy.

O. L.: Mamy ubogacać innych tym, co otrzymaliśmy od Boga…

M.: Dokładanie! Bóg dał nam bardzo wiele! Jesteśmy ubodzy, ale z Bożą pomocą możemy stać się bogaci, bo Bóg jest naszym bogactwem.

O. L.: Mario! Jutro jest uroczystość Świętej Rodziny. Prosimy Cię o słowo zachęty do rodzin i do ludzi młodych, aby mieli odwagę podjąć misję, jaką jest życie w rodzinie. By zakładali rodziny, bo odnosi się wrażenie, że już w ogóle o tym nie myślą.

M.: W Medziugorju, ze względu na covid, Biskup zarządził większą liczbę Mszy Świętych. Sprawowane są na zewnątrz, przy ołtarzu polowym, lub umieszcza się głośniki. Przychodzi dużo rodzin z dziećmi i można zobaczyć jakim bogactwem jest rodzina. Także dzięki ludziom, którzy jeszcze mają wiarę. Dziś podczas Mszy Świętej, tu we Włoszech, ogarnął mnie smutek. Była raptem jedna rodzina z dziećmi, a w kościele o połowę mniej ludzi niż zwykle. I to w dzień Bożego Narodzenia…  Widać jak nasze kościoły pustoszeją, dzieci jest coraz mniej. Módlmy się do Świętej Rodziny. Prośmy Matkę Bożą, byśmy byli tymi osobami, od których promieniuje wiara i pokój. Modliłam się dziś w ten sposób za wszystkie osoby, które kiedykolwiek spotkałam, które były w Medziugorju. Tylu Włochów było w Medziugorju, a dzisiaj te osoby tak bardzo się boją, że umrą.

Kiedyś każdy z nas umrze. Albo na covid, albo na nowotwór, albo przydarzy się jakiś wypadek. Wszyscy musimy umrzeć. Tylko czy jesteśmy na to gotowi? Ile czasu poświęcamy na modlitwę? Na ile głęboka jest nasza duchowość? Kiedyś, gdy rozmawiało się ze starszymi ludźmi, wszyscy mówili, że życie i śmierć są w ręku Boga. A dzisiaj ludziom się wydaje, że to oni rządzą życiem i śmiercią, że zdołają się uchronić własnymi siłami. Tymczasem jeśli dobry Bóg nas nie uchroni, to nie uchroni nas nikt i nic. Dlatego mówię, że my mamy zachować ostrożność – ale przede wszystkim mamy zaufać Bogu, bo życie i śmierć są w Jego ręku. Mamy wierzyć w Boga i w Nim pokładać nadzieję.

Nieraz rozmawiałam z ludźmi, którzy mówili mi, że modlą się o dobrą śmierć do świętej Faustyny czy do innych świętych. I te osoby zmarły właśnie w godzinie miłosierdzia albo w dniu wspomnienia tego świętego, do którego się modliły. Właśnie tak się stało, że Jezus Miłosierny wyszedł im na spotkanie. Pamiętam pewnego księdza, staruszka, który zawsze mówił, że bardzo kocha Matkę Bożą i prosi, żeby po niego przyszła. Kiedy umierał, rozpromienił się, powiedział: „Oto i Ona!”. Uśmiechnął się i zmarł. Czy Matka Boża nie przyszła po niego? Taka jest wiara i siła modlitwy.

O. L.: Ta smutna prawda dotyczy całej Europy: ludzie stracili wiarę. Są niewielkie grupy wierzących, są pojedyncze osoby, ludzie którzy się nawracają. Ogólnie rzecz biorąc, panuje atmosfera niedowiarstwa i bardzo ateistyczna wizja życia oraz przekonanie, że wszystko się kończy wraz ze śmiercią. I to jest prawdziwa pandemia, która nas zabija! Musimy zareagować.

M.: Pandemia może być znakomitą okazją. Niektórzy są tak przestraszeni, że to dla nich istny terror. Byłam niedawno w kwiaciarni po białe róże dla Matki Bożej. Mówię do sprzedawcy: „Radosnych Świąt Bożego Narodzenia”. A ten odpowiada: „Wszystkiego najlepszego”. Takie życzenia to można składać z okazji Nowego Roku albo imienin. A Boże Narodzenie to Boże Narodzenie i trzeba o tym pamiętać.

O. L.: Matka Boża z pewnością liczy na tych, którzy odpowiedzieli na Jej wezwanie, którzy są Jej apostołami, aby rozbudzić wiarę. Jednak w krajach Europy, które niegdyś krzewiły wiarę w całym świecie, teraz większość ludzi utraciła wiarę. Matka Boża nas potrzebuje, musimy z Nią współpracować.

M.: Wiara chrześcijańska jest najpiękniejsza! Święto Narodzenia Pańskiego niesie tyle radości, jest tyle pięknych kolęd. Wystarczy pomyśleć, ile pokoleń śpiewało te pieśni przed nami, przekazując tradycje świąteczne aż do naszych czasów. Myślę, że dzieci naszych dzieci zapamiętają na zawsze to, co robimy. Odwagi i naprzód! Z Jezusem, Józefem i Maryją wszystko będzie dobrze!

O. L.: Dziękuję Ci za te słowa pełne nadziei na przyszłość. Matka Boża powiedziała, byśmy byli świadkami nadziei. Módlmy się o pokój, który jest tak bardzo potrzebny światu, a także za chorych, którzy proszą o modlitwę.

M.: Jesteśmy tylko nieudolnymi narzędziami. Jeśli Bóg posługuje się nami, korzystamy z tego, aby modlić się za cały świat, o pokój. Także dzisiaj, w momencie objawienia prosiłam Matkę Bożą o pokój na świecie. Modlimy się za wszystkie osoby chore, za wszystkich cierpiących. Pan Bóg nie zabiera im cierpienia, lecz daje im siłę. Wiele osób zbliża się do Boga właśnie dzięki cierpieniu. Cierpienie może przynieść dobro. Módlmy się, aby Bóg dał nam siłę, byśmy potrafili ofiarować swe cierpienia, aby nie poszły na marne. Ofiarujmy je za dusze czyśćcowe.

Marija i o. Livio odmówili na koniec Magnificat oraz Chwała Ojcu, i o. Livio udzielił błogosławieństwa.

Błogosławionego 2022 roku!

 

Błogosławionego 2022 roku!


Niech Bóg będzie zawsze przed Tobą,
aby Ci pokazać właściwą drogę.
Niechaj Bóg będzie zawsze obok Ciebie,
aby Cię trzymać w swoich ramionach
i Cię ochraniać.
Niechaj Bóg będzie zawsze za Tobą,
aby Cię zachować od ciosów złych ludzi.
Niechaj Bóg będzie zawsze w Tobie,
aby Cię pocieszyć, gdy ogarnie Cię smutek.
Niechaj Bóg będzie zawsze dookoła Ciebie,
aby Cię obronić, gdy inni atakują.
Niechaj Bóg będzie zawsze ponad Tobą,
aby Ci błogosławić.
Tak niech Ci błogosławi dobry Bóg!

Mógłbym nie żyć, a żyję - mocne świadectwo o. St. Jarosza o przeżywaniu ...

Prezydent codziennie modli się na różańcu i prosi, bym to mówił ludziom" | ks. Jarosław Wąsowicz.

  Chaplain to President Karol Nawrocki #shorts odbudowani Prezydent codziennie modli się na różańcu i prosi, bym to mówił ludziom" | k...