wtorek, 3 maja 2022

Czy wiecie, że... sama Matka Boża aż 3 razy w czasie objawień prosiła, żeby nazywać ją Królową Polski?

 

3 maja - uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski
Czy wiecie, że... sama Matka Boża aż 3 razy w czasie objawień prosiła, żeby nazywać ją Królową Polski?

1) 14 sierpnia 1608 r. mieszkający w Neapolu włoski misjonarz, 71-letni ojciec Juliusz Mancinelli z zakonu jezuitów, miał objawienie Matki Bożej. Maryja poleciła mu, aby nazwał ją Królową Polski: A czemu mnie Królową Polski nie zowiesz? Ja to królestwo wielce umiłowałam i wielkie rzeczy dlań zamierzam, ponieważ osobliwą miłością ku Mnie pałają jego synowie.

2) Następnie przebywającemu w Krakowie w katedrze na Wawelu, 8 maja 1610 Matka Boża objawiła mu się powtórnie, mówiąc: Jestem Królową Polski. Jestem matką tego narodu, który jest mi bardzo drogi. Wiadomość o tym objawieniu rozpoczęło szerzenie kultu Królowej Polski Wniebowziętej.

3) Trzecie takie objawienie miało miejsce 15 sierpnia 1617 w Neapolu. Treść tych objawień rozprowadzał m.in. kanclerz wielki litewski Albrycht Stanisław Radziwiłł z Nieświeża, gdzie wspomagał go św. Andrzej Bobola późniejszy autor tekstu ślubów lwowskich, który niedopuszczony do ślubowań kapłańskich potrafił docenić konieczność ślubowań całego narodu.

za: www.wikipedia.pl

3 maja – uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski

 

3 maja – uroczystość Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski

EWANGELIA
J 19,25-27

Oto Matka twoja

Słowa Ewangelii według świętego Jana
Obok krzyża Jezusa stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: „Niewiasto, oto syn Twój”. Następnie rzekł do ucznia: „Oto Matka twoja”. I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.

Najświętsza Maryja Panna Królowa Polski, główna Patronka Polski

Tytuł Matki Bożej jako Królowej narodu polskiego sięga drugiej połowy XIV wieku. Grzegorz z Sambora nazywa Maryję Królową Polski i Polaków. Teologiczne uzasadnienie tytułu „Królowej” pojawi się w XVII wieku po zwycięstwie odniesionym nad Szwedami i cudownej obronie Jasnej Góry, które przypisywano wstawiennictwu Maryi. Wyrazicielem tego przekonania Polaków stał się król Jan Kazimierz, który 1 kwietnia 1656 roku w katedrze lwowskiej przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej obrał Maryję za Królową swoich państw, a Królestwo Polskie polecił jej szczególnej obronie. W czasie podniesienia król zszedł z tronu, złożył berło i koronę, i padł na kolana przed wielkim ołtarzem. Zaczynając od słów: „Wielka Boga-Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico” ogłosił Matkę Bożą szczególną Patronką Królestwa Polskiego. Przyrzekł szerzyć Jej cześć, ślubował wystarać się u Stolicy Apostolskiej o pozwolenie na obchodzenie Jej święta jako Królowej Korony Polskiej, zająć się losem ciemiężonych pańszczyzną chłopów i zaprowadzić w kraju sprawiedliwość społeczną. Po Mszy świętej, w czasie której król przyjął również Komunię świętą z rąk nuncjusza papieskiego, przy wystawionym Najświętszym Sakramencie odśpiewano Litanię do Najświętszej Maryi Panny, a przedstawiciel papieża odśpiewał trzykroć, entuzjastycznie powtórzone przez wszystkich obecnych nowe wezwanie: „Królowo Korony Polskiej, módl się za nami”.
Czytaj więcej naEwangelia dla nas

Akt zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi, Królowej Polski

Niepokalana Matko Jezusa i Matko moja – Maryjo, Królowo Polski! Biorąc za wzór świętego Jana Pawła II mówię dziś: cały (a) jestem Twój (a). Twojemu  Niepokalanemu Sercu zawierzam całego (ą) siebie, wszystko, czym jestem; mój umysł, serce, wolę, ciało, zmysły, emocje, pamięć, zranienia, słabości, moją przeszłość od chwili poczęcia, teraźniejszość i przyszłość wraz ze śmiercią cielesną – każdy mój krok, czyn, słowo i myśl. Twojemu Niepokalanemu Sercu zawierzam także moją rodzinę i wszystko co posiadam. Tobie oddaję wszystkie moje prace, modlitwy i cierpienia.

Ty, najlepsza Matko chroń mnie i moich bliskich od złego. Upraszaj nam łaski potrzebne do przemiany i uzdrowienia. Prowadź po drogach życia i posługuj się nami do budowania Królestwa Twojego Syna Jezusa Chrystusa – jedynego Zbawiciela świata, od którego pochodzi wszelkie dobro, prawda i życie. Amen.

Imprimatur: bp Jan Wątroba, Częstochowa, 2.10.2008 roku, L Dz. 807

Link:https://wobroniewiary.com/2021/05/03/3-maja-uroczystosc-najswietszej-maryi-panny-krolowej-polski/

niedziela, 1 maja 2022

Nabożeństwo majowe do Maryi

 

Nabożeństwo majowe do Maryi

Wielkość i miłość, potęga i miłosierdzie, nieskończone zasługi i przymioty Najświętszej Maryi Panny były pobudką i powodem najgorętszego, najczulszego do Niej nabożeństwa, niezachwianej ufności i czci całego Kościoła od pierwszych jego początków. I cóż dziwnego! Maryja jest Matką Boską. W owych pierwszych szczęśliwych czasach wiary świętej wielu było takich, co jeszcze znali Maryję, wiedzieli o Jej miłości, a może doświadczyli skutków onej miłości i lgnęli do Maryi całym sercem, zapalonym miłością Zbawiciela ukrzyżowanego, jako dzieci do matki; dla Niej też stawiali kościoły, budowali kaplice i czcili Ją rozmaitymi sposoby.

Ta miłość z czasem nie wygasła i nie ostygła w Kościele Bożym, ale coraz bardziej rosła, wzmagała się i rozszerzała. Nieskończone cuda miłosierdzia Boskiego, których wierni czciciele Maryi doznawali za Jej pośrednictwem, niemało się przyczyniły, aby cześć i chwała Maryi coraz bardziej między ludźmi się szerzyła. Poznali ludzie, jak jest potężna Jej opieka, jak wszechwładne Jej pośrednictwo, jak nieograniczona Jej miłość, i garnęli się i cisnęli do Niej starzy i młodzi, bogaci i ubodzy, rozumni i prostacy. Co tylko miłość najczulsza wynaleźć może, to wynajdywała miłość ku Maryi, aby podług słabych sił ludzkich uczcić Ją i pozyskać Jej opiekę. Stąd to coraz nowe w Kościele Chrystusa powstawały nabożeństwa dla rozszerzania chwały i dla pobudzania wiernych do wytrwałości w służbie bożej, dla zachęcania oziębłych, dla nawracania grzesznych: dlatego to Kościół wprowadził rozmaite święta dla uczczenia tajemnic życia i śmierci, serca i imienia, cnót i łask Maryi; dlatego postanowił to dzwonienie trzykrotne co dzień na Pozdrowienie Anielskie, aby ciągłą pamięć o Matce w sercach dzieci utrzymywać; dlatego wprowadził to nabożeństwo różańcowe i szkaplerzne; w tym również celu zawiązały się rozmaite bractwa na cześć Maryi oraz powstały zgromadzenia zakonne pod Jej opieką i imieniem: Serwitów, Wizytek, Serca Maryi i inne liczne; stąd owe procesje, śpiewy i hymny na cześć Maryi, które Kościół i wierny lud zanosi do tronu Królowej nieba i ziemi; stąd owe liczne pielgrzymki do obrazów Maryi, cudami wsławionych po wszystkich krajach.

Z radością spoglądamy na owe bogate bazyliki w wielkich miastach, poświęcone Maryi, w których królowie i królowe w pokorze uchylają przed tą najpotężniejszą Królową ukoronowane swoje głowy. Widzimy też mnóstwo kapliczek i figur na Jej cześć wystawionych w najdzikszych i najodludniejszych nawet miejscach. Spodziewam się, że w całym mieście naszym nie ma ani jednego domu, w którym by nie było obrazu Maryi, czy to złotem i misternymi ramami, czy też wieńcem kłosów i ziół polnych ozdobionego.

Ileż to „Pozdrowień Anielskich“ codziennie zasyłają wygnani synowie i córki Ewy do tej Matki miłosierdzia! Ileż łez codziennie Ona im osuszy! Ileż westchnień wznosi się co dzień do tronu Jej! Na iluż to piersiach znaleźć można szkaplerz i medalik! Któż policzy te wszystkie księgi, od dziewiętnastu wieków pisane w rozmaitych sposobach i językach na Jej uczczenie! – A czegóż to wszystko dowodzi? Że ludzie nie bez przyczyny i nie bezpodstawnie po wszystkich miejscach i po wszystkie wieki taką ufność w Maryi pokładają.

Tam nawet, gdzie wiara ostygła, a obojętność i zepsucie serca, jako obłok czarny, zakryły czysty błękit duszy, nabożeństwo ku Maryi świeci jeszcze jako jedna jasna gwiazda, i póki ta gwiazda nie zgaśnie, póty nie zgaśnie w najbardziej nawet zepsutych sercach nadzieja powrotu do dobrego. Dlatego Kościół, starając się ciągle ożywiać i utrzymywać w sercach wiernych nabożeństwo do Maryi, ustanowił je w miesiącu maju, jako najpiękniejszym w roku; wprowadził to nabożeństwo, aby, jako w tym miesiącu wszystko na nowe odradza się życie, tak też i serca nasze obumarłe nową ku Maryi odżyły miłością.

Nabożeństwo majowe, które tak odpowiada potrzebom serca ludzkiego, w krótkim czasie po całym katolickim rozeszło się świecie. I zaiste słodka to myśl, że w tym czasie, gdy my Maryi miłość i cześć naszą wdzięcznym a szczerym sercem oddajemy, również i mieszkaniec puszcz afrykańskich i odwiecznych lasów Ameryki i brzegów Gangesu łączy swoje modły z naszymi; słodka to myśl, że tajemniczy łańcuch wiąże tyle milionów serc w jedno ogniwo, w jedno uczucie miłości, że ta miłość usuwa wszelkie różnice stanów, wieku i płci, że wszyscy, począwszy od tych, którzy najwyższe stanowiska w społeczeństwie ludzkim zajmują, a kończąc na najuboższych i najmniej uposażonych w zaszczyty – wszyscy tylko to jedno pamiętają, że są dziećmi Maryi.

Najczulsze przykłady nabożeństwa majowego mamy we Francji i Włoszech, gdzie po stołecznych miastach, jako i po ubogich wioskach, przez wszystkie stany ludzi z największą czcią, czułością i uroczystością nabożeństwo to się odprawia.

Czyż i my nie powinniśmy najserdeczniejsze złożyć Maryi dzięki, że i nam dozwala obchodzić ten miesiąc maj modłami na Jej uczczenie? Nie ona nas, ale my potrzebujemy Jej opieki i miłości. Jako słonecznik zawsze ku słońcu się zwraca, tak też i serca nasze niechaj ku Niej zwrócone będą; jako powój, gdy nie ma drzewa, po którym by się mógł wznosić w górę, usycha i więdnie, czołgając się po ziemi – tak też i serca nasze, jeżeli w miłości nie przylgną do serca Maryi, wpośród świata nędznie usychać i ginąć będą.

Poświęćmy więc, dzieci, szczerym, radosnym i pokornym sercem. Matce naszej ten miesiąc maj; niechaj nie minie żaden dzień, w którym byśmy choć małego kwiateczka, a raczej małej przysługi nie złożyli na Jej ołtarzu. Z takich to kwiatów uwity i złożony u stóp Maryi wieniec błogosławieństwo nam przyniesie.

Staraj my się dla uczczenia Maryi w tym zwłaszcza miesiącu ćwiczyć się gorliwie w miłosiernych uczynkach względem bliźnich naszych, udzielając im pomocy przez jałmużnę, a czasu naszego i siebie samych nie szczędząc w obsłudze chorych, w pocieszaniu smutnych. Nie zapominajmy szczególniej o biednych braciach, którzy na złej zostają drodze i nie chcą powstać z grzechów swoich! Ach! oni najbardziej potrzebują pomocy naszej. Za nich zasyłajmy prośby nasze do tej Matki Miłosierdzia, a Ona gorące i połączone tylu serc modlitwy wysłuchać raczy. Może nie dla jednego wyprosimy zbawienie, a choć o tym wiedzieć nie będziemy, lecz będzie wiedziała o tym Maryja i przez miłosierdzie nasze nad grzesznikami sami dla siebie miłosierdzia Jej dostąpimy.

Aby zachęcić wiernych do święcenia miesiąca maja, wiekopomnej pamięci Ojciec Święty Pius VII chciał uczynić ten miesiąc miesiącem łaski i poświęcenia. W maju więc otwarte są zawsze duchowe skarby Kościoła dla udzielania łaski tym, którzy z tego korzystać zechcą, bo oto wszystkim wiernym, którzy, czcząc Najświętszą Pannę Maryję szczególniejszym nabożeństwem majowym, czy to publicznie, czy prywatnie, przez modlitwy pobożne i rozmaite ćwiczenia duchowe, udziela Pius VII pismem swoim z dnia 21 marca 1815 r. za każdy dzień miesiąca 300 dni odpustu, a zupełny odpust tym, którzy w dniu majowym, przez siebie wybranym, będą się spowiadali, komunikowali i modlili na intencję Kościoła. Odpusty owe mogą być poświęcone duszom czyśćcowym.

Trwajmy więc w tym nabożeństwie sami i starajmy się drugich do niego zachęcić, a otrzymamy łaskę, że ten maj przetrwa nam aż do końca życia. Choć już ustaną nauki, śpiewy i modlitwy, ale Maryja nie przestanie przemawiać do serc naszych; zwiędną te kwiaty, którymi ozdabiamy Jej ołtarze i obrazy, ale nie zwiędną kwiaty przysług, które serca nasze w ofierze Jej przynoszą; nie zapomni Maryja o nich, chociaż my zapomnimy, i da nam miłość za miłość, a za wytrwanie wierne w Jej nabożeństwie da nam łaskę wytrwania w dobrym aż do śmierci. Amen.

 

Ks. Karol Antoniewicz SI, O miłości ku Najświętszej Maryi Pannie, w: Kazania o Matce Boskiej oraz nauki majowe, Warszawa 1905,, s. 111-116

Litania Loretańska

Nowennna Pompejańska 9 dniowa- 30kwietnia do 8 maja

 

Kochani Czciciele Matki Bożej Pompejańskiej!
Dzisiaj rozpoczynamy 9-dniową Nowennę do Matki Bożej Pompejańskiej o uproszenie łask w sprawach beznadziejnych. To zdarza się w Polsce w tej formie po raz pierwszy.

Będziemy się modlić tą nowenną tak, jak ją napisał bł. Bartolo Longo, i zanim jeszcze przekształciła się w wersję 54-dniową z 15 tajemnicami różańca. Tym razem sięgamy po oryginał. Poznamy też nieznane pompejańskie pieśni i modlitwy!

Pamiętamy, że MODLIMY SIĘ KAŻDY W SWOICH INTENCJACH.

DZIEŃ 1

Modlitwy wstępne: ok. 10 minut

Po nich tajemnice radosne różańca.
Zapraszamy do odsłuchania na Youtube pod adresem: https://youtu.be/M55Jfu7TQBM



Wszystkie informacje o tej nowennie do Matki Bożej Pompejańskiej:
 tutaj https://pompejanska.rosemaria.pl/2021/04/zaczynamy-9-dniowa-nowenne-do-matki-bozej-pompejanskiej

Maj – miesiąc nabożeństw ku czci Matki Bożej

 

Maj – miesiąc nabożeństw ku czci Matki Bożej

Miesiąc nabożeństw majowych ku czci Matki Bożej 

Nabożeństwa majowe

Maj, dla wielu najpiękniejszy miesiąc roku – to w Kościele okres szczególnej czci Matki Bożej. W Polsce żywa jest tradycja gromadzenia się wieczorami w kościołach, przy grotach, kapliczkach i figurach przydrożnych na nabożeństwach majowych, nazywanych „majówkami”. Przejeżdżając w majowy wieczór przez polskie wsie można usłyszeć pieśni maryjne. 

Za największego apostoła nabożeństw majowych uważa się jezuitę, o. Muzzarelli. W roku 1787 wydał on broszurkę, w której propagował nabożeństwo majowe. Co więcej, rozesłał ją do wszystkich biskupów Italii. Sam w Rzymie zaprowadził to nabożeństwo w słynnym kościele zakonu Al Gesu mimo, że zakon wtedy formalnie już nie istniał, zniesiony przez papieża Klemensa XIV w roku 1773. Odprawiał on również nabożeństwo majowe w Paryżu, gdzie towarzyszył papieżowi Piusowi VII w podróży na koronację Napoleona Bonaparte. Pius VII nabożeństwo majowe obdarzył odpustami. Dalsze odpusty do nabożeństwa majowego – na które składa się Litania Loretańska do Najświętszej Maryi Panny, nauka kapłana oraz błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem – przypisał w 1859 roku papież bł. Pius IX.

Centralną częścią nabożeństwa majowego jest Litania Loretańska, jeden ze wspaniałych hymnów na cześć Maryi, w którym wysławiane są Jej wielkie cnoty i przywileje, jakimi obdarzył Ją Bóg. To piękny zbiór komplementów dla Maryi. Nie ma pewności, kiedy powstała Litania Loretańska. Prawdopodobnie jakaś jej wersja znana była już w XII wieku we Francji. Pewne jest to, że zatwierdził ją oficjalnie papież Sykstus V w 1578 r. Nazwę „Loretańska” otrzymała od miejscowości Loretto we Włoszech, gdzie była szczególnie propagowana i odmawiana prawdopodobnie od 1531 r. Przypuszcza się, że część tytułów Maryi pochodzi z wpisów w księgach sanktuarium Domku Loretańskiego.

Tekst litanii miał przedłożyć do zatwierdzenia papieżowi Grzegorzowi XIII archidiakon Guido Candiotti. 11 czerwca 1587 r. Sykstus V obdarzył „Litanię Loretańską” dwustu dniami odpustu. Kolejne odpusty przypisali do niej Pius VII i Pius XI. W 1631 r. Święta Kongregacja Obrzędów zakazała dokonywania w tekście samowolnych zmian; te, które następowały, posiadały aprobatę Kościoła. Kiedyś w litanii było więcej tytułów, m.in.: Mistrzyni pokory, Matko Miłosierdzia czy Bramo odkupienia. Później pojawiały się inne wezwania (inwokacje): Królowo Różańca Świętego (1675), Królowo bez zmazy pierworodnej poczęta (1846), Matko Dobrej Rady (1903), Królowo pokoju (1917), Królowo Wniebowzięta (1950), Matko Kościoła (1980), Królowo Rodzin (1995).

W litanii wymieniane są kolejne tytuły Maryi: jest ich w sumie 49, a w Polsce 50. Po zatwierdzeniu liturgicznej uroczystości NMP Królowej Polski, obchodzonej 3 maja, do Litanii dołączono 12 października 1923 r. wezwanie „Królowo Polskiej Korony”, przekształcone po drugiej wojnie światowej na „Królowo Polski”

1 maja: św. Józefa rzemieślnika. Kult „śpiącego św. Józefa” oraz schody św. Józ

 

1 maja: św. Józefa rzemieślnika. Kult „śpiącego św. Józefa” oraz schody św. Józefa

Maj rozpoczynamy oddaniem czci św. Józefowi,
Przeczystemu Oblubieńcowi NMP

Święty Józef, Rzemieślnik

Święty Józef był mężem Maryi. Jego postać znamy z przekazów Ewangelii. Czcimy go dwukrotnie w ciągu roku: 19 marca – jako Oblubieńca Matki Bożej, a dzisiaj – jako wzór i patrona ludzi pracujących. 1 maja 1955 roku zwracając się do Katolickiego Stowarzyszenia Robotników Włoskich papież Pius XII proklamował ten dzień świętem Józefa rzemieślnika, nadając w ten sposób religijne znaczenie świeckiemu, obchodzonemu na całym świecie od 1892 r., świętu pracy. Odtąd tego dnia także Kościół akcentuje szczególną godność i znaczenie pracy. To wspomnienie jest wyrazem zrozumienia i poszanowania jej roli w duchowym rozwoju człowieka, a także okazją do złożenia hołdu tym jej wartościom, które pozwalają stosunki między ludźmi ją wykonującymi oprzeć na zasadach pokoju społecznego, dalekich od niezgody, gwałtu i nienawiści.

Modlitwa papieża Jana XXIII do świętego Józefa robotnika

Święty Józefie, Opiekunie Dzieciątka Jezus, przeczysty Oblubieńcze Maryi, który wypełniając wiernie swoje obowiązki, pracą rąk zarabiałeś na utrzymanie Świętej Rodziny Nazaretańskiej, weź nas w swoją opiekę, kiedy z ufnością się do Ciebie zwracamy. Ty znasz nasze potrzeby, troski, nadzieje. Ty również przeżywałeś chwile próby, doświadczenia i niepokoju. Do Ciebie się uciekamy ufni, że w Tobie znajdziemy opiekuna. 
Wśród rozlicznych zajęć codziennego życia Twoja dusza znajdowała pokój i ukojenie w głębokim zjednoczeniu z Jezusem i Jego Matką, Twojej pieczy powierzonym. Dopomóż i nam zrozumieć, że w naszych potrzebach nie jesteśmy opuszczeni, byśmy w naszej pracy też spotykali Jezusa i przy Nim trwali, podobnie jak Ty to czyniłeś. 
Uproś nam tę łaskę, by w naszych rodzinach, w zakładach i miejscach pracy, wszędzie gdzie chrześcijanin pracuje, wszystko było nacechowane miłością, cierpliwością i sprawiedliwością. Niech każdy usiłuje czynić wszystko dobrze, by kiedyś otrzymał bogactwo darów nieba. Amen

Kult „śpiącego św. Józefa”
z książki „Konsekracja św. Józefowi”

W ostatnich latach w Kościele rozwinął się kult „śpiącego św. Józefa”. Wierni nabywają figurki śpiącego świętego po to, aby go prosić o wstawiennictwo w konkretnej intencji. Wypisują intencję na kartce papieru i umieszczają kartkę pod figurką Świętego. Tak postępując, człowiek prosi św. Józefa, aby zaniósł jego intencję do Boga. Kult śpiącego św. Józefa to znakomity sposób na utrzymanie więzi z ojcem duchowym i uproszenie go o modlitwę (o sen) w swojej intencji
(…) Jeśli możesz, postaraj się o figurkę śpiącego św. Józefa. Spisz swoje intencje i powierz jego opiece. Pozwól mu, aby się porozumiał z Bogiem w twojej sprawie

Nadszedł czas św. Józefa – zawierz mu swoje życie,
ale nie bądź bałwochwalcą!

Dziś, gdy świat przeżywa kryzys, rodziny są zagrożone papież Franciszek ogłasza Rok Świętego Józefa!  Stało się to dzięki ks. Donaldowi Callowayowi, który rozpoczął pierwszy w 2000 letniej historii kościoła ruch zawierzenia św. Józefowi! Dołącz się i ty! Zawierz swoje życie św. Józefowi i doświadcz niesamowitych łask !

Święty Józef pragnie z tobą zamieszkać i brać udział w twoim życiu rodzinnym. Nawet jeśli dokądś wychodzisz, chce iść z tobą. Skoro mowa o wizerunkach św. Józefa, pozwól, że krótko ci opowiem o praktyce, która głęboko mnie porusza. Nie zakopuj figurki św. Józefa w ogrodzie, żeby sprzedać swój dom. Zakopywanie figurek św. Józefa w nadziei, że to pomoże zbyć nieruchomość, jest współczesnym wymysłem. Święta Teresa z Ávili i św. Andrzej Bessette nigdy czegoś podobnego nie robili. Figury nie są wytwarzane po to, aby je zakopywać. Przedstawiają osobę świętego i powstają w celu oddawania im czci na ziemi, a nie do zakopania w niej. 
Postaw w domu figurę św. Józefa i często się do niego módl, prosząc o pomoc w rozwiązywaniu domowych problemów, także tych związanych ze sprzedażą domu. Niczego nie zakopuj w ogrodzie.

Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też lampy i nie umieszcza pod korcem, ale na świeczniku, aby świeciła wszystkim, którzy są w domu. (Mt 5, 14–15)

A jeśli już to robisz, nigdy nie zakopuj rzeźby św. Józefa do góry nogami. Ludzie często stosują tę dziwaczną praktykę jako formę duchowego przekupstwa, obiecując odwrócić figurkę we właściwym kierunku tylko wtedy, gdy uda im się sprzedać swój dom. Taka praktyka jest już bardzo bliska traktowaniu figury św. Józefa jak talizmanu lub przynoszącego szczęście amuletu. Święty Józef jest twoim ojcem duchowym, a nie świecidełkiem. Nie ma potrzeby zakopywania jego figury. Mów do niego, słyszy cię.

SCHODY ŚW. JÓZEFA

Ojciec Kornelian Dende, franciszkanin, który opowiedział tę historię, zwrócił uwagę na to, że schody są przede wszystkim świadectwem potęgi modlitwy, podkreślając, że św. Józef Robotnik-Rzemieślnik, wierny małżonek Maryi, odpowiedzialny ojciec rodziny, przyjaciel nieszczęśliwych, opiekun chorych i umierających, opiekun Kościoła, poskromiciel złych duchów trapiących człowieka – złych nałogów, nieopanowanych namiętności, jest naszym potężnym orędownikiem w niebie

Dziś, żeby wykonać takie schody, trzeba by było pół tuzina fachowców, jednego lub dwóch inżynierów, precyzyjnych aparatów mierniczych i specjalnych narzędzi do naginania drzewa pod żądanym kątem. Tymczasem cieśla nie miał ani pomocnika, ani tym bardziej specjalistycznych narzędzi. Miał jedynie, wg relacji matki Magdaleny, parę młotków, dziwacznie wyglądającą piłę i miarę w kształcie dużej litery T oraz dłuto

W Santa Fe, w stanie Nowy Meksyk w USA znajduje się kaplica sióstr loretanek, a w niej niezwykłe schody, o których mówi się, że są dziełem samego wielkiego Cieśli z Nazaretu, czyli św. Józefa, albo przynajmniej genialnego rzemieślnika posłanego przez niego. 

W 1872 r. biskup miasta Santa Fe zawarł kontrakt na budowę kaplicy dla sióstr loretanek, sprowadzonych ze środkowej części USA, które miały w tym mieście prowadzić szkołę dla dziewcząt. Owa kaplica pw. Najświętszej Maryi Panny miała być miniaturą paryskiej Sainte Chapelle, którą zbudował król św. Ludwik do przechowywania Korony Cierniowej i innych relikwii męki Zbawiciela przywiezionych z wyprawy krzyżowej.

Budowa trwała kilka lat i kiedy była już na ukończeniu zdarzyło się nieszczęście. Ktoś zamordował architekta. Po jego śmierci okazało się, że w planach nie ma schematu budowy schodów prowadzących na chór, o czym architekt zwyczajnie zapomniał. Siostry miały nie lada kłopot. Teoretycznie schody można było wybudować, ale ze względu na niewielkie rozmiary kaplicy ich budowa była niewskazana. Każdy ze sprowadzonych architektów tak uważał. W tej sytuacji przygnębione siostry rozpoczęły nowennę do św. Józefa z prośbą o pomoc.

Nie czekały długo. Już następnego dnia po ukończeniu nowenny do furty klasztornej zapukał brodaty staruszek licho ubrany, w dodatku z osiołkiem, który dźwigał skrzynię z narzędziami i osobistymi rzeczami. Przybysz nie przedstawił się, a jedynie powiedział, że dowiedział się o kłopocie sióstr i że jest gotów wybudować schody. Przełożona matka Magdalena pokazała mu prawie ukończoną kaplicę, w której trzeba było wybudować bardzo wąskie schody prowadzące na chór, których budowy po prostu nikt się nie chciał podjąć. Staruszek powiedział, że nie potrzebuje niczyjej pomocy. Nie chciał też, aby mu przeszkadzano, toteż zamknął kaplicę na klucz.

Po trzech miesiącach można było oglądać jego dzieło. Zakonnice i okoliczni mieszkańcy byli zdumieni widokiem schodów w kształcie ślimacznicy, kunsztownie wykonanych, które według praw fizyki powinny były runąć chociażby pod ciężarem jednej osoby, nie mówiąc o większej liczbie, bo przecież nie zawierały one żadnej podpory. Nie miały słupa, wokół którego by się wiły, ani ściany, na której by się wspierały, ani podpory od dołu. Schody pnąc się w górę robiły dwa obroty po 360 stopni każdy.

Do tego trzeba dodać fakt, że tajemniczy staruszek do ich budowy nie użył ani jednego gwoździa i ani jednej śrubki. Do spojeń rzemieślnik użył drewnianych czopów. Wykonał także doskonale dopasowane spirale, czyli skręcone szyny drewniane, na których wznosiły się trzydzieści trzy stopnie. Spirale nie zostały wykonane z jednego dużego kawałka drzewa, lecz złożone z wielu mniejszych kawałków. Do tych dziwów dodajmy jeszcze to, że schody wykonano z rzadkiego budulca – drzewa o wielkiej trwałości, z pewnością niewystępującego w okolicy. Nikt nawet nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie, gdzie takie drzewo rośnie.

Dziś, żeby wykonać takie schody, trzeba by było pół tuzina fachowców, jednego lub dwóch inżynierów, precyzyjnych aparatów mierniczych i specjalnych narzędzi do naginania drzewa pod żądanym kątem. Tymczasem cieśla nie miał ani pomocnika, ani tym bardziej specjalistycznych narzędzi. Miał jedynie, wg relacji matki Magdaleny, parę młotków, dziwacznie wyglądającą piłę i miarę w kształcie dużej litery T oraz dłuto.

By było jeszcze ciekawiej, ów rzemieślnik zaraz po skończonej pracy, kiedy matka przełożona widząc jego dzieło, pobiegła po inne siostry, przepadł jak kamień w wodę. I chociaż wszczęto poszukiwania dziwnego staruszka na osiołku, wyznaczono nawet nagrodę (siostry chciały mu zapłacić za pracę), nie odnaleziono go.

Zakonnice z Santa Fe, które tak gorliwie w owym czasie modliły się do św. Józefa, były przekonane, że to sam święty przybył im z pomocą pod postacią starego człowieka, albo przynajmniej przysłał im genialnego mistrza stolarskiego.

A schody, które przez osiemdziesiąt pięć lat służyły zakonnicom każdego dnia, stoją do dziś. Trzydzieści siedem lat temu odgrodzono je i przeznaczono do zwiedzania jako ciesielskie curiosum

Wymowny SKANDAL na pogrzebie ks. Stanisława Małkowskiego! Kapelana Solidarności i przyjaciela bł. ks. Popiełuszki

  Scandal at Father Małkowski's funeral! Did the hierarchs lie ...     Pożegnanie ks. Stanisława Małkowskiego. Prezydent Karol Nawrocki ...