Paweł Chmielewski: Droga Synodalna. Akceptacja LGBT, kapłaństwo kobiet. Tego chcą Niemcy od papieża
Niemiecka Droga Synodalna odnotowała pewne trudności, ale
wiele rewolucyjnych postulatów zostało przyjętych. Kościół za Odrą
poprosi papieża o zmianę Katechizmu odnośnie homoseksualizmu oraz o
„nową rolę” dla kobiet. Zmieni też sposób zarządzania na bardziej
„synodalny”.
Niemiecka Droga Synodalna zakończyła się z perspektywy jej
organizatorów połowicznym sukcesem. Nie udało się wprawdzie przeforsować
dokumentu, który podważa całość katolickiej etyki seksualnej i
proponuje wprowadzenie nowych kategorii antropologicznych w duchu
genderyzmu. Przyjęto jednak dokumenty, które proponują Kościołowi
akceptację zachowań i związków seksualnych, wprowadzają nowe prawo pracy
otwarte dla osób „LGBT” oraz rozwodników i taki, który postuluje nową
rolę kobiet w Kościele (w tym diakonat lub prezbiterat).
Podjęto też decyzję o utworzeniu nowego organu, Rady Synodalnej,
która ma kierować Kościołem w Niemczech. Cały ten pakiet dokumentów –
włącznie z odrzuconym, dotyczącym synodalności – zostanie zaprezentowany
papieżowi. Część uchwalonych punktów większość biskupów wdroży jednak w
życie już samodzielnie.
W dniach 8 – 10 września obradowało we Frankfurcie nad Menem czwarte
Zgromadzenie Synodalne. Jest to organ decyzyjny Drogi Synodalnej,
procesu reform, jaki Kościół w Niemczech rozpoczął w 2019 roku, zgodnie z
oficjalną narracją w odpowiedzi na kryzys zaufania wywołany nadużyciami
seksualnymi. Właściwe powody podjęcia Drogi Synodalnej to raczej chęć
zmiany nauki i praktyki Kościoła tak, by odpowiadała postulatom
współczesnej niemieckiej teologii. Duża część wyrażanych na Drodze
Synodalnej koncepcji nie jest bowiem nowa, ale jest powtarzaniem
pomysłów wyrażanych przez tak zwanych progresywnych katolików od lat 60.
XX wieku.
W Zgromadzeniu Synodalnym zasiadają zarówno biskupi jak i
świeccy. Dla przyjęcia jakiegoś dokumentu potrzebna jest większość 2/3
głosów Zgromadzenia, a dodatkowo również większość 2/3 głosów samych
biskupów. Według organizatorów Drogi Synodalnej jest to konieczne, bo
bez tego drugiego punktu Stolica Apostolska mogłaby nazbyt łatwo
krytykować Drogę Synodalną jako podważającą władzę biskupów. W obecnym
ujęciu wszystkie przyjęte dokumenty mają tymczasem taką samą większość
biskupów, jak gdyby przyjmowane były choćby na płaszczyźnie głosowań w
Konferencji Episkopatu.
Podmiana etyki seksualnej odrzucona
Zgromadzenie Synodalne rozpoczęło się z perspektywy organizatorów
poważną klęską. Głosowano nad tekstem fundamentalnym dotyczącym
ludzkiej seksualności. Jego zasadnicza propozycja polegała na odrzuceniu
dotychczasowej katolickiej etyki seksualnej i wprowadzenia na jej
miejsce etyki proponowanej przez współczesną teologię, która czerpie z
rewolucji 1968 roku. Dozwolone miałoby być w dziedzinie seksualności
wszystko, na co zgadzają się oboje zaangażowani partnerzy, niezależnie
od płci. Ponadto zmianie uległaby sama definicja płci, tak, by
odpowiadać teorii gender. Być może dlatego dokument nie uzyskał
wymaganej większości. Poparła go wprawdzie większość Zgromadzenia
Synodalnego, ale do uzyskania większości 2/3 wśród biskupów zabrakło
kilku głosów.
Odrzucenie tego dokumentu wywołało w Zgromadzeniu Synodalnym szok
i protesty. Z perspektywy organizatorów było zaskakujące, bo część
biskupów, która odrzuciła dokument, nie informowała wcześniej w żaden
sposób o swoich zastrzeżeniach. Stąd spodziewano się, że tekst zostanie
przyjęty. Nie został jednak i ostatecznie Droga Synodalna oficjalnie nie
zaproponowała Kościołowi zmiany etyki seksualnej i nowej antropologii.
Niewykluczone, że część biskupów głosując na „nie” kierowała się
względem na Kościół powszechny; kilku hierarchów w wystąpieniach po
głosowaniu podnosiła ten problem. Tutaj dużą rolę mogły odegrać
krytyczne wobec Drogi Synodalnej listy otwarte abp. Stanisława
Gądeckiego oraz Konferencji Episkopatu Skandynawii.
Zmiana odnośnie homoseksualizmu przyjęta
Kolejnego dnia sprawy potoczyły się zgodnie z planem
organizatorów Zgromadzenia. Wymagana większość świeckich oraz biskupów
poparła dokument, który proponuje Kościołowi powszechnemu zmianę
nauczania dotyczącego homoseksualizmu. Chodzi o to, by uznać
homoseksualizm za zupełnie naturalny, a w związku z tym zaakceptować w
Kościele związki jednopłciowe – oraz aktywność seksualną w ramach takich
związków. Dokument Drogi Synodalnej proponuje papieżowi zmianę kilku
punktów Katechizmu Kościoła Katolickiego tak, by dawał on wyraz temu
odmiennemu podejściu.
Przyjęto również dokument proponujący zmianę kodeksu pracy w
Kościele, tak, by homo- czy transseksualizm oraz rozwody nie mogły być
już podstawą do wypowiedzenia w instytucjach katolickich.
Rola kobiet. Co ze święceniami?
Zgromadzenie Synodalne przyjęło również dokument dotyczący roli
kobiet. Zasugerowano w nim, że Kościół mógłby zastanowić się ponownie
nad dopuszczeniem kobiet do posługi urzędowej. Chodziłoby o refleksję
nad Ordinatio sacerdotalis św. Jana Pawła II, w którym to
liście apostolskim papież wykluczył możliwość udzielania kobietom
sakramentu święceń. Według niemieckich biskupów, którzy poparli ten
dokument, szansa na wprowadzenie w Kościele powszechnym kapłaństwa
kobiet jest dość niewielka. Uważają jednak, że są duże możliwości
odnośnie diakonatu. Ten kierunek wspierają nawet niektórzy niemieccy
biskupi, którzy odrzucają większość postulatów Drogi Synodalnej. Uważają
oni, idąc w tym zresztą za Benedyktem XVI, że Kościół nie rozstrzygnął
nigdy ostatecznie, czy kobiety mogą być wyświęcane na diakonisy czy też
nie – i należałoby teraz takiego rozstrzygnięcia dokonać. Ponadto
zgodnie z dokumentem kobiety mogłyby nawet bez żadnych święceń
otrzymywać w Kościele nowe funkcje i posługi. Chodziłoby na przykład o
kierowanie parafiami, głoszenie kazań, udzielanie chrztów, prowadzenie
pogrzebów czy asystowanie przy zawieraniu sakramentu małżeństwa.
Rada Synodalna. Nowa forma zarządzania Kościołem
Ostatni z przyjętych dokumentów powołuje do życia Radę Synodalną.
Docelowo ma to być nowy organ zarządzania Kościołem katolickim w
Niemczech. Będzie składał się z 27 biskupów, 27 świeckich z Centralnego
Komitetu Niemieckich Katolików oraz z 10 osób, które wybiorą wspólnie
biskupi i świeccy. Rada Synodalna będzie podejmować decyzje dotyczące
najrozmaitszych spraw Kościoła. Co istotne, jej decyzje nie będą dla
biskupów wiążące: każdy z ordynariuszy będzie nadal samodzielnie
decydować, czy wcielać w życie daną uchwałę Rady Synodalnej, czy też
nie. Póki co nie jest znana relacja, jaką ma mieć Rada Synodalna do
Konferencji Episkopatu. Sprawa jest o tyle drażliwa, że w czerwcu tego
roku Stolica Apostolska opublikowała krótką notkę, w której zabraniała
Kościołowi w Niemczech powoływania nowych organów decyzyjnych. Niemieccy
biskupi wskazują jednak, że z racji na brak wiążącej mocy decyzji
planowanej Rady Synodalnej nie ma tak naprawdę mowy o w ścisłym tego
słowa znaczeniu nowym organie decyzyjnym. Rada zatem prawdopodobnie
powstanie, przy czym będzie to musiało zostać wypracowane w ścisłym
dialogu z Rzymem.
Znaczenie dla Niemiec
Czwarte Zgromadzenie Synodalne ma dla samego Kościoła
katolickiego w Niemczech duże znaczenie. Część biskupów będzie teraz
wdrażać w życie postulaty zawarte w dokumentach Drogi Synodalnej. Nie
wszystkie, oczywiście: Niemcy nie będą samodzielnie próbowali wyświęcać
kobiet na diakonisy czy księży ani nie wydadzą własnego katechizmu,
gdzie wprowadziliby zmiany odnośnie homoseksualizmu. Mniej spektakularne
zmiany będą jednak wprowadzane, choćby takie, jak nowe podejście do par
jednopłciowych czy nowe funkcje dla kobiet. Wprowadzanie takich zmian
zapowiedzieli już między innymi kardynał Reinhard Marx, inicjator Drogi
Synodalnej, oraz jej aktualny kierownik, bp Georg Bätzing,
przewodniczący Konferencji Episkopatu.
Znaczenie dla świata
Bp Georg Bätzing zapowiedział, że dokumenty Drogi Synodalnej
zostaną przekazane papieżowi podczas wizyty ad limina niemieckich
biskupów w Rzymie w listopadzie tego roku. Papież otrzyma również
dokument dotyczący seksualności, ten, który został odrzucony przez część
biskupów. Niemcy mają nadzieję, że Ojciec Święty wypowie się pozytywnie
choćby o części postulatów, niektóre z nich być może wdrażając w życie,
a na temat innych inicjując dyskusję. Dokumenty Drogi Synodalnej będą
też niewątpliwie częścią dyskusji synodalnej w ramach trwającego
światowego Synodu o Synodalności. Obecnie trwa jego faza kontynentalna.
Postulaty Niemców dotyczące nowego podejścia do homoseksualistów oraz
nowej roli kobiet mają bardzo duże poparcie w wielu krajach Europy, stąd
jest więcej niż prawdopodobne, że będą szeroko dyskutowane podczas tej
fazy i ostatecznie mogą w jakiejś formie trafić do Watykanu jako wnioski
synodalne z Europy.
Znaczenie dla Polski
W Kościele katolickim w Polsce nie ma debaty na tematy poruszane w
Niemczech na Drodze Synodalnej. Jednak część z nich dotyczy nas bardzo
żywotnie. Jest to prawdziwe przede wszystkim w odniesieniu do zagadnień,
jakie zostaną poruszone dopiero na kolejnym jeszcze Zgromadzeniu
Synodalnym, w marcu 2023 roku. Wówczas Niemcy będą zastanawiać się
między innymi nad przyszłością kapłaństwa. Biorąc pod uwagę bardzo
poważny kryzys rozumienia i przeżywania kapłaństwa w Polsce, którego
wyrazem jest dramatyczny spadek liczby powołań, również nas czeka na ten
temat dyskusja. W związku z nią istotna będzie również debata na temat
roli kobiet w Kościele. Jest to nieuniknione, bo w ciągu najbliższych
kilkunastu lat księży w Polsce zacznie bardzo poważnie brakować.
Istnieje poważne ryzyko, że w ramach konsolidujących się także w
Kościele struktur europejskich będziemy wystawieni na duży nacisk, by
przyjmować wzorce wypracowane u naszych zachodnich sąsiadów, zwłaszcza
jeżeli otrzymają one szerszą aprobatę w ramach kontynentalnej fazy
Synodu o Synodalności i związaną z tym sankcję Stolicy Apostolskiej.
Wówczas może się okazać, że wiele rozwiązań wprowadzanych w Niemczech
niepostrzeżenie zostanie wdrożonych w życie także w Polsce, tak zresztą
jak to się już dzieje, zwłaszcza w przestrzeni liturgicznej.
Paweł Chmielewski