czwartek, 15 września 2022

CARLO ACUTIS | Beatyfikacja 15-letniego internauty | POLSKI LEKTOR

Relikwie bł. Carla Acutisa przyjechały do Polski! Jutro będą w Skierniewicach

 

Relikwie bł. Carla Acutisa przyjechały do Polski! Byliśmy na początku peregrynacji. Zobacz zdjęcia

peregrynacja relikwii bł. Carlo Acutisa w Warszawie

Michał Ziółkowski / Aleteia

W warszawskim sanktuarium św. o. Pio rozpoczęła się w piątek (9.09) ogólnopolska peregrynacja relikwii bł. Carla Acutisa, jednego z patronów Światowych Dni Młodzieży. Do końca listopada odwiedzą one 23 diecezje.

Carlo Acutis to uczeń z Mediolanu, który zmarł w 2006 r. na białaczkę w wieku zaledwie 15 lat. W trakcie swojego krótkiego życia stał się gorącym orędownikiem Eucharystii. Codziennie uczestniczył we mszy świętej, a w internecie publikował informacje o cudach eucharystycznych. Papież Franciszek beatyfikował go w Asyżu 10 października 2020 r.

Kliknij, aby przejść do galerii

Peregrynacja relikwii włoskiego nastolatka odbywa się w ramach przygotowań do Światowych Dni Młodzieży w Lizbonie w 2023 r. W złotym relikwiarzu znajduje się fragment jego osierdzia, czyli części ciała najbliższej sercu.

Pora zejść z kanapy

Jako pierwsza relikwie błogosławionego przyjęła diecezja warszawsko-praska. Piątkowej Eucharystii w sanktuarium św. o. Pio na Gocławiu przewodniczył bp Romuald Kamiński. Homilię wygłosił bp Grzegorz Suchodolski, przewodniczący Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży KEP.

Odwołując się do przykładu życia bł. Carla Acutisa, bp Suchodolski wzywał zgromadzonych do wychodzenia do innych z Ewangelią. „Może właśnie przez moją bylejakość, przez moje lenistwo, przez moją marnotę duchową ktoś, kto mógłby, nie usłyszy o Jezusie. Ktoś, kto mógłby, nie rozkocha się w Kościele” – podkreślił.

Zachęcał do wykonania rachunku sumienia ze swojej wiarygodności jako chrześcijanina. „Może i my – jako Kościół w Polsce – w ostatnich latach staliśmy się niewiarygodni dla młodych ludzi. Może i my – jako duchowni, biskupi, kapłani, osoby konsekrowane – staliśmy się niewiarygodni dla młodych ludzi i może dlatego siedzą na kanapie. (…) Może właśnie dlatego, że my okazaliśmy się zbyt słabi, zbyt bierni, zbyt kanapowi, bo czekaliśmy na nich na swojej kanapie, w swojej parafii, że przyjdą, a oni nawet nie znają dzisiaj adresu kościoła i adresu świątyni i trzeba dzisiaj po nich wyjść. I trzeba mieć to światło w sobie, które poprowadzi, bym dla innych stał się prawdziwym przewodnikiem” – wskazywał bp Suchodolski.

Przyciągać do Kościoła jak magnes

Opowiedział również o tym, jak kiedyś rodzice bł. Carla Acutisa chcieli zabrać go w podróż do Ziemi Świętej, by pokazać mu miejsca z czasów Jezusa. „A Karol wtedy mówi: ale ja mam do dokończenia tę prezentację, czekają na nią ci wszyscy moi rówieśnicy, którym chcę pokazać, że Jezus dzisiaj żyje w Kościele i jest obecny w Eucharystii, i chcę im pokazać te cuda, które się dzieją. Dlaczego mam jechać do Ziemi Świętej, gdzie są tylko ślady po Jezusie? Jak w tym samym czasie mogę tu, u siebie, w mojej parafii, przyjść i mieć Go prawdziwie i rzeczywiście obecnego w Najświętszym Sakramencie”.

„Daj nam taką łaskę odnalezienia w tym roku wielu naszych przyjaciół, kolegów, koleżanek, może bliskich z naszych rodzin i poprowadzenia ich do Jezusa Chrystusa. Także przez to dzieło Światowych Dni Młodzieży, które z pewnością w tym roku, niczym magnes, przyciągnie do Kościoła i do Jezusa wiele nowych serc” – podsumował homilię bp Suchodolski.

Po zakończeniu Eucharystii jeden z księży błogosławił wiernych relikwiami Carla Acutisa. Następnego dnia, w sobotę, były one obecne podczas Diecezjalnego Zlotu Służby Liturgicznej.

Zobacz zdjęcia z pierwszego dnia peregrynacji:

„Zwyczajne rzeczy czynił w nadzwyczajny sposób”

„Kiedy jeszcze pracowałem w Rzymie, zobaczyłem w księgarni książkę Eucharystia: moja autostrada do nieba. Kupiłem ją i przeczytałem w jedno popołudnie” – opowiada Aletei pomysłodawca akcji, o. Azariasz Hess OFM. „Wtedy zaczęła się moja fascynacja postacią Carla Acutisa. Jako duszpasterz ludzi młodych wiedziałem, że bardzo potrzebują oni takiego przykładu. Nie sprzed wieków, ale współczesnego, który mógłby pociągnąć ich swoją prostotą. Bo Carlo tak naprawdę nie mówił nic nadzwyczajnego. On wszystkie zwyczajne rzeczy czynił w nadzwyczajny sposób. Chciałem podzielić się z młodzieżą tym zachwytem” – mówi franciszkanin.

Sam pomysł peregrynacji, odsunięty w czasie przez pandemię, udało się wcielić w życie w tym roku. Relikwie bł. Carla Acutisa udostępnił kościół Matki Bożej Większej w Asyżu, gdzie znajduje się jego grób. Podobna akcja duszpasterska odbywa się w tym roku w Stanach Zjednoczonych.

Kulminacją peregrynacji będzie czuwanie na Jasnej Górze w dn. 12-13 listopada. Szczegółowy program wydarzenia i materiały duszpasterskie można znaleźć na stronie Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM: www.sdmpolska.pl.


Poznaj Międzynarodową Wystawę o Cudach Eucharystycznych, według projektu pomysłodawcy Sługi Bożego Carla Acutisa:

 

Wystawa "CUDA EUCHARYSTYCZNE"

Poznaj Międzynarodową Wystawę o Cudach Eucharystycznych, według projektu pomysłodawcy Sługi Bożego Carla Acutisa:

www.miracolieucaristici.org

Carlo Acutis Misjonarz 2.0 ,,Eucharystia jest moją autostradą do nieba'''

 

 Proszę Pani, Pani syn to szczególny chłopak ». Antonia Acutis, mama Carlo, słyszała to zdanie niezliczoną ilość razy. Ale dlaczego « szczególny » ? Czyżby Carlo miał jakąś cechę własną, coś specyficznego, co odróżniało go od innych ? Nie, tajemnica Carlo ma imię: nazywa się Jezus. Od dnia I Komunii Jezus staje się jego Przyjacielem przez duże P. Ostatecznie i na zawsze. Carlo, jako pasjonat nowych technologii, jest jednym z pierwszych, którzy w pierwszych latach XXI wieku używają Internetu do głoszenia Ewangelii. Carlo to geek Jezusa, cyber-apostoł, którego papież Franciszek chce dać młodzieży jako wzór do naśladowania. Odszedłszy w wieku 15 lat w wyniku ostrej białaczki, Carlo Acutis, ten bardzo szczególny chłopak, został beatyfikowany w Asyżu 10 października 2020.

„Im częściej przyjmujemy Eucharystię, tym bardziej stajemy się podobni do Jezusa i już na tej ziemi mamy przedsmak raju” – mawiał 15-letni Carlo Acutis.

 

„Im częściej przyjmujemy Eucharystię, tym bardziej stajemy się podobni do Jezusa i już na tej ziemi mamy przedsmak raju” – mawiał 15-letni Carlo Acutis.

„Naszą metą musi być Nieskończoność, nie zaś skończoność. Jesteśmy od zawsze oczekiwani w niebie”…

Z tą wiarą Carlo ofiarował swoje życie za Kościół i papieża. Nam zaś pozostawił świadectwo, że każdy może żyć Ewangelią i realizować Ją w konkretnych sytuacjach. Nastolatek przekonywał, że słowo Boże musi być busolą, która nieustannie kieruje naszymi krokami.

W jego „plecaku w podróży do świętości” nie mogło zabraknąć codziennej Mszy i Komunii św. oraz różańca, fragmentu Ewangelii i chwili adoracji eucharystycznej, cotygodniowej spowiedzi oraz gotowości odmówienia sobie czegoś dla innych.

„Być zawsze zjednoczonym z Jezusem – oto program mojego życia” – przyznał.

Zwyczajny niezwyczajny

Wszyscy, którzy znali urodzonego 3 maja 1991 r. w zamożnej włoskiej rodzinie Carla Acutisa, podkreślali, że był on normalnym chłopcem. Lubił oglądać bajki, bawić się z psami, grać na saksofonie i w piłkę nożną oraz w gry komputerowe.

Brak rodzeństwa czy wysoki status społeczny rodziny nie przeszkadzały mu w budowaniu relacji z innymi. Carlo dał się poznać jako obrońca wyizolowanych uczniów, a także uczynny kolega, pomagający słabszym w nauce. Na jego wsparcie mogli liczyć zwłaszcza ci, którym kłopot sprawiała informatyka.

Chłopak imponował innym nie tylko swoimi wybitnymi uzdolnieniami (jego umiejętnościami programistycznymi zachwycał się m.in. twórca programów komputerowych i autor podręczników akademickich z dziedziny informatyki), ale i dojrzałym podejściem do współczesnych mediów.

Podczas gdy „60% nastolatków od 8 do 16 lat otwiera strony pornograficzne, to znaczy, że naraża swoją seksualność na całkowite zniekształcenie, ponieważ pornografia jest szkodliwa dla rozwoju uczuciowego i emocjonalnego” – boleje mama Carla, Antonia – „dla Carla internet był instrumentem ewangelizacji, sposobem, by podróżować tak daleko, jak to możliwe, by zanieść wszędzie Ewangelię” – dodaje.

Carlo stworzył internetową wystawę o cudach eucharystycznych, by przypominać wszystkim, że Eucharystia jest rzeczywistą obecnością Jezusa. Rozczytywał się w historiach życia różnych świętych, które także udostępniał na swojej stronie. Rozpowszechniał apele i objawienia Matki Bożej oraz przekazywał informacje o sanktuariach maryjnych na świecie.

Przywilej

Wielkie pragnienie spotykania się z Jezusem w Eucharystii stale mu towarzyszyło, od kiedy w wieku siedmiu lat po raz pierwszy przyjął Komunię św. w klauzurowej wspólnocie zakonnej Pustelnic Zakonu św. Ambrożego.

Codzienna Eucharystia była jego najgłębszą potrzebą” – opowiada Antonia.

„Kiedy gdzieś jechaliśmy, pierwszą rzeczą, o którą pytał, było to, czy w hotelu jest kaplica, gdzie będzie mógł spotkać Jezusa. Nigdy nie zaprzestał jej przyjmować, nawet kiedy był chory. Mawiał, że »Eucharystia jest jego autostradą do nieba«.

Carlo czuł, że jesteśmy bardziej uprzywilejowani niż ci, którzy żyli dwa tysiące lat temu, ponieważ oni, by zobaczyć Jezusa, musieli często się przenosić, podczas gdy my musimy tylko pójść do pobliskiego kościoła, a Jezus już tam na nas czeka!”.

„Im częściej przyjmujemy Eucharystię, tym bardziej stajemy się podobni do Jezusa i już na tej ziemi mamy przedsmak raju” – mawiał Carlo.

„Według mnie wielu ludzi nie pojmuje prawdziwie i dogłębnie znaczenia Mszy św.” – ubolewał.

„Gdyby wszyscy zdawali sobie sprawę, jakim ogromnym szczęściem obdarzył nas Jezus, dając nam pokarm, czyli Hostię św., chodziliby do kościoła codziennie, aby uczestniczyć w spożywaniu owoców odprawianej ofiary, a nie zajmowali się tyloma niepotrzebnymi sprawami! […]

Dzięki owocom codziennej Eucharystii dusze ludzkie uświęcają się w sposób wręcz niezwykły i nie ryzykują, że znajdą się w jakimś niebezpieczeństwie, które mogłoby zaszkodzić ich zbawieniu”.

Carla smuciła nie tylko postawa niedoceniających Eucharystii katolików, ale i księży, którzy bez należytej czci i z rutyną odprawiali Mszę św. On sam starał się przeżywać nabożeństwo w najgłębszym skupieniu, a w czasie ofiarowania włączać swoje intencje modlitewne.

„Kto mógłby skuteczniej wstawiać się za nami, jeśli nie Bóg, który ofiarowuje się Bogu Ojcu?” – pytał retorycznie.

Dotknięcie nieskończoną miłością

Zazwyczaj po Mszy św. Carlo zostawał jeszcze w kościele na chwilę adoracji. Bardzo dobrze rozumiał, co oznaczały słowa św. Jana Pawła II:

„Pięknie jest zatrzymać się z Nim [Chrystusem] i jak umiłowany Uczeń oprzeć głowę na Jego piersi (por. J 13,25), poczuć dotknięcie nieskończoną miłością Jego Serca” (Ecclesia de Eucharistia, 25).

„Kiedy wystawiamy się na słońce, opalamy się…, a kiedy stajemy przed Jezusem Eucharystycznym, stajemy się święci” – przypominał.

Ojcu, który pewnego razu zaproponował mu udział w pielgrzymce do Ziemi Świętej, chłopak odpowiedział:

„Jeśli Jezus przebywa wśród nas zawsze, gdziekolwiek znajduje się konsekrowana Hostia, jaki jest sens pielgrzymowania do Jerozolimy i zwiedzania miejsca, w którym żył 2000 lat temu? Dzisiaj to tabernakulum powinno być odwiedzane z taką samą pobożnością”.

Misja specjalna

I choć do Jerozolimy Carlo nigdy nie pojechał, z wielką radością pielgrzymował do sanktuariów maryjnych w Lourdes oraz w Fatimie, w których Matka Boża wzywała do modlitwy i pokuty.

Jego mama Antonia wyznała, że Carlo „pozostał pod wrażeniem tego, co powiedziała Maryja w Fatimie, że jest wiele dusz, które idą do piekła, ponieważ nie ma nikogo, kto modli się i za nie pokutuje.

Chłopak miał pełną świadomość, ile my tu na ziemi możemy zrobić dla dusz czyśćcowych. W swojej prostocie ofiarowywał małe wyrzeczenia, jak na przykład podwieczorek, który nieraz pomijał, czy ulubiony film, którego nie oglądał. Wszystko to ofiarowywał Maryi za tych, którzy już odeszli”…

„Smutek to wzrok zwrócony na samego siebie, szczęściem jest wzrok skierowany ku Bogu” – mawiał Carlo. Do codziennej modlitwy dołączył intencję o to, by „wszyscy ludzie poznali Chrystusa”.

Nie szczędził swojego czasu dla innych: dla dzieci w oratorium, dla ubogich w jadłodajni ojców kapucynów.

„Zatrzymywał się, by rozmawiać z każdym, kogo spotykał po drodze, kiedy jeździł swoim rowerem. Zanosił koce i ciepłe jedzenie bezdomnym. Zawsze myślał o innych.

Kiedy musiał kupić dwie pary butów, brał tylko jedne, a drugie podarowywał ubogim. […] W dniu jego pogrzebu kościół był wypełniony po brzegi” – wspomina mama.

„Przyszło wiele osób, których ja nigdy wcześniej nie widziałam na oczy: wykluczeni, kloszardzi… Każda osoba była dla Carla bardzo ważna. W każdym dostrzegał twarz Chrystusa”.

Pragnienie chłopca, by zaprowadzić wszystkich do Jezusa, przynosiło jeszcze za jego życia konkretne owoce. Dzięki modlitwie nastolatka mama jego kolegi przystąpiła po 30 latach do spowiedzi św., a jedna z pracujących dla państwa Acutisów hindusek przyjęła chrzest w Kościele katolickim.

Szczególny trening

Może to właśnie nieustanny trening w powtarzaniu swojego „tak” w codziennych sytuacjach – wobec ubogich, w których widział Jezusa, „tak” wobec małych wyrzeczeń, które ofiarowywał z myślą o innych, „tak”, które wyrażało się w „nie” wobec tego, co mogło niszczyć jego relacje z Bogiem i innymi – przygotował Carla na to, by mógł powiedzieć swoje najważniejsze „tak” również w obliczu białaczki typu M3, która pewnego dnia ujawniła się w jego organizmie. Bliscy, świadomi poważnego stanu 15-latka, do końca liczyli na cud uzdrowienia.

Personel szpitala zapamiętał Carla jako wyjątkowego pacjenta. Chłopiec ujął lekarzy i pielęgniarki swoją postawą znoszenia wielkiego cierpienia bez słowa skargi.

Przy pierwszych objawach bólu powiedział, że ofiarowuje całe cierpienie za Ojca Świętego i Kościół… Wyznał także:

„Jestem gotowy, by odejść, ponieważ przeżyłem swoje życie, nie marnując ani jednej minuty na to, co nie podoba się Bogu”.

Odszedł 12 października 2006 r. Został beatyfikowany przez papieża Franciszka 10 października 2020 r.

Życie Carla może stać się dla nas drogowskazem, jak w pełni zrealizować siebie, będąc zakorzenionym w świecie, lecz „nie z tego świata”, wypełniając fascynujący zamysł Boga, który On już od wieków dla nas przygotował, i pomagając go odkryć innym.

Przykład nastolatka przypomina wszystkim, a szczególnie tym, których świat pozostawia na marginesie, jak wielką godność Bóg dał każdemu z nas, skoro każdego dnia wychodzi ku nam w Eucharystii, by wieczerzać z nami w tabernakulum naszych serc. Nie pozostawiajmy tego zaproszenia bez odpowiedzi…

Małgorzata Radomska
Maria Zboralska

Źródła: N. Gori, Eucharystia. Moja autostrada do nieba. Historia Carla Acutisa, Kraków 2017; www.carloacutis.com

Relikwie bł. Carla Acutisa odwiedzą polskie diecezje. „Ten nastolatek może być inspiracją dla młodych”

 

Przez trzy miesiące relikwie bł. Carla Acutisa, jednego z patronów najbliższych Światowych Dni Młodzieży odwiedzą 23 polskie diecezje. "Chcemy zaprosić młodych ludzi, by go poznali i zainspirowali się nim" - o. Azariasz Hess OFM, koordynator peregrynacji.

fot. Stacja7

RW minioną niedzielę ordynariusz Asyżu abp Domenico Sorrentino przekazał relikwie przebywającemu we Włoszech kard. Stanisławowi Dziwiszowi, a w środę rano przywiezie je do Polski o. Azariasz Hess OFM, pomysłodawca i koordynator peregrynacji.

Pomysł peregrynacji zrodził się z myślą o przyszłorocznych Światowych Dniach Młodzieży w Lizbonie, których bł. Carlo jest jednym z patronów. Chcemy zaprosić młodych ludzi, by go poznali i zainspirowali się nim, bo to nastolatek, który ma wiele do powiedzenia swoim dzisiejszym rówieśnikom – mówi w rozmowie z KAI bernardyn o. Azariasz Hess.

STACJA7 POLECA


Ja sam poznałem go i zachwyciłem się nim w Rzymie, kiedy trwał jeszcze jego proces beatyfikacyjny. Ujęło mnie to, że Carlo przeżywał swoje zwykłe nastoletnie życie w nadzwyczajny sposób. Bowiem ten chłopak, który pochodził z zamożnej rodziny, który miał wiele talentów i mógłby „zaistnieć” na różne sposoby, postawił całe swoje życie na przyjaźń z Jezusem, mówiąc, że zjednoczenie z Nim jest „programem jego życia”, a także uczy nas ukochania Eucharystii, którą nazywał swoją „autostradą do Nieba”. Ta jego prostota i wyjątkowość są zawstydzające. Myślę, że także talent informatyczny i pasja do internetu, z których jest znany, mogą być dziś inspiracją dla młodych ludzi, zwłaszcza tych, którym trudno jest zachować umiar w korzystaniu z sieci i mediów społecznościowych. Carlo jest wzorem dyscypliny i dobrych celów w posługiwaniu się internetem – dodaje.

Reklama

Złoty relikwiarz, przed którym w najbliższych tygodniach będą modlili się młodzi ludzie w całej Polsce, zawiera relikwie osierdzia bł. Carlo Acutisa, a więc fizycznie najbliższe serca młodego błogosławionego. Szczegółowy program peregrynacji, która rozpocznie się 9 września w sanktuarium św. Ojca Pio w Warszawie (diec. warszawsko-praska), można znaleźć na stronie Krajowego Biura Organizacyjnego ŚDM: www.sdmpolska.pl. Obejmie ona 23 diecezje, które zgłosiły chęć przyjęcia u siebie relikwii patrona młodzieży, a jej kulminacją będzie czuwanie na Jasnej Górze w dniach 12 i 13 listopada. Na swojej stronie internetowej KBO ŚDM opublikowało także konspekt przybliżający młodym ludziom postać błogosławionego oraz zawierający propozycję nabożeństw, katechez i spotkań związanych z peregrynacją, przygotowany przez Warmińskie Duszpasterstwo Młodzieży.

Kim był Carlo Acutis?

Carlo Acutis pochodził z włoskiej rodziny, o polskich korzeniach, bowiem jego babcią jest Polka, pochodząca z Warszawy Maria Henrietta Perłowska. Urodził się w Londynie w 1991 roku, gdzie jego rodzice przebywali z powodów zawodowych. Prawie całe swoje życie spędził jednak we Włoszech.

Od wczesnego dzieciństwa wykazywał duże zainteresowanie i stopniowo coraz większą dojrzałość w wierze. W wieku 7 lat na własną prośbę i za zgodną miejscowego biskupa przystąpił do I Komunii świętej. Sympatię, jaką darzyli go rówieśnicy, i własne talenty, głównie pasję informatyczną, wykorzystywał do ewangelizacji, tworząc strony internetowe poświęcone cudom eucharystycznym i postaciom świętych.

Reklama

Zmarł w opinii świętości nagle, 12 października 2006 roku po niespełna dwutygodniowej chorobie, w trakcie której zdiagnozowano u niego białaczkę.

ZOBACZ TEŻ: Grób bł. Carlo Acutisa ponownie otwarty. Po beatyfikacji modliło się przy nim 40 tysięcy osób

W szóstą rocznicę śmierci rozpoczął się diecezjalny etap jego procesu beatyfikacyjnego, który zakończył się po czterech latach. Z kolei w 2018 roku, kiedy Kościół na całym świecie przeżywał Synod poświęcony młodzieży i rozeznawaniu powołania, papież Franciszek wydał dekret o heroiczności cnót młodego kandydata na ołtarze, a niespełna dwa lata później zatwierdzono cud uzdrowienia za wstawiennictwem Carla czteroletniego chłopca, który wydarzył się 12 października 2013 roku w Brazylii.

Carlo Acutis został beatyfikowany 10 października 2020 r. w Asyżu, a jego grób w tamtejszym kościele Matki Bożej Większej stał się miejscem pielgrzymek młodzieży z całego świata.

kh, KAI/Stacja7

Sługa Prawdy - Ks. Jerzy Popiełuszko

8 Września - Narodzenie Najświętszej Maryi Panny: Opowieść o

  8 Września - Narodzenie Najświętszej Maryi Panny: Opowieść o