środa, 2 listopada 2022

O niezwykłym przeżyciu księcia Lubomirskiego. Widzenie św. Brygidy o czyśćcu.

 

O niezwykłym przeżyciu księcia Lubomirskiego. Widzenie św. Brygidy o czyśćcu.

O niezwykłym przeżyciu księcia Lubomirskiego.

Widzenie św. Brygidy

„Widziałam miejsce ciemne, straszne i przepaść ognistą, a nad nią duszę, jakoby obleczoną ciałem… Straszne płomienie z głębiny wznosiły się ku niej i paliły ją z taką mocą, że pory jej ciała zdawały się być otwartymi żyłami, z których tryskał ogień… I słyszałam duszę wołającą pięć razy: Biada!… Biada mi, żem tak mało kochała Pana Boga, chociaż łaskami Jego hojnie obdarzona byłam!… Biada mi! żem się nie bała sprawiedliwości Jego! Biada mi! żem szukała haniebnych rozkoszy ciała! Biada mi! żem pragnęła bogactwa, zaszczytów i chwały! Biada mi! żem słuchała ciebie Szatanie, któryś prowadził mnie do złego. –Natenczas anioł rzekł do mnie: Przepaść ta jest piekłem, kto w nią wejdzie, nigdy Boga nie ogląda. Nad tą przepaścią jest miejsce największych mąk czyśćcowych. – Dusza, którą widzisz, cierpi upalenie ognia pożerającego… zasmucona jest ciemnością… wielce poniżona i zawstydzona i przerażona jest widokiem szatanów – a jednak w tych wszystkich mękach jest pocieszona wspomnieniem swoich dobrych uczynków. – Jest drugie miejsce oczyszczenia, gdzie męki są mniejsze. Dusze tam pozostające, podobne są do słabych, powoli odzyskujących siły i piękność. – Nareszcie jest trzecie miejsce, wyższe nad tym, czyściec duchowy, gdzie dusze cierpią tylko straszną mękę tęsknoty za Bogiem”. (O czyśćcu i duszach czyśćcowych, [w:] „Głosy Katolickie”, 1901. s. 8-9)

Objawienie w Zamora

„W klasztorze dominikańskim, w Hiszpanii, pokazał się jednemu z Ojców Dominikanów przyjaciel jego, zakonnik św. Franciszka, cały ogniem gorejący, mówiąc mu: „że jest zbawiony z miłosierdzia Bożego, lecz cierpi wiele w czyśćcu za mnóstwo drobnych uchybień, za które nie żałował za życia. Nic na świecie, dodał, nie może ci dać pojęcia tej strasznej męki!” I wtedy położył na stole rękę i natychmiast głęboki znak został wypalony jakby od żelaza rozpalonego. Stół ten zachowano na pamiątkę i dotąd go pokazują”. (O czyśćcu i duszach…, s. 9)

Widzenie o. Hipolita Scealvo

„W życiu świątobliwego o. Hipolita Scealvo, z zakonu OO. Kapucynów, czytamy, że miał wielkie nabożeństwo za dusze czyśćcowe i między innymi co dzień o świcie odmawiał officium za zmarłych. Gdy tak dnia jednego modlił się w chórze za dusze jednego z nowicjuszy, tej nocy zmarłego, ten objawił mu się w jaskrawych ognistych płomieniach, i mówił mu, że z polecenia Bożego przychodzi wyznać swoją winę i prosić o pokutę, którą o. Scealvo, jako przełożony jego, ma mu naznaczyć. O. Scealvo bez namysłu wyznaczył mu pokutę do prymy, tj. do pierwszej modlitwy, którą bracia zakonni rano w chórze odmawiają. – Na to słyszy głos tej duszy czyśćcowej: „O serce bez litości, o ojcze bez miłosierdzia nad cierpiącym synem. Czyż można taką dać pokutę za małą winę? Czyliż nie wiesz, jak straszne są męki ognia czyśćcowego? O pokuto bez miłosierdzia!” – Ojciec Scealvo struchlał cały!… Wpadł na pomysł… i w tej chwili biegnie do dzwonka i zwołuje zakonników do kościoła, opowiada im swoje widzenie, i każe zaraz odmawiać prymę… Przez 20 lat, które żył, nie mógł zapomnieć tego zdarzenia, i często je w swoich kazaniach opowiadał”. (O czyśćcu i duszach…, s. 9-10)

O zjawieniu się Anny Potockiej

W klasztorze PP Benedyktynek w Przemyślu ukazywała się po kilkakroć razy jednej zakonnicy dusza Anny Potockiej, żony Salezego Potockiego z Krystynopola. – Ostatnią razą w obecności komisji Biskupiej (…) i na dowód prawdy wypaliła jej na ręce ogniem krzyż. (…) Obszerny opis tego wraz z aktami komisji Biskupiej czytałem w kronice OO. Bazylianów w Krystynopolu, gdzie ciało Potockiej spoczywa”. (O czyśćcu i duszach…, s. 10-11)

Pokutujący Benedyktyn

„W opactwie OO. Benedyktynów w Latrobe, w Ameryce, ukazywał się od 18 września r. 1859 jeden zmarły Benedyktyn przez 2 miesiące, i powiedział w obecności drugiego jeszcze brata, że od 77 lat cierpi w czyśćcu za to, że nie odprawił siedmiu Mszy obowiązkowych, i prosił o tychże odprawienie. X. Opat Wimmer ogłosił to w gazetach”. (O czyśćcu i duszach…, s. 11)

Objawienie się hr. Łosiowej

„W Brzuchowicach koło Przemyślan, pokazała się dusza 19 lipca 1750 roku w jasny dzień Heleny z Cetnerów hr. Łosiowej, zmarłej 26 maja tegoż roku, prosząc o ratunek i na dowód prawdy wypaliła ślad ręki na stole. Syn jej hr. Józef Łoś dał ten stół z obszernym opisem na marmurowej tablicy do kościoła parafialnego w Przemyślanach, gdzie do dziś dnia się znajduje”. (O czyśćcu i duszach…, s. 10)

Objawienie się Teresy Giotti

„Roku 1859 w klasztorze PP. Franciszkanek we Foligno, koło Asyżu, ukazała się dusza zmarłej zakonnicy Teresy Giotti, następczyni swej na urzędzie, Annie Felicji – cała w ogniu, i wypaliła, na dowód prawdy, na drzwiach ślad swej ręki. Powiedziała, że straszne męki cierpi i że skazana jest na 40 lat czyśćca za niektóre drobne wykroczenia przeciw ubóstwu zakonnemu, i za to, że nie równym sercem kochała swe siostry zakonne. Powiedziała, że przychodzi z polecenia miłosierdzia Boskiego prosić o pomoc i ratunek. Po kilku dniach, gdy wiele modlitw i uczynków pokutnych, zwłaszcza Mszy św. za nią ofiarowano, pokazała się ponownie – dziękując za pomoc i oświadczając, że jest z czyśćca wybawioną i że idzie do nieba. Z polecenia ks. Biskupa z Foligno i zarządu miasta otworzono jej grób, wyjęto ciało z grobu i przyłożono rękę zmarłej do wypalonego śladu w drzwiach i przekazano, że ślad wypalony najzupełniej odpowiadał drobnej ręce zmarłej zakonnicy. Drzwi z wypalonym śladem zachowują się po dziś dzień w kościele. X. Biskup Segur widział na własne oczy te drzwi i ślad ręki w nich wypalony i opisał to zdarzenie obszernie w swym dziełku: »Jest piekło«”. (O czyśćcu i duszach…, s. 11-12)

Zjawienie się Antoniego Korso

Świątobliwy brat Korso, zakonu św. Franciszka, którego dla jego świątobliwego życia nazywano powszechnie aniołem ziemskim, po śmierci nie poszedł prosto do nieba, ale za pozwoleniem Bożym okazał się infirmarzowi klasztornemu bardzo smutny. Ten ochłonąwszy ze strachu – zawołał: „Cóż to? brat Antoni w czyśćcu? Mniemałem, żeś już w chwale niebieskiej?… I cóż cierpisz?…”.

– Ach, odpowie tenże, cierpię straszną mękę tęsknoty za Bogiem, bo jeszcze do oglądania Jego nie jestem przypuszczony. I choćbym cierpiał wszystkie cielesne katusze piekła znośniejszym by mi były, niźli ten ogień, który mnie pali i dręczy…

– Jest to srogi głód, niszczące pragnienie, od którego dusza usycha i kona, i skonać nie może. Nikt ze śmiertelnych tej strasznej męczarni pojąć nie zdoła. Módl się za mną i poleć mnie modlitwom wszystkich braci. Dopomóżcie mi do połączenia się z Bogiem! Dajcież mi Boga!… Ach! dajcie mi Boga mego!” (O czyśćcu i duszach…, s. 24-25)

Pokutująca Francuska

„W pewnym klasztorze we Francji, r. 1863, jedna z zakonnic wychodząc z celi, ujrzała wielką światłość i usłyszała, że ktoś ją woła po imieniu. Bardzo strwożona zrazu nic nie odpowiedziała – potem widząc przed sobą postać ludzką – więcej ośmielona, zapytała się zjawiska, kto jest i czego potrzebuje. – „Jestem siostrą twoją Zofią… pamiętasz, jak ci wczoraj mówiono, żeś podobna do siostry Zofii, zmarłej 7 lat, a tyś mnie w duchu prosiła o przyczynę za sobą, jeżeli jestem w niebie, a jeślim zatrzymana w czyśćcu, ofiarowałaś za mnie odpusty następnego dnia. Za ten czyn miłości P. Bóg pozwala mi prosić cię o wsparcie, którego bardzo potrzebuję. Ach! módl się za mnie i proś przełożonej, żeby mnie zaleciła modłom zgromadzenia, abym co prędzej Boga oglądać mogła”. – Po kilku dniach zakonnica ta słyszy znów wołanie – i widzi światłość dokoła, a dusza znów prosiła o pomoc: aby ze swej tęsknicy zwolnioną była, dodając, że wprawdzie odprawiono za nią wszystko, co reguła zakonna na siostry zmarłe naznacza, ale teraz nikt już na nią nie pamięta. – „Jeśli uczynicie mi miłosierdzie, przez całą wieczność będę wam wdzięczna”. Odprawiono więc za nią różne modlitwy i ofiarowano wiele Mszy św. i Komunii św. Od tego czasu zakonnica ta siostrę Zofię, jakby we mgle ustawicznie widziała przy sobie. Im więcej się modlono, tym zjawisko stawało się jaśniejszym i wyraźniejszym. – Trzy inne zakonnice widziały również tę duszę przed jej ostatecznym wybawieniem. Nareszcie po kilku tygodniach, ukazała się ostatni raz jaśniejąca blaskiem chwały – jako idąca już do nieba”. (O czyśćcu i duszach…, s. 25-26)

Wizja św. Gertrudy

„Świętej Gertrudzie pokazała się po śmierci dusza jednej bardzo (…) świątobliwej zakonnicy, mówiąc, że jest zatrzymana w czyśćcu za to, że w ostatniej chorobie zbytnich ulg i pociech szukała”. (O czyśćcu i duszach…, s. 30)

Objawienie bł. Weroniki

„U Bollandystów czytamy w życiu bł. Weroniki, iż miała od Boga objawione straszne męki czyśćcowe dusz zakonnych za małe nieposłuszeństwa, za niedbalstwa w odprawianiu ćwiczeń duchowych, za lekkie szemranie itd. Po tym widzeniu, cała smutkiem zdjęta i wielką boleścią i przerażeniem, poczęła wołać płaczliwym głosem: „Ach! ach! co za straszne męki dziś widziałam, co za straszne katusze!” To mówiąc popadła w wielką gorączkę i na dowód prawdy na całym jej ciele pokazały się znaki, wielkości dłoni, jakby płomienie ogniste”. (O czyśćcu i duszach…, s. 30-31)

Zjawienie się br. Konstantyna

„Brat Konstantyn, zakonu OO. Kapucynów, mąż świętości życia i słynący cudami za życia i po śmierci, pokazał się w kilka dni po swej śmierci jednemu z kapłanów tegoż zakonu. A gdy od niego zapytany o drugim życiu, odpowiedział: „Ach! bracie, jak straszne są sądy Pańskie! Całkiem różne od sądów ludzkich i mniemań! Co się żyjącym zdawało cnotą, od Pana Boga, który wszystko sprawiedliwie mierzy – często osądzone jest jako za występek! Ja wprawdzie z miłosierdzia Boskiego dostąpiłem zbawienia, ale 3 dni byłem w czyśćcu, które mi się zdawały, prawdę ci mówię – jakby 3 tysiące lat – a to za niektóre błędy, których za życia anim za wykroczenie uważał”. (O czyśćcu i duszach…, s. 32-33)

O niezwykłym przeżyciu księcia Lubomirskiego

„Książę Lubomirski, jak sam o tym opowiadał, napisał książkę przeciw nieśmiertelności duszy i miał ją już oddać do druku… gdy przechadzając się po swym ogrodzie, spotkał łzami zalaną wieśniaczkę, która do nóg mu się rzuciła i ze łzami go prosiła o jałmużnę na pogrzeb i na Mszę św. za duszę swego męża, dopiero co zmarłego – dodając, że on może w czyśćcu ratunku potrzebuje – a ona biedna nie może ani jednej Mszy św. zamówić. – Książę, choć w nieśmiertelność duszy nie wierzył – ale jakoś zmiękł – i od niechcenia dał jej sztukę złota…

W 5 dni potem, gdy książę w swym pokoju odczytywał swój bezbożny rękopis, ujrzał przed sobą stojącego wieśniaka, który mu rzekł: –„Przychodzę ci, książę, podziękować za twą jałmużnę. Jestem mężem tej ubogiej kobiety, która cię przed kilkoma dniami prosiła o jałmużnę na Mszę św. za mą duszę… Uczyniłeś jej i mnie miłosierdzie, Pan Bóg pozwolił mi przyjść ci podziękować”. To rzekłszy znikł – a książę do głębi przerażony i przejęty – nawrócił się i swój rękopis spalił i odtąd był przykładem cnót chrześcijańskich i uczynków miłosierdzia”. (O czyśćcu i duszach…, s. 43)

* * *

Z różnych autorów zebrał, ale też i własnym piórem opisał

ANDRZEJ SARWA

OPOWIEŚCI CZYŚĆCOWE

czyli opowieści prawdziwe o objawianiu się dusz czyśćcowych (11)

Książka niniejsza jest dostępna w wersjach papierowej:

wydawnictwo.armoryka@armoryka.pl

„Nikt nie żyje sam. Nikt nie grzeszy sam. Nikt nie będzie zbawiony sam”. Benedykt XVI o pomocy duszom w czyśćcu

 

„Nikt nie żyje sam. Nikt nie grzeszy sam. Nikt nie będzie zbawiony sam”. Benedykt XVI o pomocy duszom w czyśćcu

(Oprac. GS/PCh24.pl)

„Jako chrześcijanie nie powinniśmy pytać się jedynie: jak mogę zbawić siebie samego? Powinniśmy również pytać siebie: co mogę zrobić, aby inni zostali zbawieni i aby również dla innych wzeszła gwiazda nadziei? Wówczas zrobię najwięcej także dla mojego własnego zbawienia” – napisał Benedykt XVI w encyklice Spe salvi.

Rozważania dotyczące pomocy duszom czyśćcowym odnajdziemy w rozdziale trzecim encykliki „Sąd Ostateczny jako miejsce uczenia się i wprawiania w nadziei”, którego fragment prezentujemy poniżej:

Trzeba tu wspomnieć jeszcze jeden motyw, gdyż ma on znaczenie dla praktykowania chrześcijańskiej nadziei. Już we wczesnym judaizmie istnieje myśl, że można przyjść z pomocą zmarłym w ich przejściowym stanie poprzez modlitwę (por. na przykład 2 Mch 12, 38-45: I wiek przed Chrystusem). W sposób naturalny podobna praktyka została przejęta przez chrześcijan i jest wspólna dla Kościoła wschodniego i zachodniego.


Wschód nie uznaje oczyszczającego i pokutniczego cierpienia dusz «na tamtym świecie», ale uznaje różne stopnie szczęśliwości lub też cierpienia w stanie pośrednim. Duszom zmarłych można jednak dać «pokrzepienie i ochłodę» poprzez Eucharystię, modlitwę i jałmużnę.

W ciągu wszystkich wieków chrześcijaństwo żywiło fundamentalne przekonanie, że miłość może dotrzeć aż na tamten świat, że jest możliwe wzajemne obdarowanie, w którym jesteśmy połączeni więzami uczucia poza granice śmierci. To przekonanie również dziś pozostaje pocieszającym doświadczeniem. Któż nie pragnąłby, aby do jego bliskich, którzy odeszli na tamten świat, dotarł znak dobroci, wdzięczności czy też prośba o przebaczenie?

Można też zapytać: jeżeli «czyściec» oznacza po prostu oczyszczenie przez ogień w spotkaniu z Panem, Sędzią i Zbawcą, jak może wpłynąć na to osoba trzecia, choćby była szczególnie bliska?

Kiedy zadajemy podobne pytanie, musimy sobie uświadomić, że żaden człowiek nie jest monadą zamkniętą w sobie samej. Istnieje głęboka komunia między naszymi istnieniami, poprzez wielorakie współzależności są ze sobą powiązane. Nikt nie żyje sam. Nikt nie grzeszy sam. Nikt nie będzie zbawiony sam. Nieustannie w moje życie wkracza życie innych: w to, co myślę, mówię, robię, działam. I na odwrót, moje życie wkracza w życie innych: w złym, jak i w dobrym. Tak więc moje wstawiennictwo za drugim nie jest dla niego czymś obcym, zewnętrznym, również po śmierci.

W splocie istnień moje podziękowanie, moja modlitwa za niego mogą stać się niewielkim etapem jego oczyszczenia. I dlatego nie potrzeba przestawiać czasu ziemskiego na czas Boski: w obcowaniu dusz zwykły czas ziemski po prostu zostaje przekroczony.

Nigdy nie jest za późno, aby poruszyć serce drugiego i nigdy nie jest to bezużyteczne. W ten sposób wyjaśnia się ostatni ważny element chrześcijańskiego pojęcia nadziei. Nasza nadzieja zawsze jest w istocie również nadzieją dla innych; tylko wtedy jest ona prawdziwie nadzieją także dla mnie samego.

Jako chrześcijanie nie powinniśmy pytać się jedynie: jak mogę zbawić siebie samego? Powinniśmy również pytać siebie: co mogę zrobić, aby inni zostali zbawieni i aby również dla innych wzeszła gwiazda nadziei? Wówczas zrobię najwięcej także dla mojego własnego zbawienia.

Źródło: Benedykt XVI, Spe salvi

Tłum. za vatican.va

 

MODLITWA "OJCZE NASZ ZA ZMARŁYCH"

 

MODLITWA
"OJCZE NASZ ZA ZMARŁYCH"

Gdy św.Mechtylda przyjęła Komunię Świętą w intencji zmarłych,pokazał się jej Chrystus Pan i rzekł:"Zmów za nich Ojcze Nasz".Poznała wówczas,że ma się modlić w specjalny sposób,a gdy tak się modliła,ujrzała nieprzeliczoną rzeszę dusz unoszących się do Nieba.(Apok. 1,21)
Ojcze nasz,który jesteś w Niebie.
Błagam Cię Niebieski Ojcze,wybacz duszom w czyśćcu cierpiącym to,że Ciebie,swego Pana i Ojca,któryś je przyjął łaskawie za Swoje dzieci,nie kochały i nie dawały Ci należnej czci,lecz przez grzechy wypędziły Cię ze swych serc,w których chciałeś na zawsze zamieszkać.Na przebłaganie za te winy ofiaruje Ci ową miłość i uwielbienie,jakie Ci zawsze oddawał w czasie swego ziemskiego życia Twój Jednorodzony Syn.Ofiaruję Ci również wszystkie dzieła przebłagalne i zadośćuczynienia,którymi Jezus przebłagał Cię za grzechy ludzkości i odkupił ją.Amen.
Święć się Imię Twoje.
Z głębi serca błagam Cie,o Najlepszy Ojcze,przebacz duszom w czyśćcu cierpiącym to,iż nie zawsze czciły Twoje Najświętsze Imię,lecz często go nadużywały i przez swe grzeszne życie stały się niegodne Imienia Chrystusowego.jako wynagrodzenie za te grzechy,ofiaruję Ci ową cześć,jaką okazywał Twemu Imieniu Twój Umiłowany Syn tu na ziemi przez swoje prace i bolesne konanie.Amen.
Przyjdź Królestwo Twoje
Błagam Cie,o Najlepszy Ojcze,wybacz duszom w czyśćcu cierpiącym,iż nie zawsze z całego serca pragnęły i z całą gorliwością szukały Twojego Królestwa,w którym jedynie zawarty jest prawdziwy Pokój i wieczna Radość.Jako zadośćuczynienie za tę ich obojętność w szukaniu dobra,ofiaruję Ci owo święte pragnienie Twego Syna,który chciał,aby i one stały sie uczestnikami Jego Królestwa.Amen.
Bądź Wola Twoja,jako Niebie,tak i na ziemi
Błagam Cię,o Najlepszy Ojcze,wybacz duszom w czyśćcu cierpiącym,że swoją wole nie zawsze chciały podporządkować Twojej Woli i nie zawsze usiłowały ją wypełnić,ale często żyły i postępowały według swojej własnej woli.Za to ich nieposłuszeństwo ofiaruję Ci owo całkowite zjednoczenie Najśw.Serca Twojego Syna z Twoją Najśw.Wolą i tę najgłębszą pokorę z jaką On Sam był Ci posłuszny aż do Swojej śmierci na krzyżu.Amen.
Chleba naszego powszechniego daj nam dzisiaj.
Błagam Cię,o Najlepszy Ojcze,wybacz duszom w czyśćcu cierpiącym,iż Najśw.Sakrament Ołtarza przyjmowały często bez gorącego pragnienia,bez najgłębszej czci i miłości,a może nawet niegodnie i że może przyjmowanie Tego Sakramentu zaniedbywały.Za te ich grzechy ofiaruję Ci całą świętość i uwielbienie Jezusa Chrystusa,Twojego Syna,a także Jego żarliwą miłość z jaką nam to największe Dobro ofiarował.Amen.
I odpuść nam nasze winy,jako i my odpuszczamy
naszym winowajcom.

Błagam Cię, o Najlepszy Ojcze,daruj duszom w czyśćcu cierpiącym wszystkie ich grzechy,szczególnie zas uwolnij ich dusze obciążone siedmioma grzechami głównymi,nade wszystko te,które swych wrogów nie miłowały i przebaczyć im nie chciały.Jako zadośćuczynienie za te ich grzechy ofiaruję Ci owa modlitwę pełną miłości,jaką za swoich wrogów wznosił na Krzyżu Twój Umiłowany Syn.Amen.
I nie wódź nas na pokuszenie.
Błagam Cię,o Najlepszy Ojcze,przebacz duszom w czyśćcu cierpiącym,że często nie walczyły z pokusami i namiętnościami ale ulegały duchowi i pożądliwościom ciała.Za te ich rozliczne grzechy ofiaruję Ci owo chwalebne Zwycięstwo Jezusa Chrystusa,jakim pokonał cały świat.Ofiaruję Ci też Jego Święte życie,Jego prace i cierpienia,Jego mękę i śmierć na Krzyżu.Amen.

Ale nas zbaw ode złego
i od wszystkich kar,a przez zasługi Twego Umiłowanego Syna doprowadź te dusze i nas samych do Królestwa Wiecznej Radości,którą jesteś Ty Sam Ojcze.Amen.
************************
Ojcze Przedwieczny,
Który z miłości do dusz wydałes na śmierć Syna Swego Jedynego,błagamy Cię przez Jego Krew i zasługi,oraz przebite Serce Jego,zmiłuj się nad całym światem i przebacz wszystkie grzechy,które ludzie popełniają.Przyjmij pokorne wynagrodzenie,które ofiarują Ci dusze wybrane.Złącz je z zasługami Twego Boskiego Syna,aby ich wszystkie czyny miały wielka skuteczność.Ojcze Przedwieczny!Zmiłuj sie nad duszami...póki jest jeszcze Czas Twojego Miłosierdzia.

Koronka ofiarowania Boskiej Krwi

 Koronka ofiarowania Boskiej Krwi
Pan Jezus powiedział świętej Marii Magdalenie de Pazzi, aby ofiarowała Bogu Ojcu Jego Krew. To było szczere uczczenie Męki Pańskiej i święta to czyniła przynajmniej pięćdziesiąt razu w ciągu dnia. W jednej ze swoich ekstaz widziała bardzo wielu nawróconych grzeszników oraz dusze wybawione z czyśćca przez modlitwę.
Odmawia się na Różańcu.
W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
Na dużych paciorkach: Ojcze Przedwieczny, Wieczna Miłości, przyjdź do nas z miłością i zniszcz w naszych sercach wszystko, co daje ból. Ojcze nasz…
Na 10 małych paciorkach: Ojcze Przedwieczny, ofiaruję Ci przez Niepokalane Serce Maryi Krew Jezusa Chrystusa, dla uświęcenia kapłanów i nawrócenie grzeszników, za konających i dusze w Czyśćcu.
Na zakończenie (10 razy): Chwała Ojcu…
http://rozance-i-koronki.blogspot.com/2018/01/koronki-do-najdrozszej-krwi-chrystusa.html

Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask

 

Akt oddania Jezusowi, podyktowany mistyczce siostrze Marii Natalii Magdolnej z obietnicą 5-ciu łask.

Oczywiście jest ta modlitwa umieszczana na początku każdego wpisu na stronie przez Admina.
Ja chce zwrócić uwagę na obietnicę Pana Jezusa:

-„Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca”

Owe pięć obietnic: „Wbrew pozorom żaden z ich krewnych nie pójdzie do piekła, ponieważ w chwili, gdy ich dusza odłączy się od ciała, otrzymają łaskę doskonałej skruchy.

Jeszcze w dniu ofiary wszyscy zmarli członkowie ich rodzin zostaną uwolnieni z czyśćca.

W chwili śmierci będę u ich boku i omijając czyściec, zaprowadzę ich dusze przed oblicze Trójcy Przenajświętszej. Ich imiona wyryją się w Sercu Jezusa i w moim Niepokalanym Sercu. Poprzez swoją ofiarę, połączoną z zasługami Chrystusa, uchronią wiele dusz przed wiecznym potępieniem, a wielu innym będą świadczyć dobro aż do końca świata”.

„Mój słodki Jezu, w obecności trzech Osób Trójcy Przenajświętszej, Twojej Świętej Matki oraz całego dworu niebieskiego, w łączności z intencjami Twojego Przenajświętszego Eucharystycznego Serca i Niepokalanego Serca Maryi, ofiarowuję Ci całe moje życie, wszystkie moje Msze Święte, wszystkie Komunie, dobre uczynki, ofiary i cierpienia. Łączę je z zasługami Twojej drogocennej krwi oraz śmierci na krzyżu – dla uczczenia Trójcy Przenajświętszej, dla zadośćuczynienia za zniewagi, jakich doznał od nas Bóg, dla jedności Kościoła, naszej świętej Matki, dla księży, dla dobrych powołań kapłańskich, dla wszystkich dusz aż do końca świata. Przyjmij, o Jezu, ofiarę mojego życia i daj mi łaskę, abym wytrwał w tym w pełni wiary aż do śmierci. Amen”.

Niezwykła modlitwa, która uwalnia 1000 dusz z czyśćca!!!

 Niezwykła modlitwa, która uwalnia 1000 dusz z czyśćca!!!
Idziesz odmawiasz, siedzisz odmawiasz, leżysz odmawiasz, zasypiasz odmawiasz, budzisz się odmawiasz…..
Ile tysięcy
LUDZI CIERPIĄCYCH MOŻEMY UWOLNIĆ?
Ile tysięcy tuch UWOLNIONYCH LUDZI będzie się za Tobą wstawiać w NIEBIE?
I kaką przyjemność sprawisz BOGU!!!!!?
https://i1.wp.com/radioniepokalanow.pl/wp-content/uploads/2017/11/modlitwa_1000_dusz.jpg
https://radioniepokalanow.pl/niezwykla-modlitwa-ktora-uwalnia-1000-dusz-z-czyscca/

 https://i1.wp.com/radioniepokalanow.pl/wp-content/uploads/2017/11/modlitwa_1000_dusz.jpg

  OJCIEC PIO na dziś 23 września 2026 roku ,, Życie nie jest niczym innym, jak tylko wiecznym zmaganiem się z sobą samym i nie zakwita inac...