środa, 3 kwietnia 2024

Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się serce moje, gdy oni wracają do mnie

 

Z Dzienniczka Świętej Faustyny

Pan Jezus do grzeszników
Napisz: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się serce moje, gdy oni wracają do mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili serce moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym sercem moim, wpadną w sprawiedliwe ręce moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuje [się] w tętno ich serca, kiedy uderzy dla mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam sie gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im, czego pragną.

3 kwietnia 33 r. – dzień, w którym umarł Jezus

 

3 kwietnia 33 r. – dzień, w którym umarł Jezus

Data śmierci Jezusa to zapewne 3 kwietnia 33 r.

fot. Eyepix / NurPhoto / AFP


Joanna Operacz - 03.04.24

Pięć dni temu, w Wielki Piątek, obchodziliśmy liturgiczną pamiątkę śmierci, która przyniosła wybawienie całej ludzkości. A dzisiaj prawdopodobnie wypada rocznica historyczna. Data śmierci Jezusa to zapewne 3 kwietnia 33 r.

Liturgia i historia

Wielkanoc jest świętem ruchomym (wypadającym, jak niedawno pisaliśmy, w terminie między 21 marca a 25 kwietnia), a więc wcześniejszy o trzy dni Wielki Piątek również ma w różnych latach różne daty, które może dzielić maksymalnie aż 34 dni.

Ale nie zapominajmy, że ukrzyżowanie Jezusa Chrystusa miało miejsce w konkretnym miejscu i czasie. Kiedy? Najbardziej prawdopodobna data to 3 kwietnia 33 r. n.e. Tak wynika z opublikowanego w 1983 r. w piśmie naukowym Nature artykułu Colina J. Humphreys i W. G. Waddingtona. Badacze przedstawili tam wnioski z analizy świątynnego kalendarza żydowskiego, danych astronomicznych, zapisków historycznych (przede wszystkim kroniki historyka żydowskiego Józefa Flawiusza) i informacji podanych w Biblii.

Pod Ponckim Piłatem

Jezus został zamordowany – jak czytamy w Piśmie Świętym i jak powtarzamy w Credo – w czasie, kiedy prokuratorem Judei był Poncjusz Piłat. Czyli wydarzyło się to między 26 a 36 r. n.e.

Jak wiemy z czterech Ewangelii, Pan Jezus skonał na krzyżu w piątek, dzień przed żydowskim świętem Paschy, czyli 14. lub 15. dnia miesiąca nisan (badacze nie są w tej kwestii zgodni). Zgodnie z żydowskim zwyczajem dzień zaczyna się i kończy zachodem słońca, które wiosną w Izraelu ma miejsce – „przekładając” to nasz zegar – około godziny 19.

Pan Jezus umarł około godziny 15. Świętowanie Paschy zaczynano od rytualnego zabicia baranka, które zwykle miało miejsce między godziną 15 a 17 . Kiedy wschodził księżyc (tej nocy zawsze była pełnia), rozpoczynała się wieczerza paschalna.

Pięć możliwych dat

14 dzień miesiąca nisan w latach 26-36 wypadł w piątek tylko trzy razy: 11 kwietnia 27 r., 7 kwietnia 30 r. i 3 kwietnia 33 r. Natomiast 15 dzień nisan – 23 kwietnia 34 r. lub w wyjątkowych okolicznościach (kiedy z powodu złych zbiorów zarządzano rok przestępny i dodawano jeden miesiąc do kalendarza) – 11 kwietnia 27 r.

Kwiecień roku 27 to zbyt wcześnie z dwóch powodów. Jan Chrzciciel rozpoczął swoją działalność w 28 lub 29 r., ponieważ czytamy: „Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara…” (Łk 3,1-2). Chrzest Jezusa w Jordanie nie mógł więc mieć miejsca przed 28 r. Po drugie z niektórych zapisów Ewangelii według św. Łukasza wynika, że Piłat był już prokuratorem Judei przez jakiś czas przed ukrzyżowaniem Jezusa, bo Jezus podczas swojej publicznej działalności, w czasie jednej z podróży do Jerozolimy, usłyszał „o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar” (Łk 13,1).

Z kolei rok 34 jest datą zbyt późną. Rok ten uważa się za datę nawrócenia św. Pawła, na co wskazują również dane z Jego listu do Galatów (Ga 1,18; 2,1). Ponadto 15. dzień nisan wypadłby w piątek 34 r. tylko wtedy, gdyby do kalendarza tego roku został wprowadzony dodatkowy miesiąc przestępny – a na to nic nie wskazuje.

A więc dwie możliwe daty śmierci naszego Pana Jezusa Chrystusa to: 7 kwietnia 30 r. lub 3 kwietnia 33 r. Tę pierwszą należy wykluczyć z powodu wspomnianego terminu rozpoczęcia działalności Jana Chrzciciela najwcześniej jesienią 28 r. Z Ewangelii według św. Jana wiemy bowiem, że Jezus w czasie swojej publicznej działalności obchodził trzy razy święto Paschy.

Zostaje jedna data – piątek, 3 kwietnia 33 r. A więc dziś wypada 1991. rocznica śmierci, która przyniosła zbawienie całej ludzkości.

Zaćmienie i krwawy księżyc

Jest jeszcze jedna przesłanka potwierdzająca tę opcję. W Dziejach Apostolskich czytamy, że w dzień Zesłania Ducha Świętego, czyli kilka tygodni po śmierci Jezusa, św. Piotr w słynnej mowie do swoich współbraci Żydów powiedział im, że na ich oczach spełniła się przepowiednia proroka Joela: „Słońce zamieni się w ciemności, a księżyc w krew, zanim nadejdzie dzień Pański, wielki i wspaniały” (Dz 2,14-20). Piotr z pewnością wspomina tu o trzech godzinach ciemności, które zapadły nad Jerozolimą w czasie ukrzyżowania Jezusa, oraz późniejszym zaćmieniu księżyca, które na ziemi jest obserwowane właśnie jako czerwona barwa księżyca.

W latach 26-36 w Jerozolimie miało miejsce jedno częściowe zaćmienie księżyca – 3 kwietnia 33 roku! Zaczęło się ono ok. godz. 18.20 (gdy księżyc był tuż nad horyzontem i gdy pobożni żydzi szczególnie intensywnie mu się przyglądali, czekając na sygnał do rozpoczęcia wieczerzy) i trwało ok. 30 minut.

Ustalenia dotyczące prawdopodobnej historycznej daty śmierci Jezusa niczego nie zmieniają w liturgii Kościoła ani – tym bardziej – w naszej wierze. Ale może warto w tym dniu, w którym zapewne dokonało się nasze zbawienie, jeszcze raz westchnąć do Pana i podziękować Mu za to, że z miłości do nas przyszedł na świat, umarł za nas i nas wybawił?

wtorek, 2 kwietnia 2024

Ludzie oddani Maryi to nowa era życia Kościoła - ks. Sławomir Kostrzewa

Niech Zstapi Duch Twoj

Homilia Jana Pawła II w Warszawie na pl. Zwycięstwa w dniu 2 czerwca 1979

 

Homilia Jana Pawła II w Warszawie na pl. Zwycięstwa w dniu 2 czerwca 1979
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
Umiłowani Rodacy, Drodzy Bracia i Siostry, Uczestnicy eucharystycznej Ofiary, która sprawuje się dziś w Warszawie na placu Zwycięstwa, 
 
1. Razem z wami pragnę wyśpiewać pieśń dziękczynienia dla Opatrzności, która pozwala mi dziś jako pielgrzymowi stanąć na tym miejscu. 

Pragnął - wiemy, że bardzo gorąco pragnął - stanąć na ziemi polskiej, przede wszystkim na Jasnej Górze, zmarły niedawno papież Paweł VI. Pierwszy po wielu stuleciach papież-pielgrzym. Do końca życia nosił to pragnienie w swoim sercu i z nim zszedł do grobu. I oto czujemy, że pragnienie to było tak potężne i tak głęboko uzasadnione, że przerosło ramy jednego pontyfikatu i - w sposób po ludzku trudny do przewidzenia - realizuje się dzisiaj. Dziękujemy więc Bożej Opatrzności za to, że dała Pawłowi VI tak potężne pragnienie. Dziękujemy za cały ten styl papieża-pielgrzyma, jaki zapoczątkował wraz z Soborem Watykańskim II. Gdy bowiem Kościół cały uświadomił sobie na nowo, iż jest Ludem Bożym - Ludem, który uczestniczy w posłannictwie Chrystusa, Ludem, który z tym posłannictwem idzie przez dzieje, który "pielgrzymuje", papież nie mógł dłużej pozostać "więźniem Watykanu". Musiał stać się na nowo Piotrem pielgrzymującym, tak jak ten pierwszy, który z Jerozolimy przywędrował poprzez Antiochię do Rzymu, aby tam dać świadectwo Chrystusowi i przypieczętować je swoją krwią. 
Dzisiaj dane mi jest wypełnić to pragnienie zmarłego papieża Pawła VI wśród was, umiłowani synowie i córki mojej Ojczyzny. Kiedy bowiem - z niezbadanych wyroków Bożej Opatrzności po śmierci Pawła VI i po kilkutygodniowym zaledwie pontyfikacie mojego bezpośredniego poprzednika Jana Pawła I - zostałem głosami kardynałów wezwany ze stolicy św. Stanisława w Krakowie na stolicę św. Piotra w Rzymie, zrozumiałem natychmiast, że moim szczególnym zadaniem jest spełnienie tego pragnienia, którego Paweł VI nie mógł dopełnić na milenium chrztu Polski. 

Jako więc wasz rodak, syn polskiej ziemi, a zarazem jako papież-pielgrzym witam was wszystkich! Witam najdostojniejszego Prymasa Polski. Witam wszystkich obecnych tutaj arcybiskupów, biskupów, pasterzy Kościoła w naszej Ojczyźnie. Pozwólcie, że pośród naszych gości powitam w sposób szczególny kardynała-arcybiskupa Santo Domingo. To tam wypadało mi skierować pierwsze kroki papieskiego pielgrzymowania w miesiącu styczniu. Tam po raz pierwszy ucałowałem ziemię, na której stanęła kiedyś stopa Krzysztofa Kolumba, po której przeszły stopy tylu głosicieli Ewangelii, a wśród nich także i naszych rodaków i polskich żołnierzy. Dzisiaj, wspólnie z wami, tego świadka mojej pierwszej papieskiej podróży witam w Warszawie.
Czyż moja pielgrzymka do Ojczyzny w roku, w którym Kościół w Polsce obchodzi dziewięćsetną rocznicę śmierci św. Stanisława, nie jest zarazem jakimś szczególnym znakiem naszego polskiego pielgrzymowania poprzez dzieje Kościoła - nie tylko po szlakach naszej Ojczyzny, ale zarazem Europy i świata? 

Odsuwam tutaj na bok moją własną osobę - niemniej muszę wraz z wami wszystkimi stawiać sobie pytanie o motyw, dla którego właśnie w roku 1978 (po tylu stuleciach ustalonej w tej dziedzinie tradycji) został na rzymską stolicę św. Piotra wezwany syn polskiego narodu, polskiej ziemi. Od Piotra, jak i od wszystkich apostołów Chrystus żądał, aby byli Jego "świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi" (Dz 1,8). 

Czyż przeto nawiązując do tych Chrystusowych słów, nie wolno nam wnosić zarazem, że Polska stała się w naszych czasach ziemią szczególnie odpowiedzialnego świadectwa? Że właśnie stąd - z Warszawy, a także z Gniezna, z Jasnej Góry, z Krakowa, z całego tego historycznego szlaku, który tyle razy nawiedzałem w swoim życiu i który w tych dniach znów będę miał szczęście nawiedzić, że właśnie stąd ze szczególną pokorą, ale i ze szczególnym przekonaniem trzeba głosić Chrystusa? 

Że właśnie tu, na tej ziemi, na tym szlaku, trzeba stanąć, aby odczytać świadectwo Jego Krzyża i Jego Zmartwychwstania? Ale, umiłowani rodacy - jeśli przyjąć to wszystko, co w tej chwili ośmieliłem się wypowiedzieć - jakżeż ogromne z tego rodzą się zadania i zobowiązania! Czy do nich naprawdę dorastamy?
 
2. Dane mi jest dzisiaj, na pierwszym etapie mojej papieskiej pielgrzymki do Polski, sprawować Najświętszą Ofiarę w Warszawie, na placu Zwycięstwa. Liturgia sobotniego wieczoru, w przeddzień Zesłania Ducha Świętego przenosi nas do wieczernika w Jerozolimie, w którym nazajutrz apostołowie - zgromadzeni wokół Maryi, Matki Chrystusa - mają otrzymać Ducha Świętego. Otrzymają Ducha, którego Chrystus im wyjednał przez krzyż, aby w mocy tego Ducha mogli wypełnić Jego polecenie. 
"Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem" (Mt 28,19-20). W takich słowach Chrystus Pan przed swym odejściem ze świata przekazał apostołom swe ostatnie polecenie, swój "mandat misyjny". I dodał: "A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata" (Mt 28,20). 

Dobrze się stało, że moja pielgrzymka do Polski, związana z dziewięćsetną rocznicą męczeńskiej śmierci św. Stanisława, wypadła w okresie Zesłania Ducha Świętego oraz uroczystości Trójcy Przenajświętszej. W taki bowiem sposób mogę, dopełniając jakby pośmiertnie pragnienia Pawła VI, przeżyć raz jeszcze tysiąclecie chrztu na ziemi polskiej i wpisać tegoroczny Stanisławowy jubileusz w to tysiąclecie, z którego wzięły początek całe dzieje narodu i Kościoła. 

Właśnie uroczystość Zesłania Ducha Świętego oraz Trójcy Przenajświętszej szczególnie nas przybliża do tego początku. W apostołach, którzy otrzymują Ducha Świętego w dzień Zielonych Świąt, są już niejako duchowo obecni wszyscy ich następcy, wszyscy biskupi, również ci, którym od tysiąca lat wypadło głosić Ewangelię na ziemi polskiej. Również ten Stanisław ze Szczepanowa, który swoje posłannictwo na stolicy krakowskiej okupił krwią przed dziewięcioma wiekami. 
I są w tych apostołach i wokół nich - w dniu Zesłania Ducha Świętego - zgromadzeni nie tylko przedstawiciele tych ludów i języków, które wymienia księga Dziejów Apostolskich. Są wokół nich już wówczas zgromadzone różne ludy i narody, które przyjdą do Kościoła poprzez światło Ewangelii i moc Ducha Świętego w różnych epokach, w różnych stuleciach. Dzień Zielonych Świąt jest dniem narodzin wiary i Kościoła również na naszej polskiej ziemi. Jest to początek przepowiadania wielkich spraw Bożych również w naszym polskim języku. Jest to początek chrześcijaństwa również w życiu naszego narodu: w jego dziejach, w jego kulturze, w jego doświadczeniach. 
Kościół przyniósł Polsce Chrystusa - to znaczy klucz do rozumienia tej wielkiej i podstawowej rzeczywistości, jaką jest człowiek. Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa. 

I dlatego Chrystusa nie można wyłączać z dziejów człowieka w jakimkolwiek miejscu ziemi. Nie można też bez Chrystusa zrozumieć dziejów Polski - przede wszystkim jako dziejów ludzi, którzy przeszli i przechodzą przez tę ziemię. Dzieje ludzi! Dzieje narodu są przede wszystkim dziejami ludzi. A dzieje każdego człowieka toczą się w Jezusie Chrystusie. W Nim stają się dziejami zbawienia. 

Dzieje narodu zasługują na właściwą ocenę wedle tego, co wniósł on w rozwój człowieka i człowieczeństwa, w jego świadomość, serce, sumienie. To jest najgłębszy nurt kultury. To jej najmocniejszy zrąb. To jej rdzeń i siła. Otóż tego, co naród polski wniósł w rozwój człowieka i człowieczeństwa, co w ten rozwój również dzisiaj wnosi, nie sposób zrozumieć i ocenić bez Chrystusa. "Ten stary dąb tak urósł, a wiatr go żaden nie obalił, bo korzeń jego jest Chrystus" (Piotr Skarga, Kazania sejmowe). Trzeba iść po śladach tego, czym - a raczej kim - na przestrzeni pokoleń był Chrystus dla synów i córek tej ziemi. I to nie tylko dla tych, którzy jawnie weń wierzyli, którzy Go wyznawali wiarą Kościoła. Ale także i dla tych, pozornie stojących opodal, poza Kościołem. Dla tych wątpiących, dla tych sprzeciwiających się.
 
3. Jeśli jest rzeczą słuszną, aby dzieje narodu rozumieć poprzez każdego człowieka w tym narodzie - to równocześnie nie sposób zrozumieć człowieka inaczej jak w tej wspólnocie, którą jest jego naród. Wiadomo, że nie jest to wspólnota jedyna. Jest to jednakże wspólnota szczególna, najbliżej chyba związana z rodziną, najważniejsza dla dziejów duchowych człowieka. Otóż nie sposób zrozumieć dziejów narodu polskiego - tej wielkiej tysiącletniej wspólnoty, która tak głęboko stanowi o mnie, o każdym z nas - bez Chrystusa. Jeślibyśmy odrzucili ten klucz dla zrozumienia naszego narodu, narazilibyśmy się na zasadnicze nieporozumienie. Nie rozumielibyśmy samych siebie. Nie sposób zrozumieć tego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną - bez Chrystusa. Nie sposób zrozumieć tego miasta, Warszawy, stolicy Polski, która w roku 1944 zdecydowała się na nierówną walkę z najeźdźcą, na walkę, w której została opuszczona przez sprzymierzone potęgi, na walkę, w której legła pod własnymi gruzami, jeśli się nie pamięta, że pod tymi samymi gruzami legł również Chrystus-Zbawiciel ze swoim krzyżem sprzed kościoła na Krakowskim Przedmieściu. Nie sposób zrozumieć dziejów Polski od Stanisława na Skałce do Maksymiliana Kolbe w Oświęcimiu, jeśli się nie przyłoży do nich tego jeszcze jednego i tego podstawowego kryterium, któremu na imię Jezus Chrystus. 

Tysiąclecie chrztu Polski, którego szczególnie dojrzałym owocem jest św. Stanisław - tysiąclecie Chrystusa w naszym wczoraj i dzisiaj - jest głównym motywem mojej pielgrzymki, mojej dziękczynnej modlitwy wspólnie z wami wszystkimi, drodzy rodacy, których Jezus Chrystus nie przestaje uczyć wielkiej sprawy człowieka. Z wami, dla których Chrystus nie przestaje być wciąż otwartą księgą nauki o człowieku, o jego godności i jego prawach. A zarazem nauki o godności i prawach narodu. 

Księże Prymasie! Pragnę tę Najświętszą Ofiarę wspólnie z braćmi biskupami i kapłanami złożyć we wszystkich intencjach, które Wasza Eminencja wymienił na początku. 

W dniu dzisiejszym na tym placu Zwycięstwa w stolicy Polski proszę wielką modlitwą Eucharystii wspólnie z wami, aby Chrystus nie przestał być dla nas otwartą księgą życia na przyszłość. Na nasze polskie jutro.
 

4. Stoimy tutaj w pobliżu Grobu Nieznanego Żołnierza. W dziejach Polski - dawnych i współczesnych - grób ten znajduje szczególne pokrycie. Szczególne uzasadnienie. Na ilu to miejscach ziemi ojczystej padał ten żołnierz. Na ilu to miejscach Europy i świata przemawiał swoją śmiercią, że nie może być Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej na jej mapie? Na ilu to polach walk świadczył oprawach człowieka wpisanych głęboko w nienaruszalne prawa narodu, ginąc "za wolność naszą i waszą"? "Gdzie są ich groby, Polsko! Gdzie ich nie ma! Ty wiesz najlepiej - i Bóg wie na niebie!" (Artur Oppman, Pacierz za zmarłych). 

Dzieje Ojczyzny napisane przez Grób jednego Nieznanego Żołnierza. Przyklęknąłem przy tym grobie, wspólnie z Księdzem Prymasem, aby oddać cześć każdemu ziarnu, które - padając w ziemię i obumierając w niej - przynosi owoc. Czy to będzie ziarno krwi żołnierskiej przelanej na polu bitwy, czy ofiara męczeńska w obozach i więzieniach. Czy to będzie ziarno ciężkiej, codziennej pracy w pocie czoła na roli, przy warsztacie, w kopalni, w hutach i fabrykach. Czy to będzie ziarno miłości rodzicielskiej, która nie cofa się przed daniem życia nowemu człowiekowi i podejmuje cały trud wychowawczy. Czy to będzie ziarno pracy twórczej w uczelniach, instytutach, bibliotekach, na warsztatach narodowej kultury. Czy to będzie ziarno modlitwy i posługi przy chorych, cierpiących, opuszczonych. Czy to będzie ziarno samego cierpienia na łożach szpitalnych, w klinikach, sanatoriach, po domach: "wszystko, co Polskę stanowi". Skąd przychodzą te słowa? Księże Prymasie, tak głosi Akt milenijny, złożony przez ciebie i Episkopat Polski na Jasnej Górze: "wszystko, co Polskę stanowi". To wszystko w rękach Bogarodzicy - pod krzyżem na Kalwarii i w wieczerniku Zielonych Świąt. 
To wszystko: dzieje Ojczyzny, tworzone przez każdego jej syna i każdą córkę od tysiąca lat - i w tym pokoleniu, i w przyszłych - choćby to był człowiek bezimienny i nieznany, tak jak ten żołnierz, przy którego grobie stoimy... 

To wszystko: i dzieje ludów, które żyły wraz z nami i wśród nas, jak choćby ci, których setki tysięcy zginęły w murach warszawskiego getta. 

To wszystko w tej Eucharystii ogarniam myślą i sercem i włączam w tę jedną jedyną Najświętszą Ofiarę Chrystusa na placu Zwycięstwa. 

I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja: Jan Paweł II papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: 

Niech zstąpi Duch Twój! 
Niech zstąpi Duch Twój! 
I odnowi oblicze ziemi. 
Tej Ziemi! 

Amen

[1/18] Prof. Paweł Skibiński: Pontyfikat JP2 1978-1989

Dziedzictwo św. Jana Pawła II na wyciągnięcie ręki! Niezwykły projekt polskich teologów

 Fot. via. Pixabay - joaoaugustof

Dziedzictwo św. Jana Pawła II na wyciągnięcie ręki! Niezwykły projekt polskich teologów

W ub. roku Teologia Polityczna zrealizowała niezwykły projekt, w ramach którego na nowo, w 
 
 
niezwykle przystępny sposób przybliżono dziedzictwo myśli św. Jana Pawła II. W rocznicę odejścia papieża z Polski do Domu Ojca warto przypomnieć to dzieło i zanurzyć się w nauczanie Jana Pawła II Wielkiego.

To projekt niezwykły. Czternastu wybitnych polskich teologów i historyków omówiło czternaście encyklik św. Jana Pawła II. W ramach projektu Teologii Politycznej „JP2 na nowo odczytany. Dzieło | Konteksty | Idee”, przybliżyli oni odpowiedzi papieża z Polski na najważniejsze pytania dotyczące chrześcijańskiej wiary, życia człowieka i funkcjonowania Kościoła. Poza czternastoma wykładami na temat papieskich encyklik, cztery poświęcono historii jego pontyfikatu.

- „Idąc drogą bliskiego nam świętego Jana Pawła II, chcielibyśmy spróbować zejść głębiej – przemyśleć Jego pontyfikat na nowo. Mamy nadzieję, że wykłady pomogą tym wszystkim, którym głębia niestraszna”

- mówił redaktor naczelny Teologii Politycznej Dariusz Karłowicz. 

 

Dziedzictwo św. Jana Pawła II na wyciągnięcie ręki! ...

2 godziny temuW rocznicę odejścia papieża z Polski do Domu Ojca warto przypomnieć to dzieło i zanurzyć się w nauczanie Jana Pawła II Wielkiego. To projekt niezwykły.

ADORACJA NAJŚWIĘTSZYCH RAN JEZUSA CHRYSTUSA – MODLITWA ZA KOŚCIÓŁ ŚWIĘTY

  Jezu mój ukrzyżowany, błagam Cię, byś mnie wysłuchał. Przychodzę do Ciebie z wielką wiarą, ufny w Twoją pomoc. Przed oczy Twoje składam ws...