środa, 3 kwietnia 2024

Abp Chaput o pojawiającej się „dwuznaczności” w nauczaniu Franciszka. Padły krytyczne słowa

 

Abp Chaput o pojawiającej się „dwuznaczności” w nauczaniu Franciszka. Padły krytyczne słowa

(fot. prtscr/ youtube/ Catholic Diocese of Arlington)

Abp Charles Chaput przyznał, że w nauczaniu papieża Franciszka czasami pojawia się pewnego rodzaju „dwuznaczność”. Hierarcha jest zdania, że w takiej sytuacji pojawia się „pokusa”, aby „uspokajać ludzi (…) w ich grzesznych zachowaniach i związkach”. Hierarcha zwrócił również uwagę na niechęć Franciszka do tradycyjnej Mszy świętej trydenckiej.

Były arcybiskup Filadelfii w Stanach Zjednoczonych opublikował na łamach papierowej wersji „First Things” kilka krytycznych uwag na temat pontyfikatu papieża Franciszka. Jak relacjonuje tekst portal onepeterfive.com, hierarcha nie „hejtuje” papieża, ale zwraca uwagę na pewne wątki w nauczaniu Franciszka, które wprowadzają pewną „dwuznaczność”.

Hierarcha przywołuje na początku encyklikę Lumen Fidei przygotowaną jeszcze przez papieża Benedykta XVI, ale dokończoną i opublikowaną już przez Franciszka. Abp Chaput chwali dokument za jasny i klarowny wywód, ale zauważa, że jej poziom jest inny niż pozostałe dokumenty w pełni przygotowywane już za czasów pontyfikatu papieża Franciszka. „Bogata jakość Lumen Fidei stoi w niefortunnym kontraście z każdym innym dokumentem kadencji Franciszka. To bolesny wyrok, ale prawdziwy” – wskazuje abp Charles Chaput.


Były metropolita Filadelfii – jak podaje onepeterfive.com, przypisuje „przestudiowaną dwuznaczność” papieża Franciszka „pokusie”, która jest „intensywna”, aby „utwierdzać lub przynajmniej uspokajać ludzi, którzy skądinąd mieliby dobre intencje, w ich grzesznych zachowaniach i związkach”. Jak wskazuje portal, „konsekwencją jest oczywiście to, że Franciszek uległ tej pokusie”.

Abp Chaput jest zdania, że papieżowi zdarzały się również nieroztropne czy nawet prowokacyjne komentarze. Hierarcha z USA zwraca również uwagę na pewną wrogość Franciszka do tradycyjnej Mszy świętej w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego i wiernych, którzy w niej uczestniczą, i którzy do niej „lgną”.

„Trudno uniknąć wniosku, że podtekst niechęci jest jedną z wyróżniających i najbardziej godnych ubolewania cech pontyfikatu Franciszka. Godny ubolewania, bo godzi to w godność urzędu Piotrowego. Godny ubolewania, bo raczej tworzy krytyków i wrogów, zamiast ich godzić. Godny ubolewania, ponieważ podważa główne zadanie każdego pontyfikatu: zapewnienie wiarygodnego, wiernego źródła katolickiej jedności. A doradcy, apologeci i ghostwriterzy, którzy otaczają ten pontyfikat, odegrali kluczową rolę w pogłębieniu problemu” – wskazuje abp Charles Chaput.

Hierarcha przywołuje również różne niestandardowe zachowania papieża pochodzącego z Argentyny, jak fakt, że nie zamieszkał w Pałacu Apostolskim, a jedynie w Domu Świętej Marty.

 

Źródło: onepeterfive.com

WMa

Kard. Müller: Afrykanie sprzeciwili się Franciszkowi jak św. Paweł św. Piotrowi

 

Kard. Müller: Afrykanie sprzeciwili się Franciszkowi jak św. Paweł św. Piotrowi

(PCh24TV)

Afrykanie przeciwstawili się papieżowi Franciszkowi tak, jak przeciwstawił się św. Piotrowi św. Paweł w Antiochii. Przeciwko deklaracji Fiducia supplicans zaprotestowało zresztą wielu biskupów, rozumiejąc, że nie można błogosławić grzesznych zachowań. Mówił o tym w rozmowie z austriackim portalem Kath.net kard. Gerhard Ludwig Müller. 

Kard. Müller został zapytany, dlaczego kościoły podczas Wielkanocy są pełne ludzi, którzy w innych okresach roku w ogóle do nich nie zaglądają.

Pomimo postępującej dechrystianizacji Europy u wielu ludzi pozostała niejasna nadzieja, że ostatecznie nasze bycie w świecie, często pełne cierpienia, nie idzie na marne. Każdy myślący człowiek wie dobrze, że wielkie obietnice ideologii samozbawienia (nacjonalizm, socjalizm, kapitalizm) kończą się wszystkie tą samą katastrofą. Katastrofalną utopią okażą się też ideologie nowego porządku świata, tak zwany «inkluzywny kapitalizm» globalnej światowej elity władzy i finansów z ich Agendą 2030 – tak samo, jak wcześniejsze religie zastępcze gnostyckiego nihilizmu – powiedział.


Kardynał mówił też o niemieckiej Drodze Synodalnej. Niedawno biskupi zza Odry gościli w Watykanie, gdzie z przedstawicielami Kurii Rzymskiej uzgodnili możliwość kontynuowania swoich prac reformistycznych.

Nie tylko co do treści, ale również co do metody niemieccy synodaliści są w całkowitym błędzie. Padli ofiarą własnego wybiegu propagandowego. Przypisują indywidualne przewiny poszczególnych osób (księży, zakonników, świeckich) ustanowionemu przez Chrystusa urzędowi święceń oraz stworzonej przez Niego hierariczno-sakramentalnej instytucji Kościoła. Czynią tak na sposób socjalistyczno-kolektywistyczny. W ten sposób robią z samego Chrystusa główną przyczynę grzechu przeciwko Bogu – stwierdzi kard. Müller. Purpurat ubolewał też fakt swoistego „negocjowania” nauki Kościoła przez Niemców z Watykanem, tak, jakby chodziło tutaj o jakąś religijną ofertę wielkiej korporacji, która chce osiągnąć sukces na wolnym rynku światopoglądów.

Purpurat mówił też o reakcji Kościoła katolickiego w Afryce na deklarację doktrynalną Fiducia supplicans o błogosławieniu par homoseksualnych oraz tzw. par nieregularnych. Afrykanie w większości odrzucili ten dokument.

Było to otwarte wystąpienie, tak, jak uczynił Paweł w Antiochii, wskazując Piotrowi na prawdę Ewangelii (Ga 2, 11-14). Piotr zszedł ze słusznej drogi nie w nauczaniu, ale w praktycznym zastosowaniu nauczania. Afrykańscy biskupi swoją wiernością wobec Chrystusa zasłużyli sobie na apostolski depozyt wiary (divinum fidei depositum) – stwierdził.

Nie tylko w Afryce, ale również w wielu innych częściach katolickiego świata i niemal we wszystkich Kościołach prawosławnych odrzucono taką hybrydę rzekomo «duszpasterskiego» błogosławienia grzesznych zachowań. Duszpasterstwo wobec wszystkich ludzi – również tych, którzy żyją w nieuporządkowanej sytuacji, czyli sprzecznej z wolą Boga – wzywa do tego samego, to znaczy do żałowania win, wypraszania Bożego przebaczenia i prowadzenia życia w naśladowaniu Chrystusa – dodał.

Źródło: Kath.net

Pach

Franciszek i zgorszenie „Kościoła różnorodności”. Gdzie szukać nadziei?

 

Franciszek i zgorszenie „Kościoła różnorodności”. Gdzie szukać nadziei?

(Oprac. GS/PCh24.pl)

Pontyfikatu papieża Franciszka nie da się przeczekać. Zmiany, które wdraża w życie Jorge Mario Bergoglio, ukształtują katolicyzm na wiele dziesięcioleci. Wśród nich najważniejsza dotyczy różnorodności doktrynalnej i moralnej. Jak obwieścił już w 2013 roku papież, „monolityczna doktryna” jest dzisiaj tylko snem. Rzeczywistość ma być i będzie inna. Innymi słowy wszyscy katolicy – poza wspólnotami liturgii tradycyjnej – będą jak anglikanie. Wierzący różnie – w zależności od geografii. Ma to podstawy w nowej eklezjologii. Co powinniśmy robić w tej trudnej sytuacji?

Kryzys istniał już 13 III 2013 roku

Zainicjowane przez Sobór Watykański II rewolucyjne zmiany postępują coraz szybciej. Za pontyfikatu Franciszka przyjęły formę promowania różnorodności doktrynalnej Kościoła. W gruncie rzeczy obejmując tron św. Piotra 13 marca 2013 roku Jorge Mario Bergoglio już zastał sytuację różnorodności. W tamtym momencie Kościół katolicki na świecie rzeczywiście był głęboko podzielony. Katolicy w niektórych krajach dopuszczali do Komunii św. rozwodników, homoseksualistów i protestantów albo udzielali wszystkich sakramentów politykom wspierającym aborcję. W innych krajach tak nie było. Jorge Mario Bergoglio otrzymał więc w spadku po swoich poprzednikach Kościół będący konglomeratem głęboko poróżnionych wspólnot. Podjął decyzję, by ten stan zaakceptować, a nawet wzmocnić, to znaczy: by z tej różnorodności uczynić zasadę funkcjonowania katolicyzmu. Trzeba sobie uświadomić, że to nie była jego idea. Tak naprawdę chodzi tutaj o nową eklezjologię forsowaną przez niemieckojęzycznych progresistów. Chodzi tu zwłaszcza o dwie koncepcje.


Pierwsza dotyczy relacji pomiędzy Kościołem lokalnym a Kościołem powszechnym. Magisterium rzymskie mówi o pierwszeństwie Kościoła powszechnego. Progresywni teologowie – odwrotnie. Na stanowisku o pierwszeństwie Kościoła lokalnego stał na przykład Walter Kasper, prominentny członek grupy z Sankt Gallen, która osadziła Jorge Mario Bergoglia na tronie Piotrowym.

Rewolucyjna eklezjologia Kaspera

W 1992 roku Kongregacja Nauki Wiary pod kierunkiem kard. Józefa Ratzingera ogłosiła list Communionis notio. Stwierdziła w nim, że istnieje historyczne i ontologiczne pierwszeństwo Kościoła powszechnego przed Kościołem lokalnym. Przeciwko temu wystąpił Walter Kasper, wówczas jeszcze tylko biskup diecezjalny Rottenburga-Stuttgartu, ale już niezwykle wpływowy i ceniony w przestrzeni niemieckojęzycznej teolog. Według Kaspera istnieje wprawdzie niepodważalne pierwszeństwo powszechnego Kościoła preegzystującego i eschatologicznego, ale już nie pierwszeństwo powszechnego Kościoła empirycznego, czyli ziemskiego. Relacja między powszechnym Kościołem ziemskim a Kościołami lokalnymi jest zdaniem Kaspera inna, niż uczy Kongregacja, polegająca jakoby na swoistej równości – na jednoczesności występowania, jak pisał Kasper powołujący się na myśl Henri’ego de Lubac.

Ta różnica ma daleko idącego konsekwencje. W ujęciu Kaspera to do Kościołów lokalnych należy rozstrzyganie wielu problemów, w których dotychczas wyrokował Rzym. „Jako biskup dużej diecezji obserwowałem, jak rodzi się i stale narasta rozdźwięk między normami ogłaszanymi w Rzymie dla Kościoła powszechnego, a potrzebami i praktykami naszego Kościoła lokalnego” – ubolewał Kasper na łamach jezuickiego magazynu America w 2001 roku. Ogólne reguły zalecane przez Rzym, skarżył się dalej, są niekiedy wprost szkodliwe wobec wysiłków podejmowanych przez biskupów miejsca. Przykładem miałyby być „kwestie etyczne, dyscyplina sakramentów i praktyka ekumeniczna”. „We wszystkim, co istotne, [Kościół ziemski – red.] musi zabiegać o jedność, dopuszczając jednak we wszystkim innym autonomię i różnorodność” – pisał Kasper po latach w podsumowującej jego rozumienie Kościoła pracy „Kościół katolicki. Istota, rzeczywistość posłannictwo”, w Niemczech wydanej w roku 2011, a w Polsce w 2014.

Nowe „miejsca teologii”

Do tego dochodzi rozwijana przez teologię niemieckojęzyczną nowatorska koncepcja rozszerzonych loci theologici – miejsc teologicznych, to znaczy źródeł, z których czerpiemy wiedzę o Bogu i Jego woli. Tradycyjnie Kościół katolicki uważa za loci theologici Tradycję, Pismo Święte oraz Urząd Nauczycielski Kościoła. W Niemczech promuje się inną koncepcję loci. Za miejsca teologii mają uchodzić oprócz trzech wymienionych także: znaki czasu, zmysł wiary wierzących oraz teologia. W 2022 roku niemiecka Droga Synodalna ogłosiła obszerny tekst przedstawiający założenia reformy kościelnej pt. „Na drodze nawrócenia i odnowy” (niem. „Auf dem Weg der Umkehr und der Erneuerung”). Tam wskazano właśnie na powyższą listę loci theologici, odwołując się od opinio communis niemieckojęzycznej teologii progresywnej, która taką listę proponuje już od długich dziesięcioleci. To myślenie trafiło już na szczyty Kościoła zwłaszcza przy okazji Synodu Amazońskiego. W dokumentach związanych z tamtym synodem przedstawiano kulturę amazońską jako locus theologicus. Jeszcze silniej przejawia się to na Synodzie Amazońskim, gdzie prezentuje się całą „niemiecką” listę loci. W dokumentach synodalnych nieustannie mówi się o opinii wierzących, która miałaby być źródłem naszej wiedzy o Bogu i Jego woli; podobnie jak o różnorodności kulturowej czy współczesnych ustaleniach naukowych i teologicznych.

Różnorodność oficjalnie zatwierdzona?

Biorąc to wszystko pod uwagę mamy przed oczami fundament nowej eklezjologii, która musi prowadzić do głębokiej dywersyfikacji doktrynalnej i moralnej Kościoła katolickiego. Jeżeli Kościół lokalny jest równoważny Kościołowi powszechnemu, to siłą rzeczy musi mieć – jak chciał tego Kasper – większą autonomię. Jeżeli za locus theologicus uzna się opinię tego Kościoła zakorzenioną w partykularnej kulturze, miejscu i czasie – wnioskiem ponownie będzie większa autonomia. Papież Franciszek realizuje tę wizję konsekwentnie począwszy od adhortacji Evangelii gaudium z 2013 roku, gdzie pisał o „śnie monolitycznej doktryny”. Nie ma tu miejsca, by opisywać szczegółowo wszystkie papieskie wypowiedzi utrzymane w tym tonie, co czyniłem już w PCh24 wielokrotnie. Dość wspomnieć, że na zupełnie nowy poziom plan zaprowadzania decentralizacji doktrynalnej i moralnej wszedł w roku 2023 wraz z powołaniem na urząd prefekta Dykasterii Nauki Wiary kard. Victora Manuela Fernándeza, któremu papież w specjalnym liście inaugurującym jego misję wprost nakazał kultywowanie takiej różnorodności. Publikacja Fiducia supplicans 18 grudnia 2023 roku była decyzją opatrzoną na brutalne, siłowe uświadomienie Kościołowi tej nowej rzeczywistości. Pogłębi to posthistoria Synodu o Synodalności. Franciszek powołał 10 komisji synodalnych, które mają za zadanie opracować reformy w takich dziedzinach jak posługa kobiet, kapłaństwo, władza biskupa. Jedna z komisji zajmie się właśnie kwestią uobecnienia idei różnorodności doktrynalnej. To, co stało się w Kościele faktycznie, ma zyskać teraz urzędową afirmację.

Dopust Boży

Czy można mieć nadzieję, że do tego nie dojdzie? Jak najbardziej; ale zarazem należy nastawić się na klęskę tej nadziei w perspektywie najbliższych lat. Bóg dopuszcza przecież, aby trucizna błędu przenikała do Kościoła od 60 lat. Skala zatrucia powiększa się z roku na rok.

W latach 1962 – 1965 zebrani na II Soborze Watykańskim biskupi przyjęli cały pakiet dokumentów zawierających zapisy łatwo dające się odczytywać w skrajnie rewolucyjnym duchu. Pomimo wielkiego oporu środowisk tradycyjnych nikt tego nie zatrzymał: każdy passus tekstów soborowych o potencjale reformistycznym został wykorzystany aż do samego końca. Nawet jeżeli od strony formalnej da się obronić wszystkie albo większość dokumentów Vaticanum II, to dla każdego – czy to liberała, czy to konserwatysty – jest rzeczą jasną, że Kościół katolicki w ostatnich 60 latach przekształcił się gruntownie właśnie na gruncie zmian soborowych. Radykalne zerwanie tradycji liturgicznej; stopniowe zeświecczenie kapłaństwa; demokratyzacja władzy; skandaliczny dialog międzyreligijny; patologiczny ekumenizm… To wszystko jest głęboko zakorzenione w tekstach soborowych. Choć po papieżu rewolucjoniście na tronie św. Piotra zasiadł kardynał z Polski, nie zatrzymał tego impetu zmian; wiele z problemów sam jeszcze pogłębił. W historii nie ma, oczywiście, determinizmu, co pokazał krótki i dramatycznie przerwany pontyfikat Benedykta XVI. Józef Ratzinger podjął kilka prób cofnięcia rewolucji: odrzucał skrajne i niekatolickie formy dialogu ekumenicznego i międzyreligijnego, a nade wszystko próbował przywrócić należne miejsce tradycyjnej liturgii Kościoła. Próby Ratzingera jednak się nie udały. Z dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że był to ostatni zryw kontrrewolucji: ot, próba restytucji autentycznego katolicyzmu podjęta przez jednostkę otoczoną przez wrogie liberalne środowisko, które pożarło cały jej dorobek, kiedy tylko odeszła. Znamy ten schemat doskonale z historii politycznej. Co zostało po katolickim państwie generała Franco?

Intensyfikacja

W 2016 roku urzędujący papież ogłosił, że osoby, które w zgodzie z nauką katolicką żyją w obiektywnym grzechu ciężkim, mogą przystępować do Komunii świętej (Amoris laetitia). W 2018 roku ten sam papież ogłosił, że osoby, które w zgodzie z nauką katolicką są heretykami, mogą przystępować do Komunii świętej (papieska zgoda na Komunię dla protestantów w Niemczech). W 2019 roku stwierdził, że katolicyzm, islam i inne religie są w oczach Boga tak samo dobre (Abu Zabi). W 2023 roku tenże ogłosił, że osoby żyjące w związku opartym o grzech wołający o pomstę do nieba mogą otrzymywać błogosławieństwo od pasterzy Kościoła. Nie mówimy o jego wypowiedziach na pokładzie samolotu, ale o oficjalnych aktach sprawowania papieskiej władzy nauczania. Jest prawdą, że nie są to akty nieomylne; niemniej jednak są oficjalne. Nigdy w historii Kościoła katolickiego nie było jeszcze takiego przypadku. Honoriusz promował arianizm, za co został potępiony przez sobory. A jednak nie czynił tego na skalę jakkolwiek zbliżoną do tego, co robi Franciszek. Najpoważniejszym aktem promocji herezji było poparcie przez Honoriusza teorii ariańskiej w liście do jednego ze wschodnich patriarchów. To ciężkie przestępstwo, ale jak porównać to z notorycznością, wielopłaszczyznowością i zasięgiem działania Franciszka? Bóg to dopuszcza, tak jak dopuścił do rąbania siekierami ołtarzy po II Soborze Watykańskim w ramach „reformy” liturgicznej, do działań św. Jana Pawła II skutecznie promujących relatywizm religijny i wielu innych rzeczy. Mamy do czynienia z szybkim narastaniem problemów. 

Prosta droga

W tej sytuacji niezbędne będzie, być może, przeprowadzenie w sumie prostej operacji intelektualnej i duchowej. Po pierwsze, należy dokonać wewnętrznego oddzielenia: trwając w Kościele, zachowując zasadnicze posłuszeństwo wobec papieża i biskupów, w sposób zdecydowany odciąć się od wszystkiego, co wiąże się z promocją błędu, zła i niemoralności. Nie można pozwolić, aby bieg wypadków doprowadził nas do rozpaczy. Po drugie, trzeba uświadomić sobie, że to wszystko zostało zapowiedziane przez Pismo Świętego – przez Stary i Nowy Testament. Sam Bóg powiedział, że dojdzie do wielkiego odstępstwa, a miejsce święte zalegnie ohyda spustoszenia. Jego słowo musi się wypełnić. Świadomość, że nic nie dzieje się bez przyzwolenia Boga, tak jak wewnętrzne oddzielenie od zepsucia, powinno uchronić nas od rozpaczy. Wreszcie, po trzecie, należy robić to, co do każdego należy, skupiając się na Jezusie Chrystusie i Jego obietnicach danych tym, którzy w Niego uwierzą. Duch Święty towarzyszy Kościołowi od dwóch tysiącleci. Skarbiec, z którego można czerpać, jest tak przeobfity, że z łatwością można wszystko co nowe zmierzyć jego bogactwem i wartością. Tradycja to bezbłędne kryterium.

Nasz Pan Jezus Chrystus został ukrzyżowany, żeby wypełniło się Pismo i żeby zadość stało się Jego świętej woli. Jeżeli Kościół katolicki znajduje się dziś w tak straszliwym kryzysie, to najwidoczniej tak musi być. Bóg jest panem historii – całej historii, nawet najciemniejszych jej chwil, w których przyszło nam żyć.

Paweł Chmielewski

PROFANACJE I APOSTAZJE. CHRYSTUS NADCHODZI?

Ks. prof. Robert Skrzypczak o „Fiducia supplicans”: Takiego kryzysu jeszcze nigdy nie było

 

Ks. prof. Robert Skrzypczak o „Fiducia supplicans”: Takiego kryzysu jeszcze nigdy nie było

(PCh24TV)

Kryzys, jaki wywołała deklaracja doktrynalna Fiducia supplicans, jest w historii Kościoła bezprecedensowy. Jeszcze nigdy nie było tak, by całe episkopatu formułowany poważne doktrynalne zastrzeżenia wobec nauczania wychodzącego z Watykanu. Oby Bóg pomógł Kościołowi się z tym uporać. Mówił o tym w programie PCh24 TV ks. prof. Robert Skrzypczak.

Po raz pierwszy w znanej nam historii mamy do czynienia z sytuacją, że wypowiedź, która wyszła ze Stolicy Apostolskiej, spotyka się ze sprzeciwem na poziomie doktrynalnym. Owszem, moglibyśmy budować analogie z tym, co stało się po opublikowaniu Humanae vitae przez Pawła VI; niektórzy dziennikarze to robią. Jednak w tamtej sytuacji chodziło o uregulowania dyscyplinarne, nie doktrynalne, nie o credo. Tutaj dotykamy credo: teologii stworzenia, antropologii chrześcijańskiej, teologii małżeństwa, teologii sakramentów. To coś bardzo poważnego – stwierdził w rozmowie z red. Pawłem Chmielewskim.

Na pewno bardzo niebezpiecznym wyjściem z tej sytuacji byłoby niewzięcie pod uwagę oporu wielu istotnych środowisk kościelnych. Tu chodzi o całe episkopaty. To na przykład cały episkopat afrykański, a także protestów Kościołów wschodnich. Warto też przypomnieć mężną postawę, jaką zaprezentował Kościół w Holandii czy też spora grupa biskupów w Stanach Zjednoczonych czy we Francji. Najgorszym rozwiązaniem byłoby pójście w stronę, którą proponuje niemiecka Droga Synodalna, czyli zgoda na atomizację sposobu odczytywania nauczania Kościoła. To znaczy, że każdy episkopat czy każdy Kościół lokalny zyskałby kompetencje, żeby interpretować prawdy wiary tak, jak dzisiaj rozumie i dostosowywać dyscyplinę Kościoła czy życia katolickiego do tak zwanych wymogów kulturowych – powiedział kapłan.


Ks. prof. Robert Skrzypczak został też zapytany o ideę budowania ciał kontynentalnych, które mają w ramach procesu synodalnego przejmować odpowiedzialność za Kościół.

Pomysł na kontynentalizm dalszego funkcjonowania Kościoła katolickiego jest być może nastawiony na to, żeby ominąć trudności związane z akceptacją Fiducia supplicans przez Kościół w Afryce. W takim razie zgodzimy się na replikę tego, co już przerabiają anglikanie. Oni zgodzili się na to, żeby podzielić jedną szatę kościelności na różne części, podrzeć ją na kawałki; każdy będzie ją malował i zdobił na swoją modłę, będąc zadowolony, że jest wspaniałym chrześcijaninem – ocenił kapłan.

Miejmy nadzieję, że Chrystus w jakiś sposób zadziała i pomoże Kościołowi, żeby się zintegrować. On się nieustannie modli za nas, abyśmy byli jedno. Okazuje się, że ekumenizm nie jest już sztuką zarzucania mostów do innych tradycji wiary w naszego Pana, ale będziemy mieli coraz bardziej do czynienia z wyzwaniem ekumenicznym ad intra, czyli wewnątrz Kościoła – dodał.

Źródło: PCh24 TV

Pach

Orędzie Bożego Miłosierdzia zostało przekazane św. siostrze Faustynie przez samego Pana Jezusa, w licznych objawieniach, które siostra spisywała na polecenie spowiednika. Z prowadzonych zapisków powstało poważne i obszerne dzieło literatury mistycznej, zwane Dzienniczkiem, które stanowi niezwykle bogate źródło informacji dotyczących Miłosierdzia Bożego.

 

O Bożym Miłosierdziu…

Orędzie Bożego Miłosierdzia zostało przekazane św. siostrze Faustynie przez samego Pana Jezusa, w licznych objawieniach, które siostra spisywała na polecenie spowiednika. Z prowadzonych zapisków powstało poważne i obszerne dzieło literatury mistycznej, zwane Dzienniczkiem, które stanowi niezwykle bogate źródło informacji dotyczących Miłosierdzia Bożego.

W poniższym filmiku zostały wybrane niektóre cytaty ze słów Pana Jezusa, przekazywanych św. siostrze Faustynie, z którymi warto się zapoznać. Filmik można powiększyć na cały ekran, klikając na ikonę w prawym dolnym rogu, po jego uruchomieniu.

Te same cytaty, które znajdują się w filmie można przeczytać poniżej:

Ilekroć mowa o „źródle lub zdroju miłosierdzia” chodzi tam o Sakrament Spowiedzi św.

O Bożym Miłosierdziu

„Powiedz, córko Moja, że jestem miłością i miłosierdziem samym. Kiedy dusza zbliża się do Mnie z ufnością, napełniam ją takim ogromem łaski, że sama w sobie tej łaski pomieścić nie może, ale promieniuje na inne dusze.”

„Jestem miłością i miłosierdziem samym; nie masz nędzy, która by mogła się mierzyć z miłosierdziem Moim… dusza, która zaufa Mojemu miłosierdziu, jest najszczęśliwsza, bo Ja sam mam o nią staranie.”

„O, gdyby znali grzesznicy miłosierdzie Moje, nie ginęłaby ich tak wielka liczba. Mów duszom grzesznym, aby się nie bały zbliżyć do Mnie, mów o Moim wielkim miłosierdziu. Utrata każdej duszy pogrąża Mnie w śmiertelnym smutku. Zawsze Mnie pocieszasz, kiedy się modlisz za grzeszników. Najmilsza Mi modlitwa – to modlitwa za nawrócenie dusz grzesznych; wiedz, córko Moja, że ta modlitwa zawsze jest wysłuchana.”

„Mów światu o Moim miłosierdziu, o Mojej miłości. – Palą Mnie płomienie miłosierdzia, pragnę je wylewać na dusze ludzkie. O, jaki Mi ból sprawiają , kiedy ich przyjąć nie chcą… Powiedz zbolałej ludzkości, niech się przytuli do miłosiernego serca Mojego, a Ja ich napełnię pokojem.”

„Pisz, mów o Moim miłosierdziu. Powiedz duszom, gdzie mają szukać pociech, to jest w trybunale miłosierdzia [spowiedź]; tam są największe cuda, które się nieustannie powtarzają. Aby zyskać ten cud, nie trzeba odprawić dalekiej pielgrzymki ani też składać jakichś zewnętrznych obrzędów, ale wystarczy przystąpić do stóp zastępcy Mojego z wiarą i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni.”

„Choćby dusza była jak trup rozkładająca się i choćby po ludzku już nie było wskrzeszenia, i wszystko już stracone – nie tak jest po Bożemu, cud miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni. O biedni, którzy nie korzystają z tego cudu miłosierdzia Bożego; na darmo będziecie wołać, ale będzie już za późno.”

„W tej ostatniej godzinie nic dusza nie ma na swą obronę, prócz miłosierdzia Mojego; szczęśliwa dusza, która przez życie zanurzała się w zdroju miłosierdzia, bo nie dosięgnie jej sprawiedliwość. … Jak boleśnie rani Mnie niedowierzanie Mojej dobroci. Najboleśniej ranią Mnie grzechy nieufności.”

„…napisz to dla dusz wielu, które nieraz się martwią, że nie mają rzeczy materialnych, aby przez nie czynić miłosierdzie. Jednak o wiele większą ma zasługę miłosierdzie ducha, na które nie potrzeba mieć ani pozwolenia, ani spichlerza, jest ono przystępne dla wszelkiej duszy. Jeżeli dusza nie czyni miłosierdzia w jakikolwiek sposób, nie dostąpi miłosierdzia Mojego w dzień sądu, a gdyby dusze umiały gromadzić sobie skarby wieczne – nie byłyby sądzone, uprzedzając sądy Moje miłosierdziem.”

„Napisz, córko Moja, że jestem miłosierdziem samym dla duszy skruszonej. Największa nędza duszy nie zapala Mnie gniewem, ale się wzrusza serce Moje dla niej miłosierdziem wielkim …Prędzej niebo i ziemia obróciłyby się w nicość, aniżeliby duszę ufającą nie ogarnęło miłosierdzie Moje”

„Powiedz duszom, aby nie stawiały tamy Mojemu miłosierdziu we własnym sercu, które tak bardzo pragnie w nich działać. Pracuje Moje miłosierdzie we wszystkich sercach, które Mu otwierają swoje drzwi; jak grzesznik, tak i sprawiedliwy potrzebuje Mojego miłosierdzia. Nawrócenie i wytrwanie jest łaską Mojego miłosierdzia.”

„Łaski z Mojego miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a nim jest – ufność. Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma. Wielką Mi są pociechą dusze o bezgranicznej ufności, bo w takie dusze przelewam wszystkie skarby swych łask. Cieszę się, że żądają wiele, bo Moim pragnieniem jest dawać wiele, i to bardzo wiele. Smucę się natomiast, jeżeli dusze żądają mało, zacieśniają swe serca.”

„Tak bardzo pragnę zbawienia dusz. Moja najmilsza sekretarko, napisz, że pragnę przelewać swe Boskie życie w dusze ludzkie i uświęcać je, byle one zechciały przyjąć Moją łaskę. Najwięksi grzesznicy dochodziliby do wielkiej świętości, gdyby tylko zaufali Mojemu miłosierdziu. Przepełnione są wnętrzności Moje miłosierdziem i rozlane jest [ono] na wszystko, com stworzył. Moją rozkoszą jest działać w duszy ludzkiej, napełniać ją swoim miłosierdziem i usprawiedliwiać ją. Królestwo Moje na ziemi jest – życie Moje w duszy ludzkiej. Napisz, sekretarko Moja, że kierownikiem dusz jestem Ja sam bezpośrednio, a pośrednio prowadzę je przez kapłana, i każdą prowadzę do świętości drogą Mnie tylko wiadomą”

„Przypominam ci, córko Moja, że ile razy usłyszysz, jak zegar bije trzecią godzinę, zanurzaj się cała w miłosierdziu Moim, uwielbiając i wysławiając je; wzywaj Jego wszechmocy dla świata całego, a szczególnie dla biednych grzeszników, bo w tej chwili zostało na oścież otwarte dla wszelkiej duszy. W godzinie tej uprosisz wszystko dla siebie i dla innych; w tej godzinie stała się łaska dla świata całego – miłosierdzie zwyciężyło sprawiedliwość. Żądam czci dla miłosierdzia Mojego od wszelkiego stworzenia.”

„Ale przyobiecał Bóg wielką łaskę – szczególnie tobie i wszystkim, którzy głosić będą o tym wielkim miłosierdziu Moim. Ja sam bronić ich będę w godzinę śmierci, jako swej chwały. I chociażby grzechy dusz czarne były jak noc, kiedy grzesznik zwraca się do miłosierdzia Mojego, oddaje Mi największą chwałę i jest zaszczytem męki Mojej. Kiedy dusza wysławia Moją dobroć, wtenczas szatan drży przed nią i ucieka na samo dno piekła.”

„W jednej adoracji przyrzekł mi Jezus, że: Duszom, które uciekać się będą do Mojego miłosierdzia, i duszom, które wysławiać i głosić będą innym o Moim wielkim miłosierdziu, w godzinę śmierci postąpię z nimi według nieskończonego miłosierdzia Mojego.”

„W każdej duszy dokonywam dzieła miłosierdzia, a im większy grzesznik, tym ma większe prawa do miłosierdzia Mojego. Nad każdym dziełem rąk Moich jest utwierdzone miłosierdzie Moje. Kto ufa miłosierdziu Mojemu, nie zginie, bo wszystkie sprawy jego Moimi są, a nieprzyjaciele rozbiją się u stóp podnóżka Mojego.”

„…piekło całe wysila się przeciw tobie z powodu dzieła tego, albowiem wiele dusz odwróci się od wrót piekła i będą uwielbiać miłosierdzie Moje.”

„Żądam od ciebie uczynków miłosierdzia, które mają wypływać z miłości ku Mnie. Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od tego usunąć ani wymówić, ani uniewinnić.
Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim: pierwszy – czyn, drugi – słowo, trzeci – modlitwa; w tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest niezbitym dowodem miłości ku Mnie. W ten sposób dusza wysławia i oddaje cześć miłosierdziu Mojemu.”

„Serce Moje jest przepełnione miłosierdziem wielkim dla dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. Oby mogły zrozumieć, że Ja jestem dla nich Ojcem najlepszym, że dla nich wypłynęła z serca Mojego krew i woda, jako z krynicy przepełnionej miłosierdziem; dla nich mieszkam w tabernakulum jako Król miłosierdzia, pragnę obdarzać dusze łaskami, ale [one] nie chcą ich przyjąć. Przynajmniej ty przychodź do Mnie jak najczęściej i bierz te łaski, których oni przyjąć nie chcą, a tym pocieszysz serce Moje. O, jak wielką jest obojętność dusz za tyle dobroci, za tyle dowodów miłości. Serce Moje napawa się samą niewdzięcznością, zapomnieniem od dusz żyjących w świecie; na wszystko mają czas, tylko nie mają czasu na to, aby przyjść do Mnie po łaski.”

„Pragnę, aby czczono miłosierdzie Moje; daję ludzkości ostatnią deskę ratunku – to jest ucieczkę do miłosierdzia Mojego, raduje się serce Moje z święta tego.”

„Pragnę, abyś głębiej poznała Moją miłość, jaką pała Moje serce ku duszom, a zrozumiesz to, kiedy będziesz rozważać Moją mękę. Wzywaj Mojego miłosierdzia dla grzeszników, pragnę ich zbawienia. Kiedy odmówisz tę modlitwę za jakiego grzesznika z sercem skruszonym i wiarą, dam mu łaskę nawrócenia. Modlitewka ta jest następująca: – O Krwi i Wodo, któraś wytrysnęła z Serca Jezusowego, jako zdrój miłosierdzia dla nas – ufam Tobie.”

„Sekretarko Moja, napisz, że jestem hojniejszy dla grzeszników niżeli dla sprawiedliwych. Dla nich zstąpiłem na ziemię… dla nich przelałem krew, niech się nie lękają do Mnie zbliżyć, oni najwięcej potrzebują Mojego miłosierdzia.”

„Powiedz duszom, córko Moja, że daję im na obronę swoje miłosierdzie, walczę za nich sam jeden i znoszę sprawiedliwy gniew Ojca swego.– Córko Moja, powiedz, że święto Miłosierdzia Mojego wyszło z wnętrzności [Moich] dla pociechy świata całego.”

„Wszystkim duszom, które uwielbiać będą to Moje miłosierdzie i szerzyć jego cześć, zachęcając inne dusze do ufności w Moje miłosierdzie – dusze te w godzinę śmierci nie doznają przerażenia. Miłosierdzie Moje osłoni je w tej ostatniej walce…”

O koronce do Bożego Miłosierdzia

Zobacz Jak odmawiać koronkę.

„Odmawiaj nieustannie tę koronkę, której cię nauczyłem. Ktokolwiek będzie ją odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci. Kapłani będą podawać grzesznikom jako ostatnią deskę ratunku; chociażby był grzesznik najzatwardzialszy, jeżeli raz tylko zmówi tę koronkę, dostąpi łaski z nieskończonego miłosierdzia Mojego. Pragnę, aby poznał świat cały miłosierdzie Moje. Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które ufają Mojemu miłosierdziu.”

„Każdą duszę bronię w godzinie śmierci, jako swej chwały, która odmawiać będzie tę koronkę albo przy konającym inni odmówią – jednak odpustu tego samego dostępują. Kiedy przy konającym odmawiają tę koronkę, uśmierza się gniew Boży, a miłosierdzie niezgłębione ogarnia duszę, i poruszą się wnętrzności miłosierdzia Mojego, dla bolesnej męki Syna Mojego.”

„O, jak wielkich łask udzielę duszom, które odmawiać będą tę koronkę; wnętrzności miłosierdzia Mego poruszone są dla odmawiających tę koronkę. Zapisz te słowa, córko Moja, mów światu o Moim miłosierdziu, niech pozna cała ludzkość niezgłębione miłosierdzie Moje. Jest to znak na czasy ostateczne, po nim nadejdzie dzień sprawiedliwy. Póki czas niech uciekają [się] do źródła miłosierdzia Mojego, niech korzystają z krwi i wody, która dla nich wytrysła.”

„Przez odmawianie tej koronki podoba Mi się dać wszystko, o co Mnie prosić będą. Zatwardziali grzesznicy, gdy ją odmawiać będą, napełnię dusze ich spokojem, a godzina śmierci ich będzie szczęśliwa. Napisz to dla dusz strapionych: Gdy dusza ujrzy i pozna ciężkość swych grzechów gdy się odsłoni przed jej oczyma duszy cała przepaść nędzy, w jakiej się pogrążyła, niech nie rozpacza, ale z ufnością niech się rzuci w ramiona Mojego miłosierdzia, jak dziecko w objęcia ukochanej matki. Dusze te mają pierwszeństwo do Mojego litościwego serca, one mają pierwszeństwo do Mojego miłosierdzia. Powiedz, że żadna dusza, która wzywała miłosierdzia Mojego, nie zawiodła się ani nie doznała zawstydzenia. Mam szczególne upodobanie w duszy, która zaufała dobroci Mojej.”

„..Gdy tę koronkę przy konających odmawiać będą, stanę pomiędzy Ojcem a duszą konającą nie jako Sędzia sprawiedliwy, ale jako Zbawiciel miłosierny.”

„Dusze, które odmawiać będą tę koronkę, miłosierdzie Moje ogarnie je w życiu, a szczególnie w śmierci godzinie.”

„Najmilsza Mi jest dusza ta, która wierzy mocno w dobroć Moją i zaufała Mi zupełnie; obdarzam ją swoim zaufaniem i daję jej wszystko, o co prosi. To niedowierzanie Mojej dobroci najwięcej Mnie rani. Jeżeli nie przekonała was o miłości Mojej śmierć Moja, to cóż was przekona?”

„Pragnę zaufania od swych stworzeń, zachęcaj dusze do wielkiej ufności w niezgłębione miłosierdzie Moje. Niechaj się nie lęka do Mnie zbliżyć dusza słaba, grzeszna, a choćby miała więcej grzechów niż piasku na ziemi, utonie wszystko w otchłani miłosierdzia Mojego.”

Obraz i Święto Bożego Miłosierdzia

„Obiecuję, że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę śmierci. Ja sam bronić ją będę jako swej chwały.”

„W czasie modlitwy usłyszałam te słowa wewnętrznie: Te dwa promienie oznaczają krew i wodę. Blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze: czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz… – Te dwa promienie wyszły z wnętrzności miłosierdzia Mojego wówczas, kiedy konające serce Moje zostało włócznią otwarte na krzyżu. – Te promienie osłaniają dusze przed zagniewaniem Ojca Mojego. Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga.”

„Pragnę, ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia. [..] kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia, ten dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się nie zwróci z ufnością do miłosierdzia Mojego. O, jak bardzo Mnie rani niedowierzanie duszy. Taka dusza wyznaje, że jestem święty i sprawiedliwy, a nie wierzy, że jestem miłosierdziem, nie dowierza dobroci Mojej. I szatani wielbią sprawiedliwość Moją, ale nie wierzą w dobroć Moją. Raduje się serce Moje tym tytułem miłosierdzia. Powiedz, że miłosierdzie jest największym przymiotem Boga. Wszystkie dzieła rąk Moich są ukoronowane miłosierdziem”

„..mów światu całemu o niepojętym miłosierdziu Moim. Pragnę, aby święto Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski; niech się nie lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako szkarłat.”

„Miłosierdzie Moje jest tak wielkie, że przez całą wieczność nie zgłębi go żaden umysł, ani ludzki, ani anielski. Wszystko, co istnieje, wyszło z wnętrzności miłosierdzia Mego. Każda dusza w stosunku do Mnie rozważać będzie przez wieczność całą miłość i miłosierdzie Moje. Święto Miłosierdzia wyszło z wnętrzności Moich, pragnę, aby uroczyście obchodzone było w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Nie zazna ludzkość spokoju, dopokąd nie zwróci się do źródła miłosierdzia Mojego.”

„Dusze giną mimo Mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku, to jest święto Miłosierdzia Mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia Mojego, zginą na wieki. Sekretarko Mojego miłosierdzia, pisz, mów duszom o tym wielkim miłosierdziu Moim, bo blisko jest dzień straszliwy, dzień Mojej sprawiedliwości”

„Tak, pierwsza niedziela po Wielkanocy jest świętem Miłosierdzia, ale musi być i czyn; i żądam czci dla Mojego miłosierdzia przez obchodzenie uroczyście tego święta i przez cześć tego obrazu, który jest namalowany. Przez obraz ten udzielę wiele łask duszom, on ma przypominać żądania Mojego miłosierdzia, bo nawet wiara najsilniejsza, nic nie pomoże bez uczynków.”

„Podaję ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski do źródła miłosierdzia. Tym naczyniem jest ten obraz z podpisem: Jezu, ufam Tobie.”

„Córko, kiedy przystępujesz do spowiedzi świętej, do tego źródła miłosierdzia Mojego, zawsze spływa na twoją duszę Moja krew i woda, która wyszła z serca Mojego, i uszlachetnia twą duszę. Za każdym razem, jak się zbliżasz do spowiedzi świętej, zanurzaj się cała w Moim miłosierdziu z wielką ufnością, abym mógł zlać na duszę twoją hojność swej łaski. Kiedy się zbliżasz do spowiedzi, wiedz o tym, że Ja sam w konfesjonale czekam na ciebie, zasłaniam się tylko kapłanem, lecz sam działam w duszy. Tu nędza duszy spotyka się z Bogiem miłosierdzia. Powiedz duszom, że z tego źródła miłosierdzia dusze czerpią łaski jedynie naczyniem ufności. Jeżeli ufność ich będzie wielka, hojności Mojej nie ma granic. Strumienie Mej łaski zalewają dusze pokorne. Pyszni zawsze są w ubóstwie i nędzy, gdyż łaska Moja odwraca się od nich do dusz pokornych.”

„Mało jest dusz, które rozważają mękę Moją z prawdziwym uczuciem; najwięcej łask udzielam duszom, które pobożnie rozważają mękę Moją.
Kiedy rozważasz to, co ci powiem w głębi serca twego, większą odnosisz korzyść, niżbyś przeczytała wiele ksiąg. O, gdyby dusze chciały słuchać głosu Mego, kiedy przemawiam w głębi ich serca, w krótkim czasie doszłyby do szczytu świętości.”

„… o gdybyś wiedziała, jak wielką zasługę i nagrodę ma jeden akt czystej miłości ku Mnie, umarłabyś z radości. Mówię to dlatego, abyś się ustawicznie łączyła ze Mną przez miłość, bo to jest cel życia duszy twojej; akt ten polega na akcie woli.”

Całego tekstu Dzienniczka św. siostry Faustyny możesz posłuchać klikając na poniższy link audiobooka:

https://www.youtube.com/watch?v=Ccul9uuf5Uk&list=PLWF68e-lrJNFsQp9VeOZSb0s7aWsqh25N

 http://grzybnoparafia.pl/swieto-bozego-milosierdzia/

Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się serce moje, gdy oni wracają do mnie

 

Z Dzienniczka Świętej Faustyny

Pan Jezus do grzeszników
Napisz: Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy dla mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie moje ogarnia ją i usprawiedliwia. Miłosierdziem swoim ścigam grzeszników na wszystkich drogach ich i raduje się serce moje, gdy oni wracają do mnie. Zapominam o goryczach, którymi poili serce moje, a cieszę się z ich powrotu. Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki mojej. Jeżeli uciekają przed miłosiernym sercem moim, wpadną w sprawiedliwe ręce moje. Powiedz grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuje [się] w tętno ich serca, kiedy uderzy dla mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie łaski moje, poczynam sie gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i daję im, czego pragną.

ADORACJA NAJŚWIĘTSZYCH RAN JEZUSA CHRYSTUSA – MODLITWA ZA KOŚCIÓŁ ŚWIĘTY

  Jezu mój ukrzyżowany, błagam Cię, byś mnie wysłuchał. Przychodzę do Ciebie z wielką wiarą, ufny w Twoją pomoc. Przed oczy Twoje składam ws...