(fot. prtscr/ youtube/ Catholic Diocese of Arlington)
Abp Charles Chaput przyznał, że w
nauczaniu papieża Franciszka czasami pojawia się pewnego rodzaju
„dwuznaczność”. Hierarcha jest zdania, że w takiej sytuacji pojawia się
„pokusa”, aby „uspokajać ludzi (…) w ich grzesznych zachowaniach i
związkach”. Hierarcha zwrócił również uwagę na niechęć Franciszka do
tradycyjnej Mszy świętej trydenckiej.
Były arcybiskup Filadelfii w Stanach
Zjednoczonych opublikował na łamach papierowej wersji „First Things”
kilka krytycznych uwag na temat pontyfikatu papieża Franciszka. Jak
relacjonuje tekst portal onepeterfive.com, hierarcha nie „hejtuje”
papieża, ale zwraca uwagę na pewne wątki w nauczaniu Franciszka, które
wprowadzają pewną „dwuznaczność”.
Hierarcha przywołuje na początku
encyklikę Lumen Fidei przygotowaną jeszcze przez papieża Benedykta XVI,
ale dokończoną i opublikowaną już przez Franciszka. Abp Chaput chwali
dokument za jasny i klarowny wywód, ale zauważa, że jej poziom jest inny
niż pozostałe dokumenty w pełni przygotowywane już za czasów
pontyfikatu papieża Franciszka. „Bogata jakość Lumen Fidei stoi w
niefortunnym kontraście z każdym innym dokumentem kadencji Franciszka.
To bolesny wyrok, ale prawdziwy” – wskazuje abp Charles Chaput.
Były metropolita Filadelfii – jak podaje
onepeterfive.com, przypisuje „przestudiowaną dwuznaczność” papieża
Franciszka „pokusie”, która jest „intensywna”, aby „utwierdzać lub
przynajmniej uspokajać ludzi, którzy skądinąd mieliby dobre intencje, w
ich grzesznych zachowaniach i związkach”. Jak wskazuje portal,
„konsekwencją jest oczywiście to, że Franciszek uległ tej pokusie”.
Abp Chaput jest zdania, że papieżowi
zdarzały się również nieroztropne czy nawet prowokacyjne komentarze.
Hierarcha z USA zwraca również uwagę na pewną wrogość Franciszka do
tradycyjnej Mszy świętej w nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego i
wiernych, którzy w niej uczestniczą, i którzy do niej „lgną”.
„Trudno uniknąć wniosku, że podtekst
niechęci jest jedną z wyróżniających i najbardziej godnych ubolewania
cech pontyfikatu Franciszka. Godny ubolewania, bo godzi to w godność
urzędu Piotrowego. Godny ubolewania, bo raczej tworzy krytyków i wrogów,
zamiast ich godzić. Godny ubolewania, ponieważ podważa główne zadanie
każdego pontyfikatu: zapewnienie wiarygodnego, wiernego źródła
katolickiej jedności. A doradcy, apologeci i ghostwriterzy, którzy
otaczają ten pontyfikat, odegrali kluczową rolę w pogłębieniu problemu” –
wskazuje abp Charles Chaput.
Hierarcha przywołuje również różne
niestandardowe zachowania papieża pochodzącego z Argentyny, jak fakt, że
nie zamieszkał w Pałacu Apostolskim, a jedynie w Domu Świętej Marty.
Afrykanie przeciwstawili się papieżowi Franciszkowi tak, jak
przeciwstawił się św. Piotrowi św. Paweł w Antiochii. Przeciwko
deklaracji Fiducia supplicans zaprotestowało zresztą wielu
biskupów, rozumiejąc, że nie można błogosławić grzesznych zachowań.
Mówił o tym w rozmowie z austriackim portalem Kath.net kard. Gerhard
Ludwig Müller.
Kard. Müller został zapytany, dlaczego kościoły podczas
Wielkanocy są pełne ludzi, którzy w innych okresach roku w ogóle do nich
nie zaglądają.
– Pomimo postępującej dechrystianizacji Europy u wielu ludzi
pozostała niejasna nadzieja, że ostatecznie nasze bycie w świecie,
często pełne cierpienia, nie idzie na marne. Każdy myślący człowiek wie
dobrze, że wielkie obietnice ideologii samozbawienia (nacjonalizm,
socjalizm, kapitalizm) kończą się wszystkie tą samą katastrofą.
Katastrofalną utopią okażą się też ideologie nowego porządku świata, tak
zwany «inkluzywny kapitalizm» globalnej światowej elity władzy i
finansów z ich Agendą 2030 – tak samo, jak wcześniejsze religie
zastępcze gnostyckiego nihilizmu – powiedział.
Kardynał mówił też o niemieckiej Drodze Synodalnej. Niedawno biskupi
zza Odry gościli w Watykanie, gdzie z przedstawicielami Kurii Rzymskiej
uzgodnili możliwość kontynuowania swoich prac reformistycznych.
– Nie tylko co do treści, ale również co do metody niemieccy
synodaliści są w całkowitym błędzie. Padli ofiarą własnego wybiegu
propagandowego. Przypisują indywidualne przewiny poszczególnych osób
(księży, zakonników, świeckich) ustanowionemu przez Chrystusa urzędowi
święceń oraz stworzonej przez Niego hierariczno-sakramentalnej
instytucji Kościoła. Czynią tak na sposób
socjalistyczno-kolektywistyczny. W ten sposób robią z samego Chrystusa
główną przyczynę grzechu przeciwko Bogu – stwierdzi kard. Müller.
Purpurat ubolewał też fakt swoistego „negocjowania” nauki Kościoła przez
Niemców z Watykanem, tak, jakby chodziło tutaj o jakąś religijną ofertę
wielkiej korporacji, która chce osiągnąć sukces na wolnym rynku
światopoglądów.
Purpurat mówił też o reakcji Kościoła katolickiego w Afryce na deklarację doktrynalną Fiducia supplicans o błogosławieniu par homoseksualnych oraz tzw. par nieregularnych. Afrykanie w większości odrzucili ten dokument.
– Było to otwarte wystąpienie, tak, jak uczynił Paweł w
Antiochii, wskazując Piotrowi na prawdę Ewangelii (Ga 2, 11-14). Piotr
zszedł ze słusznej drogi nie w nauczaniu, ale w praktycznym zastosowaniu
nauczania. Afrykańscy biskupi swoją wiernością wobec Chrystusa
zasłużyli sobie na apostolski depozyt wiary (divinum fidei depositum) – stwierdził.
– Nie tylko w Afryce, ale również w wielu innych częściach
katolickiego świata i niemal we wszystkich Kościołach prawosławnych
odrzucono taką hybrydę rzekomo «duszpasterskiego» błogosławienia
grzesznych zachowań. Duszpasterstwo wobec wszystkich ludzi – również
tych, którzy żyją w nieuporządkowanej sytuacji, czyli sprzecznej z wolą
Boga – wzywa do tego samego, to znaczy do żałowania win, wypraszania
Bożego przebaczenia i prowadzenia życia w naśladowaniu Chrystusa – dodał.
Pontyfikatu papieża Franciszka nie da się przeczekać. Zmiany,
które wdraża w życie Jorge Mario Bergoglio, ukształtują katolicyzm na
wiele dziesięcioleci. Wśród nich najważniejsza dotyczy różnorodności
doktrynalnej i moralnej. Jak obwieścił już w 2013 roku papież,
„monolityczna doktryna” jest dzisiaj tylko snem. Rzeczywistość ma być i
będzie inna. Innymi słowy wszyscy katolicy – poza wspólnotami liturgii
tradycyjnej – będą jak anglikanie. Wierzący różnie – w zależności od
geografii. Ma to podstawy w nowej eklezjologii. Co powinniśmy robić w
tej trudnej sytuacji?
Kryzys istniał już 13 III 2013 roku
Zainicjowane przez Sobór Watykański II rewolucyjne zmiany
postępują coraz szybciej. Za pontyfikatu Franciszka przyjęły formę
promowania różnorodności doktrynalnej Kościoła. W gruncie rzeczy
obejmując tron św. Piotra 13 marca 2013 roku Jorge Mario Bergoglio już
zastał sytuację różnorodności. W tamtym momencie Kościół katolicki na
świecie rzeczywiście był głęboko podzielony. Katolicy w niektórych
krajach dopuszczali do Komunii św. rozwodników, homoseksualistów i
protestantów albo udzielali wszystkich sakramentów politykom
wspierającym aborcję. W innych krajach tak nie było. Jorge Mario
Bergoglio otrzymał więc w spadku po swoich poprzednikach Kościół będący
konglomeratem głęboko poróżnionych wspólnot. Podjął decyzję, by ten stan
zaakceptować, a nawet wzmocnić, to znaczy: by z tej różnorodności
uczynić zasadę funkcjonowania katolicyzmu. Trzeba sobie uświadomić, że
to nie była jego idea. Tak naprawdę chodzi tutaj o nową eklezjologię
forsowaną przez niemieckojęzycznych progresistów. Chodzi tu zwłaszcza o
dwie koncepcje.
Pierwsza dotyczy relacji pomiędzy Kościołem lokalnym a Kościołem
powszechnym. Magisterium rzymskie mówi o pierwszeństwie Kościoła
powszechnego. Progresywni teologowie – odwrotnie. Na stanowisku o
pierwszeństwie Kościoła lokalnego stał na przykład Walter Kasper,
prominentny członek grupy z Sankt Gallen, która osadziła Jorge Mario
Bergoglia na tronie Piotrowym.
Rewolucyjna eklezjologia Kaspera
W 1992 roku Kongregacja Nauki Wiary pod kierunkiem kard. Józefa Ratzingera ogłosiła list Communionis notio.
Stwierdziła w nim, że istnieje historyczne i ontologiczne pierwszeństwo
Kościoła powszechnego przed Kościołem lokalnym. Przeciwko temu wystąpił
Walter Kasper, wówczas jeszcze tylko biskup diecezjalny
Rottenburga-Stuttgartu, ale już niezwykle wpływowy i ceniony w
przestrzeni niemieckojęzycznej teolog. Według Kaspera istnieje wprawdzie
niepodważalne pierwszeństwo powszechnego Kościoła preegzystującego i
eschatologicznego, ale już nie pierwszeństwo powszechnego Kościoła
empirycznego, czyli ziemskiego. Relacja między powszechnym Kościołem
ziemskim a Kościołami lokalnymi jest zdaniem Kaspera inna, niż uczy
Kongregacja, polegająca jakoby na swoistej równości – na jednoczesności
występowania, jak pisał Kasper powołujący się na myśl Henri’ego de
Lubac.
Ta różnica ma daleko idącego konsekwencje. W ujęciu Kaspera to do
Kościołów lokalnych należy rozstrzyganie wielu problemów, w których
dotychczas wyrokował Rzym. „Jako biskup dużej diecezji obserwowałem, jak
rodzi się i stale narasta rozdźwięk między normami ogłaszanymi w Rzymie
dla Kościoła powszechnego, a potrzebami i praktykami naszego Kościoła
lokalnego” – ubolewał Kasper na łamach jezuickiego magazynu America w
2001 roku. Ogólne reguły zalecane przez Rzym, skarżył się dalej, są
niekiedy wprost szkodliwe wobec wysiłków podejmowanych przez biskupów
miejsca. Przykładem miałyby być „kwestie etyczne, dyscyplina sakramentów
i praktyka ekumeniczna”. „We wszystkim, co istotne, [Kościół ziemski –
red.] musi zabiegać o jedność, dopuszczając jednak we wszystkim innym
autonomię i różnorodność” – pisał Kasper po latach w podsumowującej jego
rozumienie Kościoła pracy „Kościół katolicki. Istota, rzeczywistość
posłannictwo”, w Niemczech wydanej w roku 2011, a w Polsce w 2014.
Nowe „miejsca teologii”
Do tego dochodzi rozwijana przez teologię niemieckojęzyczną nowatorska koncepcja rozszerzonych loci theologici
– miejsc teologicznych, to znaczy źródeł, z których czerpiemy wiedzę o
Bogu i Jego woli. Tradycyjnie Kościół katolicki uważa za loci theologici Tradycję, Pismo Święte oraz Urząd Nauczycielski Kościoła. W Niemczech promuje się inną koncepcję loci.
Za miejsca teologii mają uchodzić oprócz trzech wymienionych także:
znaki czasu, zmysł wiary wierzących oraz teologia. W 2022 roku niemiecka
Droga Synodalna ogłosiła obszerny tekst przedstawiający założenia
reformy kościelnej pt. „Na drodze nawrócenia i odnowy” (niem. „Auf dem
Weg der Umkehr und der Erneuerung”). Tam wskazano właśnie na powyższą
listę loci theologici, odwołując się od opinio communis
niemieckojęzycznej teologii progresywnej, która taką listę proponuje
już od długich dziesięcioleci. To myślenie trafiło już na szczyty
Kościoła zwłaszcza przy okazji Synodu Amazońskiego. W dokumentach
związanych z tamtym synodem przedstawiano kulturę amazońską jako locus theologicus. Jeszcze silniej przejawia się to na Synodzie Amazońskim, gdzie prezentuje się całą „niemiecką” listę loci.
W dokumentach synodalnych nieustannie mówi się o opinii wierzących,
która miałaby być źródłem naszej wiedzy o Bogu i Jego woli; podobnie jak
o różnorodności kulturowej czy współczesnych ustaleniach naukowych i
teologicznych.
Różnorodność oficjalnie zatwierdzona?
Biorąc to wszystko pod uwagę mamy przed oczami fundament nowej
eklezjologii, która musi prowadzić do głębokiej dywersyfikacji
doktrynalnej i moralnej Kościoła katolickiego. Jeżeli Kościół lokalny
jest równoważny Kościołowi powszechnemu, to siłą rzeczy musi mieć – jak
chciał tego Kasper – większą autonomię. Jeżeli za locus theologicus
uzna się opinię tego Kościoła zakorzenioną w partykularnej kulturze,
miejscu i czasie – wnioskiem ponownie będzie większa autonomia. Papież
Franciszek realizuje tę wizję konsekwentnie począwszy od adhortacji Evangelii gaudium
z 2013 roku, gdzie pisał o „śnie monolitycznej doktryny”. Nie ma tu
miejsca, by opisywać szczegółowo wszystkie papieskie wypowiedzi
utrzymane w tym tonie, co czyniłem już w PCh24 wielokrotnie. Dość
wspomnieć, że na zupełnie nowy poziom plan zaprowadzania decentralizacji
doktrynalnej i moralnej wszedł w roku 2023 wraz z powołaniem na urząd
prefekta Dykasterii Nauki Wiary kard. Victora Manuela Fernándeza,
któremu papież w specjalnym liście inaugurującym jego misję wprost
nakazał kultywowanie takiej różnorodności. Publikacja Fiducia supplicans
18 grudnia 2023 roku była decyzją opatrzoną na brutalne, siłowe
uświadomienie Kościołowi tej nowej rzeczywistości. Pogłębi to
posthistoria Synodu o Synodalności. Franciszek powołał 10 komisji
synodalnych, które mają za zadanie opracować reformy w takich
dziedzinach jak posługa kobiet, kapłaństwo, władza biskupa. Jedna z
komisji zajmie się właśnie kwestią uobecnienia idei różnorodności
doktrynalnej. To, co stało się w Kościele faktycznie, ma zyskać teraz
urzędową afirmację.
Dopust Boży
Czy można mieć nadzieję, że do tego nie dojdzie? Jak najbardziej;
ale zarazem należy nastawić się na klęskę tej nadziei w perspektywie
najbliższych lat. Bóg dopuszcza przecież, aby trucizna błędu przenikała
do Kościoła od 60 lat. Skala zatrucia powiększa się z roku na rok.
W latach 1962 – 1965 zebrani na II Soborze Watykańskim biskupi
przyjęli cały pakiet dokumentów zawierających zapisy łatwo dające się
odczytywać w skrajnie rewolucyjnym duchu. Pomimo wielkiego oporu
środowisk tradycyjnych nikt tego nie zatrzymał: każdy passus tekstów
soborowych o potencjale reformistycznym został wykorzystany aż do samego
końca. Nawet jeżeli od strony formalnej da się obronić wszystkie albo
większość dokumentów Vaticanum II, to dla każdego – czy to liberała, czy
to konserwatysty – jest rzeczą jasną, że Kościół katolicki w ostatnich
60 latach przekształcił się gruntownie właśnie na gruncie zmian
soborowych. Radykalne zerwanie tradycji liturgicznej; stopniowe
zeświecczenie kapłaństwa; demokratyzacja władzy; skandaliczny dialog
międzyreligijny; patologiczny ekumenizm… To wszystko jest głęboko
zakorzenione w tekstach soborowych. Choć po papieżu rewolucjoniście na
tronie św. Piotra zasiadł kardynał z Polski, nie zatrzymał tego impetu
zmian; wiele z problemów sam jeszcze pogłębił. W historii nie ma,
oczywiście, determinizmu, co pokazał krótki i dramatycznie przerwany
pontyfikat Benedykta XVI. Józef Ratzinger podjął kilka prób cofnięcia
rewolucji: odrzucał skrajne i niekatolickie formy dialogu ekumenicznego i
międzyreligijnego, a nade wszystko próbował przywrócić należne miejsce
tradycyjnej liturgii Kościoła. Próby Ratzingera jednak się nie udały. Z
dzisiejszej perspektywy można powiedzieć, że był to ostatni zryw
kontrrewolucji: ot, próba restytucji autentycznego katolicyzmu podjęta
przez jednostkę otoczoną przez wrogie liberalne środowisko, które
pożarło cały jej dorobek, kiedy tylko odeszła. Znamy ten schemat
doskonale z historii politycznej. Co zostało po katolickim państwie
generała Franco?
Intensyfikacja
W 2016 roku urzędujący papież ogłosił, że osoby, które w zgodzie z
nauką katolicką żyją w obiektywnym grzechu ciężkim, mogą przystępować
do Komunii świętej (Amoris laetitia). W 2018 roku ten sam
papież ogłosił, że osoby, które w zgodzie z nauką katolicką są
heretykami, mogą przystępować do Komunii świętej (papieska zgoda na
Komunię dla protestantów w Niemczech). W 2019 roku stwierdził, że
katolicyzm, islam i inne religie są w oczach Boga tak samo dobre (Abu
Zabi). W 2023 roku tenże ogłosił, że osoby żyjące w związku opartym o
grzech wołający o pomstę do nieba mogą otrzymywać błogosławieństwo od
pasterzy Kościoła. Nie mówimy o jego wypowiedziach na pokładzie
samolotu, ale o oficjalnych aktach sprawowania papieskiej władzy
nauczania. Jest prawdą, że nie są to akty nieomylne; niemniej jednak są
oficjalne. Nigdy w historii Kościoła katolickiego nie było jeszcze
takiego przypadku. Honoriusz promował arianizm, za co został potępiony
przez sobory. A jednak nie czynił tego na skalę jakkolwiek zbliżoną do
tego, co robi Franciszek. Najpoważniejszym aktem promocji herezji było
poparcie przez Honoriusza teorii ariańskiej w liście do jednego ze
wschodnich patriarchów. To ciężkie przestępstwo, ale jak porównać to z
notorycznością, wielopłaszczyznowością i zasięgiem działania Franciszka?
Bóg to dopuszcza, tak jak dopuścił do rąbania siekierami ołtarzy po II
Soborze Watykańskim w ramach „reformy” liturgicznej, do działań św. Jana
Pawła II skutecznie promujących relatywizm religijny i wielu innych
rzeczy. Mamy do czynienia z szybkim narastaniem problemów.
Prosta droga
W tej sytuacji niezbędne będzie, być może, przeprowadzenie w
sumie prostej operacji intelektualnej i duchowej. Po pierwsze, należy
dokonać wewnętrznego oddzielenia: trwając w Kościele, zachowując
zasadnicze posłuszeństwo wobec papieża i biskupów, w sposób zdecydowany
odciąć się od wszystkiego, co wiąże się z promocją błędu, zła i
niemoralności. Nie można pozwolić, aby bieg wypadków doprowadził nas do
rozpaczy. Po drugie, trzeba uświadomić sobie, że to wszystko zostało
zapowiedziane przez Pismo Świętego – przez Stary i Nowy Testament. Sam
Bóg powiedział, że dojdzie do wielkiego odstępstwa, a miejsce święte
zalegnie ohyda spustoszenia. Jego słowo musi się wypełnić. Świadomość,
że nic nie dzieje się bez przyzwolenia Boga, tak jak wewnętrzne
oddzielenie od zepsucia, powinno uchronić nas od rozpaczy. Wreszcie, po
trzecie, należy robić to, co do każdego należy, skupiając się na Jezusie
Chrystusie i Jego obietnicach danych tym, którzy w Niego uwierzą. Duch
Święty towarzyszy Kościołowi od dwóch tysiącleci. Skarbiec, z którego
można czerpać, jest tak przeobfity, że z łatwością można wszystko co
nowe zmierzyć jego bogactwem i wartością. Tradycja to bezbłędne
kryterium.
Nasz Pan Jezus Chrystus został ukrzyżowany, żeby wypełniło się
Pismo i żeby zadość stało się Jego świętej woli. Jeżeli Kościół
katolicki znajduje się dziś w tak straszliwym kryzysie, to najwidoczniej
tak musi być. Bóg jest panem historii – całej historii, nawet
najciemniejszych jej chwil, w których przyszło nam żyć.
Kryzys, jaki wywołała deklaracja doktrynalna Fiducia supplicans,
jest w historii Kościoła bezprecedensowy. Jeszcze nigdy nie było tak,
by całe episkopatu formułowany poważne doktrynalne zastrzeżenia wobec
nauczania wychodzącego z Watykanu. Oby Bóg pomógł Kościołowi się z tym
uporać. Mówił o tym w programie PCh24 TV ks. prof. Robert Skrzypczak.
– Po raz pierwszy w znanej nam historii mamy do czynienia z
sytuacją, że wypowiedź, która wyszła ze Stolicy Apostolskiej, spotyka
się ze sprzeciwem na poziomie doktrynalnym. Owszem, moglibyśmy budować
analogie z tym, co stało się po opublikowaniu Humanae vitae
przez Pawła VI; niektórzy dziennikarze to robią. Jednak w tamtej
sytuacji chodziło o uregulowania dyscyplinarne, nie doktrynalne, nie o
credo. Tutaj dotykamy credo: teologii stworzenia, antropologii
chrześcijańskiej, teologii małżeństwa, teologii sakramentów. To coś
bardzo poważnego – stwierdził w rozmowie z red. Pawłem Chmielewskim.
– Na pewno bardzo niebezpiecznym wyjściem z tej sytuacji
byłoby niewzięcie pod uwagę oporu wielu istotnych środowisk kościelnych.
Tu chodzi o całe episkopaty. To na przykład cały episkopat afrykański, a
także protestów Kościołów wschodnich. Warto też przypomnieć mężną
postawę, jaką zaprezentował Kościół w Holandii czy też spora grupa
biskupów w Stanach Zjednoczonych czy we Francji. Najgorszym rozwiązaniem
byłoby pójście w stronę, którą proponuje niemiecka Droga Synodalna,
czyli zgoda na atomizację sposobu odczytywania nauczania Kościoła. To
znaczy, że każdy episkopat czy każdy Kościół lokalny zyskałby
kompetencje, żeby interpretować prawdy wiary tak, jak dzisiaj rozumie i
dostosowywać dyscyplinę Kościoła czy życia katolickiego do tak zwanych
wymogów kulturowych – powiedział kapłan.
Ks. prof. Robert Skrzypczak został też zapytany o ideę budowania ciał
kontynentalnych, które mają w ramach procesu synodalnego przejmować
odpowiedzialność za Kościół.
– Pomysł na kontynentalizm dalszego funkcjonowania Kościoła
katolickiego jest być może nastawiony na to, żeby ominąć trudności
związane z akceptacją Fiducia supplicans przez Kościół w
Afryce. W takim razie zgodzimy się na replikę tego, co już przerabiają
anglikanie. Oni zgodzili się na to, żeby podzielić jedną szatę
kościelności na różne części, podrzeć ją na kawałki; każdy będzie ją
malował i zdobił na swoją modłę, będąc zadowolony, że jest wspaniałym
chrześcijaninem – ocenił kapłan.
– Miejmy nadzieję, że Chrystus w jakiś sposób zadziała i
pomoże Kościołowi, żeby się zintegrować. On się nieustannie modli za
nas, abyśmy byli jedno. Okazuje się, że ekumenizm nie jest już sztuką
zarzucania mostów do innych tradycji wiary w naszego Pana, ale będziemy
mieli coraz bardziej do czynienia z wyzwaniem ekumenicznym ad intra,
czyli wewnątrz Kościoła – dodał.
Orędzie Bożego Miłosierdzia zostało przekazane św. siostrze Faustynie
przez samego Pana Jezusa, w licznych objawieniach, które siostra
spisywała na polecenie spowiednika. Z prowadzonych zapisków powstało
poważne i obszerne dzieło literatury mistycznej, zwane Dzienniczkiem,
które stanowi niezwykle bogate źródło informacji dotyczących
Miłosierdzia Bożego.
W poniższym filmiku zostały wybrane niektóre cytaty ze słów Pana
Jezusa, przekazywanych św. siostrze Faustynie, z którymi warto się
zapoznać. Filmik można powiększyć na cały ekran, klikając na ikonę w
prawym dolnym rogu, po jego uruchomieniu.
Te same cytaty, które znajdują się w filmie można przeczytać poniżej:
Ilekroć mowa o „źródle lub zdroju miłosierdzia” chodzi tam o Sakrament Spowiedzi św.
O Bożym Miłosierdziu
„Powiedz,
córko Moja, że jestem miłością i miłosierdziem samym. Kiedy dusza
zbliża się do Mnie z ufnością, napełniam ją takim ogromem łaski, że sama
w sobie tej łaski pomieścić nie może, ale promieniuje na inne dusze.”
„Jestem
miłością i miłosierdziem samym; nie masz nędzy, która by mogła się
mierzyć z miłosierdziem Moim… dusza, która zaufa Mojemu miłosierdziu,
jest najszczęśliwsza, bo Ja sam mam o nią staranie.”
„O, gdyby
znali grzesznicy miłosierdzie Moje, nie ginęłaby ich tak wielka liczba.
Mów duszom grzesznym, aby się nie bały zbliżyć do Mnie, mów o Moim
wielkim miłosierdziu. Utrata każdej duszy pogrąża Mnie w śmiertelnym
smutku. Zawsze Mnie pocieszasz, kiedy się modlisz za grzeszników.
Najmilsza Mi modlitwa – to modlitwa za nawrócenie dusz grzesznych;
wiedz, córko Moja, że ta modlitwa zawsze jest wysłuchana.”
„Mów
światu o Moim miłosierdziu, o Mojej miłości. – Palą Mnie płomienie
miłosierdzia, pragnę je wylewać na dusze ludzkie. O, jaki Mi ból
sprawiają , kiedy ich przyjąć nie chcą… Powiedz zbolałej ludzkości,
niech się przytuli do miłosiernego serca Mojego, a Ja ich napełnię
pokojem.”
„Pisz,
mów o Moim miłosierdziu. Powiedz duszom, gdzie mają szukać pociech, to
jest w trybunale miłosierdzia [spowiedź]; tam są największe cuda, które
się nieustannie powtarzają. Aby zyskać ten cud, nie trzeba odprawić
dalekiej pielgrzymki ani też składać jakichś zewnętrznych obrzędów, ale
wystarczy przystąpić do stóp zastępcy Mojego z wiarą i powiedzieć mu
nędzę swoją, a cud miłosierdzia Bożego okaże się w całej pełni.”
„Choćby
dusza była jak trup rozkładająca się i choćby po ludzku już nie było
wskrzeszenia, i wszystko już stracone – nie tak jest po Bożemu, cud
miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni. O biedni, którzy
nie korzystają z tego cudu miłosierdzia Bożego; na darmo będziecie
wołać, ale będzie już za późno.”
„W tej
ostatniej godzinie nic dusza nie ma na swą obronę, prócz miłosierdzia
Mojego; szczęśliwa dusza, która przez życie zanurzała się w zdroju
miłosierdzia, bo nie dosięgnie jej sprawiedliwość. … Jak boleśnie rani
Mnie niedowierzanie Mojej dobroci. Najboleśniej ranią Mnie grzechy
nieufności.”
„…napisz
to dla dusz wielu, które nieraz się martwią, że nie mają rzeczy
materialnych, aby przez nie czynić miłosierdzie. Jednak o wiele większą
ma zasługę miłosierdzie ducha, na które nie potrzeba mieć ani
pozwolenia, ani spichlerza, jest ono przystępne dla wszelkiej duszy.
Jeżeli dusza nie czyni miłosierdzia w jakikolwiek sposób, nie dostąpi
miłosierdzia Mojego w dzień sądu, a gdyby dusze umiały gromadzić sobie
skarby wieczne – nie byłyby sądzone, uprzedzając sądy Moje
miłosierdziem.”
„Napisz,
córko Moja, że jestem miłosierdziem samym dla duszy skruszonej.
Największa nędza duszy nie zapala Mnie gniewem, ale się wzrusza serce
Moje dla niej miłosierdziem wielkim …Prędzej niebo i ziemia obróciłyby
się w nicość, aniżeliby duszę ufającą nie ogarnęło miłosierdzie Moje”
„Powiedz
duszom, aby nie stawiały tamy Mojemu miłosierdziu we własnym sercu,
które tak bardzo pragnie w nich działać. Pracuje Moje miłosierdzie we
wszystkich sercach, które Mu otwierają swoje drzwi; jak grzesznik, tak i
sprawiedliwy potrzebuje Mojego miłosierdzia. Nawrócenie i wytrwanie
jest łaską Mojego miłosierdzia.”
„Łaski z
Mojego miłosierdzia czerpie się jednym naczyniem, a nim jest – ufność.
Im dusza więcej zaufa, tym więcej otrzyma. Wielką Mi są pociechą dusze o
bezgranicznej ufności, bo w takie dusze przelewam wszystkie skarby
swych łask. Cieszę się, że żądają wiele, bo Moim pragnieniem jest dawać
wiele, i to bardzo wiele. Smucę się natomiast, jeżeli dusze żądają mało,
zacieśniają swe serca.”
„Tak
bardzo pragnę zbawienia dusz. Moja najmilsza sekretarko, napisz, że
pragnę przelewać swe Boskie życie w dusze ludzkie i uświęcać je, byle
one zechciały przyjąć Moją łaskę. Najwięksi grzesznicy dochodziliby do
wielkiej świętości, gdyby tylko zaufali Mojemu miłosierdziu.
Przepełnione są wnętrzności Moje miłosierdziem i rozlane jest [ono] na
wszystko, com stworzył. Moją rozkoszą jest działać w duszy ludzkiej,
napełniać ją swoim miłosierdziem i usprawiedliwiać ją. Królestwo Moje na
ziemi jest – życie Moje w duszy ludzkiej. Napisz, sekretarko Moja, że
kierownikiem dusz jestem Ja sam bezpośrednio, a pośrednio prowadzę je
przez kapłana, i każdą prowadzę do świętości drogą Mnie tylko wiadomą”
„Przypominam
ci, córko Moja, że ile razy usłyszysz, jak zegar bije trzecią godzinę,
zanurzaj się cała w miłosierdziu Moim, uwielbiając i wysławiając je;
wzywaj Jego wszechmocy dla świata całego, a szczególnie dla biednych
grzeszników, bo w tej chwili zostało na oścież otwarte dla wszelkiej
duszy. W godzinie tej uprosisz wszystko dla siebie i dla innych; w tej
godzinie stała się łaska dla świata całego – miłosierdzie zwyciężyło
sprawiedliwość. Żądam czci dla miłosierdzia Mojego od wszelkiego
stworzenia.”
„Ale
przyobiecał Bóg wielką łaskę – szczególnie tobie i wszystkim, którzy
głosić będą o tym wielkim miłosierdziu Moim. Ja sam bronić ich będę w
godzinę śmierci, jako swej chwały. I chociażby grzechy dusz czarne były
jak noc, kiedy grzesznik zwraca się do miłosierdzia Mojego, oddaje Mi
największą chwałę i jest zaszczytem męki Mojej. Kiedy dusza wysławia
Moją dobroć, wtenczas szatan drży przed nią i ucieka na samo dno
piekła.”
„W jednej
adoracji przyrzekł mi Jezus, że: Duszom, które uciekać się będą do
Mojego miłosierdzia, i duszom, które wysławiać i głosić będą innym o
Moim wielkim miłosierdziu, w godzinę śmierci postąpię z nimi według
nieskończonego miłosierdzia Mojego.”
„W każdej
duszy dokonywam dzieła miłosierdzia, a im większy grzesznik, tym ma
większe prawa do miłosierdzia Mojego. Nad każdym dziełem rąk Moich jest
utwierdzone miłosierdzie Moje. Kto ufa miłosierdziu Mojemu, nie zginie,
bo wszystkie sprawy jego Moimi są, a nieprzyjaciele rozbiją się u stóp
podnóżka Mojego.”
„…piekło
całe wysila się przeciw tobie z powodu dzieła tego, albowiem wiele dusz
odwróci się od wrót piekła i będą uwielbiać miłosierdzie Moje.”
„Żądam od
ciebie uczynków miłosierdzia, które mają wypływać z miłości ku Mnie.
Miłosierdzie masz okazywać zawsze i wszędzie bliźnim, nie możesz się od
tego usunąć ani wymówić, ani uniewinnić. Podaję ci trzy sposoby czynienia miłosierdzia bliźnim: pierwszy – czyn, drugi – słowo, trzeci – modlitwa;
w tych trzech stopniach zawiera się pełnia miłosierdzia i jest
niezbitym dowodem miłości ku Mnie. W ten sposób dusza wysławia i oddaje
cześć miłosierdziu Mojemu.”
„Serce
Moje jest przepełnione miłosierdziem wielkim dla dusz, a szczególnie dla
biednych grzeszników. Oby mogły zrozumieć, że Ja jestem dla nich Ojcem
najlepszym, że dla nich wypłynęła z serca Mojego krew i woda, jako z
krynicy przepełnionej miłosierdziem; dla nich mieszkam w tabernakulum
jako Król miłosierdzia, pragnę obdarzać dusze łaskami, ale [one] nie
chcą ich przyjąć. Przynajmniej ty przychodź do Mnie jak najczęściej i
bierz te łaski, których oni przyjąć nie chcą, a tym pocieszysz serce
Moje. O, jak wielką jest obojętność dusz za tyle dobroci, za tyle
dowodów miłości. Serce Moje napawa się samą niewdzięcznością,
zapomnieniem od dusz żyjących w świecie; na wszystko mają czas, tylko
nie mają czasu na to, aby przyjść do Mnie po łaski.”
„Pragnę,
aby czczono miłosierdzie Moje; daję ludzkości ostatnią deskę ratunku –
to jest ucieczkę do miłosierdzia Mojego, raduje się serce Moje z święta
tego.”
„Pragnę,
abyś głębiej poznała Moją miłość, jaką pała Moje serce ku duszom, a
zrozumiesz to, kiedy będziesz rozważać Moją mękę. Wzywaj Mojego
miłosierdzia dla grzeszników, pragnę ich zbawienia. Kiedy odmówisz tę
modlitwę za jakiego grzesznika z sercem skruszonym i wiarą, dam mu łaskę
nawrócenia. Modlitewka ta jest następująca: – O Krwi i Wodo, któraś
wytrysnęła z Serca Jezusowego, jako zdrój miłosierdzia dla nas – ufam
Tobie.”
„Sekretarko
Moja, napisz, że jestem hojniejszy dla grzeszników niżeli dla
sprawiedliwych. Dla nich zstąpiłem na ziemię… dla nich przelałem krew,
niech się nie lękają do Mnie zbliżyć, oni najwięcej potrzebują Mojego
miłosierdzia.”
„Powiedz
duszom, córko Moja, że daję im na obronę swoje miłosierdzie, walczę za
nich sam jeden i znoszę sprawiedliwy gniew Ojca swego.– Córko Moja,
powiedz, że święto Miłosierdzia Mojego wyszło z wnętrzności [Moich] dla
pociechy świata całego.”
„Wszystkim
duszom, które uwielbiać będą to Moje miłosierdzie i szerzyć jego cześć,
zachęcając inne dusze do ufności w Moje miłosierdzie – dusze te w
godzinę śmierci nie doznają przerażenia. Miłosierdzie Moje osłoni je w
tej ostatniej walce…”
„Odmawiaj
nieustannie tę koronkę, której cię nauczyłem. Ktokolwiek będzie ją
odmawiał, dostąpi wielkiego miłosierdzia w godzinę śmierci. Kapłani będą
podawać grzesznikom jako ostatnią deskę ratunku; chociażby był
grzesznik najzatwardzialszy, jeżeli raz tylko zmówi tę koronkę, dostąpi
łaski z nieskończonego miłosierdzia Mojego. Pragnę, aby poznał świat
cały miłosierdzie Moje. Niepojętych łask pragnę udzielać duszom, które
ufają Mojemu miłosierdziu.”
„Każdą
duszę bronię w godzinie śmierci, jako swej chwały, która odmawiać będzie
tę koronkę albo przy konającym inni odmówią – jednak odpustu tego
samego dostępują. Kiedy przy konającym odmawiają tę koronkę, uśmierza
się gniew Boży, a miłosierdzie niezgłębione ogarnia duszę, i poruszą się
wnętrzności miłosierdzia Mojego, dla bolesnej męki Syna Mojego.”
„O, jak
wielkich łask udzielę duszom, które odmawiać będą tę koronkę;
wnętrzności miłosierdzia Mego poruszone są dla odmawiających tę koronkę.
Zapisz te słowa, córko Moja, mów światu o Moim miłosierdziu, niech
pozna cała ludzkość niezgłębione miłosierdzie Moje. Jest to znak na
czasy ostateczne, po nim nadejdzie dzień sprawiedliwy. Póki czas niech
uciekają [się] do źródła miłosierdzia Mojego, niech korzystają z krwi i
wody, która dla nich wytrysła.”
„Przez
odmawianie tej koronki podoba Mi się dać wszystko, o co Mnie prosić
będą. Zatwardziali grzesznicy, gdy ją odmawiać będą, napełnię dusze ich
spokojem, a godzina śmierci ich będzie szczęśliwa. Napisz to dla dusz
strapionych: Gdy dusza ujrzy i pozna ciężkość swych grzechów gdy się
odsłoni przed jej oczyma duszy cała przepaść nędzy, w jakiej się
pogrążyła, niech nie rozpacza, ale z ufnością niech się rzuci w ramiona
Mojego miłosierdzia, jak dziecko w objęcia ukochanej matki. Dusze te
mają pierwszeństwo do Mojego litościwego serca, one mają pierwszeństwo
do Mojego miłosierdzia. Powiedz, że żadna dusza, która wzywała
miłosierdzia Mojego, nie zawiodła się ani nie doznała zawstydzenia. Mam
szczególne upodobanie w duszy, która zaufała dobroci Mojej.”
„..Gdy tę
koronkę przy konających odmawiać będą, stanę pomiędzy Ojcem a duszą
konającą nie jako Sędzia sprawiedliwy, ale jako Zbawiciel miłosierny.”
„Dusze, które odmawiać będą tę koronkę, miłosierdzie Moje ogarnie je w życiu, a szczególnie w śmierci godzinie.”
„Najmilsza
Mi jest dusza ta, która wierzy mocno w dobroć Moją i zaufała Mi
zupełnie; obdarzam ją swoim zaufaniem i daję jej wszystko, o co prosi.
To niedowierzanie Mojej dobroci najwięcej Mnie rani. Jeżeli nie
przekonała was o miłości Mojej śmierć Moja, to cóż was przekona?”
„Pragnę
zaufania od swych stworzeń, zachęcaj dusze do wielkiej ufności w
niezgłębione miłosierdzie Moje. Niechaj się nie lęka do Mnie zbliżyć
dusza słaba, grzeszna, a choćby miała więcej grzechów niż piasku na
ziemi, utonie wszystko w otchłani miłosierdzia Mojego.”
Obraz i Święto Bożego Miłosierdzia
„Obiecuję,
że dusza, która czcić będzie ten obraz, nie zginie. Obiecuję także, już
tu na ziemi, zwycięstwo nad nieprzyjaciółmi, a szczególnie w godzinę
śmierci. Ja sam bronić ją będę jako swej chwały.”
„W czasie
modlitwy usłyszałam te słowa wewnętrznie: Te dwa promienie oznaczają
krew i wodę. Blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze:
czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz… – Te dwa
promienie wyszły z wnętrzności miłosierdzia Mojego wówczas, kiedy
konające serce Moje zostało włócznią otwarte na krzyżu. – Te promienie
osłaniają dusze przed zagniewaniem Ojca Mojego. Szczęśliwy, kto w ich
cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga.”
„Pragnę,
ażeby pierwsza niedziela po Wielkanocy była świętem Miłosierdzia. [..]
kto w dniu tym przystąpi do Źródła Życia, ten dostąpi zupełnego
odpuszczenia win i kar. Nie znajdzie ludzkość uspokojenia, dopokąd się
nie zwróci z ufnością do miłosierdzia Mojego. O, jak bardzo Mnie rani
niedowierzanie duszy. Taka dusza wyznaje, że jestem święty i
sprawiedliwy, a nie wierzy, że jestem miłosierdziem, nie dowierza
dobroci Mojej. I szatani wielbią sprawiedliwość Moją, ale nie wierzą w
dobroć Moją. Raduje się serce Moje tym tytułem miłosierdzia. Powiedz, że
miłosierdzie jest największym przymiotem Boga. Wszystkie dzieła rąk
Moich są ukoronowane miłosierdziem”
„..mów
światu całemu o niepojętym miłosierdziu Moim. Pragnę, aby święto
Miłosierdzia, było ucieczką i schronieniem dla wszystkich dusz, a
szczególnie dla biednych grzeszników. W dniu tym otwarte są wnętrzności
miłosierdzia Mego, wylewam całe morze łask na dusze, które się zbliżą do
źródła miłosierdzia Mojego. Która dusza przystąpi do spowiedzi i
Komunii świętej, dostąpi zupełnego odpuszczenia win i kar. W dniu tym
otwarte są wszystkie upusty Boże, przez które płyną łaski; niech się nie
lęka zbliżyć do Mnie żadna dusza, chociażby grzechy jej były jako
szkarłat.”
„Miłosierdzie
Moje jest tak wielkie, że przez całą wieczność nie zgłębi go żaden
umysł, ani ludzki, ani anielski. Wszystko, co istnieje, wyszło z
wnętrzności miłosierdzia Mego. Każda dusza w stosunku do Mnie rozważać
będzie przez wieczność całą miłość i miłosierdzie Moje. Święto
Miłosierdzia wyszło z wnętrzności Moich, pragnę, aby uroczyście
obchodzone było w pierwszą niedzielę po Wielkanocy. Nie zazna ludzkość
spokoju, dopokąd nie zwróci się do źródła miłosierdzia Mojego.”
„Dusze
giną mimo Mojej gorzkiej męki. Daję im ostatnią deskę ratunku, to jest
święto Miłosierdzia Mojego. Jeżeli nie uwielbią miłosierdzia Mojego,
zginą na wieki. Sekretarko Mojego miłosierdzia, pisz, mów duszom o tym
wielkim miłosierdziu Moim, bo blisko jest dzień straszliwy, dzień Mojej
sprawiedliwości”
„Tak,
pierwsza niedziela po Wielkanocy jest świętem Miłosierdzia, ale musi być
i czyn; i żądam czci dla Mojego miłosierdzia przez obchodzenie
uroczyście tego święta i przez cześć tego obrazu, który jest namalowany.
Przez obraz ten udzielę wiele łask duszom, on ma przypominać żądania
Mojego miłosierdzia, bo nawet wiara najsilniejsza, nic nie pomoże bez
uczynków.”
„Podaję
ludziom naczynie, z którym mają przychodzić po łaski do źródła
miłosierdzia. Tym naczyniem jest ten obraz z podpisem: Jezu, ufam
Tobie.”
„Córko,
kiedy przystępujesz do spowiedzi świętej, do tego źródła miłosierdzia
Mojego, zawsze spływa na twoją duszę Moja krew i woda, która wyszła z
serca Mojego, i uszlachetnia twą duszę. Za każdym razem, jak się
zbliżasz do spowiedzi świętej, zanurzaj się cała w Moim miłosierdziu z
wielką ufnością, abym mógł zlać na duszę twoją hojność swej łaski. Kiedy
się zbliżasz do spowiedzi, wiedz o tym, że Ja sam w konfesjonale czekam
na ciebie, zasłaniam się tylko kapłanem, lecz sam działam w duszy. Tu
nędza duszy spotyka się z Bogiem miłosierdzia. Powiedz duszom, że z tego
źródła miłosierdzia dusze czerpią łaski jedynie naczyniem ufności.
Jeżeli ufność ich będzie wielka, hojności Mojej nie ma granic.
Strumienie Mej łaski zalewają dusze pokorne. Pyszni zawsze są w ubóstwie
i nędzy, gdyż łaska Moja odwraca się od nich do dusz pokornych.”
„Mało
jest dusz, które rozważają mękę Moją z prawdziwym uczuciem; najwięcej
łask udzielam duszom, które pobożnie rozważają mękę Moją. Kiedy
rozważasz to, co ci powiem w głębi serca twego, większą odnosisz
korzyść, niżbyś przeczytała wiele ksiąg. O, gdyby dusze chciały słuchać
głosu Mego, kiedy przemawiam w głębi ich serca, w krótkim czasie
doszłyby do szczytu świętości.”
„… o
gdybyś wiedziała, jak wielką zasługę i nagrodę ma jeden akt czystej
miłości ku Mnie, umarłabyś z radości. Mówię to dlatego, abyś się
ustawicznie łączyła ze Mną przez miłość, bo to jest cel życia duszy
twojej; akt ten polega na akcie woli.”
Całego tekstu Dzienniczka św. siostry Faustyny możesz posłuchać klikając na poniższy link audiobooka:
Pan Jezus do grzeszników Napisz:
Jestem święty po trzykroć i brzydzę się najmniejszym grzechem. Nie mogę
kochać duszy, którą plami grzech, ale kiedy żałuje, to nie ma granicy
dla mojej hojności, jaką mam ku niej. Miłosierdzie moje ogarnia ją i
usprawiedliwia. Miłosierdziem swoim ścigam grzeszników na wszystkich
drogach ich i raduje się serce moje, gdy oni wracają do mnie. Zapominam o
goryczach, którymi poili serce moje, a cieszę się z ich powrotu.
Powiedz grzesznikom, że żaden nie ujdzie ręki mojej. Jeżeli uciekają
przed miłosiernym sercem moim, wpadną w sprawiedliwe ręce moje. Powiedz
grzesznikom, że zawsze czekam na nich, wsłuchuje [się] w tętno ich
serca, kiedy uderzy dla mnie. Napisz, że przemawiam do nich przez
wyrzuty sumienia, przez niepowodzenie i cierpienia, przez burze i
pioruny, przemawiam przez głos Kościoła, a jeżeli udaremnią wszystkie
łaski moje, poczynam sie gniewać na nich, zostawiając ich samym sobie i
daję im, czego pragną.