piątek, 24 stycznia 2025

NOWENNA PRZED 2 lutego,MATKI BOŻEJ GROMNICZNEJ (od 24 stycznia do 1 lutego)

 

NOWENNA PRZED 2 lutego, świętujemy trzy wydarzenia:

OFIAROWANIE DZIECIĄTKA JEZUS W ŚWIĄTYNI JEROZOLIMSKIEJ

OCZYSZCZENIE NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY i

MATKI BOŻEJ GROMNICZNEJ (od 24 stycznia do 1 lutego)

DZIEŃ PIERWSZY – 24 stycznia

Z Ewangelii św.Łukasza:

„Gdy upłynęły dni oczyszczenia Maryi według Prawa Mojżeszowego, rodzice przynieśli Jezusa do Jerozolimy, aby Go przedstawić Panu. Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim: «Każde pierworodne dziecko płci męskiej będzie poświęcone Panu». Mieli również złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa Pańskiego. A żył w Jerozolimie człowiek, imieniem Symeon. Był to człowiek sprawiedliwy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim. Jemu Duch Święty objawił, że nie ujrzy śmierci, aż nie zobaczy Mesjasza Pańskiego.
Za natchnieniem więc Ducha przyszedł do świątyni. A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim według zwyczaju Prawa, on wziął Je w objęcia, błogosławił Boga i mówił:
«Teraz, o Władco, pozwól odejść słudze Twemu
w pokoju, według Twojego słowa.
Bo moje oczy ujrzały Twoje zbawienie,
któreś przygotował wobec wszystkich narodów:
światło na oświecenie pogan
i chwałę ludu Twego, Izraela».
A Jego ojciec i Matka dziwili się temu, co o Nim mówiono.
Symeon zaś błogosławił Ich i rzekł do Maryi, Matki Jego: «Oto Ten przeznaczony jest na upadek i na powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu sprzeciwiać się będą. A Twoją duszę miecz przeniknie, aby na jaw wyszły zamysły serc wielu».
Była tam również prorokini Anna, córka Fanuela z pokolenia Asera, bardzo podeszła w latach. Od swego panieństwa siedem lat żyła z mężem i pozostawała wdową. Liczyła już osiemdziesiąty czwarty rok życia. Nie rozstawała się ze świątynią, służąc Bogu w postach i modlitwach dniem i nocą. Przyszedłszy w tej właśnie chwili, sławiła Boga i mówiła o Nim wszystkim, którzy oczekiwali wyzwolenia Jerozolimy.
A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego, wrócili do Galilei, do swego miasta Nazaret.
Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim.
„(Łk 2, 22-40)

Z objawień siostry Marii z Agredy:

„Najświętsze Człowieczeństwo Jezusa Chrystusa było własnością Odwiecznego Ojca — nie tylko na mocy Aktu Stworzenia, jak u innych istot, lecz należało Ono do Niego w sposób osobny, bezpośredni, na mocy uprzedmiotowionego połączenia Osoby ze Słowem, które zrodzone zostało z Jego własnej Istoty, jako
Syn Jednorodzony i prawdziwy Bóg z Boga. Jednak Bóg Ojciec zarządził, aby Jego Syn był Mu ofiarowany w świątyni — zarówno z powodu tkwiącej w tym tajemnicy jak i dla spełnienia owego Świętego Prawa, którego celem ostatecznym był Chrystus.”

Modlitwa

O najczystsze Zwierciadło wszelkiej cnoty, Maryjo Święta. Chociaż jesteś Najczystsza pomiędzy pannami, chciałaś wszakże według prawa, po czterdziestu dniach od porodzenia, stawić się w kościele, by być oczyszczona. Spraw, prosimy, abyśmy za Twoim przykładem, strzegąc czystości naszych serc od wszelkiej winy, zasłużyli być przedstawieni w Kościele Chwały. 

Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo,

Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak była na początku, teraz zawsze i na wieki wieków Amen.

Litania na Ofiarowanie Pańskie w Święto Matki Boskiej Gromnicznej

BP ATHANASIUS SCHNEIDER: KATOLIK WOBEC HEREZJI W KOŚCIELE. CO ROBIĆ?

Kardynał Sarah: Likwidacja Mszy trydenckiej to diabelski projekt

 

Kardynał Sarah: Likwidacja Mszy trydenckiej to diabelski projekt

(kardynał Robert Sarah. fot. François-Régis Salefran via Wikimedia Commons [commons.wikimedia.org] lic. CC BY-SA 4.0 [https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0/deed.en] )

W Kościele katolickim jest odpowiedź na wszystkie pytania, które dręczą człowieka. Tą odpowiedzią jest Chrystus. Liberalizm moralny i relatywizm prowadzą do antropologicznej katastrofy. Trzeba się im przeciwstawić, odpowiadając uwielbieniem i adoracją Boga. Mówił o tym kardynał Robert Sarah. Purpurat ostro ocenił też próby usunięcia z Kościoła Mszy trydenckiej.

We Włoszech 20 stycznia odbyła się prezentacja nowej książki kardynała Roberta Sarah (wł. Dio esiste? Il grido dell’uomo che chiede salvezza [pl. Czy Bóg istnieje? Wołanie człowieka, który prosi o zbawienie]). Spotkanie zorganizowało środowisko dziennika La Nuova Bussola Quotidiana. Kardynał przy okazji prezentacji wygłosił przemówienie, w którym skupił się na kwestii kultu i Bożej tajemnicy.

Purpurat zaczął od powołania się na Proboszcza z Ars. Kapłan widywał rolnika, który codziennie klęczał długo przed Najświętszym Sakramentem. Zapytał go kiedyś, co robi. „Patrzę na Niego, a On patrzy na mnie” – odpowiedział rolnik.


Gwinejski kardynał przywołał następnie refleksję kardynała Józefa Ratzingera na temat relatywizmu w Kościele. Według Ratzingera dziś posiadanie jasnej wiary zgodnej z nauką Kościoła jest często określane mianem fundamentalizmu, podczas gdy chwalona jest postawa relatywistycznego gonienia za różnymi doktrynami. Nie jest to jednak wiara dojrzała; dojrzała jest tylko wiara zakorzeniona w przyjaźni z Chrystusem.

Zdaniem kardynała źródłem wszystkich kryzysów, które wstrząsają światem i Kościołem, jest zapoznanie uwielbienia i zdumienia wobec tajemnicy Boga. Boga należy czcić, a kiedy Jego czcicieli brakuje – świat umiera. Podobnie Kościół wysycha przez brak wiernych gotowych do tego, by padać przed Bogiem na kolana. Cześć dla Pana powinna być szczególnie widoczna podczas Mszy świętej. Jak podkreślił kardynał, msza nie jest zgromadzeniem towarzyskim, ale pamiątką śmierci i zmartwychwstania Chrystusa i musi wyrastać z poczucia sacrum.

W Kościele jesteśmy bardziej pobłogosławieni niż Izajasz czy Dawid. Izajasz błagał Boga, aby ten otworzył niebiosa i zstąpił; Dawid zastanawiał się, skąd ma oczekiwać pomocy. My z kolei, mówił kardynał, kontemplujemy Boga pośród nas; wiemy, że pomoc jest w Chrystusie.

Purpurat przypomniał następnie, że ludzie, którzy osiągają zbawienie poza widzialnymi granicami chrześcijaństwa, czynią tak „wyłącznie i w każdym przypadku przez zasługi Chrystusa na krzyżu oraz z pewnym pośrednictwem Kościoła”. Zwrócił uwagę, że o tych „centralnych prawdach wiary chrześcijańskiej” przypominali w ostatnich dekadach św. Jan Paweł II (encyklika „Redemptor hominis” z 1978 roku) oraz kardynał Józef Ratzinger (deklaracja „Dominus Iesus” z roku 2000).

„Odpowiedź na wszystkie pytania, jakie zadaje sobie każdy człowiek, znajduje się w chrześcijaństwie. To Chrystus jest jedyną odpowiedzią na dążenie do prawdy, dobra, piękna i sprawiedliwości, które żyje w sercu każdego z nas” – wskazał.

Kardynał przeciwstawił pewność Chrystusa liberalizmowi moralnemu, który zamiast do prawdziwego postępu cywilizacji prowadzi do moralnego i antropologicznego upadku. Ludzkość chce sama ustalać, kto ma prawo do życia; a skutki tego odczuwają najbardziej bezbronni – dzieci w łonach matek, starsi, niepełnosprawni, wszyscy opuszczeni, którym wmawia się, że są ciężarem dla społeczeństwa.

Purpurat odniósł się też do wewnątrzkościelnej walki z mszą trydencką. W jego ocenie plany jej całkowitego wyrugowania z Kościoła są „projektem diabolicznym, nakierowanym na zerwanie z Kościołem Chrystusowym, Apostołami i świętymi”.

Przypomniał, że – jak uczył Benedykt XVI idąc za I Soborem Watykańskim – papież nie jest monarchą absolutnym, ale gwarantem posłuszeństwa wobec przekazanego nam Słowa. Władza papieska jest związana przekazem wiary. To odnosi się również do liturgii; władza papieska nie jest nieograniczona, ale jest na służbie świętej Tradycji.

Źródło: lanuovabq.it

Pach

Chrześcijaństwo, ateizm i przyszłość Kościoła

 

Chrześcijaństwo antydogmatyczne, które w praktyce redukuje się do rodzaju nowoczesnej etyki. Chrześcijaństwo, które nikogo nie chce nawracać, bo ateizm i agnostycyzm mogą być formami uprawnionego bytowania w świecie. Czy to przyszłość Kościoła w XXI wieku?

 

Kim jest biskup Overbeck


1 stycznia 2025 roku ordynariusz niemieckiej diecezji Essen, biskup Franz-Josef Overbeck wygłosił w swojej katedrze długie, programowe kazanie. Wyłożył w nim pryncypia dla Kościoła na nowe czasy. Jego słowa zasługują na baczną uwagę ze względu na rolę, jaką ten hierarcha pełni w Kościele niemieckim i powszechnym.

To właśnie Franz-Josef Overbeck zapowiadał, że po Synodzie Amazońskim „nic nie będzie już takie samo”. Sugerował w ten sposób, iż zmiany wprowadzone przez papieża w Amazonii zapoczątkują przebudowę Kościoła również w innych miejscach, w tym w Europie. Na pozór wydaje się, że biskup nie miał racji. Synod Amazoński zyskał rozgłos przede wszystkim ze względu na debatę o wyświęcaniu żonatych na księży oraz o diakonacie kobiet, a żadna z tych rzeczy nie została zrealizowana. Jednak rzut oka na chronologię wydarzeń w Kościele ostatnich lat pokazuje, że biskup Overbeck wiedział, co mówi. Krótko po zakończeniu Synodu Amazońskiego wewnątrz Kościoła katolickiego w Niemczech rozpoczęła się Droga Synodalna, a papież Franciszek ogłosił, że w Rzymie zbierze się Synod Biskupów poświęcony synodalności. W ten sposób rzeczywiście po Synodzie Amazońskim rozpoczęła się nowa epoka życia kościelnego.

Essen to jedna z największych niemieckich metropolii. Leży w centrum wysoko uprzemysłowionego Zagłębia Ruhry. W związku z tym tego miasta w szczególnym stopniu dotykają problemy świata nowoczesnego, z sekularyzacją na czele. Diecezja ucierpiała też z powodu skandali seksualnych. Zarzuty dokonywania nadużyć tego rodzaju stawia się nawet jej pierwszemu biskupowi, kardynałowi Franzowi Hengsbachowi. Posługa w Essen daje mandat do wypowiadania się z perspektywy jednej z najbardziej typowo „współczesnych” diecezji świata zachodniego.

60-letni dziś biskup Overbeck w roku 2000 obronił doktorat z dogmatyki. Napisał pracę o antropologii i trynitologii jednego z najbardziej wpływowych XX-wiecznych teologów ewangelickich, Wolfharta Pannenberga. Ten rozwijał refleksję nad objawianiem się Boga w historii, korzystając przy tym z całego dorobku współczesnej filozofii niemieckiej.

Overbeck pełni szereg ważnych funkcji w Kościele Niemiec. W roku 2011 został biskupem polowym Bundeswehry. Do 2021 roku był przewodniczącym Komisji ds. Społecznych i Socjalnych Konferencji Episkopatu; został wówczas przewodniczącym Komisji Doktrynalnej. Biskup jest też odpowiedzialny za funkcjonowanie dużej organizacji charytatywnej Adveniat, która zajmuje się wsparciem Kościoła katolickiego w Ameryce Południowej. Stąd jego silne zainteresowanie Synodem Amazońskim i rodzącą się w tym regionie synodalnością. Overbeck bywa też w Watykanie. Od 2010 roku jest członkiem Papieskiej Komisji ds. Ameryki Łacińskiej, a od 2014 roku – Papieskiej Komisji ds. Kultury (dziś to już Dykasteria). Biskup reprezentował Kościół katolicki swojego kraju na obu rzymskich sesjach Synodu o Synodalności.

Z tych wszystkich powodów słowa biskupa Overbecka można traktować jako manifest szerokiego środowiska kościelnego – w Niemczech, Europie, w Kościele powszechnym. Podczas swojej homilii noworocznej biskup zaprezentował kilka refleksji dotyczących relacji między Kościołem a sekularną rzeczywistością. Warto tę refleksję poznać i przemyśleć celem zrozumienia sposobu, w jaki myślą wiodące elity kościelne.

Świat, który nie pyta o Boga

Biskup zauważył, że dziś duża liczba ludzi żyje bez Boga i jest to dla nich zupełnie oczywiste. Nie szukają Go. Są szczęśliwi bez wiary. „Coraz większa liczba ludzi w naszym kraju żyje bez Boga i jest to dla nich zupełnie oczywiste. Nie potrzebują religii, wiary i żadnego Kościoła, żeby być szczęśliwi i zadowoleni. Prowadzą często spełnione życie i nie są ludźmi egoistycznymi” – podkreślił dosłownie. Overbeck zauważył, że ludzie, którzy opuszczają dziś Kościół, nie czynią tego tylko z powodu zgorszenia przestępstwami seksualnymi; robią to, bo wiara w Boga nie ma już dla nich w ogóle znaczenia, nawet w obliczu trudności życiowych czy zgoła w konfrontacji ze śmiercią.

Overbeck zachęcał do tego, by rozmawiać z tymi ludźmi – nie po to jednak, aby ich nawracać, ale żeby poznawać motywacje, jakimi się kierują. „Nie należy uskarżać się na tych, którzy nie chodzą już do Kościoła albo odrzucili naszą wiarę. Chodzi raczej o to, by starać się nawiązać z nimi dialog, zainteresować się tym, jakie są alternatywy, które dają im w życiu podstawę i orientację” – powiedział. Według ordynariusza Essen, może to pomóc chrześcijanom w reorganizacji własnej wiary, tak, aby „ubogacić” ją o wątpliwości. „Właśnie ten dialog z ludźmi, którzy już nie wierzą, może pomóc nam odkryć pytania istniejące również w naszym wnętrzu i zająć się nimi. Dodanie pytań i wątpliwości do świadomej siebie i umocnionej wiary może być ubogaceniem” – stwierdził.

Biskup zachęcił do odważnego porzucania dotychczasowych form przeżywania wiary i jej urzeczywistniania w życiu kościelnym oraz społecznym. Wymagać mają tego nowe czasy. „Reagowanie na pytania dzisiejszych ludzi wczorajszymi odpowiedziami nie przyniesie skutku. Kościół w swojej dawnej postaci nie będzie słuchany. Wiara chrześcijańska w formach i języku przeszłości będzie dziś rozumiana słabo albo wcale. […] Jestem dlatego przekonany, że nasza droga jako Kościoła w naszych czasach musi być inna niż dawniej. Ludzie, którzy pytają dziś o Boga, określają swój stosunek do Boga i religii bardziej swobodnie i samodzielnie niż czynili to ludzie wcześniejszych pokoleń” – powiedział.

Według biskupa Overbecka, należy zastanowić się, gdzie leży pierwotna siła chrześcijaństwa; coś, co jest w Jezusie Chrystusie najbardziej fascynujące i pociągające. W ocenie hierarchy odpowiedzią jest miłość bliźniego i motywowana nią praca charytatywna. „Przesłanie Jezusa o bliskości Królestwa Bożego związane jest z wizją sprawiedliwego społeczeństwa, z nadzieją na pełne miłości współbycie z innymi, na solidarną i braterską koegzystencję. Do dzisiaj jest tak, że chrześcijaństwo, wiara i Kościół są przekonujące tam, gdzie krzewi się solidarność i miłość, gdzie ludzie się wspierają, gdzie można znaleźć ducha zrozumienia i wzajemnej pomocy. Dietrich Bonhoeffer ujął to prosto: bycie chrześcijaninem oznacza bycie dla drugiego!” – mówił esseński biskup.

Overbeck zaznaczył przy tym, że chrześcijaństwa nie da się zarazem sprowadzić do działalności charytatywnej; pierwszorzędna jest obietnica życia wiecznego, która całkowicie zmienia perspektywę, w jakiej oglądamy nasze własne bycie i działanie oraz budujemy relacje z innymi. Dla chrześcijanina konieczne jest łączyć jedno z drugim: przepowiadanie o życiu wiecznym z pracą socjalną i charytatywną.

Biorąc pod uwagę fakt, że współcześni są szczęśliwi bez Boga i znajdują jakieś motywacje dla etycznego życia, biskup wezwał do „spokoju” i rezygnacji z aktywistycznych form nawracania, wierząc, że Bóg sam dotrze do niewierzących innymi drogami. „Apeluję o spokój. Nie musimy prowadzić misji na całym świecie i zdobywać ludzi dla określonej formy życia kościelnego. Wszyscy ludzie są wolni i takimi pozostaną. Bóg znajdzie drogi, by wprowadzić na właściwą ścieżkę także tych, którzy nie mogą albo nie chcą w Niego wierzyć” – wskazał. Podkreślił pełną dobrowolność wiary chrześcijańskiej i konieczność jej indywidualnej recepcji. „Nasze wspólne bycie chrześcijanami i Kościołem trzeba rozumieć i przeżywać w taki sposób, że Ewangelia stanowi zaproszenie dla ludzi, ale nie jest przymusem ani naciskiem. To jest to, co możemy zrobić, aby w przyszłości istniały miejsca bycia chrześcijaninem dostępne dla każdej i każdego. Zarazem jednak pozostawmy ludzkiej wolności, czy i jak zdecydują się na przygodę naśladowania Jezusa” – zaznaczył.

Biskup podsumował, odwołując się do papieża Franciszka i wskazując na możliwość dokonywania w Kościele współczesnym różnych głębokich zmian. „Dlatego droga Kościoła dnia dzisiejszego nie jest drogą długotrwałych pewników, uniwersalnych rozwiązań ani nienaruszalnych struktur. Papież Franciszek opisuje ją bardzo skromnie jako drogę małych kroków, małych liczb, prostych słów i gestów, chwil wspólnego świętowania i modlitwy, codziennych decyzji. To mniej spektakularne doświadczenia, ale to właśnie one głęboko kształtują serce i przynoszą z czasem trwałe owoce” – powiedział.

Overbeck i Franciszek

Czytelnik zwrócił na pewno uwagę na duże podobieństwo narracji bp. Overbecka do tej, którą od lat prezentuje papież Franciszek. Obaj kładą ogromny nacisk na charytatywny wymiar chrześcijaństwa, upatrując nim w istocie głównego pola zaangażowania katolików. Biskup Essen mówi, że wątpliwości i odejście od pewników mogą przysłużyć się wierze, co wydaje się być w pełni zbieżne z Franciszkowym krytykowaniem „twardości” doktrynalnej; w sumie u obu mamy do czynienia z przekonaniem o głębokiej nieadekwatności nauki Kościoła względem skomplikowania ludzkiego życia oraz rzeczywistej woli Boga. Żaden z nich nie jest zwolennikiem misji: jak sugeruje Overbeck, ateistów i agnostyków potraktować należy raczej jako partnerów dialogu niż obiekt nawracania; Franciszek jest znany z niechęci do rozszerzania widzialnych granic Kościoła perswazją, a swój proces synodalny programowo otworzył na wsłuchiwanie się w głos niewierzących. Obaj duchowni mają negatywny stosunek do tradycjonalizmu, czyli nurtu, który szuka rozwiązania najbardziej palących problemów Kościoła w nauce i formach pobożności sprawdzonych w Kościele przez wieki. Zamiast tego hierarchowie ci proponują zdecydowanie postawić na rozwijanie nowatorskich formuł.

Jorge Mario Bergoglio zadbał o to, by te lub zbliżone poglądy reprezentowała większość członków Kolegium Kardynalskiego. Konsekwentnie nominuje takich ludzi na ważne stolice biskupie. Jeżeli „linia Bergoglia-Overbecka” miałaby ostatecznie przeważyć, musiałoby to wiązać się z bardzo głębokim przeobrażeniem chrześcijaństwa katolickiego. Postępująca redukcja wagi nauczania doktrynalnego, nacisk na moralność w kluczu socjalnym, relatywizacja znaczenia samego aktu wiary dla możliwości zbawienia, nieustanne przekształcanie struktur i form pobożności, w tym liturgii – tak wyglądałaby wówczas przyszłość Kościoła katolickiego.

Spór o prawdę

Ostatecznie spór dotyczy przecież prawdy. Konserwatywni katolicy – czy w ogóle, konserwatywni chrześcijanie – uważają, że prawda istnieje i że w związku z tym wszyscy są zobowiązani do kształtowania swojego życia względem tej prawdy. Jest nią Trójjedyny Bóg. Chrześcijanie z „linii Bergoglia-Overbecka” zdają się sądzić, iż nawet jeżeli prawda istnieje, nie możemy na ten temat nic powiedzieć. Co za tym idzie – koniecznością jest redukowanie katolicyzmu do wymiaru etycznego. Prawdopodobnie głęboko wierzą, że taka jest rzeczywista przyszłość naszej wiary.

My, jako katolicy konserwatywni, mamy skłonność do postrzegania ich zapatrywań jako przejściowej choroby epoki nowoczesnej, która prędzej czy później ustąpi. Wskazujemy na wyborcze zwycięstwa prawicy w różnych krajach oraz na tradycyjną pewność prawdy charakteryzującą ludzi na globalnym Południu. Linia Bergoglia-Overbecka zakłada jednak, że relatywizm nie jest przejściowy; przeciwnie – że wraz z postępem technologicznym ludzie na globalnym Południu będą przyjmować te same zapatrywania, jakie dominują dziś w Essen, Rotterdamie, Paryżu czy Nowym Jorku, to znaczy będą dostrzegać „względność i niepewność prawdy”. Podkreślę, że nie chodzi tu o konkretne rozwiązania dotyczące podejścia do homoseksualizmu bądź aborcji, bo to – przy całej ich własnej wadze – kwestie drugorzędne wobec centralnego problemu debaty, czyli statusu prawdy i naszej z nią relacji.

Papież Franciszek i biskup Overbeck chcą być prorokami wiary „poza prawdą”, prorokami adogmatycznego chrześcijaństwa etycznego. W tę stronę kształtują katolicyzm. Czas pokaże, czy – albo raczej jak długo – Bóg będzie pozwalać, aby Kościół zmieniał się w tym kierunku.

Paweł Chmielewski

źródło PCH24 

Przemówienie Franciszka do buddystów. Ani słowa o Chrystusie, ani słowa o Bogu

 

Przemówienie Franciszka do buddystów. Ani słowa o Chrystusie, ani słowa o Bogu

(Fot. Papież Franciszek / fot. Flickr / Mazur/catholicnews.org.uk)

Papież Franciszek spotkał się w styczniu z delegacją buddystów z Mongolii. W przemówieniu powitalnym nie wspomniał ani słowem ani o Jezusie Chrystusie, ani nawet o Bogu Ojcu. Mówił za to o sobie i buddystach jako ludziach „wpatrzonych w niebo”.

Papież Franciszek już szereg razy przyjmował w Watykanie delegacje buddystów. Zdarzało się, że mówił przy tym o Panu Jezusie Chrystusie, jakkolwiek zwykle zestawiał go z Siddharthą Gautamą tzw. Buddą, wskazując, że zarówno Zbawiciel jak i tzw. Budda zabiegali o pokój.
Tym razem poszedł w dialogizmie jeszcze dalej. Nie wspomniał o Panu Jezusie nawet słowem. Nie powiedział nic również o Bogu, ograniczając się do ogólnych sformułowań na temat „religijności” oraz „patrzenia w niebo”.

Franciszka 13 stycznia odwiedził przełożony buddyjskiego klasztoru w Ułan Baton w towarzystwie innych budystów; był z nim również kardynał Giorgio Marengo, prefekt apostolski w Mongolii.


Papież wspomniał w przemówieniu swoją wizytę w Mongolii w 2023 roku. Powiedział, że jej punktem kulminacyjnym było „spotkanie międzyreligijne, gdzie zastanawialiśmy się nad głęboką duchową tęsknotą wszystkich mężczyzn i kobiet, którą można porównać do szerokiej grupy braci i sióstr podróżujących przez życie z oczami utkwionymi w niebo”. „Dlatego witam was teraz jako brat was wszystkich w imię naszego wspólnego religijnego poszukiwania” – stwierdził, cytując samego z siebie z przemówienia 2023 roku.

Następnie biskup Rzymu zachwalał „odrodzenie religijne” w Mongolii, polegające na stopniowym odchodzeniu od sowieckiego ateizmu na rzecz powrotu do buddyjskich i pogańskich tradycji religijnych wcześniejszych czasów.

Franciszek wskazał, że w tym roku „w tradycji chrześcijańskiej” odbywa się Rok Jubileuszowy, który jest „czasem pielgrzymek, pojednania i nadziei”. Z okazji Roku Świętego wezwał do realizacji „wspólnych zadań – budowania bardziej pokojowego świata, który wzmacnia harmonię między ludźmi i wewnątrz naszego wspólnego domu”. Stwierdził, że „religijny przywódcy, zakorzenieni w sobie właściwych naukach, ponoszą odpowiedzialność za zachęcanie ludzkości do odrzucenia przemocy i przyjęcia kultury pokoju”.

Wyraził wreszcie przekonanie, że wizyta buddystów w Rzymie będzie okazją do pogłębienia współpracy na rzecz „promowania społeczeństwa opartego o dialog, braterskość, wolność religijną, sprawiedliwość i harmonię społeczną”. Zachęcił buddystów do utrzymywania relacji z Kościołem katolickim w Mongolii celem „pokoju i dobrostanu wszystkich”.

Na koniec zapewnił buddystów o „najlepszych, modlitewnych życzeniach”.

Źródło: vatican.va

Pach

Franciszek wzywa do przyjmowania migrantów. Mają… poprawić demografię

 

Franciszek wzywa do przyjmowania migrantów. Mają… poprawić demografię

(fot. youtube)

Papież Franciszek znowu wezwał do przyjmowania imigrantów. Jego zdaniem ma to pomóc w rozwiązaniu kryzysu demograficznego.

Biskup Rzymu mówił na ten temat w rozmowie z dziennikarzem telewizyjnym Fabiem Fazio. Rzecz została wyemitowana we Włoszech 19 stycznia w programie „Che tempo che fa”, a pełen zapis rozmowy podały również media watykańskie.

Są cztery rzeczy, które należy zrobić z migrantem: przyjąc go, towarzyszyć mu, promować go, integrować – powiedział papież, powołując się na swoje argentyńskie doświadczenie.


Następnie stwierdził, że imigranci rozwiążą problemy demograficzne Europy.

We Włoszech średnia wieku wynosi obecnie 46 lat. Pomyśl! 46. Ludzie nie mają dzieci. Wpuśćcie migrantów! W Albanii za to średnia wieku to 23. We Włoszech 46… W Hiszpanii jeszcze więcej. Trzeba ten problem rozwiązać. Jeżeli nie ma dzieci, trzeba wpuścić migrantów – stwierdził.

Co ciekawe, niedawno w podobny sposób wyraziła się niemiecka polityk pochodzenia palestyńskiego, Sawsan Chebli. Kobieta stwierdziła, że imigranci w Niemczech mają dziś wiele problemów i często spotykają się z niechęcią. Powiedziała, że powinni jednak wytrzymać, bo w końcu „demografia zrobi swoje”, co stanowiło wyraźną sugestię przyszłego przejęcia kontroli nad krajem przez ludność z krajów bliskowschodnich, afrykańskich i azjatyckich.

Pytanie, czy tego samego chce papież?…

Źródła: Il Nuovo Sismografo

Pach

ADORACJA NAJŚWIĘTSZYCH RAN JEZUSA CHRYSTUSA – MODLITWA ZA KOŚCIÓŁ ŚWIĘTY

  Jezu mój ukrzyżowany, błagam Cię, byś mnie wysłuchał. Przychodzę do Ciebie z wielką wiarą, ufny w Twoją pomoc. Przed oczy Twoje składam ws...