https://stacja7.pl/maryja/matka-boza-z-lourdes-uzdrowienie-chorych/
Objawienia Matki Bożej w Lourdes w 1858 r. są
niezwykle ważnym wydarzeniem historycznym i równocześnie wielkim Bożym
darem dla Kościoła oraz całej ludzkości.
W tym sanktuarium Jezus Chrystus za pośrednictwem swojej Matki,
Maryi, nieustannie przemienia serca milionów pielgrzymów przybywających
tam każdego roku, uzdrawiając ich dusze i ciała. To właśnie w takich
miej scach j ak Lourdes w sposób namacalny odkrywa się prawdę słów
Chrystusa: że to, co decyduje o historii ludzkości i wiecznym szczęściu
każdego człowieka, jest zakryte przed "mądrymi i roztropnymi" - czyli
takimi, którzy nie kierują się logiką wiary, natomiast "zostaje
objawione prostaczkom" - czyli ludziom, dla których wiara w Jezusa
Chrystusa staje się najcenniejszym skarbem. Kochający Bóg nieustannie do
nas apeluje: "Jeżeli nie uwierzycie, nie zrozumiecie" (por. Iz 7, 9).
To znaczy: jeżeli nie uwierzycie w istnienie tajemnicy Boga, który stał
się prawdziwym człowiekiem w łonie Maryi Dziewicy, zamykacie sobie
możliwość poznania prawdy i drogę życia wiecznego.
Historia objawień
Święta Bernadetta Soubirous przychodzi na świat 7 stycznia 1844
r. w pobożnej i biednej rodzinie młynarza Franciszka i Ludwiki
Soubirous. W 1854 r. z powodu finansowego kryzysu rodzina musi opuścić
młyn w Boly i przeprowadzić się do małego, nędznego mieszkania w
Lourdes. Ich sytuacja materialna pogarsza się wtedy jeszcze bardziej.
Ojciec i matka pracują jako najemni robotnicy. Bernadetta zastępuje ich w
domu i opiekuje się młodszym rodzeństwem - siostrą Antosią oraz braćmi
Janem-Marią i Justynem. Z tego powodu nie chodzi do szkoły i nie
przygotowuje się do Pierwszej Komunii św.
W 1855 r. epidemia cholery dociera do Lourdes. Umiera wielu
ludzi. Zaraża się również jedenastoletnia Bernadetta. Choroba zrujnowała
jej delikatny organizm - dziewczynka nabawiła się astmy, a później
gruźlicy kości nóg, co stało się przyczyną jej śmierci w trzydziestym
czwartym roku życia. Na początku września 1857 r. rodzice wysyłają
Bernadettę do rodziny Avarantów w pobliskiej wiosce Bertres, aby
pomagała tam w pasieniu owiec.
Wkrótce podejmuj decyzję o jej powrocie do Lourdes. Bernadetta
wraca 21 stycznia 1858 r. i rozpoczyna przygotowanie do Pierwszej
Komunii św. oraz naukę w szkole podstawowej, którą prowadziły siostry z
Nevers. W krótkim czasie Bernadetta nauczyła się płynnie pisać i czytać.
Kiedy wracała ze szkoły, pomagała matce w pracach domowych i opiekowała
się młodszym rodzeństwem. Bernadetta wychowywała się w atmosferze
prostej i szczerej pobożności swoich rodziców, którzy codziennie modlili
się razem z dziećmi. Przejęła od nich skarb żywej wiary i dziecięcego
zaufania Bogu.
Przełomowy dzień
11 lutego 1858 r. Bernadetta razem z siostrą Antonią i sąsiadką
Joanną wybrały się nad rzekę Gave, aby nazbierać suchych gałęzi do
palenia w piecu. Kiedy podeszły do groty, nad którą wznosiła się skała,
nazywana Massabielle, musiały przeprawić się przez przepływający tam
strumień lodowatej wody. Po ściągnięciu butów Bernadetta zdejmowała
pończochy, gdy nagle usłyszała dziwny szum wiatru. "Spojrzałam w stronę
groty - pisała potem - i zobaczyłam, że z jej wnętrza wypłynął złocisty
obłok, a tuż za nim wyszła tak niezwykle piękna Pani, jakiej nigdy w
życiu nie widziałam. Miała białą szatę, welon także biały, błękitny
pasek i żółte róże na stopach. Od razu popatrzyła na mnie, uśmiechnęła
się i pokazała mi, bym podeszła do Niej, jak gdyby była moją matką. Cały
mój strach zniknął, ale wydawało mi się, że straciłam świadomość tego,
gdzie jestem. Przecierałam oczy, zamykałam je, otwierałam, lecz Pani
wciąż stała na tym samym miejscu, dalej uśmiechając się do mnie - aż
zrozumiałam, że to wszystko nie jest złudzeniem. Nie myśląc o tym, co
robię, wzięłam w ręce swój różaniec i uklękłam. Pani skinęła głową na
znak aprobaty i sama także wzięła do rąk różaniec, który miała
przewieszony przez prawe ramię. Kiedy chciałam zacząć odmawiać różaniec i
próbowałam podnieść dłoń do czoła, rękę miałam jakby sparaliżowaną - i
dopiero kiedy Pani się przeżegnała, ja mogłam zrobić to samo. Jednak
modliłam się sama, a Pani tylko przesuwała paciorki różańca w palcach,
nie mówiąc nic. Dopiero na końcu każdej dziesiątki różańca odmawiała ze
mną Chwała Ojcu... Kiedy skończyłam, dała mi znak, abym się do niej zbliżyła, ale się nie ośmieliłam. Wtedy nagle znikła".
Kiedy dziewczynki zobaczyły klęczącą Bernadettę, zaczęły się z
niej wyśmiewać, mówiąc, że jest głupią dewotką. Jednak po chwili
zrozumiały, że coś musiało się stać, i dlatego uporczywie dopytywały się
swej koleżanki, co to było. Początkowo Bernadetta nic im nie chciała
powiedzieć, ale w końcu uległa; opowiedziała swym towarzyszkom o
ukazaniu się tajemniczej Pani, prosząc je o zachowanie całkowitej
tajemnicy. Jednak po powrocie do domu dziewczynki szybko wszystko
wypaplały, a Bernadetta musiała w szczegółach opowiedzieć matce o swym
tajemniczym widzeniu. Matka skrzyczała ją za to, twierdząc, że są to
tylko przywidzenia, i zakazała jej chodzenia do groty.
"Nie obiecuję ci szczęścia na tym świecie"...
Spotkanie z tajemniczą piękną Panią, która wyglądała na młodą
dziewczynę w wieku szesnastu lub siedemnastu lat, było dla Bernadetty
tak wielkim przeżyciem, że od tamtej pory odczuwała wewnętrzne
przynaglenie, aby jak najszybciej iść do groty na kolejne widzenie.
Matka jednak kategorycznie zabraniała jej tego. Dopiero w niedzielę 14
lutego po Mszy św. uległa usilnym prośbom córki i wyraziła zgodę.
Bernadetta razem z dwiema koleżankami natychmiast wyruszyły do groty
Messabielle. Były uzbrojone w różańce oraz w butelkę ze święconą wodą.
Chciały tajemniczą postać pokropić wodą święconą i w ten sposób
sprawdzić, czy nie jest to przypadkiem jakaś pułapka złego ducha. Po
drodze przyłączyły się do nich jeszcze inne dziewczynki. Bernadetta
doszła pierwsza do groty i od razu uklękła do modlitwy różańcowej.
"Zaledwie skończyłam pierwszy dziesiątek - pisze - ujrzałam tę samą
Panią. Natychmiast zaczęłam kropić ją wodą święconą, mówiąc, aby
została, jeśli przychodzi od Boga, a jeśli nie - aby odeszła.
Równocześnie przyspieszyłam kropienie wodą. Pani uśmiechnęła się do mnie
i pochyliła głowę. Im więcej kropiłam, tym bardziej uśmiechała się i
potakiwała głową. (...) Kiedy skończyłam różaniec, postać znikła".
Trzeba podkreślić fakt, że tylko sama Bernadetta widziała objawiającą
się Postać. W czasie widzenia była w ekstazie, cała pochłonięta tym, co
widzi, jakby oderwana od rzeczywistości, ze wzrokiem utkwionym w jeden
punkt.
Po powrocie do domu Bernadetta usłyszała od matki, że już nigdy
nie będzie jej wolno pójść do groty Massabielle. Wpływowa i bogata
mieszkanka Lourdes, pani Peyret, trawiona wielką ciekawością, wymogła
jednak na matce Bernadetty, aby ta zgodziła się na pójście swej córki na
miejsce objawień. 18 lutego, w piątek, po porannej Mszy św. Bernadetta
razem z paniami Peyret i Millet wyruszyły do Massabielle. Piękna Pani
ponownie objawiła się i prosiła widzącą: "Czy będziesz uprzejma
przychodzić tu przez piętnaście dni?". Dziewczynka odpowiedziała, że z
radością spełni Jej prośbę - i wtedy usłyszała: "Nie obiecuję ci
szczęścia na tym świecie, lecz w innym".
W czasie czwartego i piątego objawienia (19 i 20 lutego)
Bernadetcie towarzyszyła dosyć duża gromadka ludzi. 20 lutego Maryja
nauczyła ją modlitwy, którą Bernadetta odmawiała codziennie przez całe
życie, ale jej tekstu nikomu nie przekazała. Podczas szóstego objawienia
(21 lutego) Matka Boża prosiła o modlitwę za grzeszników. Wtedy też
niewierzący lekarz, dr Dozous, chciał "zdemaskować oszustwo" - i dlatego
postanowił zbadać dziewczynkę podczas ekstazy. Został głęboko poruszony
jej zachowaniem i doświadczył obecności wielkiej tajemnicy. Od tego
momentu rozpoczął się proces jego nawracania się. W swoim oświadczeniu
dr Dozous stwierdził, że podczas ekstazy twarz Bernadetty stawała się
nieziemsko piękna. Oznaczało to, że dziewczynka nawiązywała z kimś
autentyczny kontakt. Podczas swych widzeń miała regularny puls, swobodny
oddech i absolutnie nic nie wskazywało na jej nerwowe podniecenie.
Wezwanie do pokuty i nawrócenia
Ponieważ coraz więcej ludzi zaczęło przybywać na miejsce
objawień, władze bardzo się zaniepokoiły i próbowały przez zastraszanie i
przesłuchania zabronić Bernadetcie przychodzenia do groty. Podczas
siódmego objawienia (23 lutego) Maryja przekazała dziewczynce "trzy
tajemnice" - dotyczące wyłącznie jej osoby - których Bernadetta nigdy
nikomu nie wyjawiła. Matka Boża prosiła ją też o przekazanie księdzu
proboszczowi prośby, aby wybudował kaplicę w miejscu objawień. Ksiądz
Peyramale nie wierzył jednak w prawdziwość objawień i dlatego poprosił o
czytelny znak - aby Bernadetta zapytała piękną Panią, jakie ma imię,
gdyż on, jak powiedział, nie ma zwyczaju wierzyć tajemniczym
nieznajomym. A jeśli zjawa nie powie, kim jest, to będzie wg niego
oznaczało, że jest oszustką albo że Bernadetta ma halucynacje.
Podczas ósmego objawienia Matka Boża przekazała orędzie
wzywające do pokuty i nawrócenia oraz do modlitwy o nawrócenie
grzeszników. Mówiła: "Pokutujcie i módlcie się do Boga o nawrócenie
grzeszników". Następnego dnia (25 lutego) Maryja wskazała Bernadetcie
miejsce na ziemi w grocie i kazała jej "napić się z tego zdroju, a potem
się w nim obmyć". A ponieważ nie było tam żadnego źródła, zaskoczona
dziewczynka zaczęła rozgrzebywac ziemię i po chwili zauważyła
wypływającą wodę. Nabrała więc dłońmi mulistej cieczy, napiła się jej, a
następnie obmyła nią twarz, przez co pobrudziła ją sobie całą błotem.
Wkrótce z tego miejsca zaczął płynąć wartki strumień krystalicznej wody.
Wiadomość o źródle, które wytrysnęło w grocie, szybko rozeszła się po
okolicy. Woda z tego źródła stała się znakiem uzdrawiającej łaski Bożej.
Świadczą o tym tysiące uzdrowień niewytłumaczalnych z naukowego punktu
widzenia.
Pierwsze cudowne uzdrowienia
Następnego dnia Maryja nie objawiła się Bernadetcie, za to przy
grocie wydarzył się pierwszy cud. Kamieniarz Luis Bouriette od
dwudziestu lat nie widział na prawe oko, które zostało mu wybite podczas
wypadku przy pracy. Żarliwie modlił się przed grotą Massabielle i
kilkakrotnie przemył oczy wodą ze źródła. Wtedy stał się cud: jego prawe
oko zostało na nowo stworzone, a Luis odzyskał zdolność widzenia.
Drugie cudowne uzdrowienie nastąpiło 1 marca. Katarzyna Latapie
po ciężkim wypadku i skomplikowanym złamaniu nie mogła otworzyć dłoni.
Po modlitwie i zanurzeniu dłoni w źródle jej ręka powróciła do stanu
przed wypadkiem.
Woda ze źródła w grocie Massabielle stała się znakiem Bożego
działania. W pobliżu pobudowano specjalne baseny, w których każdego
roku, po modlitwie, zanurza się setki tysięcy chorych. Następują tam
wtedy cudowne uzdrowienia fizyczne i duchowe. Badania wykazały, że jest
to normalna woda, że nie ma ona żadnych właściwości antyseptycznych czy
antybakteryjnych. Nie stwierdzono jednak żadnego przypadku zakażenia czy
zachorowania przez kąpiel albo picie zanieczyszczonej wody z tych
basenów, w których wcześniej zanurzono tysiące ludzi cierpiących na
różne choroby. Jest to dla nauki wielka lekcja pokory wobec Bożej
strategii działania, które wymyka się wszelkim laboratoryjnym badaniom i
analizom. Nie jest to jakaś woda "magiczna", ale zanurzenie się
w niej, napicie się jej czy obmycie się nią ma być znakiem nawrócenia,
zerwania z grzechem, całkowitego zawierzenia Bogu i pojednania się z Nim
oraz gotowości pełnienia Jego woli. Wtedy woda z Lourdes staje się
znakiem, poprzez który Bóg dokonuje uzdrowień fizycznych i duchowych.
Podczas objawień 27 lutego przed grotą zgromadziło się około
1000 ludzi. Z każdym dniem było ich coraz więcej. 3 marca zebrało się
około 4000 osób, a 4 marca było ich już blisko 8000. Wśród nich
znajdowali się dziennikarze lokalnych czasopism, w których niezadługo
ukazały się artykuły pełne kpin i ironii. Teksty te stały się głównym
źródłem informacji dla dzienników z Paryża i innych wielkich miast
francuskich. Tylko artykuły Romana Capdevielle'a, znakomitego redaktora Memoriał des Pyrenees, przedstawiały w sposób bezstronny, wyważony oraz obiektywny fakty z groty Massabielle.
Tego samego dnia, po skończonym objawieniu przy grocie,
Bernadetta wracała do domu. Przy drodze spotkała niewidomą dziewczynę,
Eugenię Troy, dotkniętą nowotworem rakowatym oczu, którą serdecznie
uściskała i ucałowała, a następnie poprosiła ją, aby obmyła się wodą ze
źródła z groty Massabielle. Kiedy Eugenia to uczyniła, została
natychmiast uzdrowiona. Wieść o tym cudzie rozeszła się naokoło lotem
błyskawicy.
"Jestem Niepokalanym Poczęciem"
W święto Zwiastowania, 25 marca, w nocy Bernadetta czuje nagle
silne wewnętrzne przynaglenie, dlatego już o godzinie 5 rano udaje się
do groty, razem ze swoimi rodzicami. Było jeszcze ciemno i panowała
głęboka cisza, ale w miejscu objawień zgromadziła się już duża grupa
ludzi, a wśród nich komisarz Jacomet. W czasie modlitwy różańcowej
Bernadetcie objawia się piękna Pani. Podczas wcześniejszych objawień
dziewczynka wielokrotnie pytała Ją o imię, ale w odpowiedzi otrzymywała
tylko uśmiech. Tym razem ponownie zapytała zjawę, kim jest, i wtedy
otrzymała długo oczekiwaną odpowiedź: "Jestem Niepokalanym Poczęciem".
Bernadetta była zaskoczona tą odpowiedzią, gdyż nie wiedziała, co znaczy
to dziwne imię "Niepokalanie Poczęta", tym bardziej że nigdy o nim nie
słyszała. Nie zdążyła się już jednak o nic więcej zapytać, ponieważ
śliczna Pani zniknęła.
Bernadetta szybko pobiegła do proboszcza Peyramale'a, aby
przekazać mu to dziwne imię. Aby go nie zapomnieć, w drodze ciągle
powtarzała: "Niepokalanie Poczęta". Bernadetta nie wiedziała, że 8
grudnia 1854 r. w Bazylice Watykańskiej został uroczyście ogłoszony
przez papieża Piusa IX dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej
Maryii Panny. Kiedy proboszcz usłyszał z ust Bernadetty imię
"Niepokalanie Poczęta", z wrażenia aż zaniemówił. Zrozumiał bowiem, że
Maryja użyła teologicznie doskonałej formuły, która potwierdzała dogmat
ogłoszony cztery lata wcześniej. Maryja jest Niepokalanie Poczętą,
ponieważ od momentu swego poczęcia została zachowana od wszelkiej zmazy
grzechu pierworodnego, po to by mogła wypełnić misję Matki Zbawiciela. Dopiero
wtedy proboszcz zrozumiał, że ma do czynienia z rzeczywistymi
objawieniami Matki Bożej, a ta czternastoletnia dziewczynka, w swojej
prostocie i niewiedzy, stała się przekazicielką orędzia Niepokalanej
Pani dla całego świata. Widzenie 25 marca było przełomowe dla
Bernadetty, gdyż dopiero wtedy dziewczynka zrozumiała, że ta piękna
Pani, która się jej objawia, to Matka Boża, a nie jakaś dusza czyśćcowa
czy też halucynacja, jak to niektórzy próbowali jej sugerować.
Dwa ostatnie objawienia
7 kwietnia miało miejsce siedemnaste objawienie. Podczas ekstazy
Bernadetta nieświadomie przesunęła swą prawą dłoń nad palący się
płomień świecy, którą trzymała w lewej ręce. Przez blisko kwadrans
płomień przenikał jej przez palce, a mimo to dziewczynka nic nie czuła;
na jej dłoni nie pozostał najmniejszy znak oparzenia. Obserwował to
wszystko wspomniany wyżej dr Dozous, który po skończonej ekstazie
Bernadetty przeprowadził na niej eksperyment: wziął drugą zapaloną
świecę i dotknął nią ręki dziewczynki, która natychmiast krzyknęła z
bólu i z oburzeniem powiedziała: "Pan mnie parzy!". Dla dra Dozousa
stało się wówczas oczywiste, że ma do czynienia z faktem
nadprzyrodzonym, co definitywnie przekonało go o prawdziwości objawień.
A przy grocie dokonywały się kolejne cudowne uzdrowienia -
choćby takie jak to z 2 maja, kiedy to zrozpaczona matka przez 15 minut
zanurzała w cudownym źródle swojego umierającego 18-miesięcznego synka.
Już następnego dnia dziecko wróciło do pełni zdrowia.
Nadzwyczajne uzdrowienia zaczęły przyciągać na miejsce objawień
tysiące ludzi. Władze chciały jednak za wszelką cenę zatrzymać
narastającą falę pielgrzymek i dlatego zamknęły dostęp do groty. Decyzją
mera miasta stała się ona nielegalnym miejscem kultu religijnego. Nie
poparł jednakże tego zarządzenia biskup i ludzie nadal tłumnie
przybywali do Massabielle. Ponadto pielgrzymi zaczęli pisać petycje do
ministra do spraw wyznań o odwołanie zarządzenia prefekta. Prócz tego
mimo ponawianych gróźb ze strony władz ludzie kilkakrotnie zburzyli
ogrodzenie broniące dostępu do groty. Wiele osób zostało z tego powodu
osądzonych i skazanych lub ukaranych mandatami. Bernadetta w ogóle nie
angażuje się w narastający konflikt pomiędzy ludźmi i władzą.
Postawa władz radykalnie się zmieniła dopiero w końcu września
1858 r. Wówczas to cesarz Napoleon III, po cudownym uzdrowieniu swojego
syna, nakazał otworzenie pielgrzymom dostępu do groty. Jego dziecko
wyzdrowiało po napiciu się wody z cudownego źródła i spożyciu ziół
pochodzących z Massabielle.
Tymczasem z powodu pogarszającego się stanu zdrowia Bernadetta
zostaje wysłana 8 maja na dwutygodniowe leczenie do pobliskiego
sanatorium w Cauterets. Z wielkim utęsknieniem czekała i przygotowywała
się na przyjęcie Pierwszej Komunii Świętej w dniu 12 czerwca 1858 r. Od
tamtej chwili przyjmowanie Jezusa w Komunii św. stało się dla niej
najważniejszym wydarzeniem i największym źródłem duchowej mocy. 16 lipca
1858 r., w święto Matki Boskiej z góry Karmel, po przyjęciu Komunii św.
Bernadetta czuje wewnętrzne przynaglenie, aby udać się do groty na
spotkanie z Niepokalaną Dziewicą. Dotarła tam tuż przed zachodem słońca.
Podczas modlitwy różańcowej Matka Boża objawiła się jej po raz ostatni.
Bernadetta mówiła, że Maryja wtedy milczała i że była piękniejsza niż
kiedykolwiek wcześniej.
Warto w tym miejscu odnotować znamienny fakt, że w czasie
objawień, od 11 lutego do 16 lipca 1858 r., nie odnotowano w rejonie
Lourdes żadnych przestępstw i nikt nie został w tym okresie skazany na
karę więzienia.
Epilog
Objawienia Matki Bożej w Lourdes potwierdziły, że nauczanie
Kościoła jest prawdą pochodzącą od Boga. 28 lipca 1858 r. ordynariusz
Tarbes, bp Laurence, powołał komisję kanoniczną do zbadania prawdziwości
objawień. Wielokrotnie przesłuchiwała ona Bemadettę i innych świadków, a
także szczegółowo badała wszystkie przypadki cudownych uzdrowień. Po
przyjęciu wyników prac komisji, 18 stycznia 1862 r., biskup Laurence
wydał dekret uznający nadprzyrodzony charakter objawień w Lourdes.
Czytamy w nim: "Uważamy za pewne, że Maryja Niepokalana, Matka
Boża, rzeczywiście ukazała się Bernadecie Soubirous 11 lutego 1858 r. i w
dniach następnych osiemnaście razy w Grocie Massabielskiej, na
peryferiach Lourdes, i że wszystkie te objawienia były prawdziwe. Wierni
zatem mogą w nie wierzyć".
W roku 1866 Bernadetta wstąpiła do zakonu sióstr miłosierdzia w
Nevers i pozostała tam aż do swojej śmierci 16 kwietnia 1879 r. Lourdes
tymczasem stało się jednym z największych sanktuariów w świecie. Obecnie
każdego roku przybywa tam około 5 milionów pielgrzymów, aby prosić
Maryję o uzdrowienie duszy i ciała. Sługa Boży Jan Paweł II dwukrotnie
pielgrzymował do tego sanktuarium. Jego druga wizyta w Lourdes była
zarazem jego ostatnią podróżą zagraniczną. Papież wypowiedział wtedy
znamienne słowa: "Oto dotarłem do kresu mojej pielgrzymki"...
ks. Andrzej Trojanowski TChr

nr 1-2008