
czwartek, 26 listopada 2020
27 listopada: rocznica objawienia św. Katarzynie Laboure Cudownego Medalika
27 listopada: rocznica objawienia św. Katarzynie Laboure Cudownego Medalika
W nocy z 26 na 27 listopada 1830 r. Matka Boża objawiła się św. Katarzynie Laboure (szarytce), prosząc ją o wybicie Cudownego Medalika – tego samego, który później propagował św. Maksymilian Kolbe i który do dziś jest wybijany w Niepokalanowie.
Cudowny medalik

„…Do Niej, do Maryi, która jest Matką pięknej Miłości, pragnę przybliżyć szczególnie młodzież z całego świata i całego Kościoła. Ona nosi w sobie niezniszczalne znamię młodości i piękności, które nigdy nic przemijają. Pragnę i proszę, aby młodzi zbliżyli się do Niej, aby pokładali w Niej ufność, aby zawierzyli Jej życie, które jest przed nimi, aby pokochali Ją prostą i gorącą miłością serc…” – (Jan Paweł II, 2.V.1979 r.)
„Dużo jest zła na świecie, ale pamiętajmy, że Niepokalana potężniejsza i Ona zetrze głowę węża piekielnego” – św. Maksymilian Kolbe
W dniu 27 listopada 1830 r. siostra Katarzyna Laboure nowicjuszka Sióstr Miłosierdzia w Paryżu otrzymała misję od Matki Bożej – wybić medalik z wizerunkiem Niepokalanej.
Nowicjuszka widziała w czasie modlitwy obraz przedstawiający Matkę Najświętszą Niepokalanie Poczętą, stojącą na kuli ziemskiej, opasanej splotami węża. Była ubrana w białą suknię i płaszcz srebrzyste – błękitny z welonem koloru jutrzenki. W rękach uniesionych na wysokości piersi trzymała glob ziemski. Katarzyna usłyszała głos: „kula, którą widzisz, przedstawia cały świat, a szczególnie Francję i każdą poszczególną osobę”.
Po chwili glob zniknął, a Matka Najświętsza wyciągnęła ręce, jakby chciała nimi objąć cały świat. Z Jej dłoni wychodziły wiązki promieni o niezwykłym blasku. Siostra usłyszała: „Promienie te są symbolem łask, które zlewam na osoby, które Mnie oto proszą. Postaraj się, by wybito Medalik na ten wzór. Osoby, które będą go nosiły, otrzymają wiele łask. Łaski szczególnie otrzymają ci, którzy nosić go będą z ufnością.” Wokół Najświętszej Dziewicy utworzył się napis owalny, wypisany złotymi literami: „O Maryjo bez grzechu pierworodnego poczęta módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy”. Dalej usłyszała obietnicę „Osoby, które pobożnie odmówią tę krótką modlitwę, cieszyć się będą wyjątkową opieką Matki Bożej”.

Katarzyna Laboure
Następnie obraz odwrócił się i na jego drugiej – stronie siostra Katarzyna zauważyła literę „M” z małym krzyżem umieszczonym powyżej, a na dole Najświętsze Serce Pana Jezusa i Matki Najświętszej. Medalik ten zasłynął jako „Cudowny Medalik”, gdyż za jego przyczyną działy się i nadal dzieje się wiele cudów fizycznych i duchowych.
Propagatorem
„Cudownego Medalika” był św. Maksymilian Maria Kolbe – kapłan i
męczennik, założyciel Stowarzyszenia „Rycerstwo Niepokalanej.”
Rozszerzał on ten medalik wśród katolików i wśród niewierzących. Św.
Maksymilian tak pisał na temat medalika: „Jej medalik rozdawać, gdzie
się tylko da: i dzieciom, by zawsze go na szyi nosiły i starszym, i
młodzieży zwłaszcza, by pod Jej opieką miała dosyć sił do odparcia tylu
pokus i zasadzek czyhających na nią w naszych czasach. A już tym, co do
kościoła nie zaglądają, do spowiedzi boją się przyjść, z praktyk
religijnych szydzą, z prawd wiary się śmieją, zagrzęźli w błoto moralne
albo poza Kościołem w herezji przebywają – o tym, to już koniecznie
medalik Niepokalanej ofiarować i prosić, by zechcieli go nosić, a
tymczasem gorąco Niepokalaną błagać o ich nawrócenie. Wielu nawet wtedy
radę znajduje, gdy kto nie chce w żaden sposób przyjąć medalika. Ot po
prostu wszywają go po kryjomu do ubrania i modlą się, a Niepokalana
prędzej czy później okazuje, co potrafi… Dużo jest zła na świecie, ale
pamiętajmy, że Niepokalana potężniejsza i Ona zetrze głowę węża
piekielnego”.
Rozszerzajmy „Cudowny Medalik”, gdyż mając przy sobie Niepokalaną, masz wszystko.

„…Idąc za Nią, nie schodzisz na manowce, modląc się do Niej nie wpadasz w rozpacz, myśląc o Niej, nie błądzisz…,
z Jej łaską – dochodzisz…”
(św. Bernard)
Ks. Adam Skwarczyński: Cudowny Medalik chroni przed atakiem piekła
Niejeden niedoszły samobójca nie mógł zaciągnąć na szyi pętli,
dopóki miał na sobie Cudowny Medalik
Nam, Polakom dzisiaj żyjącym, bliska jest nazwa „Niepokalanów”, nawiązująca do Maryjnego przywileju Niepokalanego Poczęcia. Ogromny niepokalanowski klasztor Franciszkanów założył ojciec Kolbe jako prototyp innych „Niepokalanowów”, mających objąć cały świat, i jako „centralę” MI, czyli Rycerstwa Niepokalanej. Święty tak bardzo przejął się głośnym w Rzymie (był tam na studiach) nawróceniem, pod wpływem wizji Niepokalanej z Cudownego Medalika, znanego masona Żyda Alfonsa Ratisbone, że zapragnął przy pomocy Medalika dokonać wielkiego dzieła apostolskiego. Pisał: „Pociągnąć dusze, jak najwięcej dusz, ku Niepokalanej. Ona z grzechów oczyści, oświeci, wzmocni, rozpali miłością Serca Jezusowego i współbraci; uszczęśliwi, bo słusznie mówią święci, że niemożliwą jest rzeczą, by zginął ten, kto czci Maryję, a także, iż «miłość ku Matce Najświętszej jest oznaką przeznaczenia do nieba». Ponieważ zaś Niepokalana obiecała udzielić wiele łask tym, którzy Jej medalik będą nosić, więc jak kulki w walce używają go członkowie Rycerstwa Niepokalanej, by dusze dla Niepokalanej zyskiwać, pewni, że im szerzej i głębiej królestwo Niepokalanej opanuje świat, tym bardziej zmieniać się on będzie na raj na ziemi”.Cudowny Medalik – „kulka w walce” – z rąk świętego Maksymiliana trafiał nawet do rąk hitlerowców, oddawanych w ten sposób przez niego Matce Bożej na wieczną własność.
Warto sobie przypomnieć, w jaki sposób powstał Cudowny Medalik. Spowiednik świętej Katarzyny Labouré (czytaj: Labury, z akcentem na y), ks. Aladel, zapisał jej zwierzenia z konfesjonału, dotyczące zdarzenia z 27 listopada 1830 roku: „Widziała w czasie modlitwy obraz przedstawiający Najświętszą Maryję Pannę, taką jaką zazwyczaj przedstawia się pod nazwą «Niepokalanie Poczętej», stojącą z wyciągniętymi ramionami. Była ubrana w białą suknię i płaszcz srebrzysto-błękitny z welonem koloru jutrzenki. Z Jej dłoni wychodziły jakby wiązki promieni o niezwykłym blasku. Siostra usłyszała w tym momencie głos, który mówił: «Promienie są symbolem łask, które Maryja ludziom wyprasza». Wokół obrazu przeczytała wypisaną złotymi literami następującą inwokację: «O Maryjo bez grzechu poczęta, módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy»”.
Arcybiskup Paryża powołał komisję do zbadania nie tylko nadzwyczajnych faktów licznych uzdrowień i nawróceń pod wpływem Medalika, lecz także źródła jego pochodzenia. Stwierdził: „Wyjątkowa szybkość, z jaką Medalik się rozpowszechnił, niezwykła liczba wybitych i rozdanych medalików, zadziwiające dobrodziejstwa i szczególne łaski, jakie wierni przez swoją ufność otrzymali – wydają się naprawdę znakiem, jakim Niebo chciało potwierdzić prawdziwość objawień, wiarygodność opowiadania wizjonerki i rozpowszechnianie się Medalika”.
Cudowny Medalik zyskał w roku 1846 aprobatę papieża Grzegorza XVI, poruszonego głośnym nawróceniem wspomnianego masona. Gdy dwanaście lat później Pius IX ogłaszał dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi, mógł się już powołać na powszechną wiarę ludu w ten Jej przywilej; wiarę, którą umocnił właśnie Medalik oraz krótka umieszczona na nim modlitwa. W cztery lata później, a więc w 28 lat po objawieniach w Paryżu, ukaże się Matka Boża świętej Bernadecie w Lourdes „tak, jak jest przedstawiona na Cudownym Medaliku” (oświadczenie świętej, noszącej na sobie Medalik).
Na świecie napisano dużo książek o objawieniach przy ulicy du Bac w Paryżu i o świętej Katarzynie Labouré. W Polsce względnie niewiele, jednak historia niejednego życia związana jest z Cudownym Medalikiem. W książce Matka Boża w moim życiu (Kraków 1984) na ostatnich stronach wspomina siostra zakonna, jak to Medalik przypięto nad jej kołyską. Wziął go ze sobą jej ojciec, który szczęśliwie wrócił z nim z wojny. Medalik znad kołyski „był w domu nadal przedmiotem czci, przypominającym o dobrodziejstwach Bożych, wyświadczonych rodzinie”. Rodzina przeżyła szczęśliwie następną, drugą wojnę światową. Autorce listu-ankiety zadano na progu klasztoru dwa pytania: czy Pan Jezus jej wystarcza oraz czy zna historię medalika Matki Bożej Niepokalanej. Na drugie odpowiedziała, że nie. Dostała książkę na ten temat. Pisze: „To był ten medalik znad kołyski. To było dla mnie prawdziwe objawienie! Maryja Niepokalana prowadziła mnie przez całe życie, cały czas, chociaż ja o tym nie myślałam. Mało tego, że mnie przyprowadziła do tego zgromadzenia, które specjalnie czci Jej Niepokalane Poczęcie, ale potem zaprowadziła aż do miejsca, gdzie objawiła cudowny ten medalik! Długie lata pracowałam w tym miejscu, w Jej sanktuarium, gdzie raczyła zejść z nieba, by rozdawać łaski przychodzącym do stóp ołtarza z wiarą w Jej macierzyńską opiekę”.
To jedna z wielu historii, w których przeplatają się wątki rodzinne z osobistymi na tle wydarzeń o charakterze ogólnym; okazja do okazania wdzięczności Bogu za Jego Miłosierdzie, tak doskonale widoczne w opiece nad nami Matki Miłosierdzia.
Z różnych zwierzeń wynika, że Cudowny Medalik chroni przed atakiem piekła, stanowiąc jakby tarczę osłaniającą noszącego, a porażającą swym blaskiem atakującego. Wielokrotnie stwierdzono, że niedoszły samobójca nie mógł zaciągnąć na szyi pętli, dopóki miał na sobie Medalik, zaś szatan kusił do zerwania go z szyi. Piszący te słowa duszpasterz zaleca zawieszanie Medalika na szyi małych dzieci (bez niego nieraz budzą się w nocy z płaczem, krzykiem, przerażeniem), chorych, zniewolonych przez duchy rozdmuchujące płomień nałogów, nienawiści i pożądliwości. Duszpasterz posuwa się nawet do tego, co nie wszyscy pochwalają: do polecenia umieszczania Medalika na miedzy lub ogrodzeniu między zwaśnionymi stronami, ukrycia go tam, gdzie do tej pory zwyciężał piekielny przeciwnik. Czasami skutek jest piorunujący i natychmiastowy, lecz trudno z braku miejsca wdawać się w szczegóły i opisy sytuacji.
Tym, którzy by chcieli podobne praktyki nazwać „czymś w rodzaju magii”, duszpasterz może odpowiedzieć w bardzo prosty, zaczerpnięty z Ewangelii sposób: Każde drzewo poznaje się po owocach. Magia to wprzęganie demonów w służbę człowiekowi, posługującemu się określonymi przedmiotami lub znakami, na które demony zobowiązują się odpowiadać w pożądany dla człowieka sposób. Złe duchy służą tylko do czasu w określonym celu: by na końcu zdobyć panowanie nad człowiekiem i zniszczyć go. Użycie wspomnianych magicznych przedmiotów lub znaków jest więc czymś w rodzaju „modlitwy” do szatana, a więc swoistym okultystycznym „obrzędem”. Jeśli chodzi natomiast o medalik jako o przedmiot poświęcony czci Bożej – sytuacja jest tu wręcz odwrotna: przypomina on o konieczności ufnej modlitwy do Boga i Jego Świętych, złączonej z modlitwą Kościoła zmówioną przy jego poświęcaniu. „Oznacza on skutki duchowe” (zob. KKK – Katechizm Kościoła Katolickiego – nr 1667) i należy do sakramentaliów, jako jedna z form pobożności ludowej, zatwierdzona przez Kościół (KKK 1674). Jak wszystkie sakramentalia, „ma on na celu przygotowanie ludzi do przyjęcia owoców sakramentów oraz uświęcenie różnych okoliczności życia” (KKK 1667,1677). Ma też w sobie coś z egzorcyzmu, stosowanego przez Kościół, „by jakaś osoba lub przedmiot były strzeżone od napaści Złego i wolne od jego panowania” (KKK 1673). To jego podwójne działanie, wymienione w Katechizmie: uświęcające oraz niweczące panowanie złych duchów, poświadczają niezliczone świadectwa wdzięcznych ludzi, zanurzonych w promieniach łask z rąk Niepokalanej oraz tych, którzy innych przez Medalik doprowadzili do nawrócenia.
Jak bardzo nienawidzą oraz boją się złe duchy Cudownego Medalika Niepokalanie Poczętej, świadczy już chociażby fakt, że w czasie dwukrotnego (w odstępie kilku lat) opracowywania tego względnie krótkiego tekstu komputer zawiesił się kilkanaście razy! Powodowało to kilkakrotną utratę tekstów, które trzeba było tworzyć od nowa. Niech czytający te słowa uzbroją się koniecznie w tę „kulkę”, niezależnie od przynależności do Rycerstwa Niepokalanej, i walczą… Niech przyczynią się, najbardziej jak tylko mogą, do wsparcia w walce Tej, która w Fatimie wydała „okrzyk bojowy”: „Na końcu moje Niepokalane Serce odniesie zwycięstwo!”
Rozszerzajmy „Cudowny Medalik”,
gdyż mając przy sobie Niepokalaną, mamy wszystko
Moi umiłowani, to początek ucisku, ale nie będziecie musieli się bać, dopóki klękacie i rozpoznacie Jezusa, Boga, w Trójcy Jedynego. Ludzkość odwróciła się od Boga z powodu modernizmu i libertynizmu, ale pytam cię: do kogo pójdziesz, gdy wszystko, co masz teraz, zniknie? Kogo poprosisz o pomoc, gdy nie masz nic do jedzenia? I wtedy przypomnisz sobie Boga!
Trevignano Romano, 24 listopada 2020 r
Drogie dzieci, dziękuję wam, że odpowiedzieliście na moje wezwanie w
waszych sercach. Moi umiłowani, to początek ucisku, ale nie będziecie
musieli się bać, dopóki klękacie i rozpoznacie Jezusa, Boga, w Trójcy Jedynego. Ludzkość odwróciła się od Boga z powodu modernizmu i
libertynizmu, ale pytam cię: do kogo pójdziesz, gdy wszystko, co masz
teraz, zniknie? Kogo poprosisz o pomoc, gdy nie masz nic do jedzenia? I
wtedy przypomnisz sobie Boga! Nie dojdziesz do tego punktu, ponieważ On
również może cię nie rozpoznać. Moje dzieci, nie bądźcie jak głupie
panny, natychmiast napełnijcie swoje lampy i zapalcie je. Dzieci,
pamiętajcie, że cisza doprowadzi was do zatracenia, dlatego krzyczcie i
nie milczcie. Śpiewajcie chwały i hymny Panu, nie lękajcie się, ale
bądźcie odważni. Zaakceptowanie nawet najmniejszej zmiany w Słowie Bożym
będzie jak przyjęcie wszystkiego, czujność. Proszę was, abyście
powtórzyli obietnice chrztu, w którym wyrzekacie się szatana i
wszystkich jego pokus. Teraz błogosławię was w imię Ojca, Syna i Ducha
Świętego. Amen.
Proroctwo św. Nila na XX wiek. To się właśnie dzieje
Ludzie po 1900 roku, w połowie XX stulecia, zmienią się nie do poznania. Kiedy nadejdzie czas nadejścia Antychrysta, cielesne namiętności zaćmią umysły ludzi, hańba i bezprawie będzie rosnąć w siłę. Wtedy to świat będzie się zmieniać nie do poznania. Wygląd ludzi się zmieni tak, że nie można będzie odróżnić mężczyzn od kobiet, z powodu bezwstydności w ubiorze i uczesaniu. Ludzie ci będą okrutni i podobni do dzikich zwierząt z powodu pokus Antychrysta.
Nie będzie żadnego szacunku dla rodziców i starszych ludzi, miłość będzie gasnąć, a katoliccy duchowni, biskupi i księża, będą stawać się próżnymi ludźmi, zupełnie nie odróżniającymi prawdy od fałszu.
W tym czasie zmieni się moralność i tradycje chrześcijan i Kościoła. Ludzie porzucą skromność, i zapanuje rozwiązłość. Kłamstwo i chciwość przybierze wielkie rozmiary, a biada tym co gromadzą skarby. Żądza, cudzołóstwo, homoseksualizm, tajemne niegodziwości i zbrodnia zapanują w społeczności.
W tym czasie, który nadejdzie, z powodu ogromu tych wielkich zbrodni i rozwiązłości, ludzie zostaną pozbawieni łaski Ducha Świętego, jaką otrzymali na Chrzcie świętym, a także wyrzutów sumienia.
Domy Boże będą pozbawione bogobojnych i pobożnych duszpasterzy, i
biada chrześcijanom jacy pozostaną na świecie w tym czasie. Wielu
zupełnie straci Wiarę, ponieważ nie znajdą nikogo, kto by im pokazał
światło prawdziwej wiedzy.
Wtedy to będą się oni separować od świata w
święte „okopy” w poszukiwaniu ulgi w ich duchowych cierpieniach, ale
wszędzie będą napotykać przeszkody i ograniczenia.
I wszystko to będzie wynikać z faktu, że Antychryst będzie chciał być panem ponad wszystkim i stanie się władcą całego świata, i będzie czynić „cuda” i znaki kłamliwe. Udzieli też nieszczęśliwemu człowiekowi zdeprawowanej inteligencji tak, że odkryje on sposób w jaki jeden człowiek będzie mógł prowadzić rozmowę z innym z jednego końca ziemi do drugiego. W tym czasie ludzie będą latać jak ptaki i docierać do dna morskiego jak ryby. I kiedy dokonają tego wszystkiego, ci nieszczęśliwi ludzie będą wieść życie w wygodach nie wiedząc, biedne dusze, że jest to oszustwo Antychrysta. I co jest świętokradztwem – Antychryst tak napełni naukę próżnością, że zboczy ona z prawdziwej drogi i spowoduje, że ludzie stracą wiarę w istnienie Boga i w tajemnicę Trójcy Przenajświętszej.
Wtedy to dobry Bóg zobaczy upadek ludzkiego rodu i skróci te dni przez wzgląd na tych niewielu, którzy będą zbawieni, ponieważ nieprzyjaciel stara się wprowadzić w błąd (jeżeli to możliwe) nawet i wybranych (1)… Wtedy to miecz kary nagle się ukarze i zgładzi bezbożnika(2) i jego pachołków (3).
Przypisy: 1) por. Mt 24, 24.; 2) tj. Antychrysta; 3) por. 2 Tes 2, 8.
Tekst ukazał się w „THE FATIMA CRUSADER” (1996)
Poruszające słowa Benedykta XVI o antychrześcijańskiej dyktaturze. W tle... Antychryst
Poruszające słowa Benedykta XVI o antychrześcijańskiej dyktaturze. W tle... Antychryst
Przed publikacją wywiadu-rzeki z Benedyktem XVI, przeprowadzonym przez Petera Seewalda, rozgorzała dyskusja na temat znaczenia zawartych w niej słów papieża-emeryta. Jako że ukazało się włoskie tłumaczenie tej książki, watykanista Antonio Socci podkreśla, że papież wskazywał w niej na zagrożenie dyktaturą antychrześcijańskiej ideologii.
Jak zauważa Antonio Socci na łamach Libero (przedruk na portalu One Peter Five), Benedykt XVI w rozmowie z Peterem Seewaldem stwierdził, że jego słowa z pierwszej papieskiej homilii, w której modlił się, by nie opuścił owczarni z obawy przed wilkami, nie dotyczyły - wbrew rozpowszechnionym twierdzeniom - wewnętrznych problemów Watykanu.
Chodziło natomiast o groźbę ze strony „[...] powszechnej dyktatury na pozór humanistycznych ideologii”. Jak mówił w mającej się wkrótce ukazać też po włosku książce Benedykt XVI, „każdy kto sprzeciwia się tej dyktaturze, zostaje wykluczony z podstawowego konsensusu społecznego. Sto lat temu każdy przyznałby, że absurdem jest mówić o homoseksualnym małżeństwie. Dziś jednak ci, którzy się mu sprzeciwiają, są społecznie ekskomunikowani. To samo dotyczy aborcji i produkcji istot ludzkich w laboratoriach. Nowoczesne społeczeństwo zmierza do formułowania antychrześcijańskiego credo, ktokolwiek się mu sprzeciwia, zostaje ukarany społeczną ekskomuniką. Obawa o tę duchową potęgę Antychrysta jest zbyt naturalna i tym, czego naprawdę potrzeba, jest modlitwa całych diecezji i Kościoła na całym świecie o odwagę przeciwstawienia się jej” (ang. „what is truly needed is that the prayers of entire dioceses and of the world Church come to the rescue to resist it”).
Jak zauważa Antonio Socci, podobne obserwacje co Benedykt XVI wyrażali także inni myśliciele. Na przykład René Girard w swej książce „I widziałem szatana spadającego jak błyskawica” również zwraca uwagę na „nowy totalitaryzm”, powołujący się na współczucie wobec ofiar. To współczucie stanowi wynalazek chrześcijański, które został przekształcony w humanitaryzm. Girard zwraca uwagę, że Antychryst stara się przedstawić jako lepszy od Chrystusa, głosi pokój i tolerancję, podczas gdy w rzeczywistości wspiera powrót do pogańskich praktyk (o których mówił też Benedykt XVI – zauważa Socci). W tym kontekście Socci przywołuje też XIX wiecznego myśliciela prawosławnego Władimira Sołowjowa mówiącego o Antychryście jako wielkim humanitaryście i filantropie.
Powyższe nie oznacza jednak jakoby papież-emeryt nie dostrzegał problemów wewnątrz Kościoła. Wszak Peter Seewald pytał Benedykta XVI również o przyczyny rezygnacji: czy chodziło tu o dokonanie jasnego rozgraniczenia między „Babilonem” a „Jerozolimą” w Kościele? Benedykt XVI w odpowiedzi stwierdził, że „wielu znajduje się w Kościele tylko w pozorny sposób, podczas gdy w rzeczywistości żyje wbrew niemu”. Zauważa też, że „poza Kościołem wielu, nawet nie wiedząc o tym, należy w głębi do Pana i w efekcie też do Jego Ciała, Kościoła”. Dodał również, że w historii istnieją zarówno etapy tryumfu dobra, jak i czasy, gdy „[...] siły zła wszystko niszczą”.
W kontekście ożywionej słowami Benedykta XVI dyskusji warto przywołać fragment Katechizmu Kościoła Katolickiego dotyczący właśnie Antychrysta. Jak czytamy w nim „Przed przyjściem Chrystusa Kościół ma przejść przez końcową próbę, która zachwieje wiarą wielu wierzących. Prześladowanie, które towarzyszy jego pielgrzymce przez ziemię, odsłoni tajemnicę bezbożności pod postacią oszukańczej religii, dającej ludziom pozorne rozwiązanie ich problemów za cenę odstępstwa od prawdy. Największym oszustwem religijnym jest oszustwo Antychrysta, czyli oszustwo pseudomesjanizmu, w którym człowiek uwielbia samego siebie zamiast Boga i Jego Mesjasza, który przyszedł w ciele”.
Katechizm poucza również, że „to oszustwo Antychrysta ukazuje się w świecie za każdym razem, gdy dąży się do wypełnienia w historii nadziei mesjańskiej, która może zrealizować się wyłącznie poza historią przez sąd eschatologiczny. Kościół odrzucił to zafałszowanie Królestwa, nawet w formie złagodzonej, które pojawiło się pod nazwą millenaryzmu, przede wszystkim zaś w formie politycznej świeckiego mesjanizmu, wewnętrznie perwersyjnego” (par. 675-676).
W momencie ogłaszania Katechizmu Prefektem Kongregacji Nauki Wiary był właśnie późniejszy papież Benedykt XVI.
Źródła: Libero / onepeterfive.com / Katechizm Kościoła Katolickiego
mjend
Benedykt XVI: Aborcja i homo-małżeństwa są znakiem Antychrysta
Benedykt XVI: Aborcja i homo-małżeństwa są znakiem Antychrysta
Emerytowany papież Benedykt XVI w wywiadzie, którego udzielił niemieckiemu dziennikarzowi Peterowi Seewaldowi mówił o wspóczesnych znakach czasu. Jako jedne z największych współcześnie zagrożeń wymienił aborcję oraz związki i małżeństwa homoseksualne.
Benedykt XVI powiedział:
- Homoseksualne małżeństwa i aborcja na świecie to znak „duchowej siły Antychrysta”
W kontekście historycznym dodał:
- Sto lat temu każdy uznałby za absurd rozmowę o małżeństwie homoseksualnym
W odniesieniu do czasów współczesnych zauważył:
- Dzisiaj ten, kto mu się sprzeciwia jest ekskomunikowany ze społeczeństwa. To samo odnosi się do „aborcji i tworzenia istot ludzkich w laboratorium”.
Przestrzegł też przed bardzo niebezpiecznymi skutkami, do jakich wypaczenia współczesnej cywilizacji mogą prowadzić:
- Współczesne społeczeństwo jest w trakcie formułowania antychrześcijańskiego credo, a jeśli ktoś się mu sprzeciwia, jest karany przez społeczeństwo ekskomuniką
Wywiad, którego udzielił Benedykt XVI jest materiałem do nowej biografii emerytowanego papieża.
fronda.pl
Nabożeństwa pięciu pierwszych sobót miesiąca.Córko moja – powiedział Jezus – chodzi o pięć rodzajów zniewag, którymi obraża się Niepokalane Serce Maryi .Bluźnierstwa, które znieważają Maryję w Jej świętych wizerunkach..:
Nabożeństwa pięciu pierwszych sobót miesiąca Dlaczego pięć sobót wynagradzających? Córko moja – powiedział Jezus – chodzi o pięć rodzaj...
-
OFIAROWANIE NAJDROŻSZEJ KRWI Matka Najświętsza przekazała wizjonerce Annie Lamberger z Klagenfurtu , że życzy sobie, aby często, nawet co...
-
LITANIA DZIĘKCZYNNA NAJŚWIĘTSZEMU DUCHOWI MIŁOŚCI Kyrie elejson, Chryste elejson, Kyrie elejson. Chryste usłysz nas, Chryste wysłuchaj nas. ...