… Z udokumentowanej historii Kościoła, niepodważalnym faktem jest to, że jedynymi, którzy jako wyłącznie obowiązującą normę wprowadzili przyjmowanie Komunii świętej dotykając Jej własnymi rękoma i w dodatku w postawie stojącej, byli od samych początków arianie – heretycy.
Odrzucili oni za sprawą aleksandryjskiego kapłana Ariusza (ok.256-336) wiarę w Boskość Chrystusa (mimo potępienia tej doktryny przez Sobór w Nicei w 325r. szerzyła się ona w Europie do VII w.) i w rzeczywistą obecność Pana Jezusa w Eucharystii, w której nie widzieli niczego innego, jak tylko prosty symbol jedności chrześcijan. Dla wyrażenia więc odmienności wiary wprowadzono nową formę zewnętrzną w liturgii, albowiem zmiana zewnętrznych form wiary pociąga za sobą zmiany w rozumieniu samej treści wiary (w dalszym ciągu tego listu wrócę jeszcze do tej sprawy).
Znawcy zagadnienia twierdzą, że w starożytności chrześcijańskiej wielce zauważalnym i odczuwalnym było piętno wpływów i zasięg arianizmu, jego praktyk. Bardzo interesującym i dającym wiele do myślenia jest ten fakt, że zarówno arianizm, jak i pierwsze źródła, które dotyczą Komunii świętej do ręki pochodzą z tego samego okresu historycznego. Na tym tle o wiele jaśniej zrozumieć działania, pisma Ojców Kościoła, też i późniejszych świętych (już w drugim tysiącleciu) w obronie Boskości i czci Chrystusa, i Jego rzeczywistej, realnej obecności w Eucharystii.
Odrzucili oni za sprawą aleksandryjskiego kapłana Ariusza (ok.256-336) wiarę w Boskość Chrystusa (mimo potępienia tej doktryny przez Sobór w Nicei w 325r. szerzyła się ona w Europie do VII w.) i w rzeczywistą obecność Pana Jezusa w Eucharystii, w której nie widzieli niczego innego, jak tylko prosty symbol jedności chrześcijan. Dla wyrażenia więc odmienności wiary wprowadzono nową formę zewnętrzną w liturgii, albowiem zmiana zewnętrznych form wiary pociąga za sobą zmiany w rozumieniu samej treści wiary (w dalszym ciągu tego listu wrócę jeszcze do tej sprawy).
Znawcy zagadnienia twierdzą, że w starożytności chrześcijańskiej wielce zauważalnym i odczuwalnym było piętno wpływów i zasięg arianizmu, jego praktyk. Bardzo interesującym i dającym wiele do myślenia jest ten fakt, że zarówno arianizm, jak i pierwsze źródła, które dotyczą Komunii świętej do ręki pochodzą z tego samego okresu historycznego. Na tym tle o wiele jaśniej zrozumieć działania, pisma Ojców Kościoła, też i późniejszych świętych (już w drugim tysiącleciu) w obronie Boskości i czci Chrystusa, i Jego rzeczywistej, realnej obecności w Eucharystii.
Do herezji ariańskiej w czasach nowożytnych nawiązywała reformacja protestancka, zwłaszcza w dziedzinie rozwoju obrzędu Komunii św. we wspólnotach protestanckich. Czytamy w ‘Dominus Est’:
„W pierwszych wspólnotach luterańskich przyjmowano Komunię do ust, co czyniono na kolanach, ponieważ Luter (1483-1546) nie negował rzeczywistej obecności Jezusa. Natomiast Zwingli (1484-1531), Kalwin (1509-1564) i ich następcy, którzy negowali te obecność, już w XVI wieku wprowadzili przyjmowanie Komunii na rękę i na stojąco: ‘Stanie na nogach i posuwanie się do przodu (jak to ma miejsce, by nie szukać daleko, w wielu, ale na szczęście, nie we wszystkich kościołach parafialnych, w naszym mieście Szczecinie – dop. mój) celem przyjęcia Komunii było czymś zupełnie normalnym’ (cytat z przytoczonego źródła).
Podobna praktyka była stosowana także we wspólnotach Kalwina, w Genewie:
‘Rzeczą normalną było przesuwanie się do przodu i postawa stojąca podczas przyjmowania Komunii. Wierni stali przed ołtarzem i przyjmowali eucharystyczne postacie do własnych rąk’ (cytat z tego samego źródła). Niektóre synody Kościoła kalwińskiego w Holandii, odbywające się w XVI i XVII w. wprowadziły zakaz przyjmowania Komunii w postawie klęczącej: ‘Wcześniej w czasie modlitwy i przyjmowania Komunii wierni klęczeli, jednak liczne synody zabroniły takiej praktyki, aby wykluczyć możliwość oddawania czci chlebowi’ (cytat z tego samego źródła; całość ze str. 67/68).
(…).
… „Kiedy kapłan egzorcysta mówi o Santa Ecclesia, diabeł komentuje:
„Modlić się i wierzyć to nic… Iść do Komunii trzymając wyciągniętą łapkę…ha! … to coś mojego, żebyście wiedzieli!” (str. 151) … „Powinno się powiedzieć ludziom, że Komunia na stojąco jest z naszego polecenia” – tak wypowiadają się w czasie egzorcyzmów demony w książce Prof. Felicyta D. Goodman, znanej antropolog kultury zatyt. ‘Egzorcyzmy Anneliese Michel’, na str. 200 (Wydawnictwo ARKA NOEGO, Gdańsk 2005; historia wynagradzającego opętania w l. 1975-76 młodej niemieckiej studentki, stała się scenariuszem głośnego filmu z r. 2005 „Egzorcyzmy Emily Rose”).
„W pierwszych wspólnotach luterańskich przyjmowano Komunię do ust, co czyniono na kolanach, ponieważ Luter (1483-1546) nie negował rzeczywistej obecności Jezusa. Natomiast Zwingli (1484-1531), Kalwin (1509-1564) i ich następcy, którzy negowali te obecność, już w XVI wieku wprowadzili przyjmowanie Komunii na rękę i na stojąco: ‘Stanie na nogach i posuwanie się do przodu (jak to ma miejsce, by nie szukać daleko, w wielu, ale na szczęście, nie we wszystkich kościołach parafialnych, w naszym mieście Szczecinie – dop. mój) celem przyjęcia Komunii było czymś zupełnie normalnym’ (cytat z przytoczonego źródła).
Podobna praktyka była stosowana także we wspólnotach Kalwina, w Genewie:
‘Rzeczą normalną było przesuwanie się do przodu i postawa stojąca podczas przyjmowania Komunii. Wierni stali przed ołtarzem i przyjmowali eucharystyczne postacie do własnych rąk’ (cytat z tego samego źródła). Niektóre synody Kościoła kalwińskiego w Holandii, odbywające się w XVI i XVII w. wprowadziły zakaz przyjmowania Komunii w postawie klęczącej: ‘Wcześniej w czasie modlitwy i przyjmowania Komunii wierni klęczeli, jednak liczne synody zabroniły takiej praktyki, aby wykluczyć możliwość oddawania czci chlebowi’ (cytat z tego samego źródła; całość ze str. 67/68).
(…).
… „Kiedy kapłan egzorcysta mówi o Santa Ecclesia, diabeł komentuje:
„Modlić się i wierzyć to nic… Iść do Komunii trzymając wyciągniętą łapkę…ha! … to coś mojego, żebyście wiedzieli!” (str. 151) … „Powinno się powiedzieć ludziom, że Komunia na stojąco jest z naszego polecenia” – tak wypowiadają się w czasie egzorcyzmów demony w książce Prof. Felicyta D. Goodman, znanej antropolog kultury zatyt. ‘Egzorcyzmy Anneliese Michel’, na str. 200 (Wydawnictwo ARKA NOEGO, Gdańsk 2005; historia wynagradzającego opętania w l. 1975-76 młodej niemieckiej studentki, stała się scenariuszem głośnego filmu z r. 2005 „Egzorcyzmy Emily Rose”).
30 grudnia 1975r. w czasie ostatniego w tym roku egzorcyzmu nad Anneliese Michel, jeden z demonów wrzeszcząc, wycedza z siebie:
„My chcemy wyjść, ooch…wyjść, ooch!” Brzmi to jak krzyk torturowanego. Z głośnym warczeniem, które jest przerażające, a jednocześnie z rozdzierającym serce lamentem, kontynuuje: „Ona chodzi każdego dnia… każdego dnia do Komunii Świętej. To jest nie do wytrzymania!… Chcemy wyjść, wyjść, wyjść! Do tego jeszcze klęka… chcemy wyjść, wyjść, wyjść!”. (…).
Anneliese zmarła jako dobrowolna ofiara ekspiacyjna za Niemcy, za młodzież, za kapłanów.
Bóg przyjął jej ofiarę. Zwyciężyła, a demony musiały wrócić do piekła, upokorzone, jak się należy.
Ale przedtem musiały jeszcze posłużyć dobru. Jak stosowne było to, że Matka Boża wyznaczyła je do tego, aby ostrzec liberalnych księży, aby powrócili do prawdziwej wiary. Poza nimi nie było już nikogo, kto by mógł przestrzec tych księży, aby nie łamali uświęconych tradycją zwyczajów, szczególnie tych, które wiążą się z Komunią Świętą. Zastanówmy się tylko: ludzie nie mają już klękać!
A Wieczerza Eucharystyczna jest niczym innym jak tylko pamiątkową uroczystością? Nie jest już prawdziwym Ciałem Boga? Nie ma się co dziwić, że Matka Boża poprzez demony zakomunikowała im swoje niezadowolenie”.
(Felicitas D. Goodman ‘ Egzorcyzmy Anneliese Michel’, str. 204 i 237).
„My chcemy wyjść, ooch…wyjść, ooch!” Brzmi to jak krzyk torturowanego. Z głośnym warczeniem, które jest przerażające, a jednocześnie z rozdzierającym serce lamentem, kontynuuje: „Ona chodzi każdego dnia… każdego dnia do Komunii Świętej. To jest nie do wytrzymania!… Chcemy wyjść, wyjść, wyjść! Do tego jeszcze klęka… chcemy wyjść, wyjść, wyjść!”. (…).
Anneliese zmarła jako dobrowolna ofiara ekspiacyjna za Niemcy, za młodzież, za kapłanów.
Bóg przyjął jej ofiarę. Zwyciężyła, a demony musiały wrócić do piekła, upokorzone, jak się należy.
Ale przedtem musiały jeszcze posłużyć dobru. Jak stosowne było to, że Matka Boża wyznaczyła je do tego, aby ostrzec liberalnych księży, aby powrócili do prawdziwej wiary. Poza nimi nie było już nikogo, kto by mógł przestrzec tych księży, aby nie łamali uświęconych tradycją zwyczajów, szczególnie tych, które wiążą się z Komunią Świętą. Zastanówmy się tylko: ludzie nie mają już klękać!
A Wieczerza Eucharystyczna jest niczym innym jak tylko pamiątkową uroczystością? Nie jest już prawdziwym Ciałem Boga? Nie ma się co dziwić, że Matka Boża poprzez demony zakomunikowała im swoje niezadowolenie”.
(Felicitas D. Goodman ‘ Egzorcyzmy Anneliese Michel’, str. 204 i 237).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz